Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ...

14.01.11, 17:34
Wyraźne ochłodzenie wzajemnych relacji pomiędzy krajami Europy Śodkowej i Wschodniej. Wydaje się byc, jedynie preludium do głębszych zmian w dotychczasowej polityce USA. Zmiana może dotknąc nawet tradycyjnego sojusznika Ameryki w bliskowschodnim regionie ... Izrael.
Jak sugeruje George Friedman, intelektualista powiązany z administracją Prezydenta Obamy, w swojej książce ... 'Następna Dekada'. Niezbędne dla stabilizacji pokojowej w regionie Bliskiego Wschodu, może się okazac wycofanie z dotychczasowej pomocy, w tym finansowej. Kierowanej dotychczas w wysokości 3 bln. USD rocznie, na rzecz Izraela. Pomoc ta, zdaniem Friedmana powinna byc przekierowana i wykorzystana na rzecz stabilizacji regionu. A rozdysponowana pomiędzy bliskowschodnie siły polityczne na rzecz stymulacji procesu pokojowego. Zarazem poprzez obcięcie finansowania ma się skłonic Izrael, do wiekszej ustępliwości wobec partnerów w regionie. W ramach procesu pokojowego.
Błąd rozumowania Friedmana, jak i wielu intelektualistów z kręgu prezydenta Obamy. Polega na przekonaniu, że wszystkie siły polityczne w regionie, tak na prawdę to pragną pokoju. I że, poprzez silne dofinansowanie regionu, proces pokojowy ruszy z miejsca. A sfinansowanie tego projektu ma się odbyc poprzez prosty zabieg księgowy, kosztem Izraela. W swojej kalkulacji Friedman nie bierze pod uwagę rezultatów np. dotychczasowej polityki 'foreign aid for Palestina'. Oraz poziomu emocji w regionie, gdzie nadrzęną ideą wielu środowisk radykalnych jest 'pozamiatac Izrael'. I to niezależnie od ilości wpompowanych tam śodków finansowych. Fundusze te, z reguły zresztą przeznaczane są na zakup Irańskich cukierków ... dla Izraelskich dzieci.
Link: www.worldtribune.com/worldtribune/WTARC/2011/ss_israel007_01_12.asp
    • browiec1 Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 14.01.11, 17:45
      Wiekszych bredni w tym temacie to juz dawno nie czytalem.Coz,jaki prezydent takie zaplecze "intelektualne".
      • say69mat Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 14.01.11, 22:59
        ... obawiam się, że Ameryka jeszcze bardzo długo będzie spłacac prezydenturę Obamy. Na szczęście nie starczyło mu czasu aby się 'rozkręcic'. Ale 'wysadzanie' sojuszu z Izraelem??? To generuje 'pustkę', w regionie i dopiero się zaczyna 'dziac'. Wiarygodnośc USA, jako sojusznika ... leeeci.
        • browiec1 Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 14.01.11, 23:02
          Nie mowiac juz o tym ile by kosztowalo trzymanie regionu za morde bez pomocy Izraela,ktory teraz wykonuje robote do ktorej Amerykanom potrzeba by bylo ze dwa razy wiecej wosjka niz mieli w Iraku i to utrzymywanego na miejscu.
          • odyn06 Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 15.01.11, 12:36
            Obama jest dzisiaj, a za 3 lata może być po Obamie.
            Obama prowadzi frajersko-naiwną politykę pod hasłem "kochajcie się wszyscy, bo ja tak chcę".
            Na Izraelu połamie zęby.
            Pomijam wpływy proizraelskiego lobby w USA.
            Zwracam uwagę na to, że politykom w Izraelu Obama i jego frajerskie teorie nie przeszkadzają w działaniach na rzecz umocnienia bezpieczeństwa kraju.
            Smieszna jest frau Clinton w swoim nadąsaniu, kiedy Izraelici jej pomysły na pokój kosztem Izraela wrzucili po prostu do kibla.
            Papierkiem lakmusowym możliwości Obamy w tamtym regionie jest zbliżający sie wielkimi krokami konflikt USA z Iranem w.....Libanie. Zobaczymy, co Obama wywinie. Musi zapracować na Pokojowa Nagrodę Nobla, bo dostał ja na tani kredyt.

            • marek_boa Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 15.01.11, 12:51
              Sorry ale jakoś nie dostrzegam jakowejś zmiany na przykład w propozycji -" Nie rozbudowujcie osiedli na spornych lub okupowanych terenach a my wam sprezentujemy samoloty za około 4 mld zielonych"!
              - Osobiście jak dla mnie zmianą byłby pewnie tekst w stylu - " Wypad z terenów okupowanych bo zakręcimy kranik z forsą a za następne "zabawki generałów" zapłacicie z własnej kieszeni"!
              - Z innej beczki to dla mnie osobiście śmieszne jest co innego - tolerowanie przez USA postawy Izraela pt" Wy nam macie dawać forsę i gó...o was powinno obchodzić co z nią zrobimy"!
              - Odyn tak Bogiem a prawdą to Izrael czy tak czy siak będzie prowadził politykę zgodną z kierunkiem preferowanym przez USA - PO PROSTU NIE MA INNEGO WYJŚCIA!
              -Pozdrawiam!
              • odyn06 Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 15.01.11, 16:50
                Jaki jest Marku ten "preferowany kierunek"?
                A co z uznaniem państwa Izrael?
                Czy Obama zmusi Palestyńczyków i innych miłujacych pokój Arabów do takiego aktu?
                A poza tym - obadamy kwestię całą - jak mawiał mój nauczyciel od PO.
                :-))
                • marek_boa Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 16.01.11, 10:53
                  Odyn ja Ciebie bardzo proszę - a czy Izrael może zmienić "kurs" i stać się "przyjacielem" państw wrogich USA w tamtym rejonie???! Sam doskonale Wiesz ,że nie!
                  -Pozdrawiam!
                  • browiec1 Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 16.01.11, 17:29
                    I dlatego powinno byc jak jest,Arabowie nie chca sie zmien to treba trc na stanowiskach:) Bo przyjaciele prawdziwi USA tez z nich nie beda.
              • browiec1 Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 15.01.11, 16:55
                "Wy nam macie dawać forsę i gó...o was powinno obchodzić co z nią zrobimy" - tak byc powinno i tylko im zazdroscic mozemy zdolnosci do osiagania takich rzeczy.A co do reszty zgadzam sie z Odynem,sorry Marku:)
                • marek_boa Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 16.01.11, 10:55
                  No to przecież na tym dyskusja polega co by się nie zgadzać?!:) Nie Masz za co "sorry"!:)
                  - Z punktu widzenia Amerykanów tak być powinno Browiec???!:)
                  -Pozdrawiam!
                  • browiec1 Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 16.01.11, 17:31
                    Izrael odwala brudna robote za Stany w regionie-tak ze powinni sie cieszyc ze ich tow sumie tak malo kosztuje.
                    • marek_boa Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 16.01.11, 18:13
                      No w tym sęk Browiec ,że nie zupełnie! Świadomość ,że Izrael "odwala brudną robotę za USA" nie jest już żadną wiedzą tajemną na świecie! Dobitnie pokazał to Osama na WTC atakując nie Izrael czyli wykonawcę ale "promotora" czyli USA!
                      -Pozdrawiam!
                      • browiec1 Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 16.01.11, 18:25
                        Nie o tym myslalem,a o ty ze Izrael zastepuje w regionie co najmniej kilka amerykanskich dywzji.Ktorch teraz Stany nie maja.
                        • marek_boa Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 16.01.11, 19:12
                          Browiec ale czy Izrael ma inne wyjście???!
                          -Pozdrawiam!
                          • browiec1 Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 17.01.11, 17:26
                            Wyjscie jak wjscie,nie biora tejkasy za nic.
              • say69mat Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 15.01.11, 22:37
                - Z innej beczki to dla mnie osobiście śmieszne jest co innego - tolerowanie p
                > rzez USA postawy Izraela pt" Wy nam macie dawać forsę i gó...o was powinno obch
                > odzić co z nią zrobimy"!

                ... wydaje się, że cenzorem polityki zarówno w wydaniu Izraela, jak i USA, może okazac się 60 000 pocisków rakietowych będących na wyposażeniu libańskich Hisballah. I to jest przyczyna obecnego kryzysu, radykałowie islamscy poczuli się wystarczająco silni. Aby odrzucic 'parasol demokracji' i przejąc kontrolę nad LIbanem. Nawet za cenę konfrontacji z Izraelem ... Ponieważ większośc pocisków rakietowych arsenałów Hisballah może razic cele nawet na południu Izraela.
                Link:bigpeace.com/ipt/2011/01/15/how-the-syriairan-terror-axis-targets-israel/
              • f_crane tak się zastanawiam, czy największym zagrożeniem 16.01.11, 11:15
                tak się zastanawiam, czy największym zagrożeniem dla relacji Izrael-USA nie jest przypadkiem Irak. Jeżeli Irak będzie posłusznym wasalem (a raczej będzie), to czy naprawdę USA potrzebuje Izraela jako tego strategicznego i najważniejszego sojusznika w regionie? Ktoś może napisać - no, lae przecież już mają przyjazne kraje, chociażby Arabię Saudyjską. Tak, ale wIraku USA ma bez porównania większą kontrolę na rządem i pozostałymi sferami życia. Czy nie będzie tak, że im silniejszy (dozbrojony) i przyjazny Irak, tym mniej istotny będzie Izrael i w końcu USA zbierze się na twardszą postawę wobec nich? Może wtedy skończy się to co pisze marek_boa - dawajcie nam szmal, a my już go wydamy na co nam się podoba, a wasze zdanie guzik nas obchodzi.
                Ja rozumiem postępowanie Izraela w wielu kwestiach, ale pewnego dnia ich własna arogancja ich zgubi. Chyba, że przestaną wypinać się na resztę świata.
                • marek_boa Re: tak się zastanawiam, czy największym zagrożen 16.01.11, 11:50
                  Myślę ,że nie Masz racji F_crane! O tym ,że Irak po wyjściu z niego ostatnich Amerykańskich żołnierzy nie tylko posłusznym ale najprawdopodobnie w ogóle nie będzie wasalem USA przesłanki można zobaczyć już dziś! Wpływy USA i kontrola nad Irackim rządem już kilkakrotnie okazały się Amerykańska iluzją i fikcją! Faktem pozostaje zaś ,że GDYBY USA taką kontrolę posiadały to w polityce Amerykańskiej bardzo szybko Izrael został by "zredukowany" li tylko do blokowania poczynań Syrii - temat Irański rozgrywano by właśnie z Iraku!
                  -Pozdrawiam!
                  • browiec1 Re: tak się zastanawiam, czy największym zagrożen 16.01.11, 17:33
                    Zgadzam sie z tym,poza jedna rzecza-Irak nigdy nie bedzie tak pewny jak Izrael,zuplnie inne cele,kultura,ludzie.
                    • gangut A czy nie jest czasem tak że relacje Izraela 16.01.11, 17:38
                      z USA w mniejszym stopniu wynikają ze znaczenia Izraela dla USA w regionie, a w większym - z wpływów diaspory żydowskiej w samych Stanach?
                      • browiec1 Re: A czy nie jest czasem tak że relacje Izraela 16.01.11, 17:52
                        Wplywy oczywcie tez nie sa bez znaczenia.Ale duzo kasy dostaje tez Pakistan,a wiekszych efektow tej pomocy brak.
                        • marek_boa Re: A czy nie jest czasem tak że relacje Izraela 16.01.11, 18:24
                          To tak nie do końca z tym Pakistanem Browiec! Gdyby nie Amerykańskie dotacje dzięki ,którym Pakistan balansuje pomiędzy USA i ChRL to najprawdopodobnie już dawno Amerykanie nie mieli by co szukać w tamtym rejonie a o jakowyś efektach w Afganistanie nie było by co marzyć!
                          - No i sami Amerykanie mają z tym problem - każda dotacja czy nowa broń dla Pakistanu to szpilka w tyłek Hindusom! Myślę ,że takiego pojeb...ego przekładańca jak z Pakistanem to nie ma nigdzie!:) Trzeba dawać bo Afganistan no i przeciwko Chińczykom,zdało by się nie dawać i udobruchać Hindusów bo to ich wrogowie ale jak się nie da to apiać dobrze zrobi się Chińczykom a to również wrogowie Hindusów! No i jak w dylemacie "mieć ciastko czy zjeść ciastko"!
                          -Pozdrawiam!
                          • browiec1 Re: A czy nie jest czasem tak że relacje Izraela 16.01.11, 18:27
                            Zgoda,tylko moim zdniem kasa wydana naIzrael daje lepsze efekty.Bo sa jakiekolwiek.
                            • marek_boa Re: A czy nie jest czasem tak że relacje Izraela 16.01.11, 19:13
                              Browiec no to jeszcze raz - Uważasz ,że gdyby Amerykanie nie "sypali" kasą to nagle Izrael zaprzyjaźnił by się z Syrią i Iranem???!
                              -Pozdrawiam!
                              • say69mat Re: marek_boa napisał: Izrael zaprzyjaźnił by się 17.01.11, 16:50
                                - Uważasz ,że gdyby Amerykanie nie "sypali" kasą to n
                                > agle Izrael zaprzyjaźnił by się z Syrią i Iranem???!

                                ... ja bym zobaczył ten problem, ciut inaczej ... Czy jest możliwe, że 'sypnięty amerykańską kasą', dozbrojony Irak, zaprzyjaźnił się z Iranem i Syrią???
                                • browiec1 Re: marek_boa napisał: Izrael zaprzyjaźnił by się 17.01.11, 17:01
                                  To nie jst wykluczone a wtedy to kasa wyrzucona w bloto.
                                • anton_1 Re: marek_boa napisał: Izrael zaprzyjaźnił by się 17.01.11, 17:03
                                  Wiecie jaki dług maja USA?, Izrael jest tradycyjnym sojusznikiem USA w tym regionie, i prędzej Obame zmienią niż politykę wobec Izraela, na świecie gwałtownie brakuje kasy, ciężko pożyczyć, ceny żywności gwałtownie drożeją, amerykańce arabom pieniędzy nie będą rozdawać - a to że Egipt dostaje, to za pokój z Izraelem, no i w Egipcie mieszka 80 000 000 ludzi, a islamiści tylko czekają aż reżimowi Mubaraka powinie się noga.
                              • browiec1 Re: A czy nie jest czasem tak że relacje Izraela 17.01.11, 17:24
                                Oczywiscie ze nie,skad ten pomysl?:)
                    • marek_boa Re: tak się zastanawiam, czy największym zagrożen 16.01.11, 18:15
                      Ależ oczywiście! Choć Irak ma inny,bardziej przemawiający atut - NIE TRZEBA GO DOTOWAĆ!
                      -Pozdrawiam!
                      • browiec1 Re: tak się zastanawiam, czy największym zagrożen 16.01.11, 18:28
                        Do tej pory w Irak wpompowano tyle kasy ze pewnie nawet Izrael tyle w ramach corocznych dotacj nie dostal od samego poczatku.
                        • marek_boa Re: tak się zastanawiam, czy największym zagrożen 16.01.11, 19:14
                          Myślę ,że nie! Oczywiście pod względem dotacji a nie utrzymywanie Amerykańskich struktur wojskowych w Iraku!
                          -Pozdrawiam!
                          • browiec1 Re: tak się zastanawiam, czy największym zagrożen 17.01.11, 17:02
                            Mnie chodzi ogolnie o kase wladowan w Irak,we wszystkie projekty,odbudowy itd.nawet nie z sama wojna(z nia to pewnie Izrael przebili pare razy).
            • say69mat Re: odyn06 napisał: Zmiana strategii Obamy ... 15.01.11, 21:59
              Obama jest dzisiaj, a za 3 lata może być po Obamie.
              > Obama prowadzi frajersko-naiwną politykę pod hasłem "kochajcie się wszyscy, bo
              > ja tak chcę"

              ... problem polega na tym, że jest ... i póki co reprezentuje interesy, jakby nie było światowego mocarstwa. Co też zawierza mu w tym świecie pewną rolę sprawczą. I czasami sie tylko zastanawiam, czy interesuje go w ogóle to, co po nim nastąpi. Czy też, jego aktywnośc polityczna nie ogranicza się do realizacji kilku jego 'flowerpower ideas'. W kompletnym oderwaniu od rzeczywistości ... . Stąd, zastanawiam się, czy aby przy kompletnej pasywności amerykanów, nie dojdzie do konfrontacji pomiędzy Hezbollah a Izraelem w Libanie. Tak aby np. ugruntowac w świecie obraz Izraela, jako ... agresora. I wymusic jakieś koncesje na rzecz np palestyńczyków. Wspomagając się groźbą wycofania i przekierowania pomocy ... finansowej, też.
              • odyn06 Re: odyn06 napisał: Zmiana strategii Obamy ... 16.01.11, 19:14
                Wojnę Hezbollahu z Izraelem chciałby wywołać Iran. Skoro utrzymują Hezbollah, to chcieliby z tego coś mieć.
                Gdyby hezbollah zaatakował, to Obama szybko zmieniłby politykę bliskowschodnią, choć nigdy nie przyzna się do błędów. Teraz je tylko popełnia, a Izraelczycy są cierpliwi.
                Do następnych wyborów prezydenckich w USA.
                • say69mat Re: odyn06 napisał: Zmiana strategii Obamy ... 20.01.11, 02:45
                  > Gdyby hezbollah zaatakował, to Obama szybko zmieniłby politykę bliskowschodnią,
                  > choć nigdy nie przyzna się do błędów

                  Amerykanie mają świetne okreśenie na międzynarodową politykę Obamy ... appeasement policy. Polega ona, z jednej strony, na znajdowaniu rozwiązań nowatorskich, nie stosowanych dotychczas na masową skalę, jako elementu polityki międzynarodowej czy działań militarnych.
                  Z drugiej strony pojmowany jest przez wrogów USA, jako brak zdecydowania. Przejawia się zerwaniem z tradycyjnym systemem wartości w polityce USA. Prowokując wręcz do agresywnych zachowań wobec USA oraz sojuszników, vide Kimactwo v/s ROK. Polityka ta wzbudza wiele kontrowersji zarówno w samej USA, jak i wśród jej sojuszników. Zastosowanie tego modelu politycznego w regionie o takim nasyceniu emocjami może wywołac konflikt. Gdzie głównym rozgrywającym, nie będą rządy państw. Ale ... kasba, arabska ulica, a to już jest domena ... Hizbullah. Ostatnie wydarzenia w Tunezji, są dla polityki Obamy rodzajem ... memento. Nikt nie będzie się z nim patyczkował, jeżeli spieprzy sytuację na Bliskim Wschodzie.
                  • browiec1 Re: odyn06 napisał: Zmiana strategii Obamy ... 20.01.11, 17:54
                    I tak wyjedzie z Bialego Baraku:)
                    www.plotek.pl/plotek/1,78648,8977817,Ukradli_prezydentowi_Tunezji_ferrari__Wideo.html
    • browiec1 Re: Zmiana Bliskowschodniej strategii Obamy ... 17.01.11, 18:37
      wiadomosci.onet.pl/raporty/wikileaks-publikacja-tajnych-dokumentow/wikileaks-iran-poszukiwal-technologii-nuklearnych,1,4111620,wiadomosc.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja