say69mat
04.01.11, 14:45
w nawiązaniu do postu Maxikaska ... :
W 1939 w Polsce tylko słaby opór uratował ich /Rosjan/od pogromu.
Twój Post objawił mi pewien problem, z którym się zmagam przy analizie klęski wrześniowej.
Bo jak to jest możliwe, że raporty z kierunku 'wschód' wskutek klęski wrześniowej głównie wylądowały w rękach Abwhery. A nie w głowach odpowiedzialych za politykę obronną. Tak, że na kierunku 'wschód' w 1939 umocnienia oddawano praktycznie bez wystrzału. A pospolite ruszenie z bohaterską determinacją broniło Grodna i Wilna przed bolszewikami???
Jakimże to 'cudem' raporty II Departamentu Wywiadu miast w głowach decydentów, przedwrześniowej elity. Odpowiedzialnej za planowanie obronne kraju, wylądowały w kasach pancernych brzuchaczy z 'pagonami'. Aby niezniszczone trafic do rąk niemieckich, krórzy w ramach współpracy wywiadów przekazywali te dane i ich autorów ... Sowietom.
Bo, jak zdołałem zauważyc, że zdaniem co poniektórych uczestników Forum, Kołyma i Kazachstan to nie był pogrom??? Dwa miliony w obozach pracy za Uralem, to nie ... pogrom. Dla tego uważam, że słynna 'Dwójeczka' dała d...y nie przygotowując przedwrześniowych elit na taką ewentualnośc. Mieli raporty z Sowietów, mieli ... i co, i ... Katyń, Gułag ... ofiary czystek antypolskich???
Czy, gdyby w 1939 broniono kierunku 'wschód' to straty byłby jeszcze większe ...??? To są pytanie ... otwarte.