Dynamika przyspieszania a spalanie

25.01.07, 01:06
"Kiedyś gdzieś" czytałem, że dynamika przyspieszania nie ma wpływu na spalanie, bo działając większą siła na krotszym odcinku wykonujemy ta sama prace, W=F*s, zakladajac pewnie ze sprawnosc silnika jest taka sama niezaleznie od ilosci wtryskanego paliwa (co pewnie jest prawdą). Czy faktycznie tak jest? Mimo wszystko dziwne wydaje mi się, że moge wciskac gaz do dechy i to nic nie zmieni. Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Jeśli to prawda, to czemu ludzie nie przyspieszaja maksymalnie dynamicznie, przeciez tyle z tego radości.
    • crannmer Re: Dynamika przyspieszania a spalanie 25.01.07, 07:54
      oh_moja_lapka napisał:

      > "Kiedyś gdzieś" czytałem, że dynamika przyspieszania nie ma wpływu na spalanie,
      > bo działając większą siła na krotszym odcinku wykonujemy ta sama prace, W=F*s,
      > zakladajac pewnie ze sprawnosc silnika jest taka sama niezaleznie od ilosci wt
      > ryskanego paliwa (co pewnie jest prawdą). Czy faktycznie tak jest?

      W szkolnym uproszczeniu tak jest. W zyciu z realnym silnikiem spalinowym tak nie
      jest.

      Silnik z zaplonem iskrowym pracuje najekonomiczniej przy wzglednie malych
      obrotach w polaczeniu z gleboko (ale nie do konca) wcisnietym gazem.

      Krecenie do wysokich obrotow, szczegolnie w polaczeniu z malym gazem, nie jest
      ekonomiczne. Krecenie do wysokich obrotow na pelnym gazie jest mocno nieekonomiczne.

      Ekonomiczne jest zmieniac wczesnie biegi i przy przyspieszaniu wciskac glebiej
      gaz az do osiagniecia predkosci podroznej. A ta utrzymywac przy pomocy
      najwyzszego biegu, na ktorym samochod jedzie w tych warunkach bez szarpania i
      dlawienia sie.

      > Mimo wszystk
      > o dziwne wydaje mi się, że moge wciskac gaz do dechy i to nic nie zmieni.

      Przyspieszanie z niskich obrotow duzym gazem jest ekonomiczne. Ale pelnym juz
      nie. Albowiem pelny gaz moze powodowac chwilowe powazne wzbogacenie mieszanki
      powyzej lambda = 1, co owocuje co prawda wiekszym przyspieszeniem, ale tez i
      znacznie zwiekszonym zuzyciem.

      > jest wasze zdanie na ten temat? Jeśli to prawda, to czemu ludzie nie
      > przyspieszaja maksymalnie dynamicznie, przeciez tyle z tego radości.

      W miescie maksymalnie dynamiczne przyspieszanie moze byc zupelnie bez sensu.
      Albowiem osiagniesz jedynie wieksza predkosc koncowa, z ktorej znowu musisz
      hamowac do zera. Szczegolnie plynne to nie jest, a ekonomiczne juz wogole.

      MfG

      C.

      Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
      • oh_moja_lapka Re: Dynamika przyspieszania a spalanie 26.01.07, 00:54
        > Krecenie do wysokich obrotow, szczegolnie w polaczeniu z malym gazem, nie jest
        > ekonomiczne. Krecenie do wysokich obrotow na pelnym gazie jest mocno nieekonomi
        > czne.

        Mowiąc o przyspieszaniu na pelnym gazie nie mialem na mysli wysokich obrotow, bo wiem, ze to ekonomiczne nie jest. Raczej chodzilo mi o cos takiego: wrzucam dwojke, wciskam gaz do dechy, nastepnie gdy tylko już moge spokojnie wrzucic trojke (jeszcze na relatywnie niskich obrotach), zmieniam bieg, potem tak samo czworka itp.

        > Silnik z zaplonem iskrowym pracuje najekonomiczniej przy wzglednie malych
        > obrotach w polaczeniu z gleboko (ale nie do konca) wcisnietym gazem.

        No przyznam ze to wydaje mi sie najlogiczniejszą opcją.

        Dzieki za odpowiedz
    • waldi9910 Re: Dynamika przyspieszania a spalanie 25.01.07, 17:37
      Oczywiście to prawda a nawet można zaryzykować twierdzenie,że jazda z max. mocą
      jest oszczędniejsza od "delikatnej"ponieważ wtedy jest największa
      sprawność.Powszechnie znane wykresy.Prawdziwości tej tezy dowodzi fakt,że w
      wyścigu "o kropelkę" wygrał raz facet który przyspieszał na pełnym gazie a
      potem wyłączał na luz.Potem uznano to za niezgodne z regulaminem.
      Stratę energii powoduje WYŁĄCZNIE HAMOWANIE.
      • crannmer Nie ryzykuj 25.01.07, 18:20
        waldi9910 napisał:

        > Oczywiście to prawda a nawet można zaryzykować twierdzenie,że jazda z max.
        > mocą jest oszczędniejsza od "delikatnej"ponieważ wtedy jest największa
        > sprawność.

        Nic nie mozna zaryzykowac, bo jazda z maksymalna moca nie jest ani troche
        oszczedna. Sprawnosc silnika benzynowego samochodu osobowego przy maksymalnej
        mocy jest dosc mierna w porownaniu z jego sprawnoscia w optymalnym punkcie.

        > Powszechnie znane wykresy.

        Co powszechnie znane wykresy? Powszechnie znane wykresy pokazuja wlasnie niska
        sprawnosc silnikow samochodow osobowch przy maksymalnej mocy. Albo tych
        powszechnie znanych wykresow nie znasz, albo nie rozumiesz. Co na jedno wychodzi.

        > Prawdziwości tej tezy dowodzi fakt,że w
        > wyścigu "o kropelkę" wygrał raz facet który przyspieszał na pełnym gazie a
        > potem wyłączał na luz.

        Promo "duzy gaz" nie znaczy "pelny gaz". Sekundo nawet "pelny gaz" nie znaczy
        "maksymalna moc"

        > Stratę energii powoduje WYŁĄCZNIE HAMOWANIE.

        Caly czas od uruchomienia silnika do jego zgaszenia to nieustanna strata energi.
        Energie tracisz przyspieszajac, jadac ze stala predkoscia, zwalniajac czy
        hamujac. Tracisz ja tez stojac z pracujacym silnikiem.

        Zastanow sie najpierw, co chcesz powiedziec.

        MfG

        C.

        Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
        • waldi9910 Re: Nie ryzykuj 26.01.07, 08:38
          Nie unoś tak się Pan.Nobody is perfect.
    • crannmer Spamiarzom mowimy nie 17.04.07, 20:03
      zamach3 napisał:

      > Jest tak publikacja elektroniczna pt. „Jak jeździć oszczędnie”

      Spadaj, spamiarzu.

      MfG
      C.
      Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
      • fredoo Re: Spamiarzom mowimy nie 20.04.07, 12:14
        Pewne jest,że nerwowi żyją krócej.
Pełna wersja