Gość: erczy
IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl
14.01.04, 21:25
Miałem ostatnio dużo, bardzo dużo czasu na czytanie różnych książek, które
rodzina łaskawie dostarczała na moje życzenie. Wśród nich były książki
niejakiego Martna Gillberta pt. "I Wojna Światowa" i "II Wojna Światowa". Czy
ktoś z Was to czytał, i jak jest opinia? Dla mnie to były setki stron, które
jakoś pozwalały przetrwać noc, powitać rodzinę, i poprosić o coś innego.
Ale w związku z tym chciałbym poprosić o wskazówki, o jakie książki prosić,
aby bezsennie przetrwać te cholerne noce. Zaznaczam, czytam dosyć szybko,
krytycznie, to musi być dobre i długie. Jakąś już wiedzę mam, a także
znajomość rzeczy. Choć właściwie wszystko by się nadało.