Dodaj do ulubionych

Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczego

30.08.02, 15:38
Wydaje mi się, że w latach 60-tych XX stulecia podjęto kilka decyzji ( bądź
nie podjęto tych, które były potrzebne ), które zaważyły na obecnej zapaści
sektora.
1. Anulowanie programu opracowywanego przez zespół T. Sołtyka naddźwiękowego
samolotu szkolno-bojowego TS-16 Grot. Mógłby być użyteczny dla WL jako
następca LiM-ów a po dopracowaniu i modyfikacjach nawet najstarszych MiG-ów-
21. Miałby potencjał eksportowy ( kraje arabskie, Indie ) jako odpowiednik T-
38 Talona. Oczywiście - sukces dałby potężne doświadczenie, które mogłoby
pozwolić nawet w odpowiednich warunkach finansowych na próbę opracowania
lekkiego myśliwca klasy masowej Gripena ( taki projekt był w końcu lat 80. w
Jugosławii - Novi Avion ). A gdyby nie ( finanse ) - chociaż wersji
rozwojowej mającej się jak A-159 do A-39.
2. Sprawa doskonalenia i eksportu Iskry. Sołtyk chciał robić wersję
dwusilnikową - przemysł nie. Hindusi chcieli współpracować przy rozwoju i
eksporcie - przemysł nie. Syryjczycy chcieli kupować - przemysł nie był
zainteresowany...
3. Projekty cywilne - dyspozycyjny TS-15 Fregata albo transportowce...

Wszystkie plany spełzły na niczym, zespoły się porozsypywały. Nic dziwnego,
Iryda, do której startowano prawie od zera się nie udała.
Obserwuj wątek
    • joseph.007 Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 30.08.02, 15:44
      To trochę nie tak, że przemysł nie chciał. Raczej nie mógł - ówcześni decydenci
      wspominali o naciskach ZSRR, który dążył wówczas do monopolizacji przez siebie
      produkcji samolotów odrzutowych, zwłaszcza bojowych. Taki był po prostu
      odgórnie ustalony podział pracy w ramach RWPG - Czesi samoloty szkolno-bojowe,
      Polacy śmigłowce i samoloty rolnicze itp. O ile np. pamietam, to np. TS-16 w
      pierwotnej postaci nie mógł powstać m.in. z powodu zaprojektowania go do
      silnika adaptowanego z MiGa-19, sprzedaży licencji na który Rosjanie stanowczo
      nam odmówili.
      • dreaded88 Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 30.08.02, 15:57
        W porządku, ale Iskrę jakoś się udało wywalczyć, choć robiono wstręty. Grot w
        podstawowej wersji miał być napędzany dwoma silnikami pochodnymi od jednostek
        Iskry wyposażonymi w dopalacze. Naciski Moskwy w jego przypadku rzeczywiście
        były, ale może komuś zabrakło woli, żeby im się przeciwstawić ?
        Brak rozwoju Iskry to wg Sołtyka problem decydentów przemysłu, bez udziału
        czynnika obecego.
        Jest jeszcze jedna kwestia - relacje dotyczące możliwej licencji na MiG-a-21.
        Rosjanie byli sceptyczni wobec Gomułki i się nie palili do jej przekazania ale
        swój udział w braku produkcji mieli też polscy decydenci.
          • michalgajzler Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 30.08.02, 16:13
            joseph.007 napisał:

            > To fakt, że skoro głupio zarządzali Polską w ogóle, to
            i równie głupio zapewne
            > zarządzali przemysłem lotniczym.
            Oj głupio, głupio:(. Zastanawia mnie np. kto wymyślił
            projekt Belfegora (MD-18). Odrzutowy, dwupłatowiec i to
            do tego rolniczy?! czy ktos się zastanawiał nad tym co
            robi? Liczył koszty opracowania bezsensownego programu i
            straty spowodowane niedokończeniem innych? Bardzo wątpię.
            • joseph.007 Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 30.08.02, 16:28
              Hehe, to były dopieroż jaja! "Belfegora" zamówili sobie u nas pp. Towarzysze
              Radzieccy, którzy zaraz przedtem włączyli sobie lotnictwo rolnicze
              do "Aerofłotu". Więc, żeby było oszczędniej :-DDD, wymyślili sobie, że
              ujednolicą sobie paliwo w ramach całej firmy i w związku z rym zrobią wszystko
              odrzutowe, w tym i samoloty rolnicze. I nawet ponoć coś zapłacili za prace
              konstrukcyjne i kazali sobie wyprodukowac kilka egzemplarzy, które rzecz jasna
              niegdy nie weszły do normalnego użytku - a jeśli coś było uznawane za
              nieekonomiczne nawet w brezniewowskim ZSRR, to dopiero musiało być
              nieekonomiczne!
    • michalgajzler Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 30.08.02, 15:57
      Swoje dołożyli też towarzysze z CCCP;) którzy skutecznie
      pilnowali podziału zadań w Układzie Warszawskim i
      rozłożyli kilka projektów (np projekt kutrów rakietowych
      ze stoczni MW odłożony na półkę po interwencji CCCP,
      wszak kutry powinni robić towarzysze z NRD i tak się
      stało:(). Zdaje się że przy projekcie Grota też się
      pojawili i swoje zasługi w położeniu programu mieli (cos
      takiego przeczytałem ładne pare lat temu w nieukazyjęcej
      się już gazecie AERO).
      Co do szans polskiego przemysłu to mieliśmy tez robić na
      licencji Migi 21 ale licencja powędrowała do Czech. Na
      poczatku lat 80 była możliwośc produkcji jakichś pocisków
      rakietowych (nie pamiętam typu, w każdym raie licencja
      ZSRR - info za SP) ale tez z tego nic nie wyszło.
      Inna sprawa że niemoc decyzyjna jest u nas powszechna i
      nikt nie może się na nic zdecydować. Patrz IRYDA:(. Było
      chyba kilkanaście propozycji jej wersji rozwojowych a
      wyszły w sumie z tego nici. (może trzeba było
      skoncentrować się na jednej ale za to dobrze?)
      |Teraz 17 I-22 stoii w Mielcu i nie wiadomo co z nimi
      zrobić. Była propozycja przekazania ich MW ale nic
      konkretnego nikt nie zrobił.
      Chociaż ostatnio znowu oblatano Irydę (podobno w
      konfiguracji podobnej do oferowanej MW) i ma się pojawić
      w Radomiu.
      Zobaczymy.
      Pozdr.
      MG
        • michalgajzler Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 30.08.02, 16:21
          dreaded88 napisał:

          > Chyba czytaliśmy ten sam artykuł - ale nie w Aero ale w
          Lotnictwie Aviation
          > International ( ależ głupi tytuł ).
          Chyba masz rację, W Aero było o tym jak wybierali samolot
          szkolny dla Układu Warszawskiego (tam tez były niezłe
          przekręty - Jak się do niczego nie nadawał a L-29 o ile
          dobrze pamiętam nie był dużo lepszy ale wygrał bo musiał)
          > Irydę może odkupią Hindusi, jako projekt do
          dopracowania i finalizacji u nich.
          Ano może, ich delegacja podobno sama prosiła o
          informacje na temat I22 (nasi decydenci znowu nie byli
          pewnie na tyle aktywni żeby sami na to wpaść:(). A w
          Raport-wto napisali że Hindusi żałowali że I22 nie nosi
          nazwy Iskra2 bo to by pomogło w marketingu... No coments.

          Mam nadzieję że losu Irydy nie podzieli SW-4, bo co
          prawda zaczęli produkcję pierwszych 5 przedseryjnych
          egzeplarzy ale ja uwierzę jak zobaczę je w polskim
          lotnictwie.
          Pozdr.
            • michalgajzler Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 30.08.02, 20:37
              dreaded88 napisał:

              > Iskra 2 w zasadzie jest - ten samolocik Margańskiego.

              Teraz nazwa znowu jest wolna bo Margański jakiś czas temu
              przemianował swój samolot na Bielika. A swoja drogą to
              ciekawe kiedy go oblata bo ciągnie się to już dość długo.
              > Ciekawe co wyjdzie z tego projektu hinduskiego, Hawk im
              się wydaje za drogi a
              > twórczość własna ciągle niedomaga.

              Co do Hawka to boją się też trochę ewentualnych sankcji
              które mogłyby zatrzymać dostawy;) w przypadku wzrostu
              napięcia w regionie (ale faktycznie główny problem to
              cena...). A ta ich twórczość własna (LCA)to rzeczywiście
              pod względem długości trwania programu chyba przegoni
              Irydę. Nie mówiąc już o ich zamolotach treningowych;).
              Były takie świetne(khe, khe) że dokupili Iskier;)
              > Mam takie same nadzieje co do SW-4, Sokół w końcu
              zrobił jakąś karierę...
              Co do Sokoła to może jeszcze Świdnik by skończył prace
              nad werzją ZOP - ale to juz się rozmażyłem...
              Pozdr.
              • dreaded88 Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 31.08.02, 15:04

                Sokół niestety umrze bezpotomnie, bo w końcu się zestarzeje a Świdnik
                zaangażuuje się w AB-139...
                Zgoda co do twórczości Hindusów ale i tak biją ich Chińczycy z upgrade'ami MiG-
                a-21 - ciekawe jak długo będą te czcigodne zabytki jeszcze produkować. Hindusi
                się mimo wszystko przy LCA nauczą nowoczesnej technologii - aktywne sterowanie,
                kompozyty, silniki...
                A Margański - obawiam się, że pozostanie piękny eksponat, który za 20 lat ktoś
                będzie określał straconą szansą...
                Z pozdrowieniem.
                • michalgajzler Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 31.08.02, 18:59
                  dreaded88 napisał:

                  >
                  > Sokół niestety umrze bezpotomnie, bo w końcu się
                  zestarzeje a Świdnik
                  > zaangażuuje się w AB-139...
                  Świdnik na AB-139 też się chyba czegoś nauczy bo w końcu
                  zaprojektował główną część kadłuba tego śmigłowca (i
                  podobno Bell i Augusta wcale tego nie kryją, a wręcz
                  mówią o tym otwarcie- spróbowali by nie;)
                  > Zgoda co do twórczości Hindusów ale i tak biją ich
                  Chińczycy z upgrade'ami MiG-
                  > a-21 - ciekawe jak długo będą te czcigodne zabytki
                  jeszcze produkować. Hindusi
                  > się mimo wszystko przy LCA nauczą nowoczesnej
                  technologii - aktywne sterowanie,
                  >
                  > kompozyty, silniki...
                  Co do kompozytów i aktywnego sterowania oraz elektroniki
                  to jak najbardziej ale co do silników to o ile pamiętam
                  właśnie indyjskie silniki są jednym z głównych powodów
                  opóźnienia kontraktu na LCA. Prototyp dalej lata z GE F404)
                  Pozdr
                  • dreaded88 Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 02.09.02, 15:02
                    No tak, z Kaaveri ( tak się chyba ma nazywać silnik ) Hindusi raczej nie
                    wyrobią się do końca dekady... Jednak będą chyba musieli się uwijać, bo F-404
                    jest skrajnie niebezpieczny politycznie.
                    BTW - może w ogóle obecne hinduskie projekty spełzną na niczym, kiedy pojawi
                    się perspektywa zaangażowania w ruski PAK FA, choć ten ma być raczej w
                    kategorii wagowej MCA niż LCA.
    • eela Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 30.08.02, 23:28
      Wg.mnie stracone szanse ostatnich lat to Sokół i Iryda.
      Sokoła można było promowac podczas którejś z pielgrzymek papieskich, bo już
      był. Decydenci wybrali wówczas Bella. Stracona została fantastyczna okazja do
      reklamy. Być może, że udało by sie wówczas zebrac zamówienia dla przemysłu
      lotniczego. Z Irydą sprawa jest skomplikowana. Powstawała bardzo długo z
      różnych powodów, braku pieniedzy (wojsko finansowało bardzo oszczędnie, a
      samolot był projektowany na ich zamówienie), niesprecyzowanych żądań armii.
      Były chyba dwa prototypy, które w locie spisywały sie bardzo dobrze i przeszły
      próby panstwowe. Nie mozna było wymusic produkcji seryjnej na zakładach
      lotniczych. Zrobiono chyba 7 skorup i to wszystko. Wojsko miało juz dość
      czekania. Szkoda. Na któryms z salonów lotniczych w Paryżu był juz wystawiony
      przez Francuzów ich silnik, który przewidywali dla Irydy.
      Teraz powstał 4-romiejscowy samolot kompozytowy Menager, ale nie wiem, kto
      bedzie go produkował.
      • dreaded88 Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 31.08.02, 14:57
        Mimo wszystko Sokoła kupiło nasze lotnictwo w dość sporej ilości, do tego
        jeszcze Czesi w ramach wymiany za MiG-i-29, Birmańczycy i Daewoo. To i tak jest
        nieźle. Szkoda może trochę Huzara, choć projekt od początku był kontrowersyjny
        ( śmigłowiec pola walki byłby z niego marny z uwagi na brak opancerzenia i za
        duży kadłub, niepancerne "szturmowce" to albo maleństwa w rodzaju Hughesa 500
        czy Gazelle albo wąskokadłubowce jak A-129 ). Większym kłopotem jest to, że nie
        dorobiono się rodzimego następcy Sokoła, bo AB-139, którego kadłub ma
        produkować Świdnik to będzie jednak jako całość obczyzna...

        Iryd z kolei zrobili chyba więcej - bodajże 17 stoi teraz w Mielcu. Problem z
        tym samolotem jest taki, że niestety był mocno spóźniony koncepcyjnie, taki sam
        jak Alpha Jet tylko 15 lat po nim ( w przypadku Grota, o którym pisałem było na
        odwrót - samolot był b. nowoczesny ). Wojsko miało wątpliwości z powodu za
        słabych, jednoprzepływowych i przez to paliwożernych, silników, przetsrzałej
        awioniki w wersji podstawowej i przede wszystkim katastrof. Samolot był (
        jest ) ewidentnie niedorobiony, co nie przeszkadzało mu po wyposażeniu w
        awionikę francuską Sextanta osiągać wyników bombardowań, o których Su-22 w
        obecnej konfiguracji mogą tylko pomarzyć.
        Obce silniki to inna sprawa - francuskie to chyba Larzaci z Alpha Jeta, była
        jeszcze koncepcja zamontowania angielskich RR Viperów - ale to konstrukcja z
        lat 50. ...
        Niemcy swego czasu proponowali nam zaangażowanie się w projekt DASA Mako -
        naddźwiękowego samolotu szkolno-bojowego mogącego byc bazą dla lekkiego
        myśliwca, na razie jest to makieta a rozwój mają finansować bodajże ZEA. Odzewu
        ze strony polskiej nie było...
          • michalgajzler Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 31.08.02, 18:53
            joseph.007 napisał:

            > A któż dziś pamięta słynnego PZL-230 "Skorpion" z p.
            Goryszewskim w środku? :-D
            Goryszewskiego w środku nie pamiętam:D ale Skorpiona
            pamiętam za to trzy wersje;))):
            1. Z silnikami turbośmigłowymi
            2 i 3 z róznymi konfiguracjami silników turboodrzutowych.
            A były jeszce inne takie projekty w stylu Skorpiona, np.
            Kobra(to chyba PZL Mielec).
          • dreaded88 Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 02.09.02, 15:07
            Samolot wpasowywał się świetnie w lansowaną pod koniec lat 80. koncepcję
            samolotów przeciwśmigłowcowych - było sporo prac koncepcyjnych na Zachodzie,
            ale ostatecznie nic się nie urodziło.
            Najbardziej mnie śmieszyło, kiedy czytałem, że Skorpion z silnikami
            turbośmigłowymi ma zastąpić Su-22...
            Najfajniej wyglądała poważniejsza wersja odrzutowa, wyglądająca bardzo stealth,
            prawie jak YF-23. Tyle, że zupełnie chyba nierealizowalna - może i dobrze, bo
            nie wiadomo po co komu byłby taki samolot.
        • eela Re: Stracone szanse polskiego przemysłu lotniczeg 31.08.02, 22:47
          Wszystkie katastrofy Irydy były wtedy, gdy latała z silnikami SO1, z silnikiem
          K15 chyba nie była nigdy eksploatowana. Była faktycznie przestarzała, bo
          konstruowano ją prawie 20 lat. Prace zaczęły sie jeszcze w tamtej epoce i gdyby
          ustrój sie nie zmienił, pewnie byłaby w masowej produkcji, bo nie było by
          niczego w zamian. Jako samolot szkoleniowy mogła być z powodzeniem produkowana.
    • Gość: gaduła Re: nie tylko u nas takie numery ! IP: *.IOd.krakow.pl 04.09.02, 09:08
      to nie tylko jest nasz problem !

      kanadyjczycy mieli świetny samolot myśliwski "Arrow" i wybudowali latające
      egzemplarze, sam rozmawiałem w warszawie z byłym pilotem który na nim latal,
      rzad kanadyjski rozgonił całe towarzystwo, poszli pracowac za poludniowa
      granice do USA !
      amerykanie skopiowali samolot i trochę poprawili i kanada kupiła samoloty ktore
      mogła sama produkowac !
      szwedzi robią swój ale z zagranicznymi silnikami i osprzętem
      a od siebie dodam to szkoda ze bedzie u nas produkowanych metalowych samolotów -
      to bardzo pociągalo za soba i wymuszało modernizacje całego naszego przemysłu
      od produkcji specjalnych stali po konstrukcje, badania i jakość !
      • joseph.007 Re: nie tylko u nas takie numery ! 04.09.02, 10:16
        Gość portalu: gaduła napisał(a):

        > kanadyjczycy mieli świetny samolot myśliwski "Arrow" i wybudowali latające
        > egzemplarze, sam rozmawiałem w warszawie z byłym pilotem który na nim latal,
        > rzad kanadyjski rozgonił całe towarzystwo, poszli pracowac za poludniowa
        > granice do USA !

        "Arrow" jest świetny głównie we wspomnieniach oblatywaczy i w kanadyjskim
        filmie fabularnym z Danem Aycroydem. Był to typowy produkt "myśliwskopodobny"
        swoich czasów, czyli b. szybka platforma do przenoszenia po linii prostej
        pocisków rakietowych dalekiego zasięgu. Przydatność takiego krowiska w
        prawdziwej walce powietrznej byłaby żadna; nie wspominam już o cenie programu,
        która przeraziła nawet bogatą Kanadę (1,6 mld $ w 1959 r. !!!).

        > amerykanie skopiowali samolot i trochę poprawili i kanada kupiła samoloty
        ktore
        >
        > mogła sama produkowac !

        ??? Amerykanie skopiowali "Arrow"? No to widać był tak tajny, że wie o nim
        tylko Twój rozmówca. Zamiast "Arrow" Kanadyjczycy wprowadzili sobie CF-101 "Voo
        Doo", który nie miał z nim absolutnie nic wspólnego.

        > a od siebie dodam to szkoda ze bedzie u nas produkowanych metalowych
        samolotów
        > -
        > to bardzo pociągalo za soba i wymuszało modernizacje całego naszego
        przemysłu
        > od produkcji specjalnych stali po konstrukcje, badania i jakość !

        Sugerujesz, że "Bryza", "Dromader", "Orlik", i "Iryda" są bydowane ze sklejki
        pokrytej płótnem?

        Pzdr ;-)
        • Gość: gaduła Re: w odpowiedzi na list z uwagami ! IP: *.IOd.krakow.pl 04.09.02, 10:59
          w odpowiedzi na list z uwagami polecam szanownemu koledze lekturę chocby
          testków z tych dwóch adresów:
          http//www.avroarrow.org/arrowfirsts.asp - o konstrukcji

          zurakowskiavroarrow.homestead.com/ - o piloci który oblatywał strzałe !

          a na ironiczną uwage że sie nie robi się u nas samolotów w pełni metalowych to
          mojemu koledze wyjaśnie że;

          jak mielec zaczął produkcje migów to dla ich produkcji zbudowano np zakład
          metali lekkich w ketach bo potrzebne były blachy aluminiowe, hute aluminium w
          skawinie, rozpoczeto produkcje nowych gatunków stali, dalej poszły inwestycje w
          caly przemysł mechaniczny i precyzyjny - uklady sterowania, elektrotechnika,
          tworzywa sztuczne, obrobka skrawaniem, badania itp
          licencje wtedy wymusily postęp w naszym przemyśle,
          tak samo było by z irydą !
          to wszystko szło wtedy pod zbrojenia ale dzięki temu narodził się samochód
          Mikrus w mielcu !

          łacze pozdrowienia




          • joseph.007 Re: w odpowiedzi na list z uwagami ! 04.09.02, 12:21
            Ta pierwsza stronka bardzo przyzwoita, ale Żurakowski niestety mi się nie
            otwiera :-(

            Przepraszam za wyzłośliwianie się, ale ostatnio co ok. 2-3 miesiące trafiam na
            jakiś tekst, bądź program (z reguły z kanadyjskim rodowodem) przekonujący o
            tym, jaki to ten "Arrow" nie był świetny i jakież to ciemne siły nie
            doprowadziły do zatrzymania programu. Tymczasem prawda jest taka, że samolot
            był faktycznie udany konstrukcyjnie i bardzo zaawansowany technologicznie, tyle
            że - co podtrzymuję - koszmarnie drogi i faktycznie nieprzydatny na prawdziwym,
            nie wydumanym polu walki. Z tym skopiowaniem przez USA to jakieś
            nieporozumienie - nikt nigdy na całym świecie czegoś takiego nie popełnił i
            nawet nie miał zamiaru.

            A co do meritum sprawy, to oczywiście zakup samolotu wielozadaniowego spowoduje
            zastrzyk technologiczny, ale co to ma wspólnego ze sformułowaniem "samoloty
            całkowicie metalowe"? Tę akurat technologię udało się PZL opanować już w latach
            trzydziestych.

            Pzdr
            • dreaded88 Arrow 04.09.02, 15:42
              To o skopiowaniu to jakaś legenda.
              Natomiast choć zgadzam się z sz. przedm. co do marnych możliwości tego samolotu
              w walce manewrowej dla Kandady nie byłby wcale taki bezsensowny - na takiej
              samej zasadzie jak bezsensowne w ZSRS/Rosji nie są bazujące na podobnej
              koncepcji MiG-i-25 i 31. Superszybki samolot do obrony wielkich przestrzeni
              przed atakiem bombowym/rakietowym ? Czemu nie ?
            • Gość: P-51 Re: w odpowiedzi na list z uwagami ! IP: 64.230.100.* 04.10.02, 23:49
              joseph.007 napisał:

              > Tymczasem prawda jest taka, że samolot
              > był faktycznie udany konstrukcyjnie i bardzo zaawansowany technologicznie,
              tyle
              >
              > że - co podtrzymuję - koszmarnie drogi i faktycznie nieprzydatny na
              prawdziwym,
              >
              > nie wydumanym polu walki.
              >
              >
              I tu kolega popelnia kardynalny blad. Niestety "prawda nie jest taka" jak
              piszesz, bo program choc przekroczyl zakladana sume wcale nie byl koszmarnie
              drogi. Za pieniadze jakie rzad Diefenbakera wydal na calkowicie chybiony system
              obrony rakietowej Bumarc i pozniej na "ratunkowy" zakup uzywanych amerykanskich
              WooDoo pozwolil by zbudowac 135 samolotow Arrow, co postawilo by Kanade na
              pierwszym miejscu w zaawansowaniu technologicznym w lotnictwie, dajac
              zatrudnienie dziesiatkom tysiecy ludzi.
              Rowniez kolego nie rozumiesz specyfiki "kanadyjskiego pola walki" ktory w owym
              czasie byl a i czesciowo jest dotychczas zupelnie inny niz europejski. Z tego
              tez powodu w RCAF uzywa sie dwusilnikowych Hornetow a nie np, szesnastek.
      • dreaded88 Re: nie tylko u nas takie numery ! 04.09.02, 15:45
        Amerykańska kopia to wg mnie mit, owszem, Amerykanie mieli nieco podobne
        Convairy F-102 i F-106, ale podobne były wtedy do siebie wszystkie samoloty.

        Inne przykłady - np. btytyjski samolot uderzeniowy BAC TSR 2 albo naddźwiekowy
        pionowzlot P.1154.
        • joseph.007 Re: nie tylko u nas takie numery ! 04.09.02, 15:57
          Chodzi mi po prostu o to, że problem obrony powietrznej ogromnych, a bezludnych
          obszarów można było - jak się okazało - rozwiązać inaczej i taniej; w wypadku
          Kanady był to, o ile pamiętam, kombinowany system CF-101 i baz rakiet plot.
          Rosjanie faktycznie budowali (budują?) samoloty o podobnym co "Arrow"
          przeznaczeniu taktycznym, ale też MiG-25 nie ważył jako prototyp 64 tony!
          Gdyby "Arrow" był produkowany seryjnie, być może znalazłby sensowne
          zastosowanie jako samolot uderzeniowy (takie coś jak F-111), ale też nadal
          jestem zdania, że Kanadyjczyków po prostu od początku nie było stać na ten
          program.
          • dreaded88 Aż tak źle nie było :-) 04.09.02, 16:11
            65 ton ? E, kolega chyba pomieszał funty z kilogramami, bo wg. informacji które
            posiadam, Arrow ważył pusty niecałe 20 ton a załadowany nieco ponad 28 - czyli
            65 000 funtów. Od MiG-a-31 duuużo lżejszy.
            Co nie zmienia faktu, że anulowanie programu nie spowodowało wpadnięcia Kanady
            w łapy Czerwonego Niedźwiedzia, owszem.
            Możliwości finansowe dwudziestoparomilionowego kraju taki projekt na pewno
            obciążał, szczególnie w warunkach niskiego poziomu zrozumienia rozpieszczonego
            społeczeństwa i jego przedstawicieli wobec szczytnych celów :-)
            • joseph.007 Re: Aż tak źle nie było :-) 04.09.02, 16:24
              dreaded88 napisał:

              > 65 ton ? E, kolega chyba pomieszał funty z kilogramami,

              Ooops, faktycznie złapał mnie Kolega! Sorry, to wszystko przez ten okropny
              system metryczny, który od dzieciństwa wlazł mi w korę mózgową. Odszczekuję
              psim głosem: hauhauhauhau! Arrow nie był najcięższym myśliwcem świata! Co nie
              oznacza, że nie był i tak za ciężki ! ;-)
      • Gość: P-51 Re: nie tylko u nas takie numery ! IP: 64.230.100.* 04.10.02, 22:59
        Tak sie sklada, ze mieszkajac w Ottawie mialem okazje poznac pana Zurakowskiego
        i wielokrotnie sie z nim spotkac. Bardzo ciekawa i nietuzinkowa postac. Jako
        szef zespolu oblatywaczy tego samolotu posiada wiele wyjatkowo ciekawych
        informacji i spostrzezen na jego temat. Zainteresowanym natomiast tematem Avro
        CF-105 Arrow polecam wczesniejsze blizsze zapoznanie sie z ta konstrukcja i
        okresem w jakim powstawal, nim podejmiecie dalsza dyskusje, aby miala ona
        bardziej rzeczowy charakter ;o). Na poczatek jeden z linkow
        www.csd.uwo.ca/~pettypi/elevon/baugher_other/arrow.html
    • michalgajzler Iryda 04.10.02, 16:38
      No to bardzo prawdopodobne że Iryda skończy jako samolot
      dla kolekcjonerów - tak donosi ostatnia nTW. Chyba że MW
      zainteresuje się jej zmodrnizowana wersją (chociaż w
      powyższych postach o ile pamiętam już została poruszona
      sprawa nosności węzłów podwieszeń i pocisków RBS-15F).
      • Gość: barnaba Re: Iryda IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 04.10.02, 16:59
        Im dłużej trwają przepychanki wokół Irydy, tym większa jest na to szansa.
        Samolot przecież nie młodnieje :)

        Historia Irydy coraz bardziej przypomina mi historię "Żubra"- projekt
        kosztowny, opóźniony, zbudowano kilkanaście samolotów, z którymi nie bardzo
        wiadomo co zrobić.

        pozdrawiam
        • dreaded88 Re: Iryda-pytanie 04.10.02, 17:33
          Muszę przyznać, że nie pamiętam jakie były koszty, spróbuję poszperać ( tu jest
          zresztą problem, część prac proewadzono za socjalizmu, kiedy nie wiadomo było
          za bardzo, ile co naprawdę kosztuje ).
          Jeśli chodzi o wymagane na dokończenie programu i modyfikacje - mówiło się
          bodajże o kwocie rzędu 200 milonów PLN.
          Marynarka oficjalnie się chyba nie odnosi do programu "marynizacji" Irydy.
          Faktem jest, że admirałowie chcieliby zachować część "komponentu lotniczego" w
          postaci odrzutowców, ale z tego co wnoszę z enuncjacji prasowych zerkają raczej
          na Su-22.
        • michalgajzler Re: Iryda-pytanie 04.10.02, 17:58
          Co do utopionych kosztów to tak jak pisze Dreaded trudno
          to oszacować (w LW była historia projektu moze coś
          znajdę). A co do checi marynarki to miłością do Irydy ona
          nie pała (łagodnie powiedziane). Bardziej interesowałoby
          ja ewentualne przejecie Su-22 po tym jak jedna z eskadr
          na nich latających przejmie nowe samoloty (a może
          chodziło tu o Su-22 z Mirosławca? - ale ten ostatecznie
          nie zostanie rozwiązany).
          • Gość: Technior Re: Iryda-pytanie IP: *.wmc.com.pl 05.10.02, 09:58
            Marynarka na dzień dzisiejszy jest w kiepskiej sytuacji jesli idzie o samoloty-
            Iskry powoli się bedą kończyć a bisy(nomen omen zbędne marynarce)już zdychają
            i w związku z tym pozyskanie odpowiednio przystosowanej Irydy stanowi proste
            wyjście z kłopotów sprzętowych.Jest tylko jeden problem -brak kasy na
            dokończenie prac,i w ten sposób nasz bogaty kraj i opływające w dostatek
            wojsko pozbędzie się w prosty sposób paru miliardów.
            O Irydzie powiedziano wiele,ale fakt pozostaje faktem -ten samolot już jest
            prawie gotowy ,po poprawkach z nowym silnikiem k-15 prezentuje się zupełie
            przyzwoicie (skąś bierze się zainteresowanie Indii tym samolotem)i naprawdę
            szkoda pieniędzy wpakowanych w prace.
            I jwsze jedno z tego co wiem słynna katastrofa Irydy tak naprawdę wynikła z
            powodu przekroczenia przez załogę parametrów eksploatacyjnych samolotu i była
            znakomitym pretekstem do utrącenia programu na który zaczynało brakować
            środków,a po za tym prawdopodobnie w zabiciu Irydy maczali swoje paluszki
            lobbyści poniemieckich Alfa -jetów lub Angielskich Howków.
            Ja mam cichą nadzieję że z Irydy może jeszcze coś będzie bo jest to wielka
            szansa dla naszego przemysłu.(może ofset,a może Indie-zobaczymy)
            • Gość: gaduła Re: szewc się uczy Iryde robiąc ! IP: *.IOd.krakow.pl 07.10.02, 09:39
              nic nie ruszy w przemyśle jak nie bedzie chęci ;
              raz kasy na sprzet
              dwa zamówień ze strony wojska,

              dzieki temu mozliwe jest ruszenie z badaniami i modernizacją produkcji,
              skorupy samolotu się nie ruszy ale można znacznie poprawić silnik, materiały,
              elektronikę i uzbrojenie,
              żeby tylko była kasa, rozum i zgoda co do celów !!



Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka