Jak wygrac wojne w afganistanie?

05.02.10, 04:42
mowi sie ze wojna z Afganistanem jest nie do wygrania, o armia angielska jak i
radziecka nie daly sobie rady. Ja mysle ze jednak taki Stalin to by te wojne
wygral i to szybko, jednak czy macie inne pomysly jak te wojne moznaby wygrac?
    • feel_good_inc Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 05.02.10, 08:13
      arnesaknussen napisał:
      > mowi sie ze wojna z Afganistanem jest nie do wygrania, o armia angielska jak i
      > radziecka nie daly sobie rady. Ja mysle ze jednak taki Stalin to by te wojne
      > wygral i to szybko, jednak czy macie inne pomysly jak te wojne moznaby wygrac?

      Ogrodzić, zalać naftą, podpalić :)
    • browiec1 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 05.02.10, 14:27
      Pomysl jest bardzo prosty i znany od lat,poza tym uniwersalny-
      przeciagnac miejscowa ludnosc na wlasna strone.tylko ciezko sie to
      realizuje,szczegolnie gdy walczy sie z przeciwnikiem ktorego zadne
      normy nie obowiazuja.Wiec pozostaje kasa,pomysl tez sprawdzony a w
      iraku skuteczny.Afganistan moglby tez dac sie uspokoic dzieki
      temu,ale durne media narobily szumu i zaczeli sie z tego wycofywac
      wyborcza.pl/1,75477,7528962,NATO_nie_bedzie_przekupywac_talibow.html
      • billy.the.kid Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 06.02.10, 07:58
        o jakich NORMACH piwusko skrobiesz-tych z napalmem czy jakąs inną
        wredną substancją??
        • browiec1 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 08.02.10, 22:42
          O tym pisze ze bandytow mordercow i terrorystow nie obowiazuja zadne
          przepisy ani prawa,a walczacych z nimi owszem.Co moze byc przyczyna
          kleski tych drugich.
    • wladca_pierscienii na serio i na żarty "make love not war" 09.02.10, 19:10
      na serio:
      forum.gazeta.pl/forum/w,539,104009614,104439656,uszczelniac_granice_a_nie_wysylac_misjonarzy_.html?t=1265738759278


      na żarty:
      zamiast wysyłać wojskowych "misjonarzy"

      wysyłac "misjonarzy" do zwalczania "heteryków"
      ;-)

      zamiast pieniędzy na bomby
      dać pieniądze na prowadzenie klubu gejowskiego
      w każdym mieście powiatowym Afganistanu

      za 20 lat murowny spadek populacji islamistów
      w Afganistanie
      :-)))))))))
    • rzewuski1 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 09.02.10, 20:47
      wycofac sie stamtad
      sprzedawac im bron niech sie nawzajem wyrzynaja
      to byłoby zwyciestwo
    • rpg_7 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 09.02.10, 22:02
      Witam,
      wygrać to znaczy co? angole i sowieci chcieli podbić i kontrolować
      te terytorium wprowadzając tam własne porządki - generalnie wyzysk i
      półniewolnictwo. czy zwycięstwem dla nas czy amerykanów ma być taka
      odpowiedź - chyba tak, chociaż w oficjalnych wypowiedziach
      przedstawicieli UAS chodzi o demokrację, walkę z terroryzmem
      (pytanie tylko kto jest większym terrorystą? stany czy talibowie? z
      tego co zrozumiałem talibowie to w większości jak nie wszyscy są
      pochodzenia pasztuńskiego - jeśli się mylę to proszę mnie
      sprostować, więdz można powiedzieć , że walczą o swoją ojczyznę,
      ziemię, historię, tradycję, sposób dogadywania się itp itd) z tą
      demokracją to też przewała - szczególnie ostatnie wybory, i co? a Wy
      jak byście na to wszystko zareagowali w podobnej sytuacji? przecież
      wszyscy wiedzą, że rząd stanów dokonał wielkiej przewały 11 września
      2001r. w celu ugruntowania swojej dominacji nad światem, a my mu z
      zachwytem przyklasneliśmy.. i co my chcemy tam wygrać?
      pzdr
      • ak_2107 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.02.10, 10:06
        rpg_7 napisał:

        > Witam,
        > wygrać to znaczy co? angole i sowieci chcieli podbić i kontrolować
        > te terytorium wprowadzając tam własne porządki - generalnie wyzysk
        i
        > półniewolnictwo. czy zwycięstwem dla nas czy amerykanów ma być
        taka
        > odpowiedź - chyba tak, chociaż w oficjalnych wypowiedziach
        > przedstawicieli UAS chodzi o demokrację, walkę z terroryzmem
        > (pytanie tylko kto jest większym terrorystą? stany czy talibowie?
        z
        > tego co zrozumiałem talibowie to w większości jak nie wszyscy są
        > pochodzenia pasztuńskiego - jeśli się mylę to proszę mnie
        > sprostować, więdz można powiedzieć , że walczą o swoją ojczyznę,
        > ziemię, historię, tradycję, sposób dogadywania się itp itd) z tą
        > demokracją to też przewała - szczególnie ostatnie wybory, i co? a
        Wy
        > jak byście na to wszystko zareagowali w podobnej sytuacji?
        przecież
        > wszyscy wiedzą, że rząd stanów dokonał wielkiej przewały 11
        września
        > 2001r. w celu ugruntowania swojej dominacji nad światem, a my mu z
        > zachwytem przyklasneliśmy.. i co my chcemy tam wygrać?
        > pzdr


        No wlasnie. Zeby "wygrac" trza najpierw wiedziec o co sie gra.
        W zasadzie koalicja usa plus przydupce ten konflikt juz dawno
        wygrala.
        W zasadzie.
        Militarnie - wiadomo. Politycznie tez. Zainstalowano posluszny
        rezim, wiec teraz trudno powiedziec o co sie jeszcze ta borba toczy.
        Tego chyba nie wiedza ani politycy, ani komandirzy o nadstawiajacej
        karkow soldatesce nie mowiac.

        Wiec chybiony temat. Wojna zostala juz dawno wygrana.
        To co sie teraz toczy to chyba cos innego. Tak naprawde to
        nikt nie wie co to jest. I o co chodzi.

        Np.
        Niemcy dali zbombardowac dwie zrabowane ciezarowki z paliwem.
        Zginela masa cywilow. Glownie.
        Z gratulacjami pierwszy pospieszyl afganski gubernator prowincji.
        Byly bojownik talibow. Ten sam gubernator dlugo i obszernie
        referowal "komus" w podsluchanej przez wywiad amerykanski
        telefonicznej rozmowie (rozmowach) plany i zamiary
        natowskich wojakow ......Gubernator rzadzi nadal. Za ofiary
        bombardowania wyplacono odszkodowania - niezaleznie od tego
        jaka funkcje przy owych ciezarowkach pelnili....


        • marek_boa Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.02.10, 10:21
          Sorry AK ale ni cholery nie jestem w stanie się zgodzić ,że wojnę w
          Afganistanie USA/NATO + reszta wygrały! Pobili Talibów,wygrywają w bitwach z
          Talibami ale wojny ni chu,chu nie wygrali! No i okazuje się od 9 lat ,że tej
          wojny po prostu wygrać się nie da żadnym sposobem! Chyba musi pojawić się w USA
          ktoś pokroju H.Kissingera ,który powie to samo co on po wojnie Wietnamskiej!
          Trauma niestety pozostanie tak samo jak w przypadku wojny Koreańskiej i
          Wietnamskiej!
          -Pozdrawiam!
    • jack79 Warunki zwycięstwa 10.02.10, 11:31
      Politycy i wojskowi albo nie rozumieją, albo nie wiedzą, albo udają że nie
      wiedzą tego że, wojnę wygrywa się tak naprawdę w umysłach podbitego narodu.
      Najczęsciej na poczatku trzeba robić jego siły zbrojne (1) i to armia USA może
      zrobić każdemu przeciwnikowi na świecie, ale to dopiero początek, bo później
      trzeba wygrać walkę o "dusze".
      W przypadku talibów trzeba im dać ideologię ciekawszą dla nich i silniejszą niż
      ta która teraz kieruje nimi i powoduje że walczą. Zabijanie talibów powoduje
      tylko wśród nich gniew, bo każdy z nich traci braci, dzieci i rodziców co tylko
      powoduje większą nienawiść i chęć zemsty.
      Dlatego nie dało się wygrać w wietnamie i dlatego nie daje w afganistanie,
      dlatego łatwiej wygrać z narodem który ma konsumpcyjne nastawienie do życia bo
      on się podda po to by znów mógł zacząć konsumować.
      Naród dla którego wszystkim jest jakaś ideologia przestanie walczyć tylko wtedy
      gdy dostanie ideologię silniejszą lub gdy zostanie wybity do ostatniego człowieka.

      (1) Nie zawsze trzeba rozbić siły zbrojne, czasem wysatarczy pokonac naród a
      najlepszym tego przykładem jest zwycięstwo USA w zimnej wojnie. Rosnąca
      konsumpcja który pojawiła się za gierka a później jej zanik, porównywanie stylu
      życia z zachodem spowodowały że chęć konsumpcji była w narodzie większa niż
      "szczytne socjalistyczne ideały". Wystarczy przeczytać postulaty solidarności by
      wiedzieć czy protestowano bo się komunizm nie podobał czy moze dlatego że
      chciało się więcej konsumować.
      Tak oto okazało się że na zachodzie jest to czego chcą Polacy i inne narodu UW.
      Nie trzeba więc było rozbijac armii UW, narody srodkowo-europejskie same były
      gotowe się poddać po to by dołączyć do zachodniego konsumpcyjnego stylu życia.

      Jeśli talibom zaproponowano by coś czego oni chcą bardziej niż tego co mają
      obecnie również bez problemu osiągnięto by każdy cel który by sobie wyznaczono.
      Pytanie tylko czy zachód posiada coś co skusi wyprane ideologią talibańskie mózgi?
      • marek_boa Re: Warunki zwycięstwa 10.02.10, 11:44
        W tym cały pic ,że Zachód nie posiada tak na prawdę niczego co potrzebne jest
        do życia Islamskim ekstremistom - nie licząc... samego Zachodu - czyli przeciwnika!
        -Pozdrawiam!
        • rpg_7 Re: Warunki zwycięstwa 10.02.10, 14:09
          Witam,
          przejdźmy wszyscy na islam i zrezygnujmy z konsumpcyjnego stylu życia :)
          pzdr
          • wladca_pierscienii Re: Warunki zwycięstwa 10.02.10, 14:13
            rpg_7 napisał:

            > Witam,
            > przejdźmy wszyscy na islam i zrezygnujmy z konsumpcyjnego stylu
            życia :)
            > pzdr

            problem w tym,
            że kiedy już cały świat będzie islamski
            to muzułamnie sunnici, muzułmanie szyici i muzułamanie wahabici
            będą "napie...ć się" między sobą
          • marek_boa Re: Warunki zwycięstwa 10.02.10, 14:19
            Hm?! Może w innym życiu?!:)
            -Pozdrawiam!
      • tornson Re: Warunki zwycięstwa 31.07.10, 19:09
        jack79 napisał:

        > Politycy i wojskowi albo nie rozumieją, albo nie wiedzą, albo udają że nie
        > wiedzą tego że, wojnę wygrywa się tak naprawdę w umysłach podbitego narodu.
        > Najczęsciej na poczatku trzeba robić jego siły zbrojne (1) i to armia USA może
        > zrobić każdemu przeciwnikowi na świecie,
        Ale siły Talibów zostały rozbite nie przez Jankesów, którzy przyleźli na gotowe,
        ale przez tzw. Sojusz Północny, który w większości walczy dziś przeciw NATO.
        • bmc3i Re: Warunki zwycięstwa 08.10.10, 17:22
          tornson napisał:

          > jack79 napisał:
          >
          > > Politycy i wojskowi albo nie rozumieją, albo nie wiedzą, albo udają że ni
          > e
          > > wiedzą tego że, wojnę wygrywa się tak naprawdę w umysłach podbitego narod
          > u.
          > > Najczęsciej na poczatku trzeba robić jego siły zbrojne (1) i to armia USA
          > może
          > > zrobić każdemu przeciwnikowi na świecie,
          > Ale siły Talibów zostały rozbite nie przez Jankesów, którzy przyleźli na gotowe
          > ,
          > ale przez tzw. Sojusz Północny, który w większości walczy dziś przeciw NATO.


          Spjusz Polnocny zostal akurat wybity przez Talibow niemal do nogi, ostal sie tylko w jednej malej prowincji, a i to tylko dlatego, ze byl wspierany przez Amerykanow
          • browiec1 Re: Warunki zwycięstwa 08.10.10, 17:38
            Racja,resztki trzymal w kupien jedynie Lew Pansziru.Tyle ze Masuda to wpierali Rosjanie w czasie gdy USA nie interesowaly sie Afganistanem.
            • bmc3i Re: Warunki zwycięstwa 09.10.10, 21:52
              browiec1 napisał:

              > Racja,resztki trzymal w kupien jedynie Lew Pansziru.Tyle ze Masuda to wpierali
              > Rosjanie w czasie gdy USA nie interesowaly sie Afganistanem.


              Dopoki go talibowie nie zamordowali.
              • browiec1 Re: Warunki zwycięstwa 10.10.10, 17:04
                Oczywiscie,ale Massud przetrwal nie dzieki pomocy Stanow a dzieki pomocy Rosjan.
    • durny1 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.02.10, 12:24
      Hm, jak wygrać?
      Odpowiedz jest bardzo prosta. Należy bombardować, bombardować i
      jeszcze raz bombardować.
      W afganistanie ludność się liczy tylko z tym kto jest silny i
      bezwzględny.
      • marek_boa Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.02.10, 12:39
        Czyli nie da się wygrać tej wojny bo żadne społeczeństwo/opinia publiczna
        Zachodu nie zaakceptuje takich działań! Bardzo dobitnie przekonali się o tym
        Amerykanie podczas bombardowań DRW! Jak by nie było demokracja ma to do siebie
        ,że rządy są wybieralne na jakiś czas! Znaczy się "elektorat" aby zagłosował
        musi tych na ,których głosuje utożsamiać ze swoimi poglądami - czyli trzeba
        działać pod publikę! Można też czasem zrobić wodę z mózgów elektoratowi (vide
        broń ABC w Iraku) ale na dłuższą metę to polityczne samobójstwo!
        -Pozdrawiam!
        • durny1 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.02.10, 13:14
          Masz całkowitą rację. Najlepszym wyjściem jest wycofać się z tego
          kraju. Ewentualnie koalicja może się zdecydować na afganizację
          wojny. ZSRR wycofując się z Afganistanu pozostawił w Kabulu rząd
          który utrzymał się aż do 1993 roku!(ten fakt swiadczy o tym, że
          klęska militarna ZSRR w Afganistanie nie była duża - o ile można
          mówić o jakiejkolwiek klęsce militarnej. Teraz może być podobnie.
          Mozna uzbroic Afganską armię, której może się udać zaprowadzić
          porządek. Jak się nie uda, to trudno i tak dużo zrobiliśmy dla tego
          kraju bardzo dużo.
          • marek_boa Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.02.10, 13:24
            Toż dla tego napisałem ,że Amerykanom przydał by się ktoś na miarę
            H.Kissingera!:) Tylko czy ktoś taki się znajdzie?! Amerykanie (nie ubliżając
            nikomu) niestety mają jedną brzydką wadę - są zarozumiali - czy to wynika z tego
            ,że ich państwo jest "młode" nie wiem (choć nie którzy tak to tłumaczą vide
            "Stara Europa") - no to jak to?! Przegrywamy z "brudasami w prześcieradłach"???!
            My?! Najpotężniejsze państwo na świecie?! Właśnie w takim myśleniu leży cały
            problem! Chcieli by wycofania Amerykańskich żołnierzy z Afganistanu ale nie jako
            przegranych!
            -pozdrawiam!
            • rpg_7 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.02.10, 14:14
              a co z noblistą?
              • marek_boa Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.02.10, 14:19
                Ha,ha,ha!
                -Pozdrawiam!
              • wladca_pierscienii Re: a co z noblistą? 10.02.10, 14:20
                rpg_7 napisał:

                > a co z noblistą?


                noblista OD RAZU pieniądze z nagrody przeznaczył na cele społeczne
            • wladca_pierscienii Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.02.10, 14:18
              marek_boa napisał:

              > Amerykanie (nie ubliżając
              > nikomu) niestety mają jedną brzydką wadę - są zarozumiali - czy
              > to wynika z tego
              > ,że ich państwo jest "młode" nie wiem (choć nie którzy tak to
              > tłumaczą vide
              > "Stara Europa") - no to jak to?!
              > Przegrywamy z "brudasami w prześcieradłach"??? !
              > My?! Najpotężniejsze państwo na świecie?!
              > Właśnie w takim myśleniu leży cały problem!
              > Chcieli by wycofania Amerykańskich żołnierzy z Afganistanu
              > ale nie jako przegranych!

              obawiam się "neo-towarzyszu", że to nie tylko przywara
              "amerykańskich imperialistów"

              "rosyjskich imperialistów" także!

              I Wojna Światowa car prowadzi wojnę
              społeczeństwo chce pokoju

              mienszewicy obiecują zakończyć wojnę

              mienszewicy przejęli władzę i co?
              mienszewicy zakończą wojną, jak.. ją wygrają

              bolszewicy obiecują zakończyć wojnę

              bolszewicy przejęli władzę i co?
              bolszewicy zakończą wojną, jak.. ją wygrają
              • marek_boa Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.02.10, 14:21
                Pisałem nie o Amerykańskim rządzie tylko o społeczeństwie!
                -Pozdrawiam!
                • billy.the.kid Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.02.10, 17:04
                  społeczeństwu mozna wcisnąc kit czyli ciemnotę że wojenka jest
                  WYGRANA. głupki to łykną.
                  tylko z czego będą się karmic koncerny zbrojeniowe?
                  przeCież busie MUSZĄ życ w stanie ciągłego zagrożenia-jak nie
                  komunizmem-to teraz ALKIEM KAIDEM.
      • tornson Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 31.07.10, 19:10
        durny1 napisał:

        > Hm, jak wygrać?
        > Odpowiedz jest bardzo prosta. Należy bombardować, bombardować i
        > jeszcze raz bombardować.
        > W afganistanie ludność się liczy tylko z tym kto jest silny i
        > bezwzględny.
        I to ma być zwycięstwo? I co konkretnie takim zwycięstwem osiągniesz?
    • wladca_pierscienii XIX wiek - Afganistan na wesoło 03.05.10, 10:18
      teraz w satelitarnej TVP Kultura leci film "Hubal"

      dzisiaj o 13:25
      i jutro o 15:00
      będzie brytyjski film "Człowiek, który chciał być królem"
      ("The Man Who Would Be King")

      trzech byłych żołnierzy brytyjskich (dwóch Byrtyjczyków i jeden
      Gurkha) trafia do Afganistanu
      jeden z nich (Sean Connery)
      zostaje uznany za potomka czy kolejne wcielenie Aleksandra
      Wielkiego...
    • anton_1 Wojna w Afganistanie jest już dawno wygrana 03.05.10, 11:23
      Wojna w Afganistanie jest już dawno wygrana, teraz trwają już tylko
      działania okupacyjne.

      Pozdrawiam :)
    • grogreg Co to znaczy wygrać? 03.05.10, 11:36
      Wygrana oznacza osiągnięcie założonych celów.
      Jeśli celem pierwszej fazy wojny było odsunięcie od władzy Talibów to zwycięstwo
      zostało osiągnięte i to rękoma samych Afgańczyków.

      Jeśli teraz celem jest zaprowadzenia demokracji w stylu zachodnim....... wolne
      żarty.
      • anton_1 Re: Co to znaczy wygrać? 03.05.10, 11:51
        Masz rację, ale wojsko nie jest od zmieniania zwyczajów tubylczej
        ludności.
        Wszyscy wiemy że po wycofaniu wojsk NATO do władzy powrócili by
        Talibowie, teraz celem jest takie umocnienie Karzajowskich władz w
        Afganistanie żeby sobie dały radę z Talibami bez pomocy NATO, a to może
        potrwać wiele lat.

        Pozdrawiam :)
        • grogreg Re: Co to znaczy wygrać? 03.05.10, 12:03
          Jedynym kogo sobie można wyobrazić do zdolnego do utrzymania władzy w
          Afganistanie był Massud. Ale nie bardzo chciał, a po za tym nie żyje.

          Karzaj może i byłby dobrym politykiem w miarę normalnym kraju....ale nie w
          Afganistanie.
          • anton_1 Re: Co to znaczy wygrać? 04.05.10, 19:34
            [Ale Massud był Tadżykiem, czyli u Pasztunów żadnego posłuchu by nie
            miał.
    • deutor Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 03.05.10, 11:58
      Gdyby Rosjanie pomagali tak, jak to robila USA pomagajac Al-Kaidzie(CIA ja
      stworzyla)w wojnie z ZSRR,dawno byloby po wojnie,uciekaliby w poplochu z
      Afganistanu jak uciekali z Wietnamu zostawiajac setki swoich w niewoli i tysiace
      zaginionych.
    • wladca_pierscienii dlaczego mamy własną prowincję ? 31.07.10, 12:25
      to chyba wyjasnia
      dlaczego wszystkie polskie oddziały są zgrupowane
      w Afganistanie w jednej prowincji
      +++++++++++++++++++++++
      2007-11-21
      wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/63583,brutalna-prawda-o-wojnie-w-afganistanie.html

      Izabela Leszczyńska: Jaką sytuację zastaliście w Afganistanie?
      Z*: Na początku było spokojnie. Talibowie przyczaili się w górach,
      na granicy z Pakistanem. W kwietniu, maju wybuchły tam walki. I
      zaczęła się jatka. Wtedy po raz pierwszy zostaliśmy zaatakowani. Na
      naszej drodze wybuchł ładunek. Jedną z zasadzek urządzili w wiosce.
      Żołnierze wjechali do niej. Cywile dziwnie ich obserwowali. Patrol
      skręcił w inną drogę. Tam talibowie zaczęli do nich strzelać z
      ręcznych granatników, a potem z karabinów. Żołnierze wyskoczyli z
      wozów i zaczęli strzelać do atakujących. Wymiana ognia trwała przez
      godzinę. Do dziś te obrazy powracają.
      C*: W takich sytuacjach tłucze się bez przerwy w to, co się porusza.
      Wsparcie dociera po 40 minutach. Trzeba przeżyć.
      (...)

      Jaki to jest przeciwnik?
      S: Świetnie zamaskowany. Tych ludzi często nawet nie widzisz. Oddają
      serię strzałów, a potem zwiewają. Albo wtapiają się w niewinnych
      ludzi. Wyglądają tak jak wszyscy w Afganistanie: broda, turban,
      długi strój. Myśmy ich rozpoznawali dopiero, gdy zaczynali do nas
      strzelać.
      Z: Wcale się nie boją. Przed walką palą marihuanę lub haszysz. Nawet
      gdy się ich aresztuje, śmieją się prosto w oczy.
      C: W jednej z akcji żołnierze zabili jednego z watażków, drugiego
      ranili, zmarł w szpitalu. W miejscu, do którego strzelali, znaleźli
      dużo śladów krwi, tak jakby ofiar było więcej, ale nie znaleźli
      ciał. Prawdopodobnie talibowie zabierają je, by nie można było
      odszukać rodziny zmarłego. Pomagają im całe wioski.

      Czy atakują inaczej niż bojownicy w Iraku?
      Z: W Iraku nie atakowano żołnierzy z karabinów maszynowych.
      Talibowie natomiast ustawiają się np. na odcinku 100 metrów i
      strzelają bez przerwy, przez godzinę. Potem uciekają, bo wiedzą, że
      po takim czasie dotrze grupa szybkiego reagowania.

      (...)


      Czym zaskoczył was Afganistan?
      Z: To teren niezwykle trudny do walki. 20-kilometrowy odcinek
      pokonuje się tam w godzinę, półtorej. Jeździ się po wybojach.
      Ładunek można podłożyć wszędzie, wcale go nie widać.

      O czym powinni się dowiedzieć Polacy?
      G*: W czasie jednej z zasadzek w górach Amerykanie odmówili polskim
      żołnierzom wysłania wsparcia lotniczego za pomocą helikopterów, bo
      stwierdzili, że w nocy nie latają. Rakiety przelatywały nad naszymi
      głowami.

      (...)
      Z: W Afganistanie potrzebujemy własnych śmigłowców. Nie tylko do
      ewakuacji rannych, ale też do wsparcia patroli.

      Czy potraficie sami udzielić pomocy?
      C: Tak. Każdy z nas na miejscu zdobył amerykański certyfikat. Wiemy,
      jak poradzić sobie z raną postrzałową, oderwaną ręką czy nogą.
      Jeżeli ktoś ma oderwaną nogę, a jest ostrzał, zakładamy tylko opaskę
      uciskową. Dotąd uciskamy, aż rana przestanie krwawić. Jeżeli ktoś
      wyje z bólu - za pomocą autostrzykawki podajemy mu dawkę morfiny. I
      spieprzamy. W takich sytuacjach może nie być nawet czasu na
      założenie opatrunku.
      Z: Po przyjeździe do Afganistanu mieliśmy szkolenie z pierwszej
      pomocy. Wiemy, gdzie wbić igłę, by uwolnić zbędne powietrze, gdy
      ktoś ma odmę płucną na skutek przestrzelenia płuca. W parach
      wbijaliśmy sobie igły w żyły i ćwiczyliśmy podawanie kroplówki.
      Kolega się wbijał się w moje żyły, podłączał ją, czułem zimno. Potem
      ja ćwiczyłem to na nim. Na początku ręce mi tak chodziły ze stresu,
      że nie mogłem w żyłę trafić.

      Raz zawiodło wsparcie sojusznicze. Co jeszcze szwankowało?
      S: Nie było łączności. Gdy wyjeżdżaliśmy poza bazę, po kilku
      kilometrach traciliśmy ją. Wówczas nie mieliśmy kontaktu z naszym
      dowódcą, byliśmy zdani na siebie. Może mieliśmy złe radia, może
      teren był tak ukształtowany, trudno mi ocenić.
      W Iraku obowiązywały takie wytyczne: gdy zrywało się połączenie,
      trzeba było albo wracać, albo dojechać do najbliższej bazy. W
      Afganistanie nie. Nieraz jeździliśmy dwie godziny, trzy, nie mając
      kontaktu z bazą, i wszystko mogło się wydarzyć.

      Czy inny sprzęt też zawodził?
      Z: Wozy humvee wypożyczone od Amerykanów były najgorsze z możliwych.
      Pewnie przed wybuchem miny by nas nie uchroniły - z humvee po
      eksplozjach zostawały strzępy. Ale na ich podłogi kładliśmy worki z
      piaskiem, żeby czuć się bezpieczniej.
      S: W jednym wozie coś się wcześniej paliło, bo w środku był cały
      czarny. Podejrzewaliśmy, że Amerykanie wycofali je z Iraku. Były
      odmalowane, ale wszystko się w nich psuło, bo były stare. Urywały
      się np. śmigiełka w wiatrakach, które chłodzą silniki. Wówczas
      wiatrak nie pracował równo i od niego psuły się inne części. Siadały
      skrzynie biegów, klimatyzacje.
      Amerykanie wcale nam nie pomagali. Podobno nie mieli umowy na
      naprawy. Uprawialiśmy więc kanibalizm sprzętowy - z bardziej
      zepsutych wozów wykręcaliśmy części i przekładaliśmy je do mniej
      zepsutych. Nie mieliśmy części zamiennych! Po jakimś czasie w końcu
      wzięli kilka aut do długotrwałego remontu, ale i tak połowa z nich
      się zepsuła.

      Co na misji stresowało najbardziej?
      Z: Regularna strzelanina. Nie mieliśmy z taką ciągłą wymianą ognia
      do czynienia na polskich poligonach. W Afganistanie schudłem pięć
      kilogramów, mimo iż amerykańskie wyżywienie nie było złe. To wynik
      stresu. Być może także wynik tego, że przebywaliśmy poza bazą,
      chodziliśmy w góry, np. na 20 dni, albo na dwa, trzy. Spaliśmy w
      namiotach. Żyliśmy wtedy na suchych racjach żywnościowych. Po 20
      dniach mieliśmy ich dość. Jedni schudli po 5 kilogramów, inni 15.
      C: Między akcjami robiliśmy sobie kilka dni przerwy. Nikt nie
      wstydził się powiedzieć, że ma dość, że się boi, że musi odpocząć.

      Czy pojechałby pan do Afganistanu po raz drugi?
      S: Nie. Narażaliśmy się. Wolałbym wyjechać na inną misję,
      spokojniejszą. Po Afganistanie nerwy ma się bardzo zszarpane.

      (...)
      • wladca_pierscienii polska armia ukrywa liczbę rannych 03.08.10, 08:34
        dzisiejsza Rzeczpospolita:
        www.rp.pl/artykul/68342,516690_Armia_ukrywa_liczbe_rannych_zolnierzy.html
        (...)
        Według Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych w ostatnich trzech
        miesiącach w Afganistanie rannych było 71, w sumie zaś obrażenia
        odniosło około 100 żołnierzy. Natomiast Inspektorat Wojskowej Służby
        Zdrowia podaje, że od początku naszej misji (2003 r.) w działaniach
        bojowych rannych zostało 40 żołnierzy (19 poniosło śmierć).

        Skąd różnice? Chodzi o definicje. Dowództwo za rannych uważa tych,
        którzy wymagali interwencji chirurga i ponad dwóch tygodni leczenia
        w szpitalu. A inspektorat – żołnierzy, którzy odnieśli tak ciężkie
        obrażenia, że wymagali specjalistycznego leczenia i trzeba ich było
        wycofać z misji.
        (...)
        – Amerykański żołnierz, który był w wozie uszkodzonym przez minę,
        musi przejść wiele specjalistycznych badań – podkreśla gen.
        Skrzypczak. – Nasi lekarze pytają żołnierza, czy dobrze się czuje.
        Jeżeli boli go głowa, aplikują aspirynę. I wraca do służby. A po
        kilku latach wychodzą schorzenia, których nabawił się na misji.

        www.rp.pl/artykul/9158,516694_Szuldrzynski__Aby_rozmawiac_o_wojnie__musimy_znac_prawde.html
        (...)
        Okazuje się, że wojskowa służba zdrowia za rannego uznaje nie
        takiego żołnierza, który odniósł rany, lecz tylko takiego, którego
        odesłano z terenu działań wojennych do Polski.

        skomentuj na blogu
        To jest niebezpieczne przynajmniej z kilku powodów. Przede wszystkim
        chodzi o los wojskowych. Żołnierzom uznanym przez wojskową służbę
        zdrowia za rannych łatwiej jest ubiegać się o leczenie,
        rehabilitację czy wreszcie odszkodowania oraz renty. Ci, którzy
        według statystyk nie byli ranni, choć ponieśli uszczerbek na
        zdrowiu, owszem, mają szanse na pomoc, lecz muszą o nią walczyć
        sami.

        Przy okazji dokonuje się gwałtu na języku polskim. Słowo "ranny"
        traci swój pierwotny sens, zawęża się jego znaczenie po to, aby – na
        co wiele wskazuje – lepiej wyglądały statystyki.
        (...)
    • anton_1 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 31.07.10, 13:11
      Już jest przecież wygrana, mogą robić tam co chcą, teraz tylko trwa
      okupacja.
      • billy.the.kid Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 31.07.10, 13:28
        no pewnie że wygrana.
        ten KARZAJ to taki trochę wacuś krzeptowski-ten od GORALENVOLKU.
    • wkkr Stalin z wojną miałby powazne problemy 31.07.10, 13:53
      zwłaszcza przed 41.
      Ale z wygraniem pokoju to rzeczywiście problemow by nie miła.
      Jeśli udalo by mu się zajać terytorium Afganistanu to by je utrzymał.
      Co prawda kosztowało by to życie kilkuset tysięcy żołnierzy
      sowieckich i paru milionow afgańczyków ale w jego przypadku problem
      kosztów tego typu nie istniał.
      • conn-x-5 ty poddajac sie moglyby us-yny ja 'wygrac' 31.07.10, 16:29
    • tornson Co ma być niby tym zwycięstwem? 31.07.10, 19:07
      Bo chyba nie o zwycięstwo tylko i wyłącznie militarne za wszelką cenę powinno tu
      chodzić, choć nawet to jest dziś nierealne. Odkąd w Afganistanie pod lufami NATO
      zaczęło obowiązywać prawo szarjatu niemal tak barbarzyńskie jak za Talibów, jest
      jasne że wojna ta jest przegrana. Wojna ta miała ucywilizować Afganistan i w tym
      rozumieniu już od wielu lat jest przegrana.
    • lew.erwin Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 02.08.10, 19:28
      2.bp.blogspot.com/_pCDyiFUv9XU/TFRpQtotuZI/AAAAAAAALGM/8qDzEG644v4/s1600/10.jpg
    • wladca_pierscienii uszczelniać granice, a nie wysyłać "misjonarzy" 05.10.10, 00:33
      w nawiązaniu do mojej poprzedniej wypowiedzi
      forum.gazeta.pl/forum/w,539,104009614,104439656,uszczelniac_granice_a_nie_wysylac_misjonarzy_.html

      konflikty.wp.pl/kat,107156,title,Niemcy-szkolili-sie-na-terrorystow-zgineli-w-nalocie,wid,12726312,wiadomosc.html?ticaid=1b00e
      PAP:
      Ośmiu rebeliantów narodowości niemieckiej zostało zabitych na północnym zachodzie Pakistanu w domniemanym ataku amerykańskich samolotów bezzałogowych - poinformowali przedstawiciele pakistańskiego wywiadu.

      Rebelianci zginęli, gdy dwie rakiety wystrzelone prawdopodobnie z samolotu bezzałogowego trafiły w meczet w miejscowości Mirali w Północnym Waziristanie.

      Przedstawiciele zachodnich służb bezpieczeństwa ostrzegli w zeszłym tygodniu przed wzmożonym ryzykiem zamachów terrorystycznych w Europie. Ich zdaniem grupa osób z północnego Pakistanu miała związek ze spiskiem w celu przeprowadzenia ataków na cele w Europie.


      konflikty.wp.pl/kat,107156,title,Fala-wojny-dociera-do-Europy-wielkie-miasta-zagrozone,wid,12709188,wiadomosc.html
      WP.PL:
      Wojna w Afganistanie zdaje się rozlewać na Azję Środkową. Jej skutki już docierają do Europy. W regionie szkoli się około 100 niemieckich "ochotników", którzy mogą zagrozić bezpieczeństwu dawnej ojczyzny oraz innych państw regionu - ostrzega w artykule dla Wirtualnej Polski Tomasz Otłowski, analityk Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Służby specjalne wykryły zaawansowane plany zamachów na europejskie metropolie. Terroryści mieli zaatakować niemal równocześnie w wielkich miastach Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec.

      +++++++++++++++++++++++
      ciekaw jestem ilu z tych "Niemców" jest naprawdę Niemcami
      a ilu ma tylko obywatelstwo niemieckie

      • browiec1 Re: uszczelniać granice, a nie wysyłać "misjonarz 05.10.10, 15:16
        Moze juz to bylo,ale widze ze chlopcy po raz setny odkrywaja to samo.Ja swoja droga pisze o tym od dawna ze kluczem sa przygraniczne tereny pakistanu
        wyborcza.pl/1,75248,8448756,Pakistan___coraz_trudniejszy_sojusznik_Zachodu.html
        Przynajmniej zaczynaja sie coraz mniej piescic z tymi "pogranicznikami",predatory,teraz smiglowce,a efekty jak rozwalenie tych zamachowcow sa.Prosimy o wiecej.
    • anton_1 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 05.10.10, 07:38
      Wojna w Afganistanie już dawno została wygrana - teraz trwają tylko działania okupacyjne, wszystko na ten temat.
      _________________________________
      • wladca_pierscienii Re: Jak wygrać okupację w Afganistanie? 06.10.10, 10:44
        anton_1 napisał:

        > Wojna w Afganistanie już dawno została wygrana - teraz trwają tylko działania
        > okupacyjne, wszystko na ten temat.

        > _________________________________
        >
        odpowiedź na jedno pytanie
        rodzi kolejne pytanie:
        jak wygrać działania okupacyjne w Afganistanie ?
        • adam_al Re: Jak wygrać okupację w Afganistanie? 06.10.10, 12:00
          Czym w tym przypadku jest wygrana? Jeżeli twierdzi się, że siły Nato przegrywają to znaczy, że ktoś wygrywa? Dziękuję za taką wygraną, kraj to totalna rozpierducha, po wyjściu obcych wojsk prawdopodobnie ulegnie całkowitej destabilizacji. Tak przy okazji suchej statystyki liczba zabitych po obu stronach jest strasznie nieproporcjonalna.
          Zresztą w innych realiach szybko można obrócić wszystko w perzynę.
          Przegraną jest brak pomysłu co dalej z tym robić.
          • browiec1 Re: Jak wygrać okupację w Afganistanie? 07.10.10, 23:29
            No tu bym sie nie zgodzil,NATO przegrywa nie dlatego ze talibowie wygrywaja tylko dlatego ze jeszcze tam musi siedziec.Pomysly tez sa co zrobic tylko woli politycznej brak.I co miales na mysli piszac o liczbie zabitych?
            • adam_al Re: Jak wygrać okupację w Afganistanie? 08.10.10, 08:48
              > tylko dlatego ze jeszcze tam musi siedziec

              Jest to jednak przegrana w kontekście politycznym nie militarnym.

              > I co miales na mysli piszac o liczbie zabitych?

              Proporcje liczby ofiar po obu stronach jeżeli dochodzi do starcia.
              • browiec1 Re: Jak wygrać okupację w Afganistanie? 08.10.10, 15:30
                No militarnie to wiadomo ze NATO ma przewage.Ale obecnie wojnami niestety rzadza nie wojskowi a politycy.
                No i odnosnie tych ofiar pytam jak Twoim zdaniem ta dysproporcja wyglada.
              • wladca_pierscienii Re: Jak wygrać okupację w Afganistanie? 09.10.10, 21:35
                adam_al napisał:

                > > tylko dlatego ze jeszcze tam musi siedziec
                >
                > Jest to jednak przegrana w kontekście politycznym nie militarnym.
                >

                (amerykańska ) wojna w Wietnamie
                Amerykanie wygrali w sensie militarnym (stosunek strat)
                przegrali w sensie politycznym

                radziecka okupacja Afganistanu:
                Sowieci wygrali w sensie militarnym (stosunek strat)
                przegrali w sensie politycznym

                > > I co miales na mysli piszac o liczbie zabitych?
                >
                > Proporcje liczby ofiar po obu stronach jeżeli dochodzi do starcia.

                STATYSTYKA:
                a proporcje liczby ofiar po obu stronach jeżeli dochodzi do wybuchów min ?
                • adam_al Re: Jak wygrać okupację w Afganistanie? 09.10.10, 23:02
                  > STATYSTYKA:
                  > a proporcje liczby ofiar po obu stronach jeżeli dochodzi do wybuchów min ?

                  Tu raczej ciężko o proporcje, chyba że mamy do czynienia z zamachowcem samobójcą, wtedy jest 1 do ...


                  Raczej chodziło mi o starcia typu:
                  "...liczący 24 ciężarówki konwój stał się celem ataku w niespokojnej prowincji Kandahar. Najpierw doszło do eksplozji dwóch przydrożnych ładunków wybuchowych, które zabiły kierowcę i raniły trzech żołnierzy. Następnie oddział talibskich rebeliantów ostrzelał kolumnę z granatników przeciwpancernych i broni maszynowej.
                  Siły koalicji odpowiedziały ogniem i na pomoc wezwały lotnictwo, które zbombardowało rebelianckie pozycje. Według szacunków wojsk wielonarodowych, zginęło około 20 talibów..."

                  Oczywiście po stronie koalicji jest dużo ofiar min pułapek i zamachów, ale piłem do faktu, że w typowym starciu liczba ofiar po stronie talibów jest zdecydowanie większa. Choć w Afganistanie mamy w wielu przypadkach sytuację, że pociski koalicji zabijają niewinnych cywili jest to raczej wynikiem pomyłek. Gdyby wojska NATO nie działały z reporterami CNN u boku i gdyby nie starały się zachowywać pozorów humanitaryzmu sprawa załatwiona byłaby bardziej zdecydowanie - ale nie jest to przecież wojna lecz ..... misja stabilizacyjna? delegacja na którą żołnierzy wysłali politycy z przesłaniem nie zabijaj?
                  • browiec1 Re: Jak wygrać okupację w Afganistanie? 10.10.10, 17:24
                    Jesli o to chodzilo to sie w calosci zgadzam.
    • misza_kazak Widac Afganczycy nie lubia benzowozy :) 08.10.10, 11:42
      w ciagu ostatnich kilku nastu dni dzielni Afganczycy wysadzli 127 benzowozow, ktorzy wiezli paliwo dla kontyngentu natowskiego.
      Widac prowadza wojne z benzowozami :)

      afghanistan.blogs.cnn.com/2010/10/06/20-oil-tankers-hauling-fuel-for-nato-set-ablaze-1-dead/
      • browiec1 Re: Widac Afganczycy nie lubia benzowozy :) 08.10.10, 15:32
        NIszczenie linii zaopatrzeniowych to stara metoda.Ale dlaczego dzieje sie jak dzieje masz krotko tu opisane.
        www.altair.com.pl/start-5157
    • browiec1 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 10.10.10, 17:26
      Jak wygrac?ja bym zaczal od zerwania kontraktow z talibami;))
      www.altair.com.pl/start-5170
    • wladca_pierscienii najnowsza "Polska Zbrojna" 24.10.10, 11:51
      najnowsza "Polska Zbrojna"
      wiadomosci.onet.pl/kiosk/lekcja-do-odrobienia,3,3741303,kiosk-wiadomosc.html
      (...)
      Piętą achillesową była niewystarczająca liczba doktorów w mundurach chętnych do działania na polu walki. Anestezjologa nie udało się wysłać do dzisiaj. Pytanie, czy nadal mamy zabierać na misje tylko chętnych, czy też odważnie wykorzystać przepisy prawa i kierować żołnierzy na podstawie rozkazu, a nie dobrej woli?
      (...)
      Kiedy patrzę na naszą strefę Ghazni, nie dostrzegam licznych inicjatyw mających wprowadzić trwałe zmiany. Brakuje długoterminowej wizji dającej nadzieję społeczeństwu afgańskiemu. Wojsko nie zapewni rozwoju prowincji, a to przecież najbardziej zaniedbany obszar działalności w Afganistanie. Nie widać zainteresowania resortów cywilnych odbudową Ghazni. Niewiele robi się w zakresie rozwoju gospodarki, infrastruktury, systemu zdrowia czy prawa. To zasadniczy „błąd afgański”, który może przesądzić o niepowodzeniu operacji. Gdyby zapytać: ilu cywilnych ekspertów polskich ministerstw poza MON działa dzisiaj w Ghazni? Ile polskich firm zaangażowanych jest w tej prowincji? Ilu afgańskich studentów – przyszłych lekarzy, nauczycieli, prawników odbiera sponsorowane nauki w Polsce? Chyba lepiej pozostawić te pytania bez odpowiedzi. Jeżeli chcemy trwale ustabilizować sytuację w Afganistanie, to na 2600 polskich żołnierzy w naszej strefie powinno tam działać co najmniej tylu cywilnych specjalistów z różnych dziedzin.
      Jeżeli major WP będzie występował jako ekspert od rolnictwa, to czarno widzę finał tej stabilizacji.
      Efekty operacji nie mogą być mierzone liczbą przejechanych kilometrów, zorganizowanych patroli, akcji czy wystrzelanej amunicji. Liczy się ilość zatrzymanych sprawców przestępstw, subiektywnie odczuwalny poziom bezpieczeństwa wśród ludności, skuteczność systemu zdrowia, poziom edukacji, spadek bezrobocia i tym podobne. Adresatem naszych działań powinna być nowa generacja Afganistanu. Właśnie młodzieży należy tworzyć warunki rozwoju. Rodzice poprą działania mające na celu budowę lepszej przyszłości ich dzieci. Jeżeli pozostawimy po sobie tylko wojskową infrastrukturę, to może się okazać, że zbudowaliśmy ją talibom.
      (...)

      +++++++++++++++++++++++
      Jeżeli chcemy trwale ustabilizować sytuację w Afganistanie, to na 2600 polskich żołnierzy w naszej strefie powinno tam działać co najmniej tylu cywilnych specjalistów z różnych dziedzin.
      ale trzeba by wysyłać dodatkowych żołnierzy
      do ochrony tych cywilnych specjalistów
      a na to Polskę już nie stać

      Liczy się ilość zatrzymanych sprawców przestępstw, subiektywnie odczuwalny poziom bezpieczeństwa wśród ludności, skuteczność systemu zdrowia, poziom edukacji, spadek bezrobocia i tym podobne.

      a czy nie to samo potrzebne jest w Polsce ???

      "subiektywnie odczuwalny poziom bezpieczeństwa wśród ludności" w Polsce jest na razie wysoki
      ale niektórzy debile chcą liberalizacji dostępu do broni palnej

      "skuteczność systemu zdrowia" - przydałoby się w Polsce poprawić

      "poziom edukacji" - przydałoby się w Polsce więcej darmowych szkół wyższych

      "spadek bezrobocia" - nooo.... w Polsce to samo!...
      • browiec1 Re: najnowsza "Polska Zbrojna" 25.10.10, 16:06
        Coz,wszystko pieknie i ladnie,wszystko to prawda.Ale te oczywistosci sa znane od dawna,wiedza o tym nawet ludzie specjalistami nie badacy.Tylko co z tego,skoro nic sie z tym nie robi?
    • browiec1 Re: Jak wygrac wojne w afganistanie? 25.10.10, 16:26
      Ze tez my nie mamy jakiejkolwiek wrogiej USA partyzantki np. na Podkarpaciu:P Udawalibysmy ze ja zwalczamy a Stany by nas zbroily;)
      www.altair.com.pl/start-5251
    • wladca_pierscienii strach przed fotoradarami a prestiż Polaków 06.01.11, 18:43
      w 2010 roku
      zrobiono dwa ustępstwa wobec zmotoryzowanych "ciot"

      1) nie będzie już ukrytych/zamaskowanych fotoradarów
      2) nie będzie już widocznych fałszywych fotoradarów (pusta skrzynka)

      czy Talibowie mogą się bać żołnierzy wywodzących się z takiego narodu ?

      jak ktoś panicznie boi się fotoradaru
      tym bardziej będzie bał się staowiska strzeleckiego wroga
      • browiec1 Re: strach przed fotoradarami a prestiż Polaków 07.01.11, 15:37
        O ile zawsze chetnie czytam Twoje posty o tyle tego ni cholery nie rozumiem:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja