O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP

10.05.11, 17:17
W trakcie kryzysu kubańskiego, radziecki B-36 projektu 641 został przydybany radarem niszczyciela "Charles P. Cecil" typu Gearing, w chwili gdy sowiecki okręt ładował akumulatory mając wystawioną nad powierzchnię cześć kiosku.

Zawiódł radziecki wykrywacz emisji radarowej, ktory nie wykryl amerykańskiego radaru, wkrótce jednak jednak płynacy na pełnej szybkości Gearing został wykryty przez sonar pasywny B-36, i op zanurzył się.

Poczatkowo niszczyciel zgubil kontakt z zanuroznym op z powodu awarii wlasnego sonaru, po chwili jednak kontakt zostal uchwycony i utrzymywany. Radziecki okret pozostawał w zanurzeniu przez nastepne 36 godzin, po czym zmusozny byl do wynurzenia sie z powodu wyczepranianie wpelni naladowanych baterii oraz wyczerpania zalogi. W obecnosci amerykanskiego niszczyciela pozostawal na powierzchni przez kolejne 35 godzin podcza sktorych ładował akumulatory, zaloga zas wykorzystywala ten czas do dostosowania czestotliwosci pracy holowanego przez op decoya do czestotliwosci pracy amerykanskego sonaru. Po naladowaniu baterii, op zwyczajnie zanurzył sie, uruchomil swoj decoy, odplynął i tyle go Amerykanin wiecej widzial...

To by było na tyle w sprawie "okret podwodny może nie emitowac żadnego dźwieku, a i tak zostanie wykryty", jak tu niektorzy twierdza.
    • bmc3i Do m.b. 10.05.11, 17:50
      Moje rosyjskie i amerykanskie zródła zgodnie twierdza ze w operacji Anadyr uczestniczyl B-4 tymczasem źródła typu angielska wikipedia twierdzi ze w jedna z jednostek projektu 641 był B-4 "Czelabiński Komsomolec". To ten sam okret? Czy tez moze nazwa zostala mu dodana pozniej?
      • marek_boa Re: Do m.b. 10.05.11, 21:44
        Okręt podwodny Typ Projekt 641 o nazwie alfa numerycznej "B-4" swoją nazwę własną "Czeliabnińskij Komsomoliec" otrzymał 18 stycznia 1963 roku po wycofanym ze służby małym okręcie podwodnym "M-105"! Na oba Twoje pytania odpowiedź brzmi tak! To ten sam okręt i nazwę otrzymał już po zakończeniu operacji "Kama"! Dość powszechnie(ja do nie dawna też!) uważa się ,że Radzieckie okręty podwodne uczestniczyły planowo w operacji "Anadyr" ale...nie jest to prawdą! Okręty zostały wysłane w celu skrytego przebazowania na Kubę (miały działać z portu Mariel) w ramach operacji "Kama" - dopiero w czasie rejsu zmieniono cel przemarszu op!
        • bmc3i Re: Do m.b. 10.05.11, 22:08
          marek_boa napisał:

          > Okręt podwodny Typ Projekt 641 o nazwie alfa numerycznej "B-4" swoją nazwę włas
          > ną "Czeliabnińskij Komsomoliec" otrzymał 18 stycznia 1963 roku po wycofanym ze
          > służby małym okręcie podwodnym "M-105"! Na oba Twoje pytania odpowiedź brzmi ta
          > k! To ten sam okręt i nazwę otrzymał już po zakończeniu operacji "Kama"! Dość p
          > owszechnie(ja do nie dawna też!) uważa się ,że Radzieckie okręty podwodne uczes
          > tniczyły planowo w operacji "Anadyr" ale...nie jest to prawdą! Okręty zostały w
          > ysłane w celu skrytego przebazowania na Kubę (miały działać z portu Mariel) w r
          > amach operacji "Kama" - dopiero w czasie rejsu zmieniono cel przemarszu op!

          Dzieki za informacje w sprawie nazwy. Co do bazy na Kubie, to wiem o tym.

          Kazdy z cztere okretow ktore opuscily półwysep Kolski mial na pokladzie personel bazy ktora miala byc zalozona oraz czesc jej wyposazenia, łączenie z dowodcą przyszlej eskadry i jego sztabem, oficerów lacznosci i nasłuchu radiowego nowej bazy, zas B-59 mial dodatkowo grupe 9 operatorów i wyposazenie specjalne
        • bmc3i Jeszcze jedno 11.05.11, 13:38
          Wiesz może jaki typ torpedy z głowica nuklearną mial na pokładzie kazdy z tych czterech okretów?
          • marek_boa Re: Jeszcze jedno 11.05.11, 23:05
            Jednoznacznych danych w tym temacie Matrek nie ma ale coś nie coś wiadomo!
            - B-36,B-59 i B-130 miały na pokładzie po jednej 53-58 a B-4 JEDYNĄ we Flocie Północnej 53-57 ASB30!
            • bmc3i Re: Jeszcze jedno 11.05.11, 23:10
              marek_boa napisał:

              > Jednoznacznych danych w tym temacie Matrek nie ma ale coś nie coś wiadomo!
              > - B-36,B-59 i B-130 miały na pokładzie po jednej 53-58 a B-4 JEDYNĄ we Flocie P
              > ółnocnej 53-57 ASB30!


              Są jakies watpliwosci w tym wzgledzie?
              • marek_boa Re: Jeszcze jedno 11.05.11, 23:30
                Konkretnie to o tą 53-57 ABS30 na B-4! Nie które źródła podają ,że to była 53-61K!Nie ulega wątpliwości ,że moduł atomowy ABS30 był JEDYNYM zaimplementowanym na nie atomowym op we Flocie Północnej - DRUGI był zainstalowany na torpedzie przenoszonej przez atomowy op! W tym czasie - czyli do końca 1962 roku wszystkiego MW ZSRR przekazano 5 modułów - 2 do Floty Północnej (jeden na konwencjonalnym op a drugi na atomowy) i 3 do Floty Oceanu Spokojnego (wszystkie na konwencjonalnych op)!
    • kstmrv Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 10.05.11, 20:27
      Szkoda że się wtedy trochę nie popsztykali (lokalnie). Foxtroty (oczywiście nowszej wersji) jeszcze 30 lat później wygrywały z Ticonderogami. W 1962 zapewne by je w końcu pozatapiali, przy tak miażdżącej przewadze US Navy, ale do tego czasu zrobiłyby niezłą rzeźnię wśród USN. Tak samo na ziemi, S-75 były nowinką w tym czasie, ale zdążyły odnieść już kilka spektakularnych sukcesów (m.in. zestrzelenia U-2), więc wśród B-52 i F-4 też by wzięły duże żniwo.
    • jopekpl Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 10.05.11, 20:53
      To opisz jeszcze na potwierdzenie swoich tez jakiś incydent z okresu II wojny światowej .
      Będzie miał taką samą wartość, jak ten przytoczony przez ciebie;-)))))))))))))
      Czyzby amerykański niszczyciel nie posiadał sonaru pasywnego???:-)
      • bmc3i Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 10.05.11, 21:11
        jopekpl napisał:

        > To opisz jeszcze na potwierdzenie swoich tez jakiś incydent z okresu II wojny ś
        > wiatowej .
        > Będzie miał taką samą wartość, jak ten przytoczony przez ciebie;-)))))))))))))

        W tym własnie sęk, ze Ty zatrzymales sie na etapie 2ws, Pertka znaczy sie.
        Postep jest odwroty. Mozliwosci wykrywania akustycznego zmnijeszaja sie, natomaist zwiekszaja sie mozliwosci unikania wykrywania - a nie odwrotenie. Wykrywanie akustyczne staneło przed murem technologicznym. Stad kazdy kto liczy sie w na morzu, inwestuje ogromne pieniadze w nieaustyczne sposoby wykrywania op.


