ale.sobie.konto.wymyslilem
28.09.10, 07:50
Zastanawiałem się dlaczego aż tyle 'bombek' stanowiących zawartość bomby kasetowej nie wybucha i tworzy 'pole minowe', zagrażające cywilom. O ile mnie pamięć mnie myli, to kilka-kilkanaście procent wszystkich 'bombek'. To zdaje się więcej niż w przypadku 'zwykłych' bomb? Nie jest to chyba celowe pozostawianie niewybuchów w celu 'zaminowania' terenu gdyż żołnierze wroga z reguły są ostrożniejsi niż dzieci bawiące się kilkanaście lat po wojnie, a dodatkowo po ewentualnym przesunięciu frontu te 'bombki' zagrażają również naszym żołnierzom. Myślę że technicznie jest możliwe zrobienie lepszych zapalników. Czy to się po prostu nie opłaca? (90% 'wybuchów' i tak wystarczy a stratami cywilów sie nie przejmujemy).