(hamulce)Prosze o pomoc.

19.07.04, 23:39
Witam.Chodzi o przednie hamulce tarczowe.Mój problem z nimi rozpoczął się w
zasadzie od kupienia, ponieważ od początku jest obecny jakiś opór w ukł.
jezdnym (samochód np. na górce nie toczy się ).Na początku myślałem, że to
może ręczny blokuje albo tylne ham. są zepsute.Przy wizycie w warsztacie
gdzie naprawiłem tylne hamulce, mechanik pokazał mi, że to z przodu są duże
opory (koła ledwo się kręciły przy ręcznym obracaniu), potem biorąc młotek
popukał w zaciski (dokładnie w miejsce gdzie jest tłoczek ).Kiedy od tego
wydarzenia minęły ok 2 tyg. nagle po zjechaniu z wysokiego krawężnika prawe
koło (to pukane) zablokowało się, aż tak mocno, że ledwo przejechałem 2 km
(koło było gorące, leciał dym i śmierdziało).Po postoju ruszyłem dalej i
stwierdziłem, że koło się odblokowało.Cały tydzień było dobrze, tylko był
obecny straszny pisk, który znikał przy hamowaniu i pojawiał się po kilku
kilometrach.Dziś właśnie koło zablokowało się raz jeszcze ale teraz to
jeszcze bardziej.Generalnie jestem amatorem jeśli chodzi o mechanike, ale i
tak zabrałem się do próby napraway.Pokrótce napisze co zrobiłem:wiadomo
odkręciłem koło, zdjąłem zaciski i klocki (klocki w zasadzie wyglądały dobrze
tylko wewnętrzny był troche bardziej zużyty - bo właśnie tam zauważyłem, że
dość mocno przylega).Oczyściłem od rdzy i brudu zaciski (chyba to się nazywa
loża dla klocków czy jakoś inaczej -przepraszam ale nie znam dokładnej
terminologii) i klocki.Następnie założyłem ponownie zaciski - i niestety było
gorzej.Zdjąłem ponownie - włączyłem samochód i poduśiłem troche hamulec, aż
tłoczek wyszedł na połowe swojej grubości (ale nie powracał, więc go troche
opukałem młotkiem i oprócz tego że tarcza zaczęła się czynnie kręcić?
dlaczego? to nic się nie stało).A więc poszedłem i podusiłem troche dłużej,
aż tłoczek wypadł i teraz trzyma się tylko na gumowej osłonie.Tu pojawia się
moje pierwsze pytanie - czy moge ten tłoczek wyjąć i pozbyć się oleju -
chodzi o to czy to będzie olej z całego układu czy tylko z tego jednego
koła?.Drugie pytanie to co mam dalej robić, bo szybko straciłem pomysły.Co to
może być?.

P.S Może troche się rozpisałem ale naprawde zależy mi na poznaniu opini
ekspertów najlepiej w formie jak dla laika.Jeśli czegoś nie napisałem prosze
pytać.pzdr.
    • macwall Re: (hamulce)Prosze o pomoc. 20.07.04, 20:37
      Musisz zdemontowac i ponownie poprawnie zmontowac zacisk. Nastepnie jeszcze raz
      dokladnie oczyscic z rdzy i smaru zacisk i prowadnice klockow (najlepiej duzym
      pilnikiem a potem szczotka druciana). Sprawdz sama tarcze - powinna byc gladka
      (nie pofaldowana), nie miec rantu na krawedzi, nie miec bicia oraz nie byc
      peknieta - najlepiej oddac ja do przetoczenia i sprawdzic grubosc (nie moze byc
      mniej niz zalecane minimum). Nastepnie spawdz stan przewodow hamulcowych, nie
      moga byc spekane, nie moga tetnic przy wciskaniu pedalu.Tloczek jak "wyjdzie"
      to sie nie cofa do pozycji wyjsciowej - cofa sie ulamek milimetra -nie do
      zauwazenia. Dlatego to ze "nie wrocil" po tym jak wyszedl do polowy bylo jak
      najbardziej prawidlowa reakcja. Tloczek w zacisku cofa sie przy pomocy
      specjalnego "cofacza" lub po prostu duzysz żabek (czasami tloczek sie
      wkreca !). NIGDY MLOTKIEM!. Opukanie tez nic nie da. Przy montowaniu klockow
      (jezeli sa wystarczajaco grube - nie musza sie zuzywac tak samo po obu stronach
      tarczy - z reguly od wewnatrz zuzywaja sie szybciej) mozna ich powierzchnie
      wyrownac papierem sciernym. Miejsca styku z "prowadnicami" smaruje sie smarem
      grafitowym (zapobiega zapiekaniu sie klockow) uwazajac zeby nie posmarowac
      tarczy. Tarcze warto odtluscic - nitro lub specjalne spraye. montujesz
      zacisk... i najwazniejsza rzecz - wymieniasz plyn hamulcowy (nie olej!) i
      odpowietrzasz uklad hamulcowy. Na wszystkich 4 kolach. Przy okazji mozesz
      wymienic plyn hamulcowy. Powozsze zabiegi wykonujesz tez oczywiscie na drugim
      przednim kole tak samo - tak zeby bylo identycznie na jednej osi - jak
      wymieniasz przewod hamulcowy - to tu i tu, jak przetaczasz tarcze - tak samo...
      To bardzo wazne chyba ze chcesz skonczyc w rowie albo co gorsza usmiercic kogos
      innego zupelnie "niewinnego".

      Z Twojego opisu wynika ze nie najlepiej orientujesz sie w temacie a hamulce to
      w samochodzie rzecz podstawowa. Odradzam wiec Tobie podejmowanie tak
      odpowiedzialnych napraw w garazu bez odpowiednich narzedzi i wiedzy. Najlepiej
      popros mechanika ktory sie na tym zna (a nie popuka mlotkiem jak w opisie!)
      zeby to u Ciebie zrobil - zebys nie jezdzil autem z takimi hamulcami po drogach.

      Jak wszystko bedzie zrobione jak nalezy i ew wymienione to powinno byc wszystko
      w porzadku. Powodzenia.

      • carman1 Re: (hamulce)Prosze o pomoc. 21.07.04, 02:13
        Witam i dziękuje za tak obszerną odpowiedź.Masz racje niewiele zajmowałem się,
        szczególnie hamulcami, ale po ostatnich 2 wizytach u mechaników, którzy za
        robocizne kasowali po 200 złotych i w zasadzie niewiele zrobili (jakoś dziwne
        zawsze wymieniali klocki - z tyłu miałem już dwa razy w tym roku wymienione )
        postanowiłem spróbować sam się tym zająć.Może napiszesz jak dokładnie
        odpowietrzyć układ ham. dla mojej pewności.dzięki.pzdr
        • macwall Re: (hamulce)Prosze o pomoc. 22.07.04, 00:53
          Odpowietrzanie ukladu hamulcowego robi sie mniej wiecej tak - zaklada sie na
          widoczny na zacisku hamulca wentylek szczelnie elastyczna rurke (najlepiej
          przezroczysta). Rurke wklada sie do przezroczystego naczynia wypelnionego
          plynem hamulcowym tak zeby caly czas byla pod powierzchnia plynu, nastepnie
          odkreca sie ten wentyl u nasady - w tym momencie powinien zaczac plynac przez
          rurke plyn hamulcowy ze zbiorniczka wyrownawczego (lub babelki powietrza jezeli
          jest zapowietrzony). Trzeba ciagle uzupelniac poziom plynu w zbiorniczku
          wyrownawczym zeby nie zassalo sie tamtedy do ukladu powietrze (dlatego
          odpowietrzenie robi sie w 2 osoby). Nastepnie pomagajaca osoba naciska pedal
          hamulca kilka razy - az do momentu kiedy przestana lecic babelki powietrza
          (hamulec bedzie caly czas zupelnie miekki i bedzie wpadal az do podlogi). Kiedy
          przestana leciec babelki i bedzie jedynie swierzy (czysty) plyn pojawial sie w
          rurce - ciagle zanurzonej w pojemniku z plynem - zakreca sie wentyl na zacisku.
          I to praktycznie wszystko - trzeba jeszcze sprawdzic - popompowac pedalem -
          powinien pracowac prawidlowo, nie byc miekki. Czynnosc wykonuje sie oczywiscie
          przy zalozonym zacisku, zlozonym calym hamulcu. To samo nalezy zrobic z
          wszystkimi kolami.

          Mozna tez stosowac prostsza i szybsza metode z uzyciem specjalistycznej pompki
          prozniowej do odsysania plynu bezposrednio z zacisku. Nie trzeba pompowac
          pedalem hamulca, jedynie uzupelniac plyn - ale trzeba miec juz sprzet do tego.

          Popompowac pedalem hamulca trzeba rowniez po kazdorazowm demontazu zaciskow -
          tloczek musi sie dopasowac do klockow i tarczy.

          Dobra rada - chcesz cos miec zrobione dobrze - zrob to sam! Problem w tym ze
          nie mozna znac sie na wszystkim, ale trzeba ludziom patrzec ciagle na rece
          niestety - to odnosnie Twoich mechanikow.
    • turmacz Re: (hamulce)Prosze o pomoc. 21.07.04, 22:48
      Pierwsze co zrób to poczytaj jakieś książki o samochodach
      i działania hamulców. To pozwoli ci pomału zostać wręcz
      ekspertem w dziedzinie hamulców.
      Tu ci podpowiem że cofanie tłoczka związane jest z uszczelką
      zainstalowaną na tłoczku. Uszczelka ta dzięki swojej sprężystości
      powinna cofnąć tłoczek o ułamek milimetra po ustaniu ciśnienia
      ze strony płynu hamulcowego. Cofanie to dość trudno zauważyć
      na tak zwane oko. Najlepiej w przypadkach wątpliwych założyć
      świeżą nową uszczelkę.
      Po wyjęciu tłoczka odpowietrzenie będzie jednak konieczne.
      Gdybyś wcześniej przestudiował dokładniej konstrukcję hamulac
      to prawdopodobnie znalazłbyś sposób jak uniknąć konieczności
      odpowietrzania. Ale to zależy dokładnie od konkretnego wykonania
      hamulców.
      Ja miałem podobny przypadek jak twój i moje doświadczenie
      powyżej opisałem.
      • carman1 Re: (hamulce)Prosze o pomoc. 22.07.04, 01:00
        Właśnie zamierzam jakąś przeczytać, ale a propos wyjąłem tłoczeki i na nim nie
        ma rzadnej uszczelki(jest tylko wgłębienie na jego zewnętrznej części ok 3-4 mm
        od końca - a ten 3 mm brzeg jest zardzewiały - ale czy on bierze udział w
        pracy?).Takowa uszczelka umieszczona jest we wgłębieniu ale w cylinderku -
        czyżby brakowało jakiejś?Właśnie zastanawiam czy wymienić ją na nową(wygląda
        całkiem dobrze).pzdr
        • carman1 Re: (hamulce)Prosze o pomoc. 22.07.04, 01:09
          Aha jeszcze jedno - zauważyłem na tłoczku przy wew. końcu na jego powierzchni
          dwa małe ubytki ok 1/1/0.5(głębokość) mm.Czy to poważne urazy czy nie wpłyną na
          prace ham.pzdr
          • turmacz Re: (hamulce)Prosze o pomoc. 22.07.04, 07:35
            Rok temu badałem te hamulce więc wszystkiego dokładnie
            już nie pamiętam. Rzeczywiście uszczelka ta jest w tuleji
            zacisku a nie na tłoczku. Powierzchnia tłoczków powinna
            oczywiście być gładka, bez zarysowań. Ewentualne rysy czy wżery
            mogą powodować raczej tylko wyciek płynu hamulcowego, dla cofania
            tłoka nie będzie to miało większego znaczenia.
            Tłoczek w tuleji łożykowany jest niejako tylko w jednym miejscu ,
            właśnie na owej uszczelce. Z tego powodu teoretycznie możliwe
            jest nieosiowe ustawianie się tłoczka i nierówne ocieranie
            o powierzchnię tuleji a w rezultacie nawet skośne zaklinowanie się
            tłoczka w tuleji. Powierzchnia cylindra zacisku nie powinna więc mieć
            silnych śladów miejscowego wytarcia. Tak wnioskuję teoretycznie , nie
            wiem czy w praktyce to się i jak często zdarza.
            Najważniejsze jest to aby tłoczek nie napotykał dodatkowych
            oporów w trakcie cofanie się do tyłu które napędzane jest
            tą maleńką uszczelko-sprężynką.
Pełna wersja