Czy okupacja Iraku bedzie dla USA ciezarem ktory..

IP: 213.77.80.* 15.02.04, 11:20
... spowoduje w Stanach Argentynski scenariusz ????

W czwartek Pentagon ujawnił najnowsze, wyrywkowe dane dotyczące kosztów
działań wojskowych w 3 miesiącach ub.r. Wyniosły one łącznie 14 mld dol., z
tym że we wrześniu 4 mld, w październiku - 7 mld, a w listopadzie - 3 mld dol.

Szef departamentu finansów Dov Zakhein zapewnił opinię społeczną, że
kształtują się one zgodnie z wcześniejszymi założeniami. Tak to można
przyjąć, zważywszy, że w ub.r. Kongres przeznaczył na operacje nad Tygrysem i
Eufratem 166 mld dol. Nie jest to mała kwota i ma ona znaczący wpływ na
wielkość dziury budżetowej, którą eksperci szacują na ok. 500 mld dol.

    • Gość: Piekielny P. Re: Czy okupacja Iraku bedzie dla USA ciezarem kt IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 15.02.04, 11:26
      I ze względu na te koszta szukają frajerów do ich ponoszenia.
      • Gość: pierce Re: Czy okupacja Iraku bedzie dla USA ciezarem kt IP: *.tarchomin.waw.pl / *.tarchomin.pl 15.02.04, 14:40
        Prędzej opóźnią lub zanichaja część programow zbrojeniowych i kosmicznych
        propagowanych przez administracje Busha.
        Frajerzy się znajdą - jak zwykle. Większym problemem bedzie znalezienie jakiejś
        sensownej władzy w tym kraju /bo demokracja raczej odpada/. Ja uważam że
        skończy sie to jakąś sympatyczną, proamerykańską /lub raczej neutralną/
        teokracją.

        pzdr.
        • Gość: al zahr Re: Czy okupacja Iraku bedzie dla USA ciezarem kt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 16:36
          kilka lat mieszkalem w krajach muzulmanskich i wiem co nieco o stosunkach tam
          panujacych, mentalnosci miejscowych, pogladach na swiat i zycie, etc...

          Na samej plaszczyznie militarnej US nie wygraja- moga odniesc zwyciestwa
          punktowo tu i tam, ale przeciw partyzantce w kilkudiesieciomilionowym kraju nie
          maja szans. Beda tak podgryzani roznymi zamachami, jest to wojna psychologiczna.

          Metoda na zwyciestwo jest inna i sa tego w US swiadomi.

          Po pierwsze, w regionie irak jest w tej chwili najdemokratyczniejszym
          panstwem , choc demokracja ta jest oparta o amerykanskie i polskie karabiny, co
          wzbudza poploch w arabii saudyjskiej (religijna dyktatura), iranie (religijna
          dyktatura), syrii (dyktatura rodziny assadow), a najlepszym sprzymierzencem US
          jest turcja (zwykla dyktatura wojskowa, w miare swiecka).

          Partyzantka w iraku jest finansowana przez panstwa oscienne (syria, ihhnne ?),
          bo nikt nie ma interesu we wprowadzeniu demokracji, gdyz na zasadzie domina
          runelyby wtedy dyktatury w regionie.

          Zwroccie uwage, ze kongres US wyasygnowal olbrzymie kwoty na szerzenie
          deemokracji w regionie i to jest najlepsza droga do zwyciestwa. Dyktatury musza
          runac w wyniku rewolt wewnetrznych i dopoki ruchy demokratyczne nie rozpoczna
          sie w krajach oscienhych, w iraku spokoju nie bedzie.

          Inna sprawa, czy ludzie na srodkowym wschodzie przygotowani sa na demokracje-
          teraz panuje tam wg. islamskiego kalendarza rod okolo 1430 (kokladnie nie wiem,
          trzeba sprawdzic ksiezycowy kalendarz) i swiadomosc praw w tamtych krajow jest
          taka, jaka byla w europie w okolicach 1430 roku.

          Tak czy sieak, US wdepnely w niezle g... i nielatwo bedzie im z tego wyjsc z
          twarza
Pełna wersja