gosca
18.08.04, 11:03
Air Polonia, tani przewoźnik lotniczy, prawdopodobnie całkowicie wycofa się
z Wrocławia. - Nie mamy wyjścia - twierdzą szefowie firmy. To jak dotąd
jedyny przewoźnik typu low cost, z którym współpracuje wrocławskie lotnisko.
Obecnie ich samolot lata z Wrocławia do Paryża dwa razy w tygodniu. I jeszcze
na początku lipca, gdy Air Polonia ogłosiła swój zimowy rozkład, pojawiły się
w nim nowe połączenia z Wrocławia. - Chcieliśmy uruchomić dwa nowe kierunki:
Londyn i Brukselę - wylicza Wojciech Woźniak, wiceprezes Air Polonii. Teraz
firma najprawdopodobniej w ogóle zlikwiduje połączenia z Wrocławia. Dlaczego?
Główny powód to zbyt wysokie stawki za serwis, które linia lotnicza musi
płacić firmie obsługującej lotnisko. Chodzi o opłaty np. za start samolotu,
lądowanie, podstawienie schodów itp. - Robimy to z przykrością, bo zależy nam
na Wrocławiu, ale w liniach takich jak nasza opłaty tego typu są bardzo
istotne. Niektóre są nawet dwukrotnie wyższe niż w innych miastach - twierdzi
Wojciech Woźniak. I dlatego nowe połączenia zyskają nawet Szczecin i
Bydgoszcz, a Wrocławia może zabraknąć. - Jeszcze nie zakończyliśmy negocjacji
dotyczących zimowego planu lotów Air Polonii z Wrocławia - zaznacza Leszek
Karwowski, wiceprezes Portu Lotniczego Wrocław SA. - Dlatego jest
zdecydowanie zbyt wcześnie, żeby przesądzać. Cały czas jesteśmy otwarci na
ich propozycje. Zaprzecza, że warunki współpracy są niekorzystne dla
przewoźnika. - Jeżeli chodzi o Paryż, mają dobre, preferencyjne warunki -
twierdzi Leszek Karwowski. Potwierdza to Andrzej Ogrodnik, prezes spółki Wro-
Lot, która obsługuje wrocławskie lotnisko: - Stawek nie ujawniamy ze względu
na tajemnicę handlową, ale mogę zapewnić, że są porównywalne z innymi
miastami, a wszystkie ceny mają uzasadnienie w poniesionych przez nas
nakładach - mówi Andrzej Ogrodnik. Przypuszcza, że linii lotniczej może
chodzić przede wszystkim o małą liczbę pasażerów z Wrocławia. - Tani
przewoźnicy biorą pod uwagę przede wszystkim potencjalną liczbę pasażerów,
jaka może skorzystać z ich usług w danym terenie. Wrocław i okolice w
promieniu 100 km zamieszkuje ok. 3 mln ludzi. To trzy razy mniej niż Kraków
czy Katowice. To przede wszystkim sprawia, że inne lotniska z nami wygrywają -
tłumaczy Leszek Karwowski. - Cały czas prowadzimy rozmowy z Ryanair’em i
Easyjet’em. Źródło: gazeta,pl