Gość: uczeń
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.07.04, 18:19
Jestem w trakcie szkolenia samolotowego w Aeroklubie Krakowskim na lotnisku
Pobiednik Wielki. Jak wiadomo jednym z głównych elementów takiego szkolenia
jest wykonywanie lotów po kręgu do wysokości 300 m. Ponieważ tak się
nieszczęśliwie składa, że lotnisko Pobiednik jest położone w CTR-rze więc
mamy obowiązek utrzymywania łączności z wierzą w Balicach. Jednak
równocześnie z moimi lotami na lotnisku w Pobiedniku odbywają się loty
szybowcowe kierowane z kwadratu na częstotliwości lotniska Pobiednik z
którym siłą rzeczy też muszę utrzymywać łączność chociażby po to żeby znać
swoja kolejność do lądowania. Wygląda to, więc tak, że : startujemy na
częstotliwości kwadratu Pobiednik, po starcie przełączamy się na
częstotliwość wierzy w Balicach prosząc o zgodę na 300 m, "z wiatrem"
przełączamy się na kwadrat Pobiednik, po trzecim zakręcie przechodzimy na
wierzę w Balicach żeby zgłosić opuszczenie 300 m i na koniec na prostej
zgłaszamy się kwadratowi Pobiednik. Przy radiu, które nie ma funkcji "stand
by" i wymaga kręcenia pokrętłami w te i z powrotem jest to wyjątkowo
uciążliwe zajęcie. Czy nie można byłoby złościć się na wierzę w Balicach
tylko dwa razy, rozpoczynając pierwszy krąg i kończąc ostatni ? Będę
wdzięczny za zrozumienie i odpowiedz. Dodam tylko, że w ciągu pół godziny
wykonuje się przynajmniej 6 takich kręgów, więc łatwo sobie wyobrazić, że
wtej sytuacji sporą część tego czasu zajmuje obsługa radia.