Renesans gąsienic, czyli następcy M113...

15.09.09, 22:30
Czyżby to oznaczało kompletne fiasko programu FCS w jego części dotyczącej
lądowych wojsk pancernych i/lub zmechanizowanych?

Mięliśmy całą kołomyję związaną z tym problemem. Najpierw promowanie
futurologicznych rozwiązań w formie FCS, pózniej teza o archaiżmie czołgu jako
takiego oraz pancernych pojazdów gąsienicowych, moda na wojska
"aerodynamiczne", przenoszone transportem lotniczym zamiast morskim/kolejowym,
następnie kreacja lekkich brygad wyposażonych w całą paletę kołowych KTO -
Strykerów, póżniej "doświadczenia" irackie oraz wynikajace z tego cyrki,
dopancerzanie Strykerów oraz ządania dostarczania M113 oraz Bradley'ów, aż do
przywrócenia honoru czołgom oraz zasygnalizowania potrzeby nowych wozów
gąsienicowych. Wszystko to w przyspieszonym tempie, podczas irackiej inwazji
oraz ciągle trwajacej, kilkuletniej okupacji tegoż kraju. Jak to się ma
względem rzeczywistości postzimnowojennej oraz masowej wręcz "mody" na KTO
przy propagandowej negacji gąsienicowych rozwiązań? Szwedzki, futurystyczny
SEP upadł, innych programów/projektów jakoś nie kojarzę. Jedynym znanym mi i
zdeterminowanym do końca państwem okazały się Niemcy, konsekwentnie prowadząc
program wozu Puma. Ostatnio, między innymi w ramach impulsu dla niem.
przemysłu, zamówiono wreszcie tam kilkaset sztuk tych ciężkich, gąsienicowych
pojazdów. Czy czasem Amerykanie nie powinni nabyć licencję na Pumy, jak
tożsamo zrobiono ze szwajcarską Piranhą przy Strykerze?

www.altair.com.pl/start-3415
    • azyata O co chodzi? 16.09.09, 11:01
      W zalinkowanym artykule czytam:
      "Mimo licznych modernizacji, dobrych własności trakcyjnych i
      możliwości pływania, pojazdy tego typu uznane są za
      nieperspektywiczne. Głównym powodem jest stosunkowo mała masa (13,5
      t), co ogranicza możliwości zwiększenia odporności pancerza, oraz
      słabe uzbrojenie, składające się standardowo z wkm kalibru 12,7 mm."

      Mała masa przeszkadza w dopancerzeniu? Nie da się zainstalować
      innego uzbrojenia/całej wieży?
      Nie rozumiem.

      • wielki_czarownik Re: O co chodzi? 16.09.09, 11:40
        Pewnie chodzi o to, że konstrukcja pojazdu nie jest w stanie przyjąć większej masy bez konieczności jej gruntownego wzmocnienia.
        • browiec1 Re: O co chodzi? 16.09.09, 14:56
          Pewnie wlasnie o to loto,wytrzymalosc zawieszenia,moc silnika(tu
          pewnie mozna zamontowac mocniejszy ale pewnie wiazaloby sie to z
          przerobkami itd),a glownie sadze ze chodzi tez o stabilnosc.Choc
          program australijskich M-113 pokazuje ze mozna:)
    • browiec1 Re: Renesans gąsienic, czyli następcy M113... 16.09.09, 15:05
      Zobaczylem tytul tego watku i mialem zamiar napisac mniej wiecej to:
      "Mięliśmy całą kołomyję związaną z tym problemem. Najpierw
      promowanie futurologicznych rozwiązań w formie FCS, pózniej teza o
      archaiżmie czołgu jako takiego oraz pancernych pojazdów
      gąsienicowych, moda na wojska "aerodynamiczne", przenoszone
      transportem lotniczym zamiast morskim/kolejowym,
      następnie kreacja lekkich brygad wyposażonych w całą paletę kołowych
      KTO - Strykerów, póżniej "doświadczenia" irackie oraz wynikajace z
      tego cyrki, dopancerzanie Strykerów oraz ządania dostarczania M113
      oraz Bradley'ów, aż do przywrócenia honoru czołgom oraz
      zasygnalizowania potrzeby nowych wozów
      gąsienicowych. Wszystko to w przyspieszonym tempie, podczas irackiej
      inwazji oraz ciągle trwajacej, kilkuletniej okupacji tegoż kraju.
      Jak to się ma względem rzeczywistości postzimnowojennej oraz masowej
      wręcz "mody" na KTO przy propagandowej negacji gąsienicowych
      rozwiązań?":))) W pelni sie zgadzam.
      Od siebie dodam natomiast ze ja juz dawno tu pisalem(z czym matrek
      chyba sie nie zgadzal) ze czolgi na zadna emeryture sie nie
      wybieraja,leciutkie sily szybkiego reagowania z lekkim sprzetem moze
      sa i fajne na kogos slabego w pierwszym rzucie,ale pozniej to sobie
      moga.W stabilizacji/okupacji(zaleznie od wyznawanej opcji) nic nie
      zastapi piechoty wspartej odpowiednio ciezkim sprzetem,nawet
      najbardziej elitarne jednostki komandosow(nie do tego w koncu
      szkolonych).Tu wlasnie jest bardzo duza rola BWP i moim zdaniem
      wozow wsparcia ogniowego,jak Terminator.Jak piszesz wlasnie misje
      stabilizacyjne,poczatkowo szybkie,latwe i mile wojenki pokazaly ze
      bez ciezkiego sprzetu ani rusz.Bo to sie najpierw na leciutkich
      maszynach9szczegolnie Afganistan) pomykalo,pozniej na sile
      dopancerzalo,a nastepnie powstawaly w ogromnych(i niepotrzebnych)
      ilosciach takie potworki jak najciezsze MRAPy,ktore jeszcze jakos
      radzily sobie w Iraku,a w Afganistanie to juz smiech na sali.No
      coz,z ciezarowki BWP sie nie zrobi.
      co do Pumy-mysle ze amerykanie maja wystarczajaco duzo wlasnych
      projektow,tak z zimnej wojny jak i z programu FCS,wiec sensu raczej
      nie ma kupowanie licencji.
Pełna wersja