dirloff
24.10.09, 16:10
Czyżby pojawił się kolejny chętny nabywca na francuskie maszyny? Co ciekawe,
nie chodzi tu tylko o te kilkanaście sztuk samych Rafale, lecz o cały pakiet
franc. uzbrojenia. W tym okręty wojenne. Zatem z tych negocjacji może wyjść
wielosetmilionowy kontrakt czy nawet umowy grubo przekraczające mld euro.
Link:
www.altair.com.pl/start-3599
Nurtuje mnie jednak aspekt polityczny tego zagadnienia. W pewnym sensie
geopolityczny również. Przecież w gruncie rzeczy Kuwejt jest pewnego rodzaju
protektoratem Stanów. Tylko dzięki siłowej, najpierw dyplomatycznej a póżniej
militarnej amer. interwencji Kuwejt zachował swój byt jako państwo. Bez tego
amer. parasola byłoby dla państewka nad Zatoką Perską krucho, naprawdę krucho.
Zatem dlaczego zamiast nabyć wszelkie możliwe wzory amer. uzbrojenia zwracają
się ku Francji?
Przyznaję, że nie wiem kto obedcnie rządzi Kuwejtem. Po prostu nie sprawdzałem
tego jeszcze. Czy jest to monarchia, jednorodne królestwo czy federacja
arabskich księstewek? Czy może monarchia ograniczona konstytucyjne bądż w
ogóle republika? Kto tam rządzi? Czyżby obecna władza właśnie wykazała się
antyamerykańską manierą?
Oczywistym jest, że znaczenie dla sprawy ma silny lobbying Sarkozy'ego w
regionie oraz szczwany zabieg władz ZEA polegający na próbie wciśnięcia
Francuzom w ramach rozliczenia tych kilkudziesięciu Mirage 2000-9, jednak bez
chęci Arabów Rafale w ogóle by nie miał mozliwości zaistnienia nad Zatoką Perską.
PS. Rafale naprawdę ma piękną linię płatowca. Dobrze to widać na tych
maszynach składanych w Bordeaux-Mérignac. Eleganckie są te boczne fałdy
przechodzące płynnym spłaszczeniem z kadłuba w skrzydła i canardy...:)