Duma woja, że ... jest ... wojem

02.11.10, 10:08
... czyli co nam daje wojo pozbawione dumy, z tego, że jest ... wojem??? Czy wojo pozbawione sprzętu, czyli możliwości wypełnienia podstawowych jego funkcji, jest komukolwiek potrzebne. Poza np. Panem Ministrem ... zbierającym niezwykle cenne doświadczenie naukowe. Zdobywane w trakcie pracy na strukturze obronnej państwa w warunkach cokolwiek ekstremalnych. Czy wojo zatem, jest to zakład państwowy produkujący cokolwiek sfrustrowanych, cokolwiek cynicznych osobników. Którzy mają byc jedynie potencjalnym obiektem aktywności naukowej Pana ... Ministra???
    • marek_boa Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 10:24
      Duma jeśli chodzi o armię ma mieć podstawy w tradycji Oręża Polskiego w temacie obrony ojczyzny a nie z obsługi "zabawek" czy noszeniu munduru z takimi naszywkami czy innymi! Mylisz pojęcia Say! Duma płynąca z posługiwania się taką czy inną "zabawką" to jednak albo atawizm albo....zdziecinnienie!
      -Pozdrawiam!
      • say69mat Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 10:48
        ! Mylisz pojęcia Say! Duma płynąca z posługiwania się taką czy
        > inną "zabawką" to jednak albo atawizm albo....zdziecinnienie ...
        Kompania reprezentacyja z ... kosami, ciekawe. Tabory na ...furmankach, interesujące. Jak rownież interesującym mogąsię okazac doświadczenia naszych 'misjonarzy', z pierwszych misji w Iraku bądź Afganistanie. Gdzie podróż np Hokerem z przyspawanymi blachami i workami z piaskiem była jedynym tzw. 'countermasures' przeciwko równie chałupniczo produkowanym a zabójczo skutecznym IED. Niestety 'zabawki' jak i mundur stanowią o dumie ... oręża, jeżeli już musimy się ... bawic
        • marek_boa Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 11:09
          Kompania reprezentacyjna może nawet z cepami występować - gdzie jest napisane ,że muszą mieć w łapach lasery?!
          Rozumiem ,że występujące często-gęsto na różnych paradach oddziały w historycznym umundurowaniu i uzbrojone w muszkiety to dumy z Polskiego oręża nie prezentują????!
          -Pozdrawiam!
          • say69mat Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 11:45
            Kompania reprezentacyjna może nawet z cepami występować - gdzie jest napisane ,
            > że muszą mieć w łapach lasery?!
            > Rozumiem ,że występujące często-gęsto na różnych paradach oddziały w historycz
            > nym umundurowaniu i uzbrojone w muszkiety to dumy z Polskiego oręża nie prezent
            > ują????!
            ... ale jak zjawisko Kaczyzmu i Kliszowania ma się do ... dumy woja, że jest ... wojem. A nie np. zgrupowaniem malarzy koszarowych pielęgnujących trawniki 'na zielono', w ramach opcji Kaczyzmu. Bądź koszących w.w. trawniki w ramach ich Kliszowania. Bo czy taka MWRP może byc ... dumna z tego, że jest Marynarką ... Wojenną. Bo wystarczy popatrzec na ich miny w trakcie różnych ceremonii oficjalnych, to rzucza się w oczy klasyczny ... szczękościsk. Wiele mówiący o traumatycznych doznaniach tej zasłużonej dla historii naszej wojskowości formacji. Klichowanie woja przynosi jednak jakieś ... efekty. Np. może nam się objawic profesurą ... z badań nad stresem jednostek bojowych pozbawionych ... sprzętu.
            • marek_boa Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 12:13
              Say a co ma piernik do wiatraka???! Sorry ale nie dostrzegam powiązań pomiędzy okresowatością rządów danej partii politycznej z dumą zwykłego żołnierza służącego ojczyźnie! Gdybyś Napisał o "dumie" generalicji powiązanej z różnymi opcjami politycznymi to co innego! Dla nich polityk rządzący to "ręka ,która ich karmi" i "awanse rozdaje"! Podczas całej swojej służby "przeżyłem" jak dotąd 14 szefów resortu i moja duma z tego co robię NIGDY nie kojarzyła mnie się z aktualnie rządzącymi czy to resortem ,czy państwem!
              -Pozdrawiam!
        • maxikasek Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 11:09
          Przyznam Markowi rację- nie odróżniasz czym jest duma od fascynacji "zabawkami". Jakoś fińska armia w 1939 posiadała tę dumę mimo butelek z benzyna jako głównego uzbrojenia ;-). Zaś nowoczesna RKKA nie.
          • say69mat Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 11:34
            Przyznam Markowi rację- nie odróżniasz czym jest duma od fascynacji "zabawkami"
            ... ale jak tu odróżnic brak zabawek, od porannej zaprawy koszarowej wg. słynnego gen. von Troby. W 1939 nasza armia była dumna, że jest ... wojem. Wrzesień tę dumę skutecznie zweryfikował. PZL P - 11 nie miały żadnych szans nawet z wersją Me - 109E, tak jak i organizacja WP z organizacją Wehrmachtu. To znaczy, że 'zbawki', z reguły mają sens, kiedy nie musisz ich używac. Bo, jeżeli nie musisz ich używac, to znaczy, że są .... skuteczne.
            • maxikasek Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 12:07
              >PZL P - 11 nie miały żadnych szans nawet z wers
              > ją Me - 109E,
              Doczytaj albo popraw literówkę ;-)
              >Wrzesień t
              > ę dumę skutecznie zweryfikował.
              znaczy co? Po wrześniu wstydliwie ściagali orzełki w beretów i zastepowali francuskimi i brytyjskimi znakami? Dalej nie rozumiesz co znaczy DUMA- nie myl z uczuciem które czujesz kiedy patrzysz na swój nowy samochód.
              • say69mat Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 13:35
                Po wrześniu wstydliwie ściagali orzełki w beretów i zastepowali fran
                > cuskimi i brytyjskimi znakami? Dalej nie rozumiesz co znaczy DUMA- nie myl z uc
                > zuciem które czujesz kiedy patrzysz na swój nowy samochód.
                odp: Na pojęcie dumy istotnie składa się wiele czynników, w tym fakt, że przeciw Me-109 lecę np. Hurricanem. Ale najważniejsze jest uczucie bycia potrzebnym, że mogę dobrze wykonac swoje zadanie. Że dysponuję sprzętem, który mi to umożliwi. Że mogę skutecznie bronic tych, których mi powierzono, kiedy składałem przysięgę. Że przywiozę cało swój 'kuper' z misji bojowej. A jeżeli coś mi się stanie to będę miał zapewnioną opiekę. Że nie skończę, jako wypalony marskością gen. von Troby ... wrak. To są ... realia komponetów kształtujących dumę ... woja, jako elementu ... państwa.
                Oczywiście, istnieją szkoły, gdzie miarą dumy jest np. atak ugrupowania 'Jeleń' na bunkry ulicy Szucha ... przy pomocy sidolówek. Bo PIAT - ów nie było, były w ... konspiracyjnych magazynach.
                • maxikasek Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 14:06
                  > w tym fakt, że przeci
                  > w Me-109 lecę np. Hurricanem.
                  Mylisz dumę z morale ;-). Co nie zmiena faktu, że 1 września Polacy zestrzeliwują 5 Bf 109E, przy stracie 3 P.11c. OKL wydało zakaz wdawania się w pojedynki z Polakami.
                  Czy japońscy kamikadze nie byli dumni że są żołnierzami Cesarza? W polskiej armi obecnie morale dawno juz padło- jedyne co zostało to właśnie duma.
              • say69mat Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 13:46
                > znaczy co? Po wrześniu wstydliwie ściagali orzełki w beretów i zastepowali fran
                > cuskimi i brytyjskimi znakami? Dalej nie rozumiesz co znaczy DUMA- nie myl z uc
                > zuciem które czujesz kiedy patrzysz na swój nowy samochód.
                ... patrząc na F-16, mam nadzieję, że nigdy nie będą musiały byc ... użyte w akcji bojowej. Stosujesz sprytną manipulację zakładając identyfikację/identycznośc godła i barwy z ... instytucją i jej oczywistymi błędami. Musisz więc wiedziec, że przedwrześniowa szarża dostała 'niezłe trzepanie' na Wyspach. Rayski w stopniu kapitana miał dużo szczęścia pilotując anglikom samoloty z wytwórni do jednostek bojowych.
                • maxikasek Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 02.11.10, 14:14
                  >Musisz więc wiedziec, że przedwrześniowa szarża dostała 'niezłe trzepanie' na Wyspach. >Rayski w stopniu kapitana miał dużo szczęścia pilotując anglikom samoloty z wytwórni do >jednostek bojowych.
                  Więc powinieneś wiedzieć że Wrzesień nie miał z tym nic wspólnego ;-) Po prostu odbył się zamach stanu przy pomocy Francuzów i związani w jakikolwiek sposób z poprzednim rządem byli odsuwani (jesli nie pokajali się). Gdyby nie Katyń- Anders też wylądował by pewnie na WYspie Węży zamiast w armii. Cokolwiek by nie rzec- Sikorski, mimo jego zasług, był mściwym skurw....
                  Zaś w stopniu kapitana to wstapił do Legii Cudzoziemskiej. Jako "ferry" latał chyba jako Wing Commander- zresztą zaraz po śmierci Sikorskiego Brytole dali mu stopień generalski.
                  • say69mat Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 03.11.10, 14:34
                    ... przypomniałem sobie historyjkę z prl-u, gdzie 'wojo' limy fruwało. Sęk w tym, że te podówczas 'top of the line' maszynki miały jako płyn hydrauliczny ... czysty, ba ... samonajczystszy ... spirytus. Stąd, z reguły pod koniec dnia lotnego, personel naziemny dziwacznie 'na miękkim podwoziu' kołował do koszar. To tak a'propos nowoczesności sprzętu i dumy 'woja'. A wracając do osoby Rayskiego, to był on osobiście odpowiedzialny za stan i stopień przygotowania wojsk lotniczych do konfrontacji w 1939. I ... tyle, a 'wojo' z Sikorskiego dumne to ... było. Ciekawym jet kolejny fenomen, że nasze 'wojo' zaczęło tak na dobrą sprawę zwycieżac dopiero pod Brytyjskim sztandarem, a nie ... francuzkim.
                    • maxikasek Re: Duma woja, że ... jest ... wojem 03.11.10, 18:30
                      > A wracając do osoby Rayskiego
                      > , to był on osobiście odpowiedzialny za stan i stopień przygotowania wojsk lotn
                      > iczych do konfrontacji w 1939.
                      Rayski dwukrotnie podawał się do dymisji (w marcu 1938 i styczniu 1939) gdy jego protesty nie przynosily żadnych efektów . W ciągu dwóch pierwszych lat planu modernizacji WL 1937-41 zamiast 600 mln zł - WL otrzymaly 200mln. W marcu 1939 przedstawil ministrowi SW ultimatum- albo postawienie przemysłu lotniczego w reżim wojenny albo odchodzi ze stanowiska. Nastepnego dnia zosta odwolany ze stanowiska.
                      O ile można się kłócić o jego błędy czy ich brak- dyskusja toczy się od lat wśród ekspertów lotnictwa i do dziś nie osiągnięto porozumienia w tej sprawie, to nie nalezy zapominać że byl tylko trybikiem i to nie on decydował o przyznanych środkach.
                      Potem mamy kilkukrotne prośby o przydzielenie go do jednostki bojowej jako zwykłego pilota (Wrzesień i później we Francji). Dalej mamy słynny Memoriał o stanie WL z grudnia 1939, za który trafił pod sąd. Zarzucił tam ówczesnych władzom doprowadzenie kraju do katastrofy. Eksperci uznali że jest zgodny z prawdą, ale został skazany za ujawnienie tajemnicy państwowej m.in. osiągi polskich prototypów (znane bo wydawane w broszurkach reklamowych), stan WL przed wojną czy stan przemysłu zbrojeniowego w Polsce. Nic tajnego.
                      W efekcie dostał 10 miesięcy (dorzucono mu jeszcze za odmowę udania się do obozu karnego) gdzie miał czekac na wyrok.
                      Do "ferry" został przyjęty jako major (sorki za błąd) brytyjski notabene był członkiem PAF, choć pomijano jego nazwisko w oficjalnych spisach. Dwukrotnie przedstawiany do odznaczenia AFC- nie dostawał na to zgody polskich władz.
                      Sąd Honorowy dla Generałów w 1944 uchylił wyrok i nakazał powołanie komisji do zbadania jego działalności. Ta mimo kilkukrotnych wniosków i zażaleń gen. Rayskiego nie została powołana.
                      > Ciekawym jet kolejny fenomen, że nasze 'wojo' zaczęło tak na dobrą sprawę
                      > zwycieżac dopiero pod Brytyjskim sztandarem, a nie ... francuzkim.
                      każdy kto zna historię II WŚ nie zadaje sobie takich głupich pytań ;-)
Pełna wersja