a2085
23.06.04, 19:19
Coś wisi w powietrzu
Inwestor albo upadek. Pierwsze polskie tanie linie lotnicze Air Polonia
znalazły się w kryzysie.
Linie lotnicze
AirPolonia: coś wisi w powietrzu
Inwestor albo upadek - linie lotnicze Air Polonia znalazły się w kryzysie.
Pierwsza polska tania linia lotnicza jeszcze w czerwcu może mieć nowego
właściciela. Prezes Air Polonii Jan Litwiński już od kilku miesięcy rozmawia
z potencjalnym inwestorem, który przygotowuje się do przejęcia 85 proc.
udziałów w firmie. Nieoficjalnie wiadomo, że zainteresowanym jest jordański
fundusz kapitałowy Crescent Venture Partners, znany z inwestycji w tanie
linie lotnicze w Azji. To prawdopodobnie na jego zlecenie przeprowadzane jest
badanie kondycji spółki. Choć zarząd firmy dementuje informacje o poważnych
kłopotach finansowych, byli i obecni pracownicy w nieoficjalnych rozmowach
przyznają, że jeśli Air Polonia nie pozyska inwestora, będzie to ostatni rok
jej działalności.
To, że Air Polonia prędzej czy później trafi w ręce zagranicznego inwestora
było pewne już od listopada 2003 roku. Wtedy to wycofał się jej założyciel i
główny udziałowiec - Jarosław Pawluk, jednocześnie szef i właściciel spółki
transportowej Chem-Trans. Dla niego Air Polonia miała być częścią większej,
logicznej układanki. Dla jego następców - wyłącznie czasową inwestycją.
Wrocławscy biznesmeni Tomasz Sudoł, Maciej Waśniewski i Mirosław Szeleziński
(prezes wrocławskiej fabryki Bombardiera) plan mieli prosty: zdobyć część
rynku, wypromować markę, a nastepnie sprzedać ją z zyskiem. Dziś coraz więcej
wskazuje na to, że z powyższego w najlepszym przypadku uda się
tylko "sprzedać".
Umowy na gębę
Choć o kłopotach finansowych Air Polonii mówiło się w branży od wielu
miesięcy, szefowie spółki przyznali się do nich - choć nie wprost - dopiero 7
czerwca. Wiceprezes Tomasz Sudoł zaprosił na spotkanie przedstawicieli
kilkudziesięciu tour-operatorów, po czym ogłosił, iż spółki nie stać na
dalsze funkcjonowanie na rynku czarterów, więc skupi się ona na swoim głównym
biznesie - tanich przewozach międzynarodowych. Ta decyzja oznaczała dla biur
podróży spore kłopoty. Choć Air Polonia twierdzi, że wysyłała wcześniej
sygnały ostrzegawcze, wielu tour-operatorów było zaskoczonych. - Działam w
tym interesie od dziewięciu lat, ale taka sytuacja zdarzyła mi się po raz
pierwszy - mówił kilka dni po decyzji Air Polonii szef radomskiego biura
podróży Alfa Star Sylwester Strzylak. Uspokoił się dopiero wtedy, gdy Air
Polonia obiecała mu przewiezienie turystów samolotem czeskiej linii Fischer.
Wycofanie się z rynku czarterów to dla Air Polonii prestiżowa porażka. Dla
większości obserwatorów z branży - wydarzenie spodziewane od wielu miesięcy.
Spółka Jana Litwińskiego spróbowała swych sił na tym rynku w wyjątkowo
trudnym momencie. Weszła na rynek 1 kwietnia 2003 roku - dokładnie wtedy, gdy
inni się wycofywali. Zrezygnował m.in. Zbigniew Niemczycki. - Gdybym tego nie
zrobił, straciłbym ok. 18 milionów złotych. Ten interes jest po prostu
nieopłacalny - mówi właściciel White Eagle Aviation.
Krzysztof Szwałek
www.businessweek.pl/?show=detail&art=135