Dodaj do ulubionych

Oderwanie się silnika - norma czy egzotyka ?

IP: *.tvk.tpsa.pl 05.11.02, 22:45
Od kilku miesięcy mój Tata jest posiadaczem WV Bora Kombi 1.9 TDI. Samochód
został kupiony w komisie w Olsztynie jako auto powypadkowe z Niemiec (
uderzony w prawy przód, miał wstawianą ¨nową¨ prawą podłużnicę). Wczoraj
przy ostrym ruszaniu na zakręcie oberwał się silnik. Urwały się mocowania w
pobliżu paska rozrządu ( niestety nie potrafię opisać, które), w serwisie
stwierdzono, że urwał się uchwyt w bloku silnika i że trzeba go wymienić.
Stąd powstaje moje pytanie, czy jest to przypadek, który może zaistnieć czy
powstał w wyniku niepoprawnego złożenia, (bo chyba nie można tu mówić o
naprawieniu) samochodu po sprowadzeniu do Polski? Oraz jeszcze jedno pytanie
może trochę z innej dziedziny: czy transakcja sprzedaży samochodu w komisie
wg standardowej umowy kupna – sprzedaży podlega rękojmi, bo o gwarancji nie
wiem czy można w ogóle mówić. Chciałbym nadmienić, iż jeśli tak to mamy, o
co walczyć, bo naprawa oscyluje w granicach 17 000 zł!!!
Obserwuj wątek
        • Gość: gosc Re: Oderwanie się silnika - norma czy egzotyka ? IP: *.dozamel.ssk.pl 15.11.02, 11:23
          Gość portalu: wojmir napisał(a):

          > To czy jestem głupi kupując taki samochód to wyłącznie moja sprawa nic ci do
          > tego.
          Niezupelnie. To nie jest tylko Twoja sprawa w jakim stanie technicznym jest twoje auto. A gdyby tak urwal sie ten silnik nie przy ruszaniu a przy np 100km/h?
          Koziolkowanie bardzo prawdopodobne.

          > Ja cie nie oceniam i nie oczekuję oceny
          postępowania. Jak nie masz nic
          > ciekawego do powiedzenia na temat powstałego problemu to się zamknij i
          > spie......
          > Poza tym wolę wysokiej klasy z extra wyposażeniem rozbity z niemiec niż jakieś
          > pieprzone Punto w wersji podstawowej.

          Pomijajac iwektywy z poprzedniego listu, ktore oczywiscie sa nie na miejscu, mozna powiedziec:
          "Jak wolisz rozbite to teraz plac".

          Nastepne auto to tez bedzie rozbitek?
    • adam.grabalowski Re: Oderwanie się silnika - norma czy egzotyka ? 06.11.02, 19:35
      Nie pierwszy to przypadek, gdy powypadkowy samochód jest pełen niespodzianek.
      Urwanie uchwytu silnika to nie jest norma - usterka, z którą można zetknąć się
      na co dzień.
      Co do drugiej części pytania zacytuję odpowiedź na podobne pytanie, która w
      prasie motoryzacyjnej się już pojawiła: artykuł 770 kodeksu cywilnego mówi,
      że ....komisant (sprzedawca) nie ponosi odpowiedzialności za ukryte wady
      fizyczne rzeczy jeżeli przed zawarciem umowy poinformował o tym kupującego.
      Jednakże wyłączenie odpowiedzialności nie dotyczy wad rzeczy, o których
      komisant wiedział lub z łatwością mógł się dowiedzieć. Można to w uproszczeniu
      wytłumaczyć, że jeśli w umowie istnieje klauzula o wyłączeniu komisanta od
      odpowiedzialności możliwości nabywcy są niewielkie. Wyjątkiem jest sytuacja,
      gdy sprzedawca wiedział o wadach auta ale przekonywał, że wszystko jest OK.
      Wtedy mamy do czynienia z oszustwem i nabywca może żądać od komisanta obniżenia
      ceny, wymiany samochodu lub odstąpienia od umowy. Sprzedawca ma jednak prawo
      odmówić a wtedy pozostaje tylko postępowanie sądowe. Ogólnie – ciężka sprawa
      tym bardziej, że pisze Pan , że jasnym było, iż auto jest po wypadku.
    • Gość: Zielony Re: Oderwanie się silnika - norma czy egzotyka ? IP: *.gro.citynet.pl / *.gro.citynet.pl 16.11.02, 20:55
      Po drobnej naprawie skrzyni biegów w autoryzowanym serwisie tez miałem
      oderwanie się silnika (samochód 5 letni, bez żadnych "przejść", kupiony w
      salonie).
      Podobno wypadła śruba - wystarczyło wkręcić nową - Horror! Może to musi być
      norma , ale mechanicy mogliby czasem rzucić okiem na te sprawy , tak przy
      okazji, chyba że trzeba jasnowidza!
      :-)
    • Gość: Tomek Re: Oderwanie się silnika - norma czy egzotyka ? IP: *.int.ccp.pl / 191.254.3.* 18.11.02, 10:35
      Mialem to samo w VW Jetta 1.8 benzyna sprowadzonym z niemiec i bitym w przod.
      Urwala sie "lapa" trzymajaca silnik i trzeba bylo spawac. Jakos tam "mechanicy"
      pospawali, ale i tak przez caly czas zycia auta byly klopoty z elektryka.

      Od tamtej pory nie kupuje powypadkowych samochodow (i nie zgadzam sie z opinia,
      ze lepszy bity VW, mesio czy beja niz nowa Toyota : )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka