co jest nie tak z moim biletem

IP: *.verestar.net 15.03.03, 19:45
pol roku temu kupilem bilet w agencji turystycznej w polsce. british airways
open 1 y, berlin- londyn - miami return. teraz 6 tyg przed wylotem do kraju
chcialem zabukowac miejsce w samolocie przez telefon a usluzna pani poprosila
mnie o literke z ktorejs kolumny na bilecie . byla to literka "L" , na co
pani stwierdzila ze sorry ale nie ma miejsc na 20.04. jedyne dostepne
miejsce, miejsce zaznaczam nie miejsca to 19.04 albo 28.04. kurcze , nie
wierze zeby na 6 tyg przed wylotem nie bylo wolnych siedzen, tym bardziej ze
ba lata dwa razy z miami do londynu.
co jest grane?
    • norge75 Re: co jest nie tak z moim biletem 16.03.03, 01:47
      > pol roku temu kupilem bilet w agencji turystycznej w polsce. british airways
      > open 1 y, berlin- londyn - miami return. teraz 6 tyg przed wylotem do kraju
      > chcialem zabukowac miejsce w samolocie przez telefon a usluzna pani poprosila
      > mnie o literke z ktorejs kolumny na bilecie . byla to literka "L" , na co
      > pani stwierdzila ze sorry ale nie ma miejsc na 20.04. jedyne dostepne
      > miejsce, miejsce zaznaczam nie miejsca to 19.04 albo 28.04. kurcze , nie
      > wierze zeby na 6 tyg przed wylotem nie bylo wolnych siedzen, tym bardziej ze
      > ba lata dwa razy z miami do londynu.
      > co jest grane?

      Moze juz nie byc wolnych miejsc, bo Wielkanoc jest zawsze bardzo oblozona. Pani
      pytala sie o literke, zeby stwierdzic klase podrozy, np. ekonomiczna
      albo 'youth', na 'youth' przypada zwykle mniej miejsc (bo przeciez nie
      sprzedadza calej klasy ekonomicznej po nizszej cenie 'youth'). Najlepiej zgodz
      sie na 19.04, poki jeszcze sa wolne miejsca. Poza tym mozesz sprawdzic sobie
      swoja rezerwacje (czy wszystko jest w porzadku, czy jest potwierdzona itp.) na:
      www.checkmytrip.com
      Musisz tam wpisac kod swojej rezerwacji ('PNR CODE') z blietu (kombinacja 6
      liter i cyfr) i swoje nazwisko.
      pzdr.
      • norge75 Re: co jest nie tak z moim biletem 16.03.03, 02:09
        Wejdz na amerykanska strone British Airways:
        www.britishairways.com/travel/home/public/en_us
        Sprawdz cene na trasie Miami-LHR (London Heathrow), wybierajac wylot np. 22
        kwietnia, a powrot w pierwszych dniach maja. Zobaczysz ceny biletow na
        poszczegolne dni wylotu w tym zakresie. Im wyzsza cena, tym mniej miejsc
        zostalo w samolocie. Najdrozsze sa 20 i 26 kwietnia, kosztuja $506. Tych ofert
        pewnie nie mozesz otrzymac ze wzgledu na klase Twojej rezerwacji, dlatego
        uprzejma Pani miala racje, podajac Ci oferty z 19 i 28 kwietnia, ktore kosztuja
        mniej: $262-282. Wszystkie inne sa sporo drozsze.
        powodzenia
        • Gość: mac Re: co jest nie tak z moim biletem IP: *.verestar.net 16.03.03, 02:32
          dzieki za info, zeczywiscie nie ma rady i zabukowalem miejsce na 28. 04. masz
          racje ja calkowicie zapomnialem o wielkanocy.
          dzieki raz jeszcze.
          mac
    • andre1 Re: co jest nie tak z moim biletem 17.03.03, 02:27
      Gość portalu: mac napisał(a):

