cavy
20.06.04, 20:40
Samolot pasażerski amerykańskich linii Northwest, zmierzający do Rapid City w
Południowej Dakocie, zboczył o kilka kilometrów z kursu i wylądował w
wojskowej bazie lotniczej Ellsworth - informuje w niedzielę Associated Press.
Incydent wydarzył się w sobotę. Pasażerom nie pozwolono zejść z pokładu;
czekali w samolocie ponad trzy godziny, podczas gdy wojskowi przesłuchiwali
załogę.
Jeden z pasażerów Robert Morrell powiedział prasie przez telefon komórkowy,
że pięć minut po lądowaniu żołnierze nakazali pasażerom Airbusa A-319
opuszczenie zasłon okiennych i zabronili wyglądać na zewnątrz.
Kapitan, zanim zabrano go na przesłuchanie, poinformował pasażerów niepewnym
głosem: "Wylądowaliśmy w bazie sił powietrznych, kilka mil od portu
lotniczego w Rapid City i teraz będziemy się zastanawiać, jak się stąd
wydostać".
Ostatecznie Airbus wystartował z Ellsworth do krótkiego lotu na lotnisko w
Rapid City, tyle że za sterami siedział już inny pilot linii Northwest.
źródło-onet
---------------------------------------------
Ciekawe czy zdarzają się inne takie pomyłki