europa sie zbroi :(((((

13.01.04, 12:07
Z Bundeswehry odejdzie 35 tys. żołnierzy

Z Bundeswehry odejdzie w najbliższych latach 35 tys. żołnierzy i 10 tys.
pracowników cywilnych - poinformował niemiecki minister obrony Peter Struck.

Liczebność niemieckiej armii zmniejszy się tym samym z 285 tys. do 250 tys.

W 1990 r. Bundeswehra liczyła 370 tys. żołnierzy.

Niemiecki resort obrony zamierza zlikwidować 100 z 505 istniejących obecnie
garnizonów.

Planowane zmiany pozwolą na zaoszczędzenie 26 mld euro

*****************************************************************************

ostatnio obcieto znow fundusze na eurofigtera a np francuzi zlikwidowali
swoj program budowy rakiet swojego odpowiednika sunburna...

zastanawiam sie jak mozna w ogole sugerowac budowanie "europejskich sil
zbrojnych" w celu uniezaleznienia sie od USA i robic wszystko zeby
zaprzeczyc temu w praktyce...
    • jack_ryan Re: europa sie zbroi :((((( 13.01.04, 13:00
      Co tam zmniejszenie liczby żołnierzy, ludzi i tak zastąpią roboty. Prędzej czy
      później.
      • skyddad Re: europa sie zbroi :((((( 13.01.04, 13:47
        Chciales powiedziec "universalni zolnierze" tak to juz sie klasyfikuje do
        robotow.
      • Gość: dokt0r Roboty IP: *.pth0210.pth.iprimus.net.au 13.01.04, 15:26
        W przyszlosci wojny beda toczone w kosmosie albo na szczytach wysokich gor,
        przez bardzo male roboty. Naszym zadaniem bedzie budowa i naprawa tych robotow.


        :)
    • dreaded88 Powinieneś się chyba cieszyć... 13.01.04, 15:55
      jako zwolennik amerykańskiej dominacji. Bez likwidacji socjalizmu w Europie nie
      będzie możliwa budowa konkurencyjnych wobec mocarstw sił zbrojnych, bez owych
      sił - niezależna polityka realna (a nie tylko retoryka). Bush i jego następcy
      mogą spać spokojnie, też dlatego, że nawet kiedy Arabowie będą stanowić
      większość populacji europejskiej, wielkich rewelacji militarnych tu nie
      znajdą :-)
      Gdyby szukać analogii historycznych - Europa najbardziej przypomina obecnie
      chyba Niemcy ("Niemcy") z okresu gdzieś po wojnie o sukcesję hiszpańską, bez
      wielkich szans na coś w rodzaju Prus.
      • tak-uwazam Re: Powinieneś się chyba cieszyć... 13.01.04, 17:34
        Bardzo ciekawe zagadnienie.
        Przygladam sie problemom Europy z drugiej strony "wielkiej wody" od lat
        i uwazam, ze czym MNIEJSZE sily zbrojne Europy - tym lepiej dla Europy!

        Dlaczego podchodze do problemu sil zbrojnych w Europie z duzym sceptyzmem oraz niepokojem?

        Wiemy dobrze z przeszlosci iz jakikolwiek europejski konflikt zborjny musial sie konczyc interwencja pomocnicza z poza kontynentu Europejskiego.
        Doslownie - Ameryka Polnocna dominowala w wysylce swoich zolnierzy aby skonczyc teatr wojenny na ladzie Europejskim.

        Mozna zadac pytanie- czy w chwili obecnej Ameryka Polnocna bedzie chciala dac swoich mezczyzn na rozwiazanie zbrojnych konfliktow w Europie?
        Tak i nie.
        Dlatego bedzie lepiej, aby Europa zajela sie swoimi sprawami ekonomicznymi i miala jak najmniej sil zbrojnych ktore by pobudzaly i podniecaly
        do dominacji militarnej na Europejskim kontynecie.

        Ubiegly rok - pokazal do czego niektore kraje Francja-Niemcy (przy smiesznym poparciu z Luxemburga oraz Belgi) szukaly sojusznika w Rosji przeciw USA.

        Ktos powiedzial kiedys - historia sie nie bedzie wiecej powtarzac?

        Ubiegly rok zaprzeczyl temu powiedzeniu i na Europe patrze z duzym niepokojem - niby wszystko jest "cacy" oraz "spokojnie"
        i kazdy szuka "milosci i zrozumienia"...
        Ludzki pierwiastek w Europie natchniony przeszloscia jest jak beczka prochu.
        Balkany pokazaly do czego "kulturalna" Europa jest zdolna!

        Pozdrawiam....






        • dreaded88 Re: Powinieneś się chyba cieszyć... 13.01.04, 18:28
          Ale czy Europejczycy musieliby się wyrzynać nawzajem? Czy nie mogliby wrócić do
          tradycji Rzymu - wielu nacji pod jednym sztandarem? Wrogów zewnętrzynych byłoby
          dość (Rosja, USA, islam).
          Droga jednak do tego daleka, narody kontynentu nie są w stanie przezwyciężyć
          ciążącej historii, mimo oficjalnej gadki. I tacy Niemcy będą robić karczemne
          awantury o srebra, które pogublili w awanturze ich przodkowie...
        • Gość: Mariusz Re: Powinieneś się chyba cieszyć... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 19:44
          Za jakis czas eksploduje chinski nacjonalizm i europa pogodzi sie z
          USA..Czekamy na skosnookiego hitlerka ktory przekona ziomkow ze to
          niesparwiedliwie ,by 1/4 ludzkosci gniezdzila sie na tak malym
          terytorium...Chinskia wersja Mein Kampf otworzy skosne oczy ludowi i uswiadomi
          ze potrzebuja przestrzenie zyciowej..itd...itp..;)
          • Gość: axx Re: Powinieneś się chyba cieszyć... IP: 209.136.102.* 14.01.04, 00:47
            Zyje im sie tak jak polakom Chiny 133 osoby na kilometr kwadratowy, Polska 124 osoby na km.kw. Anglia 244, Niemcy 233, India 324, Bangladesh 889,
            Chinczycy nie ruszaja sie od kilku tysiecy lat. Jest duzo do roboty na terytorium wielkosci USA.
            • dreaded88 Panta rei 14.01.04, 18:33
              Ostatnie 100 czy 150 lat było inną epoką też w historii Chin. Populacja stała
              się bardziej mobilna, zaczęła trochę emigrować do różnych krajów, USA nie
              wyłączając, zasiedlać Syberię. Poza tym sporo Chińczyków siedzi w państwach
              azjatyckich, mając tam silną pozycję w gospodarce (dość wymienić Indonezję czy
              Malezję) i bedąc przez to źródłem kontrowersji międzyetnicznych.
              Chińczycy mogą pałać chęcią rewanżu za przykrości sprawiane im przez
              Europejczyków czy Japończyków w XIX/XX wieku.
              Poza tym motyw utrzymania spoistości społeczeństwa i określenia pozycji państwa
              w świecie - skoro marksizm-leninizm to zbiór pustych słów, hegemonistyczny i
              szowinistyczny nacjonalizm może być bardzo atrakcyjny.
      • marcus_crassus wiesz,niezupelnie 13.01.04, 17:36
        nie popieram USA jako takiego ale ich dzialania i linie polityczna...i to
        wlasnie przez to ze oni dzialaja dokladnie tak jak powinny zachowywac sie
        panstwa europejskie i UE...

        no ale tutaj jest wciaz masa lewactwa i innych oszolomow na czele ze sniacymi
        wciaz o Napoleonie francuzami...

        z braku laku zostaja USA...niestety,my mieszkamy w Europie...i chyba lepiej by
        bylo gdybysmy mieli tak skuteczna i dobra polityke jak USA...

        *******************************************************************************

        na razie jakakolwiek teoria o nawiazaniu "przyjacielkiej" rywalizacji z USA o
        prymat w czymkolwiek (oczywiscie na zasadach --> prymat miedzy sojusznikami)
        wydaje mi sie zupelnie SF...

        • dreaded88 Re: wiesz,niezupelnie 13.01.04, 18:23
          marcus_crassus napisał:

          > nie popieram USA jako takiego ale ich dzialania i linie polityczna...i to
          > wlasnie przez to ze oni dzialaja dokladnie tak jak powinny zachowywac sie
          > panstwa europejskie i UE...

          Aha. Jednak polemizowałbym z zastosowaniem w ostatnim zdaniu koniunkcji -
          występuje chyba alternatywa. Państwa, nawet w bloku, nie będą w obecnej
          sytuacji w stanie prowadzić skutecznej polityki globalnej. Superpaństwo, będące
          suwerennym podmiotem politycznym - co innego.

          > no ale tutaj jest wciaz masa lewactwa i innych oszolomow na czele ze sniacymi
          > wciaz o Napoleonie francuzami...

          Napoleon to akurat fajna tradycja, gorzej, jeżeli jego kapelusz próbują
          zakładać ci, którym bardziej do twarzy w błazeńskiej czapce :-)

          > z braku laku zostaja USA...niestety,my mieszkamy w Europie...i chyba lepiej
          by
          > bylo gdybysmy mieli tak skuteczna i dobra polityke jak USA...
          >
          >
          *******************************************************************************
          >
          > na razie jakakolwiek teoria o nawiazaniu "przyjacielkiej" rywalizacji z USA o
          > prymat w czymkolwiek (oczywiscie na zasadach --> prymat miedzy sojusznikami)
          >
          > wydaje mi sie zupelnie SF...

          A takie coś jest w ogóle możliwe? Wg mnie jest układ suweren-lennicy, sojusz,
          albo rywalizacja, ale wtedy nie ma przyjaźni (przytoczysz pewnie przykład
          ostatniego stulecia Anglii i USA, no ale przecież Anglia cały ten czas staczała
          się, że hej, a Amerykanie zyskiwali).
          • tak-uwazam Re: wiesz,niezupelnie 13.01.04, 22:16
            Nawiaze do wypowiedzi Mariusza oraz jego obaw w kierunku Chinskiej ekspansji.
            Z przeszlosci historycznej wiemy, ze Chiny nigdy nie byly w swojej tradycji
            krajem dazacym do ekspansji po za swoje granice. Interweniowaly w poblizu
            strefy swoich wplywow z obawy na przezut niepokojow na swoje podworko.
            Ale nie ekspansja. To nie jest w Chinskiej tradycji.

            Natomiast Europa powinna sie skupic na rozwoju swoich mozliwosci ekonomicznych,
            rozwoju potencjalu gospodarczego.
            Chiny ida bardzo szybko w tym kierunku i kto wie jak dlugo Europa dotrzyma
            kroku przyszlym Chinom....

            Wnioskuje Mariusz, ze jestes krajowcem
            (czytaj jako delikatne zwrocenie uwagi na twoja
            niechec do tego pracowitego spoleczenstwa)
            czy znasz blizej Chiny oraz ludzi z tego kraju?


            • Gość: Pzl Chinska taktyka IP: 213.77.80.* 14.01.04, 18:52
              Chiny, to wielka beczka prochu. Tam moze w kazdej chwili dojsc do wielkiej
              nowej rewolucji gdzie wies bedzie walczyc z miastem a kapitalisci beda chcieli
              przejac władze od komunistow, bo apetyt rosnie w miare jedzenia.
              Nie wazne kto bedzie z kim walczył, ale jedno jest pewne, setki tysiecy, a
              moze i miliony uciekinierow, a chyba wiadomo co to znaczy dla Europy, USA i
              Australi.
              Oni nie musza nikogo atakowac, wystarczy ze przyjedzie ich wiecej ;>
              • dokt0r Re: Chinska taktyka 15.01.04, 15:29
                Dla Australii to raczej niewiele bedzie znaczyc. Po prostu upchnie sie ich na
                wyspach sasiadow w obozach, albo zawroci sie ich lodki silowo przy uzyciu
                marynarki wojennej.
    • Gość: BRvUngern-Sternber eurokonanie.... IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 14.01.04, 14:49
      No tak o czym tu mowic debilny pacyfizm sie szerzy.,,Nie chcemy umierac za
      Gdansk'' itp. madrosci.Struktury biurokratyczne coraz wieksze i glupsze.Opieka
      i prowadzenie za raczke od kolyski do smierci.Zanik odpowiedzialnosci u ludzi i
      zanik logicznego myslenia.Prawa dzieci przestepcow zwierzat.Itp.
      madrosci.Jednym slowem pedem do zguby.Tymczasem barbarzyncy u bram powoli sie
      przedzieraja do centrum UE.Islam to juz ponad 10%.W tej sytuacji likwidacja
      tych smiesznych armii to juz drobiazdzek...
      • tak-uwazam Re: eurokonanie.... 14.01.04, 16:47
        czyli to co napisales poprzedno wynika jasno, ze Europa staje przed bardzo
        silnym wezwaniem.
        Mowisz o "barbarzyncach" oraz muzulmanach u bram Europy!

        Coz, Europa musi sama sobie odpowiedziec na swoje problemy poprzez silne
        zachowanie tradycji chrzesciajnskich - o ile jesli chce isc w tym kierunku?
        Militarnie- coz , moze isc w tym kierunku rowniez!

        Ale wtedy wracamy do kolowrotku przeszlosci historycznej i znamy jakie byly
        konsekwencje wymachiwania bronia w reku przeciwko swoim sasiadom...

        Czy militarnosc prezna jest odpowiedza w dobie obecnej?
        Rowniez dluga dyskusja...

        Swiat sie zmienia b. szybko ...a czy Europa nadaza?

        ...glosno mysle.... nikomu nie chce narzucac swojego myslenia...chce wymiany
        spojrzen...prosze bez wyzwisk i epitetow oraz schowac swoj temperament do
        kieszeni :)))

        Dziekuje i pozdrawiam...
        • dokt0r Re: eurokonanie.... 15.01.04, 15:34
          Prosze, zastanow sie zanim napiszesz. Przez takie rzeczy mozesz wpasc w klopoty :(

          tak-uwazam napisała:

          > Mowisz o "barbarzyncach" oraz muzulmanach u bram Europy!
          > Coz, Europa musi sama sobie odpowiedziec na swoje problemy poprzez silne
          > zachowanie tradycji chrzesciajnskich
          • Gość: BRvUngern-Sternber Tu juz nic sie nie da naprawic. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 15.01.04, 16:28
            Chyba powinno byc jasne dla kazdego ze molochy biurokratyczne sa nie do zreformowania istnieja az doprowadza do upadku spoleczenstwa na ktorych pasozytuja.Pojawiaja sie wtedy nowe formy.Tak jak Islam na miejsce Bizancjum czy na miejsce Rzymu barbarzyncy.Nam wychodzi ze po upadku resztek zachodniej Europy zapanuje nowa cywilizacja w stylu islamskim.Jedyne sensowne w tej chwili co mozna zrobic to trzymac sie od tego bagna z daleka.
            • tak-uwazam Re: Tu juz nic sie nie da naprawic. 15.01.04, 22:45
              .... sensowne w tej chwili co mozna zrobic to trzymac sie od tego bagna z daleka....

              Powracam do poprzednio postawianego zapytania ... czy Europa jest zdolna wypracowac nowe sposoby myslenia?

              Napewno w chwili obecnej Ameryka Polnocna przejmuje prym nowej cywilizacji.
              Europa przestala sie liczyc choc jej sie wydaje ze jest "pepkiem" swiata cywlizacji bialego czlowieka...
              Oczywiscie beda stwierdzenia, ze sie myle! ( zakladam, ze bedzie uzywany kulturalny jezyk :))
              Natomiast na jak dlugo bedzie mogla utrzymac swoj prym Ameryka Polnocna?

              Przewiduje, ze za 150 lat nowa cywilizacja beda Chiny!
              Ten kolos i ludzki potencjal zostal juz obudzony....
              • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Tu juz nic sie nie da naprawic. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 16.01.04, 19:02
                Stany nie wygladaja jakby mialy upasc.A Chiny nie wyskocza bo maja obok
                Indie.Te kraje sie nawzajem kasuja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja