zdecydowany4
09.11.06, 20:23
Fiat seicento 1.1 przebieg 30 tyś km. Dzisiaj rano zapalił dopiero po 10 próbie.
Zapala i gaśnie po dosłownie paru obrotach jakby nie było paliwa. Przy
kolejnych próbach ciągnięcia rozrusznikiem pali jakby na dwa cylindry. Za
kolejnym razem wszystko O.K. po rozgrzaniu zapala za każdym razem i pracuje
normalnie. Bardzo to dziwne bo rano po kolejnym zapaleniu wyjąłem kluczyk ze
stacyjki , a silnik dalej pracował????
Po trzygodzinnej przerwie w jeździe i wystygnięciu znowu zapalił dopiero za 4
razem????? Co to może być? Swiece???? Mają dokładnie 30 tysięcy, ale po
rozgrzaniu silnik pracuje idealnie, co to może być?????????