Dodaj do ulubionych

Charczenie silnika...- pomocy !!!

01.07.05, 18:48
Auto: Honda Civic 5D 1.4 16V - 1997 rok

2005.05.30:

Witam,

Wiem, ze tytul postu brzmi dziwnie, ale jakos nie potrafilem tego inaczej
opisac. W czym sprawa...

Otoz zauwazylem, ze jak dodaje powoli gazu w mojej Hondzie to czuje w
zakresie obrotow 2-3 tys. cos jakby "charczniecie",pierdzenie. Slysze to
wtedy jak dodaje gazu powoli i dodaje tak wolno, zeby to uslyszec. W czasie
normalnego wciskania w czasie jazdy tego nie slychac, lub bardzo bardzo
rzadko. Mam wrazenie, ze lepiej to slychac jak obroty spadaja a ja tak przy 2
tys dodam delikatnie gazu. Nie mam zadnego spadku mocy, nie pali mi oleju.
Jezdze ciagle na gazie a uruchamiam tylko na benzynie.

1. Co to moze byc ?

2. Jakis czas temu 3 razy temperatura poszla mi w gore jak stalem w korku.
Nie doszla do czerwonego pola, zaraz po ruszeniu spadla od razu na normalna
pozycje. Plynu mi nie ubywa, moc bez zmian, ale podejrzewalem uszczelke pod
glowica. Moze to bylo tylko zapowietrzenie lub zawiesil mi sie termostat, bo
od tamtej pory wszystko jest ok. Szczerze mowiac, nie wiem czy to mam
dokladnie od tej pory, bo nie zwracalem na to uwagi. Czy to moze byc
powodem ? Co mogloby sie stac ?

3. Czy to moze byc zwiazane z LPG ? Podobno raz na jakis czas dobrze jest
zrobic paredziesiat kilometrow na benzynie, zeby oczyscic silnik, np. z
nagaru. Czy to moze byc nagar gdzies ?

Generalnie moze za bardzo wnikam w prace silnika, bo to jest slyszalne tylko
w pewnym zakresie obrotow i nie powoduje zadnych niepozadanych innych
objawow, ale moze ktos mi cos podpowie. Ja najbardziej podejrzewalbym to, ze
silnik jezdzi na gazie i trzeba go co jakis czas "przeczyscic" na benzynie.

__________

2006.07.01

Dzis przez przypadek zajechalem do mechanika (uznawany za dobrego i...
drogiego), aby mu dac posluchac to moje charczenie. Zalamal mnie
maksymalnie...Odpalilem auto, musialem sie wczuc zeby to charczenie bylo
slyszalne. Jak pisalem wczesniej, slychac to w momencie powolnego dodawania
wchodzenia na obroty. A on: ze to "na bank" panewki korbodow na wale i trzeba
by zrobic to. Czyli jego zdaniem wymiana panewek, szlif walu. Nogi mi sie
ugiely bo czegest takiego sie nie spodziewalem przy swoich 138 tys.
przebiegu. Fakt, ze auto mam dopiero od 3 miesiecy i przejechane jakies 5
tys. samemu....ale cena i w ogole powod charczenia zalamal mnie.
Mam wielka nadzieje, ze jakos sie myli ten mechanik...moze podjade jeszcze
gdzies. Powiedzial, tez ze jesli chce narazie przedluzyc zywotnosc silnika
(jak nie mam kasy na ten drogi remont), to moze pomoc wymiana oleju na
mineralny (3litry) i do tego litr jakiegos amerykanskiego dodatku na bazie
teflonu.

Co Wy myslicie o tym wszystkim ? Czy naprawde to moze byc objaw panewek na
wale ? Czy robic remont czy moze ta wymiana oleju na mineral+dodatek moze
bardzo pomoc ?
Obserwuj wątek
    • poldek16 Re: Charczenie silnika...- pomocy !!! 02.07.05, 12:49
      Jak to nazwałeś charczenie, pierdzenie w zakresie niskich obrotów napewno nie jest objawem luzu na panewkach. Luz na panewkach jest dość chrakterystycznym metalicznym stukaniem potegującym się wraz z wzrostem obrotów i im wyższe obroty tym głośniej. Nie ma wartości granicznej przy której ten odgłos zanika. Luzowi na panewkach często towarzyszy zaplenie kontrolki ciśnienia oleju na wolnych obrotach gdy silnik jest nagrzany.
      Z twojego opisu raczej sądze że przyczyna jest dopalanie mieszanki na tym zakresie obrotów w wydechu i stąd te odgłosy. Przyjrzyj się swiecom i kablom WN. Ewentualnie niech jakis gazownik sprawdzi instalację i skoryguje skład mieszanki.
      W zadnym wypadku nie zmieniaj oleju na mineralny, natomiast jeśli chcesz stosować któryś z dodatków teflonowych ceramicznych czy na bazie molibdenu to poczytaj tutaj w wątkach o nich i sam zadecuduj czy warto.
    • hondziarz Re: Charczenie silnika...- pomocy !!! 02.07.05, 16:05
      Kupiłęś sobie hondę civic. Hondy mają jedne z najlepszych silników na świecie
      (po mercedesie). Co ci strzeliło do pustej głowy by montować tam gaz? Rozumiem
      że pewnie chciałeś się popisać posiadaniem hondy, ale zapomniałeś, że cie nie
      stać na jej utrzymanie. Założyłeś więc gaz i masz za swoje.
      A co do meritum, to szczerze wątpie by były to luźne panewki. Nie rozumiem też
      na cholerę zmieniać olej na mineralny szajs i jeszcze dolewać jakieś
      dziadostwo. Wszelkie pierdoły typu ceramizery albo teflony stosuje się wtedy,
      gdy silnik bierze olej - a ty zapewniasz, że nie bierze. Więc na cholere
      świństwo do silnika wlewać?
      Na moje twoje objawy wskazują raczej na problemy z podawaniem paliwa bądź
      iskrą. Sprawdź w jakim stanie są przewody WN i wymieć świece (przy gazie robi
      się to co 15 tysięcy). Jeżeli po zakupie tej hondy zostało ci jeszcze ze 100 zł
      w kieszeni, to wlej do baku takie coś jak benzyna i pojeździj na tym ze 200-303
      kilometrów. Może masz po prostu zabrudzony wtrysk.
    • takietam1 Re: Charczenie silnika...- pomocy !!! 02.07.05, 16:25
      2-3 tys obrotow sugeruje rezonans i jakies dzwieki zwiazane z wydechem.

      Jest tez mozliwe, ze silnik ma jakies stuki zwiazane z luzem na tlokach, ale
      szczerze watpie. Jakbys mial panewki do roboty to jak slusznie stwierdzili
      przedmowcy tlukloby na wolnych i wysokich bez roznicy.

      Co do teflonu, to teflon absolutnie nie naprawia panewek.

      Przez internet nie da sie jednak sprawdzic co to jest. Powinienes pojechac do
      innego mechanika. Najlepiej do dwoch. (Roznych). Niech sie wypowiedza.



        • gregorbial Re: Charczenie silnika...- pomocy !!! 03.07.05, 11:19
          Hondziarz: dzieki za wszelkie uwagi, ale obrazanie mnie za pusta glowe itp. nic
          nie wnosi do tego postu. Uwazam Hondy za super samochody, a kwestie instalacji
          gazu w moim aucie pozostaw prosze mi.

          To moje pierwsze auto i nie wiem dokladnie czy chodzi glosniej niz powinno. Mam
          zbyt wyczulony sluch (mylilem sie tez jak "cos" slyszalem przy pukajacej
          sprezarce klimatyzacji), ale mam wrazenie ze moze od jakiegos czasu na wyzszych
          obrotach troche glosniej chodzi.
          Dzis jacys moi znajomi, stwierdzili ze panewki (i tej objawy) pojawiaja sie
          czasem jak sie kupi auto, gdy wlasciciel nowy zmienia charakter jazdy (np.
          dlugie trzymanie na obrotach, lub odwrotnie: zmiana biegow przy zbyt niskich
          obrotach). Moze nie ciagne obrotow na maxa, jezdze spokojnie tak do 120km/h, a
          biegi staram sie zmieniac jak mam 3 tys. obrotow na zegarze (inaczej w miescie
          na krotkich dojazdach, wtedy juz cos kolo 2 tys. obrotow i zmiana biegu na
          wyzszy).

          • takietam1 Re: Charczenie silnika...- pomocy !!! 03.07.05, 16:43
            znajomi nie maja racji.

            panewki w aucie zaczynaja grac, jak nowy wlasciciel zmieni olej i wtedy dopiero
            okazuje sie, ze poprzednio w silniku byly dodatki a po wymianie cisnienie spadlo
            i stuka.

            To jednak nie dotyczy twojego samochodu.
            Auto to nie czary tylko nauka scisla.

            Nalezy zmieniac biegi mozliwie wysoko i masz dobry nawyk ciagnac do 3 000 RPM -
            dzieki temu na panewki dzialaja mniejsze sily.

            W ogole nie powinno sie jezdzic na wysokich biegach.
            Silniki tego nie lubia. Kierowca ma male mozliwosci wyczucia stopnia obciazenia
            silnika i przy 1500 RPM bardzo latwo osiagnac 100% obciazenia.

            Wbrew pozorom 100 % wcale nie nastepuje przy "gazie do dechy" tylko wczesniej.
            Hondy maja wysokoobrotowe silniki, przystosowane do pracy 2000-3000 obrotow.
            • mechanior Re: Charczenie silnika...- pomocy !!! 03.07.05, 17:50
              takietam1 napisała:
              > Auto to nie czary tylko nauka scisla.
              Jeszcze mało doświadczenia masz i dlatego mażesz tak pisać!
              Przykład? Proszę!
              Dolewasz płynu hamulcowgo , pompujesz płynu ubywa ale pod samochodem Go niema.
              > Hondy maja wysokoobrotowe silniki, przystosowane do pracy 2000-3000 obrotow.
              Do takich obrotów to przystosowane są najstarsze nawet diesle.
              Pozdrawiam.
              • gregorbial Re: Charczenie silnika...- pomocy !!! 11.07.05, 19:55
                Dzis mechanik zdal mi miske, rozpial korbowody i...

                okazuje sie, ze panewki korbowodowe sa w porzadku (ale i tak zmienie na nowe
                nominaly od razu), widac na niektorych kolor miedziany (od strony elementu
                przykrecanego do dolu korbowodu), ale to minimalne zuzycie. Panewki glowne sa
                rowniez ok, ale jest luz osiowy na wale na tzw. pierscieniu oporowym
                (dociskowym). To taki element skladajacy sie z dwoch "polksiezycow" pracujacych
                na wale i zaciskajacy wal w czasie jego pracy. Moj mechanik powiedzial mi ze
                dopuszczalny luz to 0,4mm a ja mam (ciezko zmierzyc na silniku w aucie) od
                1-1,5mm. W zwiazku z tym trzeba zalozyc nowe (nadwymiarowe o 0,25mm) pierscienie
                oporowe. I mam problem....obdzwonilem dzis sklepy (rowniez Japparts i Jap Auto w
                3miescie) i nigdzie nie moge dostac tych pierscieni. Problem jest taki ze nawet
                u dostawcow w stolicy nie maja i nie wiadomo kiedy dojada z zagranicy. Mialem
                wieelkiego pecha bo dzis rano w hurtowni w Wawie kupil taki ostatni komplet.
                Czesc jest bardzo tania, bo zamiennik kosztuje ok.35zl/kpl, ale nie mam go gdzie
                kupic. W ASO w Elblagu maja tylko nominalne za 60zl, a to bez sensu zakladac.
                Poradzili mi dokupic do tego nowy wal za 3600zl netto (!).

                Pytania:

                1. Czy taki luz na tych pierscieniach moze powodowac to charczenie silnika ?
                2. Moze wiecie gdzie moge dostac takie pierscienie (adres lub telefon bedzie
                bardzo pomocny)
                3. Czy jest mozliwe dorobic gdzies takie pierscienie ? Problem jest w tym, ze
                taki pierscien sklada sie na grubosci z dwoch roznych materialow (jeden bardziej
                scieralny. Polecanie w ogole dorabiac cos rtakiego ? Pytam, bo moze przyjdzie mi
                czekac 3-4 tygodnie na jakas dostawe w ktorymkolwiek sklepie, a moze udaloby sie
                gdzies to dorobic. Znacie jakas firme ktora by mi to zrobila z za zapenieniem ze
                bedzie OK?

                P.S.1. Jak narazie auto stoi u mechanika i czeka na rozwoj sytuacji. Mam
                nadzieje, ze jesli dostane juz te pierscienie to okaze sie to wlasnie efektem
                mojego "charczenia".
                P.S.2. Z gory dzieki za wszelkie info.
                    • takietam1 bo ci sie teraz silnik rozleci. 12.07.05, 23:52
                      Najpierw piszesz o "charczeniu" panewek wykazujac sie calkowita nieznajomoscia
                      tematu, a jak ci zaczynaja radzic osoby majace za soba dziesiatki poskladanych
                      silnikow, to nie sluchasz, tylko dalej swoje.

                      Silnika nie rozklada sie bez powodu, bo potem trudno to zlozyc do kupy.

                      Mechanicy maja raczej blade pojecie o tym i dlatego remontami silnikow zajmuja
                      sie specjalizowane serwisy, a mechanicy na ogol ograniczaja swoje manipulacje do
                      przekladki calosci na zyczenie klienta.

                      Gdybys choc raz podjal dyskusje ZANIM cokolwiek madrego zrobisz, to bys sie
                      dowiedzial, ze silniki tzw. "po remoncie" rozpadaja sie bardzo szybko - wlasnie
                      dlatego, ze mechanicy "specjalisci" tak skrecaja.

                      Ten mechanik to tez jest kolejny spec.
                      No ale cos, sam sie prosiles.
                      To sie teraz sam martw.
                      • mechanior Re: bo ci sie teraz silnik rozleci. 13.07.05, 07:47
                        takietam1 napisała:
                        > Silnika nie rozklada sie bez powodu, bo potem trudno to zlozyc do kupy.
                        Może Ty masz z tym trudności albo Twoi macherzy.

                        > Mechanicy maja raczej blade pojecie o tym i dlatego remontami silnikow zajmuja
                        > sie specjalizowane serwisy, a mechanicy na ogol ograniczaja swoje manipulacje d
                        > o
                        > przekladki calosci na zyczenie klienta.

                        Pomyliłaś nazwę współczesnych Tobie "wymieniaczy części samochodowych" z
                        mechanikiem który potrafi naprawiać uszkodzone mechanizmy!

                        >ze silniki tzw. "po remoncie" rozpadaja sie bardzo szybko
                        Wiesz to z własnego przypadku?

                        • takietam1 kilka przykladow dla magistra mechaniora 13.07.05, 17:13
                          informacje dla forumowych arogantow:

                          1) Mechanicy nie maja precyzyjnym narzedzi pozwalajacych na precyzyjne
                          dokrecanie glowic. Co to powoduje? Zbyt duzy rozrzut naprezenia srub powoduje
                          odksztalcenie glowicy a poniewaz zwykle remonty sa ponowna (kolejna) obrobka
                          skrawaniam uzywanej glowicy, wiec tunel walka rozrzadu (walkow) jest krzywy. To
                          jest raczej regula. Potem taki zlozony na kolanie walek bije na boki i powstaje
                          nadmierny luz konczacy sie w efekcie na spadku cisnienia na magistrali i innych
                          problemach, ktore zaleza od modelu. Np. w czasie pracy takiego "remontowanego"
                          silnika katy otwarcia zaworow zmieniaja sie dynamicznie, bo walek lata na boki i
                          silnikiem po pewnym czasie zaczyna trzepac i nikt nie wie czemu? -))
                          zreszta to czy silnik przezyje taki remont zalezy od tolerancji producenta i
                          przewidywania konstruktorow.

                          Zaklady montujace silniki maja specjalne linie badajace naprezenie wewnetrzne
                          srub metodami stukowymi - po to, aby nie wystepowalo "bicie" na walku rozrzadu!
                          Sruby z fabryki sa dokrecone idealnie!

                          2. To samo dotyczy korbowodow. Mikrometr jest tutaj faktycznie bardzo pomocny,
                          ale jego uzycie wiaze sie z badaniem kazdej korby osobno na naprezenie srub.
                          Potem okazuje sie ze kazda korba musi byc inaczej skrecona, bo sruby sa
                          najczesciej stare (komu chcialoby sie wymieniac na nowe -))
                          Wymagana sila naprezenia czasem wychodzi poza skale wytrzymalosci takiej sruby.

                          Taki mechanior, jeden z drugim naciagnie taki korbowod na 5 kilo albo na oko a
                          na korbie bedzie owal i panewka poleci juz po 10 tysiacach km.

                          Oczywiscie mechanior da gwarancje na pol roku i 5 tysiecy, nie?

                          Zastanawiam sie tez, czy jak robisz swoich klientow hurtem w balona mechanior,
                          to czy wymieniasz tloki? Tak? Dajesz im nowe?

                          Bo wymiana samych pierscieni nic nie daje, a tutaj na forum co rusz slysze, ze
                          ktos pierscienie same wymienia. To kompromitacja tego zawodu. Kto was wszystkich
                          uczyl? Mechanior? Szkole jakas skonczyles?
                          • dark13 Re: kilka przykladow dla magistra mechaniora 16.07.05, 14:50
                            takietam1 napisała:

                            > informacje dla forumowych arogantow:
                            >
                            > 1) Mechanicy nie maja precyzyjnym narzedzi pozwalajacych na precyzyjne
                            > dokrecanie glowic. Co to powoduje? Zbyt duzy rozrzut naprezenia srub powoduje
                            > odksztalcenie glowicy a poniewaz zwykle remonty sa ponowna (kolejna) obrobka
                            > skrawaniam uzywanej glowicy, wiec tunel walka rozrzadu (walkow) jest krzywy.
                            To
                            > jest raczej regula. Potem taki zlozony na kolanie walek bije na boki i
                            powstaje
                            > nadmierny luz konczacy sie w efekcie na spadku cisnienia na magistrali i
                            innych
                            > problemach, ktore zaleza od modelu. Np. w czasie pracy takiego "remontowanego"
                            > silnika katy otwarcia zaworow zmieniaja sie dynamicznie, bo walek lata na
                            boki
                            > i
                            > silnikiem po pewnym czasie zaczyna trzepac i nikt nie wie czemu? -))
                            > zreszta to czy silnik przezyje taki remont zalezy od tolerancji producenta i
                            > przewidywania konstruktorow.
                            >
                            > Zaklady montujace silniki maja specjalne linie badajace naprezenie wewnetrzne
                            > srub metodami stukowymi - po to, aby nie wystepowalo "bicie" na walku
                            rozrzadu!
                            > Sruby z fabryki sa dokrecone idealnie!
                            >
                            > 2. To samo dotyczy korbowodow. Mikrometr jest tutaj faktycznie bardzo pomocny,
                            > ale jego uzycie wiaze sie z badaniem kazdej korby osobno na naprezenie srub.
                            > Potem okazuje sie ze kazda korba musi byc inaczej skrecona, bo sruby sa
                            > najczesciej stare (komu chcialoby sie wymieniac na nowe -))
                            > Wymagana sila naprezenia czasem wychodzi poza skale wytrzymalosci takiej
                            sruby.
                            >
                            > Taki mechanior, jeden z drugim naciagnie taki korbowod na 5 kilo albo na oko a
                            > na korbie bedzie owal i panewka poleci juz po 10 tysiacach km.
                            >
                            > Oczywiscie mechanior da gwarancje na pol roku i 5 tysiecy, nie?
                            >
                            > Zastanawiam sie tez, czy jak robisz swoich klientow hurtem w balona mechanior,
                            > to czy wymieniasz tloki? Tak? Dajesz im nowe?
                            >
                            > Bo wymiana samych pierscieni nic nie daje, a tutaj na forum co rusz slysze, ze
                            > ktos pierscienie same wymienia. To kompromitacja tego zawodu. Kto was
                            wszystkic
                            > h
                            > uczyl? Mechanior? Szkole jakas skonczyles?
                            mam powazne watpliwosci czy ty sie cokolwiek znasz czy tworzysz
                            jakie sa specjalistyczne narzedzia do dokrecania glowicy?
                            wystarczy zwykly klucz dynamometryczny, i wiedza w jaki sposob dokrecac,wymiana
                            panewek jesli juz to zadna trudnosc jak i caly remont silnika kwestia tylko
                            solidnosci i czystosci
                            w tym przypadku jak w tytule zgadzam sie z niektorymi ze nalezy sprawdzic w
                            pierwszej kolejnosci wydech,oslony i elementy mogace powodowac rezonans,trudno
                            o weryfikacje przez komp ale to moze byc przyczyna halasu, przebieg140 tys przy
                            regularnych wymianach oleju i dbaniu o stan oleju nie powinien doprowadzic do
                            zuzycia panewek aczkolwiek jest mozliwa wada fabryczna
                            najlepiej bylo sie udac do odpowiedniego warsztatu gdzie mozna ustalic skad
                            dokladnie pochodza odglosy,dobry doswiadczony mechanik i uczciwy wychwyci
                            stukanie panewek,przyczyna moze tez byc zuzycie tlokow- przegrzanie,uszkodzenie
                            swoznia tloka rzadkie ale mozliwe
                            • takietam1 Re: kilka przykladow dla magistra mechaniora 16.07.05, 18:28
                              Sa modele w ktorych obrobka skrawaniem glowicy jest niedopuszczalna ze wzgledu
                              na wymienione powyzej problemy. Producent nakazuje wymiane na nowy element.
                              Ciekawy jestem jak to wytlumaczylbys?

                              Glowica ZAWSZE siada bardziej na krawedziach i ty podajac to do obrobki obcinasz
                              te krawedzie, przez co glowica przy pierwszym "remoncie" jest juz nieosiowa na
                              wstepie. Wszystko dobrze jezeli producent zaprojektowal tolerancje, aby
                              uwzglednic luz skasowany przez remont. A jesli nie, to walek zacyna zrzerac
                              glowice. W skrajnych przypadkach zaczyna sie tluc po np. 1000 km.
                              Takim dobrym przykladem jest Daewoo z dwuwalkowym silnikiem.
                              Tam nie mozna zrobic remontu 2 razy bo sie walek wytlucze.

                              Klucze dynamometryczne daja rozrzut parametru naprezenia sruby od 50% do 80%.
                              Zwykly klucz dynamometryczny jest narzedziem prymitywnym i nie pozwala na
                              prawidlowe zainstalowanie srub w glowicy. Producenci w przewidywaniu problemow
                              zwiazanych z instalacja "metodami domowymi" wymyslaja coraz to inne procedury
                              dokrecania. Jedna z nich jest dokrecanie etapowe na kat. Wtedy ciagniesz lapa o
                              np. 90% i jest mniejsza szansa na blad, jak opieranie sie na pomiarze, ktorego
                              wiekszosc to blad spowodowany tarciem.

                              Kolejna sprawa to zrob sobie taki test. Rozbierz sobie jakis stary zdezelowany i
                              zezlomowany silnik 4 cylindrowy, rozbierz korby a natepnie zrob sobie pomiar
                              owalu na kazdej korbie po dokreceniu tymi samymi srubami na moment katalogowy.
                              To ci da do myslenia. Mam nadzieje.

                              • dark13 Re: kilka przykladow dla magistra mechaniora 16.07.05, 19:14
                                takietam1 napisała:

                                > Sa modele w ktorych obrobka skrawaniem glowicy jest niedopuszczalna ze wzgledu
                                > na wymienione powyzej problemy. Producent nakazuje wymiane na nowy element.
                                > Ciekawy jestem jak to wytlumaczylbys?
                                >
                                > Glowica ZAWSZE siada bardziej na krawedziach i ty podajac to do obrobki
                                obcinas
                                > z
                                > te krawedzie, przez co glowica przy pierwszym "remoncie" jest juz nieosiowa na
                                > wstepie. Wszystko dobrze jezeli producent zaprojektowal tolerancje, aby
                                > uwzglednic luz skasowany przez remont. A jesli nie, to walek zacyna zrzerac
                                > glowice. W skrajnych przypadkach zaczyna sie tluc po np. 1000 km.
                                > Takim dobrym przykladem jest Daewoo z dwuwalkowym silnikiem.
                                > Tam nie mozna zrobic remontu 2 razy bo sie walek wytlucze.
                                >
                                > Klucze dynamometryczne daja rozrzut parametru naprezenia sruby od 50% do 80%.
                                > Zwykly klucz dynamometryczny jest narzedziem prymitywnym i nie pozwala na
                                > prawidlowe zainstalowanie srub w glowicy. Producenci w przewidywaniu problemow
                                > zwiazanych z instalacja "metodami domowymi" wymyslaja coraz to inne procedury
                                > dokrecania. Jedna z nich jest dokrecanie etapowe na kat. Wtedy ciagniesz lapa
                                o
                                > np. 90% i jest mniejsza szansa na blad, jak opieranie sie na pomiarze, ktorego
                                > wiekszosc to blad spowodowany tarciem.
                                >
                                > Kolejna sprawa to zrob sobie taki test. Rozbierz sobie jakis stary
                                zdezelowany
                                > i
                                > zezlomowany silnik 4 cylindrowy, rozbierz korby a natepnie zrob sobie pomiar
                                > owalu na kazdej korbie po dokreceniu tymi samymi srubami na moment katalogowy.
                                > To ci da do myslenia. Mam nadzieje.
                                >
                                nie za bardzo ciebie rozumiem,glowica jest planowana do tej pory zabieg ten
                                widzialem jako reczna szlifowanie glowicy na specjalnym stole
                                druga sprawa kazda glowica jesli ma mozliwosc planowania wiadomo zmniejsza
                                odleglosc miedzy tlokami a zaworami,przewaznie fabrycznie jest na takie zabiegi
                                tolerancja poza tym uszczelki pod glowice po to wlasnie maja specjalne rozne
                                grubosci od jeden zdaje sie do 4 aby zrekompensowac roznice przed i po
                                planowaniu
                                • takietam1 Re: kilka przykladow dla magistra mechaniora 16.07.05, 20:53
                                  Jak popatrzysz na glowice od strony "przodu silnika" czyli od strony kol
                                  pasowych, to masz przed oczami otwory stanowiace lozyska slizgowe walka rozrzadu.

                                  Nowa glowica podczas montazu w fabryce siada na uszczelce tak, ze ulega
                                  minimalnemu wygieciu. To wynika z podatnosci na zgniatanie krancow uszczelki
                                  czyli tam, gdzie sa sruby o najwyzszych numerach.

                                  Taka glowica ma z reguly zalozony pewny parametr tolerancji na wygiecie i walek
                                  nie bedzie uderzal o krawedzie tych powierzchni prowadzacych.

                                  Jednak jezeli zdejmiesz taka glowice, to ona w czasie planowania ulega obcieciu
                                  i wyrownaniu, ale poniewaz jest juz zdeformowana, wiec przy montazu ulega
                                  dodatkowemu odksztalceniu i tolerancja na osi sie zmniejsza.

                                  Kazde kolejne planowanie powoduje prace w osi walka i w zaleznosci od tej
                                  zalozonej przez producenta tolerancji glowica moze nadawac sie do wywalenia na
                                  smietnik. Zasada jest taka, ze im wieksze srednice lozyska walka tym mniejsze
                                  tolerancje i wieksza szansa na wywalenie glowicy na smietnik.

                                  Problemy zwiazane ze zmniejszeniem komory spalania sa zagadnieniem drugorzednym.
                                  Nie ma to takiego znaczenia.

                                  Wieksze znaczenie ma procedura dokrecania srub i okazuje sie, ze to jest
                                  najwiekszym problemem domoroslych mechanikow. Otoz zauwazylem, ze najwiecej
                                  problemow z uszczelka pod glowica maja te samochody w ktorych ta naprawa byla
                                  juz przeprowadzana. Malo tego - nie ma znaczenia praktycznie gdzie to bylo
                                  robione, bo spotkalem sie z takimi przypadkami, gdzie naprawa byla u dealera i
                                  tak samo skopali jak w malych warsztatach.

                                  Chodzi o to, ze dokrecaja zle. Mysle, ze na oko. Bezmyslnie. Potem uszczelka ma
                                  ewidentne objawy niedociagniecia i rdzewieje w miejscach puszczania wody.
                                  Albo za mocna dokrecaja i glowica wygina sie bardziej niz dopuszcza tolerancja
                                  producenta. I walek zaczyna sie tluc. Jak zakladasz grubsza uszczelke, to
                                  glowica lubi sie poddac bokiem i walek potem tlucze.

                                  Albo laduja (mechanicy) uszczelniacze (np. uszczelke metalizowana w sprayu) co
                                  powoduje dodatkowe problemy - o ktorych tacy spece nawet nie wiedza.
                                  Puszcza to wode po paru tygodniach albo po miesiacach. Albo pod obciazeniem.
                                  I zaczyna sie problem z dymieniem.

                                  Albo trafi sie warsztat, gdzie nad tym pracuja debile - praktykanci i zrobia
                                  koncowy etap dociagania PO zalozeniu pokrywy lancucha rozrzadu i klient ma
                                  gwarancje powrotu do warsztatu po kilku tygodniach a z reguly po 2.

                                  Nie lubie tych napraw.
                                  Zawsze cos jest skopane.
                                  Zawsze cos wyjdzie.

                                  Za mocno naciagniesz - zle, za slabo - tez zle.
                                  Wsadzisz inna uszczelke - zle. Itp. Same problemy.
                                  Kazdy silnik ma inaczej. Dlatego powinno sie to powierzac osobom, ktore sie
                                  zajmuja jednym typem silnikow i wiedza dokladnie co im dolega.

                                  I absolutnie bez powodu nie rozbierac silnika.
                                  • takietam1 Re: kilka przykladow dla magistra mechaniora 16.07.05, 21:00
                                    powinienem dodac, ze przed kazda instalacja nowych srub glowicy powinno sie
                                    wyczyscic gwinty w bloku. Niestety zauwazylem, ze masa domoroslych mechanikow
                                    tego nie robi. To jest wielki blad w sztuce. A co za problem wlac w te gwinty
                                    troche rozpuszczalnika i wydmuchac potem kompresorem?

                                    • dark13 Re: kilka przykladow dla magistra mechaniora 16.07.05, 21:25
                                      takietam1 napisała:

                                      > powinienem dodac, ze przed kazda instalacja nowych srub glowicy powinno sie
                                      > wyczyscic gwinty w bloku. Niestety zauwazylem, ze masa domoroslych mechanikow
                                      > tego nie robi. To jest wielki blad w sztuce. A co za problem wlac w te gwinty
                                      > troche rozpuszczalnika i wydmuchac potem kompresorem?
                                      >
                                      w zasadzie to kazde sciagniecie glowicy powinno oznaczac nowe sruby glowicy,a
                                      taka rada dla wszystkich czesto w japoncach przynajmniej tych starszych po
                                      planowaniu glowicy nalezy skrocic sruby glowicy,znam sporo osob co sie na to
                                      nacielo co chwile wywalalo im uszczelke bo glowica mimo mocnego przykrecenia
                                      nie byla wstanie docisnac jej dobrze bo sruby blokowaly
                    • poldek16 Re: Charczenie silnika...- pomocy !!! 13.07.05, 11:44
                      Przedewszystkim ten mechanik któremu oddałeś auto nie budzi przynajmniej mojego
                      zaufania bo :
                      1. Zdiagnozował na panewkach luzy których nie było, a to jest tak
                      charakterystycznuy odgłos, że nie sposób pomylić go z czymkolwiek innym.
                      2. Chce wymieniać pierścienie oporowe na nadwymiarowe a panewki są jak piszesz
                      idealne. Coś tu nie gra za duży luz musiałby spowodować zużycie panewek. Ten
                      luz moim zdaniem wymaga weryfikacji bo albo jest żle zmierzony albo
                      dopuszczalny nie jest taki jak piszesz. Po zatym coś musiało go spowodować.
                      Wyglada to na temat zastępczy abyś się nie wkurzył, że cie wkopał w
                      niepotrzebną naprawę.
                      3. 135 kkm to bardzo mało jak na remont wału ale wystrczająco dużo by zrobić
                      szliw jesli się już rozebrało wał. Ocena na oko bywa zawodna trzeba ten wał
                      pomierzyć.
                      Jeśli on się zna na rzeczy a tylko chce cię naciagnąc to jeszcze pół biedy
                      (wiesz już ile cie to będzie kosztować, czy na razie "dogadamy się").
                      Gorzej gdy należy do tych ambitnych którzy nie potrafią powiedzieć że do
                      poprawnej naprawy danego elementu nie mają poprostu warunków w warsztacie czy
                      czasem umiejętności.
                      Takietam ma rację, tego typu rzeczy robi się w specjalistycznych warsztatach.
                      Nie ze wzgledu na genialnosć tamtejszych mechaników tylko ze względu na
                      kosztowne wyposażenie jakiego nie ma mechanik na codzień wymieniający paski,
                      pompki czy czujniki.
                      Oczywiście zdarza się, że wyjątkowo starannie złozone w chałupniczych warunkach
                      silniki dożywają sędziwych przebiegów ale są to raczej wyjątki i dlatego jak
                      ognia trzeba unikać rozbiórki jeśli nie jest to niezbędna konieczność.

                      P.S. Niesposób oczywiście jednoznacznie postawić diagnoze silnika z opisu ale
                      załoze się ze to charczenie napewno nie pochodzi od wału korbowego, a z luzem o
                      którym piszesz przelechałbyś prawdopodobnie jeszcze ze 100 kkm i koszt naprawy
                      (o ile wogóle byłaby konieczna) byłby ten sam.
                      • mechanior Do Poldka 13.07.05, 12:34
                        Drogi Poldku wytłumacz mi co jest takiego skomplikowanego w wymianie panewek
                        korbowodowych i w jaki sposób można zaszkodzić silnikowi zdejmując miskę
                        olejową(carter) i jakie to specjalistyczne narzędzia poza kluczem dynamometrycznym
                        i mikrometrem sa potrzebne lub mają w "srwisie" a których nie posiada warsztat
                        samochodowy?
                        • poldek16 Re: Do Poldka 13.07.05, 13:14
                          Mozesz tak wymienić panewki tylko po co. Chyba żeby dojechać na giełde i
                          sprzedać, no może pojeździć 20-50 kkm góra, bo potem wał nie bedzie się już
                          zapewne nadawał nawet na szlif. Wał nie zużywa się równomiernie więc nawet jak
                          wygląda nieżle to może się okazać że już dawno nie jest okrągły. Spróbuj
                          wpasować elipse w koło w jednym położeniu bedzie nacisk OK a obrócisz wałem i
                          pac albo luz albo nacisk rośnie wał się przegrzewa miejscowo smarowania nie ma
                          jak należy itd. Widywałem takie wały pięknie pęknięte od miescowego przegrzania.
                          Sam robiłem takie rzeczy w F126p. Jak wymieniałem tylko panewki wytrzymywał 20-
                          30 kkm. Jak wymieniłeś cały korpus z wałem (takie zestawy już zmontowane można
                          było kupić jako częsć zamienną) to 100 kkm zaliczał.
                          A wnim było tylko 4000/minutę i to z góry !!!
                          • gregorbial Re: Do Poldka 13.07.05, 20:14
                            Luz na pewno zostal zmierzony prawidlowo i na pewno praca silnika z luzem ponad
                            milimetr na wale nie jest dobra rzecza. Jesli ktos uwaza nadal, ze naprawa byla
                            niekonieczna to juz mowie o co chodzi. Przy takim luzie osiowym walu istnieje
                            niebezpieczenstwo uszkodzenia uszczelnien na koncach walu i niezlej fontanny
                            jesli to dobrze peknie. Poza tym luz osiowy na pewno powoduje szybsze zuzycie
                            panewek zarowno korbowodowych jak i glownych. Nie wierze, zeby ktorys z Was byl
                            w stanie ocenic glosowo, ze sa to objawy pierscienie oporowego a nie panewek.
                            Poza tym: sprawdzilem te objawy u trzech mechanikow i wszyscy mowili o panewkach
                            (!). Bylem nawet w ASO Hondy i tez to potwierdzili. Takze ciezko by bylo nie
                            uwierzyc im, gdybyscie uslyszeli ze to panewki. Poza tym sam jestem mechanikiem
                            (juz inzynierem), ale nie praktykujacym i wiem czym moze sie skonczyc dluzsza
                            jazda z pukajaca panewka. Jesli komus sie kiedys panewka obrocila na wale to wie
                            o czym mowie. Na pewno nie zaleca sie jazdy z takim objawem i wlasnie tak
                            zrobilem. Poza tym taka naprawe robi sie bez wyjmowania silnika z auta i bez
                            demontazu walu. Robicie z tego taki problem jakbym co najmniej demontowal pol
                            auta z tego powodu. Znam doskonale metody produkcyjne takich walow i elementow
                            silnika. Wiem, ze mozna wykorzystywac do tego maszyny pomiarowe 3D i rentgena do
                            mikrouszkodzen. To mozna sprawdzac jak sie robi remont kapitalny w przypadkach
                            gdy demontuje sie caly silnik. Wtedy na pewno nie zaszkodzi. Ale odkrecenie
                            podstaw korbowodow i wymiana panewek...zaufalem mechanikowi mam nadzieje, ze
                            moje zaufanie zostanie podtrzymane.
                            • poldek16 Re: Do Poldka 14.07.05, 12:12
                              Zwróc uwagę że sam piszesz ze ten luz osiowy wału musiałby spowodować
                              zwiekszenie luzu na panewkach a z tego co napisałeś wczesniej, tego nie było.
                              Co jest warta wymiana samych panewek, bez wyjęcia i zmierzenia wału oraz
                              ewentualnego szlifu już napisałem.
                              Co do luzu poosiowego wału to musze ci powiedzeć że wcale go nie słychać.
                              Zdarzało mi się kilka razy zdejmować miskę z różnych silników i zawsze luzy
                              były spore (wyczuwalne ręką). Może mniejsze może większe niz u ciebie ? Nie
                              wiem bo nie mierzyłem. Ale istnieje bardzo prosty sposób oceny luzów bez
                              potrzeby grzebania w silniku.
                              Jak wiesz wał to także magistrala oleju, jesli sa na nim duże luzy to ciśnienie
                              oleju w układzie smarowania jest niskie. Czy którys z fachowców z którymi się
                              konsultowałeś zmierzył ciśnienie oleju? A czy któryś wzioł np. kawałek rurki
                              żeby zlokalizować skąd dochodzą hałasy, czy rzeczywiscie z okolicy wału ?(rurka
                              pełni tu rolę stetoskopu).
                              Mimo tych wszystkich wątpliwości, mam nadzieję że moje czarne wizje się nie
                              sprawdzą i życzę powodzenia.
    • marcin.klonowski Re: Charczenie silnika...- pomocy !!! 14.07.05, 10:43
      A może to rezonans z układu wydechowego. Takie wzbudzanie się przy pewnych
      obrtotach to typowy objaw. Proszę sprawdzioć samemu na jakimś podjeździe z
      druga osobą za kierownicą czy pod autem coś nie rzęzi w wydecvhu. Może jakaś
      poluzowanma osłona? Nie wydaje mi się żeby przy 138 tys. km trzeba było robić
      moment. Swoja drogą oczywiście auto może mieć i 238 000 km, ale to nadal za
      mało jak na remont Japończyka
      • gregorbial Re: Charczenie silnika...- pomocy !!! 14.07.05, 18:47
        A wiec...mechanik mowi ze prawidlowo zmierzyl luz osiowy i jest ok.1mm.
        Dopuszczalna wartosc dla tego silnika (sprawdzone w ASO) to 0.4mm a nominal to
        0.15-0.25mm. Takze chociazby z tego powodu warto bylo sie przylozyc do tej
        naprawy. Metody do zmierzenia sa dwie. Albo czujnik mikrometryczny przystawic an
        kolo pasowe na wale i krecic walem i patrzec jak zachowuje sie wskazowka lub
        szczelinomierzem sprawdzic od dolu. Tak zostalo sprawdzone wlasnie.
        Panewki krobowodowe nie musialy sie az tak uszkodzic z powodu tego luzu. Pracuje
        w innej osi niz luz na wale, wiec to posrednie by bylo. Pewnie jakbym odkladal
        naprawe to mogloby to sie przenies na panewki i moglyby sie wzdluz rowniez wyrobic.

        Czekam teraz na pierscienie i w poniedzialek mechanik zlozy mi to.Odezwe sie.

        poldek16: tym razem nei odebralem twojego postu jako atak na moja osobe. Dzieki
        i tak trzymac.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka