Dodaj do ulubionych

Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie

28.04.05, 07:42
Proszę o odpowiedź na takie pytanie. Czy gdy samochód pracuje na luzie (
zawsze dojeźdżam do czerwonego światła na luzie ), a ma się ( czasem )
wciśnięte sprzęgło, to czy to szkodzi np. silnikowi? Niestety taki odruch
pozostał mi jeszcze, ale walczę z tym... Pytanie jednak bardzo mnie nurtuje.

Obserwuj wątek
    • marcin.klonowski Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 28.04.05, 11:17
      Nie powinno się dojeżdżać do swiateł na luzie bo to niebezpieczne z kilku
      powodów. Po pierwsze - jeżeli trzeba będzie nagle przyspieszyć to się nie uda,
      po drugie - jeżeli przywali ktoś z tyłu to auto wystrzeli jak z procy (pomimo
      hamowania) i wpadnie na skrzyżowane, gdzie bedą się na nie czaić tramwaje i
      ciężarówki z 20 tonami piachu. Powinno się dojeżdżać na biegach (najlepiej
      redukując - choć nie zawsze konieczne) i dopiero przed samym zatrzymaniem
      wciska się sprzegło.
      • hondziarz ekspercik jest śmieszny 28.04.05, 12:48
        zgadzam się, że nie powinno dojeżdżac się na luzie, ale argumentacja pana
        Klonowskiego jest żałosna. Co to za pieprzenie, że jak wjedzie w ciebie
        samochód, to polecisz do przodu. A słyszał pan kiedyś o czymś takim jak
        hamulce? Po drugie: jeżeli już wjedzie coś we mnie z tyłu, to i tak zostanę
        popchnięty do przodu bez względu na to, czy będę miał bieg czy nie?
        Po trzecie wreszcie. Jak wjedzie we mnie np. ciężarówka, a będę stał na biegu,
        to ona mnie po prostu zmiażdży i zostanie mokra plama. Jak będę miał luz, to
        ciężarówka będzie mnie pchać i nie zrobi z samochodu harmonijki.
        A co do tego szybkiego ruszenia, to już jest w ogóle śmieszne. Przecież jak
        dojeżdżam do świateł i właśnie zmieniają mi się światła na czerwone, to ja nie
        mam zamiaru zaraz szybko ruszać tylko po prostu zatrzymać samochód, bo
        zwyczajowo na czerwonym się nie przejeżdża i się nie rusza na nim.
        Niech naczelny nas strzeże przez takimi ekspertami.
        • cereusfoto Re: ekspercik jest śmieszny 28.04.05, 14:46
          Ponoć zawsze winę ponosi ten z tyłu w razie wypadku. Czy to prawda? A co by
          było jakbym zajechała ( np. zmieniając gwałtownie pas ) temu z tyłu drogę - też
          nie będzie moja wina? Sorry, tak mi się skojarzyło...
        • entry Re: ekspercik jest śmieszny 29.04.05, 19:37
          >Co to za pieprzenie, że jak wjedzie w ciebie samochód, to polecisz do przodu.
          A słyszał pan kiedyś o czymś takim jak hamulce?

          Nie unoś się, przyjmij do wiadomości, że możesz nie mieć racji, jak tu właśnie.
          Na zablokowanych kołach też mozna przesuwać się do przodu, jak to dla Ciebie
          nowum, spróbuj zatrzymać auto w miejscu jadąc np. 80km/h.

          >Po drugie: jeżeli już wjedzie coś we mnie z tyłu, to i tak zostanę
          > popchnięty do przodu bez względu na to, czy będę miał bieg czy nie?

          ale silnik+hamulec zawsze jest skuteczniej, poza tym widzialem próby
          zderzeniowe dwóch aut z których jeden jechał a drugi stał, raz na luzie, raz na
          biegu (oczywiście silnik wyłączony) i zderzenie z pojazdem będącym na luzie
          przypomina uderzenie w siebie dwóch metalowych kulek, auto wyskakuje jak z procy

          >Jak wjedzie we mnie np. ciężarówka, a będę stał na biegu, to ona mnie po
          prostu zmiażdży i zostanie mokra plama

          a widzisz tu już gadasz sensowniej, chociaż sam sobie przeczysz, plama nie
          zostanie, ale będziesz miał większą kontrolę na d pojazdem,

          >Przecież jak dojeżdżam do świateł i właśnie zmieniają mi się światła na
          >czerwone, to ja nie mam zamiaru zaraz szybko ruszać

          a widzisz, widząc w lusterku ładującą Ci się w dupę ciężarówkę, mając bieg
          wrzucony być może zdążyłbyś uciec, pomyśl o tym

          >bo zwyczajowo na czerwonym się nie przejeżdża i się nie rusza na nim.

          czasem trzeba, jak w przykładzie wyżej albo np. widząc karetkę na sygnale
    • zenek.r Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 28.04.05, 12:08
      Sprzęgło naciskamy gdy trzeba włączyć , wyłączyć bieg .
      Wciśnięte sprzęgło skraca zywotność łozyska oporowego .
      Gdy , po wciśnietym sprzęgle wyłączysz bieg , zwolnij sprzęgło , czyli włacz je.
      Nie mogę zrozumieć , że ktoś moze sie przyzwyczajic do takich dziwnych i
      banalnych odruchow .
      Jazda na luzie do świateł , lub do znaku "stop" jest jak najbardziej zalecana
      gdyż wpływa to na ekonomię jazdy . Pozdrawiam i skącz z tym trzymaniem
      sprzęgła.
    • marcin.klonowski Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 28.04.05, 17:13
      Ponieważ temat ten budzi dużo wątpliwości poprosiłem Piotra Wróblewskiego,
      który prowadzi rajdową szkołę jazdy, żeby dał tu wykład na ten temat. Powinno
      to jednoznacznie uciąć domniemywania niedowiarków. Mam nadzieję, że do jutra
      cos tu napisze. Fakty nie ulegają zmianie - do świateł nie wolno dojeżdżać na
      luzie
    • ag2812 Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 28.04.05, 23:02
      Nie przejmuj się, ja robię tak od lat i zajeżdziłem cztery auta a tylko w jednym, Poldku wymieniałem łożysko dociskowe przy 160 tyś. Co do bezpieczeństwa to osobiście niesłyszałem o żadnym wypadku spowodowanym przez wcisniecie sprzęgła jeśli już to jeśli ktoś puścił.
      Pozdr.
      • pawdx Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 13.05.05, 21:36
        Włos sie jezy jak czytam niektóre głosy. Jeśli ktoś miał zajecia z techniki
        jazdy to wie że do świateł podjeżdza się odpowiednio redukując biegi i hamując
        silnikim. Sprzegło i luz wrzcua sie tylko w końcowej fazie hamowania.
        Przemawia za tym i ekonomika (mninimalne spalanie) i bezpieczenstwo (posiadasz
        kontrole nad pojazdem) i mniejsze zużycie samochodu (w tym przypadku łozyska).
        I czym tu jeszcze pisac?
        • kierowiec1 Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 13.05.05, 22:24
          pawdx napisał(a):

          > Włos sie jezy jak czytam niektóre głosy. Jeśli ktoś miał zajecia z techniki
          > jazdy to wie że do świateł podjeżdza się odpowiednio redukując biegi i hamując
          > silnikim.

          Nastepny wajhowy masturbator.

          > Sprzegło i luz wrzcua sie tylko w końcowej fazie hamowania.
          > Przemawia za tym i ekonomika (mninimalne spalanie)

          Oszczedzasz setne czesci litra kosztem ukladu napedowego.

          > i bezpieczenstwo (posiadasz
          > kontrole nad pojazdem)

          Jaka kontrole? Co chcesz kontrolowac i jak wykozystac ona kontrole? Wziac
          drazek na siebie i przeskoczyc ponad przeszkoda?

          Przez osiemnascie lat jazdy nie zdarzyla sie ANI JEDNA sytuacja, w ktorej z
          wlozonego biegu przy dojezdzaniu do swiatel mialbym jakakolwiek kozysc. I nie
          potrafie sobie wyobrazic takiej sytuacji, w ktorej strata cwierci sekundy na
          wlozenie biegu byla decydujaca (zakladajac, ze bede potrzebowal tego biegu, co
          jak dotychczas tez sie nie zdarzylo).

          > i mniejsze zużycie samochodu (w tym przypadku łozyska).

          Jakie lozyska maja sie przy masturbowaniu drazkiem mniej zuzywac?

          > I czym tu jeszcze pisac?

          Cobys mniej alkoholu przed pisaniem na forum pil.

          Pozdr.

          K.
            • kierowiec1 Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 14.05.05, 00:21
              pawdx napisał(a):

              > No własnie rutyna, złe nawyki, chamstwo...

              ...uczestnika pawdx, ktory na konkretnie zadane pytania nie potrafi
              odpowiedziec, lecz epitetami wymija.

              > Goscie którzy robili 20 lat temu
              > prawo jazdy w wojsku na zdezelowanym starze teraz uwazaja sie za wielkich
              > eksperytów. Panie Kirowiec zycze szerokiej drogi

              Robaczku, tam, gdzie robilem prawo jazdy, to Starow nie bylo, nie ma i raczej
              nie bedzie, tak wiec pudlo niestety.

              Zamiast dymic po oczach, odpowiedz lepiej:
              1. Jak przejawia sie kontrola nad samochodem przy hamowaniu silnikiem podczas
              dojazdu do swiatel?
              2. Co moge zrobic dojezdzajac do swiatel i majac wlozony w porownaniu do
              dojezdzania bez biegu (predkosc < 40 km/h)?
              3. W jakiej sytuacji moze mi sie podczas dojezdzania do swiatel przydac wlozony
              bieg?
              I, uwaga, pytanie koncowe (orkiestra tusz prosze):
              4. Jakie to lozysko (albo lozyska) sa chronione przed zuzyciem dojezdzaniem do
              swiatel na biegu?

              Szczegolnie ciekaw jestem odpowiedzi naszego miszcza na pytanie 4.

              Pozdr.

              K.
          • macwall Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 14.05.05, 00:12
            Ale temat... nie ma co. Proponuje zalozyc kolejny: po wejsciu do auta najpierw
            wlaczyc radio a potem wycieraczki czy na odwrot - najpierw wycieraczki a potem
            radio? Albo inny: czy njapierw wymieniac lewa a potem prawa zarowke w swiatlach
            mijania czy na odwrot. Wypowiedzi sugeruja ze jestem totalnym ignorantem
            poniewaz raz dojezdzam do swiatel i hamuje majac wrzucony bieg a czasem tocze
            sie 200 m na luzie jak widze z daleka czerwone swiatlo... w ogole nie mam zasad
            jak widac... i w ogole jestem chyba jakims zdrajca...samego siebie zdradzam
            poniewaz jednoczesnie naleze do dwoch skrajnych frakcji!!! JAK TO MOZLIWE
            POWIEDZCIE MI!!!!
            • kierowiec1 Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 14.05.05, 00:27
              macwall napisał:

              > jak widac... i w ogole jestem chyba jakims zdrajca...samego siebie zdradzam
              > poniewaz jednoczesnie naleze do dwoch skrajnych frakcji!!! JAK TO MOZLIWE
              > POWIEDZCIE MI!!!!

              Wbrew pierwszemu mniemaniu nalezysz do jednej tylko frakcji - tych, ktorzy z
              wysprzeglenia li tez nie nie robia przyczyny nieszczesc wszelakich. Jesli ktos
              lubi sobie pomachac drazkiem, to niech to robi, ale tutaj kilka osob (z naszym
              nadwornym ekspertem na czele) usiluje dorobic do wysprzeglenia spiskowa teorie
              dziejow. I twierdza, jakoby takie wysprzeglenie prowadzilo prosta droga do
              piekla. A w kazdym razie do wypadku. Co bzdura jest oczywista.

              Ja Ci mowie: wysprzeglaj sobie przed swiatlami, jak chcesz :-)

              Pozdr.

              K.
              • shpak Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 16.05.05, 10:16
                nie bardzo rozumiem o jakim machaniu drazkiem sie tu rozpisujecie. jak
                dojezdzam np do swiatel to zdejmuje noge z gazu i nawet jesli samochod jedzie
                na piatce to dojezdzam tak niemal do samych swiatel i dopiero przed samym
                zatrzymaniem wciskam sprzeglo. nie slysze zadnych niepokojacych dzwiekow a
                komputer pokazuje mi spalanie 0,0 (na luzie pokazuje ok 2,5 litra). robilem
                prawo jazdy za granica i tak mnie nauczyli, gdybym robil inaczej to bym nie
                zdal - uczulali na to, niestety nie wytlumaczyli dokladnie dlaczego tak a nie
                inaczej, z reszta nie pytalem o to bo to w koncu fachowcy wiec wiedza.
                • kierowiec1 Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 16.05.05, 10:58
                  shpak napisał:

                  > nie bardzo rozumiem o jakim machaniu drazkiem sie tu rozpisujecie.

                  O stanowczo wymaganej przez tutejszego experta redukcji podczas zwalniania do
                  swiatel.

                  > jak
                  > dojezdzam np do swiatel to zdejmuje noge z gazu i nawet jesli samochod jedzie
                  > na piatce to dojezdzam tak niemal do samych swiatel i dopiero przed samym
                  > zatrzymaniem wciskam sprzeglo.

                  "Przed samym zatrzymaniem" to znaczy raczej nieco powyzej predkosci 30 km/h
                  (raczej blizej 40 km/h)

                  > nie slysze zadnych niepokojacych dzwiekow a
                  > komputer pokazuje mi spalanie 0,0 (na luzie pokazuje ok 2,5 litra).

                  Musisz powiedziec, przy jakiej predkosci luz pokazuje 2,5 litra. Bo wskazania
                  zuzycia na luzie w zaleznosci od predkosci wahaja sie od 0,3 litra do
                  nieskonczonosci.

                  > robilem
                  > prawo jazdy za granica i tak mnie nauczyli, gdybym robil inaczej to bym nie
                  > zdal - uczulali na to, niestety nie wytlumaczyli dokladnie dlaczego tak a nie
                  > inaczej, z reszta nie pytalem o to bo to w koncu fachowcy wiec wiedza.

                  Poglady fachowcow maja to do siebie, ze sie zmieniaja. Ja tez robilem prawo
                  jazdy za granica i mnie nauczyciel ostrzegl, ze zo on tez nie widzi w tym sensu,
                  ale starzy egzaminatorzy na to uwazaja.

                  Bo jak na razie nikt nie byl jeszcze w stanie racjonalnie wytlumaczyc, w czym
                  dojezdzanie do czerwonego swiala ponizej 30 km/h z piatym biegiem i sprzeglem
                  jest lepsze od dojezdzania na luzie.

                  Pozdr.

                  K.
                  • shpak Re: Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie 17.05.05, 12:18
                    za zacytuje eksperta: "Powinno się dojeżdżać na biegach (najlepiej
                    redukując - choć nie zawsze konieczne) i dopiero przed samym zatrzymaniem
                    wciska się sprzegło." - czyli o zadnych wymaganiach a zwlaszcza stanowczych nie
                    ma tu mowy. A co do tego spalania na luzie to oczywiscie komputere pokazuje
                    jakas tam przypadkowa wartosc ale jednak. Podczas dojezdzania na biegu pokazuje
                    0,0. A "przed samym zatrzymaniem" oznacza w moim przypadku ok 20 km/h

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka