Gość: Mirko
IP: *.union01.nj.comcast.net
29.06.03, 15:17
Mnówstwo (i coraz więcej) połączeń do Zurychu i Frankfurtu, wspierające
ten "kierunek rozwoju" (czyt.: dowżenia klientów lepszym fachowcom
przewozowym), zakupy poręcznych do tego Embrayerów i jednocześnie kompletna
regresja w dalekim zasięgu czyli Chicago, NY i "śladowe" Toronto a więc 5
starzejących się "767" (w leasingu) o całkowitej "mocy przewozowej" 1000
osób, z których najmłodszy ma 8 lat, DLA 40 mil. KRAJU W SAMYM ŚRODKU EUROPY
z kilkunasto-mil. Polonią za oceanem!
Teraz tylko wjazd na pas Zurychu, Londynu i Frankfurtu Airbusów z miejscami
jak korona stadionu i będzie można zamknąć połączenia Atlantyckie na dobre i
na zawsze.
Początek wakacji. Przedwczorajszy odlot z Newarku do Warszawy. Full, kupę
ludzi odeszło z kwitkiem mimo, że bilety Lot-u należą do najdroższych z USA
do Europy a mimo to NIE OPŁACA SIĘ!
Dlaczego?
Czy taka "polityka rozwoju" jest skutkiem brania szwajcarskiej kasy w teczce?