bmc3i
22.09.10, 14:21
Wiedziałem o powłokach Albereich o 15% rozmazujacej echo odbicia w zakresie 10–18 kHz,, wiedzialem o pierwszym AIP - turbinie Waltera, wiedzialem o testowaniu przez Brytyjczykow, Amerykanow i Rosjan zdobycznych okretów typu XXI, wiedzialem o kopiowaniu tego ostatniego przez Sowietów, ale ostatnio wziązlem sie za czytanie 3 ksiazek o typie XXI i jestem pod olbrzymim wrazeniem. Chyle czola przed niemieckimi konstruktorami okretow podwodnych. II wojne swiatowa prowadzili co prawda w glownej mierze za pomoca jednostek typi VIIC bedacymi praktycznie jedynie nieco tylko zmodernizowanymi i powiekszonymi jednostkami typu UBIII ktore weszly do sluzby w 1917 roku, ale to co Niemcy zaczeli wyprawiac w technologii podwodnej od roku 1940, to tylko czolem w posadzke.
Gdy w 1941 roku Anglicy "zwineli" niemieckiego U-570, odkryli na nim sonar pasywny GHG z 48 hydrofonami na dziobie, ktory w dobrych warunkach wykrywal cel z odleglosci 10 mil morskich, o niebo wiekszej niz najlepsze alianckie sonary WFA instalowane dopiero od 1945 roku.
Turbiny Waltera nie zdolali co prawda dopracowac na tyle szybko aby do konca wojny dala sie skutecznie zastosowac na bojowych op, ale sam fakt ze wpadli na skuteczny pomysl rozwiazania napedu niezaleznego od powietrza, a ich pojedyncze okrety "AIP" pływaly juz przed zakonczeniem wojny.
Pomysl oplywowego ksztaltu kadluba w celu zwiekszenia predkosci podwodnej, wytrzymkalosc kadluba typu XXI na plywanie operacyjne na glebokosci 135, niby nieco tylko wiekszej od okretow alianckich, ale za to ze "wskaznikiem bezpieczenstwa" 2,5, co dawalo "crash deepth" doporo na 340 metrach! W tamtych czasach to kosmos.
Półautomatyczny hydrauliczny system przeladowywania 6 wyrzutni torpedowych, podczas gdy wszyscy inni przeladowywali wyrzutnie recznie, przesuwajac torpedy po rolkach, co powodowalo ze po wystrzelniu pierwszej salwy 6 torped, przygotowanie do wystzrelenia drugiej salwy zajmowalo 10 minut a trzeciej maksymalnie pół godziny, podczas gdy Amerykanom przygotowanie juz "drugiej szóstki" zajmowalo 30-40 minut.. A mowa o torpedach poszukujacych celu wg programowalnego wzoru (Lut) i naprowadzanych akustycznie torpedach T11, niewrazliwych na stosowane przez aliantów pułapki akustyczne typu "Foxer" (tych ostatnich nie zdązyli ukończyc).
Naprawde, jest za co podziwiac Niemców w tym zakresie. To nic ze do konca wojny nie uporali sie ze skonstruowaniem teleskopowych chrap, co Amerykanom zajelo tylko pare miesiecy od chwili przystapienia do tego, czy tez nigdy nie dorobili sie efektywnego radaru. Nikt w tamtych czasach nie mógł nawet zblizyc sie w technologiach podwodnych - patrzac ogolnie - do osiagniec Niemiec. Gdyby wojna potrwala ze dwa lata dluzej, i Niemcy nie przegrali by wojny na lądzie, mieli duże szanse na wygranie - jak ja nazywali - nowej wojny podwodnej.