Gość: prvt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 17:57 ostatni akapit: www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040605/swiat/swiat_a_8.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
grba Re: Moim zdaniem bzdura... 06.06.04, 18:14 Gefreiter Hein Severloh Severloh was a farmer’s son from Metzingen near Celle. Severloh was present at Dieppe during the landings in 1942 but was not called into action. Later he served in Russia with Art. Rgt. 321 until the division was sent to Normandy to form the 352 ID in the autumn of 1943. Veteran's Photographs Leutnant Hans Heinze Gefreiter Hein Severloh Sanitats-Obergefreiter Heinrich Wismer Severloh became the runner for Oberleunant Freking with AR 352 who had an OP at WN62 near Colleville. Severloh spent much of his time organising butter and eggs from the local farmers who were friendly towards him because of his youth (19 years old) and farming background. On the morning of 6th June 1944, Severloh was looking out from his post at WN62 and was the first man to spot the invasion fleet. Severloh operated an MG42 and in his own words; ‘Nobody can imagine the slaughter’. Severloh fired 12,000 rounds through his MG42 until it was damaged by shrapnel; he then continued firing with a K98k rifle until he was wounded. On June 7th, Severloh fell into captivity and was sent to Boston USA as a POW until May 1946. In December 1946 Severloh was sent with 500 other POW’s to Bedfordshire in England to build roads. Severloh was released in May 1947 after an appeal from his elderly father who was unable to cope alone with the family farm. www.916gr.co.uk/severloh.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zulu Wlasnie ze nie IP: *.fornfyndet.se 06.06.04, 18:27 Wiesz w trakcie walki , jezeli zolnierz zaprzestanie obrony to koledzy niestety zlikwiduja a jeszcze w Werhmahcie.Moim zdaniem dostalby kulke odrazu przy tym MG-42 ktorym strzelal rzeczywiscie zawziecie.Dzien wczesniej byl montaz starych kronik przepleciony wywiadami z jeszcze zyjacymi obroncami walu atlantyckiego i wlasnie jemu Hein Severloh poswiecono dosc duzo sekwencji.Calosc byla w komponowana w rekonstrukcje widowiska typu "sensacje XXwieku"(Woloszanskiego) swietnie zrobione.Trwalo rowno 2 godziny.No oczywiscie po niemiecku nawet dublingowano amerykanow i anglikow.Ciekawe dlatego, ze zawsze ogladalismy od strony morza a teraz bylo od ladu. Byl to kanal satelitarny 9 niemiecki. Pzdr.Zulu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prvt Re: Wlasnie ze nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 18:41 Ale 2000 do 3000 zabitych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zulu Re: Wlasnie ze nie IP: *.fornfyndet.se 06.06.04, 18:54 Taka jest wojna. Pzdr.Zulu Odpowiedz Link Zgłoś
being28 Re: Wlasnie ze nie 06.06.04, 19:25 Mg-42 to 1500 strzalow na minute. Wiec 12000 pociskow to kilka sekund:) Teoretycznie oczywiscie. Jezeli ckm jest na dobrej podstawie, strzelasz w jednej plaszczyznie to trafiasz wszystko i wszedzie. Wiec jest to moze i prawda. Ale to przeciez Niemiec, a Niemiec jest zly, niedobry, klamie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zulu Re: Wlasnie ze nie IP: *.fornfyndet.se 06.06.04, 20:28 Mg-42 byl recznym karabinem maszynowym o szybkosci bodajze 1100 do 1200m.Predkosc wylotowa ;756m/s Przyrzady celownicze ustawianae do 2km. Zasilanie tasma Chlodzenie powietrzem,sa wersje z wymiennymi lufami. Kaliber 7.92mm Dlugosc lufy;533mm Ciezar z trojnowgoiem 19.19kg Ciezar karabinu 11.57kg Dlugosc karabinu; 1120mm orginalna nazwa ; Maschinengewehr MG-42 MG-42 naklezy do najlepszych karabinow jakie powstaly podczas drugiej wojny swiatowej.W MG-42zastosowano system opatentowany pierwotnie przez Edwarda Steckiego obywatela polskiego. Karabin strzelal tylko ogniem ciaglym,wobec czego wyjsciem na polu walki bylo strzelanie krotkimi seriami.Oczywiscie latwoi wydac taki rozkaz,ale znacznie trudniejzolnierzowi pamietac o nim w ogniu walki,chociaz tutaj przychodzila z pomoca niemiecka dyscyplina.Wysoka szybkostrzelnosc.pociagala za soba,naturalnie duze zuzycie amunicji, a takze przeghrzewanie broni.Na szczescie sposob wymiany lufy byl tak prosty ze nigdy nie nastreczal zadnych trudnosci.Niemcy zdawali sobie sprawe,ze niedogodnosc spowodowana wysoka szybkostrzelnaoscia wyrownywal z nawiazka efekt psychologiczny halasu,przypominajacego rozdzieranie ogromnych placht plotna.Takie wrazenie odnosilaprawdopodobnie wiekszosc alianckich piechurow. Obecnie MG-42 przystosowano do standartowych naboji NATO i sluzy od roku 1968 w armi niemieckiej do dzisiaj. Zerznolem z encyklopedi Majora Frederick Myatt M.C. Pzdr.Zulu P.S tam jeszcze duzo napisanmo pochlebnie o MG-42 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prvt Re: Wlasnie ze nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 20:50 no jestem w szoku!:) (nie zaletami mg ale ilościa zabitych...) Odpowiedz Link Zgłoś
dzicz.germanska Re: Wlasnie ze nie 07.06.04, 21:43 Gość portalu: Zulu napisał(a): > Chlodzenie powietrzem,sa wersje z wymiennymi lufami. Sa gatunki ssakow oddychajacych powietrzem ;-) Jedna z zasadniczych cech MG 42 jest szybkowymienna (ok 5 sekund) lufa. Inaczej bron o takiej kadencji i z lekka lufa wysiadalaby po jednej-dwu tasmach. > orginalna nazwa ; Maschinengewehr MG-42 MG 42 prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
marcus_crassus zaryzykuje ostre stwierdzenie-bzdura 06.06.04, 20:50 12 tys naboi.oznaczaloby to ze co 4-5 naboj trafial i to z rezultatem smiertelnym.albo rzecz jasna wiecej i ciezko ranily az ranny umieral. facet musialby byc jakims geniuszem obslugi. jestem w stanie uwierzyc ze 2 tys moglo ucierpiec od jego strzalow.ale nie ze 2- 3 tys "trupow" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zulu Panowie to byly odzialy forteczne.... IP: *.fornfyndet.se 06.06.04, 21:20 Marcusie, Nie zabieralbym glosu,ale ta rekonstrukcja,ktora byla pokazana na 9- tce,wyraznie pokazywala ze tak moglo byc.Najpierw przerazenie zolnierzy niemieckich i ich stwierdzenie wiecej okretow i stakow niz ich poszczegolnych wojakow na lini.Z bunkra w ktorym siedzial Hein bylo do plazy nie wiecej jak 1km.MG-42 stal na podnozku umocowany na stale,pamietajcie ze to byly odzialy forteczne, w rekonstrukcji pokazany byl strach na jego twarzy, Hein nie omiatal lufa horyzontu on walil wjedno skupisko gdzie byl fantastycznie wstrzelany barka za barka wyrzucaly setki chlopa,on tylko szyl jak z maszyny do szycia. Nie musial sie wiecej przesuwac jak na okolo 400m i walil bez przerwy do wyczerpanmia amunicji,nastepnie porzuca i w panice ucieka . Swietnie jest pokazana twarz mlodziakla i pozniej jego dorosla juz jako dziadka (ten mlody to aktor, swietnie dobrane).Pozniej byl wszoku,zdal sobie sprawe ze zabil tyle ludzi.Taka jest wojna. Co innego gdyby to bylo w okopie,musialby sie chowac przed kulami,wybuchami granatow i po kazdym powrocie do broni musialby sie wstrzeliwac.Tutaj nie bylo tych zaklocajacyh momentow dlatego tyle ludzi zabil. Pzdr.Zulu Odpowiedz Link Zgłoś
being28 Re: Panowie to byly odzialy forteczne.... 06.06.04, 21:40 Pocisk moze trafic przeciez kilka osob. A na polmetrowej wodzie to postrzal w noge moze zakonczyc sie utonieciem, zadeptaniem przez innych. A jak to kiedys Misza przedstawil nie bylo tam za duzo bunkrow. Ciekawe czy byli tacy "rekordzisci" na froncie wschodnim? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zulu Czy ktorys z was strzela kiedys z bunkra ale prawd IP: *.fornfyndet.se 06.06.04, 21:29 prawdziwego,gdzie podstawa broni jest zacementowana do podlogi jak uastawione to nietrzeba celowac tylko cisnac cyngiel i szyc.Widzialem takie bojowe bunkry porownujac z okopami to hotel kategori V.Wymiana lufy to sekundy. Zdaje sobie sprawe ze takowych w Polsce niema i nigdy nie budowano,dzisiaj juz nie maja racji bytu. Porownajcie i zapytajcie zolnierzy z Iraku jaka maja celnosc z samochodu z broni ustawionej na statywie a broni na trojnogu przenósnej.Ta pierwsza sluzy nawet na wieksza odleglosc do zabijania a wdrugiej musisz sie wstrzeliwac. Pzdr.Zulu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zut Re: Moim zdaniem bzdura... IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 06.06.04, 23:12 Hein Severloh wycofal sie jako ostatni na rozkaz swego porucnika, ktory wkrotce (pare minut pozniej )zginal.Wytrwal okolo 9 godzin w boju, wycofal sie ok godz.15.30.Oprocz tych 12000 tys nabojow dla mg 42 , zuzyl ok 600 nabojow do k98. Mowil ze strzelanie do ladujacych amerykanow bylo latwiejsze niz do tarcz delowniczych! Odpowiedz Link Zgłoś
slazak_slowianin 500 rannych i 350 zaginionych więc niby jak ? 07.06.04, 12:04 Wiadomość z forum Katowice gdzie ten zołnierz jest wychwalany pod niebiosa. "Tak troche informacji dla uzupełnienia: - w sektorze Severloha lądował 16 regiment, liczący ok. 4000 zołnierzy, z których 3000 następnego dnia walczyło dalej - a z brakującego 1000 było ok. 500 rannych i 350 zaginionych (zapewne utopionych), - tyle co wyszła w Niemczech książka ze wspomnieniami Severloha, jak to wystrzelał te tysiące (naboi, naboi..) - ale żeby było fajniej, to wyszła w Niemczech jeszcze jedna książka, w której inny żołnierz z 62. punktu oporu przyznaje się do tego samego wyczynu co Severloh... " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bizkit Re: 500 rannych i 350 zaginionych więc niby jak ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 14:42 A więc niemiecka propaganda? Odpowiedz Link Zgłoś
marcus_crassus spojrzmy na liczbe ofiar w calej operacji.... 07.06.04, 14:46 nie wierze tym danym.pomimo tego jak zulu przekonuje ze to jest mozliwe.nawet w takim scisku nie bylo mozliwosci zeby osiagnal taki wynik.zauwaz ze w takim razie kolejne tyle zolnierzy musialoby byc rannych...albo wiecej. to jakas bzdura.jesli do tego jest inny zolnierz ktory opowiada takie farmazony mozemy historyjke miedzy bajki wlozyc Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: spojrzmy na liczbe ofiar w calej operacji.... 07.06.04, 20:59 Jako dygresja: statystyka ostfrontu (powojenna?) podawała ze na zranienie jednego żołnierza niemieckiego iwan potrzebował wystrzelić 14000 szt. (jeśli nie 40000-nie pamiętam-lekka skleroza) amunicji. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: spojrzmy na liczbe ofiar w calej operacji.... IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.04, 22:43 Statystyka niemiecka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: spojrzmy na liczbe ofiar w calej operacji.... IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.04, 22:47 Jeszcze lepszy byl 101 Rezerwowy Batalion Policji.Rozstrzelali 30000 ludzi w jednej dniowce. Odpowiedz Link Zgłoś
fikol2 Re: Moim zdaniem bzdura... 08.06.04, 10:27 "/../ Od jego kul zginęło dwa, trzy tysiące amerykańskich żołnierzy /../" No to wychodzi na to, że inni Niemcy to tam tylko palili papierosy i grali w karty. Amerykańskie żródła podają, iż do końca D-Day na plaży Omaha zginęło ok. 2500 żołnierzy. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Moim zdaniem bzdura... 08.06.04, 11:40 Powinien zmienić nazwisko na Zagłoba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misza Racja. Wyjatkowa bzdura :)) IP: 195.208.237.* 08.06.04, 17:39 Gdyby ten Rambo ze swego KMu zabil 2-3 tysiace ludzi to to oznaczalo by ze: 1) zabil tyle samo ludzi ile zginelo w calej operacji podczas ladowania ;))) 2) co 3ci pocisk zabijal by zolnierza - bzdura - takiej skutecznosci mogl by osiagnac strzelajac do tlumu biegnacych na niego zolnierzy z odleglosci mniej niz 50m 3) Gdyby ten jeden zolnierz zabil tylu pindosow, a inni KMisci zabili by co najmniej 1/10 niz ten "bohater", to toznacalo by ze oni zabili by okolo 30 tys pindosow :)) Wg. mnie ktos w USA tak bardzo chce wyolbrzymic D_Day ze nawet wrogom przypisuja bohaterskie czyny ;)) Wiadomo - w jeden tydzien na Wschodzie (w Bialorusi podczas operacji Bagration) nasza armia zabila wiecej faszystow niz pindosi za cala wojne ;)))) Musza postarac sie zeby ich "wyczyny" mieli jakakolwiek wage w historii ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś