anastasia_beaverhousen
26.05.04, 10:07
Czytam wasze posty i sie zastanawiam: najpierw sliniliscie sie wszyscy na
kazda wiadomosc o jeszcze jednej low cost airline (bez wzgledu na to, czy
miala latac do Polski czy nie). Skapicie forsy i chcecie latac za 5 euro
return codziennie, na kazdej trasie i najlepiej z obsluga, jakiej oczekujecie
w hotelu The Dorchester (dla ulatwienia dla nieobytych podpowiem - wysoka
klasa). Pozniej narzekacie, ze obsluga w low costach nie taka, ze sie
spozniaja, ze zmieniaja rozklad jazdy, ze (o zgrozo) upadaja. No i
narzekacie, ze "normalne" linie lotnicze tez serwis maja nie taki jak kiedys.
A jaki maja miec? Jesli maja konkurowac z low costami to tez musza obnizac
ceny a to sie odbywa kosztem czegos. Na pierwszy ogien leci jedzenie. Im
mniej placicie za bilet, w efekcie tym mniejsze pensje beda mieli FA. Jak sie
placi orzeszkami, to nalezy oczekiwac, ze sie bedzie obslugiwanym przez
malpki. Chcieliscie tanio - macie tanio. Do wyboru, do koloru. Tylko
przestancie narzekac, ze serwis jest zly, ze lotniska poza centrum, ze bilet
kosztuje zlotowke a do tego musicie doplacic $100 w podatku itp itd. I
jeszcze jedno - im tansze bilety, tym gorsi pasazerowie, ktorzy to co
zaoszczedza na bilecie wybula na lotnisku na alkohol. Potem sie dziwicie, ze
sie zachowuja po chamsku, klna, pierdza, rzygaja i szcza na deski w ubikacji.
Im tansze bilety, tym gorszy pasazer. Chcecie tanio? Jedzcie autostopem albo
PKS. Jak was nie stac na bilet lotniczy, zostancie w domu. Przymusu
podrozowania nie ma.