Dodaj do ulubionych

podłośc sowietów wobec Powstania Warszawskiego

04.01.10, 17:19
Dobitny przykład jak podle sie sowieci zachowali
np. odmawiając lotnictwu aliantów lądowania na lotniskach sowieckich

a w tym samym okresie ( wrzesień 1944)
gdy mieli interes
jak najbardziej zezwalali na lądowania Lankasterów na lotnisku Jagodnik
But in Altenfjord, high inside the Arctic Circle, Tirpitz was beyond the range
even of the magnificent Lancaster bomber when carrying such a heavy load as
the Tallboy from Lossiemouth, the RAF’s most northerly heavy-bomber base. With
the Soviet Union’s permission, it was resolved therefore to attack her from
Russia. Two squadrons of Lancasters, 617 and 9, would fly to Yagodnik, an
airfield on an island in the Dvina river 20 miles north west of Archangel.
Obserwuj wątek
        • maxikasek Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 04.01.10, 21:26
          Gwoli ścisłości- Anglicy tylko raz skorzystali z Jagodnika. z 38 Lancasterów wysłanych- 8 nie odnalazło lotniska i załogi musiały lądować awaryjnie z braku paliwa, na szczęscie nikt nie zginął- samoloty leciały bez bomb. 3 dalsze z powodu uszkodzeń nie mogły wystartować do misji.
          • niegracz Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 05.01.10, 16:48
            browiec1 napisał:

            > Tez sie mnie widzi ze szkoda w temacie juz obgadanym nadal bic piane
            > i mnozyc to w nieskonczonosc.
            ?
            To podaj może uprzejmie liste tematów ktore sa juz Twoim zdaniem wyczerpane
            :)))

            Ja tam wole poznawać historię -
            - narody bez znajomosci i rozumienia swej historii tracą tożsmość.

            Ten przypadek ewidentnie dowodzi perfidnej gry sowietów-
            - widac ze decyzja nie zezwalania na lądowanie aliantów lecących z pomocą dla
            Warszawy była decyzja polityczną - niech Polacy gina Niech ich hitlerowcy
            mordują.
            Gdzie indziej zezwalają ladowac samolotom alianckim - bo tam chodzi o żywotne
            interesy sowietów.
                • maxikasek Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 05.01.10, 20:00
                  A w jaki sposób? W 1943 wysłano 6 konwojów (116 statków- bez strat), w 1944- 10 konwojów (258 statków- stracono 3 w JW56A. Stracono łącznie 3 statki. Większe straty (od lodu) przyniosło wysyłanie konwojów w 1945 z Alaski przez Cieśninę Beringa. Łącznie do Murmańska i Archangielska wysłano 41 konwojów, w latach 1943-44 tylko 16. Droga północna była ważna w 1941-42, kiedy słano tam czołgi. Ogólnie przeszło przz nia tylko 22,7 % towarów (przez Daleki Wschód- 47,1%, przez Iran- 23,8%.
                  W 1944 Tirpitz przeszkadzał tylko Angolom, bo blokował im okręty w portach poprzez swoje "Fleet in being".
                  • 2mac.card Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 05.01.10, 20:17
                    maxikasek napisał:

                    > W 1944 Tirpitz przeszkadzał tylko Angolom, bo blokował im okręty w portach popr
                    > zez swoje "Fleet in being".

                    Ale przecież nie blokowali tych okrętów w obawie, że Tirpitz dokona inwazji na
                    Wyspy. Chodziło o zagrożenie dla konwojów, które musiały być ubezpieczane przez
                    ciężkie okręty, a te były potrzebne gdzie indziej. Więc był to wspólny,
                    sojuszniczy interes.
                      • maxikasek Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 05.01.10, 21:08
                        > Kiedyś podawałem tutaj inny przykład, jak
                        od mienne było rozumienie sojuszniczego współdziałania u Sowietów i u aliantów
                        zachodnich:
                        Kilka uwag do "innego przykładu". Angole postawili na Titę, bo był silniejszy- i w przeciwieństwie do "królewskich" walczył z Niemcami, a nie tylko z innymi Jugosławianami ;-). Stalin wysłał swoje samoloty raczej w trosce, aby Anglicy nie wygryźli go z Jugosławii. Jak wiadomo Tito, choć sam satrapa- wcale nie tęsknił za sowietami. Ponadto w czerwcu nie utworzono "sowieckiej bazy", tylko podporządkowano sowietów (80 ludzi+ 24 samoloty) angielskiemu dowództwu, tworząc Balkan Air Force, w której latali Polacy, Amerykanie, ROsjanie, Afrykanerzy, WŁosi, Angole czy Grecy. A nawet dwa dywizjony myśliwskie Jugosłowiańskie. W czerwcu 1944 było to 8 dywizjonów, a potem przybywało.

                        >Sowieccy lotnicy z bazy P. Michaiłow, N. Girienko i W. Pawłow, w >tym krytycznym
                        >momencie, dostarczyli okrążonym partyzantom potrzebne zapasy i >wywieźli rannych.
                        Kocham takie teksty ;-). Nie Twoja wina oczywiście, tylko autorów.
                        Sowieccy lotnicy przylecieli nocą z 23/24 i wywieźli 138 rannych. Amerykanie przylecieli wcześniej w dzień 23 sierpnia. sześc Dakot o 9.00 wylądowało i w 20 minut wystartowało z 200 rannych. Łącznie w ciągu dnia Amerykanie (łącznie 24 Dakoty) wywieźli 721 rannych, zaś 6 Dakot z 267. Dywizjonu- 219 rannych. ALe to tylko Rosjanie trafili na ten krytyczny moment... ;-)
                        • tatazygmunta Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 06.01.10, 05:10
                          "Kilka uwag do "innego przykładu". Angole postawili na Titę, bo był
                          silniejszy- i w przeciwieństwie do "królewskich" walczył z Niemcami,
                          a nie tylko z innymi Jugosławianami ;-). "
                          Angole postawili na Tite bo sie pomylili. Mysleli ze Tito byl o
                          wiele silniejszy niz zeczywiscie byl. I pozniej tego zalowali
                          • maxikasek Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 06.01.10, 11:27
                            > Angole postawili na Tite bo sie pomylili. Mysleli ze Tito byl o
                            > wiele silniejszy niz zeczywiscie byl. I pozniej tego zalowali
                            Fakt, że się pomylili. Ale ich interesowało aby partyzanci "kąsali" Niemców i
                            Włochów. Zaś Mihailović po pierwsze nie panował nad swoimi oddziałami, częśc
                            wolała współpracować z Niemcami i Włochami przeciw Ticie. Po drugie po masakrze
                            w Kragujevacu w 1941, czetnicy praktycznie zaprzestali walk z Niemcami, nie
                            chcąc ich prowokować do dalszych masakr. Zaś Anglicy jak wiesz, walczą do
                            ostatniego żołnierza...swoich sojuszników ;-). Prawda też że oficerowie
                            brytyjscy w sztabie Tity byli nim zafascynowani- ale na decyzję Churchila raczej
                            wpłynęły odszyfrowane depesze Enigmy, w których Niemcy donosili o sojuszach i
                            "paktach o nieagresji" z lokalnymi czetniakami i traktowaniu Tite jako głównego
                            wroga (na tej samej zasadzie Churchill poparł Stalina, choć jeszcze rok
                            wcześniej przygotowywał atak na jego kraj- traktując go jako sojusznika
                            Hitlera,słusznie zresztą).
                            CO do siły to o ile w 1942 były wyrównane, to potem zdecydowanie Tito był
                            silniejszy. Wprawdzie nie miał w 1944 miliona jak twierdził, ale połowę pewnie
                            miał. Zresztą obie strony zawyżały swoje stany. W tym okresie na stronę Tity
                            przechodzili też ustasze, czetnicy czy nawet mieszkańcy Jugosławii służący w SS.
                            Stąd przyrost jego siły.
                            Żeby nie było, że Tito była tak wspaniały, to trzeba wspomnieć że przed
                            poparciem przez Churchilla w grudniu 1943, Tito wystraszony proponowaną przez
                            Anglików inwazją na Bałkany, wysłał do Niemców swojego przedstawiciela-
                            proponując im wspólny front w wypadku inwazji przeciw aliantom. Lokalni Niemcy
                            byli zachwyceni, ale Hitler zabronił wszelkich kontaktów z komunistami.
                            • niegracz Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 05.05.10, 19:19
                              pięknie wyraził tę podłość

                              rosyjski bard
                              Włodzimierz Wysocki
                              a wiersz przypomniał
                              Daniel Olbrychski


                              I nagle ból rozsadzać zaczął czaszkę,
                              Wróciło to, co wraca nie od dziś:
                              Powstanie przypomniało się Warszawskie
                              I polski ból w rosyjską wtargnął myśl.

                              Wzywali pomocy
                              Błagali o broń
                              A nasi sztabowcy
                              Zatrzymali front.
                              Chcieliśmy przez Wisłę
                              Z marszu, jak się da
                              I płakali wszyscy,
                              Słysząc wciąż "Nielzia!".

                              Było, minęło - lecz do dzisiaj w sercu
                              Niczym odłamek tamte sprawy tkwią:
                              Bezsilny płacz naszych krasnoarmiejców,
                              I ten haniebnie zatrzymany front.

                              Czemu stały armie
                              Sześćdziesiąt trzy dni,
                              Patrząc, jak Powstanie
                              Nurza się we krwi.
                              Ponoć był to atut,
                              Taka nasza gra,
                              Żeby wiedział Zachód,
                              Kto tu rację ma.

                              A może sztab miał poważniejsze sprawy,
                              Może za późno zameldował zwiad?
                              Dociskam gaz - zbliżam się do Warszawy,
                              Nadrobić chcę spóźnienie z tamtych lat.
            • jopekpl Niegracz a chwyć ze za młotek i p...walnij się w 06.01.10, 08:47
              łepek. Pewnie że była to perfidia ale tez i było to logiczne i normalne
              działanie strategiczne.Jak zapewne wiesz powstanie militarnie skierowane było
              przeciw Niemcom było też polityczną awanturą przeciw sowietom, Stalin o tym
              wiedział i raczej logiczne było ze nie będzie pomagał tym którzy są przeciw
              niemu. Nikt zresztą by nie pomagał wrogowi w walce z sobą ,to jak najbardziej
              jest logiczne no może nie dla ciebie.
              Największą niestety zbrodnią po stronie aliantów w sprawie powstania
              warszawskiego popełnił Polski Rząd w Londynie dając przyzwolenie na tą masakrę
              ,nawet mając wiedzę jak współpraca AK z sowietami ostatecznie dla tych ostatnich
              się kończyła(patrz wyzwolenie Wilna
              pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Ostra_Brama ) I po czymś takim jak
              kretyni chcieli zrobić to samo w warszawie .No trzeba mieć wyjątkowo dużo złej
              woli żeby powtarzać uparcie te same błędy kosztem ludzi.
              • odyn06 Re: Niegracz a chwyć ze za młotek i p...walnij si 06.01.10, 10:14
                Jopku. Niegraczowi i kilku innym forumowym frajerom śni się po nocach to samo,
                co się śniło polsko-londyńsko rządowym frajerom latem 1944 roku.
                Myśleli, że na wieść o powstaniu w Warszawie Niemcy zwieją nad Wartę, Rosjanie
                powstańcom pomogą, rząd londyński wyląduje na Okęciu przy dźwiękach orkiestry
                ACZ, sierotki wręczą kwiatki, a dywan rozwiną enkawudziści.
                A w rzeczywistości londyńscy frajerzy stali się grabarzami Warszawy i 200
                tysięcy jej mieszkańców. Stali się zbrodniarzami miasta, choć jeszcze długo po
                wojnie przyznawali sobie i przypinali różne ordery.
                A Stalin? Stalin był zbrodniarzem i satrapą, ale frajerem nie był.
                Pzdr
                • niegracz Re:Odyn a chwyć ze za młotek i p...walnij si 06.05.10, 22:16
                  odyn06 napisał:

                  >
                  > A w rzeczywistości londyńscy frajerzy stali się grabarzami Warszawy i 200
                  > tysięcy jej mieszkańców. Stali się zbrodniarzami miasta, choć jeszcze długo po
                  > wojnie przyznawali sobie i przypinali różne ordery.
                  > A Stalin? Stalin był zbrodniarzem i satrapą, ale frajerem nie był.
                  //
                  jak możesz przeczytac
                  Rosjanin- urodzony i wychowany w Związku Radzieckim
                  Władimir Wysocki
                  wyraża sie podobnie jak ja
                  o zagraniu sowietów wobec powstania:

                  używa słowa haniebne

                  nie ma wiec znaczenia czy Polak czy Rosjanin-
                  ludzie o normalnym ludzkim, podejsciu do takich spraw
                  maja podobne poglądy

                  a ludzie z mózgami spranymi przez komunistyczna propagandę
                  śpiewają tak jak im mózgi sprano
                • niegracz Re: odyn chwyć ze za młotek i p...walnij si 14.08.11, 17:14
                  odyn06 napisał:

                  > Jopku. Niegraczowi i kilku innym.. śni się po nocach to samo,
                  > co się śniło polsko-londyńsko rządowym frajerom latem 1944 roku.
                  > Myśleli, że na wieść o powstaniu w Warszawie Niemcy zwieją nad Wartę, Rosjanie
                  > powstańcom pomogą, rząd londyński wyląduje na Okęciu przy dźwiękach orkiestry
                  > ACZ, sierotki wręczą kwiatki, a dywan rozwiną enkawudziści.
                  ..
                  buahahahahah
                  to TY ODyn napisałes te bdury - przejrzyj sie w lustrze :)))

                  > A w rzeczywistości londyńscy frajerzy stali się grabarzami Warszawy i 200
                  > tysięcy jej mieszkańców. Stali się zbrodniarzami miasta, choć jeszcze długo po
                  > wojnie przyznawali sobie i przypinali różne ordery.
                  > A Stalin? Stalin był zbrodniarzem i satrapą, ale frajerem nie był.
                  ..
                  a Sikorski( Radoslaw) minister spraw zagranicznych
                  jego i moje poglądy na podlośc sowietów sa bardzo zbieżne:

                  Teraz, kiedy emocje opadły, powiedziałbym więcej niż tylko stwierdzając, że Powstanie Warszawskie było narodową katastrofą. Kto nas zachęcał do Powstania? Sowieci. Kto zachęcał do jak najdłuższej walki i przypilnował, żeby klęska była jak najdotkliwsza? Sowieci. Kto, jako jedyny odniósł polityczną korzyść z tego, że niemieckimi rękami została zniszczona stolica i wymordowane zostały polskie elity? Sowieci. Proszę dopowiedzieć sobie resztę.
                • niegracz Re: Niegracz a chwyć ze za młotek i p...walnij si 10.08.20, 21:21
                  odyn napisał:Jopku. Niegraczowi i kilku innym forumowym frajerom śni się po nocach to samo,
                  co się śniło polsko-londyńsko rządowym frajerom latem 1944 roku.
                  Myśleli, że na wieść o powstaniu w Warszawie Niemcy zwieją nad Wartę, Rosjanie
                  powstańcom pomogą, rząd londyński wyląduje na Okęciu przy dźwiękach orkiestry
                  ACZ, sierotki wręczą kwiatki, a dywan rozwiną enkawudziści.
                  ,nie insynuuj
                  to ty napisałes ruski propagandzisto;
                  mam zupełnie inny pogląd na temat sensu Powstania i napisałem o tym gdzie indziej;
                  • niegracz Re: Niegracz a chwyć ze za młotek i p...walnij si 13.08.20, 09:21
                    niegracz napisał:

                    > odyn napisał:Jopku. Niegraczowi i kilku innym forumowym frajerom śni się po noc
                    > ach to samo,
                    > co się śniło polsko-londyńsko rządowym frajerom latem 1944 roku.
                    > Myśleli, że na wieść o powstaniu w Warszawie Niemcy zwieją nad Wartę, Rosjanie
                    > powstańcom pomogą, rząd londyński wyląduje na Okęciu przy dźwiękach orkiestry
                    > ACZ, sierotki wręczą kwiatki, a dywan rozwiną enkawudziści.
                    > ,nie insynuuj
                    > to ty napisałes ruski propagandzisto;
                    > mam zupełnie inny pogląd na temat sensu Powstania i napisałem o tym gdzie i
                    > ndziej;
                    >
                    >
                    W uzupełnieniu:
                    - Powstanie- jak pisałem - uważam za bardzo poważny błąd a już za zupełnie
                    niedopuszczalne uważam jego kontynuowanie w momencie gdy nie ma szans na zrealizowanie
                    celu militarnego a liczba ofiar cywilnych jest tak wielka.
                    - Owszem samo rozpoczęcie Powstanie miesci sie w logice działań podziemia w Polsce ; podobne powstania wybuchły precież w Paryzu i Pradze,

                    _ ale nie o tym jest ten wątek tylko o podłości Stalina i sowietów wobec
                    powstania i losu mieszkańców.

                    Podobnie ocenilibyśmy aliantów gdyby nie udzielili pomocy powstaniu w Paryżu;
                    gdy oświadczyli- że:
                    1. powstanie nie było z nimi uzgodnione
                    2. że powstanie wywołali komuniści i na nich spada odpowiedzialność
                    3. że z uwagi na dużą odległośc od Paryża ewentualna zmiana planów
                    i przyspieszenie marszu, koniecznośc stoczenia walk bez przygotowania wiązałaby się
                    z niepotrzebnymi, dodatkowymi stratami w ludziach etc.
                    -
                    takie zachowanie nawalibyśmy podłoscią

                    perfidną, cyniczną grę Rosjan widać w świetle choćby takich faktów:
                    1. gdy w roku 37,38 bombardowano Madryt i ginęło znacznie , znacznie mniej ludzi niż w Warszawie darli
                    mordę na cały świat że trzeba pomóc
                    2. gdy powstanie dogasało - sowieci rozpoczeli niby pomoc- w rzeczywostoci chodziło im o danie mylnego sygnału powstńcom aby ci je kontynuowali- chodziło o jeszcze wieksze zniszczenia i straty w Warszawie
                    3. do tej niby pomocy Warszawy wysłano.... wojsko polskie ..rzekomo miały sie włączyć oddziały Czujkowa ale to była tylko pozoracja
                    -w ten sposób trupami polskich żólnierzy Stalin dośc skuteccznie wyrobił sobie alibi
              • niegracz Re: Jopek a chwyć ze za młotek i p...walnij si 06.01.10, 19:02
                jopekpl napisał:
                . Pewnie że była to perfidia ale tez i było to logiczne i normalne
                > działanie strategiczne.Jak zapewne wiesz powstanie militarnie skierowane było
                przeciw Niemcom było też polityczną awanturą przeciw sowietom, Stalin o tym
                wiedział i raczej logiczne było ze nie będzie pomagał tym którzy są przeciw
                > niemu.

                - Widzę że potrafisz usprawiedliwic najwiekszą podłosć czy zbrodnię..
                szczególnie sowiecką....

                -



                Nikt zresztą by nie pomagał wrogowi w walce z sobą ,to jak najbardziej
                > jest logiczne no może nie dla ciebie.
                ....
                Dla ciebie ginąca na oczach armii ludnośc cywilna to zaden problem.
                Jak widze stosujesz tu metodę odpowiedzialności zbiorowej : ludność cywilna
                ma cierpiec i ginac bo Stalinowi nie podobają się poglądy polityczne powstanców.


                > Największą niestety zbrodnią po stronie aliantów w sprawie powstania
                > warszawskiego popełnił Polski Rząd w Londynie dając przyzwolenie na tą masakrę
                ..........................
                popełnił bład -zgoda
                ale weż pod uwagę że
                -powstanie takie czy siakie i tak by wybuchło bo taka w tym czasie była
                mentalnosc ludzi i tradycja walki z wrogiem ( powstania listopadowe
                styczniowe , śląskie inne zrywy , obrona Warszawy w 1939 roku )
                - sowieci sami zachęcali ludność do powstania
                -
                - bombardowanie ludnosci cywilnej warszawy przez Stukasy startujące z
                lotniska Okecie znajdujacego sie tak z 6 km od centrum spowodowało wiećej
                ofiar niź bombardowanie Guerniki czy Madrytu - wtedy cała ludnośc ZSRR
                organizował masówki z protestami
                teraz sowieci się cieszyli

                Inna rzecz to postaw innych sowietów: czyli przywódców LWP
                Ich obowiązkiem było upomniec się o pomoc dla ludności Warszawy - stolicy
                Polski i miasta bohatera. Gdzie honor zólnierski - gdzie patriotyzm ? Ale
                oni działali nie dla Polski tylko w interesie Rosji sowieckiej .

                P.S. Powstanie nie zagrażało w realizacji perfidnych planów sowietów wobec
                Polski. Nawet gdyby cudem - Niemcy opuscili Warszawę wskutek powstania i
                wojskom sowieckim przyszło by wjeżdzać do Warszawy już wyzwolonej - i tak
                zrealizowaliby swój plan sowietyzacji.


                Nie wiem czy względy humanitarne w ogóle cos dla ciebie znaczą.
    • szto_tawariszczi a coż ty chcesz od "sowietów" :-) 04.01.10, 21:37
      zdaje się że podówczas była to dyktatura tow. Stalina
      /jednoosobowa zdecydowanie/


      tak że to on jest jednoosobowo odpowiedzialny za te. ew. szykany
      zresztą całkiem uzasadnione z jego punktu widzenia - pozbywał się
      przecież jednych przeciwników rękami drugich - ot mistrzostwo polityczne :-)
    • windows3.1 słowo "podłość" mi tu nie pasuje 16.01.10, 00:25
      podłość możnaby zarzucić krajom, które niby były z nami sprzymierzone, ale
      zobowiązań nie dotrzymały, np. Wielkiej Brytanii czy Francji.

      Ale Sowietom? Równie dobrze możnaby zarzucić podłość Hitlerowi, że tłumił
      Powstanie Warszawskie. Trudno oczekiwać od wrogów Polski, że będą jej pomagać.

      Z właściwą sobie swadą ujał to powyżej nasz forumowy błazen.
      • golarz-filip Re: słowo "podłość" mi tu nie pasuje 16.01.10, 08:41
        windows3.1 napisała:

        > podłość możnaby zarzucić krajom, które niby były z nami sprzymierzone, ale
        > zobowiązań nie dotrzymały, np. Wielkiej Brytanii czy Francji.
        >
        > Ale Sowietom? Równie dobrze możnaby zarzucić podłość Hitlerowi, że tłumił
        > Powstanie Warszawskie. Trudno oczekiwać od wrogów Polski, że będą jej pomagać.
        >
        > Z właściwą sobie swadą ujał to powyżej nasz forumowy błazen.

        Ale przecież ZSRR kochał Polskę. Kochał ją za-żarcie i bez-granicznie.
        • windows3.1 a propos "bezgranicznie" 16.01.10, 10:45
          chodził kiedyś w starych dobrych czasach taki dowcip, przepraszam jeśli znacie:

          Oficjalne spotkanie Breżniewa i Kekkonena. A po spotkaniu - sauna. A w saunie wiadomo, wszyscy są nadzy i równi, nie ma wielkich mocarstw i małych krajów. siedzą, pocą się, piją piwka, atmosfera się rozluźniła, no i Breżniew mówi:

          wiesz co, my Rosjanie wiemy, że wy Finowie nas nienawidzicie, a to z powodu tej Karelii. Ale my jesteśmy wielkim i wspaniałomyśnym narodem. I wiesz co? My wam tą Karelię oddamy!

          Kekkonen poruszył się nieswojo i coś wymamrotał że fajnie. Siedzą dalej, pocą sie, piją piwko. Atmosfera jeszcze się rozluźniła. Wtedy Breżniew, już całkiem przyjacielsko nastawiony, mówi:

          Ale my Rosjanie wiemy, że wy Finowie macie jeszcze do nas pretensję o ten cały Wyborg. I my jesteśmy tak wspaniałomyślni, że wam ten Wyborg oddamy!

          Kekkonen mamrota coś z wdzięcznością. Gorąco, siedzą, pocą się, piwko dalej się leje, atmosfera zrobiła się już wręcz braterska. I wtedy Breżniew mówi:

          A właściwie to o czym my tu gadamy! Co tam Karelia, co tam Wyborg! Będziemy się zajmować takimi drobiazgami! Ja mam lepszy pomysł: znieśmy granicę w ogóle!
        • windows3.1 tak, Jaruzel był zdrajcą 16.01.10, 10:54
          oczywiście że Jaruzelski zdradził.

          Bez jednego wystrzału oddał władzę (a przecież raz zdobytej mieli nie oddać nigdy) antysowieckiej bandzie.

          Gdyby był wierny, to powinien wziąć tego wąsatego i jego kumpli na Mokotów, aby przedziurawić im tam czerepy.
          • marek_boa Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 16.01.10, 11:41
            No teraz to Windows przesadziłeś! Gdyby tak było to było by tak jak w starym
            dowcipie z lat 80-tych! Jak to Breżniew chwalił się Mitterandowi ,że w ZSRR też
            jest solidarność! No ale jak to panie pierwszy sekretarzu możliwe?! A tak to
            rzekł Lonia - wczoraj przysłali nam 6 wagonów z Polski!
            -Pozdrawiam!
          • niegracz Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 16.01.10, 12:14
            windows3.1 napisała:

            > oczywiście że Jaruzelski zdradził.
            >...
            próbujesz uciec od tematu

            mowa jest o roku 1944
            - a więc czy rzeczywiscie uważasz że ZSRR to było wtedy państwo wrogie Polsce
            - jak hitlerowskie Niemcy ?

            faktycznie ZSRR był w koalicji antyhitlerowskiej
            a to do czegoś zobowiązuje

            po raz kolejny nasuwa się porównanie
            wybucha powstanie w Paryżu
            Francja to państwo które kolaborowało z Niemcami hitlerowskimi
            ale w tym czasie ma też armie wolnej Francji która jest w koalicji

            mimo to alianci natychmiast ruszaja z pomocą - gdyż przede wszystkim jest
            zagrożona ludność cywilna
            - choć kosztuje to dodatkowe ofiary

            Polska pierwsza stanęła na drodze faszyzmu
            nie kolaborowała\
            ma armie walczące z faszystami: i na wschodzie i na zachodzie

            i co robi ZSRR ?
            zachowuje się podle

            nie pomaga i przeszkadza w pomaganiu
            • maxikasek Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 16.01.10, 14:48
              > mimo to alianci natychmiast ruszaja z pomocą - gdyż przede wszystkim jest
              > zagrożona ludność cywilna
              > - choć kosztuje to dodatkowe ofiary
              Hola, hola. Żadna ludnośc cywilna nie była zagrożona , wiecej niz podczas wojny. Powstanie praktycznie upadło drugiego dnia- Niemcy otoczyli jedyny zbrojny oddział- policję paryską w ich komisariacie i powstał pat. Niemcom nie chciało się ich atakować i tracić sił, postnowili poczekać aż zgłodnieją ;-).
              Ike na wieśc o powstaniu wydał zakaz jakiekolwiek pomocy dla niego. Ma w d... ofiary cywilne, wie że jest wojna i przede wszystkim ją trzeba wygrać. Alinci nie patrzyli na ofiary cywilne równając z ziemią Caen i inne miasta normandzkie. Bo ważniejsze dla wojny było powodzenie desantu w Normandii.
              Mimo to Leclerc i jego 2. DPanc porzuciły swoje pozycje w kotle pod Falaise i ruszyły na "pomoc" Paryżowi. A de Gaulle zagroził wyjściem Francji z koalicji antyhitlerowskiej. Więc Ike nie chcąc tracić czasu na ponowne zdobywanie MAroka ;-) wydał rozkaz post faktum 2. DPanc ruszenia na pomoc Paryżowi. Dzięki temu trochę Niemców umknęło z kotła i wojna na Zachodzie przełużyła się o kilka miesięcy. A komuniści mogą się szczycić, że wywołali "udane" powstanie w PAryżu.
              Zaś Stalinowi trudno się dziwić, że nie chciał pomagać powstaniu skierowanego przeciw niemu politycznie- co podkreślali przywódcy powstania. Mając w dodatku błogosławieńtwo wrogo do nas nastawionego Roosvelta i Amerykanów.
              • niegracz Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 17.01.10, 09:57
                maxikasek napisał:

                > > mimo to alianci natychmiast ruszaja z pomocą - gdyż przede wszystkim jest
                >
                > > zagrożona ludność cywilna
                > > - choć kosztuje to dodatkowe ofiary
                > Hola, hola. Żadna ludnośc cywilna nie była zagrożona , wiecej niz podczas
                wojny . Powstanie praktycznie upadło drugiego dnia- Niemcy otoczyli jedyny
                zbrojny oddział- policję paryską w ich komisariacie i powstał pat. Niemcom nie
                chciało się ich atakować i tracić sił, postnowili poczekać aż zgłodnieją ;-).
                hola hola !zakłamujesz historię
                Paryzowi groziła jatka lub hekatomba

                Hitler wydal rozkaz wyburzania Paryża
                gdyby nie szybka reakcja aliantów to nawet ta garstka rozsadnych oficerów
                Wermachtu nie mogła by powstrzymac



                > Ike na wieśc o powstaniu wydał zakaz jakiekolwiek pomocy dla niego. Ma w d... o
                > fiary cywilne,
                ..
                mylisz go z sowietami


                . Alinci nie patrzyli na ofiary cywilne równając z ziemią Caen i inne miasta
                normandzkie. Bo ważniejsze dla wojny było powodzenie desantu w Normandii.
                ..
                ooo coż zaciebie geniusz wojny co to Najwiekszą Operację Desantowa w
                historii - praktycznie decydującą o losach wojny prowadziłby tak by obyło się
                bez ofiar wśród mieszkańców Wybrzeża
                czysta demagogia z twojej strony

                co do zachowania de Gaulle'a
                - normalna
                nienormalnie - jak zdrajcy zachowało się dowództwo LWP

                - gdy ginie stolica kraju obowiązkiem Polaka oficera jest zrobić wszystko by
                iśc na pomoc
                nawet gdy trzeba sie przeciwstawić się chwilowym interesom sojuszników

                nawet gdy grozi utrata życia - bo to wojna
                • maxikasek Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 17.01.10, 12:56
                  > Hitler wydal rozkaz wyburzania Paryża
                  Naprawdę? AKurat rozkaz Hitlera jest łatwo dostępny w sieci i nie ma słowa tam o wyburzaniu Paryża czy hekatombie wśród paryżan. Jedynie o tym, że mosty i ważne budynki (jak węzły kolejowe,elektrownie i wodociągi) nie moga wpaść w ręce wroga. A to była standardowa procedura we wszystkich ważnych węzłach komunikacyjnych- także niemieckich miastach.
                  > gdyby nie szybka reakcja aliantów to nawet ta garstka rozsadnych oficerów
                  > Wermachtu nie mogła by powstrzymac
                  Gdyby nie wymuszona reakcja aliantów, ta 30 tys. armia w Paryżu to byłaby jedyna zorganizowana siła niemiecka na drodze do Renu. BO resztę sił zniszczono by pod Falaise.
                  > mylisz go z sowietami
                  Nie. Poczytaj trochę o tym. O tym jak Bradley wydał kategoryczny rozkaz Leclercowi zakazujący opuszczania pozycji i udzielania pomocy Paryżowi.
                  > - gdy ginie stolica kraju obowiązkiem Polaka oficera jest zrobić wszystko by
                  > iśc na pomoc
                  Abstrachując już od przykłapdu PW. Mylisz obowiązek oficera z głupotą. Obowiązkiem oficera jest takie prowadzenie wojny, aby ją jak najszybciej wygrać. Nie może oglądać się na jakieś burdy wywołane w celu swoich po części prywatnych interesów czy fobii. Nie można rozpoczynać działań wojennych na zasadzie "zaczepno-obronnej": ja go zaczepię, a wy mnie potem brońcie. DOwództwo AK na to liczyło i się przeliczyło- a zapłacili za to mieszkańcy W-wy. Nie na darmo Anders na wieśc o wybuchu PW powiedział "tych idiotów po wojnie powinno się postawić przed sądem".
                  > ooo coż zaciebie geniusz wojny co to Najwiekszą Operację Desantowa w
                  > historii - praktycznie decydującą o losach wojny prowadziłby tak by obyło się
                  > bez ofiar wśród mieszkańców Wybrzeża
                  A gdzieś ty to wyczytał? znowu omamy? Ja wiem, że ofiary są konieczne. Tak samo jak ewentualne ofiary wśród paryżan (bez pomocy aliantów) gdyby to miało przyspieszyć koniec wojny. Anglicy planowali nawet w celu osłony desantu wywołanie polskiego powstania we Francji, choć to wywołało by hekatombę wśród mieszkańców polskich rejonów Francji.
                    • niegracz podłość sowietów 20.08.11, 12:12
                      a tu kolejny przyklad że w tym okresie sowieci dysponowali ogromnymi silami z których
                      mała cześc mogła być przeznaczona do osłony i ratowania ludnosci stolicy kraju który walczył ramie w ramie z faszystami

                      oto ich reakcja na prośbe rzadu Czechosłowacji
                      Dlatego w tej sprawie w Moskwie 31 sierpnia 1944 ambasador emigracyjnego rządu Czechosłowacji zwrócił się do rządu sowieckiego o pomoc militarną.Dowódca I Frontu Ukraińskiego, marszałek Iwan Koniew, 2 września 1944 otrzymał rozkaz opracowania planu natarcia, który został zaakceptowany. Do operacji dukielsko-preszowskiej wyznaczono 38 Armię gen. Kiryła Moskalenki w składzie dziewięciu dywizji piechoty z I Frontu Ukraińskiego, wspieraną przez I Czechosłowacki Korpus Armijny a dla wzmocnienia wyznaczono: 25. Korpus Pancerny, l Armię Gwardii gen. Andrieja Grieczki z IV Frontu Ukraińskiego. Łącznie 120 tys. ludzi, ok. 1700 dział i moździerzy oraz 1000 czołgów.Plan przewidywał uderzenie w stronę Słowacji i drugiego dnia natarcia Rosjanie zamierzali osiągnąć szosę Dukla - Nowy Żmigród, natomiast piątego dnia piechota miała być w Muszynie, a kawaleria pancerna w Preszowie na Słowacji.W krwawych walkach 8 września została zdobyta Machnówka i Wrocanka, a 10 września Draganowa i Sulistrowa. Po 3 dniach walk, 11 września zdobyto Krosno, po czym rozpoczął się krwawy, wielodniowy bój o Duklę i strategiczne Wzgórze Franków (534 m), dominujące nad szosą dukielską i żmigrodzką, gdzie Dywizja Kawalerii Gwardii gen. Baranowa zastosowała manewr oskrzydlający wchodząc w dolinę największego ostrzału. W pobliżu Iwli i miejscowości Głojsce rozgorzała bitwa pancerna o drogę Dukla - Nowy Żmigród. Tej akcji towarzyszyło natarcie 2 Czechosłowackiej Brygady Desantowo-Szturmowej na wzgórze Franków od strony trasy leżącej w dolinie. W czasie walk wzgórze trzykrotnie zmieniało zdobywców. Ostatecznie zostało zdobyte przez Czechosłowacki oddział por. Sochara. Pozwoliło to na atak: 31 i 4 Korpusu Gwardii i zdobycie Iwonicza, Lubatowej i Dukli. Dopiero po kilku dniach walk zdobyto 23 września Tylawę i Teodorówkę. Wielodniowe walki trwały o następne wzgórze Chyrowa (695 m n.p.m.), które zdobyto 29 września. Następnego dnia, rozpoczęły się walki o Przełęcz Dukielską w okolicach Barwinka. Korpus Czechosłowacki, posuwając się drogą w dolinie, stracił w niej wszystkie czołgi. Dopiero 6 października 1944, z rana (ok. godz. 8) udało się pierwszym żołnierzom, przekroczyć przełęcz i granicę swojej Ojczyzny.

                      w kierunku Warszawy ( na Berlin) sowieci nie chcieli w tym czasie uderzac ani prowadzić jakichkowliek działan gdyz .. prowadziłoby to do zbędnych strat

                      w operacji dukielskiej stracili ponad 100 tys ludzi
                        • wladca_pierscienii Żołnierze Wyklęci - 20 tys. ofiar 03.03.12, 12:04
                          w czasie dyskusji o ofiarach Powstania Warszawskiego
                          powtarzały się głosy niektórych, że gdyby Powstanie Warszawskie nie wybuchło
                          to Stalin az tylu AKowców by nie zabił


                          1 marca był Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych
                          w telewizji (chyba w Wiadomosciach o 19:30)
                          powidzieli, że w walce z bronią w ręku zginęło około 20 tysięcy
                          "żołnierzy wyklętych"
                          • maxikasek Re: Żołnierze Wyklęci - 20 tys. ofiar 03.03.12, 13:30
                            > powidzieli, że w walce z bronią w ręku zginęło około 20 tysięcy
                            > "żołnierzy wyklętych"
                            Im dalej od wojny, tym liczby będą rosły ;-). Ale nawet jeśli te 20 tys. to prawda, to opierając sięna tych samych wyliczeniach w truchu oporu służyło 200 tys. ludzi. DO tego 4,5 tys. wykonanych wyroków śmierci w więzieniach. Mamy więc 25 tys. z 200 tys.- jakieś 13%. Czyli z warszawskiej AK liczącej ok 50 tys. ludzi- zginęło by jakies 6, 5 tys. A tak zginęło/zaginęło 17 tys. do tego 200 tys. cywili "gratis"
                            • sjs2011 Re: Żołnierze Wyklęci - 20 tys. ofiar 03.03.12, 13:58
                              Powtarzasz kłamstwa komuny
                              Powstanie nie wybucha - sowieci wkraczają do Warszawy w styczniu 1945 roku a tam bez walki nie ma ludzi - zmarli z głodu tak jak zimą 41/42 w Leningradzie
                              Powstanie przed i po
                              W tym mieście do 1 sierpnia już zgineło ponad 600 tys ludzi a ci co zostali przy zyciu po prostu by zmarli z głodu.
                              • maxikasek Re: Żołnierze Wyklęci - 20 tys. ofiar 03.03.12, 14:35
                                > W tym mieście do 1 sierpnia już zgineło ponad 600 tys ludzi a ci co zostali pr
                                > zy zyciu po prostu by zmarli z głodu.
                                Kłamiesz nawet cytując własne opracowanie? Przeciez podajesz w nim dane że przez całą wojnę zginęło 600-700 tys. I masz jakiś pomysł jak ocalić z nich te 350-400 tys. Żydów? Czyli gdyby nie PW. to straty warszawiaków (niemojżeszowych) przez całą wojnę były na poziomie 50-100 tys. ludzi.
                                > Powstanie nie wybucha - sowieci wkraczają do Warszawy w styczniu 1945 roku a ta
                                > m bez walki nie ma ludzi - zmarli z głodu tak jak zimą 41/42 w Leningradzie
                                Już o tym rozmawialiśmy? Ile zginęło z głodu w KRakowie? Tam powstania nie było. A Festung Krakau tak. ;-)
                      • maxikasek Re: podłość sowietów 20.10.11, 10:00
                        > [b]Dlatego w tej sprawie w Moskwie 31 sierpnia 1944 ambasador emigracyjnego rzą
                        > du Czechosłowacji zwrócił się do rządu sowieckiego o pomoc militarną.Dowódca I
                        > Frontu Ukraińskiego, marszałek Iwan Koniew, 2 września 1944 otrzymał rozkaz.....
                        Taka ciekawostka (sam nie wiedziałem). Na początku sierpnia w Moskwie przebywała słowacka delegacja wysłana przez ministra obrony Słowacji Czatlosza, dogadująca szczegóły pomocy sowieckiej dla powstania na Słowacji. Czatlosz został wciągnięty przez Goliana i słowackich komunistów do konspiracji (choć bardziej to byo asekuranctwo). Pobyt delegacji słowackiej ukryto przed czeską. Tak więc pomoc dla Słowaków dogadano na miesiąc przed wybuchem SNP, choc wtedy zakładano że wybuchni ono później. Niemcy zmusili Słowaków do wcześniejszego działania. Niektórzy historyvcy podejrzewają że wybuch powstania przyspieszyły prowokacje czeskich komunistów, którzy nie chcieli wzrostu znaczenia słowackich.
                  • niegracz Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 19.01.10, 17:52
                    maxikasek napisał:

                    > > Hitler wydal rozkaz wyburzania Paryża
                    > Naprawdę? AKurat rozkaz Hitlera jest łatwo dostępny w sieci i nie ma słowa tam
                    o wyburzaniu Paryża czy hekatombie wśród paryżan. Jedynie o tym, że mosty i wa
                    > żne budynki (jak węzły kolejowe,elektrownie i wodociągi) nie moga wpaść w ręce
                    > wroga. \

                    ..
                    taa
                    zmieniaj dalej historie :)))
                    akurat historycy znają zasługi gen.Dietrich von Choltitz

                    co do hekatomby:
                    gdyby rozkaz Hitlera zaczał byc wykonywany
                    wysadzanie obiektów w Paryżu doszło by natychmiast to walk w Mieście
                    i na skale Paryża byłaby to hekatomba
                    moze kilkanascie tysiecy zabitych i dziesiatki tysiećy rannych

                    ( nie byłby to ani Stalingrad ani Warszawa )

                    gdyby nie szybka reakcja aliantów
                    SS wykończyłoby Choltitza
                    bo rozkaz Hitlera musiałby byc wykonany
                    • maxikasek Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 19.01.10, 20:16
                      > taa
                      > zmieniaj dalej historie :)))
                      > akurat historycy znają zasługi gen.Dietrich von Choltitz
                      Mówisz, że w internecie wystarczy chwila aby wszystko znaleźć, a nie potrafisz odszukać rozkazu Hitlera?
                      CO do zasług to ostatnio kombatatnci francuscy uważają, że największym świństwem było przyznanie mu odznaczenia francuskiego- za uratowanie Paryża. To była czysta kalkulacja z jego strony, niemiał sił ani środków aby wykonac nawet częściowo rozkaz. Jego 17-tys. "armia" to głównie 325. DYwizja Ochronna, złożona z ostlegionów, do tego kilkanaście czołgów eks-francuskich.
                      > gdyby rozkaz Hitlera zaczał byc wykonywany
                      > wysadzanie obiektów w Paryżu doszło by natychmiast to walk w Mieście
                      > i na skale Paryża byłaby to hekatomba
                      > moze kilkanascie tysiecy zabitych i dziesiatki tysiećy rannych
                      Przeciez walki już wybuchły;-).
                      19 sierpnia wybucha powstanie- FFI ma 60 tys. ludzi w całym okręgu paryskim i 3,3 tys. szt broni. Z czego ok. 25 tys. w Paryżu (co do ilości broni nie mam danych, ale skoro już po dwóch dniach walki uliczne (kąsanie patroli niemieckich) wygasają z braku amunicji- pewnie duże nie były. Powstańcy zajmują budynki rzadowe, drukarnie, redakcje gazet, więzienie, nie atakują budynków zajętych przez wojska niemieckie. PO południu Niemcy przechodzą do kontruderzenia, otaczają policjantów w prefekturze policji, Po niepowodzeniu ataku, Choltitz nakazuje użycie wszelkich dostępnych środków i prosi Luftwaffe o zbombarodwanie prefektury. Wydaje też rozkaz rozstrzeliwania ujętych powstańców i podpalania budynków z których prowadzony będzie ogień. "Odbito" też Neuilly ratusz- na widok zbliżających się Niemców, powstańcy wycofali się. Wieczorem zawarto zawieszenie broni, rozpoczęto negocjacje. Wynegocjowano rozejm- Powstańcy nie będą atakować budynków zajętych przez Niemców i konwoji wojskowych, w zamian Niemcy wycofają się z przedmieść i będa traktować powstanców jak żołnierzy.
                      20 sierpnia- powstańcy zajmuja ratusz, Niemcy przypadkiem aresztuja PArodiego- szefa "gaullistów", wieczorem uwalniają go. Rozejm, choć trwaja sporadyczne walki.
                      21 sierpnia- wieczorem powstańcy zrywaja rozejm. Leclerc zaczyna opuszczać pozycję i wysyła rozpoznanie w stronę Paryża
                      22.08- wieczorem Bradley wydaje rozkaz Leclercowi "na Paryż".
                      23.08- Hitler wydaje rozkaz zniszczenia w wypadku ataku aliantów ważnych budynków w mieście. Choltitz podpala Grand Palace, siedzibę dowództwa powstańców.
                      24.08 do miasta wkraczają oddziały francuskie Leclerca, likwiduja część rozproszonych oddziałów niemieckich.
                      25.08 gen. Billote wysyła CHoltitzowi ultimatum "jeśli się podda w ciągu pół godziny- on i jego żołnierze zostaną potraktowani zgodnie z prawem wojennych, jeśli nie zostaną "poddani totalnej eksterminacji". TO ostatecznie przekonuje CHoltitza ;-).
                      > gdyby nie szybka reakcja aliantów
                      > SS wykończyłoby Choltitza
                      > bo rozkaz Hitlera musiałby byc wykonany
                      Jakie SS? Po wybuchu strajków w Paryżu 15 sierpnia Niemcy ewakuowali do 17 sierpnia z Paryża, całą policję, Gestapo i SS i personel cywilny.
                      • niegracz Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 19.01.10, 20:59

                        > Mówisz, że w internecie wystarczy chwila aby wszystko znaleźć, a nie potrafisz
                        > odszukać rozkazu Hitlera?
                        .
                        znalazł sie q-rnia Mądrala :))
                        Jaki był rozkaz Hitlera każdy widzi:

                        Obrona przyczółka paryskiego ma zasadnicze znaczenie w płaszczyźnie wojskowej
                        i politycznej. W samym mieście należy energicznie zareagować na pierwsze oznaki
                        powstania, stosując środki takie jak wyburzenie całych kwartałów domów,
                        publiczne egzekucje przywódców. Należy przygotować do zniszczenia mosty na
                        Sekwanie. Paryż nie może wpaść w ręce wroga; wróg może zdobyć jedynie ruiny
                        Paryża
                        .
                        >
                        > Jakie SS? Po wybuchu strajków w Paryżu 15 sierpnia Niemcy ewakuowali do 17
                        sierpnia z Paryża, całą policję, Gestapo i SS i personel cywilny.

                        Jak to jakie? Takie jak zawsze !Niestety.

                        - Naprawde uwazasz ze gdyby nie akcja aliantów a generał sie dalej ociagał
                        to by go nie zmuszono do wykonania rozkazu albo nie zabito ?Niestety ..
                        Cóż za problem dla SS wysłac tam odpowiednią ekipe ?



                        • maxikasek Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 20.01.10, 17:39
                          www.choltitz.de/bilderseiten/redentexte/truemmerfeldbefehl.htm
                          Tu masz oryginał.
                          "W samym mieście należy energicznie zareagować na pierwsze oznaki
                          > powstania, stosując środki takie jak wyburzenie całych kwartałów domów,"
                          Czyli nie zemsta, a likwidacja gniazd oporu.
                          > publiczne egzekucje przywódców.
                          W Paryżu od D-Day obowiązywało prawo wojenne. Za ujawnione akty sabotażu dowódca oddziału mógł stosowac tryb doraźny wobec sprawców- czyli kula w łeb na miejscu. WIęc nihil novi.
                          " Należy przygotować do zniszczenia mosty na
                          > Sekwanie. "
                          Normalne działanie wojenne.
                          " Paryż nie może wpaść w ręce wroga; wróg może zdobyć jedynie ruiny
                          > Paryża:"
                          Przeciez to nie rozkaz zniszczenia PAryża za powstanie (tak jak W-wy) tylko zapowiedź, że ma być broniony do końca (wg mnie). Po to CHoltitza wysłano do PAryża- miał zamienić go w twierdzę. Z tym że nie dano mu sił ;-).
                          > Cóż za problem dla SS wysłac tam odpowiednią ekipe ?
                          Problem żaden, kiludziesięciu SS-maów na ciężarówkach musi się przedrzeć przez pół Francji i PAryż. Potem aresztować generała i nie zostać przy tym zlikwidowanym (był taki przypadek, kiedy wysłano kilku ss-manów- to oficer którego mieli aresztować, kazał ich rozstrzelać).
                          A wracając do samego powstania- Ike napisał we wspomnieniach (a pisał je już jako "polityk", więc trzeba wziąc poprawkę na autocenzurę), że nie miał najmniejszego zamiaru atakowac PAryża, oszczędzał każdy litr paliwa , każdy nabój- aby zlikwidować Niemców w kotle i następnie wyprowadzić uderzenie oskrzydlające Paryż- aby go zdobyć bez walki. Nie marzyły mu się walki w mieście które zablokowały by jego siły na kilka miesięcy. Komuniści zrobili mu psikusa.
                          Również de Gaulle nie chciał walk w Paryżu, a kiedy wybuchły- jego głównym zmartwieniem nie były straty wśród Paryżan- ale by nie zezwolić na samowyzwolenie się PAryża przez powstańców (pisze o tym bodajże Ike) . On już nie chciał sobie dać wydrzeć władzy i nie chciał się dzielić sławą z komunistami. Stąd po jego przyjeździe do PAryża, kiedy już powstańcy ogłosili się władzami paryskimi- zdymisjonował ich i mianował swojego namiestnika.
                          A trzeba pamiętac, że alianci nie przepadali za nim i próbowali go kimś zastąpić. Po lądowaniu w Afryce liczyli na Darlana- ale tak się "szczęsliwie" złozyło dla de Gaulla, że został zastrzelony. Giraud już nie miał takiej charyzmy.
                          • niegracz Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 20.01.10, 20:15
                            maxikasek napisał:

                            > www.choltitz.de/bilderseiten/redentexte/truemmerfeldbefehl.htm
                            > Tu masz oryginał.
                            > "W samym mieście należy energicznie zareagować na pierwsze oznaki
                            > > powstania, stosując środki takie jak wyburzenie całych kwartałów domów,"
                            > Czyli nie zemsta, a likwidacja gniazd oporu

                            a gdzie ja pisałem o zemscie ?
                            masz jakieś omamy:))
                            polemizujesz sam ze sobą :))



                            >
                            > Przeciez to nie rozkaz zniszczenia PAryża za powstanie (tak jak W-wy) tylko
                            zapowiedź, że ma być broniony do końca (wg mnie).
                            ..
                            czy ja pisałem że był rozkaz zniszczenia Paryża jak Warszawy ?
                            [pisałem cos innego

                            masz omamy :))
                            może zbyt silne leki ?


                          • ignorant11 Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 16.08.10, 21:42
                            maxikasek napisał:

                            Nie marzyły mu się walki w mieście które zablokował
                            > y by jego siły na kilka miesięcy. Komuniści zrobili mu psikusa.

                            Sława!

                            No moze to nie był zaden spikus ale rozkaz stalina aby uwikłac Naszych z
                            Paryzu, a stalin ze swoimi ludozercami zajałby wieksza czesc Europy??

                            KOmunisci nigdy niczego nie wykonali bez rozkazu z Mokswy.

                            Zreszta zapewnie rozumowali znacznie proscie podobnie jak Dowództwo
                            Pańtswa Podziemnego aby przechwycic władze przezd wejsciem wojsk w
                            przypadku Francji Wyzwolicieli a w przypadku Polski nastepnych najeźdźców.



                            Forum Słowiańskie
                            gg 1728585
              • benzodiazepiny Re: tak, Jaruzel był zdrajcą 18.01.10, 15:43
                maxikasek napisał:
                > Mimo to Leclerc i jego 2. DPanc porzuciły swoje pozycje w kotle
                > pod Falaise i ruszyły na "pomoc" Paryżowi. A de Gaulle zagroził
                > wyjściem Francji z koalicji antyhitlerowskiej.

                Niepoprawni. Identyczny numer wykonali zimą, gdy udało się Francuzom
                wyzwolić Strasburg, a potem w efekcie niemieckich ofensyw i problemów
                logistycznych Ike kazał skrócić linie obrony i odstąpić od
                Strasburga w Wogezy. Wtedy De Gaulle powiedział, że Francuzi
                Strasburga nie opuszczą, a jeżeli oddziały USA się wycofają mimo to,
                De Gaulle wyda rozkaz zablokowania alianckich szlaków transportowych
                we Francji...
            • windows3.1 to ja już wolę wrogów 16.01.10, 15:45
              Czy Związek Radziecki był w roku 1944 wrogiem Polski? Hm, trudne pytanie…

              najpierw napadł i rozwalił państwo polskie, potem usiłował skasować naród poprzez teleportowanie inteligencji i zsowietyzowanie reszty. Politycznych przywódców aresztował, zagrabił co się dało, a na koniec zafundował nam protektorat, rządzony przez swoje marionetki. Taki ktoś nazywa się chyba sojusznikiem?
              • golarz-filip Re: to ja już wolę wrogów 16.01.10, 16:45
                windows3.1 napisała:

                > Czy Związek Radziecki był w roku 1944 wrogiem Polski? Hm, trudne pytanie…
                >
                > najpierw napadł i rozwalił państwo polskie, potem usiłował skasować naród poprz
                > ez teleportowanie inteligencji i zsowietyzowanie reszty. Politycznych przywódcó
                > w aresztował, zagrabił co się dało, a na koniec zafundował nam protektorat, rzą
                > dzony przez swoje marionetki. Taki ktoś nazywa się chyba sojusznikiem?
                >

                Nie zabił, chociaż mógł. Ludzki pan...
                  • windows3.1 i to jest słuszne postawienie sprawy 18.01.10, 19:10
                    i to jest słuszne postawienie sprawy.

                    Nie miał oczywiście żadnych. Państwa polskiego nie uznawał, czemu
                    wielokrotnie dawał dobitny wyraz. Miał natomiast zobowiązania wobec
                    ojczyzny proletariatu, aby zmiażdżyć wszystkich jej wrogów.

                    I ktoś tu się wcześniej pytał, czy ZSRR był wrogiem czy
                    sojusznikiem...

                    ----------


                    PS. Co prawda był tam kiedyś jakiś traktacik o nieagresji, ale to
                    drobiażdżek który zresztą przestał obowiązywać, bo jedna ze stron
                    tej umowy jakoś samoistnie wyparowała w czasoprzestrzeni. Oczywiście
                    o takich śmiesznostkach jak Pakt Brianda-Kelloga nie wspominając.
              • ignorant11 Re: to ja już wolę wrogów 16.08.10, 21:47
                windows3.1 napisała:

                > Czy Związek Radziecki był w roku 1944 wrogiem Polski? Hm, trudne pytanie…
                >
                > najpierw napadł i rozwalił państwo polskie, potem usiłował skasować
                naród poprz
                > ez teleportowanie inteligencji i zsowietyzowanie reszty. Politycznych
                przywódcó
                > w aresztował, zagrabił co się dało, a na koniec zafundował nam
                protektorat, rzą
                > dzony przez swoje marionetki. Taki ktoś nazywa się chyba sojusznikiem?
                >

                Sława!

                Ocyzwiscie że był i był GŁOWNYM wrogiem wobec kolapsujacych Niemców,
                których byt najwieksza ciura mogła przewidywac na co najwyzej rok.

                Forum Słowiańskie
                gg 1728585
              • windows3.1 ach ten nasz narodowy romantyzm 31.07.10, 11:17
                jak widzę ciągle żywy.

                Zgodnie z jego kanonem najlepiej by było, gdyby Komorowski rzucił
                się na białym koniu w wody Wisły, machając szablą w stronę podłych
                Sowietów, i oczywiście rzucając nieśmiertelne "Bóg mi powierzył
                honor Polaków".
                  • windows3.1 i taki romantyzm lubię 31.07.10, 21:12
                    duch Księcia Pepi wiecznie żywy, a jego wielbicieli, jak widać z powyższego, nie brakuje.

                    Już się bałem że wszechobecny kapitalistyczny postęp, pragmatyzm i liczykrupstwo, oczywiście na podbudowie peerelowskiego szyderstwa, ten romantyzm definitywnie odeślą w niebyt.

                    Ale miło jest dowiedzieć się że nadal są tacy, którym marzy sie by Komorowski osobiście rzucił się, możliwie malowniczo i krwawo, na wraże szeregi.
                    • billy.the.kid Re: i taki romantyzm lubię 31.07.10, 21:29
                      no pewnie-tam gdzie 200tys.mieszkańców poszło do piachu/bombardowana wola,
                      starówka,mokotów,żoliborz/, trza było SZCZEGÓLNIE CHRONIĆ cenne zdrowie
                      WSZYSTKICH KOLESIÓW.wszystkie kontuzje powstańcze tych ludków to dwa skalecznia
                      przy goleniu.

                      tak jakoś śmiesznie dowództwo ak w czasie powstania wykonało dwie
                      rzeczy-31.07.decyzja o wybuchu, i nastepna decyzja o KAPITULACJI.
                      No i przez 63 dni jakieś majaczenia o pomocy z zachodu, czepianie się
                      bzdur typu KAŁUGIN.

                      ot i takie marzenia o osobistym rzucaniu sie, malowniczo itd.na wraże itd.
                      • windows3.1 nie ma się co wstydzić 01.08.10, 01:42
                        eee, nie ma się co wstydzić marzeń panie kolego, marzy się Wam Bór-Komorowski w nurtach Wisły z uniesioną szablą tudzież honorem spływającym po brodzie, i macie do tego pełne prawo.
                        • niegracz Re: nie ma się co wstydzić ? 01.08.10, 11:52
                          windows3.1 napisała:

                          > eee, nie ma się co wstydzić marzeń panie kolego, marzy się Wam Bór-Komorowski
                          w nurtach Wisły z uniesioną szablą tudzież honorem spływającym po brodzie, i
                          macie do tego pełne prawo.
                          >
                          powinienes się wstydzić takich durnowatych insynuacji

                          Po tylu latach od powstania jest czas
                          i wreszcie mozliwośc
                          - za komuny nie było szans
                          by racjonalnie rozmawiac o powstaniu

                          Z punktu widzenia sensu działan wojskowych
                          wiadomo że powstanie było koszmarnym błędem
                          tak jak i np. :
                          - obrona Poczty Gdanskiej
                          - Obrona Warszawy w 1939 roku
                          - partyzantka AK, AL, BCh i inne

                          dlatego że narażenie i straty ludności cywilnej były nieproporcjonalnie
                          wielkie w porównaiu do wątpliwych efektów militarnych

                          W tym sensie najlepsze- jak pokazała historia było podejście czeskie
                          - poddać się i siedziec cicho- niech inni walczą -jakoś to bedzie.


                          Z kolei oceeniajac te wydarzenia nie można nie skonstatować
                          ze i tak były nieuniknione
                          ze względu na postawy ludzi tamtych czasów
                          ich niezmierny partiotyzm i gotowośc do poswięceń

                          także Powstanie wybuchłoby nawet bez rozkazu z Londynu - choc zapewne
                          trochę później
                          Jaki by miało przebieg ?
                          - podobny
                          nawet gdyby czołgi sowieckie stały już na Pradze( cała Praga zajęta)
                          a nawet gdyby sowieci zdobyli przyczółki gdzieś w rozsądnej odłegłosci od
                          Warszawy

                          to .. w chwili wybuchu cos bardzo waznego przeszkodziłoby im w
                          udzieleniu pomocy.A Warszawa by się wykrwawiła na maksa- zapewne troche mniej

                          Pora jest natomiast i wreszcie mozliwość na moralną ocenę postępków
                          tych ktorzy mieli wpływ na powstanie
                          zarówno dowódców polskich z Londynu
                          jak i sowietów
                          jak dowództwa LWP

                          oraz na ocene jakie były mozliwości pomocy powstaniu skoro juz wybuchło
                          i dlaczego tej pomocy nie udzielono



                          We wrzesniu 1939 roku Warszawa była broniona bez uzgodnienia z Zachodem
                          -gdyby spytano o radę np. gen.Petain ten niewątpliwie nawet by nie
                          rozumiał o co chodzi
                          - przeciez szkoda miasta i ludzi- nalezy wycofać wojsko na kolejna linię i tyle

                          Powstanie było naturalną konsekwencja obrony
                          Warszawy
                          i podobnych tego typu heroicznych czynów


                          Przykładem racjonalnej obrony/walki jest np. obrona Westerplatte czy Helu
                          niewielka liczba zolnierzy skutecznie walczyla- bez narażania ludności
                          cywilnej -
                          ale tylko do momentu gdy straty przekroczyły akceptowalny poziom-
                          dowódca nie powinien wymagac walki do ostatniego naboju
                          - tylko walki do ostatniego momentu gdy odział jeszcze potrafi skutecznie
                          się przeciwstawiać.

                          Oddanie prawdy o tamtych wydarzeniach
                          to oddanie hołdu tym którzy z pobudek patriotycznych walczyli o Polske
                          i zatrzymanie w pamieci tragedii Warszawy

                          • marek_boa Re: nie ma się co wstydzić ? 01.08.10, 12:14
                            Niegracz a kto w 1939 roku pytał by się o zdanie ambasadora Francji w
                            Hiszpanii?! W 1939 roku P.Petain w kręgach wojskowych Francji był NIKIM!
                            - Bzdury! Gdyby ACz zdobyła i utrzymała przyczółki w Warszawie PRZED wybuchem
                            powstania to naturalną koleją rzeczy Warszawa została by wyzwolona w 1944 roku!
                            Po odepchnięciu Niemców oddziały AK i tak zostały by natychmiast rozbrojone i
                            dowództwo aresztowane! Żaden dowódca wojskowy nie pozwolił by na to aby po
                            zapleczu frontu szwendały mu się uzbrojone oddziały o nie pewnej ideologicznie
                            prowieniencji ,które w każdej chwili mogły skierować broń przeciwko Radzieckim
                            żołnierzom! Doszło by oczywiście do krótkich "przepychanek" w temacie
                            komendantury miasta - co niestety skończyło by się dla ugrupowań pro Londyńskich
                            tragicznie!
                            - Wiadomo na pewno jedno - Warszawa nie była by zniszczona w takim stopniu jak
                            została no i nie zginęło by tyle ludności cywilnej!
                            • maxikasek Re: nie ma się co wstydzić ? 01.08.10, 14:18
                              Polecam książkę por. Zbigniewa Blichewicza "Szczerby"- Powstańczy Tryptyk. Z podtytułem "dni krwi i chwały czy obłędu i nonsensu". Jego wspomnienia z PW. AUtor był dowódcą kompanii, a później batalionu "Bończa". Opisuje powstanie od pierwszego zrywu entuzjazmu, poprzez póxniejsze zniechęcenie, tchórzostwo niektórych oddziałów (oberwało się harcerzom), pijaństwo i rabunki (karane zgodnie z prawem wojennym), bezsensowne rozkazy dowództwa, wystawianie wniosków o awans czy odznaczenie dla samego siebie przez niektórych dowódców, powstańcze romanse, do kapitulacji i przypadków bratania się powstańców z Niemcami (?) po ogłoszeniu rozejmu. Opisuje też egzekucją volksdojczy wraz z rodzinami i jeńców, którą musiał przez przypadek nadzorować z rozkazu dowództwa. Dokładna liczba nie jest podana- tylko zdanie jednego z powstańców:
                              -"było ich prawie 300, częśc nawiała, resztę musimy rozwalić zanim Niemcy wejdą"
                              - Szczerba- "a co będzie jak Niemcy w odwecie wymordują naszych cywili?"
                              - "i tak mordują..."
                              Opisuje też szturm na bodajże katedrę św. Jana, do którego nie doszło. a na drugi dzień prasa powstańcza opisała go dokładnie ;-).
                              Opisuje też "inny świat"- po drugiej stronie Alei Jerozolimskich (?) - "gdzie ludzie spacerowali ulicami, a w oknach były szyby".
                              Warto przeczytać zwłaszcza że autor nie był młokosem, a już dojrzałym mężczyzną w czasie PW. Wspomnienia napisał w 1957, ale dopiero w zeszłym roku odważono się je wydać.
                            • niegracz Re: nie ma się co wstydzić ? 16.09.10, 19:53
                              marek_boa napisał:

                              ! Żaden dowódca wojskowy nie pozwolił by na to aby po
                              > zapleczu frontu szwendały mu się uzbrojone oddziały o nie pewnej ideologicznie
                              > prowieniencji ,które w każdej chwili mogły skierować broń przeciwko Radzieckim
                              > żołnierzom!
                              .
                              nadajesz jak rasowy sowiecki politruk
                              a tu Rosjanin
                              Nikołaj Iwanow w książce
                              Powstanie warszawskie widziane z Moskwy
                              podobnie jak ja nazywa rzeczy po imieniu
                              • maxikasek Re: nie ma się co wstydzić ? 17.09.10, 09:42
                                > Nikołaj Iwanow w książce
                                > Powstanie warszawskie widziane z Moskwy
                                > podobnie jak ja nazywa rzeczy po imieniu
                                Raczej nie polecam, zresztą jak i na forach historycznych inni. Ksiązka wygląda na pisaną na kolanie i ma sporo błędów merytorycznych. Zero bibliografii, żadnych nowych dokumentów.
                                Autor nazywa dywizję HG- dywizją Waffen SS, "znalazł" rozkaz Rydza z sierpnia 1939 "Z sowietami nie walczyć", Stalina nazywa generalissimusem- choć tytuł ten został mu "nadany" w 1945- może to głupi błąd, ale autor na Boga jest profesorem historii. Tyle z innych for.
                                Ja przekartkowałem tę ksiązkę w sierpniu w księgarni. W kwestiach militarnych- totalny dyletant, zresztą nie poświęca im więcej czasu niż podręcznik do historii dla liceum. Ale mamy takie kwiatki jak: 2. APanc straciła 58 czołgów w bitwie pod W-wą- a same raporty sowieckie mówią o 104 (z pamięci) straconych bezpowrotnie, zaś ok. 300 straconych ogólnie.
                                Druga, że AC nie brakowało niczego ani żarcia, ani amunicji, ani paliwa. Sowieccy czołgiści wkraczając do zajętego przez AK Radzymina poprosili faktycznie tylko jedno: żarcie i byli niejako żywieni przez AK przez te kilka dni kiedy wlaczyli pod Radzyminem. Rokossowski nakazał tworzenie grup wsparcia artylerii wydzielonych z jednostek i przekazanie im z paliwa z innych pojazdów, aby mogły nadązyć za piechotą (?). Jedyna linia kolejowa dla południowego skrzydła 1. FB (cztery armie) kończyła się na początku sierpnia 1944 trochę ponad 200 km od Wisły, dalej trzeba było przewozić samochodami, wozami konnymi. Mamy też raport o stworzeniu kolumn transportowych o ciągu ...pieszym. Jedna dywizja piechoty potrzebowała wówczas 200 ton zaopatrzenia dziennie. 1. AWP np. nie dała wsparcia artyleryjskiego podczas desantu pod PUławami- bo jej jednostki artylerii miały ok. 1 jednostki ognia i chomikowano ją na "gorsze czasy". Pomija całkowicie że tory odbudowywała jedna brygada kolejowa (1 -5 km dziennie) i dopiero 15 lipca Rokossowski dostał trzy kolejne.
                                Mnie najbardzije rozbawił zarzut wobec dowództwa, że do desantu 1.AWP na Czerniaków wydzielono tylko amfibie, zamiast zbudować most pontonowy ;-).
                                Generalnie ksiązka (podobnie jak Davisa) pisane pod czytelnika.
                                • niegracz Re: nie ma się co wstydzić ? 17.09.10, 18:25
                                  maxikasek napisał:

                                  > Raczej nie polecam, zresztą jak i na forach historycznych inni. Ksiązka wygląda
                                  > na pisaną na kolanie i ma sporo błędów merytorycznych. Zero bibliografii, żad
                                  > nych nowych dokumentów.
                                  ..
                                  :))
                                  mam ci przypomnieć Twoje błedy merytoryczne na tym forum

                                  czepiasz sie tylko dlatego że autor prezentuje inny świaitopogląd niż ty

                                  to jedyny powód

                                  Jest tez wiele pozytywnych recenzji.
                                  Wazne dla nas Polaków jest że , kolejny Rosjanin fomułuje obiektywną ocenę postep;owania Stalina wobec powstania.

                                  Mnie tez się udało coś dołozyc do tych bardzo wielu przesłanek wskazujacy na celowe działania Stalina w celu spowodowaniaq w Warszawie jak największych strat.

                                  Pisałem o tym niżej:

                                  - Jest to ewenement w historii wojen
                                  gdy nacierające armie odstępuja od niszczenia najwiekszego węzła kolejowego na głównym kierunku uderzenia.
                                  Uderzyło to tez w Rosjan ale dla Stalina wazniejsze było by nie przeszkadzać Niemcom w rozprawie z Warszawą niz zycie własnych zólnierzy.

                                  Niemcy mogli swobodnie przerzucac droga kolejowa wojsko i zaopatrzenia
                                  zarówno do Warszawy jak i dla wojsk na fopncie po drugiej stronie Wisły.

                                  Warto przypomniec też że już 31 lipca sowieci dotarli do Miedzeszyna
                                  zaledwie nascie kilometrów od Centrum
                                  jesszcze kilka kilometrów zdobyczy terenowej i mieliby pełną kontrolę nad mostami, Warszawą, stacjami kolejowymi itd.
                                  za pomocą kilku baterii artylerii.

                                  Ale Stalinowi w ogóle nie o to chodziło

                                  -( aktualnie Wał Miedzeszyński - ulica na warszawskiej Pradze)
                                  • maxikasek Re: nie ma się co wstydzić ? 17.09.10, 20:01
                                    > Warto przypomniec też że już 31 lipca sowieci dotarli do Miedzeszyna
                                    > zaledwie nascie kilometrów od Centrum
                                    > jesszcze kilka kilometrów zdobyczy terenowej i mieliby pełną kontrolę n
                                    > ad mostami, Warszawą, stacjami kolejowymi itd.
                                    > za pomocą kilku baterii artylerii.
                                    16. KPanc , dopiero 3 sierpnia zluzowany przez 125. KS. W dodatku 1 sierpnia o 4.30 cała 2. APanc dostała rozkaz swojego dowódcy o przejściu do obrony (w tym 3. KPanc do okrężnej).
                                    Co dziwne tej kontroli nie mieli nawet po zajęciu Pragi ;-)
                                • wladca_pierscienii Re: sierpień 1944 - z Warszawy do Lublina 18.09.10, 11:13
                                  maxikasek napisał:

                                  > Jedyna linia kolejowa dla południowego skrzydła 1. FB (cztery
                                  > armie) kończyła się na początku sierpnia 1944 trochę ponad 200 km od Wisły,
                                  > dalej trzeba było przewozić samochodami, wozami konnymi. Mamy też raport o stwo-
                                  > rzeniu kolumn transportowych o ciągu ...pieszym.


                                  to tym bardziej
                                  przejazd Gomułki, Bieruta i Joźwiaka
                                  ze Swidra pod Warszawą do Lublina
                                  które to przejazdy zajęły im jeden dzień
                                  wyglądają na planową ewakuację

                                  zanim Stalin coś oficjalnie powiedział
                                  to polscy komuniści ["kadyrowcy" ;-) ]
                                  wiedzieli, że nie będzie pomocy dla Powstania Warszawskiego...

                                  +++++++++++++++++++++
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,539,47285829,47815354,Podroz_do_Lublina_zakonczenie_dyskusji.html
                                  Wolf34:
                                  3)31 lipca Gomułka udał się przygodnym samochodem ze Świdra do Lublina gdzie
                                  przybył tego dnia
                                  natomiast B.Bierut i F.Józwiak pozostali w Świdrze i mieli
                                  próbować przedostać się do Warszawy.Do Lublina dotarła także łączniczka Bieruta
                                  W.Górska która zawiadomiła H.Minca że B.Bierut i F.Józwiak udali się na
                                  zebranie do Świdra.
                                  4)Minc wysłał samochodami grupę partyzantów AL z członkiem KC Logą -Sowińskim
                                  by sprowadzili Bieruta i Józwiaka do Lublina.Dotarła ona w nocy z 31\1sierpnia
                                  do Świdra i 1 sierpnia przywiozła ich do Lublina
                                  .-tego dnia w godzinach
                                  popołudniowych B.Bierut przewodniczył zebraniu Prezydium KRN odbywającemu się
                                  w Lublinie.

                                  +++++++++++++++++++++++++++++++++++
                              • marek_boa Re: nie ma się co wstydzić ? 17.09.10, 10:39
                                Niegracz nie Udowadniaj na siłę ,że Jesteś Głupszy niż ustawa przewiduje! Tak samo postępowali Amerykanie po wkroczeniu do Włoch - najpierw w miarę możliwości współpracowali z partyzantami a po przejściu frontu kazali zdawać broń!
                          • windows3.1 dlaczego insynuacje? 01.08.10, 15:12
                            jeden szanowny kolega marzy, by przywódca Powstania bohatersko
                            poległ, i jest to nurt historiozoficzny głęboko zakorzeniony w
                            naszym narodzie. Nie widzę powodu, by robić z tego powodu
                            komukolwiek zarzuty. Wręcz przeciwnie, chciałbym szerząc ducha
                            tolerancji promować zrozumienie dla takich postaw.
                        • billy.the.kid Re: nie ma się co wstydzić 01.08.10, 20:14
                          widzicie towarzyszu. już mnie to najbardziej zgniłym kalafiorem wisi komorosio.
                          czy z szabelka w wisełkę czy gdzie indziej.

                          zresztą jako człenio tzw. honoru o tej awanturce powinien se w główke z
                          liworwera pi..ąć.
                          • windows3.1 a nie, jakoś tego nie widzimy. 02.08.10, 23:04
                            mamy wrażenie wręcz przeciwne, sądząc po częstotliwości Waszych
                            postów tudzież poziomie rozgoryczenia nasze wrażenie jest, szanowny
                            kulego takie, że ów Komorowski bardzo Was, za przeproszeniem, uciska
                            poniżej pasa.
                      • windows3.1 Re: i taki romantyzm lubię 12.11.14, 23:31
                        jak rany, ten szybki kowboj odpowiedział mi wtedy po 17 minutach, a jak go tak zostawiłem przez ponad 4 lata, trzeba będzie wysmażyć jakąś odpowiedź, chyba mu przyznam że Bór zbrodzień, Bierut realista a Stalin karma
                • ignorant11 Prezydent Komorowski to krewny??? 16.08.10, 21:50
                  windows3.1 napisała:

                  > jak widzę ciągle żywy.
                  >
                  > Zgodnie z jego kanonem najlepiej by było, gdyby Komorowski rzucił
                  > się na białym koniu w wody Wisły, machając szablą w stronę podłych
                  > Sowietów, i oczywiście rzucając nieśmiertelne "Bóg mi powierzył
                  > honor Polaków".
                  >
                  Sława!

                  Bo w takim razie kiepsko widze te kadencje...
                  :))


                  Ale moze nie bedzie gorszy od Kwasniewskiego ani Wałesy..
                  Forum Słowiańskie
                  gg 1728585
    • niegracz Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 08.08.10, 21:33
      i podłość narzuconych polsce komunistycznych władz + LWP
      która stało z bronia u nogi gdy gineła ludnośc Warszawy

      tzw, Rząd Lubelski czyli komunistyczni służalcy Moskwy uznali ze
      w warszawie obowiazuje odpowiedzialnośc zbiorowa:
      AK wywołała powstanie ale wine za to ponosza tez
      i skutki winny poniesc takze kobiety i dzieci

      a wiec nie am co podejmowac ządnych działań militarnych przeciwko Niemcom
      zabijacym Polaków
      • billy.the.kid Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 09.08.10, 10:39
        tak przeważnie to jak se robilim te powstanie moglim wysłać do rokossowskiego
        jakiego posłańcA chtóren zapytałby go-KOSTEK,ROBIM SE POWSTANIE.MOZE MÓGŁBYS CÓŚ
        NAM POMÓC????????????????? a tu ni chuchu.
        dobrze byłoby gdyby te powstańce cóśniecóś tym wstrętnem ruskiem pokazali gdzie
        w tej warszawie są śwaby,a gdzie powstańce.JAKOŚ NIE BYŁO CHĘTNYCH??????????to
        ruskie mieli się martwić co też zrobić żeby tem powstańcom pomóc????????

        jasne-desant na czerniaków i żoliborz to w ramach tej odpowiedzialności
        ZBIOROWEJ??????????????????

        zastanów się człowieczku co za idiotyzmy wypisujesz.

        wolacy se zrobili idiotyczne powstanie a pretensje za jego upadek kieruja do
        całego swiata- ale nie do siebie.
        • niegracz Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 09.08.10, 17:07
          billy.the.kid napisał:

          >
          > jasne-desant na czerniaków i żoliborz to w ramach tej odpowiedzialności
          > ZBIOROWEJ??????????????????

          > zastanów się człowieczku co za idiotyzmy wypisujesz.
          >..
          no własnie
          zastanów sie

          ów propgandowo wysławiany bohaterski desant na Czerniaków

          był bezsensownym wysysłaniem zólnierzy na smierc

          w tej rzezi zgineło zupelnie bez sensu militarnego więcej żołnierzy
          polskich niz pod Monte Cassino

          wspołpracownik NKWD Zygmunt Berling wykonał polecenie sowietów

          • billy.the.kid Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 09.08.10, 18:11
            o ło to siem widzisz rozchodzi- o to bezsensowne wysłanie zołnierzy NA SMIERĆ.

            Co by nie zrobili-WOLAKOM ŹLE.
            nie pomagali-bardzo źle.
            rzucili desant-jeszcze gorzej.

            top weź się do q..nedzy zastanów co mieli zrobić.


            wspołpracownik nkwd bór do spółki z nidźwiadkiem wykonali polecenie sowietów.
            • niegracz Re: podłośc sowietów wobec Powstania Warszawski 15.08.10, 17:40
              billy.the.kid napisał:

              > o ło to siem widzisz rozchodzi- o to bezsensowne wysłanie zołnierzy NA SMIERĆ.
              >
              > Co by nie zrobili-WOLAKOM ŹLE.
              > nie pomagali-bardzo źle.
              > rzucili desant-jeszcze gorzej.
              >
              > top weź się do q..nedzy zastanów co mieli zrobić.
              >...
              ależ własnie o to chodzi !
              weź się do q..nedzy zastanów co mieli zrobić.

              sowieckim sprzedawczykom zawsze wszytko pasowało co robili sowieci
              - nie pomagaja powstancom dobrze
              - aresztują zolnierzy AK w rejonie Warszawy dobrze

              I jak sowieckie sprzedawczyki postapił
              zarówno niby polski rzżad
              i LWP

              psim obowiazkiem polskiego rzadu jest udzielic pomocy/ ochrony ludności
              stolicy kraju!
              nawet jesli przyczynkiem do takiej potrzeby jest działanie sił obcych

              desant
              z punktu widzenia militarnego - wysyłanie żolnierzy na niepotrzebną rzeź

              był gruncie rzeczy w sensie politycznym
              wyrabianiem sobie alibi przez sowietów:
              niech opinia świata zobaczy: jak sie staralismy ( ciałami polskich zolnierzy)
              ale nie było szans pomóc