Dodaj do ulubionych

Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku

07.01.03, 17:17
Nurtuje mnie następująca kwestia - od czasu nadejścia sporych mrozów po
uruchomieniu silnika w Seicento zaobserwowałem dziwne tarcia i stuki pod
maską, które ustępują po przejechaniu kilku kilometrów i wzroście temperatury
silnika.
Podczas poprzednich zim nie miałem do czynienia z podobnym zjawiskiem. Czy
Pan Ekspert ma jakiś pomysł, co to może być?
Obserwuj wątek
    • Gość: Krakus Re: Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku IP: *.bphpbk.pl 07.01.03, 18:39
      O jakie Seicento chodzi,tzn z jakim silnikiem i przebiegiem? Mam Seja z nowej
      gamy(2002r,1100 silnik)i krew mnie zalewa jak odpalam to cudo przy niskiej
      temperaturze.Silnik rzęzi jak cholera,skrzynia biegów żegota i stuka na wolnych
      obrotach(jak wcisnę pedał sprzęgła to cichnie)a samochód ma przebieg dopiero
      4500km.Silnik jak złapie temperaturę to pracuje ładnie(tylko słyszę głośną
      pracę wielopunktowego wtrysku)i chętnie wchodzi na obroty.Pozdrawiam.
            • krzysiek.jarzyna Re: Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku 07.01.03, 20:07
              greenblack napisał:

              > I jeszcze mineral, semi, syntetyk?:)

              Szczerze powiedziawszy - nie wiem :-(
              Może rozszyfrowanie oleju ułatwię mówiąc, że jest to taki olej jaki jest lany
              do Fiata od początku - nawet nalepka z logo i parametrami oleju jest pod maską
              auta.

              Jak jeżdzę zmieniać olej, to mechanik po tym rozpoznaje, co ma lać. ;-)



              • greenblack Re: Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku 07.01.03, 20:15
                krzysiek.jarzyna napisał:

                > greenblack napisał:
                >
                > > I jeszcze mineral, semi, syntetyk?:)
                >
                > Szczerze powiedziawszy - nie wiem :-(


                :)))))))))))

                > Może rozszyfrowanie oleju ułatwię mówiąc, że jest to taki olej jaki jest lany
                > do Fiata od początku - nawet nalepka z logo i parametrami oleju jest pod
                maską
                > auta.

                To pewnie jakaś moneralna tandeta, w najlepszym wypadku średni półsyntetyk.
                Można z dużą dozą prawdopodobieństwa założy, że chodzić o 15W-40, a 15W
                oznacza, że ma temperaturę płunności właśnie -20 stopni! Po prostu olej Ci
                zamarzł i nie ma smarowania.

                > Jak jeżdzę zmieniać olej, to mechanik po tym rozpoznaje, co ma lać. ;-)

                To niedobrze:( To w końcu Twój samochód, a nie mechanika.
                • krzysiek.jarzyna Re: Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku 07.01.03, 20:40
                  greenblack napisał:

                  > To pewnie jakaś moneralna tandeta, w najlepszym wypadku średni półsyntetyk.
                  > Można z dużą dozą prawdopodobieństwa założy, że chodzić o 15W-40, a 15W
                  > oznacza, że ma temperaturę płunności właśnie -20 stopni! Po prostu olej Ci
                  > zamarzł i nie ma smarowania.

                  Rozumiem. Widać więc, że olej nie jest przystosowany do polskiego klimatu :-)

                  > > Jak jeżdzę zmieniać olej, to mechanik po tym rozpoznaje, co ma lać. ;-)
                  >
                  > To niedobrze:( To w końcu Twój samochód, a nie mechanika.

                  Zgadza się, ale ja akurat - co może być rzadkie - mam zaufanie do tego
                  mechanika. Na jego poradach i naprawach jeszcze źle nie wyszedłem. Nie reperuje
                  on auta, tak aby częśc jak najszybciej się popsuła i żebym do niego wrócił. Gdy
                  kiedyś sam kupiłem klocki hamulcowe i pojechałem do niego, żeby je wymienił, to
                  powiedział mi, że te klocki to badziewie i długo na nich nie pojeżdzę. Skoro
                  jednak klocki już były kupione, to kazałem mu je zainstalować.
                  Okazało się, że to faktycznie badziewie. Po 20 tysiącach trzeba było wymieniać.
                  Posłuchałem rady mechanika, kupiłem droższe, na których przejechałem około 35
                  tysięcy i spisują się bez zastrzeżeń.
                  • greenblack Re: Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku 07.01.03, 20:49
                    krzysiek.jarzyna napisał:


                    > Rozumiem. Widać więc, że olej nie jest przystosowany do polskiego klimatu :-)

                    Na to wygląda:(


                    > Zgadza się, ale ja akurat - co może być rzadkie - mam zaufanie do tego
                    > mechanika. Na jego poradach i naprawach jeszcze źle nie wyszedłem. Nie
                    reperuje
                    >
                    > on auta, tak aby częśc jak najszybciej się popsuła i żebym do niego wrócił.
                    Gdy
                    >
                    > kiedyś sam kupiłem klocki hamulcowe i pojechałem do niego, żeby je wymienił,
                    to
                    >
                    > powiedział mi, że te klocki to badziewie i długo na nich nie pojeżdzę. Skoro
                    > jednak klocki już były kupione, to kazałem mu je zainstalować.
                    > Okazało się, że to faktycznie badziewie. Po 20 tysiącach trzeba było
                    wymieniać.
                    >
                    > Posłuchałem rady mechanika, kupiłem droższe, na których przejechałem około 35
                    > tysięcy i spisują się bez zastrzeżeń.

                    Nie każdy matakie szczęście do mechaników:

                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=4174326

                    Pozdrawiam
                    Greenblack
                    • krzysiek.jarzyna Re: Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku 07.01.03, 21:07
                      greenblack napisał:

                      > Nie każdy ma takie szczęście do mechaników:
                      >
                      > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                      f=20&w=4174326"ta
                      > rget="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=4174326</a>


                      Faktycznie, niektóre z przecytanych tam opowieści są bulwersujące.

                      Wydaje mi się, że nieuczciwość i nierzetelność pracowników niektórych ASO
                      wynika z tego, iż są one - w sporej części - monopolistami na swoim rynku.
                      Jeśli ktoś musi jeździć na przeglądy gwarancyjne do ASO, to jej pracownikom
                      niekoniecznie musi zależeć na dobrym wykonaniu usługi, bo kierowca, tak czy
                      siak, musi do niej przyjechać.

                      W mojej okolicy jest wiele małych warsztatów. Konkurencja wymusza wysoki poziom
                      usług i niewygórowane ceny, które nawet spadają (przykładowo - wiosną za
                      przełożenie opon zapłaciłem 50 zł, a w grudniu już tylko 40).
                      Mechanicy zdają sobie sprawę, że jeśli klient będzie zadowolony, to w przypadku
                      kolejnej usterki wróci do nich.
    • adam.grabalowski Re: Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku 07.01.03, 19:56
      W tak niskich temperaturach jakie nam ostatnio nastały przez pierwsze
      kilkanaście, kilkadziesiąt sekund (kilka kilometrów )słychać stukot i tarcie
      elementów rozrządu, do których z pewną zwłoką dociera zgęstniały olej
      (zwłaszcza mineralny), słychać rzężenie łożyska wyciskowego, w którym mróz
      ściął smar, słychać ciężko pracujące łożyska i wałki z kołami w skrzyni biegów
      (zwłaszcza, zalanej olejem mineralnym, też mocno zgęstniałym w niskiej
      temperaturze). Własnie ze względu na utrudnione w takiej sytuacji smarowanie
      zaleca się, aby przez pierwsze kilka kilometrów jazdy nie przeciążać silnika.
    • krzysiek.jarzyna Re: Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku 07.01.03, 19:59
      Mam jeszcze jeden problem, w zasadzie związany z wcześniejszym.
      Przed chwilą wróciłem do domu, chociaż obawiałem się, że mi się to nie uda.

      Auto po około 2,5 godzinach stania na mrozie ledwo zapaliło za 5-6 próbą. Nie
      wygląda mi to na wyczerpanie akumulatora, bo silnik "łapał", by po 1-2
      sekundach "zdechnąć", a praca silnika była dosyć dziwna - wydaje się, że
      pracował na 1 cylindrze.

      Zobaczę, jak odpali jutro rano. W razie czego trzeba będzie iść po poradę do
      zaprzyjaźnionego mechanika :-(
      • adam.grabalowski Re: Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku 07.01.03, 20:07
        Jeśli moge coś zaproponować, niech Pan zabierze do domu i położy na kaloryferze
        przewody wysokiego napięcia. Wiem, że wielu gości tego forum uśmiechnie się z
        politowaniem na moją propozycję ale jedną z możliwych przyczyn Pańskich
        problemów mogą być właśnie kłopoty z prądem dla świec zapłonowych. Nomen omen
        warto je też sprawdzić.
      • greenblack Re: Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku 07.01.03, 20:21
        krzysiek.jarzyna napisał:

        > Mam jeszcze jeden problem, w zasadzie związany z wcześniejszym.
        > Przed chwilą wróciłem do domu, chociaż obawiałem się, że mi się to nie uda.
        >
        > Auto po około 2,5 godzinach stania na mrozie ledwo zapaliło za 5-6 próbą. Nie
        > wygląda mi to na wyczerpanie akumulatora, bo silnik "łapał", by po 1-2
        > sekundach "zdechnąć", a praca silnika była dosyć dziwna - wydaje się, że
        > pracował na 1 cylindrze.

        To przez ten dziadowski olej. Zgęstniał - nie było smarowania - zbyt wielkie
        opory - gaśnięcie.

        > Zobaczę, jak odpali jutro rano.

        Jak temperara w okolicach -20 się utrzyma, a kto wie, czy w Twoich stronach nie
        ma -30, to będzie tylko gorzej.

        W razie czego trzeba będzie iść

        "Iść", to dobre słowo;)

        po poradę do
        > zaprzyjaźnionego mechanika :-(
    • quak Re: Seicento - dziwne tarcie na zimnym silniku 07.01.03, 20:32
      Mój mały Fiat Seicento też tak ma, że pod maską zimową porą jest orkiestra.
      Olej moim zdaniem nie ma nic do tego, bo na mineralnym VS jak samochód był nowy
      to nic nie rzęziło, a teraz po 80 kkm rzęzi. Nic sobie z tego nie robię i
      powoli jadę.
      Pan A.G. ma 100 % rację co do przewodów wysokiego napięcia. U mnie "fachowcy"
      chcieli wymienić pół tego co jest pod maską, a pomogła wymiana kabelków za 30
      PLN. Jak Seicento zapala z 6 razem to prawie napewno będzie to wina przewodów
      w.n.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka