LOT - początek końca czy tylko klapki na oczach?

IP: *.union01.nj.comcast.net 29.06.03, 15:17
Mnówstwo (i coraz więcej) połączeń do Zurychu i Frankfurtu, wspierające
ten "kierunek rozwoju" (czyt.: dowżenia klientów lepszym fachowcom
przewozowym), zakupy poręcznych do tego Embrayerów i jednocześnie kompletna
regresja w dalekim zasięgu czyli Chicago, NY i "śladowe" Toronto a więc 5
starzejących się "767" (w leasingu) o całkowitej "mocy przewozowej" 1000
osób, z których najmłodszy ma 8 lat, DLA 40 mil. KRAJU W SAMYM ŚRODKU EUROPY
z kilkunasto-mil. Polonią za oceanem!
Teraz tylko wjazd na pas Zurychu, Londynu i Frankfurtu Airbusów z miejscami
jak korona stadionu i będzie można zamknąć połączenia Atlantyckie na dobre i
na zawsze.

Początek wakacji. Przedwczorajszy odlot z Newarku do Warszawy. Full, kupę
ludzi odeszło z kwitkiem mimo, że bilety Lot-u należą do najdroższych z USA
do Europy a mimo to NIE OPŁACA SIĘ!
Dlaczego?

Czy taka "polityka rozwoju" jest skutkiem brania szwajcarskiej kasy w teczce?
    • lukaszn3 Re: LOT - początek końca czy tylko klapki na ocza 30.06.03, 17:47
      Niestety wydaje mi sie ze to zarowno sa to klapkli na oczach co stanowi
      poczatek konca ...

      Zarowna w LOT jak i w Polskich "wladzach". Co kolwiek to wladze mialby znaczyc -
      ministerstwo transportu, skarbu czy GILC

      LOT jako firma Panstwowa tak na prawde nie ma wlascicela, ktory moglby
      rzetelnie rozliczac zarzad i kierownictwo za wytaczanie strategi i jej
      pozytywne wykonywanie. A poprzeni miejszosciowy wlasciciel byl po prostu niczym
      innym jak oszustem ale to walsnie poprzez klapki na oczach (moze specjalnie
      wlasnorecznie nalozone klapki) wybrany przez LOT i ow "wladze"

      Jednym z objaw poczatku konca moeze by podobnniez degradacja LOT i polskiego
      lotnictwa i polskiego GILC-u pod wzgledem bezpieczenstwa lotniczego- co za tym
      idzie: zaden przewoznik Amerykanski nie bedzie mial teraz prawa do przedluzania
      obecnych i podpisywania nowych umow code-share; a LOT nie bedzie mial teraz
      prawa do uruchomiania nowych polaczen oraz przedluzania terminow wykonywanie
      juz obecnie istniejacych polaczen. W dodatku moze dojsc do tekiego zdarzenia
      jak nmialmi miejce 1.5 roku temu z Korea. Gdzie wladze FAA zabronily liniom i
      agencjom w USA sprzedawani biletow Kereanskich lini w systemie inter-line.

      Tak wiec moze sie okazac ze "koszt" utrzymania standartow bezpieczenistwa
      bedzie nastepnym powodem/gwozdziem do ...

      Oczywiscie zastanwiajace jest czy takie poczynania sa skutkiem "klapek na
      oczach" z racji nie wiedzy czy celowym udawaniu ze sie nie widzi problemu/ow.
      Kiedyc czytalem raporty ze LOT mial sanse byc globalnym przewoznikiem na range
      KLM-u czy SAS-u (choc w obecnych czask to obie linie maja sie gorzej niz LOT
      obecnei - alt to tylko chwilowe). Kiedys tez rowniez mialem rozmowe z jednym z
      ostatnio odwolanym Wice-Prezesow, ktory wrecz wprost mowil ze LOT niegdy nie
      bedzie znaczacym sie przewoznikiem ... "i lepiej sie nie wychylac bo mozna
      oberwac"...

      Bioroac pod uwage o wiele nizsze koszty personelu - wciaz w porowaniu do Europy
      Zach. i Ameryki - oraz nizsze koszty utrzymani bazy i infrastruktury w
      Warszawie zupelnie nie wiem dlaczego LOT jest jednym z najdrozszych w klasie
      ekonomicznej i UWAGAE: tym samym jednym z najtanszych ... i najgorszych w
      klasie business na rejsach trans-atlantyckich? Zuplenie nie rozyumiem tej nie-
      logiki - przeciez linie lotnicze najwiecej zarabiaja na klasie business a nie
      an ekonomicznej???

      Pozdrowienia,

      Lukasz



      Gość portalu: Mirko napisał(a):

      > Mnówstwo (i coraz więcej) połączeń do Zurychu i Frankfurtu, wspierające
      > ten "kierunek rozwoju" (czyt.: dowżenia klientów lepszym fachowcom
      > przewozowym), zakupy poręcznych do tego Embrayerów i jednocześnie kompletna
      > regresja w dalekim zasięgu czyli Chicago, NY i "śladowe" Toronto a więc 5
      > starzejących się "767" (w leasingu) o całkowitej "mocy przewozowej" 1000
      > osób, z których najmłodszy ma 8 lat, DLA 40 mil. KRAJU W SAMYM ŚRODKU EUROPY
      > z kilkunasto-mil. Polonią za oceanem!
      > Teraz tylko wjazd na pas Zurychu, Londynu i Frankfurtu Airbusów z miejscami
      > jak korona stadionu i będzie można zamknąć połączenia Atlantyckie na dobre i
      > na zawsze.
      >
      > Początek wakacji. Przedwczorajszy odlot z Newarku do Warszawy. Full, kupę
      > ludzi odeszło z kwitkiem mimo, że bilety Lot-u należą do najdroższych z USA
      > do Europy a mimo to NIE OPŁACA SIĘ!
      > Dlaczego?
      >
      > Czy taka "polityka rozwoju" jest skutkiem brania szwajcarskiej kasy w teczce?
      • Gość: Mirko Re: LOT - początek końca czy tylko klapki na oczy IP: *.union01.nj.comcast.net 30.06.03, 19:32
        Niski koszt polskiej "siły roboczej" jest czystą złudą i fatamorganą, która im
        bliżej oglądana - tym straszniejsza.
        Napiszę tak: to, że polski pracownik zarabia 1/4 tego co zachodni wcale nie
        oznacza, że 5 tych "tańszych" wschodnich pracowników jest tańszych niż 1
        zachodni a takie są często proporcje zatrudnienia między Wschodem a Zachodem.

        Z kolei linia lotnicza to nie McDonalds gdzie wystarczy przeszkolić jak
        obsługiwać gorący olej we frytkownicy a jak kasę fiskalną i co tydzień można
        przyjąć kogoś nowego kiedy poprzedniemu dzieciakowi pakowanie fryt i buł się
        znudziło.

        "Lot" WYRAŹNIE PRZEMIESZCZA SIĘ na mapie świata w kierunku zostania drobnym
        przewoźnikiem regionalnym. Oznacza to całkowite odpuszczenie MILIONÓW POLAKÓW
        z ostatnich kilku fal emigracji politycznej i zarobkowej i próbę (o czym
        jeszcze może nie wiedzą???) konkurencji z liniami typu Ryan Air.
        Żeby jednak móc sprzedawać bilet z Katowic do Londynu za 50 Euro, trzeba
        niestety podziękować za współpracę tak na luzie z ponad połowie personelu
        pokładowego, 3/4 naziemnego i 7/8 kooperanów typu catering a zaoszczędzone w
        ten sposób pieniądze nie wypłacić sobie tylko przeznaczyć na marketing żeby
        móc na każdym przelocie zarobić dodatkowe kilka pieniędzy które będą oznaczały
        przeżycie.

        Przy typowym polskim podejściu biznesowo-kapitałowym smutno się to skończy a
        kapelan pokropi.
        • Gość: Mirko Re: LOT - początek końca... IP: *.union01.nj.comcast.net 01.07.03, 15:07
          "Sonda "Nowego Dziennika"
          Wakacje polskich dzieci.

          12-letni Marcin Szaro z Newarku doskonale wie, jak beda wygladaly obecne
          wakacje, bo kazdego roku wygladaja identycznie. "W polowie lipca wyjezdzam z
          mama do dziadkow, ktorzy mieszkaja we Wroclawiu. Lubie wakacje w Polsce, mam
          tam swoich kolegow, ktorzy na mnie czekaja, poza tym zawsze jezdzimy na rozne
          wycieczki ­ i w tym roku tez tak bedzie".

          Mama Marcina uzupelnia wypowiedz syna o szczegoly dotyczace wyjazdu do
          Polski. "W tym roku pojedziemy takze nad morze, do Szczecina i Darlowka.
          Planuje piesza wycieczke w Gory Swietokrzyskie i byc moze krotki wypad
          samochodowy do Wiednia i Pragi. Wracamy do domu w ostatni dzien sierpnia. Moj
          syn chodzi do katolickiej szkoly w Short Hills Saint Rose of Lima i musimy
          zdazyc na poczatek roku".

          Monika Dolanowska ma 13 lat i mieszka na Queensie. W tym roku wyjedzie razem z
          mama do Polski do babci i dziadka, mieszkajacych na wsi niedaleko Zamoscia.
          Monika od lat spedza cale wakacje w Polsce, dlatego m.in. tak dobrze mowi po
          polsku. W czasie wakacji zawsze odwiedza Gdansk, gdzie mieszka jej babcia ze
          strony ojca.

          "Monika bardzo lubi wakacje w Polsce i tak chyba zostanie na dlugie lata.
          Ogromna atrakcja, poza corocznym zwiedzaniem zabytkow Gdanska i Zamoscia, jest
          mozliwosc pobierania lekcji jazdy konnej. W tym roku pojedzie prawdopodobnie
          na swoj pierwszy samodzielny oboz mlodziezowy, zorganizowany w okolicach
          Augustowa i zwany potocznie wczasami w siodle, ale szczegolow nie znam, bo
          zalatwiane beda juz po przyjezdzie na miejsce" ­ mowi Zbigniew Dolanowski,
          ojciec Moniki.

          Monika chodzi do szkoly katolickiej Most Precious Blood na Queensie, do ktorej
          uczeszcza takze kilkoro innych polskich dzieci.

          Jest najlepsza uczennica w klasie. Interesuje sie sportem i muzyka.

          "Moj maz z dziecmi przebywa w Polsce juz od dwoch tygodni ­mowi Kinga Eminowicz-
          Galica, mieszkajaca w miejscowosci Wantague w New Jersey. ­Ja dolacze do nich
          pojutrze. Przecietnie raz na dwa lata spedzamy wakacje w Polsce, ale sa one
          ogromnie kosztowne. Taki wyjazd w sezonie czteroosobowej rodziny rujnuje nasz
          budzet domowy na kilka dlugich miesiecy, ale ja mam rodzicow w Krakowie i
          wiem, ze ogromnie ciesza sie z przyjazdu wnukow, a moj maz ma matke i siostre
          w Warszawie i brata w Zakopanem, wiec tez spieszno mu do Polski. Nasze dzieci ­
          8-letni Jozio i 13-letnia Ania ­lubia wakacje w Polsce i dzieki nim plynnie
          mowia po polsku, choc z czytaniem i pisaniem maja klopoty. Zawsze gdy jestesmy
          w Polsce, robimy jakis maly wypad za granice. W tym roku bedzie to
          najprawdopodobniej Paryz, gdzie mamy grupe przyjaciol, a poza tym dzieci beda
          mogly sprawdzic swa praktyczna znajomosc francuskiego".

          13-letni Patryk Stypula i jego siostra blizniaczka Evelyn z Greenpointu pojada
          w sierpniu na 14-dniowy oboz organizowany przez jedna z amerykanskich
          organizacji katolickich. "To niestety beda cale wakacje, jakie mozemy zapewnic
          naszym dzieciom. Maz pracuje, ja takze i zadne z nas nie moze pozwolic sobie
          na komfort wakacji. Ale dzieci musza sie choc na chwile wyrwac z Greenpointu i
          zobaczyc kawalek swiata. Nasi znajomi odkryli to miejsce i w ubieglym roku
          wyslali tam swoje dzieci. Oboz jest bardzo duzy, przyjezdza tam ponad 200
          dzieci. Wszyscy mieszkaja w drewnianych domkach przypominajacych troche
          polskie domki kempingowe. Domki polozone sa na polanie nad jeziorem i dzieci
          plywaja na lodkach i kajakach. Jeden opiekun przypada na kazda 10-osobowa
          grupke dzieci, z ktorych najmlodsze maja 12 lat, a najstarsze 15. Zapisy
          organizowane byly jeszcze w marcu, ale zdazylam. Oboz kosztuje 1600 dol. za
          pierwsze dziecko i 1450 za drugie. Jest to duzo pieniedzy, ale ciesze sie, ze
          dzieci beda poza domem na swiezym powietrzu.

          Teraz, staramy sie tak organizowac nasza prace, aby ktos z nas ­ albo ja, albo
          moj maz ­ mogl byc z nimi w domu. Gdy jest to niemozliwe, korzystamy z pomocy
          znajomych znajdujacych sie w takiej samej sytuacji jak my" ­ mowi matka
          blizniakow.

          10-letnia Sylwia Kowal i jej 6-letni brat Justin z Wallington w New Jersey
          spedza prawie cale wakacje w domu. "Ale w tym roku na pewno nie beda sie
          nudzic. Zdazylismy przed wakacjami wybudowac basen i teraz od rana do nocy
          dzieci niemal nie wychodza z wody. Poza tym przychodza do nich kolezanki i
          koledzy z sasiedztwa i zostaja na cala noc na tzw. sleep over. Ja ani maz nie
          mamy z tym problemu, bo caly dzien spedzamy w pracy. Wiec cala
          odpowiedzialnosc za te czerede dzieci spada na mieszkajaca z nami moja mame,
          ale ona tez chetnie plywa razem z nimi w basenie, wiec specjalnie nie
          narzeka" ­ mowi mama Sylwii, Aleksandra.

          Sylwia od kilku lat uczy sie tanca w Richard¹s School of Dance i ostatnie dwa
          tygodnie sierpnia spedzi na obozie tanecznym, zorganizowanym w ukrainskim
          osrodku wypoczynkowym Verchovyna polozonym na polnoc od Nowego Jorku.

          11-letnia Krysia Ksiazek z Maplewood spedzi caly lipiec przede wszystkim w
          domu. Nie znaczy to, ze bedzie on nudny. W ciagu dnia bedzie chodzila do
          szkoly sredniej Columbia High School na polkolonijne zajecia. Pozniej, po
          zajeciach szkolnych, ma codzienny trening plywacki na lokalnym basenie
          miejskim. Przynajmniej raz w tygodniu zamiast treningu rozgrywane sa zawody z
          plywackimi reprezentacjami innych miast.

          "Prawdziwe wakacje tez beda ­ zapewnia jej mama Ewa. ­ Pojedziemy na jeden lub
          dwa weekendy do Wildwood, odwiedzimy przyjaciol w Connecticut i spedzimy
          tydzien w Orlando, gdzie wybieramy sie pierwszy raz samochodem. Troche boje
          sie tej trasy, ale jeszcze bardziej boje sie samolotow. Bedziemy prowadzic na
          zmiane z mezem, wiec nie powinnismy miec klopotow, tym bardziej ze nasza nowa
          toyota ma zaledwie kilka miesiecy".

          Ja z kolei - jako rodzic płynnie mówiącego po polsku amerykańskiego dziecka (z
          także polskim paszportem), spędzającego chętnie każde wakacje w Polsce
          (atrakcyjne i sprawdzone obozy są wysprzedane juz wczesną wiosną!) twierdzę że
          brak jakiejkolwiek - nie tylko sensownej polskiej polityki dla Polonii, ofert
          wakacyjnych na których przecież możnaby ZAROBIĆ itp jest jednym z wielu
          gwoździ do trumny atlantyckich połączeń PLL "LOT".
          • Gość: STYRO Re: LOT - początek końca... IP: *.Red-80-38-99.pooles.rima-tde.net 02.07.03, 02:59
            I co mozna zrobic, zeby sie cos zmienilo??? Dlaczego piszecie o tym Wy a w
            mediach na ten temat cisza... Moze warto byloby wzbudzic zainteresowanie mediow
            w tym temacie, moze pomogl by cos szum medialny - co wy na to?
            • Gość: Mirko Media, media, media... i prawdy naszych czasów. IP: *.union01.nj.comcast.net 02.07.03, 03:43
              Czy myślisz, że media - jak jakaś policja czy straż miejska nie mają swojej
              własnej polityki n/t tego co mogą, czego nie powinny a co warto rozdmuchiwać?

              Dam Ci przykład:
              czy słyszałeś kiedyś o rodzinie "Bin(ibn)Laden"?
              A o 11 września 2001?
              OK.
              A czy słyszałeś o potężnej nowojorsko-teksańskiej firmie Carlye Group i
              jej "dziecku" f-mie Haliburton i jakie wszystkie te fakty maja ze sobą ew.
              powiązanie? (Carlye był n.p. do niedawna głównym udziałowcem militarnej części
              Fiata, którą kupił za grosze)

              Otóż powiązania wydają się być następujące:
              Haliburton jest f-mą, która ostatnio zgarnęła bez przetargu i czy
              jakiegokolwiek ogłaszania ofert większość intratnych kontraktów na "odbudowę
              Iraku". Za kontrakty płaci podatnik amerykański, którego karmi się i karmiło
              na temat Iraku papką propogandową klepaną w kółko na CNN i coraz bardziej
              skupianych w jednych rękach mediach.
              Haliburton jest f-ma v-ce Prezydenta USA. W Carlye na stanowisku "konsultanta"
              z potężną pensją, zatrudniony jest "Papa Bush". Pieszczotliwie nazywa się tę f-
              mę "Klubem Byłych Prezydentów"...

              11 września 2001 rano w... Waszyngtonie odbywało się walne zgromadznie
              akcjonariuszy Carlye Group. Dwie największe rodziny udziałowców to rodziny:
              Bush i ... Bin Laden!
              Tak, tak Ci sami którzy wyklęli ze swoich szeregów syna marnotrawnego Osamę.
              Oczywiście tuż potem Saudyjczycy zmuszeni byli się jawnie wycofać. Czy to
              jakby rozjaśnia nieco dlaczego 15 spośród 19 "pilotów 11 września" było
              Saudyjczykami?

              Czy o tym media mówią?
              Nie, bo istotniejszy jest jakiś kuter aborcyjny w polskim porcie czy inny
              przemyt papierosów przez tę czy inną granicę.

              democracysmells.tripod.com/dubya/bushmoney.html

              www.independent-media.tv/gtheme.cfm?ftheme_id=24
              www.geocities.com/wo_to_co/bush.html
              www.hereinreality.com/carlyle.html
              democracysmells.tripod.com/news.html
              www.bna.com/current/fcr/topa.htm
              www.hoovers.com/premium/profile/6/0,2147,42166,00.html
              money.cnn.com/2003/03/25/news/companies/war_contracts/
    • Gość: Lukasz Re: LOT - początek końca czy tylko klapki na ocza IP: *.0.126.91.adsl.snet.net 02.07.03, 04:47
      czy to prawda o obnizeni rankingu bezpiecznego przewoznika dla LOT przez FAA?
      • Gość: Mirko FAA IP: *.union01.nj.comcast.net 02.07.03, 06:19
        Nie wiem trzebaby pogrzebać. Na www1.faa.gov/ nic takiego nie ma
        www.avhome.com
        A jeśli nawet tak to chyba nie pierwszy raz i w najlepszej rodzinie może się
        przytrafić
        www.warsawvoice.pl/old/v388/Bus00.html
Pełna wersja