Gość: agata
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
26.08.03, 11:58
Panuje złodziejstwo, stewardessy zabierają na pokład ogromne walizy na
kółeczkach i ledwie je z tamtą wycyiągają. pasażer nie jest świadopmy co mu
się należy od LOT-u, Bo szefowa pokładu decyduje o skróceniu serwisu, albo
jej mąż lubi kotleciki lub soczek jabłkowy. Czy naprawdę na 2 godzinny lot
europejskui stewardessom z LOT potrzebne są takie wielkie walizki? To
ochydne i podłe . To jednak jeszcze socjalistyczna firma. Kradną wszystko ,
od żarcia po papier toaletowy, zwłaszcza miniaturki alkoholi. potem upijają
się i degrengolada rozpoczyna sie na nowo.