Gość: Hans
IP: *.energis.pl
28.01.04, 00:40
Chciałem powiedzieć że coraz więcej wychodzi ciekawych
faktów historycznych, które były zacierane w okresie komunizmu.
Ciekawą rzeczą jest np. to że do lat 70-tych na ziemiach zachodnich
prowadzone były świadome czynności fizycznej eliminacj znaków
niemieckiej obecności na tych terenach. Niszczono cmentarze, zabytki
czy inne dowody wiekowej obecności Niemców na tych ziemiach.
Nie oszukujmy sie, Szczecin jest równie polski co Pekin czy Bombaj.
Chciałem poruszyć kwestie służby Polaków w machinie niemieckiej w II WW.
Otóż było ich sporo. Sami "granatowi policjanci" to spora rzesza najemników.
Często dopuszczali sie haniebnych czynów i brali udział w niezliczonej ilości
akcji.
Było ich na całym terenie Polski około 4 tysięcy - dokładnie nie wiadomo.
Jak na ironie wielu potem służyo w UB czy NKWD.
O udziale polskich ślązaków w Wermachcie wiadomo powszechnie, brali
udział w wielu bitwach np. Stalingrad czy obrona wału atlantyckiego.
Próbowano werbowac górali ale jakoś nie wyszła ta inicjatywa.
Nie utworzono w Polsce od razu oddzielnych polskich
odziałów SS czy Wermachtu z kilku powodów:
1. Polska była pierwszą ofiarą i tu Niemcy wyżyli sie militarnie na początku.
2. Obawiano sie historycznej niepokorności Polaków (słusznie z resztą)
że gdy dostaną broń to odrazu strzelą w łeb Niemcom
3.Hitler miał w pamięci powstania wielkopolskie czy plebiscyty na Śląsku
za co szczególnie obawiał sie lojalności polskich formacji
4.W początkowym etapie wojny nie potrzebowano dodatkowch sił
gdyż Niemcy mieli jeszcze nie wyczerpane swoje.
Jednak do Wermahtu zaciągneło sie wielu Polaków:
1, Więżniowie którzy wybrali wojnę zamiast odsiadki
2. Polacy którzy liczyli na bardziej dostatnie wojskowe życie niż biedę
okupowanej Polski
3. Polscy ówcześni naziści (volksdoutsche i inna chołota)
Żródła mówią różnie. Ale ja spotkałem liczbę około 8 tyś Polaków służących
w siłach niemieckiej machiny wojennej.
Pod koniec wojny z inicjatywy Hansa Franka, Adi Hitler wreszcie zgodził
sie na formowanie polskich jednostek. Jednak jak na ironie nikt nie
chciał akurat wtedy wstępować. Powod to nadciągająca Armia Czerwona.
Mieliśmy na prawde wielkie szczęście że Hitler nie zdecydował sie utworzyć
polskie SS
we wcześniejszych latach. Chętni by sie jacyś znależli a jak nie to by na siłe
pewnie wcielili jak na Łotwie. Istnienie takiej jednostki mogłaby bardzo, ale
to
bardzo zaszkodzić wizerunkowi Polaków. Jedwabne było problemem chociaż
to wyjątek spowodowany przez Niemców.
Gdyby Polska przystąpiła do paktu z Hitlerem i poszła na ZSRR to efekt byłby
jeszcze bardziej koszmarny a to dlaczego:
1. Exterminacjia Żydów na ziemiach polskich i tak by nastąpiła i teraz
nienawidzono
by nas na świecie jak Niemców. Znając życie to Niemcy mieli by pretekst aby z
czasem
na nas zwalić wine za Holocaust. A tak jesteśmy ofiaramia ale z czystym
kontem.
Aresztowania Polaków też nie byłyby do uniknięcia.
2.Polska nie istniała by na mapie po II WW. Mało kto zdaje sobie z tego sprawe
ale istnienie Polski to taka rekompensata ze zdrade w Jałcie. Churchill
powiedział
że ważne aby Polska wogóle była, nawet pod domeną Jóżka Stalina.
3. Nacierająca Armia Czerwona zrobiłaby z Polski to co z Węgrami.
Czyli gwałty i masowe mordy jak w Niemczech. A tak Stalin kazał w Polsce
nie rabowac i nie gwałcić co w sumie najczęściej słuchano.
4. Nie istniejąca po wojnie Polska to:
- nie odbudowana starówka warszawska
-Warszawa na wzór Irkucka
-domonacja kultury sowieckiej, maxymalne ogranicznie rozpowszechniania
kultury polskiej (jak np. na Ukrainie)
-stopniowe wynaradawnianie jako sojusznika Hitlera
-całkowita grabież Polskich zabytków i ocalałych skarbów kultury
Tak więc sporo Polakóe służyło u Hitlera. 4 tyś. "niebieskich policjantów"
oraz prawdopodobnie 8 tyś. rozsianych po całym Wermahcie różnych mętów.
Czy Polacy zrobili dobrze odzucając oferty Hitlera z lat przedwojennych?
Przecież bardzo było by mu na rękę iść z Polakami u boku na ZSRR
zwłaszcza że pamietali jak im skopaliśmy tyłki w 1920.
Uważam że odżucając jego propozycje Polacy zrobili BARDZO DOBRZE
To było genialne i bardzo odważne posunięcie.
Śmiem twierdzić że to nam życie uratowało. Nikt by sie po wojnie nie upomniał
o naród polski (ani Rosevelt ani Churchill) jakbyśmy ze szkopami na wojne
poszli
i robili co oni. A tak Polska musiała wrócić na mape nawet przesunięta
nienaturalnie na zachód i z sowieckimi namiestnikami.
pozdr