Polskiej armii grozi brzuchactwo i stetryczenie

IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 10:15
Jest to tytuł artykułu z czasopisma "Przekrój". Przeczytajcie - ciekawy.
Duże fragmenty na WP.

Kilka cytatów:

Naszej armii grozi trwałe brzuchactwo i stetryczenie. Odchodzą młodzi
oficerowie wykształceni na Zachodzie, zostają absolwenci radzieckich
akademii wojskowych.


...........

Polska weszła do NATO na kredyt. Nasza armia nie spełniała standardów pod
względem organizacji i wyposażenia. Przez ponad pięć lat niewiele się
zmieniło. W wojsku nadal rządzą ludzie wychowani w PRL-owskich realiach,
którzy skutecznie blokują napływ świeżej krwi w oficerskie szeregi i
uśmierzają w zarodku próby głębokich reform. Choć niemal wszyscy czynni
obecnie generałowie otrzymali ten stopień po 1989 roku, to jednak
wykształcenie zdobywali na radzieckich uczelniach wojskowych. Obecny szef
Sztabu Generalnego 58-letni Czesław Piątas ukończył Akademię Sztabu
Generalnego ZSRR. Trzeba jednak przyznać, że uzupełnił wykształcenie na
rocznym kursie dla wyższych oficerów w USA. Prasa opisywała wpadkę sprzed
kilku lat na poligonie drawskim. Generałowie mieli tam specjalny oddział,
który z okazji wizyt kolejnych delegacji zdobywał ten sam mostek. Operacja
stała się perfekcyjna - ku zachwytom cywili. Aż na poligon przyjechał
dowódca sił NATO w Europie generał Wesley Clark (dziś jeden z kandydatów na
prezydenta USA). Zapytał, kto tymi żołnierzami dowodzi. Zgłosił się
dowódca. - Jaką pan ma z nimi łączność? - chciał wiedzieć Clark. - Żadnej -
odpowiedział dowódca. - To pan nimi nie dowodzi - ocenił amerykański
generał.

- Reforma armii uda się za 20 lat, gdy z tego świata odejdzie ostatni
dowódca wyuczony w moskiewskiej szkole - komentuje nasz anonimowy
informator, były oficer jednostki GROM.

- Oficerowie mentalnie nadal poruszają się w świecie dawnych doktryn
wojennych, z wielkimi operacjami zaczepnymi prowadzonymi przez pancerne
dywizje, a nie w rzeczywistości natowskich błyskawicznych operacji przy
użyciu lotnictwa i wojsk powietrznodesantowych - ocenia poseł PiS Przemysław
Gosiewski, członek sejmowej komisji obrony narodowej.

- Armia, którą ci ludzie dowodzili, była szkolona do jednego celu, miała
zabezpieczać tyły armii radzieckiej w czasie zwycięskiego marszu na Zachód.
Tego ich uczono na woroszyłowce i Akademii Frunzego - mówi oficer GROM-u.

.....

Poseł Gosiewski przypuszcza, że może Sztab Generalny chciał przejąć kontrolę
nad tym, kogo przyjmuje się do GROM-u, bo to zbiór intratnych etatów (GROM-
owcy zarabiają 60% więcej niż inni żołnierze). Kandydatów spełniających
wymogi zawsze był nadmiar, a to Polko wybierał. I był niewrażliwy na
sugestie.
......

W wojsku istnieją nieformalne grupy interesów, co jest dodatkowym powodem,
dla którego starym kadrom warto zabiegać o zachowanie stanowisk. Odejście
zakorzenionego dowódcy jednostki podważa cały układ, a tym mało kto jest
zainteresowany.
Pełna wersja