        > Czyzby amerykański niszczyciel nie posiadał sonaru pasywnego???:-)
        >

        Tak głupie pytania moze zadac tylko ktos nie majacy zielonego pojecia o okretach podwodnych i morzu jako takim, co zreszzta ujawniles juz parokrotnie wczesniej. Sprawdz sobie sam, czy SS Charles P. Cecil (DD-835) mial sonar aktywny i pasywny i czy towarzyszyl mu samolot MAD P2V Neptune....


        Slyszales cos kiedys o termoklinie?
        • kstmrv Porównanie technologii stealth 10.05.11, 21:31
          Na początku lat 80-tych weszły do uzbrojenia dwie zupełnie różne typy stealth. W USA F-117, a w Rosji Kilo. Z racji ścisłej tajemnicy otaczającej F-117, o jego niewykrywalności powstawały mity. Jak było w rzeczywistości okazało się w 1999. Serbowie mimo że nie wiedzieli niemal nic o F-117, mimo że używali stareńkich systemów plot S-125 i mimo że działali w warunkach miażdżącej przewagi wroga w powietrzu, to wykryli, śledzili i zestrzelili F-117. W przypadku Kilo było dokładnie odwrotnie. Do dziś jest praktycznie niewykrywalny dla sonarów i detektorów US Navy, a nawet znacznie starszy Foxtrot jeszcze w latach 90-tych był na ćwiczeniach niewykrywalny dla Ticonderog.
          • wkkr Wykryli i wysledzii? 11.05.11, 14:51
            A ja sądziłem że to był czysty fart.
            PS
            Skoro potrafili wykrywać i wyśledzać to dlaczego zestrzelili tylko jeden?
            • bmc3i Re: Wykryli i wysledzii? 11.05.11, 14:54
              wkkr napisał:

              > A ja sądziłem że to był czysty fart.
              > PS
              > Skoro potrafili wykrywać i wyśledzać to dlaczego zestrzelili tylko jeden?


              Bo Rosjanom i Chińczykom była potrzebna tylko jedna próbka powłoki.
        • jopekpl Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 11.05.11, 09:31
          bmc3i napisał:


          > W tym własnie sęk, ze Ty zatrzymales sie na etapie 2ws, Pertka znaczy sie.
          > Postep jest odwroty. Mozliwosci wykrywania akustycznego zmnijeszaja sie, natoma
          > ist zwiekszaja sie mozliwosci unikania wykrywania - a nie odwrotenie. Wykrywani
          > e akustyczne staneło przed murem technologicznym. Stad kazdy kto liczy sie w na
          > morzu, inwestuje ogromne pieniadze w nieaustyczne sposoby wykrywania op.

          BLE BLE BLE zachowujesz się jak rozkapryszone dziecko , na dodatek mieszasz tematy rożnych dyskusji łapiąc się nieraz durnych argumentów nie mających żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości.
          Na ten twój przykładzik odpowiem ci cytatem(a nawet dwoma) z twojego własnego postu, oto twoje słowa przeciwko tobie;-))))
          1)Wybrałes sobie jeden konkretny przyklad, i juz wszystkio wiesz, nic nie trzeba
          > wiecej udowadniac. Przepraszam Cie, ale zarowno z wojskowego jak i naukowego pu
          > nktu widzenia, to rpzedszkole.

          2)wyskoczyles jak Filip z konopi z jednym przykladem, uwazajac ze cokolwioek w te
          > n sposob udowodnisz..... I wlasnie dlatego uwazam ze to "forumowy argument", st
          > osowany przez ludzi ktorzy niewiele wiedzą o temacie, ktorzy sa ucieszeni gdy z
          > obacza fajerwerki weksplozji w telewizji, albo chca udowadniac "zajebiosto.sc"

          A swoją drogą to mógłbyś używać słownika poprawnej pisowni,(jest taka opcja do włączenia w systemie) każdemu się zdarza robić" byki", ale w twoim przypadku jest to totalne przegięcie,szczególnie że ponoć jesteś po studiach, a to już wstyd by co drugi wyraz był podkreślony na czerwono,no chyba że to twoje wrodzone niedbalstwo ,lub zwykłe lenistwo.

          > tego czy innego modelu uzbrojenia danego producenta.
          >
          > > Czyżby amerykański niszczyciel nie posiadał sonaru pasywnego???:-)

          >
          > Tak głupie pytania moze zadac tylko ktos nie majacy zielonego pojecia o okretac
          > h podwodnych i morzu jako takim, co zreszzta ujawniles juz parokrotnie wczesnie
          > j. Sprawdz sobie sam, czy SS Charles P. Cecil (DD-835) mial sonar aktywny i pas
          > ywny i czy towarzyszyl mu samolot MAD P2V Neptune....
          >
          >
          > Slyszales cos kiedys o termoklinie?
          • bmc3i Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 11.05.11, 10:31
            Poza internetem od lat nie pisze na codzień w jezyku polskim, stąd straciłem jakis czas temu nawyk używania polskich znaków diakrytycznych, tym niemniej przepraszam za wszelkiego rodzaju błedy.

            Ad rem natomiast, nie jest moja winą że podchodzisz do tematu bardzo naiwnie, jak krsmtv - ktos kogos zestrzelił-nie zestrzelił, ktoś kogos wykrył - nie wykrył, wobec tego wszystko wiadomo i juz mozna wyciagac wnioski. To pierwszy objaw braku wiedzy innej, niż wyczytana w prasie codziennej badz wikipedi. Wiedzy o faktach jedynie (prawdziwych bądz nie), jej braku natomiast w zakresie dotyczacym technologii w danej dziedzinie. Drugi symptom tego, to juz nieco powazniejsza sprawa - stawianie mocnych z jednej, a bardzo kontrowersyjnych z drugiej strony tez, i wykłocanie sie o nie, mimo że dla kazdego kto choc trochę przeczytał na temat samej technologii, są absurdalne - jak z ta o pewnosci wykrycia op ktory nie generuje zadnego dzwieku.

            W braku wiedzy nie ma nic zlego, bo nikt nie jest omnibusem i nikt nie zna sie na wszytkim. Gorzej jesli na podstawie tego braku wiedzy wyklocamy sie o cos. Ja nie znam sie na technologii pancernej, nie znam sie na technologii strzelckiej, i dlatego nie kloce sie z removem, czy kim tak jeszcze kto glownie karabinami sie interesuje, czy czołgami, ba praktycznie nie zabieram glosu w tej tematyce. Ty odwrotnie. Z mojego punktu widzenia, gościa który nie jest profesjonalistą w tej dziedzinie, lecz hobbystą i w zwiazku z czym przeczytał pare ksiazek nie tylko na temat samych dzialan wojennych, ale na temat technologii i sposobów jej działania, widać że nie masz o tym wiedzy. Ale wykłócasz się.

            Tylko dlatego, ze wiesz że dzialania polskich op na Baltyku nie bardzo sie udały w 1939 roku, i ktos tam napisał ze to byly okrety zbyt duze jak na Bałtyk. Tyle Ci wystarczy aby wyciagać z tego wnioski na dziś, i podpierasz to wyrwanymi z calej otoczki i ogólnego uzusu pojedynczymi przykładami wyciagnietymi z wikipedii. Gdy poadalem Ci w odpowiedzi cala serie przykaldow odwrotych, zignorowales to kompletnie, aby po jakims czasie napisac mi ze "nie odpowiedzialem Ci" na ten Twój jednostkowy przykład. I niezaleznie od tego, ile przykładów ja CI jeszcze podam, Ty wciaz bedziesz wiedział swoje, bo dzialania polskich op na Baltyku nie bardzo sie udały w 1939 roku, i ktos tam napisał ze to byly okrety zbyt duze jak na Bałtyk

            I nie daja Ci kompletnie do myslenia fakty ktore na pewno sam znasz - chociazby fakty kilkudniowych polowań alianckich okretów ZOP w trakcie 2wś, na jednego niemieckiego U-Boota, które w wielu przypadkach zakończyły sie niepowodzeniem, mimo ze przeciez alianckie okrety dysponowaly asdikiem, czyli sonarem aktywnym. nie dałją Ci nic do myslenia takze podobne fakty po 2wś, ktore zdarzały sie w trakcie zimnej wojny, i zdarzaja sie dzis. Wciaz uwazasz ze op jest latwo wykryc i zniszczyc.

            Nie potrafie rozmawiac z Toba na gruncie technologicznym, czy fizycznym, bo co z tego ze piszę że wykrywanie op i zwalczanie na morzach małych a zwłaszcza płytkich - jak Baltyk, czy Zatoka Perska - jest znacnzie trudniejsze niz w wodach niebieskich, jak głebie atlantyckie, skoro Ty i tak nie przyjmujesz tego do wiadomosci i wiesz swoje. Podobnie jak nie przyjmujesz do wiadomosci tego, ze US Navy nie obawia sie w Zatoce Perskiej tak bardzo iranskich samolotów czy kutrów torpedowych, jak wlasnie iranskich okretow podwodnych, z ktorymi trudno tam walczyc. Moge wiec z Toba rozmawiac jedynie na gruncie przypadków historycznych, choc i tu trudno, skoro poslugujesz sie przewrotnymi (i zapewne wydaje Ci się ze bardzo sprytnymi) argumentami w stylu "czy argentyńskie op zapewnily Argentynie sukces pod Falklandami?", mimo ze nie zapewnily go jej także argentynskie samoloty i argentyńskie wojska lądowe.

            • kstmrv Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 11.05.11, 14:04
              bmc3i napisał:

              > Ad rem natomiast, nie jest moja winą że podchodzisz do tematu bardzo naiwnie, j
              > ak krsmtv - ktos kogos zestrzelił-nie zestrzelił, ktoś kogos wykrył - nie wykry
              > ł, wobec tego wszystko wiadomo i juz mozna wyciagac wnioski. To pierwszy objaw
              > braku wiedzy innej, niż wyczytana w prasie codziennej badz wikipedi. Wiedzy o f
              > aktach jedynie (prawdziwych bądz nie), jej braku natomiast w zakresie dotyczacy
              > m technologii w danej dziedzinie.

              Moja ocena zawsze jest oparta na rzeczywistych faktach. W przeciwieństwie do ciebie, twoje teksty oparte są już nawet nie na reklamówkach Lockheeda i Raytheona, ale na "nieoficjalnych przeciekach sugerujących że rzeczywiste parametry amerykańskiej broni są lepsze niż te oficjalnie podane". Tymczasem w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Ticonderogi zatopione przez stare Foxtroty, Gotland którego nie mogło wykryć pół Trzeciej Floty, ALQ-131 pokonany przez starego Kuba, F-117 zestrzelony Newą, Harmy i broń precyzyjna masowo pudłująca w Serbii. Więc to właśnie rosyjski sprzęt był zaprojektowany tak perspektywicznie, żeby dać sobie radę w czasach kiedy teroetycznie będzie już przestarzały - Foxtrot był wystarczająco cichy żeby podejść do Ticonderogi, Kub miał wystarczająco dobre ECCM żeby pokonać ECM ALQ-131, Newa okazała się na tyle dobra, że wykryła, śledziła i naprowadziła rakiety na F-117.
              Tak to jest gdy ziści się najgorszy koszmar US Army - walka przy porównywalnych siłach po obu stronach. Dlatego Amerykanie zawsze walczą z miażdżącą przewagą nad przeciwnikiem.

              > J
              > a nie znam sie na technologii pancernej, nie znam sie na technologii strzelckie
              > j

              Bo one nie są związane z twoją psychozą atomową. Gdyby nie ona, to nie wiedziałbyś czym się różni Tomahawk od Tridenta (jeśli wogóle znałbyś te nazwy).

              > Tylko dlatego, ze wiesz że dzialania polskich op na Baltyku nie bardzo sie udał
              > y w 1939 roku, i ktos tam napisał ze to byly okrety zbyt duze jak na Bałtyk. Ty
              > le Ci wystarczy aby wyciagać z tego wnioski na dziś, i podpierasz to wyrwanymi
              > z calej otoczki i ogólnego uzusu pojedynczymi przykładami wyciagnietymi z wikip
              > edii. Gdy poadalem Ci w odpowiedzi cala serie przykaldow odwrotych, zignorowale
              > s to kompletnie, aby po jakims czasie napisac mi ze "nie odpowiedzialem Ci" na
              > ten Twój jednostkowy przykład. I niezaleznie od tego, ile przykładów ja CI jesz
              > cze podam, Ty wciaz bedziesz wiedział swoje, bo dzialania polskich op na Bal
              > tyku nie bardzo sie udały w 1939 roku, i ktos tam napisał ze to byly okrety zby
              > t duze jak na Bałtyk

              >
              > I nie daja Ci kompletnie do myslenia fakty ktore na pewno sam znasz - chociazby
              > fakty kilkudniowych polowań alianckich okretów ZOP w trakcie 2wś, na jednego n
              > iemieckiego U-Boota, które w wielu przypadkach zakończyły sie niepowodzeniem, m
              > imo ze przeciez alianckie okrety dysponowaly asdikiem, czyli sonarem aktywnym.
              > nie dałją Ci nic do myslenia takze podobne fakty po 2wś, ktore zdarzały sie w t
              > rakcie zimnej wojny, i zdarzaja sie dzis. Wciaz uwazasz ze op jest latwo wykryc
              > i zniszczyc.

              Tracisz czas na rozmowę z jopkiem?
              • bmc3i Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 18.05.11, 13:00
                kstmrv napisał:

                > rykańskiej broni są lepsze niż te oficjalnie podane". Tymczasem w rzeczywistośc
                > i jest dokładnie odwrotnie. Ticonderogi zatopione przez stare Foxtroty, Gotland
                > którego nie mogło wykryć pół Trzeciej Floty,

                Człowieczku chory na amerykanofobie. Gotland, to taki F-22 wśród okrętów podwodnych pod względem akustycznego stealth, ze współczynnikiem SCS (Sonar Cross Section) ponad czterokrotnie mniejszym od wielkich okrętów typu Los Angeles. Nikt by go nie wykrył. Ale oczywiscie, gdy zapytać Cię czy wykryłaby by go wszystkie polączone floty Federacji Rosyjskiej, udajesz ze nie zauważasz pytania - jak zawsze w takich wypadkach. Bo gó... na ten temat wiesz, i tylko sie ośmieszasz, jak jopek swoimi twierdzeniami ze okret moze nie generowac zadnego dzwieku a i tak zostanie wykryty.

                Wystarczy że jakikolwiek okret podwodny połozy sie na dnie w psaywnym oczekiwaniu na swoj cel, aby prawdopodobieństwo wykrycia go przez jakikolwiek bojowy sonar aktywny świata, bylo bliskie zeru. Atomowy sie nie polozy, bo ma ujecia wody morskiej w swoim dnie, ale dla każdego konwencjonalnego okretu to najprostszy sposób na unikniecie wykrycia. Tymczasem dla Ciebie, zdolnosc czy niezdolnosc do wykrycia takiego okretu to kwestia rozwoju techniki sonarowej. I to wlasnie swiadczy o postepujacym rozwoju Twojej amerykanofobii podpartej ignorancją.

                • kstmrv Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 18.05.11, 13:27
                  Widzę że bardzo się zbulwersowałeś moim postem o wspieraniu przez Chiny koreańskiego i irańskiego programu atomowego. Tak bardzo, że aż po tygodniu odpowiedziałeś na mój stary post. Ale to w żaden sposób nie zmieni faktu, że najpóźniej za 10 lat zginiesz w eksplozji koreańskiej lub irańskiej głowicy atomowej.
                  • bmc3i Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 18.05.11, 13:46
                    kstmrv napisał:

                    > Widzę że bardzo się zbulwersowałeś moim postem o wspieraniu przez Chiny koreańs
                    > kiego i irańskiego programu atomowego. Tak bardzo, że aż po tygodniu odpowiedzi
                    > ałeś na mój stary post. Ale to w żaden sposób nie zmieni faktu, że najpóźniej z
                    > a 10 lat zginiesz w eksplozji koreańskiej lub irańskiej głowicy atomowej.


                    bardzo się zdenerwowałem. Tym bardziej, ze nawet go nie otwierałem'
              • bmc3i Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 28.09.15, 03:43
                kstmrv napisał:


                > Moja ocena zawsze jest oparta na rzeczywistych faktach. W przeciwieństwie do ci
                > ebie, twoje teksty oparte są już nawet nie na reklamówkach Lockheeda i Raytheon
                > a, ale na "nieoficjalnych przeciekach sugerujących że rzeczywiste parametry ame
                > rykańskiej broni są lepsze niż te oficjalnie podane". Tymczasem w rzeczywistośc
                > i jest dokładnie odwrotnie. Ticonderogi zatopione przez stare Foxtroty, Gotland
                > którego nie mogło wykryć pół Trzeciej Floty, ALQ-131 pokonany przez starego Ku
                > ba, F-117 zestrzelony Newą, Harmy i broń precyzyjna masowo pudłująca w Serbii.
                > Więc to właśnie rosyjski sprzęt był zaprojektowany tak perspektywicznie, żeby d
                > ać sobie radę w czasach kiedy teroetycznie będzie już przestarzały - Foxtrot by
                > ł wystarczająco cichy żeby podejść do Ticonderogi, Kub miał wystarczająco dobre
                > ECCM żeby pokonać ECM ALQ-131, Newa okazała się na tyle dobra, że wykryła, śle
                > dziła i naprowadziła rakiety na F-117.

                Twoja wiedza, to zawsze jedynie pobożne zyczenia, wishful thinking jedynie, a nie "wiedza oparta na faktach". Nie tylko Tico byly zatapiane przez foxtroty, ale tez rosyjskie krążowniki proj. 68-bis, przez znacznie starsze od Foxtrotów polskie "Whiskey". Gptland mogl wykryć amerykanski lotniskowiec, bo zostal dowieziony na miejsce przez cywilny statek, na pokladzie ktrego nic mu nie grozilo, nad Serbią rosyjskie pociski musialy zostac wystrzelone w sumie 700 razy, aby udalo sie im zestrzelic całe 2 amerykanskie samoloty i 1 francuski, a HARMY nie miały trafiac, lecz były wystrzeliwana na ślepu, bez namierzania na konkretny cel, lecz na wypadek gdyby uaktywnil sie jakis serbski radar. A ze sie nie uaktywnial, przeto nie mialy w co trafiać. Ot i tyle, z twojej wiedzy i interpretacji faktów.



                > Tak to jest gdy ziści się najgorszy koszmar US Army - walka przy porównywalnych
                > siłach po obu stronach. Dlatego Amerykanie zawsze walczą z miażdżącą przewagą
                > nad przeciwnikiem.


                I dlatego pokonali Japonię mimo ze 7 grudnia 1941 roku mieli na Pacyfiku trzykrotnie mniejszą od Japoni flote, i 5-krotnie mnijeszą od Japonii Armię.
    • tody1305 Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 11.05.11, 20:00
      Ja gdzieś tam kiedyś czytałem, że morze tak ogólnie to wcale ciche nie jest i taki 0 dB okręt wytwarza w tym szumie dziurę którą nowoczesne komputery są wstanie określić i zlokalizować.
      Nie nadaje się ta metoda oczywiście do przeszukiwania akwenu, jednak jeśli jest się dość blisko i podejrzewa się, że coś tam jest, to można to wykorzystać.
      Nie wiem ile w tym prawdy, bo ja militaria traktuję raczej hobbystycznie i nie przywiązuję wagi do źródeł i może to tylko czyjaś fantazja, niemniej jednak coś takiego o uszy mi się obiło.:))
      • bmc3i Re: O skutecznosci sonaru aktywnego w ZOP 11.05.11, 21:15
        tody1305 napisał:

        > Ja gdzieś tam kiedyś czytałem, że morze tak ogólnie to wcale ciche nie jest i t
        > aki 0 dB okręt wytwarza w tym szumie dziurę którą nowoczesne komputery są wstan
        > ie określić i zlokalizować.
        > Nie nadaje się ta metoda oczywiście do przeszukiwania akwenu, jednak jeśli jest
        > się dość blisko i podejrzewa się, że coś tam jest, to można to wykorzystać.
        > Nie wiem ile w tym prawdy, bo ja militaria traktuję raczej hobbystycznie i nie
        > przywiązuję wagi do źródeł i może to tylko czyjaś fantazja, niemniej jednak co
        > ś takiego o uszy mi się obiło.:))


        Tez czytalem kiedys o tym, ale zostałem wysmiany z ta teza na tym forum
      • bmc3i doczytałem 23.05.11, 21:58
        tody1305 napisał:

        > Ja gdzieś tam kiedyś czytałem, że morze tak ogólnie to wcale ciche nie jest i t
        > aki 0 dB okręt wytwarza w tym szumie dziurę którą nowoczesne komputery są wstan
        > ie określić i zlokalizować.
        > Nie nadaje się ta metoda oczywiście do przeszukiwania akwenu, jednak jeśli jest
        > się dość blisko i podejrzewa się, że coś tam jest, to można to wykorzystać.

        Trochę doczytałem w miedzyczasie. Zasadniczo zdolnosc do detekcji dzwięku da sie przedstawic równieniem

        NS = PŹ-SP-HO-DW+PD

        gdzie:
        NS - oznacza nadmiar sygnału do odczytania przez sonar, czyli dzwiek generowany przez cel.
        PŹ - poziom źródła, czyli poziom dźwięku generowanego przez cel
        SP - straty propagacji, czyli straty dźwieku na dystansie miedzy celem, a naszym okrętem
        HO - hałas otoczenia, czyli dżwiek morza między naszym sensorem a celem
        DW - dzwieki wlasne, czyli Halas wlasny naszego wlasneo okretu, zaklócajacy odbnior informacji z otoczenia
        PD - próg detekcji, czyli zdolność naszego wlasnego systemku sonarowego do dyskryminacji miedzy halasem celu a dzwikami otoczenia

        Proste przekształcenie tego równania, dowodzi że teoretycznie rzecz biorąc okręt mógłby byc wykryty, dzieki "dziurze" dzwiekowej w otoczeniu dzwieków morskich. Tyle ze to niemal niewykonalne z technicznego punktu widzenia. Nawet aby wykryc i rozłozyc na czynniki pierwsze falę dzwiekową o najnizszych do najwzszych czestotliwosci, co jest niezbedne aby rozpoznać dzwiek celu przy najprostszym ukladzie tego równania, i przy jednym tylko hydrofonie anteny sonaru, potrzebna jest moc obliczeniowa na poziomie 1.000.000 prostych operacji matematycznych na sekundę. Zwiekszenie liczby sensorów w antenie do 100, zwieksza potrzeby w zakresie mocy obliczeniowej do 100.000.000 operacji na sekundę.

        A to tylko najprosza forma tego rownania, po przekształceniach, aby wykryć "dziurę w morzu" - bedzie trudniej. Tyle moc obliczeniowa, a teraz to trudniejsze zadanie - odpowiedni i bezbłednie działajacy software, ktory bedzie w stanie to wszystko obliczyc....
        • tody1305 Re: doczytałem 24.05.11, 12:24
          Nie znamy prawdziwych mocy maszyn robionych pod specjalne zamówienie.
          Ale jeśli w 1982 ogólnie dostępny Intel 286 wyciągał 2.66 MIPS,
          to myślę że moc obliczeniowa nie jest już chyba problemem, gorzej z napisaniem odpowiedniego algorytmu.
          Sądzę że już go mają, ale my się o tym i tak nie dowiemy :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja