bezpieczeństwo na pokładzie samolotu

IP: *.gizycko.mm.pl 03.12.05, 19:23
Witam,
chcialam poruszyc temat bezpieczenstwa na pokladzie samolotu (wprowadzono
zakaz wnoszenia ostrych narzedzi, nozyczek, pilniczkow itp). Zaczelam sie
zastanawiac nad tym jak nietrudno wniesc cos na poklad samolotu. Przechodzac
odprawe na lotnisku Heathrow w Londynie (niby takie procedury bezpieczenstwa)
2 przejscia przez bramke, niektorym zagladaja w buty, ale nikt nie wpadl na
pomysl, zeby sprawdzic co mam w kubku z kawa, nawet nie kazali mi go otworzyc,
a przeciez mogl byc silnie żracy kwas lub cos innego. W USA nikogo nie
wpuszcza do samolotu z napojem, kaza sie go wczesniej napic przy check in albo
wyrzucic. Widzialam sytuacje jak nakazli kobiecie napic sie wlasnego mleka z
piersi, ktore sciagnela do butelki dla dziecka na podroz. Ona protestowala, ze
nie moze bo to jej wlasne, ale gdyby tego nie zrobila kazaliby jej to wyrzucic
lub nie wpuscili na poklad. Tymczasem w Londynie po ataku terrorystycznym
nadal nie wzmocnili ochrony i nie sa wystarczajaco czujni. Nie wspomne juz o
Warszawie. Jakie sa wasze spostrzezenia?
    • crannmer Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 03.12.05, 19:44
      Gość portalu: aaalatawiec napisał(a):

      > chcialam poruszyc temat bezpieczenstwa na pokladzie samolotu (wprowadzono
      > zakaz wnoszenia ostrych narzedzi, nozyczek, pilniczkow itp).

      Tenze zakaz zostal wlasnie kilka dni temu odnosnie do USA zniesiony.

      > a przeciez mogl byc silnie żracy kwas lub cos innego. W USA nikogo nie
      > wpuszcza do samolotu z napojem, kaza sie go wczesniej napic przy check in albo
      > wyrzucic. Widzialam sytuacje jak nakazli kobiecie napic sie wlasnego mleka z
      > piersi, ktore sciagnela do butelki dla dziecka na podroz. Ona protestowala, ze
      > nie moze bo to jej wlasne,

      A co, otrula by sie? Mleko z piersi nie smakuje specjalnie dobrze, ale trujace
      nie jest.

      > Warszawie. Jakie sa wasze spostrzezenia?

      Takie, ze USA wpadlo w bardzo gleboka paranoje, z ktorej teraz bardzo drobnymi i
      powolnymi kroczkami wychodzi.

      MfG

      C.
    • Gość: UspokajamCie Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu IP: *.ny325.east.verizon.net 03.12.05, 19:45
      Zapewniam Cie, ze wszystkie te idiotyzmy z zabezpieczeniami , szukaniem ostrych
      narzedzi i zagladaniem w tylek,to tylko gra pozorow. ma na celu uspokojenie
      opinii publicznej i pokazanie jej ze rzad cos robi. przy okazji kosztuje to
      ogromne pienadze i ci co maja zarobic - zarabiaja na tym....
      A bezpieczenstwo? haha zakladasz sie ze uprowadze samolot bez niczego, sam
      jeden i z golymi rekoma ???
    • Gość: jast Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.12.05, 21:52
      >W USA nikogo nie
      > wpuszcza do samolotu z napojem,

      to nic nie ma wspolnego z bezpieczenstwem - ten zakaz byl i 20 lat temu jak
      terorystow jeszcze nie bylo.
      • Gość: fischerka Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.05, 22:18
        Zgodnie z informacjami podanymi 2 grudnia w Wiadomosciach lub iinym programie
        informacyjnym Amerykanie od swiat bozegonarodzenia beda mogli wniesc do
        samolotu pilniczki, pbcinaczki, nozyczki itp. Paranoja troche oslabla. Moze
        wiec pozwola wejsc tez z napojami?!?!?!?
        pzdr ;-)
        • Gość: jast Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.12.05, 22:22
          raczej nie bo jak mowilem ten zakaz ma zupelnie inne podloze.
    • pax777 Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 03.12.05, 22:46
      > W USA nikogo nie
      > wpuszcza do samolotu z napojem,

      i bardzo dobrze.
      Jakbym byl wlascicielem linii to sam bym wydal taki zakaz, terrorysci czy nie.

      Wchodzenie do samolotu to niezla szamotanina, ludzie podnosza bagaze,
      szturchanina, ktos z tylu trzyma kawe i moze rozlac, nie mowiac ze to opoznia
      zaladowanie samolotu bo ktos zamiast szybko wchodzic i koncentrowac sie na
      umieszczeniu bagazu trzyma kurczowo ten kubek ...
      • zzz12 Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 04.12.05, 00:28
        ale czemu zagrozeniem mialoby byc mleko w zakreconej butelce?? Inna rzecz, ze
        nie rozumiem obrzydzenia tejze kobiety: dziecko ma pic mleko bez obrzydzenia, a
        dla matki jest to nie do przelkniecia? Chyba, ze chodzi o zmarnowanie pokarmu:
        skosztowanie przez matke dyskwalifikuje mleko jako posilek dla dziecka.. to tak
        BTW. A w kwestii bezpieczenstwa: nozyczek do paznokci nie wolno wnosic, a
        ostatnio przewiozlam miare techniczna w bagazu podrecznym: 2 metry ostrej jak
        noz tasmy metalowej..nikt sie nie przyczepil..
        • saturn5 Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 04.12.05, 00:33
          > ale czemu zagrozeniem mialoby byc mleko w zakreconej butelce??

          sedno w tym ze gwarantuje ze nie bylo w zakreconej butelce. Jakby byla
          zakrecona to by kobiecina wsadzila butelke do bagazu podrecznego i nie byloby
          wogole sprawy.
    • derduch Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 04.12.05, 14:42
      Ogladają dokładnie butelki z wódką Blavod, jest czarna i na prześwietlarce
      pewnie im coś nie pasowało bo kazali wyciągać z torby. Pić nie kazali, nie
      musieli, sam sobie kazałem :-)
    • mala_nicki Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 04.12.05, 16:37
      Ja czuję się bezpiecznie na pokładzie, na warszawskim okęciu jest każdy bagaz
      dobrze sprawdzany. Nie możemy nigdy wykluczyc pomyłki człowieka przy
      sprawadzniu. Załogi także dotyczy zakaz wnoszenia ostrych narzedzi także możemy
      czuć się bezpieczni :)
      • Gość: fischerka Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu IP: *.adsl.inetia.pl 11.12.05, 14:11
        Dobrze sprawdzany????????
        A czy ktos kiedykolwiek kazal Ci pokazac co przenosisz w kubku teoretycznie z
        kawa?
        To tylko jeden przyklad.
        • mala_nicki Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 11.12.05, 20:15
          Tak, ostatnio we Wrocku, był problem z przeniesieniem otwartego mleka...
          • mruwa9 Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 12.12.05, 10:55
            nie dziwie sie. Wylane mleko, ktore wsiaknie w tapicerke itp. cuchnie tak, ze
            slow brakuje. Mozesz zrobic eksperyment i rozlac troche mleka w swoim
            samochodzie. Powodzenia :-(
            • mala_nicki Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 12.12.05, 11:45
              Dokładnie wiem jak to jest. Czesto to mleko wsiąka w różnie miejsca i potem
              trudno to wymyć i cuchnie cały bufet w samolocie :) ale nie o tym była mowa ;)
              tylko o bezpieczeństwie :)
      • nocnylot Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 12.12.05, 03:07
        Dobrze sprawdzany? W ubieglym roku przylecialem z WAW do GVA z miotaczem gazu
        obezwladniajacego w podrecznej torbie. Po prostu zupelnie zapomnialem, ze go
        tam mam. Przypomnialem sobie dopiero po odprawie paszportowej. Ale teraz beda
        jaja - pomyslalem sobie. Nawet przez moment chcialem go wyjac i po prostu
        wyrzucic... W koncu jednak zostawilem w nadziei, ze moze nikt sie nie
        przyczepi. I mialem racje... Troche to przerazajace.
        nl
        • p-iotr Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 12.12.05, 09:16
          Po 11 wrzesnia odbylem kilka lotow (jako pasazer oczywiscie) z nozem w bagazu
          podrecznym. Nie pamietam dokladnie ile tych lotow bylo, bo noz (skladany,
          kilkanascie cm ostrza) siedzial sobie grzecznie w bocznej kieszeni plecaka
          posrod opasek elastycznych, lekarstw, chusteczek nawilzajacych i tego typu
          smiecia, ktorego nie uzywa sie zazyczaj na kazdych wakacjach. Zauwazylem go po
          pierwszym lub drugim urlopie, troche sie przerazilem, ale stwierdzilem ze nie
          bede go wyjmowac, tylko sprawdze przez ile jeszcze kontroli sie uchowa
          (kosztowal jakies grosze, wiec nie zal go bylo).

          Dopadli mnie dopiero w Atenach, kiedy ranne ptaszki (4 nad ranem) trzepaly nas
          przed powrotem do Wawy. I tylko pewnie dlatego ze byl to jedyny lot o tej porze
          dnia (nocy?), wiec i czasu mieli duzo na kontrole.

          To tyle w kwestii bezpieczenstwa na lotniskach.

          pzdr


          -
          • martica Re: bezpieczeństwo na pokładzie samolotu 12.12.05, 21:32
            ja mam akurat kilka historyjek na ten temat :).

            2003, barajas, mloda kobieta ma w bagazu podrecznym nozyk do masla, ktorym
            naprawde ciezko jest komukolwiek zrobic krzywde... w kazdym badz razie potworne
            zamieszanie, ochrona. malo jej nie aresztowali. biedna nauczycielka z lotwy,
            ani w zab hiszpanskiego. razem z dyrektorem szkoly z hiszpanii musielismy ja
            wyciagac z klopotow :).

            2005 - okecie.moj ojciec chcial wjechac na taras widokowy i popstrykac fotki.
            mial scyzoryk w torbie - zawsze go nosi przy sobie. musial zostawic, bo inaczej
            by go nie wpuscili. nie wiem co musleli - ze bedzie rzucal tym scyzorykiem w
            ludzi na pasach startowych? albo ze to moze taki sprzet mcgyver/bond z
            laserem...

            2005, sierpien, kastrup - to jest debsciarski kawalek...wracamy we trojke do
            wawy i moja kolezanka ma naprawde duzy podreczny bagaz. nie przejrzala
            dokaldnie co w nim miala. nasze bagaze spokojnie pzrejechaly, ale jej wraca i
            wraca. po czym pani z security control mowi, ze jest problem z tym bagazem.
            okazalo sie, ze moja kolezanka miala w bagazu podr duzy noz i widelec,
            oczywiscie metalowe. byla swiecie przekonana, ze je bedzie musiala wyjac i ze
            na tym sie jej klopoty nie skoncza, ale pani byla na tyle mila, ze
            poinformowala nas, ze spokojnie mozemy isc do samolotu. na wspomnienie miny tej
            kobiety z kontroli (i lekcewazacego tonu glosu - co tam, noz w bagazu) do dzis
            mi sie chce smiac...nei wspomne juz o tym, ze piloci sas nie zawsze zamykaja
            kokpity...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja