Gość: Fredzio
IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl
21.02.04, 17:38
Nie wytrzymałem: znowu kiks lektora National Geographic: w
programie ”Poszukiwanie pancernika „Bismarck” usłyszałem, że
dowódca „Bismarcka” nazywał się LUTCHENS, przed nazwami okrętów brytyjskich
wielokrotnie pojawiał się tajemniczy zwrot ”Ej-dżem-es”(!), a dowódca
brytyjskiej eskadry nazywał się TOGI. No więc chodzi o admirała o nazwisku
Lütjens, przed nazwą okrętu może być HMS („ejcz-em-es” – ale po licha skrót
ma być w lengwidżu?). Najwyraźniej tekst tłumaczony jest ze słuchu przez
niezupełnie gramotnego tłumacza i bezkrytycznie czytany przez równie
rozgarniętego lektora.