badanie opinii publicznej ;))

IP: 195.208.237.* 06.04.04, 16:12
CZy USA wyjdzie z Iraku (a raczej ucieknie jak z Wietnamu ;)) czy pozostanie na dluzej.. zeby uciec takc zy inaczej ? ;)))

    • Gość: A.L. to się nazywa prowokacja :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 16:29
      do kolejnej burzliwej wymiany poglądów.

      Ale niech Ci bedzie.
      Na chwilę obecną mają problem - zakończenie? 100 do 1 że i tak na tym zarobią.

      Teraz ja zapytam:
      A nie sądzisz, że w Afganistanie poradzili sobie ździebko lepiej od ZSRR?
      A jak Wam idzie w Czeczenii?

      Proszę nie odpowiadać! :-))))))

      Zmiana tematu:

      Słyszałeś zapewne o polskim programie modernizacji Mi-24 /z naszymi sąsiadami
      nam nie wyszło :-( /. Właśnie przyklepano głównego wykonawcę - BAE Systems,
      podpisano też porozumienie z firmami rosyjskimi. Rosjanie przedłużą resurs,
      dostarczą m.in. głowicę GOES-342 i rakiety Ataka-W.
      Poszperałbyś po rosyjskojęzycznych stronach czy są jakieś komentarze.
      • Gość: Berkut Re: to się nazywa prowokacja :-) IP: *.kamieniec-wroclawski.sdi.tpnet.pl 06.04.04, 16:37
        zapomniałęś chyba kto wspierał Afganistan i Osame
    • wielki_czarownik Hmm... 06.04.04, 17:29
      Poczekajmy jeszcze z 1-2 miesiace. Wtedy zobaczymy, czy pindosom uda się sytuację na dłużej opanować czy to już początek końca.
    • Gość: SAGGER wszystko zależy od wyborów prezydenckich. IP: *.euronet.net.pl / 80.51.247.* 06.04.04, 18:19
      stanowisko Busha znamy.ale gdyby wygrał Kerry to musiałbym poznać jego
      stanowisko w tej kwestii.
      a poza tym porównywanie obecnej sytuacji z wietnamem nie jest już
      fantazjowaniem jak jeszcze kilka miesięcy temu.coraz więcej cech wspólnych.to
      fakt.
      dużo zależy od tego jak potoczy się sytuacja.sądzę że obecne rozruchy nie
      przerodzą się w nic wielkiego.al-sadr nie może równać się autorytetem z choćby
      sistanim.jakoś rozejdzie się po kościach.sądzę że USA przemęczy się te kilka
      lat a potem normalnie wyjadąi nie będzie trzeba znowu spychać śmigłowców z
      pokładów okrętów.
      • Gość: Misza Chyba tak IP: 195.208.237.* 06.04.04, 21:02
        Gość portalu: SAGGER napisał(a):
        > stanowisko Busha znamy.ale gdyby wygrał Kerry to musiałbym poznać jego
        > stanowisko w tej kwestii.
        > a poza tym porównywanie obecnej sytuacji z wietnamem nie jest już
        > fantazjowaniem jak jeszcze kilka miesięcy temu.coraz więcej cech wspólnych.to
        > fakt.

        Mowilem ze bedzie tak jak jest dzis jeszcze rok temu, ale niektorzy tu mnie wysmiali. Putin mial racje kiedy mowil ze w Iraku nie ma srodkow masowego razenia i wprowadzenie wojsk do Iraku i usuniecie Saddama ni etylko nie polepszy a nawet przeciwnie znacznie pogorszy sytuacje.
        Dlaczego to wiedzial? Bo ROsja w ostatnie 15 lat dosc dobrze poznala Saddama i jego rezym oraz dlatego ze sytuacja w Iraku blizniaczo przypominala sytuacje w Czeczni. Kiedy w Czecznie u wladzy byl dyktator Dudajew, ktorzy brutalnie walczyl z oppozycja i kontrolowal cala respublike, to Czecznia byla dla ROsji znacznie mniej niebezpieczna niz po wprowadzeniu wojsk fedralnych i zabiciu Dudajewa. Bo Dudajew byl swieckim dyktatorem ktory opieral sie na wojsku rzadzonym przez bylych oficerow KGB i Sowieckiej Armii, a nie na fundamentalistach islamskich. Oba kraje - Czecznia i Irak maja b. skopmlikowana klanowa styrukture i dlatego nie mozna tam miec inny ustroj niz dyktatura.
        Wiec pindosi (po analogii z Czecznia) teraz maja dwa wybory i obaj sa zle:
        1) Kontynuacja okupacji, zwiekszenie ilosci wojsk - "stabilne" straty (500-1000 czlowiek rocznie - Jak u nas w Czecznie czy wczesniej w Afganistanie) i wzgledna stabilnosc w Iraku. Ale cos mi podpowiada ze pindosi sa ciekie na takie rozwiazania - Rosja moze sobie pozwolic takie straty, bo: a) od stabilnosci Kaukazu w prostej linii zalezy stabilnosc w calej Rosji i b) koszt utrzymania wojsk w Czeczni wynosi okolo 100 razy mnie niz utrzymanie superdrogiej pindosowskiej armii + sojusznikow.
        2) "Chasawjurtowski wariant" - podpisanie umowy z jakims mniej-wiecej przyzwoitym liderem Iraku i wyjscie z Iraku. Rezultat - po paru latach ten "nasz czlowiek" tworzy nowa dyktature bazujac sie na antyamerykanskie fali i USA bedzie musialo znow wprowadzac wojska do Iraku.

        > lat a potem normalnie wyjadąi nie będzie trzeba znowu spychać śmigłowców z
        > pokładów okrętów.

        Mysle ze natychmiastowe wyjscie z Iraku bedzie najlepszym rozwiazaniem dla USA - cos jak 1989 rok dla ZSRR - spokojnie bez paniki wyslismy z panstwa. Ale dla regionu i dla calego swiata (oprocz Rosji cozywiscie :))) to bedzie ogromny problem. Chyba ni emusze tlumaczyc dlaczego :)))

        POzdro
        Misza

        • Gość: jarek4 Re: Chyba tak IP: *.wset.edu.pl 06.04.04, 22:56
          chyba nie ma zadnej armi na swieiecie zdolnej do opanowania kraju takiego jak
          iraq. w interwencji Sojuza w Afganie widze jedna przewage, juz pierwsze godziny
          oznaczaly przejecie steru wladzy, terenu w tym gorzystym kraju to nikt nie jest
          w stanie opanowac do konca czy to byliby rosjanie, niemcy, polacy czy
          amerykanie. mozna opanowac glowne osrodki miejsckie ale opanowanie kazdej
          jaskini, szczytu, czy tez drogi jest poprostu niemozliwe, no chyba ze
          kontyngent bedzie liczyl z 300 tys ludzi i na kazdej rogatce bedzie stal
          zólnierz.

          Co do wyjscia z Iraqu to mysle ze ameryka przelknie jeszcze jakies straty,
          ponadto celem usuniecia sadaama nie bylo wprowadzanie demkokracji czy jakies
          inne bzdury, natomiast walka o stworzenie solidnego fundamentu na zwiekszenie
          wplywow ameryki w regionie. reasumujac, meryka ma problem i nie jestem pewny
          czy podola, jak na moj gust to za kilka moze rok miesiecy wszyscy
          beda "spierdal... z iraqu a napewno nie bylo to celem! a jak nie bedzie usarmy
          to rozpocznie sie nastepna wojna! snici vs szyici vs kurdowie no i
          chrzescijanie tez dostana przy okazji po glowie! nastapi pelna destabilizacja
          regionu, oby tylko syria, turcja, iran nie interweniowaly, bo okaze sie ze
          amerykanie zgotowali smierc setkom tysiecy ludzi!
          • wielki_czarownik Dokładnie tak. 06.04.04, 23:20
            USA z Buszem na czele to małpa której dano zegarek. A teraz się wszyscy dziwią, że z tego Rolexa coraz mniej zostaje. A niedługo już nie będzie czego ratować.
            • adrzewoj Rozbraja mnie 07.04.04, 12:05
              Kiedy czytam o szybko zbliżającej się ruinie USA.
              Chyba żadne państwo i społeczeństwo nie jest oparte w równym stopniu na
              racjonalnych (czyli prorynkowych) zasadach. Jeśli rzeczywiście rządzi tam
              wielki kapitał, to jest w stanie (w rozsądnej czasowej perspektywie) zmienić
              politykę rządu. W ostatecznym rozrachunku o wszystkim decyduje bowiem zamożność
              Amerykanów - bez niej wszystko przestałoby się kręcić, no i opłacać...

              Pozdrawiam
              • wielki_czarownik Re: Rozbraja mnie 07.04.04, 14:39
                Nikt nie pisze o ruinie USA a jedynie o tym, że są duże szanse na to iż z Iraku będą zmykać tak jak z Wietnamu, Libanu i Somalii.
                • adrzewoj czyli zdanie 08.04.04, 11:32
                  "A niedługo nie będzie już czego ratować" nie odnosi sie do USA?
                  To OK, widocznie nie zrozumiałem.
                  Co do zmykania... Kiedy jedynym wyjściem ma być hekatomba cywilów-tubylców, to
                  chyba lepiej sie wycofać.
                  Tak na marginesie: ciekawe jakie będą granice suwerenności przyszłych rządów w
                  Iraku? Czy będą związane np. kontraktami zawartymi przez tymczasową
                  administrację (choćby w sprawie wyposazenia armii) i czy będą mogły popierać
                  Palestyńczyków w konflikcie z Izraelem?

                  Pozdrawiam
                  • wielki_czarownik Re: czyli zdanie 08.04.04, 12:30
                    adrzewoj napisał:

                    > "A niedługo nie będzie już czego ratować" nie odnosi sie do USA?
                    > To OK, widocznie nie zrozumiałem.

                    Odnosi się do Iraku z którego już chyba niewiele zostanie. A małpa to USA pod przywództwem Busha.

                    > Co do zmykania... Kiedy jedynym wyjściem ma być hekatomba cywilów-tubylców, to
                    > chyba lepiej sie wycofać.

                    I tak źle i tak niedobrze. Wycofanie = totalna destabilizacja tamtego rejonu. Pozostanie = ofiary w ludziach, ogromne koszty (1 mld dolarów/tydzień a teraz pewnie o wiele więcej) i rozliczenie przez wyborców. Ale na szczęście to nie mój problem.

                    > Tak na marginesie: ciekawe jakie będą granice suwerenności przyszłych rządów w
                    > Iraku? Czy będą związane np. kontraktami zawartymi przez tymczasową
                    > administrację (choćby w sprawie wyposazenia armii) i czy będą mogły popierać
                    > Palestyńczyków w konflikcie z Izraelem?

                    Rzeczywiście ciekawe. Pytanie jeszcze czy i jak długo się te marionetkowe władze utrzymają.

                    >
                    > Pozdrawiam

                    Pozdr.
        • Gość: Słoju Re: Chyba tak IP: *.tele2.pl 07.04.04, 12:24
          Nie przesadzaj tak ze swoimi zdolnościami analitycznymi sprzed roku :)).
          Wybieram drugi wariant, ale z modyfikacją. Nie można mieć złudzeń na demokrację
          w stylu zachodnim, w kraju o tak archaicnej strukturze społecznej, raczej będą
          to rzady silnej reki. Taki system nie musi wcale byc antyamerykański (patrz
          Egipt). Jedyna moja wątpliwość to czy może nie lepszym rozwiązaniem byłby
          podział tego kraju na 3, tak jak jugosławia. Jak tak mocno się nienawidzą, to
          niech żyją we własnym kraju. Jedyny problem to kurdowie, ich autonomia to
          zaproszenie Turcji do interwencji i przykład dla mieszkańców innych kajów
          arabskich, to podobnych działań. Kraje te przecież są dośc sztucznymi tworami.
          pzdr
          • Gość: Misza Re: Chyba tak IP: *.ats51.donpac.ru 07.04.04, 13:17
            Gość portalu: Słoju napisał(a):

            > Nie przesadzaj tak ze swoimi zdolnościami analitycznymi sprzed roku :)).

            Uwazasz ze przesadzam ? Przeczytaj moja dyskusje z mc latem 2003 roku...

            > to rzady silnej reki. Taki system nie musi wcale byc antyamerykański (patrz
            > Egipt).

            Przepraszam, czy w Egipcie narod byl tak samo podzielony religijnie jak w Iraku
            (Kurdy, Szyici, Sunnici) ? CZy Egipt prowadzil dlugoletnie krwawe wojny z
            sasiadami? Czy Egipt byl bombardowany (dwukrotnie!) przez prawie
            caly "demokratyczy" pindosowski swiat ?

            Jak odpowiesz na te pytania to moze zrozumiesz dlaczego w Iraku ZAWSZE beda
            antyamerykanskie nastrojenia.

            > zaproszenie Turcji do interwencji i przykład dla mieszkańców innych kajów
            > arabskich, to podobnych działań. Kraje te przecież są dośc sztucznymi tworami.
            > pzdr

            Wlasnie dlatego USA nic nei zrobi z Irakiem. Spierdalanie z Iraku to tylko
            kwestja czasu. POdczas wojny w Wietamie USA blagalo ZSRR o pomoc w wyjsciu z
            wojny z twarza. Prawie sie udalo ;))) Gdyby ZSRR nie zmniejszyl o prawie 2 razy
            swoja pomoc dla Wietnami po 1973 to wyszlo by ze pindosiki spierdalali juz w
            1973 i to porzucajac sprzet jak Niemcy w 1945 :)))
            • Gość: wojciech j. Re: Chyba tak IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 13:28
              >Gdyby ZSRR nie zmniejszyl o prawie 2 razy
              >swoja pomoc dla Wietnami po 1973 to wyszlo by ze pindosiki spierdalali juz w
              򗶕 i to porzucajac sprzet jak Niemcy w 1945 :)))

              Pomoc nie ma nic do rzeczy. Zabrakło determinacji w walce ze zdeterminowanym
              przeciwnikiem.
              Na bliskim wschodzie pakowaliście wszystko co mieliście najlepszego i za każdym
              razem dochodziło do kompromitacji. Wasza doktryna i technika wojskowa w
              konfrontacji z techniką amerykańską w rękach Izraela okazała się niwiele warta.
              Straciliście zaufanie w III świecie.
              To też jedna z przyczyn upadku imperium.
              • paw_dady pamietasz Izrael-Egipt? 07.04.04, 14:48
                jak Egipcjanie rosyjskimi rakietami (zdaje sie ppk malutka ;) wybili prawie
                WSZYSTKIE atakujace izraelskie czolgi.

                O egipskich kutrach rakietowych vs. po-amerykanskie niszczyciele nie bede
                wspominal. Wieadomo niszczyciel z duza armata jest lepszy niz pociks woda-woda.

                Rozumiem ze wtedy byla kompromitacja. Tylko czy rosyjskieog sprzetu?

                Pamiec mnie zawodzi ale czy idiotycznym atakiem Izraelczykow na piechote z ppk
                nie kierowal Szaron? jak widac nie jest do konca takim geniuszem.
                • Gość: Słoju Re: pamietasz Izrael-Egipt? IP: *.tele2.pl 07.04.04, 15:04
                  Trochę faktów.
                  Ówczesny sprzęt iraelski i arabski był zasadniczo porównywalny pod względem
                  parametrów, wynik tej wojny to kwestia dowodzenia, wyszkolenia i elastyczności
                  izraelczyków a nie jakości radzieckieo sprzętu.
                  Nie pociskami malutka tylko działami czołgowymi (większość strat w pojazdach
                  pancernych była spowodowana przez czołgi) oraz nie prawie wszystkie tylko
                  większość dywizji Mandlera rzuconj do ataku na wprosr bez wsparcia piechoty i
                  rozpoznania.
                  Szaron dowodził jedną z dywzji w drugim, też zakończonym porażka kontataku,
                  geniuszem nie jest ale jest niezłym dowódca chodz kontrowersyjnym.
                  • Gość: wojciech j. Re: pamietasz Izrael-Egipt? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 15:26
                    > Ówczesny sprzęt iraelski i arabski był zasadniczo porównywalny pod względem
                    > parametrów, wynik tej wojny to kwestia dowodzenia, wyszkolenia i
                    elastyczności
                    > izraelczyków a nie jakości radzieckieo sprzętu.

                    Tak, ale im konflikt póżniejszy tym porażka dotkliwsza. Wraz z wchodzeniem
                    technologi elektronicznych i informatycznych przewaga nad ZSRS stawała się
                    coraz większa, by w końcu zaowocować bezzprecedensowym w historii wojen
                    pogromem nad Dolina Bekaa.
                    Wtedy stało się jasne nawet dla decydentów w CCCP, jak to kiedyś wspominał
                    Jaruzelski, ze sytuacja jest dramatyczna i nie da się już przewagi zachodu
                    skompensować większą liczebnością sił jak to robiono to tej pory.
                    • paw_dady Re: pamietasz Izrael-Egipt? 07.04.04, 20:49
                      Gość portalu: wojciech j. napisał(a):


                      > Tak, ale im konflikt póżniejszy tym porażka dotkliwsza.

                      nie bylo wojen 'pelna geba' pozniej. Jedynie Wietnam gdzie Wujek Ho wykola USA.
                      I placz Rambo ze politycy sprzedali nie pomoze bo fak jest faktem.

                      a co ro radzieckiej broni, saje zeby nei bylo ze to ktos kto Izraela nie
                      lubi ;):
                      www.us-israel.org/jsource/History/intel73.html
                      "
                      On the Sinai front, Egypt nearly had the Mitla and Gidi passes open to them
                      before sufficient Israeli reserves arrived to defend Israel's southern borders.
                      Military Intelligence had seriously underestimated the lethal effectiveness of
                      the Soviet-made Sagger anti-tank missiles, which the Egyptian infantry used to
                      devastating effect against Israeli armor, as well as the Surface-to-Air
                      Missiles, which both the Egyptians and Syrians used to devastating effect
                      against the Israeli Air Force.
                      "

                      > Wtedy stało się jasne nawet dla decydentów w CCCP, jak to kiedyś wspominał
                      > Jaruzelski, ze sytuacja jest dramatyczna i nie da się już przewagi zachodu
                      > skompensować większą liczebnością sił jak to robiono to tej pory.

                      dzis w Iraku wojsak USA sa znacznie liczebniejsze od powstancow ;)
                  • paw_dady mowiac o Szaronie 07.04.04, 20:46
                    Gość portalu: Słoju napisał(a):

                    > Trochę faktów.
                    > Ówczesny sprzęt iraelski i arabski był zasadniczo porównywalny pod względem
                    > parametrów, wynik tej wojny to kwestia dowodzenia, wyszkolenia i
                    elastyczności izraelczyków a nie jakości radzieckieo sprzętu.
                    >

                    zgadzam sie w zupelnosci. Zreszta czyz Galil nie jest ulepszonym kalachem?


                    > Nie pociskami malutka tylko działami czołgowymi (większość strat w pojazdach
                    > pancernych była spowodowana przez czołgi) oraz nie prawie wszystkie tylko
                    > większość dywizji Mandlera rzuconj do ataku na wprosr bez wsparcia piechoty i
                    > rozpoznania. Szaron dowodził jedną z dywzji w drugim, też zakończonym porażka
                    kontataku, geniuszem nie jest ale jest niezłym dowódca chodz kontrowersyjnym.
                    >
                    polecam male kalendarium:
                    www.jewishaz.com/jewishnews/980925/yom-sb.html
                    za 9-pazdziernika go wylali. Poslal czolgi na bron ppanc.
                    "On the Sinai front, Egypt nearly had the Mitla and Gidi passes open to them
                    before sufficient Israeli reserves arrived to defend Israel's southern borders.
                    Military Intelligence had seriously underestimated the lethal effectiveness of
                    the Soviet-made Sagger anti-tank missiles, which the Egyptian infantry used to
                    devastating effect against Israeli armor, as well as the Surface-to-Air
                    Missiles, which both the Egyptians and Syrians used to devastating effect
                    against the Israeli Air Force.
                    "
                    www.us-israel.org/jsource/History/intel73.html

                    a tu troszke o rakietach rosyjskich plot:
                    www.minndakjcrc.org/educatorsResearchIsraelYomKippur.htm
              • Gość: Berkut Re: Chyba tak IP: *.kamieniec-wroclawski.sdi.tpnet.pl 07.04.04, 17:51
                ty tylko widzisz kompromitacje rosyjskiego uzbrojenia i wszstko co jest z nim
                związane amerykanie też nie raz sie kompromitowali
                • Gość: wojciech j. Re: Chyba tak IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 20:54
                  > ty tylko widzisz kompromitacje rosyjskiego uzbrojenia

                  widze to co widać.

                  >amerykanie też nie raz sie kompromitowali

                  gdzie.
            • Gość: Słoju Re: Chyba tak IP: *.tele2.pl 07.04.04, 15:26
              nagminne uzywanie przez Ciebie slowa pindos w roznych przypadkach swiadczy, iz
              strasznie ulegasz emocjom a to dobrze nie swiadczy o analizach. Nie jest to
              miejsce na dyskutowanie na temat slowa Pindos, czytalem Twoje analizy tego
              zjawiska, wole je zapomniec :)). Ale do rzeczy. Irak jest podzielony narodowo i
              religijnie, za czasow Saddama, mniejszosc czyli Sunnici, mordowali swoich
              ziomkow pod roznymi pretekstami. Nie widze zadnego powodu aby ta wiekszosc
              miala jakikolwiek sentyment do Saddama. Dla nich amerykanie uwolnili ich zlego
              faceta. Sa wsciekli na nich bo nie daja im wladzy, przynajmniej czesc z nich,
              spodziewali sie bog wieczego ale taka jest arabska ulica - opinia publiczna,
              ulegajaca emocjom, patrzaca nierealnie na swiat, obwiniajaca wszystkich tylko
              nie siebie o spotykajace ich nieszczescia. najlepiej amerykanow. Pozatym
              ostatnie zamieszki to element walki o wladze w obozie szyitow, gdzie trwa
              swoista licytacja, kto silniejszy, bardziej radykalny w stosunku do amerykanow
              i ile terytorium w postaci dzielnic i meczetow wykroi dla siebie.
              Raz piszesz o ich spierdalaniu potem o wycofaniu, zdecyduj sie na cos, bo
              takim, pseudoostrym slownictwem rzeczywistosci nie zaczarujesz. Chcesz
              odpwoiedzi na sonde czy potrzasasz piescia do amerykanow?
              Amerykanie wycofali (nie speirdalali) sie z Wietnamu przed upadkiem południa,
              nie myl tego z ewakuacja ambasady.
              pzdr
              • Gość: Zulu Nie nie wyjdzie IP: 82.182.199.* 07.04.04, 18:28
                Ta stabilizacja napedza ekonomie USA,a wojna dubluje efekty.Panowie jak trzeba
                bedzie to zaczna od utylizacji miescowosci prosadamowskich,swojego napewno dopna
                jest naped od srodka,jezeli swojego nie osiagna to niema mozliwosci budowy
                nowego swiata.Cel uswieca srodki.
                Zulu
                • wielki_czarownik I tak i nie. 08.04.04, 12:32
                  Owszem napędza ta wojna gospodarkę, ale napędza na kredyt, bo deficyt budżetowy USA stale i lawinowo rośnie. To się da przez pewien czas utrzymać, ale potem jak walnie to będzie klops! Tak jak w Polsce - boom lat 96-98 szedł na kredyt i teraz mamy efekty - po prostu zarżnęliśmy budżet.
              • Gość: Misza Do Sloju IP: *.ats51.donpac.ru 08.04.04, 10:03
                Gosc portalu: Sloju napisal(a):

                > nagminne uzywanie przez Ciebie slowa pindos w roznych przypadkach swiadczy, iz
                > strasznie ulegasz emocjom a to dobrze nie swiadczy o analizach.

                PO 1sze: uzywam slowo "pindos" jako analog slow "Amerykanin" i "zolnierz koalicji".
                PO 2gie: CZestotliwosc pojawienia slowa pindos zalezy nie od moich emocji a od kontekstu.

                > Nie jest to
                > miejsce na dyskutowanie na temat slowa Pindos, czytalem Twoje analizy tego
                > zjawiska, wole je zapomniec :)).

                Widze ze to Ciebie ponosza emocje w takim razie ;))

                > Ale do rzeczy. Irak jest podzielony narodowo i
                > religijnie, za czasow Saddama, mniejszosc czyli Sunnici, mordowali swoich
                > ziomkow pod roznymi pretekstami. Nie widze zadnego powodu aby ta wiekszosc
                > miala jakikolwiek sentyment do Saddama. Dla nich amerykanie uwolnili ich zlego
                > faceta.

                Ale pindosi dla nich sa sto razy wiekszym wrogiem niz Saddam - z przyczyn religijnych, historycznych i politycznych. Przy Saddami istniala pewna rownowaga sil, a

                teraz prosta droga ku wojnie domowej i to pod bombami pindosowskimi.. Komu musza za to "podziekowac" ? Oczywiscie pindosow :)))

                > Raz piszesz o ich spierdalaniu potem o wycofaniu, zdecyduj sie na cos, bo
                > takim, pseudoostrym slownictwem rzeczywistosci nie zaczarujesz.

                Czego z moich slow nie zrozumiales? Naisalem ze albo wycofuja sie "z twarza" dzis, albo beda spierdalali jutro.

                > Chcesz
                > odpwoiedzi na sonde czy potrzasasz piescia do amerykanow?

                Odpowiedzi oczywiscie. I jak widze wiekszosc forumowiczow sa zdania ze wlasnie albo pindosi wyjda sami albo ich wypierdola :)))


                > Amerykanie wycofali (nie speirdalali) sie z Wietnamu przed upadkiem poludnia,
                > nie myl tego z ewakuacja ambasady.

                Tylko dzieki pomocy ZSRR USA mieli czas na pozbieranie czuchow i spadanie. Gdyby ZSRR winansowal wietkong tak jak to robil przez cala wojne, to od
                pindosow nie zostalo by nawet sladu ;)))

                POzdr
                • Gość: wojciech j. Re: Do Sloju IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 10:45
                  Gdyby armia dowodzili wojskowi a nie politycy to wy byście spier....... z
                  wietnamu.
                  I tak wojnę powietrzną przegraliście. Stosunek zestrzeleń 3:1. Mimo że
                  amerykanie walczyli nad obcym terytorium!!!
                  To była de facto wojna ograniczona. Nie można było atakować artylerii
                  przeciwlotniczej dopóki nie zostało się zaatakowanym. Nie można było strzelać
                  do samolotu przed dokonaniem rozpoznania wzrokowego. Wiele celów było
                  zakazanych. itp itd
                  Technicznie to była wojna dla was przegrana. Szcególnie jej koniec, gdy USA
                  osiągnęło bezdyskusyjną przewagę w powietrzu.

                  Wietkong wygrał wojnę lądową, dzięki determinacji i demoralizacji jaką
                  przeżarta była armia południa.

                  Ciekawostką jest ze gdy Vietkong przejął bazy Wientamu południowego w ich ręce
                  wpadł południowo wietnamski sprzęt, między innymi F-5. Okazało się wówczas, ze
                  technologie stosowane w tym samolocie były wogóle nie zanane na wschodzie. Na
                  przykład skrzydła były klejone!!! Gdy kacapy chcieli przetransportować jeden
                  egzemplarz do siebi to ucięli skrzydła piłą:))))). to samo dotyczyło
                  miniutaryzacji avioniki. Mig-21 okazał się być samolotem technicznie zacofanym
                  w porównaniu z F-5.
                  • Gość: Zulu Re: Do Sloju IP: 82.182.199.* 08.04.04, 13:08
                    Wojciechu,
                    F-5 czyli Phanton byl pierwszym systemowym mysliwcem w USA.Juz nie
                    pamietam ,ale zostal opracowany wlatach 1952-56 i pierwszy egzemplarz uniosl
                    sie w powietrze w roku 1957.Pamietam jako dziecko to Migi 15 i Migi17 szalaly
                    nad Polskim niebem.
                    Wojne wygrala V-kolumna komuny wUSA.
                    Dlatego dzisiaj niedopuszcza sie dziennikarzy do pola walki jak potrzeba.
                    Z.
                    • Gość: A.L. Re: Do Sloju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 13:15
                      Gość portalu: Zulu napisał(a):

                      > Wojciechu,
                      > F-5 czyli Phanton byl pierwszym systemowym mysliwcem w USA.Juz nie
                      > pamietam ,ale zostal opracowany wlatach 1952-56 i pierwszy egzemplarz uniosl
                      > sie w powietrze w roku 1957.Pamietam jako dziecko to Migi 15 i Migi17 szalaly
                      > nad Polskim niebem.
                      > Wojne wygrala V-kolumna komuny wUSA.
                      > Dlatego dzisiaj niedopuszcza sie dziennikarzy do pola walki jak potrzeba.
                      > Z.

                      Wybacz Zulu za upierdliwość, ale chodziło chyba o będący na wyposażeniu
                      lotnictwa Wietnamu F-5 Freedom Fighter, Phantom to F-4.

                      Pzdrowienia
                      • Gość: wojciech j. Re: Do Sloju IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 13:29
                        > Wybacz Zulu za upierdliwość, ale chodziło chyba o będący na wyposażeniu
                        > lotnictwa Wietnamu F-5 Freedom Fighter, Phantom to F-4.

                        Zgadza się. Polska też dostała od wietnamu jeden egzemplarz. Wiele rozwiązań z
                        F-5 zastosowano w Irydzie. Części rozwiązań nie udało się zadoptować ze względu
                        na bariere technologiczną. Planowano loty na nim, ale skończyło się na
                        kołowaniu. Do oblotu zgłosiło się wielu ochotników spośród pilotów wojskowych.

                        Jedną z hipotez wg której zabroniono ostatecznie lotów była taka, że kontakt z
                        zaawansowaną techniką amerykańska mógł wpłynąc demoralizująco na pilotów:))))

                        Teraz tan samolot można oglądać w muzeum lotnictwa i astronautyki w Krakowie.
                    • adrzewoj F-5 08.04.04, 13:19
                      Phantom to F-4. F-5 to Freedom Fighter, czy jakoś tam...

                      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja