kapitan.kirk
04.05.04, 10:53
Kto nie widział (a raczej nie słyszał), niech odczuwa żal i mocne
postanowienie poprawy. Wrażenie niezapomniane, choc silnik nie chciał
zaskoczyć od pierwszego kopa, to jednak jak już zaskoczył, licznie
zgromadzeni mieli okazje podziwiać jego niezakłóconą pracę przez prawie 3
minuty i poczuć się przez ten czas jak por. Skalski w zasadzce myśliwskiej na
Pomorzu. Niestety, na koniec poszła jakaś uszczelka i zaczął wyciekać olej;
strach pomyśleć jakie to za tej sanacji było brakoróbstwo... ;-D
Poza tym eksponaty fantastycznie podświetlone i udźwiękowione + dodatkowa
atrakcja: Ił-14 salonka tow. Władysława Gomułki, w którym można było sobie
usiąść i skonsumować frytki z kawusią (tylko nieliczni antykomuniści wybrali
picie wódki na trawie ;-). Atmosferę pikniku zakłócał tylko nieco dyr.
Hoffmann, który krążył wokół jako ów lew ryczący, szukając kogo by pożarł,
gotów na najmniejsze skinienie zapoczątkować słynne Opowieści Hoffmanna.
Jednak w szybko zapadających ciemnościach stosunkowo łatwo było umknąć i
zmylić pogonie.
Kiedy następny raz wchodzimy do UE, bo już mi się marzy, żeby imprezkę
powtórzyć ?!