ormond Re: LOT-em do Australii? Co Wy na to? 10.03.03, 22:22 Jeszcze za komuny, LOT mial czarterowe polaczenie z Australia. Lataly IL-62. Bylo to tani i populrny wsrod poloni sposob podrozowania do Ojczyzny - chciaz ponoc ladawanie w Taszkiencie dostarczalo nieraz sporo emocji. Pozniej LOT mial jakis uklad z Qantasem, ktory przejmowal polskich pasazerow w Bankoku, ale mam wrazenie, ze to sie skonczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaduła Re: a po co ? IP: *.IOd.krakow.pl 11.03.03, 09:26 żeby tam lecieć czy do NZ to trzeba mieć wizę, a z dostaniem wizy sa problemy ! sam na własnej skórze ich doświadczyłem lecąc tam słuzbowo, po drugie jaki to jest duzy rynek ? w mojej opinii bardzo mały, a polonia jak wiem to olewa lot i woli leciec nawet przez seul koreańczykami do frankfurtu bo taniej czy przez Los angeles i dalej londyn, paryż czy franfurt ! niech lot lepiej porządnie i tanio wozi ludzi po kraju i europie - szczegolnie z portów krajowych jak kraków, katowice, wrocław poznan szczecin czy Białystok gdzie nie ma lotniska, a koszalin ? bo tu jest kasa a nie na kangurach !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andre Re: a po co ? IP: *.tpgi.com.au 11.03.03, 10:49 Gość portalu: gaduła napisał(a): > żeby tam lecieć czy do NZ to trzeba mieć wizę, a z dostaniem wizy sa problemy ! > sam na własnej skórze ich doświadczyłem lecąc tam słuzbowo, > po drugie jaki to jest duzy rynek ? w mojej opinii bardzo mały, a polonia jak > wiem to olewa lot i woli leciec nawet przez seul koreańczykami do frankfurtu bo > > taniej czy przez Los angeles i dalej londyn, paryż czy franfurt ! Bilety na trasie Australia-Polska sa stosunkowo drogie (leciales sluzbowo wiec cena biletu jest dla Ciebie nie istotna) wiec szuka sie tanszego polaczenia ale w miare solidnymi liniamii i nie widze powodu ,zeby temu sie dziwic.Jedyna zaleta polaczenia Qantas-LOT(w Bangkoku)bylo to ze skracalo sie podroz ok 4 godz. Wada tego polaczenia byla fatalna obsluga LOTu-brak informacji i zainteresowania sie pasazerami -balagan w Bangkoku na lotnisku jak rowniez na pokladzie samolotu.Stewardesy stare, brzydkie, a co najwazniejsze LENIWE i CHAMOWATE.Wiecej poswiecaly czasu pakowaniu i podliczaniu swojego "businessu"zakupionego na bazarach Bangkoku niz pasazerom.Podroz trwa ok 11 godz- to dlugo wiec obsluga w samolocie jest b.wazna. p.s. na innych trasach LOTu obsluga w samolocie jest podobna leniwa i zmanierowana > > niech lot lepiej porządnie i tanio wozi ludzi po kraju i europie - szczegolnie > z portów krajowych jak kraków, katowice, wrocław poznan szczecin czy Białystok > gdzie nie ma lotniska, a koszalin ? > bo tu jest kasa a nie na kangurach !! ZGADZA SIE Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: a po co ? 13.03.03, 07:49 Polonia LOTu nie olewa, ale jak to moze byc, ze LOT jest kilkaset dolarow drozszy niz takie renomowane linie jak Qantas, BA, Lauda... Jesli leci cala rodzina, dajmy na to 4 osoby, to wybor LOT-u z pobudek patriotycznych moze kosztowac do $1000 ekstra. Nie wiem jak wy, ale moj patriotyzm nie idzie az tak daleko aby siegac glupoty... Lecialem z AU do Polski kilkakrotnie i nigdy LOT nie mial najtanszych biletow. Tansi byli: Qantas, BA, Lauda, Alitalia (ci to nawet z darmowym hotelem w Rzymie). Cos z tym LOT-em jest nie tak. Oni po prostu nie chca albo nie umieja zarobic. > polonia jak > wiem to olewa lot i woli leciec nawet przez seul koreańczykami do frankfurtu bo > > taniej czy przez Los angeles i dalej londyn, paryż czy franfurt ! > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czlonek załogi Re: LOT-em do Australii? Co Wy na to? IP: *.escom.net.pl 11.03.03, 16:20 Byłem w Australii LOTem w 2000r.na olimpiadzie. Nie jestem zmanierowany,stary tez nie- ale prawdopodobnie z czasem zestarzeję się:) Pozdrawiam Polonię w Australii, z wyjątkiem oczywiście osobnika pt.Andre - wielkiego znawcy procedur jakości pokładowej, obsługi lotniczej i biznesów robionych przez załogi na całym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andre Re: LOT-em do Australii? Co Wy na to? IP: *.tpgi.com.au 12.03.03, 14:38 Gość portalu: Czlonek załogi napisał(a): > Byłem w Australii LOTem w 2000r.na olimpiadzie. > Nie jestem zmanierowany,stary tez nie- > ale prawdopodobnie z czasem zestarzeję się:) > Pozdrawiam Polonię w Australii, > z wyjątkiem oczywiście osobnika > pt.Andre - wielkiego znawcy > procedur jakości pokładowej, > obsługi lotniczej i biznesów robionych > przez załogi na całym świecie. nie trzeba byc znawca wystarczylo dwukrotnie przeleciec sie LOTem z Bangkoku do W-wy jako pasazer.Nigdy nie mialem zastrzezen co do fachowosci polskich pilotow,ktorych wyszkolenie oceniam b.wysoko ale do obslugi pokladowej- STEWARDESS ktore swoja prace traktowaly jak panszczyzne!!! i to trzeba KONIECZNIE zmienic szanowny "czlonku zalogi" p.s.nie chce mi sie opisywac doswiadczen z LOTem na innych trasach np przez Pekin czy z Nowgo Jorku-moja opinie podziela niestety wiele osob ktore korzystaly z polaczen na tych kierunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszn3 moglby byc fajne rejsy z base w BKK 11.03.03, 17:56 Lot mogby latac via BKK na zasadzie WAW-BKK-SYD / czy AKL-BKK-WAW wtedy zalogi milaby wieksze rotacjie i moze mnie by chadlowaly:))) Przyklad: leg one: samolot startuje w poniedzielek w poludnie w BKK jest za zmiana czasu w wtorek rano - 2 godz na turnaround podmiane zalogi leg two: lecimy dalej do Australi tam jest w nocy z wtorku na srode, samolot czeka okolo 10 gdz zaloga idzie spac leg three: sroda poludnie: odlot do BKK przylot sroda wieczor leg four: odlot sroda puzny wieczor/noc ladawanie w WAW czwartke bardzo wczesne rano Zaloga moglaby latac tak: 1)WAW-BKK i pobyt na nastena trotacje do Australii 2) rotacja BKK-Australia-BKK z tym postojem / nocleg okolo 10 godz. i pobyt na nastepna rotacje do domu 3) potem juz tylko BKK-WAW tak podobniez lataj inne linie z Eurpoy (np BA, LH, AF) pobyty sa w Azji a w Austrralii samolot i tak musi czekac bo inczej to ze zmianami czasu ladowalby w Europei w samym srodku nocy Innym "egozotycznym pomyslem byloby organizaowanie lotu na okolo swiata np: na: WAW-BKK-SYD-LAX-YYZ-WAW to rejsach poza WAW lot moglby robic codeshare w ramach star'a ... no ale to tylko marzenia - L Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaduła Re: LOT-em do Australii ? po co ? IP: *.tera.com.pl 12.03.03, 09:31 najważniejsze to trzeba miec pasażerów na takiej trasie, a ja po moich doświadczeniach z Lotem to go omijam ! co za frajda dla pasazerów latac przez Warszawe gdy ma się trasę do Londynu lub USA bo tam lata większość z kangurów i kiwi - po co ? jedynie z argentyny lataja przez biegun ale maja pelne samoloty ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dekris Re: LOT-em do Australii? Co Wy na to? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 16:23 Z pewnoscia zapelnienie byloby bardzo wysokie. Odpowiedz Link Zgłoś
chris1_gazeta a ja proponuję następujące trasy :-))))) 12.03.03, 22:31 Szczecin - Reykiavik Bydgoszcz - Kuala Lumpur Rzeszów - Capetown Kraków - Rio de Janeiro Gdańsk - Shanghai Wrocław - Osaka no to sobie pomarzyłem :-)) a tak naprawdę to poważniejszy problem jest taki... trasa Warszawa - Frankfurt, na której Lufcia sobie lata dużymi samolotami (B737), a LOT Embraeerami. Chyba nie o to chodziło nam w nowym sojuszu... Nawet na takiej trasie LOT nie ma równych szans a co dopiero mówić o dalszych trasach typu.. Azja południowo - wschodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko A Lot of troubles? But why? IP: *.union01.nj.comcast.net 13.03.03, 01:01 Ktos kto przewiozl sie chociaz raz Tajem (Thai), Cathay Pacific (HK), China Air (Tajwan), niesamowitym Singapore czy chocby w ogole nieegzotyczna Lufthansa, na powiedzmy 30-godzinnej trasie nad gorami i morzami ten W ZYCIU juz nie zamarzy o zadnym biedalocie z naburmuszonymi przedemerytalnymi stewami (za calkiem niebiedne ceny). Patriotyzm to poswiecenie. Tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszn3 Re: A Lot of troubles? But why? 13.03.03, 18:07 Zagdzam sie z Mirko za Patriotyzm to poswiecenie i tez prawie za kaszdym razem gdy lece LOT-em to zadaj sobie takie pytanie: po co? NB: Singapore wlasnie odnowilo swoja klase business i sa tam teraz "space beds" fotele rozkladam na plaski lozko. SAA lata m.in. na trasie FRA-JFK-FRA z codde share LH - wylot z JFK o 20.00 tylko ze z FRA-JFk nie jest bardzo sensowny bo wylot jest po 10.00 rano a przylot na JFk o oklo 13.00 tak wiec niemalze caly dzien w placy ale warto > Ktos kto przewiozl sie chociaz raz Tajem (Thai), Cathay Pacific (HK), China > Air (Tajwan), niesamowitym Singapore czy chocby w ogole nieegzotyczna > Lufthansa, na powiedzmy 30-godzinnej trasie nad gorami i morzami ten W ZYCIU > juz nie zamarzy o zadnym biedalocie z naburmuszonymi przedemerytalnymi stewami > (za calkiem niebiedne ceny). Patriotyzm to poswiecenie. Tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko Zadne grabie nie grabia od siebie IP: *.union01.nj.comcast.net 14.03.03, 00:07 Biorac pod uwage "poswiecenie/patriotyzm" szanownych gwiazd zarzadu PLL "Lot of troubles" - czyli pozbawienie "w bialy dzien" skapych Szwajcarow walizki kasy na lba, bylbym byc moze w stanie sie jednak przelamac do rzucenia swojej szanownej tylnej czesci na pastwe smutku komedii pomylek polskiego przewoznika i jego rozpuszczonej jak dziadowski bicz obslugi (przewaznie kontraktowej) gdyby nie niepewnosc, ze lapowy dla szanownego zarzadu nie opuscily (i nie opuszcza) kont szwajcarskich jak wiele innych swiatowych brudnych i bardzo brudnych pieniedzy. Ludzi tego typu zostawialbym w bokserkach na Murzynowie - niezaleznie jaka jest w danym kraju definicja Murzynowa. Ciekawe czy wtedy tez tak sprytnie by sobie poradzili. Odpowiedz Link Zgłoś