Białoruskie siły samoobrony

25.09.10, 20:21
1942 rok
Na kanale Historia puszczają niezłe kawałki

program dokumentalny o Białorusi pod rzadami hitlerowców
ale
i samorzadu Białorusi
okazuje się że Białorusini mieli za GHitlera wieksza autonomię niż za Stalina przed inwazją

- mogli zakładać organizacje róznego typu
-mogli wydawac gazety a prasa miała więcej wolności niż za ZSRR
- w 1942 rozwiazano kołchozy
- jak wspominał świadek tych wydarzeń czas okupacji kojarzy mu się z okresem sytosci
żywności było dosyć mimo obowiązkowych kontyngentów

w tzw. miedzyczasie zaczeła działać partyzancka sowiecka która była najwiekszym zagrożeniem dla ludności Bialorusi

sowieci palili wsie i mordowali ludzi nawet za udział w organizacjach białoruskich - choćby kulturalnych
Niemcy nawet zezwolili na powstanei sił samoobrony
po jakims okresie organizowania i szkolenia w końcu jednak siły te rozwiązano

ale był taki epizod

    • bmc3i Re: Białoruskie siły samoobrony 25.09.10, 22:17
      Rosjanie im zawsze braćmi.
    • rusek11 Re: Białoruskie siły samoobrony 25.09.10, 23:36
      ""W najnowszym numerze Polski Zbrojnej (39/2010) Małgorzata Schwarzgruber w artykule W obcej skórze (strona 71) pisze, że w czasie II wojny światowej w Wehrmachcie mogło służyć nawet do 500 tysięcy Polaków. To więcej niż w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie (240 tysięcy) i polskiej armii w Związku Radzieckim (ponad sto tysięcy) razem wziętych.
      Mężczyzn narodowości polskiej powoływano niemal wyłącznie do wojsk lądowych, rzadko do marynarki wojennej, a jeszcze rzadziej do lotnictwa. Żołnierze niemieccy nazywali swoich polskich współtowarzyszy pogardliwie Beutekameraden (zdobyczni towarzysze broni). Nie mogli być oni mianowani na stanowiska dowódcze i awansowali tylko do stopnia kaprala. Wielu Polaków służących w Wehrmachcie nawet nie znało języka niemieckiego, rozumieli jedynie wojskowe komendy. W audycji stacji telewizyjnej ARTE, zatytułowanej Beutekameraden: Polnische Soldaten in der Wehrmacht, pewien Ślązak opowiadał, że jego kompania, złożona w większości z polskich wehrmachtowców, wkraczając do właśnie zdobytego francuskiego miasteczka, nie była w stanie zaśpiewać nawet jednej niemieckiej wojskowej piosenki. Za zgodą dowódcy kompania Wehrmachtu zaśpiewała polską pieśń Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani."

      sa opinie ze ponad milion osob bylo faszystami, i po wojnie te przyslowiowe "represje na narodzie polskim" byli niczym innym jak wsadzaniem do paki faszystowskich mend, dzis ich pomiot bluzga rusofobicznie ze oceanu przewaznie .
      • durny1 Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 08:13
        Ja gdzieś czytałem, że to była liczba większa niż pół miliona i dochodziła do 650 tys. Niemniej pamiętać trzeba, że w większości ci Polacy byli wcielani do wojska siłą.
        • rusek11 Re: Białoruskie siły samoobrony 27.09.10, 21:01
          durny1 napisał:

          > Ja gdzieś czytałem, że to była liczba większa niż pół miliona i dochodziła do 6
          > 50 tys. Niemniej pamiętać trzeba, że w większości ci Polacy byli wcielani do wo
          > jska siłą.

          nu tak, ogolnie sie mowi o mnije wiecej 500tys., ale jesli wziac pod uwage 3 mln volksdeutschow tobym nie byl juz tak pewny tej liczby, gdyz bycie volksdeutschem wiazalo sie nie tylko z korzysciami ale i obowiazkiem sluzby w armii faszystowskiej.
          w zaciagniecie sila to ja raczej nie wierze, bo fakty mowia ze nawet biskup katowicki s.adamski jak i reszta kleru namawiala do zapisywania sie w volksdeutsche, a nawet nie potrzeba bylo wielkich namow gdyz korzysci byli ewidentnie duze.
          natomiast faktem jest ze naprzyklad czerwonoarmijcy z czasow wojny polsko-bolszewicka byli wcielani w szeregi armii czerwonej sila, pod grozba kary smierci za odmowe, fakt ten wcale nie przeszkadza dzisiejszym propagandzistam wolac przykazdej okazji na nich "bolszewicy".
          • bmc3i Re: Białoruskie siły samoobrony 29.09.10, 14:02
            rusek11 napisał:

            > natomiast faktem jest ze naprzyklad czerwonoarmijcy z czasow wojny polsko-bolsz
            > ewicka byli wcielani w szeregi armii czerwonej sila, pod grozba kary smierci za
            > odmowe


            Tak tak, i pewno dlatego wlasnie, zdarzalo sie ze przechodzili calymi pulkami...



            fakt ten wcale nie przeszkadza dzisiejszym propagandzistam wolac przyk
            > azdej okazji na nich "bolszewicy".
      • niegracz Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 09:46
        rusek11 napisał:

        >W audycji stacj
        > i telewizyjnej ARTE, zatytułowanej Beutekameraden: Polnische Soldaten in der We
        > hrmacht, pewien Ślązak opowiadał, że jego kompania, złożona w większości z pols
        > kich wehrmachtowców, wkraczając do właśnie zdobytego francuskiego miasteczka, n
        > ie była w stanie zaśpiewać nawet jednej niemieckiej wojskowej piosenki. Za zgod
        > ą dowódcy kompania Wehrmachtu zaśpiewała polską pieśń Wojenko, wojenko, cóżeś t
        > y za pani."
        .
        a to nowośc !
        nie wiedziałem ,że tylu Bialorusinów było Ślązakami
        >
        > sa opinie ze ponad milion osob bylo faszystami, i po wojnie te przyslowiowe "re
        > presje na narodzie polskim" byli niczym innym jak wsadzaniem do paki faszystows
        > kich mend, dzis ich pomiot bluzga rusofobicznie ze oceanu przewaznie .
        .
        plk. Skalski ?
        obrońcy Westerplatte ? Kto jeszcze ?

        najgorszy jest postkacapski pomiot

        Poddawanie w watpliwośc zbrodni faszystwoskich i stallinowskich jest zagrozone kara więzienia do lat 3.
        • marek_boa Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 10:10
          Łapiesz się na ten paragraf Niegracz tym tematem! Propagowanie kolaboracji z okupantem to poddawanie w wątpliwość zbrodni faszystowskich!
          - Nie prawda! Najgorsi to są tacy Idioci jak Ty z ,którymi nie da się dyskutować bo w ich mniemaniu opowiadają prawdy objawione i żadne argumenty do nich nie docierają! Jak Myślisz Niegracz czemu nikt nie traktuje Cię poważnie???!
          • niegracz Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 12:24
            marek_boa napisał:

            > Łapiesz się na ten paragraf Niegracz tym tematem! Propagowanie kolaboracji z o
            > kupantem to poddawanie w wątpliwość zbrodni faszystowskich!
            .
            insynuujesz jak najgorszy stalinowski aparatczyk
            a wieć popdajesz w watpliwośc zbrodnie stalinowski i podpadasz pod stosowny paragraf

            aby ci ostatecznie zamknąc jadaczke to napisze - choc to nie temat tego wątku
            ze oczywiście faszysci popełniali zbrodnie na Bialorusi

            ale tez popelniali na Biallorusi zbrodnie stalinowscy siepacze=- zreszta zaczęli jeszcze długo długo przed 1941 rokiem
            a i w czasie wojny działalnośc tzw. partyzantki sowieckiej kwalifikuje sie w znacznej częsci pod
            zbrodnie:
            sowieci zabijali m.in. nauczycieli czy osoby szerzące tradycje i kulture białoruska

            w programie na Historii wypowiadało sie wielu świadków epoki
            - dla nich okres okpupacji hitlerowskiej - paradoksalnie był szansa na odrodzenie świadomości narodowej i kulturowej Białorusinów

            w tym kontekście trzeba widzieć stalinowski ZSRR jako Wielki Gułag gnębiący i jednostki i narody i społeczności

            nie dziwi specjalnie ,że powstała nawet zbrojna samoobrona białoruska przeciw stalinowskim zbrodniarzom

            Białorusini znaleźli się w sytuacji podobnej jak Polacy
            \
            Polacy tez byli mordowani i przez faszystów i stalinowskich siepaczy





            • marek_boa Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 12:53
              Jadaczkę Niegracz to najlepiej jak Byś Sam Zamknął i Przestał takie pierdoły Wypisywać! Jak zwykle nie Masz bladego pojęcia o temacie w jakim się Wypowiadasz! Po pierwsze nie żadne " Białoruskie Siły Samoobrony" tylko "Wolny Korpus Białoruskiej Samoobrony" czyli formacja kolaborancka stworzona przez Niemców a dokładnie przez komisarza generalnego "Wejsbruthenien"Gauleitera Wilhelma Kube! Czyli nie była to żadna Białoruska oddolna inicjatywa tylko od górna Niemiecka! WKBS miał służyć Niemcom jako oddziały przeciwpartyzanckie i policyjne ,które na równi z okupantem gnębiły Białorusinów! Dodać należy ,że część "żołnierzy" z WKBS w 1943 roku wstąpiła do brygad Dirlewangera a część ewakuowana w 1944 roku utworzyła w Niemczech 30.Dywizję Grenadierów SS!
              - Czyli jak zwykle Pier..łeś łbem o ścianę Niegracz!
              - Nic nie muszę insynuować - propagowanie faszyzmu a to co Wypisujesz czyli gloryfikowanie jednostek SS JEST propagowaniem faszyzmu i jak najbardziej pod paragraf podpada!
              - Jak Masz jeszcze jakieś bzdury na składzie to Dawaj! Chętnie się pośmieję z Twojej głupoty - choć powinienem raczej się litować nad Twoją bezdenną niewiedzą!
              • anton_1 Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 17:41
                Dodać należy ,że część "żołnierzy" z WKBS w 1943 roku wstąpiła do brygad Dirlewangera a część ewakuowana w 1944 roku utworzyła w Niemczech 30.Dywizję Grenadierów SS!

                Marek - chyba do brygady RONA Mieczysława Kamińskiego, w brygadzie Dirlewangera służyli niemieccy kryminaliści.
                • maxikasek Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 18:28
                  > Marek - chyba do brygady RONA Mieczysława Kamińskiego, w brygadzie Dirlewangera
                  > służyli niemieccy kryminaliści.
                  W momencie przybycia do W-wy w 1944 ponad połowa to Ukraińcy, Rosjanie, Białorusini etc. Mało tego - aby zostać "żołnierzem" SS- Sonderkomando Dirlewanger nie trzeba było być nawet członkiem SS. Wysłano tam np. ponad 600 więźniów z KL Sachsenhausen (kryminalni "zawodowi " i tzw. asocjalni- włóczędzy, alkoholicy czy pracownicy mający problem z dyscypliną pracy). Przerób był potęzny- w samym PW stracili 315% stanu wyjściowego.
              • odyn06 Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 20:15
                Nasz forumowy nieuk formuuje wnioski, za które winien dostać w pysk od...Białorusinów.
                Rosenberg próbował rzeczywiście ich różnicować od Rosjan, Ukraińców i Polaków, ale to ciągle byli słowańscy podludzie i tak byli traktowani. Wystarczy przeanalizować straty w ludziach....
                Na Białorusi, podobnie jak na Ukrainie i tej przez Niemców zajętej części ZSRR, Niemcy próbowali stworzyć adminsistrację lokalną, ale nie w celach "krzewienia", ale zupełnie odwrotnie. Sołtysi i rady gminne miały odpowiadać za ściąganie podatków i kontyngenty robotników przymusowych.
                Ze względu na potrzeby frontowe, zwalczanie coraz to aktywniejszej partyzantki ( ok 375 tys.),Niemcy próbowali "powierzyć" miejscowym i Białoruś nie jest wyjątkiem. Tak było wszędzie pod hitlerowską okupacją. To trzeba wiedzieć i jedna audycja w TV biegu świata nie zmienia:-))
                Nasz forumowy cymbałek i apologeta faszyzmu winien kupić sobie kilka książek, a wśród nich "Partyzantów Stalina" - Kenneth'a Slepvan. Tam jest, co i jak.
                Na koniec: wg. wiarygodnych, źródeł, Niemcy i ich kolaboranci (białoruskich było ok. 120000)spacyfikowali na Białorusi ok. 9200 wsi i zamordowali kilka milionów Białorusinów. Jeżeli to jest przykład lepszego traktowania Białorusinów, to ja wymiękam...
                Co zrobili z Żydami w gettach Mińska i innych miast tez się liczy na ich konto....
                Kiedy kurdupel und Gauleiter Kube został zabity przez radzieckich partyzantów, to w odwecie Niemcy zatłukli 1000 Białorusinów.
                Czy to był nowy Goralenlad?
                Wątpię.
                • panzerviii no Odyn nie do końca 27.09.10, 19:39
                  ja niedawno czytałem w GW wspomnienia jakiegoś komendanta AK z terenu Białorusi. Najgorsze mendy to była sowiecka partyzantka. A Białorusini z AK współpracowali, w tym kolaboracyjne władze.

                  Wielu ludzi skrzywdzonych przez Stalina, a było cih miliony w Adolfie widziało wyzwoliciela, zanim zorientowali się, że to takie same gó..., trochę czasu musiało minąć. A ponadto kiedy Niemców zaczeło brakować, Nazisci musielie usmiechnąć się do podludzi.

                  Nie abym wybiełał Niemców. Szkoda, że się nie powybijali z Ruskimi nawzajem, świat by odetchnął, ale Niegracz fajny watek założył, a wielu gozwyczajnie spie...ło na zasadzie, że jak autor niefajny to wszystko co napisze jest do bani.
                  • maxikasek Re: no Odyn nie do końca 27.09.10, 21:15
                    > iat by odetchnął, ale Niegracz fajny watek założył, a wielu gozwyczajnie spie..
                    > .ło na zasadzie, że jak autor niefajny to wszystko co napisze jest do bani.
                    Nie. Po prostu wątek był załozony pod znaną juz niegraczowską tezę ;-).
                    > ja niedawno czytałem w GW wspomnienia jakiegoś komendanta AK z terenu Białorusi
                    > . Najgorsze mendy to była sowiecka partyzantka. A Białorusini z AK współpracowa
                    > li, w tym kolaboracyjne władze.
                    Na Kresach nawet Niemcy z AK współpracowali w pewnym okresie ;-). Ale już poważnie- zalezy co rozumiał autor przez sowiecką partyzantkę. Otóz jeśli kirowaną z Moskwy- to dopiero rok 1943 i później. Wcześniej to były małe grupki (kilkuosobowe) zrzucane w celu likiwidacji kogoś. Zaś pod nazwą "sowiecka" pakowano wszystko- zwykłych bandytów, maruderów z AC, grupy żydowskie. Dla zwykłego chłopa, który musiał wykarmiać po kolei ich wszystkich- każdy kto był mniej lub bardziej obcy to wróg. To samo Białorusini mówili pewnie o AK. A najgorsza swołocz to UPA- na Wołyniu nawet AK podporządkowała się sowieckiej partyzantce.
                    PRoblemem sowieckiej partyzantki był też brak dyscypliny. Najczęsciej grupa Osnazu czy Smierszu lądowała, "zgłaszała" się do miejscowego watażki i dawała mu propozycję nie do odrzucenia- będzi eteraz walczył dla Stalina, to mu wybaczą cześniejsze czyny. Po czym ten się zgadzał, robił to co wcześniej- ale już pod "kuratelą".
                    Sowiecka partyzantka miała też polskie akcenty- jak Brygada im. Stalina "muchy"- Kunickiego. Chyba jedyny oddział sowiecki, który miał swojego kapelana ;-)
                    Nie bronię tu sowieckiej partyzantki- bynajmniej. Trzeba jednak pamiętać że i po białorsukiej stronie niewielu bylo 'ideowców". Większośc robiła to aby przeżyć, więc kto przychodził z bronią- temu się służyło.
                    • misza_kazak Re: no Odyn nie do końca 27.09.10, 21:27
                      > Nie bronię tu sowieckiej partyzantki- bynajmniej. Trzeba jednak pamiętać że i p
                      > o białorsukiej stronie niewielu bylo 'ideowców". Większośc robiła to aby przeży
                      > ć, więc kto przychodził z bronią- temu się służyło.

                      Czyli wg. ciebie sowieckie partyzanci do bandyci i maroderzy, a poslkie, francuskie, greckie i inne partyzanci to d'Artagnany ? :)
                  • odyn06 Re: no Odyn nie do końca 27.09.10, 21:40
                    Panzer. Dlatego odsyłam do źródła, które odziera partyzantkę radzieką z mitów i ruch partyzancki na Białorusi próbuje obiektywanie opisać. Okazuje się bowiem, że najwiekszym bólem Kremla było to, czy "ich" partizany nie będą próbowali się wymknąć spod kurateli stalinowskiego aparatu.
                    Zmanienne, że po przejściu frontu, partyznatka sowiecka, działająca na terenie Białorusi została skoszarowana, zweryfikowana i podzielona. Najbardziej "ideowi" zasilili NKWD i Smersz. Pozostałych rozparcelowano po różnych jednostkach z "kryszą" elementu niepewnego i wymagającego stałego nadzoru. Element ideologicznie niepewny pognano na Sybir.
                    A wobec niegracza pozostanę mało obiektywny. I niech tak zostanie, bo mam dobrą pamięć:-))
                    Pozdrawiam
                    • panzerviii Re: no Odyn nie do końca 28.09.10, 11:38
                      ok. nieczęsto ostatnio na forum bywam. Więc może niegracza wyczynów nie pamiętam :)

                      Poważnie, chłopaki, to nie wierzę, w ideowaość jakiś tam sił samobrony Białoruskiej.

                      Ideowi partyzanci białoruscy, to byli chłopkai Bułak Balachowicza 20 lat wcześniej. Zdradzilismy ich w Rydze haniebnie, tak jak nas wycyckano w Jałcie. Jałata miała jakiś sens, Ryga żadnego. na marginesie.

                      Jednak dla Biłorusów z zachodu po 2 latach sowieckiej okupacji i tych z zachodu po 20 latach sowiekeij okupacji i czystkach, rządy Gaulaiterów mogły się wydawać pewną ulgą.

                      a, ze pewnie tamkazdy walczył z każdym i zawierał lokalne sojusze. ....
                      • panzerviii terminologia - to wazne. 28.09.10, 11:43
                        Na terenie Białorusi zachdniej nie mogło byc sowieckich partyzantów. Znaczy się były grupy agentów, oddziały dywersyjne, większe lub mniejsze, ale nie partyzanci.

                        Partyzanci byli w AK, od biedy zgodze się, że było partyzantką UPA, ach gdyby im nie odbiło, gdyby wczesniej nam nie odbiło w miedzywojniu, jakie niesamowite mozłiwości nisółby ze soba sojusz AK i UPA. A tak, nienawiść po raz kolejny zatrula krew pobratymcza. (parafrazuje Sienkieiwcza).

                        Słowem rozróznijmy partyznatkę jako ruch oporu na terenach okupowanych od grup dywersyjnych przesyłanych z głębi Rosji, którzy z miejscową ludnością nie mieli nic wspólnego, KTÓRZY NIE DZIAŁALI WE WŁASNYM KRAJU.
                        • odyn06 Re: terminologia - to wazne. 28.09.10, 12:22
                          Racja.
                          Na Ukrainie wkraczające tamże oddziały niemieckie też były witane chlebem i solą.
                          Potem doktrynę Rosenberga zastąpiono doktryną Kocha i 'wręczacze" pierwsi poszli pod nóż.
                        • maxikasek Re: terminologia - to wazne. 28.09.10, 12:36
                          Wiesz- dla uproszczenia stosuję już taką nazwę dla całości. Bo jak traktowac np. komórki ruchu oporu stworzone przez członków "Roty"? Jako niemiecki ruch oporu? Bo w sumie AK tez tam była na nie swoich ziemiach- to ziemie Ksiestwa Litewskiego ;-), które podbiliśmy w 1920- zdradzając naszych sojuszników z Ukrainy i Białorusi.
                          > dywersyjnych przesyłanych z głębi Rosji, którzy z miejscową ludnością nie mieli
                          > nic wspólnego, KTÓRZY NIE DZIAŁALI WE WŁASNYM KRAJU.
                          A co z grupami stworzonymi przez miejscowych, którzy oddali się pod kuratelę sowietów? Jak juz wspomniania polsko-białoruska brygada im. Stalina, przerzucona zza frontu w dodatku? Choć to akurat teren Wołynia i Ukrainy.
                          > mozłiwości nisółby ze soba sojusz AK i UPA. A tak, nienawiść po raz kolejny zat
                          > rula krew pobratymcza. (parafrazuje Sienkieiwcza).
                          Niestety Niemcy o tym też wiedzieli. Stąd postarali się aby zradykalizować ruch ukraiński.
                        • odyn06 Re: terminologia - to wazne. 28.09.10, 12:43
                          Na terenie Białorusi zachdniej nie mogło byc sowieckich partyzantów. Znaczy się były grupy agentów, oddziały dywersyjne, większe lub mniejsze, ale nie partyzanci.
                          Od 1943 roku już byli.
                          Rozkazem szefa Centralnego Sztabu Partyzanckiego - Ponomarienki, na teren Białorusi zachodniej przeniknęło kilkadziesiąt sowieckich oddziałów partyzanckich, liczących ok. 20000 ludzi.

                          • panzerviii Re: terminologia - to wazne. 28.09.10, 14:28
                            przenkneli agenci i dywersanci. Pertyzantami byli pod Smolenskiem. Pod Lidą, Grodnem i Pinskiem już nie.

                            natomiast jak zauważył maxikasek, jest problem nazwania grup, które na poczatku założyli mijescowi - mniejsza o narodowość, a potem oddali się w opieke sowietom. Nie wiem jak go rozwiazac.
                            • odyn06 Re: terminologia - to wazne. 29.09.10, 10:51
                              To wydaje się być bardziej skomplikowane.
                              Struktury partyzanckie na terenach zajętych przez Niemców powstawały w sposób różnorodny. Były to niedobitki Armii Czerwonej, zalążki pozostawione przez NKWD, struktury tworzone przez lokalne władze partyjne, którym nie udało się zwiać na wschód, a najczęściej dowolna mieszania tych struktur.
                              Bałagan trwał do 1943 roku. Wraz z polaryzację sytuacji na froncie Centralny Sztab Partyzancki starał się stabilizować sytuację robiąc remanent, tworząc system zaopatrzenia i - co wydawało się najtrudniejsze - koordynacji zadań dla ruchu partyzanckiego i zwalczania konfliktów wewnątrz partyzanckiego ruchu. Tych -jak pisze Slepian - było niemało.
                              Dla Polaków, działanie partyzantki radzieckiej na terenach okupowanych II RP może się wydawać działaniem na obcym terytorium. Dla Stalina - najwyżej działaniem destrukcyjnym na zapleczu frontu.
                              Formacje partyzanckie, założone przez miejscowych można zakwalifikować do sił samoobrony, podobnie jak nasze na Wołyniu.
        • rusek11 Re: Białoruskie siły samoobrony 27.09.10, 20:39
          niegracz napisał:

          > plk. Skalski ?
          nieznam twych bozkow i niechce misie ich znac.


          > obrońcy Westerplatte ?

          zacytuje ci taka sama jak ty postkomusza ofiare losu
          panzerviii napisał:
          > Szkoda, że się nie powybijali z Ruskimi nawzajem, św
          > iat by odetchnął,


          > najgorszy jest postkacapski pomiot

          dla ciebiepodobnych jak najbardziej tak, dostawaliscie od komuchow lanie przez 45 lat a teraz podszywacie sie pod prawdziwe ofiary komuszego ustroju. postkacapy nie zabardzo chca kupowac twe kity, zreszta coraz wiecej postpolaczkow tez,hehe


          > [i]Poddawanie w watpliwośc zbrodni faszystwoskich i stallinowskich jest zagr
          > ozone kara więzienia do lat 3.

          w zsrr homoseksualizm podlegal karze, mi tam ten artykul wcale nie przeszkadzal, ale byl tak samo durny jak ten twoj.
      • wkkr Pilecki, Rodowicz itd 26.09.10, 10:52
        też twoim zdaniem faszystowskie mendy?
        A KK Baczyński intensywnie poszukiwany przez UB tuż powojnie to też faszystowska menda?
        ======
        • marek_boa Re: Pilecki, Rodowicz itd 26.09.10, 10:55
          Znaczy się Twierdzisz Wkkr ,że wymienieni przez Ciebie to kolaboranci ,którzy w czasie wojny współpracowali z Niemieckim okupantem czy też nie Zrozumiałeś tego co napisałem???!
          • anton_1 Re: Pilecki, Rodowicz itd 26.09.10, 11:49
            @rusek11
            A w Ostbatalionach - ROA - RONA - to jakie "pomioty" służyły?
            pl.wikipedia.org/wiki/Rosyjska_Armia_Wyzwole%C5%84cza
            • marek_boa Re: Pilecki, Rodowicz itd 26.09.10, 12:04
              Anton ale przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie gloryfikuje dokonań tych oddziałów! Jeśli chodzi o ROA i RONA to zbytnio nie różniły się od formacji Dirlewangera czy Kamińskiego! Jedynym chyba działaniem ,które można uznać in plus jeśli chodzi o armię Własowa to była pomoc 1.Dywizji Buniaczenki powstańcom w Czeskiej Pradze!
              -Pozdrawiam!
              • maxikasek Re: Pilecki, Rodowicz itd 26.09.10, 12:45
                > li chodzi o armię Własowa to była pomoc 1.Dywizji Buniaczenki powstańcom w Czes
                > kiej Pradze!
                Mimo sprzeciwu Własowa. ale i tak w ten sposób chcieli tylko ratowac swoje tyłki.
                • marek_boa Re: Pilecki, Rodowicz itd 26.09.10, 12:54
                  Co częściowo im się udało! Własow gorzej trafił!
                  -Pozdrawiam!
    • marek_boa Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 10:05
      No tak ale dlaczego kołchozy rozwiązano to już Ci w programie nie powiedzieli?! Bo przecież jak zwykle dokopać się do źródła Niegracz nie potrafi?! Poczytaj na temat planów przyznawania ziemi Niemieckim osadnikom na terenach Ukrainy i Białorusi tworzonych już od początku wojny z ZSRR przez Niemieckie Ministerstwo Rolnictwa!
      - Oczywiście nikt w filmie nawet się nie zająknął ,że "świadek",któremu czas Niemieckiej okupacji kojarzy się z "sytością" spier...ił z Białorusi w 1944 roku razem z armią Niemiecką?!
      - Muszę Cię Niegracz zmartwić - w Polsce podczas okupacji też strzelano do kolaborantów i folksdojczów - tak samo jak na całym świecie!
      -Proponuję Niegracz Zacząć cykl tematów jak to było dobrze w danym kraju pod Niemiecką okupacją za:
      - Białoruś - Jermaczenko
      - Protektorat Czech i Moraw - Hach
      - Norwegia - Quisling
      - Grecja - Dertilis
      - Serbia - Nedić
      - Słowacja - Tiso
      - Chorwacja - Pavelić
      - Albania - Werlati
      - Litwa - Kubiliunas
      - Łotwa - Dankers
      - Estonia - Mae
      - Polska (obszar GG) - Burdecki
      - Ukraina - Palijew
      • bmc3i Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 19:15
        marek_boa napisał:

        > -Proponuję Niegracz Zacząć cykl tematów jak to było dobrze w danym kraju pod N
        > iemiecką okupacją za:

        > - Norwegia - Quisling
        > - Grecja - Dertilis
        [...]
        > - Estonia - Mae
        > - Polska (obszar GG) - Burdecki
        [...]

        Mozesz cos wiecej na polski temat?
        • anton_1 Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 19:23
          - Polska (obszar GG) - Burdecki

          Szefem GG był Hans Frank.
          www.sww.w.szu.pl/postacie/post_osi/frank.html
        • maxikasek Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 20:02
          dr Feliks Burdecki- nie wiem czy akurat najważniejszy. Podczas okupacji nawoływał do tworzenia polskich oddziałów u boku III Rzeszy do walki w bolszewikami.
        • marek_boa Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 20:16
          Napisał już o tym Maxi ale jak chcesz więcej to Wpisz Sobie w Google Polscy kolaboranci III Rzeszy! Tam go Znajdziesz!
          • anton_1 Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 20:36
            dr Feliks Burdecki- nie wiem czy akurat najważniejszy. Podczas okupacji nawoływał do tworzenia polskich oddziałów u boku III Rzeszy do walki w bolszewikami.

            Nawoływać Burdecki to sobie mógł - tylko kogo reprezentował (polski rząd był wtedy w Londynie), i jakie były tego efekty - pewnie żadne.
            • maxikasek Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 21:28
              > Nawoływać Burdecki to sobie mógł - tylko kogo reprezentował (polski rząd był wt
              > edy w Londynie), i jakie były tego efekty - pewnie żadne.
              Reprezentował pewną grupę ludzi, która w zamian za udział polskich żolnierzy w wojnie z bolszewikami próbowała uzyskac kadłubkowe państwo polskie- całkowicie zalezne od III Rzeszy. Byli to m.in. działacze ruchu narodowego, katolicccy. Sprawa rozbiła się o brak zainteresowania Niemców, liderów NOR rozstrzelano. Kiedy Niemcy biorąc baty na wschodzie zmienili swoje nastawienie- Polacy po kilku latach okupacji już nie byli "zainteresowani". Kiedy zaczęto tworzyć "Polnische Wehrmacht", zgłosilo się 471 chętnych (wg raportu Delegatury). Choc NIemcy np liczyli na 5 tys. z samych obozów i więzień.
              Inna sprawa niewyjaśniona- Rydz-Smigły i Leon Kozłowski- b. premier. KOzłowski trafił do armii Andersa, tam podobno spotkal się z ostracyzmem (jako związany z sanacją)- nie przyjęto go do armii. Potem dziwna podróż wraz z kpt. Litwińczukiem z Buzułuku do Tuły, gdzie przekracza front na niemiecką stronę. Skazany zaocznie za dezercję i zdradę na karę śmierci. Obydwaj podejrzewani w próbę rozmów z Niemcami- obaj też zmarli na atak serca- dziwny zbieg okoliczności.
              • bmc3i Re: Białoruskie siły samoobrony 27.09.10, 20:57
                Nic z tego jednak nie wynika, poza tym, ze jakas grupa prywatnych ludzi myslala o kolaboracji. Trudno to w ogole porownywac z rzadem w Vichy czy Quislingowcami.

                Na takiej zasadzie, to kolaboranci byli w kazdym kraju ówczesnego swiata, lacznie z USA i UK.
                • f_crane eh, zastanów się 29.09.10, 11:13
                  Kim byłyby grupy ludzi związane z Vichy czy Quislingiem jak nie prywatną zbieraniną chcącą służyć okupantom, BEZ woli tychże okupantów? Była wola, wsparcie i chęć - powstały struktury. Proste. Nie jest przecież tajemnicą, że w Polsce było wielu ludzi ze środowisk narodowych i skrajnej prawicy, którzy przychylnie patrzyli na Nazistów. Z biegiem czasu, kiedy okupacja stawała się coraz bardziej okrutna, ten optymizm malał, ale nadal występował lokalnie, chociażby wśród NSZ. Nie ma sensu zakłamywać czy też wstydzić się własnej historii.
                  • bmc3i Re: eh, zastanów się 29.09.10, 13:29
                    f_crane napisał:

                    > Kim byłyby grupy ludzi związane z Vichy czy Quislingiem jak nie prywatną zbiera
                    > niną chcącą służyć okupantom, BEZ woli tychże okupantów? Była wola, wsparcie i
                    > chęć - powstały struktury. Proste.

                    "grupa ludzi zwiazana z Vichy" to akurat był legalny rzad Republiki Francuskiej, powolany w zgodzie z konstytucja tejze republiki, wiec nie byla to żadna "prywatna zbieranina" chcaca sluzyc okupantom.




                    Nie jest przecież tajemnicą, że w Polsce był
                    > o wielu ludzi ze środowisk narodowych i skrajnej prawicy, którzy przychylnie pa
                    > trzyli na Nazistów

                    A znasz jakikolwiek kraj swiata, w ktorym takich ludzi nie bylo? Co innego jednak prywatni sympatycy, czy nawet cokolwiek prywatnie czyniacy w celu takiego czy innego wsparcia faszystow - co tez mialo miejsce w kazdym kraju lacznie z USA, UK, i ZSRR, a co innego oficjlanie kolaborujacy z III Rzesza rzad.




                    . Z biegiem czasu, kiedy okupacja stawała się coraz bardziej
                    > okrutna, ten optymizm malał, ale nadal występował lokalnie, chociażby wśród NSZ
                    > . Nie ma sensu zakłamywać czy też wstydzić się własnej historii.
              • bmc3i Re: Białoruskie siły samoobrony 04.10.10, 20:32
                maxikasek napisał:

                > > Nawoływać Burdecki to sobie mógł - tylko kogo reprezentował (polski rząd
                > był wt
                > > edy w Londynie), i jakie były tego efekty - pewnie żadne.
                > Reprezentował pewną grupę ludzi, która w zamian za udział polskich żolnierzy w
                > wojnie z bolszewikami próbowała uzyskac kadłubkowe państwo polskie- całkowicie
                > zalezne od III Rzeszy. Byli to m.in. działacze ruchu narodowego, katolicccy. Sp
                > rawa rozbiła się o brak zainteresowania Niemców

                A gdyby teraz jakis Ziutek nawoływał do przystapienia Polski do ZBiR, albo wrecz do Federacji Rosyjskiej, tez uwazalbys ze Polacy chca wstapic do ZBiR? To dokladnie taka sama sprawa, o takim samym znaczeniu i reprezentatywnosci dla spoleczenstwa poslkeigo.
                • maxikasek Re: Białoruskie siły samoobrony 04.10.10, 21:28
                  Gdyby ten Ziutek reprezentował pewien nurt, to tak (oczywiście pewien procent). Pamiętaj że jesienią 1944 do POlnische Wehrmacht zgłosiło się prawie 500 ludzi (wg danych Delegatury). Pogrom Wielkanocny w Warszawie to też robota "zwolenników zbliżenia z III Rzeszą". W końcu dośc liczna grupa w NSZ.
                  Na szczęście Niemcy nie byli zainteresowani. Dzięki czemu nie mamy naszego Quislinga.
                  • bmc3i Re: Białoruskie siły samoobrony 04.10.10, 22:01
                    maxikasek napisał:

                    > Gdyby ten Ziutek reprezentował pewien nurt, to tak (oczywiście pewien procent).
                    > Pamiętaj że jesienią 1944 do POlnische Wehrmacht zgłosiło się prawie 500 ludzi
                    > (wg danych Delegatury). Pogrom Wielkanocny w Warszawie to też robota "zwolenni
                    > ków zbliżenia z III Rzeszą". W końcu dośc liczna grupa w NSZ.
                    > Na szczęście Niemcy nie byli zainteresowani. Dzięki czemu nie mamy naszego Quis
                    > linga.


                    Samo NSZ nie bylo "dość liczba grupą" w spoleczesntwie polskim, a tu jeszcze piszesz o zaledwie grupie wewnatrz NSZ. A na przeciwleglej szali masz AK, ugrupowania komunistyczne, BCH, i reszte.

                    To co ja chce piowiedziec, to tyle ze tak jak dzisiaj masz w spoelczesntwie ludzi o roznych pogladach, tak i wowczas poglady byly rozne, natomiast to ze ktos tam chcial kolaborowac z Niemcami, nie swiadczy o kolaboracjonistycznym nastawieniu w Polsce. Bo generalnie bylo dokladnie odwrotnie. Szczerze mowiac, nie znam tego epizodu zycia w czesciowo okupowanym, a czeciowo wprost przylaczonym do Rzeszy albo ZSRR kraju, ale stawiam talary przeciw orzechom, ze nawet ta grupa o ktrorej piszesz, nie miala na celu kolaboracji z Niemcami, bo im sie III Rzesza podobala, lecz bylo to kwestia oceny zagrozenia ze strony Hitlera z jednej, a Stalina z drugiej strony. Kwestia wyboru mniejszego, w ich oczach, zla.



                    • niegracz Re: Białoruskie siły samoobrony 04.10.10, 23:17
                      bmc3i napisał:


                      >
                      > Samo NSZ nie bylo "dość liczba grupą" w spoleczesntwie polskim, a tu jeszcze pi
                      > szesz o zaledwie grupie wewnatrz NSZ. A na przeciwleglej szali masz AK, ugrupow
                      > ania komunistyczne, BCH, i reszte.
                      >
                      .
                      maxikasek jako reułe przyjmuje wyjątek
                      ale kłóci się nie tylko dla samego kłócenia

                      sympatie postkomuchowskie i postastalinowskie wyłażą
    • maxikasek Re: Białoruskie siły samoobrony 26.09.10, 13:47
      >Niemcy nawet zezwolili na powstanei sił samoobrony
      >po jakims okresie organizowania i szkolenia w końcu jednak siły te rozwiązano
      Warszawiacy do dziś pamiętają "bohaterstwo" tych częsci z tych oddziałów.....
      > okazuje się że Białorusini mieli za GHitlera wieksza autonomię niż za S
      > talina przed inwazją
      Zmienił się pan, kij został ten sam- dodano marchewkę.
      > -mogli wydawac gazety a prasa miała więcej wolności niż za ZSRR
      Wydawano sześc gazet w j. białoruskim (nakład 75 tys.) i jedną w j. polskim (25 tys.- w Wilnie)-. O wolności zapomnij- były to typowe "gadzinówki".
      Wprowadzono obowiązek nauczania dzieci w wieku 7-14 lat, zaś w 1943 zezwolono na otwarcie w Mohylewie -Instutu Medycznego. Ale słowa nie ma o pośrednim szczeblu szkoły sredniej.
      Z organów władzy- Niemcy dopiero w styczniu 1944 sformowali Baiłoruską Radę Centralną. Tworzono natomiast białoruską administrację na poziomie gmin- do ich zadań należało egzekwowanie kontrybucji i pobór rekruta do służb pomocniczych III Rzeszy. W zamian ich urzędnicy mieli wyższe przydziały zywności niż pozostali Bialorusini (stąd pewnie ten "okres sytości") i mozliwość otrzymania ziemi na własność- w przyszłości.
      Na początku poza Galicją włączoną do GG- na pozostały terenach ZSRR okupowanych wprowadzono reżim policyjny i jego utrzymanie powierzono Himmlerowi. Za byle przewinienie- kula. DOpiero stagnacja na froncie i wzrost ruchu oporu- (spowodowany nie "partyzantami" z Moskwy a ucieczką do lasów całych wsi na Biarorusi- przed pacyfikacjami niemieckimi)- spowodował ustępstwa niemieckie. Stąd w 1942 zamienino nazwę kołchoz na "wspólnota gospodarcza"- i tak cała produkcja szła dla Niemców. Jedyną róznicą od sowieckiego systemu- były jednohektarowe działki przyznawane członkom wspólnoty, które były zwolnione od kontrybucji na rzecz Niemców. Czyli mamy i marchewkę ;-).
      Również swoistą zachętą (choć bardziej była to pragmatyczna decyzja) było zwolnienie ponad 300 tys. jeńców sowieckich z niewoli (głównie Ukraińców) .
      Ciekawy jest element tzw. Ordnungdienst formowanej m.in.na Bialorusi, istaniły cztery wydziały zajmujące się kolejno zadaniami: policji kryminalnej, gestapo, porządkowej i oddziały przeciwpartyzanckie. Praktycznie wszystkie stanowiska dowódcze zajmowali miejscowi, w większości byli NKWD-ziści lub milicjanci- robili to na czym się znali ;-0.
      > Niemcy nawet zezwolili na powstanei sił samoobrony
      > po jakims okresie organizowania i szkolenia w końcu jednak siły te rozwią
      > zano
      Były dwie. Pierwszą Biełaruskają Samoachowę zaczęto formować w drugiej połowie 1942- zgłosiło sie ok. 15 tys. ludzi. Wiosna 1943 rozwiązano i wcielono do Schuma, bądź wywieziono na roboty. Drugą zaczęto tworzyć wiosna 1944- powoływano każdego zdolnego do noszenia broni bez względu na narodowość. BKA były zwalczane zarówno przez sowietów jak i przez AK.
    • wladca_pierscienii Re: Białoruskie siły samoobrony 18.10.15, 17:53
      niegracz napisał:

      > 1942 rok
      > Na kanale Historia puszczają niezłe kawałki
      >
      > program dokumentalny o Białorusi pod rzadami hitlerowców

      no "nie do końca prawda"

      nie pamiętam tytułu serialu,
      ale odcinek składający się z 3 czy 4 części brzmiał
      "Białoruś pod niemiecką okupacją" ( TVP Historia ,
      produkcja niezależna telewizja "BIELSAT" / "BIEŁSAT")

      ten 3-4 =odcinkowy film opowiadał o Białorusi pod rządami
      pewnego Niemca, który popadł w niełaskę prze wojną
      bo za bardzo troszczył się o (niemieckich) Żydów

      w czasie wojny został gaulaiterem Białorusi

      miał pod swą władzą 25% Białorusi (licząc łącznie Białoruś polską i radziecką)

      gaulaiter rozwijał białoruskie szkolnictwo i białoruską organizację patriotyczną-młodzieżową

      został zabity w zamachu radzieckiej partyzantki
      (opisane to w Żółtym Tygrysku": "Bomba dla gaulaitera")

      ten gaulaieiter zorganizował też białoruskie oddziały anty-partyzantki...
      bo działania niemieckie sprowadzały się do tego - że wchodzili do wsi - partyzanci radzieccy
      uciekali do lasu - a mordowani byli niewinni wieśniacy

      ale Niemcy tego chyba nie chcieli, bo nie dawali broni...
      ci z białoruskiej samoobrony kupowali broń od partyzantów radzieckich
      i żołnierzy niemieckich ( i innych) przejeżdżających przez Białoruś...

      ogólnie ci z Samoobrony niewiele się różnili od partyzantów...

      gauleiter został zabity w zamachu "terrorystycznym"

      w kilka dni Niemcy ustalili, kto podłożył bombę i kto jej pomagał

      i że obie kobiety odleciały samolotem w kierunku ZSRR

      wyraźna sugestia, że śmierć gauleitera była na rękę i Sowietom i Niemcom...
      (przestrzeń życiowa)

    • brmtvungernsternberg Re: Białoruskie siły samoobrony 19.10.15, 16:30
      Ciekawe.
Pełna wersja