      > pol roku temu kupilem bilet w agencji turystycznej w polsce. british
      airways
      > open 1 y,

      ja rowniez mialem kiedys problemy z rezerwacja z BA posiadajac bilet
      OPEN.Poradzono mi zebym WSTAWIAL jakakolwiek date powrotu -oczywiscie zblizona
      i dopiero zmienial rezerwacje.Podobno traktuja takich pasazerow inaczej
      dlaczego nie wiem ale sprawdzilem w moim wypadku DZIALA.
      pozdr.
      p.s okres jakichkolwiek Swiat to trudny czas do dokonywania/zmiany rezerwacji





      berlin- londyn - miami return. teraz 6 tyg przed wylotem do kraju
      > chcialem zabukowac miejsce w samolocie przez telefon a usluzna pani
      poprosila
      > mnie o literke z ktorejs kolumny na bilecie . byla to literka "L" , na co
      > pani stwierdzila ze sorry ale nie ma miejsc na 20.04. jedyne dostepne
      > miejsce, miejsce zaznaczam nie miejsca to 19.04 albo 28.04. kurcze , nie
      > wierze zeby na 6 tyg przed wylotem nie bylo wolnych siedzen, tym bardziej ze
      > ba lata dwa razy z miami do londynu.
      > co jest grane?
      • norge75 Re: co jest nie tak z moim biletem 17.03.03, 11:46
        andre1 napisał:
        > ja rowniez mialem kiedys problemy z rezerwacja z BA posiadajac bilet
        > OPEN.Poradzono mi zebym WSTAWIAL jakakolwiek date powrotu -oczywiscie
        zblizona
        > i dopiero zmienial rezerwacje.Podobno traktuja takich pasazerow inaczej
        > dlaczego nie wiem ale sprawdzilem w moim wypadku DZIALA.
        > pozdr.

        Bilety z okreslona data powrotu sa takze tansze niz 'open'.
        pzdr
    • Gość: WMI Re: co jest nie tak z moim biletem IP: 195.112.95.* 25.03.03, 10:01
      No to wlasnie sa linie lotnicze, ktore tak naprawde pojedynczego pasazera maja
      gleboko gdzies. Mnie sie kiedys zdarzylo miec bilet z Warszawy do JFK, open na
      rok. Linie lotnicze Delta. Dzwonie do nich tak na miesiac przed koncem waznosci
      biletu, i mowie, ze chce zarezerwowac miejsce. OK, jaki jest kod czegos tam ??
      Szukam, znajduje, mowie jaki. I co slysze w odpowiedzi??? Nie ma miejsc !!! Od
      dzis do konca waznosci biletu !!! To co ja mam zrobic. Kupic nowy bilet !!! No
      normalnie nogi sie podemna ugiely, zwlaszcza w momencie, kiedy pan wytlumaczyl
      mi, ze owszem, bilet jest open, ale w miare dostepnosci miejsc. A miejsc nie
      ma, wiec moj bilet, to moge sobie wsadzic gdzies. Oczywiscie w koncu
      polecialem, ale ile mnie to nerwow i telefonow kosztowalo ...

      Ostatnio latam glownie po Europie. Mialem Qualiflyera, nawet srebrnego. Bookuje
      bilet za mile z A do B, zawsze najlepiej dwa miesiace do przodu. Przychodzi
      kolega, pyta kiedy lece. Mowie mu kiedy, to on mowi, ze tez by polecial.
      Probuje zabookowac bilet za mile, nie ma. Potem ja lece i widze pietnascie osob
      w Embraerze, trzydziesci wolnych miejsc. Czy oni sa xyz normalni ???
      • norge75 Re: co jest nie tak z moim biletem 25.03.03, 10:14

        > Ostatnio latam glownie po Europie. Mialem Qualiflyera, nawet srebrnego.
        Bookuje
        >
        > bilet za mile z A do B, zawsze najlepiej dwa miesiace do przodu. Przychodzi
        > kolega, pyta kiedy lece. Mowie mu kiedy, to on mowi, ze tez by polecial.
        > Probuje zabookowac bilet za mile, nie ma. Potem ja lece i widze pietnascie
        osob
        >
        > w Embraerze, trzydziesci wolnych miejsc. Czy oni sa xyz normalni ???

        Bardzo niewiele miejsc w samolotach jest przyznawanych na loty za punkty.
        Czasami moze to byc nawet tylko jedno miejsce na caly rejs, ale w koncu nie
        powinno to dziwic, bo te miejsca sa bezplatne. W koncu zadna linia nie wysle
        samolotu z polowa miejsc za friko.
        • Gość: WMI Re: co jest nie tak z moim biletem IP: 195.112.95.* 25.03.03, 10:30
          Miejsca za mile nie sa bezplatne. Operatorem Qualiflyera byla firma Qaliflyer
          cos tam Ltd. Mile mozna bylo zbierac na wiele sposobow, latanie byl tylko
          jednym z nich, jezeli jakas firma chciala dolaczyc do programu, czyli dawac
          mile za cos tam, na przyklad za korzystanie z telefonow komorkowych,
          wypozyczanie samochodow czy uzywanie kart kredytowych, to musiala te mile od
          Qualiflyera kupic !!! Koszt jednej mili w Qualiflyerze to bylo 0.017 CHFa.
          Przypuszczam, ze w druga strone bylo podobnie, w przypadku zamiany mil na na
          przyklad bilet, Qualiflyer cos tam Ltd. raczej placil LOTowi czy Swissairowi.
          Po za tym, jest to customer loyalty program i mile jako takie sa, albo powinny
          byc wliczone w cene uslugi. Nie mozna oferowac czegos, co tak naprawde nie ma
          pokrycia w rzeczywistosci. Tym bardziej sytuacja, kiedy w samolocie jest
          trzydziesci wolnych miejsc, a mil, ktore sa jakas tam waluta nie mozna
          wykorzystac, wydaje mi sie
          a) nienormalna z ekonomicznego punktu widzenia, bo samolot mimo wszystko poleci
          tak czy inaczej, za benzyne trzeba zaplacic, jak rowniez za pensje pilotow i
          calej reszty obslugi
          b) niemoralna w stosunku do pasazerow ktorymm sie obiecuje gruszki na wierzbie.
          • norge75 Re: co jest nie tak z moim biletem 25.03.03, 11:05
            > Miejsca za mile nie sa bezplatne. Operatorem Qualiflyera byla firma Qaliflyer
            > cos tam Ltd. Mile mozna bylo zbierac na wiele sposobow, latanie byl tylko
            > jednym z nich, jezeli jakas firma chciala dolaczyc do programu, czyli dawac
            > mile za cos tam, na przyklad za korzystanie z telefonow komorkowych,
            > wypozyczanie samochodow czy uzywanie kart kredytowych, to musiala te mile od
            > Qualiflyera kupic !!! Koszt jednej mili w Qualiflyerze to bylo 0.017 CHFa.
            > Przypuszczam, ze w druga strone bylo podobnie, w przypadku zamiany mil na na
            > przyklad bilet, Qualiflyer cos tam Ltd. raczej placil LOTowi czy Swissairowi.
            >

            Bezposrednio miejsca za mile sa bezplatne. Wspominasz o partnerach
            nielotniczych, ale w ten sposob uzyskuje sie stosunkowo niewiele mil. Nie
            placisz za swoj bilet, placisz jedynie oplaty lotniskowe i podatki. Gdyby
            wszyscy uczestnicy programu lojalnosciowego nagle zabookowali darmowe bilety,
            linie by zbankrutowaly. Jakis czas temu byl artykul w Polityce na ten temat:
            polityka.onet.pl/162,1095506,1,0,2367-2002-37,artykul.html
            Po za tym, jest to customer loyalty program i mile jako takie sa, albo powinny
            > byc wliczone w cene uslugi. Nie mozna oferowac czegos, co tak naprawde nie ma
            > pokrycia w rzeczywistosci.

            Sa oferowane miejsca miejsca, tylko jest ich niewiele. Dlatego klienci sa
            informowani, ze nalezy je zajmowac z bardzo duzym wyprzedzeniem. Sam jestem
            czlonkiem EuroBonus w SASie. W ubieglym roku SAS poinformowal na swojej stronie
            internetowej, ze nie ma miejsc za punkty na popularnych trasach azjatyckich
            (nie pamietam szczegolow) np. do konca roku, poniewaz wszystkie juz sa zajete.
            Loty za punkty bookuje sie odpowiednio wczesnie, nawet pol roku przed podroza.


            Tym bardziej sytuacja, kiedy w samolocie jest
            > trzydziesci wolnych miejsc, a mil, ktore sa jakas tam waluta nie mozna
            > wykorzystac, wydaje mi sie
            > a) nienormalna z ekonomicznego punktu widzenia, bo samolot mimo wszystko
            poleci
            >
            > tak czy inaczej, za benzyne trzeba zaplacic, jak rowniez za pensje pilotow i
            > calej reszty obslugi
            > b) niemoralna w stosunku do pasazerow ktorymm sie obiecuje gruszki na
            wierzbie.

            Nikt nie obiecuje gruszek na wierzbie. Aby oplacalo sie latac, w samolocie musi
            byc odpowiednia liczba pasazerow w klasie business. Na taryfy specjalne typu
            SuperApex czy darmowe loty za punkty przeznacza sie ograniczona liczbe miejsc.
            Liczba miejsc za punkty w samolocie zwykle jest okreslana na dany lot z gory.
            Sa zajmowane na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy.

            Nie ma takiego duzego znaczenia, ze samolot byl pusty w Twoim przypadku. Linie
            skandynawskie SAS przestaly latac z Kopenhagi do Krakowa, poniewaz bylo zbyt
            malo pasazerow w klasie *business* na tej trasie. Na samych miejscach w taryfie
            Super Apex albo bezplatnych za punkty linie lotnicze nie zarobia, dlatego ich
            liczbe ograniczaja z gory.

            pozdrowienia
            • Gość: WMI Re: co jest nie tak z moim biletem IP: 195.112.95.* 27.03.03, 13:17
              Sugerujesz, ze zarabia sie tylko na tych jeleniach, ktorzy, z reguly nie za
              swoje pieniadze siedza sobie blisko wejscia samolotu, a reszta choloty
              wlasciwie tylko przeszkadza i najlepiej gdyby ich wcale nie bylo. Jest to
              ciekawe podejscie do biznesu. I wydaje sie, ze Twoje zdanie jest podzielane
              przez analitykow zatrudnionych w tychze liniach. To ze samolot leci pusty, to w
              ogole nie jest zaden problem. Przeciez pasarerowie to tylko jedna wielka
              udreka. Dziwnym trafem jest jednak, ze wszystkie te linie, no moze prawie
              wszystkie, traca kupe kasy, podczas gdy kolesie z Easy Jeta, Ryanaira i paru
              innych, ktorzy prezentuja podejscie do biznesu nieco inne, kase zarabiaja.
              LOTowi i podobnym liniom lotniczym radzilbym sprzedac wszystkie Boeingi i
              Airbusy i kupic Jakies malutkie odrzutowce, co najwyzej osmiomiejscowe. I niech
              sobie lataja gdzie chca i za ile chca. Ja i tak sobie poradze, jak nie w ten
              sposob, to w inny.
              Pozdrowienia.
              WMI

              PS

              Powtorze to jeszcze raz.
              Miejsca za mile nie sa bezplatne !!!
              Ktos za nie juz wczesniej zaplacil. I w 99% byl to klient.
              • _szvvedka Re: co jest nie tak z moim biletem 19.04.03, 01:23
                Gość portalu: WMI napisał(a):

                > Sugerujesz, ze zarabia sie tylko na tych jeleniach, ktorzy, z reguly nie za
                > swoje pieniadze siedza sobie blisko wejscia samolotu, a reszta choloty
                > wlasciwie tylko przeszkadza i najlepiej gdyby ich wcale nie bylo. Jest to
                > ciekawe podejscie do biznesu. I wydaje sie, ze Twoje zdanie jest podzielane
                > przez analitykow zatrudnionych w tychze liniach. To ze samolot leci pusty, to
                w
                >
                > ogole nie jest zaden problem. Przeciez pasarerowie to tylko jedna wielka
                > udreka. Dziwnym trafem jest jednak, ze wszystkie te linie, no moze prawie
                > wszystkie, traca kupe kasy, podczas gdy kolesie z Easy Jeta, Ryanaira i paru
                > innych, ktorzy prezentuja podejscie do biznesu nieco inne, kase zarabiaja.
                > LOTowi i podobnym liniom lotniczym radzilbym sprzedac wszystkie Boeingi i
                > Airbusy i kupic Jakies malutkie odrzutowce, co najwyzej osmiomiejscowe. I
                niech
                >
                > sobie lataja gdzie chca i za ile chca. Ja i tak sobie poradze, jak nie w ten
                > sposob, to w inny.
                > Pozdrowienia.
                > WMI
                >
                > PS
                >
                > Powtorze to jeszcze raz.
                > Miejsca za mile nie sa bezplatne !!!
                > Ktos za nie juz wczesniej zaplacil. I w 99% byl to klient.

                Wiesz co? pojebany jestes.Malo wiesz i gowno wiesz a zabierasz glos ,buraku .
                • Gość: WMI Re: co jest nie tak z moim biletem IP: 195.112.95.* 19.04.03, 20:12
                  _> Wiesz co? pojebany jestes.Malo wiesz i gowno wiesz a zabierasz glos ,buraku .

                  No super !!! Wreszcie jakis odzew, a myslalem ze pisze w proznie.

                  Droga/Drogi _szwedko,

                  po pierwsze, pytajnik z reguly koncze zdanie, w zwiazku z tym nastpeny wyraz
                  piszemy z duzej litery.
                  Po drugie, pomiedzy kropka konczaca zdanie a nastepnym zdaniem nalezy zrobic
                  spacje.
                  Po trzecie, przecinek stawia sie raczej tak, a nie ,tak.
                  Po czwarte, kropke konczaca zdanie stawia sie bezposrednio za ostatnim wyrazem
                  w zdaniu.

                  Jedno zdanie, a cztery bledy.

                  A po piate i w sumie najwazniejsze, zabierasz glos nie ma temat. Przedmiotem
                  dyskusji sa zasady sprzedazy biletow, a nie poziom mojej inteligencji. Ta sa
                  dwie diametralnie rozne sprawy. O ile o biletach lotniczych moge pogadac, to
                  drugi temat, z racji bezposredniej relacji i braku mozliwosci obiektywnej
                  oceny, dyskusji nie podlega.

                  Pozdrawiam

                  WMI
              • padrone Re: co jest nie tak z moim biletem 27.05.03, 12:46
                Gość portalu: WMI napisał(a):

                > Sugerujesz, ze zarabia sie tylko na tych jeleniach, ktorzy, z reguly nie za
                > swoje pieniadze siedza sobie blisko wejscia samolotu, a reszta choloty
                > wlasciwie tylko przeszkadza i najlepiej gdyby ich wcale nie bylo. Jest to
                > ciekawe podejscie do biznesu. I wydaje sie, ze Twoje zdanie jest podzielane
                > przez analitykow zatrudnionych w tychze liniach. To ze samolot leci pusty,
                to w
                >
                > ogole nie jest zaden problem. Przeciez pasarerowie to tylko jedna wielka
                > udreka. Dziwnym trafem jest jednak, ze wszystkie te linie, no moze prawie
                > wszystkie, traca kupe kasy, podczas gdy kolesie z Easy Jeta, Ryanaira i paru
                > innych, ktorzy prezentuja podejscie do biznesu nieco inne, kase zarabiaja.
                > LOTowi i podobnym liniom lotniczym radzilbym sprzedac wszystkie Boeingi i
                > Airbusy i kupic Jakies malutkie odrzutowce, co najwyzej osmiomiejscowe. I
                niech
                >
                > sobie lataja gdzie chca i za ile chca. Ja i tak sobie poradze, jak nie w ten
                > sposob, to w inny.
                > Pozdrowienia.
                > WMI
                >
                > PS
                >
                > Powtorze to jeszcze raz.
                > Miejsca za mile nie sa bezplatne !!!
                > Ktos za nie juz wczesniej zaplacil. I w 99% byl to klient.

                WMI,
                widze, ze Ty to fachowiec w tej branzy jestes!
                Dajesz sobie wiec rade kupujac taki osmiomiejscowy odrzutowiec
                i latasz gdzie chcesz! Tak?!... To znaczy gdzie?... Z Goraszki
                do Leszna Wielkopolskiego albo Piotrkowa Trybunalskiego?
                Mysle, ze nie o takich lotniskach myslales (pomijam trawe na pasach
                startowych).
                Zakladam, ze myslales o polaczeniach np. Warszawa - Barcelona.
                Jesli tak, to czy mozesz napisac ile kosztowalby bilet powrotny
                na trasie WAW-BCN-WAW w tym Twim osmiomiejscowym samolociku
                aby ten interes byl dla Ciebie oplacalny.
                Podpowiem Ci, ze za dotkniecie pasa na Okeciu musisz zaplacic
                ponad USD2000.00. Dodaj koszty paliwa, obslugi, miejsca na plycie
                lotniska, itp., itd....
                Dobrze Ci radze, nie podniecaj sie tak Easy Jetem i tym podobnymi "tanimi
                przewoznikami". Oni nie sa tacy tani jak w tych reklamach jednego miejsca za
                pare Euro. Oni wyciagaja za jedno sprzedane miejsce w samolocie duzo wieksza
                kase niz LOT.
                Pozdrawiam!

                • Gość: WMI Re: co jest nie tak z moim biletem IP: 195.112.95.* 30.05.03, 20:48
                  Padrone,

                  Nie jestem zadnym fachowcem w branzy, ale sporo latam jako pasazer. I powiem Ci
                  tyle, ze jak mam wywalic 3000 PLM na przelot z POZ-BCN-POZ lotem przez Wawe, to
                  mam to gdzies, i jade pociagiem do Berlina - bilet w obie strony 400 PLN w
                  pierwszej klasie, wsiadam w autobus X9, jade na Tegel i stamtad za 250 EUR lece
                  sobie do BCN. Nawet bys sie zdziwil, jak bys widzial, ilu ludzi tak wlasnie
                  robi. A EasyJetami sie nie podniecam, nigdy z nimi nie lecialem, wiem ze nia sa
                  tacy tani jak sie reklamuja, ale nie sa drodzy.

                  padrone napisał:

                  > WMI,
                  > widze, ze Ty to fachowiec w tej branzy jestes!
                  > Dajesz sobie wiec rade kupujac taki osmiomiejscowy odrzutowiec
                  > i latasz gdzie chcesz! Tak?!... To znaczy gdzie?... Z Goraszki
                  > do Leszna Wielkopolskiego albo Piotrkowa Trybunalskiego?
                  > Mysle, ze nie o takich lotniskach myslales (pomijam trawe na pasach
                  > startowych).
                  > Zakladam, ze myslales o polaczeniach np. Warszawa - Barcelona.
                  > Jesli tak, to czy mozesz napisac ile kosztowalby bilet powrotny
                  > na trasie WAW-BCN-WAW w tym Twim osmiomiejscowym samolociku
                  > aby ten interes byl dla Ciebie oplacalny.
                  > Podpowiem Ci, ze za dotkniecie pasa na Okeciu musisz zaplacic
                  > ponad USD2000.00. Dodaj koszty paliwa, obslugi, miejsca na plycie
                  > lotniska, itp., itd....
                  > Dobrze Ci radze, nie podniecaj sie tak Easy Jetem i tym podobnymi "tanimi
                  > przewoznikami". Oni nie sa tacy tani jak w tych reklamach jednego miejsca za
                  > pare Euro. Oni wyciagaja za jedno sprzedane miejsce w samolocie duzo wieksza
                  > kase niz LOT.
                  > Pozdrawiam!
                  >
    • Gość: jarek Re: co jest nie tak z moim biletem IP: *.fastres.net 19.04.03, 22:27
      czasami jest dziwne ale tez normalne ze miejsca na superpex sa wolne od 4 do 2 dni przed wylotem, jak zauwaza ze nie potrafia wypelnic samolotu.
      • Gość: Mirko Re: co jest nie tak z moim biletem IP: *.union01.nj.comcast.net 27.05.03, 15:26
        Inaczej z kolei reaguja/buduja taryfy Amerykanie na swoich krajowych
        polaczeniach. Bilet najtanszy jest na ok. miesiac przed wylotem mimo, ze same
        taryfy tez nagiete sa do pory roku, swiat, dni tygodnia itd. Im blizej wylotu -
        tym drozej.
        Na n.p. dwa dni czy dzien przed (a juz najgorzej na samym lotnisku w dniu
        wylotu) za to co kosztowalo $200 miesiac temu nalezy sie spodziewac n.p. $1800
        (teoretycznie z powodu niedostepnosci taryf znizkowych).
        Nie musisz - nie lec.
        Tzw "last minute service" jest zasadniczo nieznane.
    • doctor_rivaldo v 04.06.03, 09:28
      nhas
Pełna wersja