65 rocznica ataków atomowych

08.08.10, 02:31
W tym roku, na obchodach w Hiroszimie po raz pierwszy obecni byli abasadorowie
USA, Wielkiej Brytanii i Francji. Spodziewany byl tez Obama, nie wiem jednak
czy ostatecznie dotarl.

Po drugim ataku jadrowym, japonski gabinet wojenny znalazl sie w klinczu, i to
glos cesarza przesadzil o poddaniu sie Japonii. Interesujace jest rozwazanie,
co przesadzilo o poddaniu sie cesarstwa. Po pierwszym jednak uderzeniu
jadrowym - gabinet wojenny zaglosowal za dalszym prowadzeniem wojny. I to mimo
tego ze Japonczycy zdawali sobie sprawe z tego ze wojna jest przegrana.

Kazdy z nocnych konwencjonalnych nalotow lotniczych na Tokio, Nagoje i Harune
pociagnal za soba 100 tys ofiar. W sumie znacznie wiecej niz liczba ofiar obu
atakow jadrowych. Ale to po drugim uderzeniu nuklearnym, gabinet wojenny
zdecydowal o poddaniu kraju i to jednym glosem cesarza.

Harlan Ullman, przweodniczacy Killowen Group oraz doradca Waszyngtonskiej Rady
Atlantyckiej, tworca szerszej teorii "szok i podziw", twierdzi w obszernym
opracowaniu ze to wlasnie one zdecydowaly o decyzji o kapitulacji.
    • marek_boa Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 08:29
      Matrek pisanie ,że "zdecydowano... i to jednym głosem cesarza" równie
      absurdalnie brzmi jak Byś Napisał ,że na naradzie wierchuszki w ZSRR w czasie II
      Wojny Światowej "zdecydowano... i to jednym głosem Stalina"! Rozumiesz co znaczy
      określenie "władza absolutna"?! Bo Piszesz tak jak Byś nie Rozumiał?!
      • bmc3i Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 11:42
        marek_boa napisał:

        > Matrek pisanie ,że "zdecydowano... i to jednym głosem cesarza" równie
        > absurdalnie brzmi jak Byś Napisał ,że na naradzie wierchuszki w ZSRR w czasie I
        > I
        > Wojny Światowej "zdecydowano... i to jednym głosem Stalina"! Rozumiesz co znacz
        > y
        > określenie "władza absolutna"?! Bo Piszesz tak jak Byś nie Rozumiał?!



        A rozumeisz co to znaczy, ze cesarz nie byl jednosobowym dyktatorem? Obowiazywal
        kult cesarza, alr to nie byl zamordyzm w stylu sowieckim - zwlaszcza w trakcie
        wojny cesarz ufal silom zbrojnym i liczyl sie ze zdaniem swojego gabinetu
        wojennego. Zarowno po Hiroszimie odbylo sie glosowanie w gabinecie wojennym,
        ktore zdecydowalo o dalszym prowadzeniu wojny, jak i glosowano w gabinecie
        wojennym po Nagasaki, jednak gabinet nie potrafil podjac decyzji i przewazylo
        zdanie cesarza. od tego momentu zaczely sie samobojstwa zarowno wojskowych jak i
        cywilow (tych ostatnich zwlaszcza na Guam i Okinawie), probowano takze
        zorganizowac zamach na cesarza.
        • marek_boa Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 12:25
          Ty w ogóle Rozumiesz co to jest "boski kult"???!:)Nie było zamordyzmu?! No to
          Weź no się Matrek Doucz co to było "Kempeitai" i "Tokei-tai"!Cesarz pomimo tego
          ,że ufał siłą zbrojnym miał nieograniczone prawa rządzenia i owszem był
          dyktatorem - jego decyzje nie podlegały żadnym dyskusją!
          - Bredzisz Matrek! Próba puczu ,który chcieli wzniecić młodsi oficerowi
          absolutnie nie była skierowana przeciwko cesarzowi tylko starszym oficerom!
          Samobójstwa zaczęły się znacznie wcześniej i dotyczyły praktycznie wszystkich
          miejsc gdzie Japończycy ponieśli klęskę -na przykład na Saipanie!
          • billy.the.kid Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 12:59
            zawsze to miło usprawiedliwić swoje barbarzyństwo.
            z tymi 100tys.toi w dalszym ciągu lekka przesada.
          • bmc3i Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 13:07
            marek_boa napisał:

            > Ty w ogóle Rozumiesz co to jest "boski kult"???!:)Nie było zamordyzmu?! No to
            > Weź no się Matrek Doucz co to było "Kempeitai" i "Tokei-tai"!

            Tobie to sie wszystko z dupa kojarzy. Boski kult cesarzaq w japonii nie byl
            kultem jednostki w bolszewickim wydaniu, lecz przede wszystkim autentyczna czcia
            i oddaniem, wynikajacym z calej japonskiej kultury i historii. Kazdy Japonczyk
            gotow byl oddac zycie za cesarza wlasnie dlatego ze byl cesarzem, a nie ze w
            innym wypadku zostawie wywieziony na Kałyme...



            Cesarz pomimo tego
            > ,że ufał siłą zbrojnym miał nieograniczone prawa rządzenia i owszem był
            > dyktatorem - jego decyzje nie podlegały żadnym dyskusją!


            Ale to opieraly sie na szacunku i uwielbieniu, a nie na enkwudzistach
            trzymajacych pepesze przy potylicy.,


            > - Bredzisz Matrek! Próba puczu ,który chcieli wzniecić młodsi oficerowi
            > absolutnie nie była skierowana przeciwko cesarzowi tylko starszym oficerom!


            Bredziusz jak potluczony. Proba puczu powodowana byla brakiem zgody na
            kapitulacje, zmierzala miedzy innym do zabicia cesarza ktory "sprzeniewierzyl
            sie honorowi".




            > Samobójstwa zaczęły się znacznie wcześniej i dotyczyły praktycznie wszystkich
            > miejsc gdzie Japończycy ponieśli klęskę -na przykład na Saipanie!
            • jorl Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 14:59
              bmc3i napisał:


              > Tobie to sie wszystko z dupa kojarzy. Boski kult cesarzaq w
              japonii nie byl
              > kultem jednostki w bolszewickim wydaniu, lecz przede wszystkim
              autentyczna czci
              > a
              > i oddaniem, wynikajacym z calej japonskiej kultury i historii.
              Kazdy Japonczyk
              > gotow byl oddac zycie za cesarza wlasnie dlatego ze byl cesarzem,
              a nie ze w
              > innym wypadku zostawie wywieziony na Kałyme...
              >

              Nie truj Matrek. To dlaczego byla w japonskiej armii zelazna
              dyscyplina? Moze jacys z wyzszych samurajskich warstw mieli nawalone
              we lbach z ta boskoscia do cesarza. Ale masy chlopw w armii to byli
              dyscyplina trzymani krotko.
              Tacy Kamikadze to najpierw byli faktycznie ochotnicy a potem byl
              rozkaz.

              Bylem w Chinach niedawno. Tam tez cesarz byl Bogiem. Ale co
              kilka/kilkanascie generacji zmieniano dynastie. Jak? Chlopi z cepami
              ruszali na boskiego cesarza i rozwalali wszystko. Ta armia z
              terrakoty, ja ja widzialem, jak sobie cesarz ja zbudowal to akurat
              znowu chlopi sie wkur..li i rozbili w drobny mak. Teraz archeolodzy
              skladaja postac za postacia, kleja i stawiaja.

              Nie cudujmy, ludzie sa do siebie bardziej podobni niz filmy pokazuja.

              Pozdrowienia
              • bmc3i Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 15:05
                jorl napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                >
                > > Tobie to sie wszystko z dupa kojarzy. Boski kult cesarzaq w
                > japonii nie byl
                > > kultem jednostki w bolszewickim wydaniu, lecz przede wszystkim
                > autentyczna czci
                > > a
                > > i oddaniem, wynikajacym z calej japonskiej kultury i historii.
                > Kazdy Japonczyk
                > > gotow byl oddac zycie za cesarza wlasnie dlatego ze byl cesarzem,
                > a nie ze w
                > > innym wypadku zostawie wywieziony na Kałyme...
                > >
                >
                > Nie truj Matrek. To dlaczego byla w japonskiej armii zelazna
                > dyscyplina? Moze jacys z wyzszych samurajskich warstw mieli nawalone
                > we lbach z ta boskoscia do cesarza. Ale masy chlopw w armii to byli
                > dyscyplina trzymani krotko.

                I dlatego Ci chlopi uwazali amerykanskich zolnierzy za tchorzy, bo tylko tchórze
                bez honoru poddaja sie w walce.
                • marek_boa Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 16:39
                  Jacy chłopi Matrek?! Co chłop miał do powiedzenia w Japonii?!:) Normalnie
                  historia alternatywna!:)
                  • bmc3i Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 21:19
                    marek_boa napisał:

                    > Jacy chłopi Matrek?! Co chłop miał do powiedzenia w Japonii?!:) Normalnie
                    > historia alternatywna!:)

                    Ci sami o ktorych rozprawia Jorl.
            • marek_boa Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 16:38
              Matrek Przestań Pieprzyć bez sensu! Ten "boski kult" w społeczeństwie
              praktycznie feudalnym to w jaki sposób został zaszczepiony jak nie mieczem i
              ogniem?! Dziadowie i pradziadowie Hirohito tak długo kazali ścinać i mordować iż
              się kult wykształcił! Kult utrzymywany strachem przed natychmiastową egzekucją
              nie popartą nawet lipnym sądem jak za Stalina! Nie chce się Poczytać o tajnych
              policjach w Japonii to Twoja sprawa - tylko z powodu lenistwa nie lej wody!
              - No Widzisz taka była różnica - w ZSRR można było dostać bilet w jedną stronę
              na Kołymę a w Japonii kataną od razu!
              - Du...a a nie szacunek i uwielbienie - nie wśród prostych chłopów lub
              żołnierzy bo tam tylko strach!
              - Tyś się chyba szaleju Objadł?! Próba zabicia cesarza?! Gdzieś Ty takich bzdur
              się Naczytał?!:) Młodsi oficerowi podjęli próbę puczu aby DOSTAĆ SIĘ W POBLIŻE
              CESARZA i złożyć mu pokorną prośbę aby zmienił zdanie - według puczystów cesarz
              został przez starszych oficerów wprowadzony w błąd i stąd decyzja o kapitulacji!
              • f_crane Re: 65 rocznica ataków atomowych 10.08.10, 20:00
                > się Naczytał?!:) Młodsi oficerowi podjęli próbę puczu aby DOSTAĆ SIĘ W POBLIŻE
                > CESARZA i złożyć mu pokorną prośbę aby zmienił zdanie - według puczystów cesarz
                > został przez starszych oficerów wprowadzony w błąd i stąd decyzja o kapitulacji
                > !
                To bardzo częsta postawa, spotykana w wielu systemach - wiara, że 'dobry' przywódca nie ma należytej informacji o czymś, że jego bliskie grono współpracowników nie mówi mu wszystkiego. Jak tylko będziemu mu mogli powiedzieć coś prosto w oczy - wszystko odkręci.
                Nie będę się rozkręcał z pisaniem o Japonii, bo to akurat rejon którym się mocno interesuję. W wielkim skrócie o Cesarzu.
                Cesarz był (a dla wielu jest nadal) Bogiem, tak jak i Japonia była miejscem niezwykłym - krainą bogów. Japończycy chyba jako pierwsi wymyślili mit supremacji rasowej, czy raczej w ich odczuciu - cywilizacyjnej. Dość powiedzieć, że tam każdy nie-Japończyk był podczłowiekiem, nie mieścił się w systemie kastowym, byłem nawet poniżej najniższego szczebla, tzw. Eta, czyli gości odwalających najbrudniejszą robotę, której zakazywał buddyzm (zabijanie zwierząt, wykonywanie egzekucji, grabarze i inne brudne zajęcia). Powszechnie (mam nadzieję) znanym faktem jest, że Portugalczycy którzy jako pierwsi Europejczycy tam przybyli, byli nazwyanie 'barbarzyńcami'. Trzeba o tym pamiętać - fakt, że przez _wieki_ wbijano (na poczatku przemocą) taki system zapatrywań ludziom do głów miałkolosalne znaczenie. Pozycja Cesarza zmieniała się z czasem, jednak nigdy nie podważano jego boskości. Z czasem utracił realną władzę na rzecz szogunatów, które same upadały, kraj byłw stanie wojny domowej, pozycja Cesarza rosła w sile, aby znów uciec w cień aktualnemu 'millitarnemu' władcy. Cesarz zawsze miał władzę w decydowaniu przy pewnych ceremoniach/urzędach. Przecież o np. takiej wojnie z Koreą zdecydował Toyotomi Hideyoshi, człowiek któremu udało się po długim rozbiciu zjednoczyć Japonię. OCzywiście nic nie mógł zrobić bez błogosławieństwa Cesarza... Ostatni szogunat, Tokugawa kiedy już utracił władzę pozycja Cesarza stałą się znów bardzo mocna - nie tylko w ceremonialnym sensie, oraz akceptowaniu deczycji shoguna - w realnej włądzy. Wcześniej wystarczyło kontrolować Kyoto, a przez to Cesarza i jego dwór, aby sprawować władzę. Amerykanie przemocą wymysili szersze otwarcie Japonii na świat, rozpoczął się proces modernizacji (w odróżnieniu od Chin), zwycięstwa z Rosją, inwazja Korei i Chin. No i doszliśmy do II WŚ, ataku Japonii na USA (sprowokowanym przez USA embargiem). Wojna potoczyła się źle, ale tradycja nie pozwalała Japończykom na poddanie się. Kult Cesarza byłstale wzmacniany propagandowo (a stawiajace się mu elementy usuwane), przypominam - miałnadal status Boga, dlatego kiedy postanowił o zakończeniu wojny, było już 'po ptokach'. Chyba nieco rozwodniłem sprawę, ale jak już pisałem - lepiej, żebym się nie rozkręcał ;-). Nowa konsytucja Japonii poza wieloma ograniczeniami, pozbawiałą także władzy Cesarza (to pewnie cena za immunitet rodziny cesarskiej przed Trybunałem, bo naprawdę sam Cesarz, jak i liczne książęta miały sporo na sumieniu... Sporo więcej niż inni skazani), co nie znaczy że nie było tęsknoty za dawnymi czasami - dość wskazać rok 1970, kiedy to trzykrotnie nominowany do nagrody Nobla Yukio Mishima (który do końca zdrowy nie był) próbował zainicjować przewrót wojskowy celem przywrócenia włądzy Cesarzowi (został wyśmiany przez żołnierzy, a sam popełnił rytualne samobójstwo).
                Podsumowując - Japonia to ciekawy kraj, a ludzie bardzo prości. Tak jak piszesz - w zasadzie jedyną karą w tradycji była śmierć. Za byle co w sumie. Przecież nawet samuraj mógł sobie w dowolnej chwili przetesotować miecz na wieśniaku (testował na skazańcach, ale na wieśniaku mógł), miał prawo zamordować całą swoją rodzinę i służbę jeżeli tylko chciał... Inna kultura, inne zwyczaje.
                • odyn06 Re: 65 rocznica ataków atomowych 11.08.10, 07:58
                  Dzięki. Mądry jestes facet.
                • odyn06 Re: 65 rocznica ataków atomowych 11.08.10, 08:04
                  W sierpniu 1945 roku Wielka Koalicja sypała się, jak domek z kart.
                  Powody użycia obydwu bomb będą jeszcze długo opisywane, ale mi się wydaje, że
                  zamiarem politycznym Trumana było to, aby obydwa "grzyby" były zauważone na Kremlu.
                  Naiwne przesłanie: " Zobaczcie, jakie zabawki mamy w arsenale" musiało wzbudzić
                  wesołość u Stalina, który już w Poczdamie powiedział: "Niech się Kurczatow
                  pospieszy".
                • patmate Re: 65 rocznica ataków atomowych 11.08.10, 08:16
                  ..."Podsumowując - Japonia to ciekawy kraj, a ludzie bardzo prości..."

                  jednak stać ich było na rozwinięcie technologii, które bardziej
                  skomplikowanym nacjom nie wychodzi ;)

                  Pzdr
                  • patmate Re: 65 rocznica ataków atomowych 11.08.10, 17:36
                    Jednak muszę sobie zaprzeczyć własnie wróciłem do hotelu z
                    króciutkiej wycieczki po Tokio - na Tokio Tower żadem miły ale jednak
                    baran nie potrafił poprawnie skadrować zdjęcia z moją, skromną
                    (aczkolwiek obszerną) osobą i panoramą miasta w tle. Próbowałem z
                    czterema pacjentami i dopiero jakiś żabojad zrobił w miarę poprawnie.
                    ci Japońcy od myślenia muszą mieć specjalistów....
                    Pzdr
            • odyn06 Re: 65 rocznica ataków atomowych 09.08.10, 08:12
              Doucz co to było "Kempeitai" i "Tokei-tai"!

              Matrek. Kampaitai pomyliłeś z "banzai". Kampaitai to była "tajna policja
              wojskowa". Nazywano ją "policją myśli". Bali jej się wszyscy, od admirała do
              piechura. Metody mieli takie, że nawet gestapo się od nich uczyło.
              Chodzili w normalnych mundurach armii z tym, że na rękawie mieli kwiat chryzantemy.
          • bmc3i Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 13:17
            Czyli zparzeczasz temu ze istnial w Japonii Gabinet Wojenny podejmujacy decyzje
            w sprawach wojny?
            • marek_boa Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 16:41
              Nie zaprzeczam! Działał z łaski i przyzwolenia cesarza! No i działał dotąd
              dokąd ta łaska się nie skończyła!
          • marek_ogarek Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 15:56
            > Ty w ogóle Rozumiesz co to jest "boski kult"???!:)Nie było
            zamordyzmu?! No to

            To co piszesz to mniej wiecej tak jakby o odpowiedzialnosc za
            wyprawy krzyzowe oskarzyc Jezusa. Przeciez byly organizowane z
            uwielbienia i czci dla niego. TO ze zle pojetych to inna sprawa.
            • marek_boa Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 16:43
              Nie Marku! Odpowiedzialność (jak Byśmy to dziś nazwali "sprawstwo kierownicze")
              ponosił w Japonii cesarz! To on zatwierdzał mianowanie tych ,którzy rządzili w
              jego imieniu!
              -Pozdrawiam!
              • marek_ogarek Re: 65 rocznica ataków atomowych 09.08.10, 02:49
                Widze Boa ze twoja widza o Japoni jest rownie mierna jak o USA.
                W ceremoniale posiedzen japonskiego rzadu, cesarz zajmowal
                stanowisko milczacego swiatka. Mial on mniej do gadania niz
                brytyjska krolowa.
                W praktyce Japonia rzadzil w owych cazasch general Tojo. I robil co
                chcial. Co do stanowiska cesarza przed rozpoczeciem dzialan
                wojennych, historycy przedstawiaja dwie wersje. Wg. jednej, ceszarz
                nie robil nic, bo i nic robic nie mogl. Wg. drugiej, mial on zlamac
                ceremonial posiedzenia rzadu i wyglosci plomienne przemowienie
                przeciwko wojnie. Ktore to przemowienie na rzad gen. Tojo nie
                wywarlo najmniejszego wplywu.
                W obu przypadkach trudno mowic tu a jakimkolwiek sprawstwu
                kierowniczym. Cesarz byl przeciwny wojnie. To ze wspieral moralnie
                rzolnierzy japonskich to inna sprawa. Byl ceszarzem Japoni i taki
                byl jego obowiazek. Trudno zeby wspieral moralnie Amerykanow.
                • marek_boa Re: 65 rocznica ataków atomowych 09.08.10, 11:50
                  Widzisz Mareczku okazuje się ,że jednak bladego pojęcia nie Masz o czym Piszesz!
                  - Prawdą jest ,że cesarz w wojnę został przez gabinet ówcześnie rządzący
                  Japonią wmanewrowany - i na ten temat nie ma dwóch zdań! Wiadomo też ,iż do
                  samego początku wojny Hirohito był jej przeciwny co wywołało szok na radzie
                  gabinetowej - potwierdza to admirał Nagano! Sytuacja diametralnie zmieniła się
                  po rozpoczęciu wojny - Hirohito po początkowych sukcesach wojsk Japońskich
                  udzielił pełnego poparcia generałowi Tojo i poparcie dla prowadzenia wojny
                  utrzymał aż do 22 lipca 1945 roku - potwierdza to dokument rady gabinetowej z
                  lipca,w której opracowano plan wojny do ostatniego człowieka na ,który to plan
                  Hirohito się zgodził! Dopiero kilka dni później Znów zmienił zdanie i stał się
                  tej wojny przeciwnikiem! Początkowo planowano przeprowadzić negocjacje pokojowe
                  poprzez ZSRR ale Stalin miał zamiar dotrzymać słowa danego Rooseveltowi na
                  wcześniejszych konferencjach Wielkiej Trójki i plan spalił na panewce!
                  -Pomimo tego Marku ,że wszyscy głównodowodzący Japońskimi wojskami byli
                  przeciwni kapitulacji - NIE PODWAŻYLI decyzji Hirohito o poddaniu i
                  podporządkowali się cesarskiej odezwie!
                  -Pozdrawiam!
                  • marek_ogarek Re: 65 rocznica ataków atomowych 09.08.10, 19:56
                    > samego początku wojny Hirohito był jej przeciwny co wywołało szok
                    na radzie
                    > gabinetowej - potwierdza to admirał Nagano! Sytuacja diametralnie
                    zmieniła się
                    > po rozpoczęciu wojny - Hirohito po początkowych sukcesach wojsk
                    Japońskich

                    A mial jakies inne wyjscie, ktore pozwalaloby mu zachowac twarz ???

                    > -Pomimo tego Marku ,że wszyscy głównodowodzący Japońskimi wojskami
                    byli
                    > przeciwni kapitulacji - NIE PODWAŻYLI decyzji Hirohito o poddaniu i

                    Bo byli juz pokonani i zupelnie bezsilni. Kilka lat wczesniej jakos
                    nie stosowali sie zbytnio do zdania cesarza ?
                    Tak wiec Boa to ty nie wiesz o czym piszesz porownujac Hirohito ze
                    Stalinem. Jeden to bezsilny postawiony przed faktami dokonanymi
                    inteligent. Drugi to totalnie zakompleksiony kmiot, modrujacy kogo
                    tylko popadnie zeby leczyc swoje kompleksy.
                    • marek_boa Re: 65 rocznica ataków atomowych 09.08.10, 23:06
                      Mareczku bzdury Wypisujesz! Hirohito tak na prawdę nie miał zdania przed
                      rozpoczęciem wojny - niby był przeciw ale po tym jak rada gabinetowa
                      "wytłumaczyła" mu ,że przygotowania do wojny już trwają i ze względów
                      ekonomicznych wojna "musi" wybuchnąć jego sprzeciw szybko stopniał!
                      - Sorry ale kolejne banialuki - Poczytaj kto i dlaczego forsował i podpisał
                      plan obrony Wysp Macierzystych czyli uzbrojenia Japończyków-cywili w ...piki!
                      -Pozdrawiam!
                      • bmc3i Re: 65 rocznica ataków atomowych 09.08.10, 23:25
                        marek_boa napisał:

                        > Mareczku bzdury Wypisujesz! Hirohito tak na prawdę nie miał zdania przed
                        > rozpoczęciem wojny - niby był przeciw ale po tym jak rada gabinetowa
                        > "wytłumaczyła" mu ,że przygotowania do wojny już trwają i ze względów
                        > ekonomicznych wojna "musi" wybuchnąć jego sprzeciw szybko stopniał!

                        No patrz, jeszcze kilka posot wyzej pisales ze byl dykratorem i zamordysta
                        wiekszym od stalina, i nikt nie mial nic do gadania, zwlaszcza jakis 'gabinet"....



                        > - Sorry ale kolejne banialuki - Poczytaj kto i dlaczego forsował i podpisał
                        > plan obrony Wysp Macierzystych czyli uzbrojenia Japończyków-cywili w ...piki!
                        > -Pozdrawiam!
                      • marek_ogarek Re: 65 rocznica ataków atomowych 10.08.10, 01:42
                        > Mareczku bzdury Wypisujesz! Hirohito tak na prawdę nie miał zdania
                        przed
                        > rozpoczęciem wojny - niby był przeciw ale po tym jak rada
                        gabinetowa
                        > "wytłumaczyła"

                        Jak to wytlumaczyla. Mowiles ze to byl tyran jak Stalin. Czy
                        Stalinowi ktos cos kiedys musial tlumaczyc ?

                        > - Sorry ale kolejne banialuki - Poczytaj kto i dlaczego forsował i
                        podpisał
                        > plan obrony Wysp Macierzystych czyli uzbrojenia Japończyków-cywili
                        w ...piki!

                        I to twoim zdaniem byla zbrodnia wojenna ? Rownoznaczna z
                        wymordowaniem lub doprowadzeniem do smierci 20mln ludzi ?
                        • marek_boa Re: 65 rocznica ataków atomowych 10.08.10, 18:29
                          Mareczku widzę ,że równie "mocny" Jesteś w wiedzy o Stalinie!:) No Popatrz
                          tyran a miał doradców i czasami ich słuchał!
                          - Oczywiście ,że nie! Co tam skazanie na śmierć WSZYSTKICH mieszkańców swojego
                          kraju - rozkazując im bronić ojczyzny pikami ,sierpami i motykami przed
                          Amerykanami! Ot taki sobie występek!:)
                          -Pozdrawiam!
                      • patmate Re: 65 rocznica ataków atomowych 11.08.10, 05:08
                        Fukuryu
                        samobójcy-płetwonurkowie

                        A tak w ogóle społeczeństwo do tej pory jest MOCNO zhierarhizowane
                        (właśnie "przerobiłem" kilka portów Japonii a teraz lecę z Tokio) -
                        szokiem dla mnie było powitanie pilota morskiego przez załogę
                        holownika -w pas się kłaniali - czegos takiego się nie widuje.
                        Pzdr
    • jorl Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 14:50
      bmc3i napisał:

      > Po drugim ataku jadrowym, japonski gabinet wojenny znalazl sie w
      klinczu, i to
      > glos cesarza przesadzil o poddaniu sie Japonii. Interesujace jest
      rozwazanie,
      > co przesadzilo o poddaniu sie cesarstwa. Po pierwszym jednak
      uderzeniu
      > jadrowym - gabinet wojenny zaglosowal za dalszym prowadzeniem
      wojny. I to mimo
      > tego ze Japonczycy zdawali sobie sprawe z tego ze wojna jest
      przegrana.
      >
      > Kazdy z nocnych konwencjonalnych nalotow lotniczych na Tokio,
      Nagoje i Harune
      > pociagnal za soba 100 tys ofiar. W sumie znacznie wiecej niz
      liczba ofiar obu
      > atakow jadrowych. Ale to po drugim uderzeniu nuklearnym, gabinet
      wojenny
      > zdecydowal o poddaniu kraju i to jednym glosem cesarza.
      >

      Hm.. Matrek a skad o tym wiadomo? Z protokolw posiedzen rzadu
      japonskiego? Przejetych naturalnie przez Amerykanow? I przez nich
      wydanych?
      Tak samo, i ja tak uwazam, cale relacje o tych rozmowach w rzadze
      jap. ktore Ty tu przytaczas nie sa warte funta klakow. Zmyslone od
      poczatku do konca. Aby uzasadnic uzycie bronii jadrowej przeciw
      Japonii.
      Wiadomo skadinnad ze Japonia wiele dni jesli nie tygodnii przedtem
      starala sie o nawiazanie kontaktu z USA w sprawie kapitulacji.
      Jedyny warunek jaki stawiali to bylo aby cesarz byl dalej cesarzem.
      I USA sie dlugo na niego nie zgadazala chociaz jak wszyscy wiemy sie
      w koncu zgodzila. Ale juz po probach bomb A w Hiroszymie i
      Nagasaki. Czyli sie USA nie zgadzala na to na co potem bez problemow
      sie zgodzila. Po co? Aby miec czas bombe A dowiezsc.

      A potem zostali ci co to niby sie na tych posiedzeniach rzadu jap.
      nie zgadzali na kapitulacje powywieszani, innym wytlumaczono co maja
      gadac jak nie chca tez wisiec i taki Matrek moze duby smalone
      powtarzac na forum.

      Jak juz o tym. Czesto przytacza sie potrzebe uzycia bomby A przeciw
      Japonii ze w razie inwazji jakies tam milion GI by zostalo zabitych
      na plazach japonskich. Czyli argumentacja byla taka "my nie mamy
      zamiaru tracic zycia GI a wiec bedziemy codziennie zabijali
      bezkarnie Japonczykow dziesiatkami tysiecy az sie poddaja". To
      dokladnie odpowiada rozumowaniu terrorystow. Wlasnie zabijanie
      celowe cywilow (a nawet i wojskowych w Japoni ktorzy byli przeciw
      bombom tak samo bezbronni czyli wojskiem wlasciwie w tych
      okolicznosciach juz tak naprawde nie byli) aby wymusic bezwarunkowa
      kapitulacje jest zbrodnia wojenna.
      Jak USA nie chciala tracic GI w czasie inwazji na Japonie to mogla
      sobie spokojnie ta inwazje odpuscic. Nikt im tego nie kazal robic.
      Nie rozumiem czemu to jest uwazane jako oczywistosc.
      Ale strategia zabijania bezbronnych aby wygrac wojne to wlasnie
      wynalazek USA. Po raz pierwszy bylo to zastosowane w czasie wojny
      Secesyjnej w 19w w USA. Kiedy w Europie byly wojny jeszcze rycerskie.
      Ale OK tak bylo i wojnach religijnych w Sredniowieczu. Tak robili
      Rzymianie aby napewno podbic jakies tereny. USA po prostu do tego
      wrocila.
      Tak samo bylo w Iraku 1991 w Koreii 50-53 w Jugoslawii 1999.
      Inni za to byli wieszani. Zgodnie z zasada zwyciezcow sie nie sadzi.
      Oni sadza.

      Pozdrowienia

      • marek_ogarek Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 16:15
        > Ale OK tak bylo i wojnach religijnych w Sredniowieczu. Tak robili
        > Rzymianie aby napewno podbic jakies tereny. USA po prostu do tego
        > wrocila.
        > Tak samo bylo w Iraku 1991 w Koreii 50-53 w Jugoslawii 1999.
        > Inni za to byli wieszani. Zgodnie z zasada zwyciezcow sie nie
        sadzi.
        > Oni sadza.

        Jorl, twoja nieznajomosc historii jest porazajaca. Od kiedy to w
        wojnach "rycerskich" oszczedzano ludnosc cywilna. Tam to dopiero
        bylo sk..synstwo.
        Wojna to nie mecz pilkarski. Zawsze gina ludzie i zawsze wsrod nich
        sa cywile. Jednak nie przypominam sobie zeby USA mordowalo
        systematycznie ludzi za to ze sa danje rasy czy narodowosci w czym
        lubowali sie niemcy. Albo zeby mordowali ze wzgledu na pochodzenie
        spoleczne co bylo ulubiona rozrywka sowietow.
        Moze objasnisz tez n aczym polegala exterminacja ludnosci cywilnej w
        Iraku, Jugoslawii czy Afganistanie ? Konkretnie co, ile, kto, gdzie
        i kiedy ?
        • billy.the.kid Re: 65 rocznica ataków atomowych 08.08.10, 16:50
          no pewnie-amerykanie na zasadzie -RŻNIJCIE WSZYSTKICH-BÓG ROZPOZNA SWOICH.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja