gen. Błasika nie było w kokpicie...?!

12.01.12, 23:04
Jeżeli to się potwierdzi, to całe to pseudo-śledztwo smoleńskie to jeden wielki humbug. Dopiero teraz to teatralne, pozorowane samobójstwo Przybyły - będącego "człowiekiem" Parulskiego - nabiera sensowności. Panowie prokuratorzy ze stanu wojennego (wówczas zaczęła się prokuratorska kariera Parulskiego) wpadli w panikę i tym teatrzykiem podjęli próbę wyprzedzenia medialnej fali krytyki i spodziewanych konsekwencji.

Całe to "śledztwo" to ciąg oszustw i manipulacji. Kopacz z polskimi patologami nie asystowała przy rosyjskich pseudo-sekcjach i nie przekopano - jak zapewniała - miejsca katastrofy na 1 w głąb, nie było żadnego "tak lądują debeściaki", nie było pijanego i awanturującego się na pokładzie prezydenta Kaczyńskiego, a teraz wychodzi, że nawet i Błasika w kokpicie nie było! Ergo, nie było i żadnych nacisków na pilotów! W tej sytuacji to rzekome stwierdzenie przez Rosjan alkoholu we krwi Błasika przypuszczalnie także jest oszustwem.

Wraku i oryginalnych czarnych skrzynek jak nie ma, tak najprawdopodobniej już nie będzie... Zdajecie sobie z tego sprawę, że Rosja chcąc upokorzyć doszczętnie Polskę, raczej ich już nam nie odda?

Jedyne co się zaczyna potwierdzać, to "spiskowe teorie" o "laserach" i "mgłach", vide to "przejęcie" amer. drona przez Irańczyków. Przy pomocy rosyjskiego sprzętu...

www.rp.pl/artykul/459542,790882-Generala-Blasika-nie-bylo-w-kokpicie-tupolewa.html
niezalezna.pl/21715-gen-blasika-nie-bylo-w-kokpicie-tu-154-m
    • marek_boa Re: gen. Błasika nie było w kokpicie...?! 12.01.12, 23:24
      To jeszcze gorzej Dirloff! Bo skoro Błasika nie było w kabinie to znaczy ,że drugi pilot dobrze odczytywał wysokość - a skoro dobrze ją odczytywał i NIC NIE ZROBIŁ???!
      -Pozdrawiam!
      • ignorant11 Re: gen. Błasika nie było w kokpicie...?! 12.01.12, 23:36
        marek_boa napisał:

        > To jeszcze gorzej Dirloff! Bo skoro Błasika nie było w kabinie to znaczy ,że dr
        > ugi pilot dobrze odczytywał wysokość - a skoro dobrze ją odczytywał i NIC NIE Z
        > ROBIŁ???!

        Odczytywał dobrze a ze go kacap xle naprowadzal to juz inna inszosc...

        > -Pozdrawiam!
    • dirloff inne linki... 12.01.12, 23:49
      wpolityce.pl/wydarzenia/21358-w-poniedzialek-poznamy-szczegoly-ekspertyzy-dotyczacej-czarnej-skrzynki-tu-154m
      wpolityce.pl/wydarzenia/21378-rzeczpospolita-dowodca-sil-powietrznych-nie-naciskal-na-pilotow-tu-154-posrednio-piloci-dobrze-odczytywali-wysokosciomierz
      wpolityce.pl/wydarzenia/21389-a-wiec-macierewicz-mial-racje-na-pokladzie-tupolewa-nie-bylo-chaosu-naciskow-wlasciwie-odczytywano-wysokosc
    • dirloff The Times o rosyjskich matactwach 12.01.12, 23:54
      The Times o rosyjskich matactwach:
      www.thetimes.co.uk/tto/news/
      wpolityce.pl/wydarzenia/21320-prawda-o-rosyjskiej-manipulacji-powoli-przebija-sie-w-swiecie-jest-nadzieja-ale-nie-dzieki-panstwu-a-spolecznikom
      • vandermerwe Re: The Times o rosyjskich matactwach 13.01.12, 07:40
        Radze poczekac na oficjalne dokumenty. Pobiezna lektura artykulow pisanych od momentu katastrofy ( mam tego spory zbior) pokazju ile w sumie malo wierygodnych informacji przewinelo sie przez lamy prasy.

        Pozdrawiam
    • gangut Tym gorzej 13.01.12, 08:04
      Piloci rozbili samolot nie na skutek presji przełożonych a przez własną nieudolność.
      • rzewuski1 Re: Tym gorzej 13.01.12, 09:57
        łamali procedury z własnej inicjatywy?
        nie bardzo w to wierzę
      • ignorant11 Re: Tym gorzej 14.01.12, 19:18
        gangut napisał:

        > Piloci rozbili samolot nie na skutek presji przełożonych a przez własną nieudol
        > ność.

        Sława!

        Rosyjscy kontrolerzy... rozbili samolot nie na skutek presji przełożonych a przez własną nieudol
        > ność.
        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
    • maccard.3 Re: gen. Błasika nie było w kokpicie...?! 13.01.12, 10:24
      Oczywiście. Wszystko co rzekomo mówił Błasik, w rzeczywistości wypowiadał drugi pilot Grzywna.

      Tylko się tak zastanawiam, do kogo był skierowany wykład o mechanizacji skrzydła? Grzywna musiał instruować Protasiuka, czy jak?
      • vandermerwe A to pasztet.... 13.01.12, 10:56
        "Edmund Klich: Gen. Błasik był w kokpicie Tu-154. Takie są fakty"

        I prosze bardzo, co kto woli!

        Pozdrawiam
        • bmc3i Re: A to pasztet.... 13.01.12, 11:34
          vandermerwe napisała:

          > "Edmund Klich: Gen. Błasik był w kokpicie Tu-154. Takie są fakty"
          >
          > I prosze bardzo, co kto woli!
          >
          > Pozdrawiam

          Tak powiexzial, ale powiedzial tez ze wiadomo to z ustaleń rosyjskich, na podstawie.... ulozenia zwlok po katastrofie i charakteru obrażeń wskazujacych na to ze w chwili wypadku gen. Blasik .... stał

          Sorry,m ale to żaden dowod.
          • vandermerwe Re: A to pasztet.... 13.01.12, 12:20
            "Sorry,m ale to żaden dowod. "

            Dowod na co? Sa dwie opinie; jedna gazety, druga E.Klicha. Mamy wiec wybor.


            Pozdrawiam


            • bmc3i Re: A to pasztet.... 13.01.12, 12:29
              vandermerwe napisała:

              > "Sorry,m ale to żaden dowod. "
              >
              > Dowod na co? Sa dwie opinie; jedna gazety, druga E.Klicha. Mamy wiec wybor.
              >
              >
              > Pozdrawiam
              >

              Ulozenie ciala po katastrofie nie jez zadnym dowodem na to ze byl w kabienie, podobnie jak fakt że stał, takze nie jest dowodem na to ze stal akurat w kabinie.
              • vandermerwe Re: A to pasztet.... 13.01.12, 12:32
                Alez Kolego bmc3i, ja sie nawet do tego nie odnioslem. Nawet nie probuje w tej sprawie dyskutowac. Na samym poczatku napisalem, ze warto poczekac na oficjalne dokumenty. Cala reszta to dywagacje.

                Pozdrawiam
                • bmc3i Re: A to pasztet.... 13.01.12, 12:53
                  vandermerwe napisała:

                  > Alez Kolego bmc3i, ja sie nawet do tego nie odnioslem. Nawet nie probuje w tej
                  > sprawie dyskutowac. Na samym poczatku napisalem, ze warto poczekac na oficjalne
                  > dokumenty. Cala reszta to dywagacje.
                  >

                  Ale Miller tym uzasadnial twoerdzenie ze gen. Był w kabienie.

                  Osobiscie,. do tej pory zakladalem ze byl bo byl jego glos. Jesli jednak teraz upadla teza ze to jego glos, to opieranie tezy ze byl w kabinie na tym że stał, uwazam za co najmniej wątpliwe.
              • aso62 Re: A to pasztet.... 13.01.12, 13:02
                bmc3i napisał:

                > Ulozenie ciala po katastrofie nie jez zadnym dowodem na to ze byl w kabienie, p
                > odobnie jak fakt że stał, takze nie jest dowodem na to ze stal akurat w kabinie.

                W trakcie katastrofy lotniczej ciała nie przemieszczają się przypadkowo. Analiza tego przemieszczania się to jedno z podstawowych badań jakie się robi po katastrofie.
                • bmc3i Re: A to pasztet.... 13.01.12, 16:02
                  aso62 napisał:

                  > bmc3i napisał:
                  >
                  > > Ulozenie ciala po katastrofie nie jez zadnym dowodem na to ze byl w kabie
                  > nie, p
                  > > odobnie jak fakt że stał, takze nie jest dowodem na to ze stal akurat w k
                  > abinie.
                  >
                  > W trakcie katastrofy lotniczej ciała nie przemieszczają się przypadkowo. Analiz
                  > a tego przemieszczania się to jedno z podstawowych badań jakie się robi po kata
                  > strofie.

                  Widziales zdjecia z miejsca katastrofy, w jakim stanie byly ciala i jak lezaly wokol szczatkow wraku i miedzy nimi? Ja widzialem - krazyly po internecie,. W takim mikserze, to sobie mozesz badac co najwyzej tępo ciecia piszczeli na 3 kawałki, a nie tor przemieszczania sie ciala w miażdzonym kadłubie.
                  • aso62 Re: A to pasztet.... 13.01.12, 16:21
                    Grubo się mylisz, to że ciała wygladają na porozrzucane przypadkowo nie znaczy, że tak jest w istocie. Podobnie jest z rozbryzgami krwi, gdybyś wszedł do pomieszczenia w którym ktos ganiał kogoś z tasakiem pomyslałbyś, że to przypadkowa rzeźnia, wszędzie krew. Ale specjaliści potrafią z tego dość dokładnie odtworzyć "trasę" przebytą przez te osoby, kolejność zadawania ran, itp. Bo krew też nie bryzga przypadkowo.

                    Co nas sprowadza spowrotem do Błasika - miejsce w którym stał nie zostało ustalone jedynie na podstawie miejsca znalezienia ciała, ale też śladów DNA które zostawił na trasie swego ostatniego "lotu".
                    • bmc3i Re: A to pasztet.... 13.01.12, 19:12
                      so62 napisał:

                      > Grubo się mylisz, to że ciała wygladają na porozrzucane przypadkowo nie znaczy,
                      > że tak jest w istocie. Podobnie jest z rozbryzgami krwi, gdybyś wszedł do pomi
                      > eszczenia w którym ktos ganiał kogoś z tasakiem pomyslałbyś, że to przypadkowa
                      > rzeźnia, wszędzie krew. Ale specjaliści potrafią z tego dość dokładnie odtworzy
                      > ć "trasę" przebytą przez te osoby, kolejność zadawania ran, itp. Bo krew też ni
                      > e bryzga przypadkowo.
                      >



                      Wiesz co, bodz powazny. Co Ty porownujesz? krew po ganianiu kogos z nozem po mieszkaniu z katastr0ofa lotnicza w kotrej szczatki lataja chaotycznie w powietrzu? W ktorej jedna noga jest znajdowana 20 metrów od innej, a glowa w lesie? A gdyby znaleziono korpus Błasika na pierwszej damie, to powiedzialbys ze wlasnie uprawiali seks?




                      > Co nas sprowadza spowrotem do Błasika - miejsce w którym stał nie zostało ustal
                      > one jedynie na podstawie miejsca znalezienia ciała, ale też śladów DNA które zo
                      > stawił na trasie swego ostatniego "lotu".


                      j/w. i nie bylo zadnego mustaloania miejsca snayani w momencie uderzenia na podstawie sladow DNA. w tej - jak sami nie raz pisales na tym forum - maszynce do mielenia miesa.
                      • ignorant11 Re: A to pasztet.... 14.01.12, 19:31
                        bmc3i napisał:


                        > Wiesz co, bodz powazny. Co Ty porownujesz? krew po ganianiu kogos z nozem po mi
                        > eszkaniu z katastr0ofa lotnicza w kotrej szczatki lataja chaotycznie w powietrz
                        > u? W ktorej jedna noga jest znajdowana 20 metrów od innej, a glowa w lesie? A g
                        > dyby znaleziono korpus Błasika na pierwszej damie, to powiedzialbys ze wlasnie
                        > uprawiali seks?
                        >
                        >

                        > j/w. i nie bylo zadnego mustaloania miejsca snayani w momencie uderzenia na pod
                        > stawie sladow DNA. w tej - jak sami nie raz pisales na tym forum - maszynce do
                        > mielenia miesa.

                        Rozumiem ze sa az taaaacy "fachowcy", co potrafia ustalic zyciorys mielonego miesa...

                        >
                        >
                    • bmc3i Czy aby na pewno ja "grubo sie mylę"? 19.01.12, 20:53
                      aso62 napisał:

                      > Grubo się mylisz, to że ciała wygladają na porozrzucane przypadkowo nie znaczy,
                      > że tak jest w istocie. Podobnie jest z rozbryzgami krwi, gdybyś wszedł do pomi
                      > eszczenia w którym ktos ganiał kogoś z tasakiem pomyslałbyś, że to przypadkowa
                      > rzeźnia, wszędzie krew. Ale specjaliści potrafią z tego dość dokładnie odtworzy
                      > ć "trasę" przebytą przez te osoby, kolejność zadawania ran, itp. Bo krew też ni
                      > e bryzga przypadkowo.
                      >


                      To pewno kokpit Tupolewa 154 byl wiekszy niz kokpit Jumbo Jeta, bo znaleziono w jego strefie az 13 ciał......


                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10998243,W_strefie_rozbicia_kokpitu_TU_154M_znaleziono_13_cial.html
                      Wszyscy na raz tam wleźli, czy ustawiali sie w kolejce do kokpitu....?




                      > Co nas sprowadza spowrotem do Błasika - miejsce w którym stał nie zostało ustal
                      > one jedynie na podstawie miejsca znalezienia ciała, ale też śladów DNA które zo
                      > stawił na trasie swego ostatniego "lotu".


                      Tak, tak, DNA....
      • bmc3i Re: gen. Błasika nie było w kokpicie...?! 14.01.12, 00:48
        maccard.3 napisał:

        > Oczywiście. Wszystko co rzekomo mówił Błasik, w rzeczywistości wypowiadał drugi
        > pilot Grzywna.
        >
        > Tylko się tak zastanawiam, do kogo był skierowany wykład o mechanizacji skrzydł
        > a? Grzywna musiał instruować Protasiuka, czy jak?



        A ja sie zastanawiam nad tym, jestes długoletnim uczestnikiem tego forum, ale od jakiegos czasu zabierasz glos tylko i wylacznie w sprawie katastrofy smoleńskiej oraz tylko wylacznie w obronie oficjalnej wersji wydarzeń.
    • dirloff kolejna sensacja... (sic!) 13.01.12, 23:58
      Kolejne sensacyjne doniesienie. Tym razem informacja/przeciek o tym, że doszło do nagrania audio już po oficjalnym czasie katastrofy... Niby to "tylko" dwie sekundy, jednak są to dwie sekundy w kluczowym momencie... Najpierw Błasik, a teraz to... Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest audyt całego śledztwa i jego wznowienie; wraz z powołaniem sejmowej komisji śledczej.

      wiadomosci.wp.pl/title,Sensacyjne-nagranie-dwie-sekundy-po-katastrofie-841074-pojedynczy-ludzki-glos,wid,14165969,wiadomosc.html
      • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!) 14.01.12, 00:29
        dirloff napisał:

        > Kolejne sensacyjne doniesienie. Tym razem informacja/przeciek o tym, że doszło
        > do nagrania audio już po oficjalnym czasie katastrofy... Niby to "tylko" dwie
        > sekundy, jednak są to dwie sekundy w kluczowym momencie... Najpierw Błasik, a t
        > eraz to... Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest audyt całego śledztwa i jego wzn
        > owienie; wraz z powołaniem sejmowej komisji śledczej.
        >
        > wiadomosci.wp.pl/title,Sensacyjne-nagranie-dwie-sekundy-po-katastrofie-841074-pojedynczy-ludzki-glos,wid,14165969,wiadomosc.html


        Jazda jakas. Głos balsika to nie glos Blasika, nagranie trwa dluzej niez trwało, wiecej takich newsów, i rzad Tuska upadnie.
        • ignorant11 kolejna sensacja... bedzie wiecej 14.01.12, 20:14
          bmc3i napisał:


          > Jazda jakas. Głos balsika to nie glos Blasika, nagranie trwa dluzej niez trwało
          > , wiecej takich newsów, i rzad Tuska upadnie.
          >

          Sa juz analizy, ze nie mogł uderzyc w brzoze, wiadomo, ze Rosjanie fałszywie naprodzali samolot nie na sciezce...

          Wiadomo ze Rosjanie kłamia i to juz od pierwszych chwili po zamachu, wiadmo ze utrudniaja śledztwo, wiadomo, ze matacza, wiadomo, że ukrywaja dowody, wiadomo, ze niszcza dowody...
          • bibolek1234 Re: kolejna sensacja... bedzie wiecej 14.01.12, 20:44
            Wszem wiadomo, że jesteś idiotą....
        • maxikasek Re: kolejna sensacja... (sic!) 19.01.12, 22:55
          Niby to "tylko"
          > dwie
          > > sekundy, jednak są to dwie sekundy w kluczowym momencie..
          Pamiętaj, ż to taśma magnetyczna. Mógł się zachowac zapis poprzedni. Zwłaszcza że juz wcześniej były wyłapane wcześniej nagrane przesłuchy. Ja byłbym ostrożny z "rewelacjami" gazet. Zwłaszcza że jakoś nikt nie zwrócił uwagi na słowa o
          8.37.51- "siadajcie " itd. A minute wcześniej "Witamy" i sporo wypowiedzi niezidentyfikowanych.
          • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!) 19.01.12, 23:23
            maxikasek napisał:

            > Niby to "tylko"
            > > dwie
            > > > sekundy, jednak są to dwie sekundy w kluczowym momencie..
            > Pamiętaj, ż to taśma magnetyczna. Mógł się zachowac zapis poprzedni. Zwłaszcza
            > że juz wcześniej były wyłapane wcześniej nagrane przesłuchy. Ja byłbym ostrożny
            > z "rewelacjami" gazet. Zwłaszcza że jakoś nikt nie zwrócił uwagi na słowa o
            > 8.37.51- "siadajcie " itd. A minute wcześniej "Witamy" i sporo wypowiedzi niez
            > identyfikowanych.

            Dla mnie osobiscie kluczowa jest identyfikacja osoby podajacej prawidlową wysokosc w krytycznym momencie. Wczesniej stalo ze to "jedyny sprawiedliwy" szef lotnictwa, gen. Błasik odczytał prawidlowo wysokosc lotu w krytycznym momencie. Teraz sie okazalo ze glos podajacy ta prawidlowa wysokosc to nie glos Blasika, lecz drugiego pilota....

            Efekt jest taki, ze widac z tego, ze wbrew twierdzeniom i kluczowemu ustaleniu zarowno rewelacjom MAKu, jak i naszej Komisji Millera zaloga znala prawodlowa wysokosc, a wiec obydwa raporty mozna wyrzucic do smietnika. Oba bowiem raporty przyjely ze rpzyczyna wypadku bylo bledne rozpoznanie wyskosci lotu w krytycznym moemencie. Jednym slowem, dwa lata pracy komisji rosyjskiej i polskiej do gniot, i nalezy powloac kolejna komisje. Tylko z tego powodu, ze wbrew twierdzeniokm dweoch poprzednich, zaloga znala prawdlowa wyskosci, a wiec nalezy od nowa ustalac przyczyny katastrofy.
            • marek_boa Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 00:39
              Brawo Matreczku! Właśnie Oblałeś egzamin z wiedzy o lotnictwie! W czasie lądowania wysokość pierwszemu pilotowi podaje NAWIGATOR a nie drugi pilot! Nawigator do momentu zderzenia podawał BŁĘDNĄ wysokość!
              - Kolejny błąd - nie "załoga znała" tylko "znał drugi pilot" - jakoś nie zrobiło to wrażenia na pierwszym pilocie i dalej kierował się wysokością podawaną przez nawigatora!
              - Przyczyna katastrofy została dobrze rozpoznana i te nowe "odsłuchy" w tym temacie NIC nie wnoszą!
              • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 01:16
                marek_boa napisał:

                > Brawo Matreczku! Właśnie Oblałeś egzamin z wiedzy o lotnictwie! W czasie lądowa
                > nia wysokość pierwszemu pilotowi podaje NAWIGATOR a nie drugi pilot! Nawigator
                > do momentu zderzenia podawał BŁĘDNĄ wysokość!
                > - Kolejny błąd - nie "załoga znała" tylko "znał drugi pilot" - jakoś nie zrobi
                > ło to wrażenia na pierwszym pilocie i dalej kierował się wysokością podawaną pr
                > zez nawigatora!
                > - Przyczyna katastrofy została dobrze rozpoznana i te nowe "odsłuchy" w tym te
                > macie NIC nie wnoszą!


                Jasne ze nic nie wnoszą. Taki drobiazg jak podawanie prawidlowej wysokosci przez drugiego pilotta, seidzacego 40 cm od pierwszego, polaczonego z nim komunikacja przewodową w czasie rzeczywoistym, rzeczywiscie nic nie wnoszą.
                • o333 Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 13:09
                  bmc3i napisał:


                  > Jasne ze nic nie wnoszą. Taki drobiazg jak podawanie prawidlowej wysokosci prze
                  > z drugiego pilotta, seidzacego 40 cm od pierwszego, polaczonego z nim komunikac
                  > ja przewodową w czasie rzeczywoistym, rzeczywiscie nic nie wnoszą.
                  >
                  >
                  To tylko dowodzi że w kokpicie siedziała banda niekompetentnych idiotów. Wysokość podaje podaje nawigator i podawał ją źle .
                  • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 13:15
                    o333 napisał:

                    > To tylko dowodzi że w kokpicie siedziała banda niekompetentnych idiotów. Wysoko
                    > ść podaje podaje nawigator i podawał ją źle .


                    Dowodzi tyle ze istotne dla ustalenia przyczyn katastrofy okolicznosci wciaz pozostaja niewyjasnione, mimo zakonczenia pracy przez dwie komisje. Bo to jest bardzo istotna okolicznosc, ze drugi pilot podaje na glos prawidlowa wysokosc i nic sie nie w zwiazku z tym nie dzieje.
                    • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 13:29
                      bmc3i napisał:

                      > o333 napisał:
                      >
                      > > To tylko dowodzi że w kokpicie siedziała banda niekompetentnych idiotów.
                      > Wysoko
                      > > ść podaje podaje nawigator i podawał ją źle .
                      >
                      >
                      > Dowodzi tyle ze istotne dla ustalenia przyczyn katastrofy okolicznosci wciaz po
                      > zostaja niewyjasnione, mimo zakonczenia pracy przez dwie komisje. Bo to jest ba
                      > rdzo istotna okolicznosc, ze drugi pilot podaje na glos prawidlowa wysokosc i n
                      > ic sie nie w zwiazku z tym nie dzieje.

                      Mozliwe, ze juz nic nie moze sie dziac? Moze samolot juz nie reagował???
                      Bo jak inaczej wytłumaczysz?

                      >
                      • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 13:38
                        ignorant11 napisał:

                        > bmc3i napisał:
                        >
                        > > o333 napisał:
                        > >
                        > > > To tylko dowodzi że w kokpicie siedziała banda niekompetentnych idi
                        > otów.
                        > > Wysoko
                        > > > ść podaje podaje nawigator i podawał ją źle .
                        > >
                        > >
                        > > Dowodzi tyle ze istotne dla ustalenia przyczyn katastrofy okolicznosci wc
                        > iaz po
                        > > zostaja niewyjasnione, mimo zakonczenia pracy przez dwie komisje. Bo to j
                        > est ba
                        > > rdzo istotna okolicznosc, ze drugi pilot podaje na glos prawidlowa wysoko
                        > sc i n
                        > > ic sie nie w zwiazku z tym nie dzieje.
                        >
                        > Mozliwe, ze juz nic nie moze sie dziac? Moze samolot juz nie reagował???
                        > Bo jak inaczej wytłumaczysz?


                        Tego nie należy tlumaczyć, lecz niezbicie wyjaśnić.
                        • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 13:42
                          bmc3i napisał:


                          > >
                          > > Mozliwe, ze juz nic nie moze sie dziac? Moze samolot juz nie reagował???
                          > > Bo jak inaczej wytłumaczysz?
                          >
                          >
                          > Tego nie należy tlumaczyć, lecz niezbicie wyjaśnić.

                          Dla mnie to prawie synonimy, a potocznie napewno.

                          >
                          >
                          >
                          • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 13:44
                            ignorant11 napisał:

                            > bmc3i napisał:
                            >
                            >
                            > > >
                            > > > Mozliwe, ze juz nic nie moze sie dziac? Moze samolot juz nie reagow
                            > ał???
                            > > > Bo jak inaczej wytłumaczysz?
                            > >
                            > >
                            > > Tego nie należy tlumaczyć, lecz niezbicie wyjaśnić.
                            >
                            > Dla mnie to prawie synonimy, a potocznie napewno.

                            To dlaczego mnie pytasz o "wyjasnienie"? Czy ja jestem czlonkiem Panstwoej Komisji Badania Wypadkow Lotniczych?
                            • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 13:53
                              bmc3i napisał:

                              > ignorant11 napisał:
                              >
                              > > bmc3i napisał:
                              > >
                              > >
                              > > > >
                              > > > > Mozliwe, ze juz nic nie moze sie dziac? Moze samolot juz nie
                              > reagow
                              > > ał???
                              > > > > Bo jak inaczej wytłumaczysz?
                              > > >
                              > > >
                              > > > Tego nie należy tlumaczyć, lecz niezbicie wyjaśnić.
                              > >
                              > > Dla mnie to prawie synonimy, a potocznie napewno.
                              >
                              > To dlaczego mnie pytasz o "wyjasnienie"? Czy ja jestem czlonkiem Panstwoej Komi
                              > sji Badania Wypadkow Lotniczych?

                              licentia poetica oczywiscie nie do Ciebie pytanie:)) taka stylistyka retoryczna
                              >
                    • vandermerwe Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 13:48
                      " Taki drobiazg jak podawanie prawidlowej wysokosci przez drugiego pilotta, seidzacego 40 cm od pierwszego, polaczonego z nim komunikacja przewodową w czasie rzeczywoistym, rzeczywiscie nic nie wnoszą. "

                      Radze Koledze odniesc sie do kazdego z trzech raportow. Wezmy ten ostatni, ktory wszystko obala.
                      Padaja trzy wypowiedzi dot. 100 metrow:
                      8:40:44,5 2P
                      8:40:45,4 N
                      8:40:51,7 N
                      I dalej az do 20 m tylko N.
                      Co mozna z tego wywnioskowac? Rzeczywiscie drugi pilot odczytal wysokosc z BW i byla ona w tym momencie zgodna z odczytem nawigatora. Ale siedem sekund pozniej nawigator dalej odczytuje 100 m. Zachodza najogolniej dwie mozliwosci: samolot wyrownal lot a odczyt byl z BW lub samolot dalej sie znizal nad parowem a odczyt byl z RW. Pierwsza z grubsza jest wbrew logice dalszych zdarzen. Szybko opadajacy samolot wyrownuje lot a pozniej zaczyna pikowac a nawigator spokojnie czyta wysokosc az do 20m? BW zaczalby wskazywac wartosci ponizej zera a to winno wymusic jakas reakcje , czyjs komentarz w kabinie. Tym bardziej, ze drugi pilot przy odczycie nawigatora "osiemdziesiat' mowi "odchodzimy". Drugi przypadek jest logiczny. Przez siedem sekund samolot obniza sie nad parowem, nad opadajacym brzegiem. Tak sie sklada, ze dwa kolejne odczyty nawigatora ( w ciagu 7 sekund) sa identyczne ( 100 m) przy samolocie obnizajacym lot z predkoscia miedzy 7 a 8 m/s. Wiec owe odczyty nie mogly byc z BW. To widac z dalszej sekwencji, gdy blyskawicznie nastepuje czytanie : 60, 50, 40, 30 i 20 co daje predkosci opadania wg czasow raportu: 11,1 m/s, 16,6m/s, 14,3m/s, 6,25 m/s i 16,7 m/s. Jesli piloci wg komendy odchodzili na drugi krag a nawigator odczytywal z BW to wyglada to na lot samobojcow. Jesli zas samolot obnizal lot a odczyt byl z RW to podnoszenie sie terenu i opadanie samolotu dawalo a. pozytywne wartosci wysokosci ( nad poziomem gruntu nie lotniska) i b. wzrastajaca predkosc opadania.

                      Pozdrawiam


                      • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 13:53
                        Ale to wciąż sa spekulacje, prawda? Fakt ze one w ogole istnieją, swiadczy o tym ze katastrofa nie zostala wyjasniona. A to nie sa drobiazgi nei majace wplywu na przebieg wypadków. Wlasnie dlatego istnieje potrzeba powolania nowej komisji.
                        • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 14:16
                          bmc3i napisał:

                          > Ale to wciąż sa spekulacje, prawda? Fakt ze one w ogole istnieją, swiadczy o ty
                          > m ze katastrofa nie zostala wyjasniona. A to nie sa drobiazgi nei majace wplywu
                          > na przebieg wypadków. Wlasnie dlatego istnieje potrzeba powolania nowej komisj
                          > i.
                          >

                          I to MIEDZYNARODOWEJ z udziałem expertów NATO UE i USA.
                        • vandermerwe Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 15:03
                          Spekulacje w jakiej sprawie? Katastrofa zostala dosyc dokladnie wyjasniona w dwoch raportach, nota bene bardzo zbieznych w swej tresci i konkluzjach. Oczywiscie mozemy sobie nie uznac konkluzji obu raportow a wtedy mamy pole do popisu na wiele lat, gdyz trudno bedzie cokolwiek innego udowodnic. Sprawy typu , czy akurat w kabinie bylo dwoch lub jeden albo trzech generalow sa w jakis sposob marginalne, w sensie sekwencji zdarzen i czynnosci podjetych przez zaloge. Moga ale nie musza przyczynic sie do zrozumienia, dlaczego postapiono jak postapiono i w rezultacie doprowadzono do katastrofy.

                          Pozdrawiam
                          • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 15:07
                            vandermerwe napisała:

                            > Spekulacje w jakiej sprawie? Katastrofa zostala dosyc dokladnie wyjasniona w dw
                            > och raportach, nota bene bardzo zbieznych w swej tresci i konkluzjach. Oczywi
                            > scie mozemy sobie nie uznac konkluzji obu raportow a wtedy mamy pole do popis
                            > u na wiele lat, gdyz trudno bedzie cokolwiek innego udowodnic. Sprawy typu ,
                            > czy akurat w kabinie bylo dwoch lub jeden albo trzech generalow sa w jakis spos
                            > ob marginalne, w sensie sekwencji zdarzen i czynnosci podjetych przez zaloge.
                            > Moga ale nie musza przyczynic sie do zrozumienia, dlaczego postapiono jak posta
                            > piono i w rezultacie doprowadzono do katastrofy.

                            W takjiej na przyklad sprawie, w jakiej Ty sam zacząłeś we wczesniejszym poście spekulować.
                            • vandermerwe Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 16:22
                              Ja nie spekulowalem, jedynie podalem dwie mozliwe odpowiedzi, ktore mogly byc analizowane. W oderwaniu od calosci, oczywiscie, mozemy sobie gdybac bez konca. Jesli jednak wezmie sie chocby wykresy z raportow, pokazujace parametry lotu, to mozliwosc spekulacji zostaje ograniczona do konkretnych odpowiedzi. Powtorze, raporty dosyc jasno postawily sprawe w kwestii zasadniczej czyli sekwencji zdarzen i "mechaniki" wypadku. Jak bardzo caly obecny szum jest "ssaniem kciuka" niech posluzy prosty fakt, ze nie udalo sie dotychczas obalic zasadniczych wnioskow obu raportow. Szanse na takowe obalenie blyskawicznie zblizaja sie do ZERA. Kazdy ma jednak prawo snuc swoje teorie, najbardziej nawet fantastyczne.

                              Pozdrawiam




                              Pozdrawiam
                              • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 17:24
                                vandermerwe napisała:

                                > Ja nie spekulowalem, jedynie podalem dwie mozliwe odpowiedzi, ktore mogly byc a
                                > nalizowane. W oderwaniu od calosci, oczywiscie, mozemy sobie gdybac bez konca.
                                > Jesli jednak wezmie sie chocby wykresy z raportow, pokazujace parametry lotu,
                                > to mozliwosc spekulacji zostaje ograniczona do konkretnych odpowiedzi. Powtorz
                                > e, raporty dosyc jasno postawily sprawe w kwestii zasadniczej czyli sekwencji
                                > zdarzen i "mechaniki" wypadku. Jak bardzo caly obecny szum jest "ssaniem kciuka
                                > " niech posluzy prosty fakt, ze nie udalo sie dotychczas obalic zasadniczych wn
                                > ioskow obu raportow. Szanse na takowe obalenie blyskawicznie zblizaja sie do Z
                                > ERA. Kazdy ma jednak prawo snuc swoje teorie, najbardziej nawet fantastyczne.
                                >
                                > Pozdrawiam

                                Rzecz w tym, ze z tych pseudoraportów nic nie jest jasne. I pojawia sie wiele pytan o zaniechane badania o sfałszowane badania, o fałszerstwa i dezinformacje od 1szych chwil po katastrofie...

                                Mataczenie i ukrywanie/niszczenie dowodów

                                Utajnianie przed niezaleznymi expertami itp...

                                >
                                >
                                >
                                >
                                > Pozdrawiam
                              • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 17:34
                                vandermerwe napisała:

                                > Ja nie spekulowalem, jedynie podalem dwie mozliwe odpowiedzi, ktore mogly byc a
                                > nalizowane. W oderwaniu od calosci, oczywiscie, mozemy sobie gdybac bez konca.
                                > Jesli jednak wezmie sie chocby wykresy z raportow, pokazujace parametry lotu,
                                > to mozliwosc spekulacji zostaje ograniczona do konkretnych odpowiedzi. Powtorz
                                > e, raporty dosyc jasno postawily sprawe w kwestii zasadniczej czyli sekwencji
                                > zdarzen i "mechaniki" wypadku. Jak bardzo caly obecny szum jest "ssaniem kciuka
                                > " niech posluzy prosty fakt, ze nie udalo sie dotychczas obalic zasadniczych wn
                                > ioskow obu raportow. Szanse na takowe obalenie blyskawicznie zblizaja sie do Z
                                > ERA. Kazdy ma jednak prawo snuc swoje teorie, najbardziej nawet fantastyczne.
                                >

                                Chyba nie rozumeisz. Tu nie chodzi o zadne obalanie czegokolwiek, zwlaszcza podstawowych parametrów lotu w krytycznej fazie, lecz o okolicznosci ktore wymagaja wyjasnienia - nawet przy tych oficjalnych ustaleniach komisji. Taka olicznoscia moim zdanim bez watpienia jest fakt znajomosci prawidlowej wysokosci przez jednego z pilotow, skad ja znal, dlaczego znal ja on a nie pozostali clzonkowie zalogi, co wszystcy czlonkowie zalogi zrobili z ta wiedza tegoi jednego pilota, dlaczego jej nie uwzgldednili, etc, etc. To nie sa przeciez nieistotne okolicznoisci w kolntekscie ustalen komisji.
                    • marek_boa Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 17:10
                      No to Sobie właśnie Odpowiedziałeś na pytanie jak doszło do katastrofy - nawigator podawał błędne dane!
                • marek_boa Re: kolejna sensacja... (sic!) 20.01.12, 17:08
                  Czyli dochodzimy do wniosku ,że widocznie pierwszy pilot pogniewał się na drugiego pilota i olał jego odczytywanie wysokości?! Bo według tak jednego odsłuchu jak i drugiego do samego końca pierwszy pilot kierował się tym co mówił nawigator!
                  - Ten "drobiazg" równie dobrze można przyrównać do aspektu komunikowania się Marsjan z pierwszym pilotem podczas lądowania - wedle PROCEDUR pierwszy pilot NIE MA PRAWA SŁUCHAĆ kogo innego podczas lądowania!
                  - Więc nadal - NIC KOMPLETNIE NIE WNOSZĄ!
                  • vandermerwe Re: kolejna sensacja... (sic!) 21.01.12, 05:39
                    Pewnych rzeczy nie bedziemy wiedziec ze 100% dokladnoscia, gdyz glowni bohaterowie zdarzenia nie zyja - chyba, ze ktos ma kontakt z zaswiatami. Zreszta wiekszosc dochodzen ma ten problem nie tylko dochodzenia lotnicze, nawet jesli glowni zainteresowani zyja. Ludzki umysl plata figle, ludzie nie pamietaja pewnych zdarzen lub szczegolow, zas "pamietaja" to, co nie mialo miejsca. Oba raporty dosyc dokladnie opisaly sekwencje zdarzen. Zaloga byla malo doswiadczona ( nawigator wlasciwie nie latal na TU154 i nie powinien byl byc wyznaczony na ten lot), zebrana przypadkowo i niezgrana. Komunikacja miedzy poszczegolnymi czlonkami zalogi byla fatalna. Procedury byly lamane systematycznie. To moglo jakos ujsc w normalnym locie ale nie przy fatalnych warunkach, probie ladowania na "polowym" lotnisku, malo znanym i bez dostatecznej znajomosci miejsca. Czego jeszcze wymagamy? Fakt, ze nawigator czytal nie z niewlasciwego instrumentu malo ma jest zwiazane z psychologia a w calosci z poziomem wiedzy i wyszkolenia - no tak, nalot na TU154 zdobyl w calosci w locie na Haiti!!!! A dowodca ladowal na autopilocie, gdy instrukcje dla ladowania na tego typu lotnisku sa jasne, latal raz jako dowodca, raz jako drugi pilot a w sumie mial uprawnienia jakie mial, ktorych nie odnowiono.

                    W raporcie MAK jest ciekawy wykres, porownujacy parametry lotow z 7 i 10 kwietnia. To moze np wyjasnic ( oprocz wielu innych czynnikow) dlaczego TU154 tak gwaltownie schodzil w dol ( kilka dni wczesniej, przy dobrej widzialnosci i innym pilocie tez pikowal).

                    Mozna zrozumiec, dlaczego obie komisja pisza o naciskach psychicznych ( w roznej formie). Przez siedem sekund dowodca otrzymuje trzy informacje o locie na poziomie 100 m, gdy samolot w rzeczywistosci szybko obniza lot. Nie otrzymamy juz definitywnej odpowiedzi, co sie stalo, gdyz pilot nie zyje. Mozna jednak wnioskowac, ze przestal analizowac otrzymywane dane ( stan dosyc dziwny dla dowodcy samolotu) i racjonalnie na nie reagowac. To zreszta jest widoczne pozniej, gdy nawigator czyta kolejne wysokosci. "Ockniecie sie" nastepuje w momencie gdy widza stok parowu - gwaltowna reakcja wolantem.

                    Pytania Kolegi sa jak najbardziej sluszne ale odpowiedz na nie jest w raportach, z wyjatkiem bezposredniej relacji osob zaangazowanych.

                    Pozdrawiam
                    • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 21.01.12, 09:10
                      vandermerwe napisała:

                      > Pewnych rzeczy nie bedziemy wiedziec ze 100% dokladnoscia, gdyz glowni bohatero
                      > wie zdarzenia nie zyja - chyba, ze ktos ma kontakt z zaswiatami.

                      Nie znam sie na lotnictwie, ale czasem kontaktuje z lotnikami.

                      Z tego co mi powiedzieli to bez aktualnego nalotu nikt nie poleci nawet szybowcem.

                      Nie wiem jak jest lotnictwie, czy od nawigatorów tez sie wymaga nalotów na danym typie samolotu, czy nalotu ogólnego?

                      Bo nawigacja jest jedna na każdym samolocie. Podobnie jak jest taka sama na 15 m zaglówce czy na tak wielkim promie jaki sie rozbił...

                      jesli w lotnictwie jest inna to chetnie uzupełnie i zweryfikuje moje wyobrazenia.

                      dalej jak juz wspominałem ten samolot NIE ladował, ale tylko podchodził, co jest znaczna róznica. Zaplanowano bezpieczna wysokośc decyzyjna 100m i na tej wysokosci zarzadzono ODEJSCIE jest komenda.
                      Najwieksza tajemnica jest pytanie dlaczego nie odszedł?

                      Najwyraźniej wtedy cos stało sie z samolotem..
                      CO???

                      A soeiwckie zwalanie wszystkiego na lotników jest stara metoda kacapów.

                      Zatem jest podejrzana, gdzyz wszystkie wypadki badane przez "miedzynarodowy" MAK obarczaja wina pilotów.

                      To co na wszystkich tutkach lataja ignoranci?




                      Sława!
                      Forum Słowiańskie
                      gg 1728585
                      • vandermerwe Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 21.01.12, 11:00
                        Kolego "ignorant", nie warto gdybac, prosze przeczytac oba raporty od deski do deski. Tam jest wszystko napisane, co, kto, ile i czego nie zrobiono. Jak rowniez jakie kazdy z czlonkow zalogi mial uprawnienia. W tym wzgledzie to nie raport MAK a wlasnie polski pokazuje cala organizacyjano-strukturalna bryndze.
                        Pisze Kolega, ze bez aktualnego nalotu nie poleci? Wielu rzaczy w trakcie tego lotu nie powinno bylo miec miejsca a mialo i skonczylo sie katastrofa. I przestanimy mieszac Rosjan do tego.

                        Pozdrawiam

                        Pozd
                        • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 21.01.12, 13:15
                          vandermerwe napisała:

                          I przest
                          > animy mieszac Rosjan do tego.
                          >


                          Oczywiście Rosjanie nie maja nic do tego:)) Nic a nic:))
                          To rusosfob i nienawistnik Kaczyński popełnił zbiorowe samobójstwo aby zrobic Rosjanom kłopoty.

                          Podobnie jak Polacy w Katyniu sami sie wymordowali aby rzucic cien na Moskwe...
                          :))
                          Zreszta jak twierdza Rosjanie nie ma dowodów ze sie wymordowali, nie ma dowodów, ze sie wymordowali niewinnie..

                          Sława!
                          Forum Słowiańskie
                          gg 1728585
                          • vandermerwe Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 21.01.12, 15:00
                            "To rusosfob i nienawistnik Kaczyński popełnił zbiorowe samobójstwo aby zrobic Rosjanom kłopoty.
                            Podobnie jak Polacy w Katyniu sami sie wymordowali aby rzucic cien na Moskwe... "

                            Zaczynamy unosic sie w oparach absurdu. Ja bym jeszcze dodal Zydow i cyklistow.
                            A klopoty maja nie Rosjanie ( sporzadzili oficjalny raport, ktory poszedl w swiat) a Polacy, ktorzy sami pokazali balagan i niedouctwo panujace w jednostce majacej transportowac najwazniejsze osoby w kraju. Jesli tak transportuje sie najwazniejszych, jak wyglada bezpieczenstwo zwyklych obywateli wsiadajacych do najrozniejszych srodkow transportu - moze zapytac postronny obserwator. Sadzac po ilosci kraks polskich autobusow w roznych krajach Europy, nalezy sadzic, iz z tym jest rownie tragicznie.
                            Lubimy obejsc przepisy, ladowac w "automacie" uzywajac trikow, a gdy sprawa sie rypnie i jest katastrofa szukamy winnnych wszedzie tylko nie na wlasnym podworku.

                            Pozdrawiam

                            • chateaux Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 21.01.12, 16:51
                              To nie była zwykła katastrofa lotnicza i zwykle ofiary. Zginał prezydent państwa. Nie ma cywilizowanego państwa na świecie, w którym katastrofa z takimi ofiarami nie byłaby rozbierana na atomy i oglądana ze wszystkich storn po 1000 razy, łącznie z najmniej prawdopodobnymi wersjami wydarzeń. Wręcz przeciwnie - próba chałturzenia, podchodzenia zwykłym trybem jak do każdego innego wypadku lotniczego ośmiesza powagę państwa. Bo czy sie Kaczyński komuś podobał czy nie, był Głową Państwa i jego pierwszym oraz najważniejszym obywatelem, nie tylko cała władzę państwowa, ale i majestat kraju.
                              • vandermerwe Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 06:44
                                @ chateaux

                                Pozwole sobiew skrocie skomentowac wypowiedz Kolegi, choc nic nowego do dyskusji nie wniesiemy:
                                1. To byla katastrofa jak najbardziej zwykla, zarowno w przebiegu jak i efekcie.
                                2. Nie jest to pierwsza katastrofa w ktorej gina bardzo wazne osoby czy nawet prezydent. Mozliwe rowniez, ze nie ostatnia.
                                3. Prowadzacy dochodzenia w sprawie katastrof nie robia specjalnego i bardziej szczegolowego dochodzenia, gdy ginie VIP, gdyz celem zawsze jest wyjasnienie przyczyn i zapobiezenie przyszlym katastrofom.
                                4. Jesli pisze Kolega o "probie chalturzenia", prosze wykazac, ze cos takiego mialo miejsce w pracach kolejnych komisji.
                                5. Calosc wypowiedzi Kolegi ma sie nijak do prostego faktu, iz przyczyny katastrofy zostaly zbadane i wyjasnione dosyc dokladnie. Natomiast wszelkie alternatywne teorie pozostaja niczym nie podpartymi teoriami. Wiec, o czym my dyskutujemy?

                                Pozdrawiam
                                • chateaux Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 07:37
                                  vandermerwe napisała:

                                  > @ chateaux
                                  >
                                  > Pozwole sobiew skrocie skomentowac wypowiedz Kolegi, choc nic nowego do dyskusj
                                  > i nie wniesiemy:
                                  > 1. To byla katastrofa jak najbardziej zwykla, zarowno w przebiegu jak i efekcie
                                  > .

                                  Rzecz w tym że nie była zwykła dlatego, że zginął w niej urzędujący prezydent państwa.


                                  > 2. Nie jest to pierwsza katastrofa w ktorej gina bardzo wazne osoby czy nawet p
                                  > rezydent. Mozliwe rowniez, ze nie ostatnia.

                                  Owszem, chyba pierwsza w historii, w której zginęła Głowa Panstwa.


                                  > 3. Prowadzacy dochodzenia w sprawie katastrof nie robia specjalnego i bardziej
                                  > szczegolowego dochodzenia, gdy ginie VIP, gdyz celem zawsze jest wyjasnienie p
                                  > rzyczyn i zapobiezenie przyszlym katastrofom.

                                  Urzędujący prezydent państwa, to nie jest VIP. Tzn., oczywiście jest ale to zbyt słabe określenie. Trudno go bowiem porównać z jakimś CEO korporacji, czy choćby ministrem.


                                  > 4. Jesli pisze Kolega o "probie chalturzenia", prosze wykazac, ze cos takiego m
                                  > ialo miejsce w pracach kolejnych komisji.


                                  Zamknięcie dochodzenia oraz ogłoszenie i opublikowanie raportu z jego wynikami przed przeprowadzeniem wszystkich badań naukowych i kryminalistycznych, w tym m.in. przed przeprowadzeniem drobiazgowych oględzin i badan wraku oraz przed identyfikacją osób których głosy zostały zarejestrowane w kabinie pilotów, a których słowa (a być może także obecność w kabinie pilotów) miały bądź mogły mieć wpływ na przebieg zdarzeń. I wiele innych.


                                  > 5. Calosc wypowiedzi Kolegi ma sie nijak do prostego faktu, iz przyczyny katast
                                  > rofy zostaly zbadane i wyjasnione dosyc dokladnie. Natomiast wszelkie alternaty
                                  > wne teorie pozostaja niczym nie podpartymi teoriami. Wiec, o czym my dyskutujem
                                  > y?

                                  Mówimy o tym, że kolega w każdym głosie domagającym się większego profesjonalizmu dochodzenia, doszukuje się poszukiwania teorii spiskowych i poszukuje jakichś "przekazów podprogowych".

                                  Tymczasem sprawa wygląda tak, że w każdym przypadku w którym Głowa Państwa umiera śmiercią która nie jest śmiercią naturalną, stawiane są na nogi wszystkie służby państwa, w tym takie które zwykle nie kiwają nawet palcem, gdy śmiercią nienaturalną ginie zwykły obywatel. Właśnie dlatego ze taka śmierć Głowy Państwa nie jest zwykłym wypadkiem samochodowym, zwykłym zabójstwem, czy zwykłą katastrofą lotniczą. Bo każda jedna nienaturalna śmierć Głowy Państwa stanowi nie tylko ogromny kryzys państwa w kategoriach politycznych, ale i drastyczne zagrożenie bezpieczeństwa państwa. Właśnie dlatego, taka śmierć Głowy Państwa nie może być traktowana jak śmierć zwykłego Kowalskiego, która stanowi wstrząs jedynie dla krewnych i bliskich znajomych denata.

                                  • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 08:39
                                    chateaux napisał:



                                    Warto zauwazyc, ze sam raporta MAK jest jedna wielka teoria spiskowa, a kolejna teoria spiskowa jest raport Millera.

                                    Mataczenie jest od pierwszych godzin po katastrofie.

                                    Od pierwszych godzin było mataczenie i budowanie teorii spiskowej jakoby Prezydent sam rozbił samolot.., a gdy okazało sie ze Prezydent nie mogł rozbic samolotu, to ze go rozbił pijany gen Błasik.

                                    To KŁAMSTWO PIRAMIDALNE.

                                    Przypomnijmy:

                                    1. Najpierw kląmstwa Rosjan ze podchodził 4 razy
                                    2. Ze był ZAKAZ lądowania, ze lotnisko byl zamkniete
                                    3. Ze piloci nie znali samolotu, ze nie mieli uprawnień
                                    4. Ze w kabinie by gen Błasik, ze osobiscie sterował
                                    5. Klamstwa Kopacz o przeoraniu miejsca zderzenia na 1m głekosci
                                    6. Klamstwa Kopacz, ze Rosjanie zrobili szczególowe sekcje

                                    Dlaczego:

                                    7. Odrzucono pomoc expertów z UE i NATO
                                    8. Dlaczego nie przeprowadzono polskich sekcji
                                    9. dlaczego nie zbadano wraku
                                    10. dlaczego wrak przez długie miesiace nie był zabezpieczony
                                    11. dlaczego Rosjanie niszczyli wrak
                                    12 dlaczego rzeczy osobiste ofiar zostały zniszczone, dlaczego nie były badane
                                    13 dlaczego Amerykanie nie zbadali urzadzen do końca, czy im tego nie zlecono, czy zabroniono
                                    14 czemu Rosjanie kradli rzeczy osobiste zalogi
                                    15 czemu Rosjanie domagali sie tresci rozmów na pokladzie, w tym rozmów Prezydenta
                                    16 dlaczego i Rosjanie i Miller tak sie wspolnie upieraja i na siłe chca wmówic obecnośc gen Błasika w kabinie
                                    17 dlaczego zapisy z czarnych skrzynek sa wciaz maipulowane
                                    18 dlaczego Rosjanie nie zwrócili ani wraku ani czarnych skrzynek



                                    Sława!
                                    Forum Słowiańskie
                                    gg 1728585
                                    • chateaux Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 08:59
                                      ignorant11 napisał:


                                      > 1. Najpierw kląmstwa Rosjan ze podchodził 4 razy
                                      > 2. Ze był ZAKAZ lądowania, ze lotnisko byl zamkniete
                                      > 3. Ze piloci nie znali samolotu, ze nie mieli uprawnień
                                      > 4. Ze w kabinie by gen Błasik, ze osobiscie sterował
                                      > 5. Klamstwa Kopacz o przeoraniu miejsca zderzenia na 1m głekosci
                                      > 6. Klamstwa Kopacz, ze Rosjanie zrobili szczególowe sekcje
                                      >
                                      > Dlaczego:
                                      >
                                      > 7. Odrzucono pomoc expertów z UE i NATO
                                      > 8. Dlaczego nie przeprowadzono polskich sekcji
                                      > 9. dlaczego nie zbadano wraku
                                      > 10. dlaczego wrak przez długie miesiace nie był zabezpieczony
                                      > 11. dlaczego Rosjanie niszczyli wrak
                                      > 12 dlaczego rzeczy osobiste ofiar zostały zniszczone, dlaczego nie były badane
                                      > 13 dlaczego Amerykanie nie zbadali urzadzen do końca, czy im tego nie zlecono,
                                      > czy zabroniono
                                      > 14 czemu Rosjanie kradli rzeczy osobiste zalogi
                                      > 15 czemu Rosjanie domagali sie tresci rozmów na pokladzie, w tym rozmów Prezyde
                                      > nta
                                      > 16 dlaczego i Rosjanie i Miller tak sie wspolnie upieraja i na siłe chca wmówic
                                      > obecnośc gen Błasika w kabinie
                                      > 17 dlaczego zapisy z czarnych skrzynek sa wciaz maipulowane
                                      > 18 dlaczego Rosjanie nie zwrócili ani wraku ani czarnych skrzynek


                                      Wszystko, a przynajmniej większość z tych okoliczności i pytań jest prawdziwa i uzasadniona, ale ja przypomnę tylko, że gdy rozleciał się na kawałki samolot Pan Am nad Lockerby, Amerykanie i Brytyjczycy zebrali 10 tysięcy ludzi, polecając i przeczesywać teren centymetr po centymetrze i zbierać wszystko co znajda. Powiedzieli im: "jeśli wydaje się Wam że coś jest śmieciem i nie spadło z samolotu - zabierajcie to."

                                      Wrak Tupolewa do dziś leży na polu w Rosji i nie został szczegółowo zbadany mimo zakończenia pracy komisji Millera. Jeśli to nie jest chałturą, to nie wiem co nią jest.
                                      • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 09:23
                                        chateaux napisał:

                                        > uzasadniona, ale ja przypomnę tylko, że gdy rozleciał się na kawałki samolot P
                                        > an Am nad Lockerby, Amerykanie i Brytyjczycy zebrali 10 tysięcy ludzi, polecają
                                        > c i przeczesywać teren centymetr po centymetrze i zbierać wszystko co znajda. P
                                        > owiedzieli im: "jeśli wydaje się Wam że coś jest śmieciem i nie spadło z samolo
                                        > tu - zabierajcie to."
                                        >


                                        Dokladniej to szło tak: Jeżeli coś wydaje sie Wam jedynie smieciem, a nie jest rośliną badz robakiem, zabierajcie to
                                      • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 16:25
                                        chateaux napisał:


                                        > Wszystko, a przynajmniej większość z tych okoliczności i pytań jest prawdziwa i
                                        > uzasadniona, ale ja przypomnę tylko, że gdy rozleciał się na kawałki samolot P
                                        > an Am nad Lockerby, Amerykanie i Brytyjczycy zebrali 10 tysięcy ludzi, polecają
                                        > c i przeczesywać teren centymetr po centymetrze i zbierać wszystko co znajda. P
                                        > owiedzieli im: "jeśli wydaje się Wam że coś jest śmieciem i nie spadło z samolo
                                        > tu - zabierajcie to."
                                        >
                                        > Wrak Tupolewa do dziś leży na polu w Rosji i nie został szczegółowo zbadany mim
                                        > o zakończenia pracy komisji Millera. Jeśli to nie jest chałturą, to nie wiem co
                                        > nią jest.

                                        Dla mnie dowodem, ze cos jest nie tak jest własnie róznieca miedzy tymi dwiema katasrofami, a scisle postepowanie po nich. Jedno jest razacym zaprzeczeniem drugiego.

                                        Po Lockerbe nikt nie zwalał na pilotów, nikt nie miał gotowych wersji po pierwszych godzinach, ale badano kazde ziarnko piasku...
                                        Tu miejsce katastrofy potraktowano bulgozerami
                                        • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 16:27
                                          ignorant11 napisał:

                                          > Po Lockerbe nikt nie zwalał na pilotów, nikt nie miał gotowych wersji po pierws
                                          > zych godzinach, ale badano kazde ziarnko piasku...
                                          > Tu miejsce katastrofy potraktowano bulgozerami
                                          >


                                          To nawet godzące w honor Polski, przez uderzenie w godnośc ofiar i ich rodzin.
                                        • maxikasek Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 17:44
                                          > Po Lockerbe nikt nie zwalał na pilotów, nikt nie miał gotowych wersji po pierws
                                          > zych godzinach, ale badano kazde ziarnko piasku...
                                          Bo w rpzeciwieństwie do Smoleńska na ziemię spadły kawałki maszyny, a nie cała? Zaś piloci lecący niedaleko zauważyli eksplozję w powietrzu, a operatorzy radaru widzieli jak echo rozpadło im się na kilka.
                                          CO piloci mogli schranić aby rozwalić samolot na części bez udziału innej maszyny?
                                    • marek_boa Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 09:58
                                      W kilkunastu punktach akurat Rosjanie mieli rację!
                                      3) Piloci nie mieli uprawnień (skoro wiadomo ,że pierwszy pilot faktycznie miał sfałszowany egzamin)
                                      4) Nikt i nigdzie nie twierdził ,że Błasik osobiście sterował samolotem
                                      7) Nie odrzucono pomocy UE i NATO tylko UE i NATO pomocy ODMÓWIŁO
                                      13) Co to znaczy "nie zbadali do końca"?! Gdzie jakieś dowody na to ,że zabroniono Amerykanom badać urządzenia ,które wysłano do nich ,do badań?!
                                      W raporcie MAK jest zapis ,że załoga nie znała biegle języka Rosyjskiego - ze stenogramów okazuje się ,że w stopniu dostatecznym znał język tylko JEDEN członek załogi!
                                    • maxikasek Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 13:48
                                      > 2. Ze był ZAKAZ lądowania, ze lotnisko byl zamkniete
                                      Ignor- wg przepisów cywilnych, a tak zapewnił gen. Błasik przed katastrofą- że wg nich lataja piloci transportowi- był zakaz. Jeśli warunki sa poniżej minumum, a odczyt z KRakowa to udowodnił, że dotarło do załogi. Pilot nie ma prawa nawet robić próbnego podejścia.
                                      > 3. Ze piloci nie znali samolotu, ze nie mieli uprawnień
                                      Wiemy, że miał nieważny, bo sfałszowany certyfikat lądowania w trudnych warunkach i papiery instruktora.
                                      > 7. Odrzucono pomoc expertów z UE i NATO
                                      Bo olano nas, chyba je kierowaliśmy je (prośby) wspólnie z MAK. Cytaty ci już podawałem.
                                      > 13 dlaczego Amerykanie nie zbadali urzadzen do końca, czy im tego nie zlecono,
                                      > czy zabroniono
                                      A odczyt FMS to kto robił? Marsjanie?
                                      > 15 czemu Rosjanie domagali sie tresci rozmów na pokladzie, w tym rozmów Prezyde
                                      > nta
                                      TO chyba normalne, jak chcesz coś wyjasnić?
                                      > 17 dlaczego zapisy z czarnych skrzynek sa wciaz maipulowane
                                      Jakeis dowody?
                                      > 18 dlaczego Rosjanie nie zwrócili ani wraku ani czarnych skrzynek
                                      A zakończyli sowje sledztwo?
                                      > 14 czemu Rosjanie kradli rzeczy osobiste zalogi
                                      A czemu kradli Polacy w LEsie Kabackim?
                                      > 4. gen Błasik, ze osobiscie sterował
                                      A wktórym raporcie tak napisano? ;-)
                                      > 11. dlaczego Rosjanie niszczyli wrak
                                      A znasz sposób jak przetransportować takiego grzmota bez uszkodzeń? Pozwij ich- tak jak niedawno pozwano w Poslce jedno muzeum, że podczas wydobywania wraku pancernego wycięto otwory aby go wyciągnąć ;-)
                                      > 12 dlaczego rzeczy osobiste ofiar zostały zniszczone, dlaczego nie były badane
                                      Jakieś dowody, że nie zbadano? Rzeczy osobiste ofiar zawsze się niszczy, wg polskiego prawa, z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne. Pytanie czy robi się to po badaniach czy po zakończeniu śledztwa dopiero. Jeśli tego nei robi się- to świadomie łamie się przepisy w ramach "oszczędności".
                                      • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 14:57
                                        maxikasek napisał:

                                        > > 17 dlaczego zapisy z czarnych skrzynek sa wciaz maipulowane
                                        > Jakeis dowody?


                                        Nie masz żadnych podejrzeń w zwiazku z tym, ze już prawie 2 lata od katastrofy, a do Polski nie wrocily jeszcze czarne skrzynki z oryginałami zapisów?
                                        • maxikasek Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 15:52
                                          > Nie masz żadnych podejrzeń w zwiazku z tym, ze już prawie 2 lata od katastrofy,
                                          > a do Polski nie wrocily jeszcze czarne skrzynki z oryginałami zapisów?
                                          A zakończono śledztwo? A kiedy materiały dowodowe sa zwracane? ROzumiem, że wg Ciebie wszystkie kopie, które trafiły do Polski sa zmanipulowane a oryginały ulegna wypadkowi ?

                                          Bardziej martwi mnie to "nagłe odnalezienie" taśm z wieży i w co grają Rosjanie. gdyby chcieli ukryć to co na nich nagrane- wystarczyło utrzymywać poprzednią wersję ( o ile coś na nich nagrano). I w jakim celu stawiają się w niekorystnym świetle? za masochistów ich nie uważam. CO jest tego warte? Czy judzenie PiS na PO? Co chca na tym ugrać?
                                          Moim zdaniem, całe ten sterowany cyrk ze śledztwem smoelńskim jest bardzo na rękę ROsjanom dla ich bieżącej polityki. Stawia nas to jako niepoważnych partnerów dla Zachodu (podobnie jak Węgry). Stąd też dosypują drwa, a UE ma nas coraz bardziej dość.
                                          • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 16:18
                                            maxikasek napisał:

                                            > > Nie masz żadnych podejrzeń w zwiazku z tym, ze już prawie 2 lata od katas
                                            > trofy,
                                            > > a do Polski nie wrocily jeszcze czarne skrzynki z oryginałami zapisów?
                                            > A zakończono śledztwo? A kiedy materiały dowodowe sa zwracane? ROzumiem, że wg
                                            > Ciebie wszystkie kopie, które trafiły do Polski sa zmanipulowane a oryginały u
                                            > legna wypadkowi ?
                                            >

                                            Każdy akustyk, ciapowany sound engineer, a nawet przygłuchy DJ Ci powie, ze nie ma technicnzej mozliwosci przeprowadzenia bezstratnej kompresji dziwieku przy kopiowaniu nagrania z oryginalnej tasmy na nosnik kopii. Zawsze przy kodowaniu nastepuje splaszczenie dźwieku i straty bitów informacji. Kopia to nigdy nie to samo co oryginał. W ostatnich dniach ktorys z czlonkow polskiej komisji usprawiedliwial Rosjan ze nieprawilowo zidentyfikowali glos pilota jako glos Błasika ty, ze Rosjnie nie znaja glosów osob bedacych na pokladzie Tupolewa. Tymczasem nasi specjalisci po roku pracy na kopii zidentyfikowali wlasciwa osobe. To co i kiedy byliby w stanie zrobic z nasi specjalisci gdyby mieli oryginalne tasmy? A Rosjanom skoro i tak nie sa w stanie prawidlowo identyfikowac glosów z powodu braku ich znajomosci, oryginalne tasmy nie sa potrzebne. A nam tak, bo my znamy glosy osob ktore zgineły.i nasi fachowcy udowodnili ze sa w stanie idenyfikowac nawet z kopii - to czego Rosjanie nie byli w stanie zrobic przy pomocy oryginału. Po co Rosjanom w takim razie oryginalne taśmy?




                                            > Bardziej martwi mnie to "nagłe odnalezienie" taśm z wieży i w co grają Rosjanie
                                            > . gdyby chcieli ukryć to co na nich nagrane- wystarczyło utrzymywać poprzednią
                                            > wersję ( o ile coś na nich nagrano). I w jakim celu stawiają się w niekorystnym
                                            > świetle? za masochistów ich nie uważam. CO jest tego warte? Czy judzenie PiS n
                                            > a PO? Co chca na tym ugrać?

                                            Nie wiem o tym, pierwszy raz slysze ta wiadomosc. Te same ktore mialy być, a potem Rosjanie powiedzieli "były ale nie ma"?




                                            > Moim zdaniem, całe ten sterowany cyrk ze śledztwem smoelńskim jest bardzo na rę
                                            > kę ROsjanom dla ich bieżącej polityki. Stawia nas to jako niepoważnych partneró
                                            > w dla Zachodu (podobnie jak Węgry). Stąd też dosypują drwa, a UE ma nas coraz b
                                            > ardziej dość.

                                            To ze jest im to na reke, jest oczywiste. Ale nie przejmowalbym sie ze bardzo zagrywkami Rosjan. Pomijajac drugorzednych polityków w Niemczech i Francji, na Zachodzie wiadomo powszechnie ze Rosjanie to matacze i podobnie jak my, zdaja sobie tam sprawe z tego, ze wszystko co sie dzieje wokol katastrofy, to w sporej mierze rosyjska gra.
                                            • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 16:40
                                              bmc3i napisał:


                                              > Każdy akustyk, ciapowany sound engineer, a nawet przygłuchy DJ Ci powie, ze nie
                                              > ma technicnzej mozliwosci przeprowadzenia bezstratnej kompresji dziwieku przy
                                              > kopiowaniu nagrania z oryginalnej tasmy na nosnik kopii. Zawsze przy kodowaniu
                                              > nastepuje splaszczenie dźwieku i straty bitów informacji. Kopia to nigdy nie to
                                              > samo co oryginał. W ostatnich dniach ktorys z czlonkow polskiej komisji uspraw
                                              > iedliwial Rosjan ze nieprawilowo zidentyfikowali glos pilota jako glos Błasika
                                              > ty, ze Rosjnie nie znaja glosów osob bedacych na pokladzie Tupolewa. Tymczasem
                                              > nasi specjalisci po roku pracy na kopii zidentyfikowali wlasciwa osobe. To co i
                                              > kiedy byliby w stanie zrobic z nasi specjalisci gdyby mieli oryginalne tasmy?
                                              > A Rosjanom skoro i tak nie sa w stanie prawidlowo identyfikowac glosów z powodu
                                              > braku ich znajomosci, oryginalne tasmy nie sa potrzebne. A nam tak, bo my znam
                                              > y glosy osob ktore zgineły.i nasi fachowcy udowodnili ze sa w stanie idenyfikow
                                              > ac nawet z kopii - to czego Rosjanie nie byli w stanie zrobic przy pomocy orygi
                                              > nału. Po co Rosjanom w takim razie oryginalne taśmy?

                                              Tym bardziej ze nie maja takiego sprzetu ja my w Europie i badaja na ucho:)))

                                              Sława!
                                              Forum Słowiańskie
                                              gg 1728585
                                            • maxikasek Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 17:35
                                              > Nie wiem o tym, pierwszy raz slysze ta wiadomosc. Te same ktore mialy być, a po
                                              > tem Rosjanie powiedzieli "były ale nie ma"?
                                              No właśnie. Ponoć Seremet powiedział na konferencji, że wkrótce przyjadą do Polski. I rozumiesz coś z tego?
                                              A nam tak, bo my znam
                                              > y glosy osob ktore zgineły.i nasi fachowcy udowodnili ze sa w stanie idenyfikow
                                              > ac nawet z kopii - to czego Rosjanie nie byli w stanie zrobic przy pomocy orygi
                                              > nału. Po co Rosjanom w takim razie oryginalne taśmy?
                                              Bo oni nam tak samo nei ufają. ;-) że dogramy głos Putina- "strielaj". Dlatego dopóki śledztwo nei zakończy się, materiału dowodowego nie oddadzą. Gdybyś był na ich miejscu, też tak samo byś zrobił.
                                              Nie wiem czy kopia aż tak bardzo zniekształca, skoro z orygniału tez różne wersje czytali.
                                              Pomijajac drugorzednych polityków w Niemczech i Francji, na Z
                                              > achodzie wiadomo powszechnie ze Rosjanie to matacze i podobnie jak my, zdaja so
                                              > bie tam sprawe z tego, ze wszystko co sie dzieje wokol katastrofy, to w sporej
                                              > mierze rosyjska gra.
                                              Tylko że Obydwa te kraje spokojnie by oddali Polskę ROsjanom w zamian za preferencje dla biznesu i dostaw ropy/gazu. Nie czarujmy się. Dla nich jesteśmy tylko kulą u nogi, która psuje im robienie interesów z ROsjanami.
                                              Tymczasem
                                              > nasi specjalisci po roku pracy na kopii zidentyfikowali wlasciwa osobe.
                                              Tylko że jak podejrzewam, też bez udziału "kogoś kto zna" tylko dysponując cyfrowym nagraniem głosu osób mogących być w kokpicie. i porównując je. Juz osoby "znające" zidentyfikowały Błasika wcześniej ponoć. Ucho ludzkie ulega omamom łatwo.
                                              • bmc3i Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 18:39
                                                maxikasek napisał:

                                                > Bo oni nam tak samo nei ufają. ;-) że dogramy głos Putina- "strielaj". Dlatego
                                                > dopóki śledztwo nei zakończy się, materiału dowodowego nie oddadzą. Gdybyś był
                                                > na ich miejscu, też tak samo byś zrobił.
                                                > Nie wiem czy kopia aż tak bardzo zniekształca, skoro z orygniału tez różne wer
                                                > sje czytali.


                                                Bardzo. To przecież nawet gołym uchem slychac różnice jakośc dźwieku po skopiowaniu chocby muzyki. Wez zripuj plik dzwiekowy z formatu SCD-Audio, czy chocby zwykly CD-Audio, na MP3 nawet w najwyzszej jakosci mp3 320 kb/s, i potem odsluchaj tego ostatniego . Usłyszysz roznicę bardzo wyraźnie. A przeciez w podanych przykladAch oryginałów jakosc dzwieku jest tak wysoka, ze ludzkie ucho nie jest jej nawet w stanie docenić. To co dopiero gdy zgryuwasz bardzo zlej jakosci dzwiek z tasmy czarnej slkrzynki, pelny szumow, trzasków i innych zaklocen gdzie masz jeszcze hałasy tła w samolocie, i potem probuj na podstawie tej kopii obrabiac dxwiek.Z tego co sie mowilo w mediach, goscie w Krakowie dziesiatki razy przepuszczali ta kopie przez różne hardwarowe i softwarowe cuda, zanim zidentyfikowali glos pilota. Na pewno byloby im znacnzie latwiej, gdyby mieli oryginal tasmy, bez obcietych dzwieków najwyzszych i najnizszych czestotliwosci. A przeciez w tych obcietych czestotliwosciach mogly znajowac sie jakies wazne informacje, nie istniejace na czestotliwosciach posrednich.



                                                > Pomijajac drugorzednych polityków w Niemczech i Francji, na Z
                                                > > achodzie wiadomo powszechnie ze Rosjanie to matacze i podobnie jak my, z
                                                > daja so
                                                > > bie tam sprawe z tego, ze wszystko co sie dzieje wokol katastrofy, to w
                                                > sporej
                                                > > mierze rosyjska gra.
                                                > Tylko że Obydwa te kraje spokojnie by oddali Polskę ROsjanom w zamian za prefer
                                                > encje dla biznesu i dostaw ropy/gazu. Nie czarujmy się. Dla nich jesteśmy tylko
                                                > kulą u nogi, która psuje im robienie interesów z ROsjanami.

                                                Francja zapewne tak - jeszcze by Rosję poganiala aby szybciej brala. Co do Niemców nie jestem juz taki pewny.. NIemcy bowiem krotkoterminowo nas sprzedaja co chwila w ostatnich latach, dla swoich krotkoterminowych interesow, ale Niemcy wiedza ze idylla z Rosją nie moze trwać wiecznie,m bo nic nie jest wieczne, a w zwiazku z tym nimcy potrzebuja strefy buforowej, oddzielajacej ich od niedzwiedzia. Maja bardzo dobra pozycje wzgledem ROsji - wystarczajaco blisko aby moc bez przeszkod robic z nia interesy, a wystarczajaco daleko, aby nie byc narazony na pierwszy ogien. Niemcy maja to co i my bardzo bysmy chcieli miec, czylio bufor oddzielajacy ich od Rosji. Oni sa pragmatyczni do buli, takze w zakresie myuslenia w kategoriach dziesiecioleci. W przeciwienstwie do Francuzow, ktporzy tylko tu i teraz, a jutro niech sie swiat zawali.





                                                > Tymczasem
                                                > > nasi specjalisci po roku pracy na kopii zidentyfikowali wlasciwa osobe.
                                                > Tylko że jak podejrzewam, też bez udziału "kogoś kto zna" tylko dysponując cyfr
                                                > owym nagraniem głosu osób mogących być w kokpicie. i porównując je. Juz osoby
                                                > "znające" zidentyfikowały Błasika wcześniej ponoć. Ucho ludzkie ulega omamom ła
                                                > two.

                                                No to oczywiste. Powoluje sie w tej mieerze na jednego z czlonkow naszej komisj, ktory uzasadnial bledna identyfikacje rpzez Rosjan, wlasnie tym ze nie "znali glosów" dokladnie tak to bylo sformułowane.
                                          • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 16:34
                                            maxikasek napisał:

                                            Stawia nas to jako niepoważnych partneró
                                            > w dla Zachodu (podobnie jak Węgry). Stąd też dosypują drwa, a UE ma nas coraz b
                                            > ardziej dość.

                                            Tiaaaa Rosjanie wyrzuca nas i Wegrów z ŁE:)))

                                            A kto nas nielubi? Ja słyszałem same entuzjastyczne recenzje nt polskiej gospodarki Polskiej Prezydencji, nt Sikorskiego i Tuska...
                                  • vandermerwe Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 13:32
                                    "Owszem, chyba pierwsza w historii, w której zginęła Głowa Panstwa. "

                                    To jest akurat niezupelnie zgodne z faktami. Poza tym nie mam nic wiecej do dodania.


                                    Pozdrawiam

                                    • marek_boa Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 14:03
                                      Tak na szybko - to była 14 katastrofa statku powietrznego na ,którego pokładzie znajdował się premier lub prezydent jakiegoś państwa!
                                      katastrofalotnicza.blogspot.com/2010/05/katastrofy-lotnicze-z-udziaem-gow.html
                                      Pozdrawiam!
                                      • ignorant11 Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 16:45
                                        marek_boa napisał:

                                        > Tak na szybko - to była 14 katastrofa statku powietrznego na ,którego pokładzie
                                        > znajdował się premier lub prezydent jakiegoś państwa!
                                        > katastrofalotnicza.blogspot.com/2010/05/katastrofy-lotnicze-z-udziaem-gow.html
                                        > Pozdrawiam!

                                        Wszystkie te wypadki w 3cim swiecie włacznie z ostanim bo Rosja to 3ci swiat pod kazdym wzgledem.

                                        A wszystkie były zamachami lub podejrzewano zamachy, więc...
                                        • marek_boa Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 22.01.12, 17:04
                                          No przecież że "trzeci świat"?!:)
                                          - Gibraltar - Wielka Brytania
                                          - Jugosławia
                                          - Portugalia
                                          - Macedonia
                                          W takim razie my należymy do "piątego"?!
                                • niegracz MA(k)T-aczenie w sprawie katastrofy 22.01.12, 10:26
                                  vandermerwe napisała:


                                  > Pozwole sobiew skrocie skomentowac
                                  > 1. To byla katastrofa jak najbardziej zwykla, zarowno w przebiegu jak i efekcie

                                  > 4. Jesli pisze Kolega o "probie chalturzenia", prosze wykazac, ze cos takiego m
                                  > ialo miejsce w pracach kolejnych komisji.
                                  > przyczyny katast
                                  > rofy zostaly zbadane i wyjasnione dosyc dokladnie. Natomiast wszelkie alternaty
                                  > wne teorie pozostaja niczym nie podpartymi teoriami.
                                  .
                                  albo nie masz pojęcia o sprawie ale chcesz się właczyć do zaciemniania i zafałszowywania obrazu katastrofy

                                  Odwrotnie 0- udowodnij w swietle faktów
                                  ze to zwykla katastrofa była
                                  Fakt( wybrane- lista jest ogromna)

                                  1. Podano błedna godzine katastrofy
                                  2. Straż pożarna jechała 400m 10 minut .
                                  3. Nikt z Polaków nie widział ciał ofiar na miejscu katastrofy tuz po
                                  choc
                                  nawet przez red. Wisniewskim był na miejscu p.Cyganowski z ambasady

                                  a przecież skoro to zwykla katastrofa byłato Rosjanie powinni jak najbardziej od początku umozliwoic Polakom peny dostep:\
                                  - patrzcie co narobiliscie ,
                                  byli na miejscu oficerowie BOR przedstawiciel ambasady , - mogli od razu byc właćzeni do zabezpieczenia miejsca katastrody i wykonac wstepna dokumantację fotograficzną katastrofy
                                  4. Nie wiadomo kto i kiedy stweirdził ,ze nikt nie przezyl
                                  ( w podobnej ( tak ja okreslił min Iwanow)katastrofie Tu-134 w Pietrozawodsku - raport MAK podaje że samolot upadł w praktycznei pieriwiernutom położeniu ( na plecy)

                                  przezyło kilkanascie osób ( częsc zgineła w pożarze) a jedna osoba wyszła ze szczątków o własnych siłach.
                                  5. Największą zagadka od strony technicznej
                                  nie jest nawet zniknięcie kokpitu( przy tych parametrach upadku jest to pierwsza katastrofa w historii w której brak identyfikowalnych fragmentów ścian kokpitu)

                                  ale zniknięcie wlotu silnika środkowego
                                  - to ogromna i wytrzymała konstrukcja
                                  szczególnie jest to zagadkowe ponieważ przylegajacy do niego fragment ogona zachował się w b. dobrym stanie - większa cześc powierzchni blach nie jest nawet wgnieciona
                                  co dowodzi wprost że na te fragmenty działało przeciązenie nie większe niz rzedu 5-8 g.
                                  Takie przeciażenie nie może spowodowac dezintegracji wlotu silnika.

                                  itd

                                  itd

                                  itd
                      • maxikasek Re: kolejna sensacja... (sic!)propganda 21.01.12, 13:49
                        > dalej jak juz wspominałem ten samolot NIE ladował, ale tylko podchodził, co jes
                        > t znaczna róznica. Zaplanowano bezpieczna wysokośc decyzyjna 100m i na tej wyso
                        > kosci zarzadzono ODEJSCIE jest komenda.
                        W takim razie nie znali przepisów? W podejściu nieprecyzyjnym minimum jest najniższą nieprzekraczalną wysokością. W podejściu precyzyjnym- zgoda jest wysokością, z której rozpoczyna się odejście. Czyli jak pisałem- komenda powinna paśc już na 150 metrach- wtedy martwilibyśmy się o samolot.
                        To co było potem- diabli wiedzą. Czy załoga nie wiedziała że uchod nie zadziała- możliwe. Latali głównie na lotniska cywilizowane (bo nawet Haiti czy Afganistan były o niebo lepiej wyposazone niż SMoleńsk wtedy).
                        Testy wykazały że uchod może zadziałać, ale trzeba znać pozaproceduralną sztuczkę- którą pokazał naszym rosyjski instruktor. Czy załoga znała ją- wątpię. NAwet jeśli, to żaden raport tego nie uwzględni: nie ma czegoś w procedurach, nie ma tego wogóle. Te procedury sa krwią pisane- dlatego święte.
                        A że w SP róznie bywa. Jakiś czas przed Smoleńskiem gen. Błasik wypadł Jakiem z pasa, bo lądował dużo poniżej minimum. I co? Psińco, sprawa wypłynęła dopiero po jego śmierci. P
                        Protasiuk został instruktorem jeszcze przed egzaminem, miał sfałszowane certyfikaty itd.
                        A ja myślałem że tylko dla ZSW była zasada- 100% zdawalności. Kumpel na egzaminie na operatora 'esełki" (spychoładowarka)- rozjechał stolik komisji. I co - "działa", ale zdał. Bo gdyby nie zdał ktoś musiałby beknąć za kiepskie przygotowanie żołnierza.
                        Ale myślałem , że takie szopki to tylko dla ZSW. A piloci to zbyt poważna sprawa aby robili coś na " sztukę".
                        Wyobrażasz sobie takie coś na egzaminie w WORD-zie?
                        Problemem 36. pułku- oprócz nieciekawej atmosfery, były braki kadrowe. JAk tylko jakiś pilot zrobił te 2-3 tys. godzin nalotu (aby zaczęli z nim rozmawiać w cywilnej firmie)- uciekał do niej. Gdzie spokojna praca, kilkakrotnie wyższe zarobki i sprzęt młodszy od pilota ;-)
    • bmc3i Re: gen. Błasika nie było w kokpicie...?! 14.01.12, 00:44
      Bedzie jak z zabójstem Kennedy'ego - przez dziesiecilecia obrosnie legendą, nigdy nie zostanie wyjasnione i zawsze bedą w watpliwości. To taka specyfika naglych i nieoczekiwanych zgonów prezydentów, czy tylko specyficzne przypadki amerykańskich i polskich prezydentów.
    • dirloff przeciek do GPCodziennej... 16.01.12, 03:56
      Przedstawiamy najważniejsze wnioski biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna z badań głosów w kokpicie Tu-154M, do których dotarła "Gazeta Polska Codziennie". Wynika z nich jednoznacznie, że na nagraniach z czarnych skrzynek nie ma głosu gen. Andrzeja Błasika.

      „Wyniki przeprowadzonych badań upoważniają do sformułowania następujących wniosków: (…)

      - na podstawie porównawczych badań identyfikacyjnych wypowiedzi utrwalonych w dowodowym nagraniu względem przekazanego materiału porównawczego stwierdzono, że wypowiedzi oznaczone jako:

      D - z wysokim prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Arkadiusza Protasiuka,
      2P - z wysokim prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Roberta Grzywnę,
      N - z wysokim prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Artura Ziętka,
      T - z wysokim prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Andrzeja Michalaka,
      B - prawdopodobnie zostały wypowiedziane przez Barbarę Maciejczyk,
      Z - prawdopodobnie zostały wypowiedziane przez Mariusza Kazanę,
      J1 - z wysokim prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Rafała Kowaleczkę,
      J2 - z najwyższym prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Artura Wosztyla,
      J3 - z najwyższym prawdopodobieństwem zostały wypowiedziane przez Remigiusza Musia;

      Poza dziewięcioma zidentyfikowanymi w badaniach porównawczych mówcami oraz ośmioma zidentyfikowanymi w obrębie nagrania kontrolerami ruchu lotniczego (Mińsk: WM1, WM2, WM3, Moskwa: WM0, Smoleńsk: WS1, WS2, WS3 i WS4) i wskazaniem wypowiedzi załóg sześciu samolotów (A141, A285, B1958, DC MHS, GC 516, T331) nie zdołano wyodrębnić w nagraniu dalszych grup wypowiedzi, które konstytuowałyby kolejne osoby; poszczególne wypowiedzi niezidentyfikowane w obrębie dowodowego nagrania nie stanowią wystarczającej podstawy do podjęcia względem ich mówców badań identyfikacyjnych; (…)”.

      ---

      Komentarz posła PiS Antoniego Macierewicza:

      Ta ekspertyza oznacza, że fałszywe są dwie zasadnicze tezy z raportów MAK-u oraz komisji ministra Jerzego Millera: o presji wywieranej przez gen. Andrzeja Błasika na pilotów Tu-154M, po drugie o błędzie pilotów. Chodzi o rzekome odczytywanie z radiowysokościomierza, co bezpośrednio doprowadziło do katastrofy. Tymczasem - jak ustalili eksperci instytutu Sehna - kluczowe słowa, po których wydano komendę „odchodzimy”, zostały odczytane z wysokościomierza barycznego, który precyzyjnie podaje odległość od pasa lotniska, a nie od aktualnej rzeźby terenu. Oznacza to, że manewr odejścia został podjęty we właściwym momencie, a nie - jak czytamy w raporcie komisji Millera - dużo za późno.

      niezalezna.pl/21860-%E2%80%9Ecodzienna%E2%80%9D-ujawnia-najnowsza-ekspertyza
      • maxikasek Re: przeciek do GPCodziennej... 19.01.12, 23:25
        Tymcz
        > asem - jak ustalili eksperci instytutu Sehna - kluczowe słowa, po których wydan
        > o komendę „odchodzimy”, zostały odczytane z wysokościomierza barycz
        > nego, który precyzyjnie podaje odległość od pasa lotniska, a nie od aktualnej r
        > zeźby terenu.
        A nie RW ;-). Bo dziwne że o 8.40.44- Grzywna odczytuje 100m, sekundę później tę samą wysokośc odczytuje nawigator, o 8.40.51 -powtarza to nawigator. Czyli przez te siedem sekund lecieli poziomo- skoro odczyty były z BW. I dopiero pada słowo "odchodzimy"- o siedem sekund za późno.
        A potem zaczyna wysokość maleć. Czyli nagle z lotu poziomego przeszli do nurkowania? ;-)
    • dirloff o smoleńskich kłamstwach mediów... 16.01.12, 03:58
      Już od pierwszych chwil po katastrofie rozpoczęły się rozmaite zabiegi zaciemniające prawdę o przyczynach i przebiegu tragedii smoleńskiej. Najczęściej miały one formę „wrzutek”, czyli rzekomych przecieków obciążających nieżyjących pilotów, gen. Błasika i prezydenta. Kłamstwa zaczynały życie najczęściej w mediach rosyjskich, a po stronie polskiej w TVN24, we „Wprost”, Wprost.pl, RMF i „Gazecie Wyborczej”, potem były powtarzane przez inne główne media. Przypominamy kilka z nich.

      1. Tu-154M cztery razy podchodził do lądowania, mimo że kontrolerzy nalegali, by odleciał na zapasowe lotnisko (Wprost.pl, 10.04.2010 r.). Kłamstwo. Samolot wykonał jedno próbne podejście do lądowania, uzgodnione z wieżą, a nawet wręcz przez nią zalecone.

      2. Gen. Błasik był w kokpicie w trakcie podchodzenia do lądowania (Edmund Klich w radiu TOK FM). Kłamstwo, które obalili krakowscy biegli sądowi po analizie nagrań. Głos, przypisywany wcześniej generałowi, należał do drugiego pilota.

      3. „Przekopywano z całą starannością ziemię na miejscu tego wypadku na głębokości ponad 1 metra i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny” – minister Ewa Kopacz w Sejmie. Kłamstwo. Nie tylko nie dbano o szczątki poległych, ale wręcz niszczono wrak i miejsce katastrofy ciężkim sprzętem oraz zacierano ślady.

      4. „To patrzcie, jak lądują debeściaki” – miał powiedzieć pilot Tu-154M po tym, jak dowiedział się o fatalnej pogodzie (dziennik „Polska. The Times”, 17.07.2010 r.). Kłamstwo. Kpt. Protasiuk w ogóle podobnych słów nie powiedział.

      5. „Wkurzy się, jeśli...” – rzekomy fragment rozmowy załogi tupolewa miał być dowodem na presję, jakiej poddani byli piloci („Gazeta Wyborcza”, 12.01.2011). Kłamstwo. Tych słów w ogóle nie ma w stenogramie.

      niezalezna.pl/21828-smolenskie-klamstwa
      • bmc3i Re: o smoleńskich kłamstwach mediów... 20.01.12, 02:14
        Bo parafrazując klasyka, istnieje prawda, tylko prawda Gazeta Wyborcza/TVN prawda
    • dirloff MAK zablokował dostęp do dokumentów... 16.01.12, 04:01
      ...na własnej stronie internetowej...

      Międzynarodowy Komitet Lotniczy zablokował na swoich stronach internetowych dostęp do dokumentów w sprawie katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. "Nasz Dziennik" pisze, że stało się to tuż przed zaplanowaną konferencją polskich prokuratorów wojskowych w sprawie nowych odczytów z czarnej skrzynki TU154M.

      Gazeta zwraca uwagę, że wśród tych dokumentów są materiały dotyczące sekcji zwłok generała Andrzeja Błasika, sugerujące, że przebywał on w kabinie pilotów w ostatniej fazie lotu. Dziennik podkreśla, że w serwisie dostępne są tylko lakoniczne komunikaty MAK związane z 10 kwietnia 20120 roku.

      "Nie znaleziono obiektu" - taki komunikat ukazuje się na stronach MAK, gdy próbuje się otworzyć jakiś dokument dotyczący katastrofy smoleńskiej - informuje dziennik. Bez większych problemów otwierają się załączniki dotyczące innych zdarzeń lotniczych.

      wiadomosci.wp.pl/title,MAK-blokuje-dostep-do-dokumentow-z-katastrofy-smolenskiej,wid,14168293,wiadomosc.html
    • dirloff wywiad z prawnikiem Ewy Błasik 16.01.12, 04:05
      Z mec. Bartoszem Kownackim, pełnomocnikiem Ewy Błasik, wdowy po śp. gen. Andrzeju Błasiku, dowódcy Sił Powietrznych, który zginął na Siewiernym, rozmawia Anna Ambroziak:
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120116&typ=po&id=po21.txt
    • dirloff drugi prokurator po Pasionku... 16.01.12, 04:27
      ...którego WSIowa prokuratura wojskowa (Parulski, Przybył) się pozbywa. Facet odpowiada za tę ekspertyzę w krakowskim Instytucie Sehna:

      "Pytał o Smoleńsk, musi odejść
      Nadzorujący smoleńskie śledztwo gen. Zbigniew Woźniak, zastępca naczelnego prokuratora wojskowego, odchodzi z prokuratury. To on uznał, że należy wykonać ekspertyzę w Instytucie Ekspertyz Sądowych im. prof. J. Sehna – ustaliła „Gazeta Polska Codziennie”. Ekspertyza Instytutu im. J."

      gpcodziennie.pl/4538-pytal-o-smolensk-musi-odejsc.html
    • ignorant11 Co za paranoja???? 20.01.12, 13:28

      Sława!

      Bo dywagacje czy gen Blasik był kokpicie czy nie zmierzaja jedynie do odwrócenia uwagi i zatarcia winy Rosjan, a penie i urzedników Tuska.
      Winy za co najmniej zaniedbania.

      Bo o celowe działania podejrzewac mozna tylko Rosjan ewentualnie nieswiadoma wspołprace naszej agentury.

      Jakie znaczenie ma czy gen był czy nie by w kokpicie?

      Przeciez wiadomo,ze nie prowadziłs amolotu, wiadomo, ze nie był pijany...

      Te wszystkie kłamstwa to dezinformacja rozsiewana przez Rosjan.

      1. na poczatku, ze podchodzili 4 razy
      2. ze podchodzili mimo rzekomego zakazu
      3. ze gen Błasik albo nawet Prezydent Kaczyński osobiscie chwycili za stry aby rozbic samolot...

      A tym czasem okazuje sie, że
      1. NIE podchodził 4 razy
      2. Ze ani razu nie ladował
      3. Ze odchodził na bezpiecznych 100m

      Wyjasnienia wymaga:

      1. czy samolot był sprawny, bo coraz wiecej watpliwosci
      2. czy Rosjanie prawidłowo naprowadzali
      3. co było przyczyna katasrofy, co jak sie okazuje brzoza raczej skutkiem niz przyczyna

      Dlaczego:
      4. odrzucono pomoc miedzynarodowa, choc to podbno miedzynrodow sledztwo?
      5. dlaczego Rosjanie niszczyli dowody
      6. Dlaczego Rosjanie nie przeprowadzili sekcji ofiar
      7. dlaczego Rsojanie na kazdym kroku kłamia
      8.dlaczego Rosjanie ukrywaja dowody


      11.Jakie zaniedbania popełnili nasi urzednicy w tarkcie przygotowań, zapewnienia bezpieczeństwa obsługi itp
      12. jakie zaniedbania popełnili nasi urzednicy w trakcie sledztwa

      13.Dlaczego całe sledztwo oddali Rosjanom?

      To sa podstawowe pytania wymagajace odpowiedzi, a nie czy gen Błasik był w kokpicie.


      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • bmc3i Re: Co za paranoja???? 20.01.12, 13:42
        ignorant11 napisał:


        > To sa podstawowe pytania wymagajace odpowiedzi, a nie czy gen Błasik był w kokp
        > icie.


        No wlasnie. Pieprzenie o Błasiku to zwykla polityczna i medialna hucpa, a nie wyjasnianie przyczyn katastrofy. Bo to nie Błasik był przyczyną. ALe trzeba w jakikolwiek chocby posredni sposob obciazyc L. Kaczynskiego odpowiedzilanoscia za katastrofe, wiec walkuje sie czy Blasik piernął, czy też tylko chrząknął.
        • ignorant11 Re: Co za paranoja???? 20.01.12, 13:52
          bmc3i napisał:

          > ignorant11 napisał:
          >
          >
          > > To sa podstawowe pytania wymagajace odpowiedzi, a nie czy gen Błasik był
          > w kokp
          > > icie.
          >
          >
          > No wlasnie. Pieprzenie o Błasiku to zwykla polityczna i medialna hucpa, a nie w
          > yjasnianie przyczyn katastrofy. Bo to nie Błasik był przyczyną. ALe trzeba w ja
          > kikolwiek chocby posredni sposob obciazyc L. Kaczynskiego odpowiedzilanoscia za
          > katastrofe, wiec walkuje sie czy Blasik piernął, czy też tylko chrząknął.

          I czy bracia Kaczyńscy rozmawiali i o czym...

          Absurdalne niesłychane i bezczelne zadanie Rosjan aby przekazac im tresc rozmowy Prezydenta i tresci rozmów z pokładu samolotu
          Moze jeszcze kody???
          :))


          >
          >
      • maxikasek Re: Co za paranoja???? 20.01.12, 15:09
        > 2. Ze ani razu nie ladował
        Nie wiem czy lądował czy nie. Ale DSP ( a wtedy to juz był chyb aBłasik) po wypadku Casy, stwierdził publicznie, że wojskowi piloci transportowi będa odtąd latac wg przepisów cywilnych. A więc skoro wiemy że pilot usłyszał o widoczności 200/50- nie miał prawa nawet próbować podchodzić do lądowania. A chyba wypuszczenie podowzia- za takie można uznać. W lotnictwie cywilnym za to grozi dożywotnia utrata licencji. Więc albo DPS kłamał, albo jego oficerowie mają w d... jego rozkazy.
        > 3. Ze odchodził na bezpiecznych 100m
        Nie odchodził z bezpiecznych 100m. Bo wg przepisów cywilnych minimum oznacza że w tych warunkach nie miał prawa zniżyć sie poniżej 100m nad poziom lotniska. Czyli biorąc pod uwagę prędkośc opadania- powinien rozpocząc odchodzenie na 150 m (wg instrukcji 50 m zajmuje wyrównanie lotu)
        > 2. czy Rosjanie prawidłowo naprowadzali
        Nie naprowadzali, bo nie kwitował wg przepisów rosyjskich.
        > 4. odrzucono pomoc miedzynarodowa, choc to podbno miedzynrodow sledztwo?
        Bo wszystkie międzynarodowe organizacje lotnicze i NATO dyplomatycznie odpowiedziały : walcie się. I pochwaliły za wybór konwencji chicagowskiej. Jedynie wsparły międzynarodowe, bo polsko-rosyjskie dochodzenie.
        > 3. co było przyczyna katasrofy, co jak sie okazuje brzoza raczej skutkiem niz p
        > rzyczyna
        Przycyzną był błąd załogi , lekceważenie przepisów przez pilotów SP i ogólny bajzel w SP.
        • ignorant11 Re: Co za paranoja???? 20.01.12, 15:28
          maxikasek napisał:

          > > 2. Ze ani razu nie ladował
          > Nie wiem czy lądował czy nie. Ale DSP ( a wtedy to juz był chyb aBłasik) po wyp
          > adku Casy, stwierdził publicznie, że wojskowi piloci transportowi będa odtąd la
          > tac wg przepisów cywilnych. A więc skoro wiemy że pilot usłyszał o widoczności
          > 200/50- nie miał prawa nawet próbować podchodzić do lądowania. A chyba wypuszcz
          > enie podowzia- za takie można uznać. W lotnictwie cywilnym za to grozi dożywotn
          > ia utrata licencji. Więc albo DPS kłamał, albo jego oficerowie mają w d... jego
          > rozkazy.

          To TY twierdzisz ja nie mam zdania.

          > > 3. Ze odchodził na bezpiecznych 100m
          > Nie odchodził z bezpiecznych 100m. Bo wg przepisów cywilnych minimum oznacza że
          > w tych warunkach nie miał prawa zniżyć sie poniżej 100m nad poziom lotniska. C
          > zyli biorąc pod uwagę prędkośc opadania- powinien rozpocząc odchodzenie na 150
          > m (wg instrukcji 50 m zajmuje wyrównanie lotu)

          Ty zakładasz dalsze opadanie, a tego nie wiadomo, moze lot był wyrównany poziomy?

          Zreszta to, co TY napisałes zalezy chyba jednak od predkosci opadania, a ta jak sie NIE znam na lotnictwie chyba moze byc rozmaita?

          > > 2. czy Rosjanie prawidłowo naprowadzali
          > Nie naprowadzali, bo nie kwitował wg przepisów rosyjskich.

          Kto tak twierdzi, ze nie kwitował???

          > > 4. odrzucono pomoc miedzynarodowa, choc to podbno miedzynrodow sledztwo?
          > Bo wszystkie międzynarodowe organizacje lotnicze i NATO dyplomatycznie odpowied
          > ziały : walcie się. I pochwaliły za wybór konwencji chicagowskiej. Jedynie wspa
          > rły międzynarodowe, bo polsko-rosyjskie dochodzenie.

          Nie nic takiego nie było. A jedt dowód jak Rosjanie odrzucaja pomoc UE i NATO sie az dziwi, ze nie poproszono o pomoc.
          Pozatem wg konwencji chcicagowskiej sledztwo prowadza Rosjanie a rzekomo miedzynrodowe jak bardzo "miedzynarodowy" jest MAK

          A powinno byc wg umowy polsko-rosyjskiej i pod nadzorem NATO jako ze rozbił sie samolot wojskowy NATO i zgineli wysocy wojskowi NATO


          > > 3. co było przyczyna katasrofy, co jak sie okazuje brzoza raczej skutkiem
          > niz p
          > > rzyczyna
          > Przycyzną był błąd załogi , lekceważenie przepisów przez pilotów SP i ogólny ba
          > jzel w SP.

          To przyczyna posrednia ale za to te zodpowiada gabinet Tuska, jednak nie było to bezposrednia przyczyna ale uderzenie samolotu w ziemie i nadal nie wiemy co sie działo po komedzie "ODCHODZIMY"
          • maxikasek Re: Co za paranoja???? 20.01.12, 19:39
            > Nie nic takiego nie było. A jedt dowód jak Rosjanie odrzucaja pomoc UE i NATO s
            > ie az dziwi, ze nie poproszono o pomoc.
            > Pozatem wg konwencji chcicagowskiej sledztwo prowadza Rosjanie a rzekomo miedzy
            > nrodowe jak bardzo "miedzynarodowy" jest MAK
            >
            > A powinno byc wg umowy polsko-rosyjskiej i pod nadzorem NATO jako ze rozbił sie
            > samolot wojskowy NATO i zgineli wysocy wojskowi NATO
            Kilka cytatów wypowiedzi międzynarodowych organizacji lotniczych:
            "Wczoraj w centrali ICAO w Montrealu spytaliśmy, czy jest możliwe oddanie polsko-rosyjskiego sporu wokół raportu MAK pod rozstrzygnięcie Rady? Odpowiedź była krótka: - To niemożliwe.

            - To bardzo dobrze, że wyjaśnianie katastrofy prezydenckiego Tu-154 odbyło się na podstawie 13. aneksu do konwencji chicagowskiej. Zawiera on sprawdzone procedury. Ale fakt, że korzystano z aneksu, nie oznacza, że tę katastrofę obejmuje sama konwencja. Prezydencki samolot był samolotem państwowym, konwencja dotyczy wyłącznie maszyn cywilnych. ICAO nie może więc zabierać w tej sprawie głosu, ani komentować wyników dochodzenia MAK - mówi rzecznik ICAO Denis Chagnon"
            "Unijne instytucje odmówiły komentowania wyników raportu Millera ws. katastrofy smoleńskiej. Z kolei NATO podkreśliło, że za wyszkolenie pilotów 36. specjalnego pułku lotnictwa odpowiada strona polska.
            - NATO nie jest włączone w tego typu szkolenie pilotów. Standardy treningowe NATO dotyczą jedynie wymogów w zakresie spraw operacyjnych i taktycznych, takich jak obrona powietrzna lub zwiad podczas misji NATO, a nie ogólnych umiejętności latania - podkreślił przedstawiciel Sojuszu w Brukseli, odnosząc się do wniosku raportu o nieprawidłowym szkoleniu lotniczym polskich załóg Tu-154M. Zastrzegł równocześnie, że z tego powodu "NATO nie będzie komentowało wniosków z raportu o tragedii smoleńskiej".

            "Nigdy nie komentujemy"

            - Nigdy nie komentujemy sprawy prezydenckiego lotu do Smoleńska, ponieważ nie był to lot cywilny, komercyjny, tylko państwowy i jako taki nie jest objęty unijnymi regulacjami lotniczymi - powiedziała z kolei rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. transportu Helen Kearns.

            EASA "nie jest kompetentna"

            Komentarza w sprawie raportu ministra spraw wewnętrznych Jerzego Millera odmówiła też Europejska Agencja Obrony (EDA) i Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA). - EASA nie jest kompetentna do wypowiadania się na temat lotu do Smoleńska, ponieważ nie był to lot cywilny i agencja w żaden sposób nie jest związana z badaniem przyczyn wypadku - powiedział rzecznik EASA Dominique Fouda"
            • maxikasek Re: Co za paranoja???? 20.01.12, 19:41
              Aha te cytaty pochodzą z ND i GP- żeby nie było że zmanipulowane przez tuskomedia ;-)
          • maxikasek Re: Co za paranoja???? 20.01.12, 20:07
            > > > 2. Ze ani razu nie ladował

            > To TY twierdzisz ja nie mam zdania.
            Cóż bardzo kategoryczny zwrot jak na "Nie mam zdania" ;-)
            > Ty zakładasz dalsze opadanie, a tego nie wiadomo, moze lot był wyrównany poziom
            > y?
            Wybacz ale skoro wcześniej twierdzisz, że odczyty były z BW (za Antkiem), czyli nad poziomem lotniska, a wysokość odczytywana malała- to jaki lot poziomy? Nagłe wypiętrzenie górotworu? ;-)
            > Zreszta to, co TY napisałes zalezy chyba jednak od predkosci opadania, a ta jak
            > sie NIE znam na lotnictwie chyba moze byc rozmaita?
            Tak- a prędkość opadania wyliczono juz dawno. Inna sprawa, że pilot ma wariometr przed sobą- co mu pokazuje prędkośc wznoszenia/opadania.
            > Kto tak twierdzi, ze nie kwitował???
            Zapisy czarnych skrzynek w samolocie i na wieży? ;-)
            "To przyczyna posrednia ale za to te zodpowiada gabinet Tuska, jednak nie było to bezposrednia przyczyna"
            Za to odpowiadają wszystkie gabinety po 1990 a pewnie i wcześniej. Przypomnieć kto zlikwidował szkolenia pilotów w MOskwie? Degrengolada sił zbrojnych to nie "pomysł" PO, a tradycja od końca lat 70-tych.
            I błąd załogi i lekceważenie przepisów- to przyczyna bezpośrednia. JEsli Ty jadąc ponad 200km/h na zakręcie walniesz czołówkę- to nie wina kiepskich hamulców ;-) Tylko lamania przepisów. Gdyby załoga nie próbowała robić szczura- do niczego by nie doszło. I teoria supercihcego mikrowybuchu i tysięcy wytwornic dymu by sie zmarnowała ;-)
            "A bzrzózka rosnie wicaz najpierw miałą 20cm srednicy a traz juz 160 cm obwodu:))
            Ale nigdy 15m brzózka na wysokosci 10m

            Analiza znalezienia końcówki skrzydła oraz uszkodzenia na rzekomym miejscu uderzenia drzewa zadaja kłam SKANDALICZNEJ wersji propagowanej przez Rosjan"
            To już wiemy, że drwale w Rosji masowo wykorzystują tu-154 do wyrębu lasu ;-)
            • ignorant11 Re: Co za paranoja???? 20.01.12, 21:49
              maxikasek napisał:

              > Za to odpowiadają wszystkie gabinety po 1990 a pewnie i wcześniej. Przypomnieć
              > kto zlikwidował szkolenia pilotów w MOskwie?

              To chyba najbardziej Rakowski kupujac Boeingi:)))

              Ale go nie posłuchali o zostawili ten złom. A trzeba było skończyc i ze szkoleniami i zakładaniem urządzen szpiegowskich przez wrogi kraj i z kupowaniem od nich samolotów szczególnie tak waznych.

              > Analiza znalezienia końcówki skrzydła oraz uszkodzenia na rzekomym miejscu ude
              > rzenia drzewa zadaja kłam SKANDALICZNEJ wersji propagowanej przez Rosjan"
              > To już wiemy, że drwale w Rosji masowo wykorzystują tu-154 do wyrębu lasu ;-)

              Moze Ty uwazasz, że to lepsze niz piła łańcuchowa, ale ze było kwestionowane zderzenie z brzoza wg scenariusza Rosjan
    • wkkr Re: gen. Błasika nie było w kokpicie...?! 20.01.12, 13:47

    • skandy5 A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 14:24
      W raporcie Millera napisano o Błasiku:
      "Dowódca Sił Powietrznych w żaden bezpośredni sposób nie ingerował w proces pilotowania"
      "Nie był nastawiony na jakąkolwiek aktywną interwencję był raczej obserwatorem zdarzeń"
      "...w żaden sposób nie można mówić o bezpośrednim nacisku Dowódcy Sił Powietrznych na Dowódcę Statku Powietrznego i załogę"
      Raport wspomina o możliwej pośredniej presji taką jaką czuje każdy gdy wykonuje swoje obowiązki z szefem za plecami i nazywa to jedynie "elementem towarzyszącym" ostatniej fazie lotu.



      Jak widać raport Millera oceniał obecność Błasika w kokpicie jako nieistotną i w ogóle szkoda na pisowską hucpę czasu.
      • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 14:29
        skandy5 napisał:

        > Jak widać raport Millera oceniał obecność Błasika w kokpicie jako nieistotną
        > i w ogóle szkoda na pisowską hucpę czasu.

        A pomimo tego, ten sam Miller chpdzi i udziela sie teraz w mediach, zeby przekonywac ze tak czy inaczej Balsik byl w kabienie, zamiast zajmowac sie tym, co oznacza dla przebiegu zdarzen, ze to nie Blasik lecz drugi pilot podal prawidlową wysokosc lotu w krytycznej fazie.
        • skandy5 Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 14:44
          Jak go to pytają? To co ma robić? Nie odpowiadać? Byłoby lepiej?

          Niestety dla przebiegu zdarzeń ma to tylko takie znaczenie, że jeszcze bardziej obniża ocenę polskich pilotów.
          Zresztą wdowa mogłaby nie w mediach pogrążać się w smutku i oburzać na oszczerców, bo jak się poczyta w raporcie Millera o szkoleniach pilotów - nawet na przykładzie kpt Protasiuka - w 36pułku to mam wrażenie, że to śmierć w katastrofie uchroniła jej męża przed sądem.
          • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 15:10
            skandy5 napisał:

            > Jak go to pytają? To co ma robić? Nie odpowiadać? Byłoby lepiej?
            >
            > Niestety dla przebiegu zdarzeń ma to tylko takie znaczenie, że jeszcze bardzie
            > j obniża ocenę polskich pilotów.
            > Zresztą wdowa mogłaby nie w mediach pogrążać się w smutku i oburzać na oszczerc
            > ów, bo jak się poczyta w raporcie Millera o szkoleniach pilotów - nawet na prz
            > ykładzie kpt Protasiuka - w 36pułku to mam wrażenie, że to śmierć w katastrof
            > ie uchroniła jej męża przed sądem.

            Mysle ze akurat najwyzszy dowodca wojskowy lotnictwa zostalby przez sad uniewinniony w sprawie szkolenia, nie jestem natomiast pewny czy tak skonczyloby sie dla kazdiczesnego cywilnego dowcy sil zbronjnych, ustawowo odpowiadającego za proces szkolenia i przyznajacego środki finansowe na szkolenie.
            • maccard.3 Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 00:05
              bmc3i napisał:

              > Mysle ze akurat najwyzszy dowodca wojskowy lotnictwa zostalby przez sad uniewin
              > niony w sprawie szkolenia, nie jestem natomiast pewny czy tak skonczyloby sie d
              > la kazdiczesnego cywilnego dowcy sil zbronjnych, ustawowo odpowiadającego za pr
              > oces szkolenia i przyznajacego środki finansowe na szkolenie.

              Dowiedz się najpierw jak wygląda problem szkolenia w armii. Kto przydziela pieniądze, a kto opracowuje programy szkoleń i egzekwuje ich realizację.

              Potem dopiero pisz.
              • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 00:12
                maccard.3 napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > Mysle ze akurat najwyzszy dowodca wojskowy lotnictwa zostalby przez sad u
                > niewin
                > > niony w sprawie szkolenia, nie jestem natomiast pewny czy tak skonczyloby
                > sie d
                > > la kazdiczesnego cywilnego dowcy sil zbronjnych, ustawowo odpowiadającego
                > za pr
                > > oces szkolenia i przyznajacego środki finansowe na szkolenie.
                >
                > Dowiedz się najpierw jak wygląda problem szkolenia w armii. Kto przydziela pien
                > iądze, a kto opracowuje programy szkoleń i egzekwuje ich realizację.
                >
                > Potem dopiero pisz.

                Dokladnie w 2009 roku minister obrony Bogusław Klich osobistą decyzją obciął pieniądze na paliwo dla szkoleń pilotów lotnictwa wojskowego. W łsad za tym poszły interpelacje poselskie opozycji w tej sprawie, na sklutek ktorych Boguś osobiscie zapewniał w Sejmie, ze oszczędności nie zagrożą procesowi szkolenia, a PSP posiadaja wystarczajace fundusze na paliwo lotnicze..
                • maccard.3 Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 08:08
                  bmc3i napisał:

                  > Dokladnie w 2009 roku minister obrony Bogusław Klich osobistą decyzją obciął pi
                  > eniądze na paliwo dla szkoleń pilotów lotnictwa wojskowego. W łsad za tym poszł
                  > y interpelacje poselskie opozycji w tej sprawie, na sklutek ktorych Boguś osobi
                  > scie zapewniał w Sejmie, ze oszczędności nie zagrożą procesowi szkolenia, a PSP
                  > posiadaja wystarczajace fundusze na paliwo lotnicze..

                  I to minister wyznaczał ile tego paliwa nalewać do każdego samolotu, na każdy lot szkoleniowy. I dlatego zabrakło akurat na szkolenia załóg Tu-154. Dowódca lotnictwa nie mógł nic zrobić, biedula.
                  • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 08:18
                    maccard.3 napisał:

                    > bmc3i napisał:
                    >
                    > > Dokladnie w 2009 roku minister obrony Bogusław Klich osobistą decyzją obc
                    > iął pi
                    > > eniądze na paliwo dla szkoleń pilotów lotnictwa wojskowego. W łsad za tym
                    > poszł
                    > > y interpelacje poselskie opozycji w tej sprawie, na sklutek ktorych Boguś
                    > osobi
                    > > scie zapewniał w Sejmie, ze oszczędności nie zagrożą procesowi szkolenia,
                    > a PSP
                    > > posiadaja wystarczajace fundusze na paliwo lotnicze..
                    >
                    > I to minister wyznaczał ile tego paliwa nalewać do każdego samolotu, na każdy l
                    > ot szkoleniowy. I dlatego zabrakło akurat na szkolenia załóg Tu-154. Dowódca lo
                    > tnictwa nie mógł nic zrobić, biedula.


                    Miał zabrać F-16 by dać 36 Pulkowi, czy moze z Bryz przerzucić na CASY?

                    W 2009 rok, liczba godzin lotów treningowych CASY spadala do 18 rocznie....
                    • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 08:19
                      bmc3i napisał:

                      > maccard.3 napisał:
                      >

                      > > I to minister wyznaczał ile tego paliwa nalewać do każdego samolotu, na k
                      > ażdy l
                      > > ot szkoleniowy. I dlatego zabrakło akurat na szkolenia załóg Tu-154. Dowó
                      > dca lo
                      > > tnictwa nie mógł nic zrobić, biedula.
                      >
                      >
                      > Miał zabrać F-16 by dać 36 Pulkowi, czy moze z Bryz przerzucić na CASY?
                      >
                      > W 2009 rok, liczba godzin lotów treningowych CASY spadala do 18 rocznie....

                      mam na mysli godziny oczywiscie
                    • maccard.3 Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 09:05
                      bmc3i napisał:

                      > Miał zabrać F-16 by dać 36 Pulkowi, czy moze z Bryz przerzucić na CASY?
                      >
                      > W 2009 rok, liczba godzin lotów treningowych CASY spadala do 18 rocznie....

                      Jakbym był dowódcą lotnictwa to bym wiedział co zrobić. Pytanie brzmi, czy Błasik zrobił cokolwiek? Czy tylko meldował: Jest OK, dajemy radę.

                      Zdumiewające, że nie zastanawia Cię podobieństwo Smoleńska do Mirosławca. Po Mirosławcu Błasik miał być posunięty jako odpowiedzialny za braki w wyszkoleniu lotników, ale wybronił go Prezydent Kaczyński. A przecież Mirosławiec nastąpił tuż po rządach PiS. Nawet gdyby Klich specjalnie się starał to przez dwa miesiące swojego urzędowania nie pozbawił by lotników umiejętności jeśli by je wcześniej mieli.

                      Potem przychodzi identyczny Smoleńsk a Ty wciąż uważasz Błasika się świętego niewinnego, ofiarę Klicha?

                      Powtarzam. Minister ON daje pieniądze na program szkoleń w armii. Wszystkich szkoleń! To dowódca lotnictwa określa priorytety, na co skierować konkretne środki. Jak mu nie starcza to powinien pisać alarmujące pisma, albo podać się do dymisji. Co zrobił Błasik? Mógłbym się założyć, że składał meldunki: OK, jest ciężko, ale dajemy radę.

                      Znam jeden przypadek bezpośredniej ingerencji politycznej (czyli ministra) w konkretny program szkolenia, na konkretnym typie samolotu czyli rezygnację w 2007 roku z treningów na symulatorach Tu-154. Jak w tej sprawie zareagował dowódca lotnictwa? Z pewnością zameldował: OK, damy radę.
                      I już nawet nieważne, kto był wtedy ministrem...

                      No przepraszam, zapomniałem, że Smoleńsk nie był identyczny z Mirosławcem. Tam był zamach.
                      • ignorant11 Litości!!! 21.01.12, 09:59
                        maccard.3 napisał:


                        > No przepraszam, zapomniałem, że Smoleńsk nie był identyczny z Mirosławcem. Tam
                        > był zamach.

                        No właśnie! Moze był, moze nie był...

                        Natomiast zdumiewa oddanie wszystkiego w rece Rosjan, kłamstwa tusnietych, mataczenie Rosjan, ukrywanie/niszczenie dowodów.., wyraźne zaniedbania w śledztwie.., budowanie kolejnych i bardzo słabych wersji propagandowych, z których wszystkie po kolei upadaja i pojawia sie coraz wiecej niepokojących faktów, które przecza oficjalnym wersjom...
                        No i kategoryczne wykluczenie wersji zamachu juz po pierwszych godzinach, gdy nic nie bylo zbadane, brak polskich sekcji.., oddanie dowodów Rosjanom, brak badań szczatków i wiele innhych klamstw i matactw...

                        To nie uspokaja i nie dezawuuje spiskowych teorii.., ale przeciwnie daje im pozywke.
                      • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 13:01
                        maccard.3 napisał:

                        > bmc3i napisał:
                        >
                        > > Miał zabrać F-16 by dać 36 Pulkowi, czy moze z Bryz przerzucić na CASY?
                        > >
                        > > W 2009 rok, liczba godzin lotów treningowych CASY spadala do 18 rocznie..
                        > ..

                        > Powtarzam. Minister ON daje pieniądze na program szkoleń w armii. Wszystkich sz
                        > koleń! To dowódca lotnictwa określa priorytety, na co skierować konkretne środk
                        > i. Jak mu nie starcza to powinien pisać alarmujące pisma, albo podać się do dym
                        > isji. Co zrobił Błasik? Mógłbym się założyć, że składał meldunki: OK, jest cięż
                        > ko, ale dajemy radę.


                        Przepraszam Cie, ale to jest demagogia. Każdy z nas w swoim zyciu zawodowym porusza sie w jakichs ograniczeniach, czasem w jakicś absurdach firmowych, z ktorych nie wszystkie sie podobaja, czasem wkurzają, ale nikt z nas nie rzuca z tego powodu pracy - zgodnie z zasada, ze jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma. To nawet pewien rodzaj profesjonalizmu, umiejetnosc dealowania w takich obiektywnych warunkach, w jakich przyszlo nam funkcjonowac i na ktore nie mamy wplywu. Na samym poczatku lat 90., gdy bylem na studiach, poszlismy z kolegami po zaopatrzenie do jakiegos sklepu nocnego. Pod przybytkiem stal policyjny radiowóz, od slowa do slowa ucielismy sobie pogawendke z policjantami - akurat byli naszymi rowieśnikami, wiec znalexlismy wspolny jezyk. Stwierdzili m.in. ze stioja tam w nocy bezczynnie samochodem, bo maja takie ograniczenia w zakresie paliwa, ze wg normatywu wystarcza im go na przejechanie w trakcie jednej sluzby zaledwie 25 kilometrów.


                        Mieli rzucic z tego powodu prace? Kto by tak czynil? Ty? Ja? Odpowiedz brzmi nikt. Tak samo ich dowodca, ktory przeciez rowniez nie ma wlpywu na to ile dostaje pieniedzy na paliwo. Piszesz ze Blasik powinien "określać priorytety, na co skierować konkretne środki" - ten ich szef powinien przerzucac pineiadze na paliwo miedzy samochodami patrolowymi, a wiezniarkami i w zaleznosci od potrzeby policjalntów przerzucic na konie? Czy aresztantów wozic miedzy Szczecinem a Policami na rykszach? Badz poważny. Tak samo zpaliwem lotniczym. Gdzies w internecie widzialem tabelke i wykresy pokazujace spadek liczby godzin nalotu spowodowany kolejnymi ograniczeniami w ilosci paliwa lotniczego w poszczegolnych latach z podzialem na poszczegolne rodzaje samolotow wojskowych. Linie wykresow nie byly rownolegle, ale przedstawialy konsekwentne trendy spadkowe w kazdym z rodzajów samolotów. Powiedz, co tu szef lotnictwa moze przerucac i "manewrować priorytetami"? Zabrac paliwo F-16 i skierowac dla Su-22? Ktory z tych rodzajow jest bardziej prorytetowy? Zabrac lotnictwu transprtowemu i skierowac dla lotnictwa wozacego Vipów, czy na odwrot? A moze podac sie do dymisji? Jakie znaczenie ma alarmowanie ministra obrony, jesli minister obrony pytany przez zaniepokojonych poslow odpowiada w Sejmie ze ilosc pieniedzy na paliwo zapewnia niezbedny poziom szkolenia, jesli nawet statystyki mowia ze ta liczba godzi ktore nasze lotnmitwo ma jest duzo ponizej minimalnej granicy bezpieczenstwa okjreslonej przez NATO? NATO twierdzi ze ponizej okreslonej dolnej granicy liczby godzin w roku nie da sie praawidlowo wyszkolic pilotow, a polski minister bedac juz ponizej tej granicy ogranicza ja jeszcze bardziej i twierdzi ze nawet te nowe limity zapewniaja w2ystarczajace szkolenie.... To co tu moze podlegly mu dowodca wojskowy, jesli nawet oficjalne wymagania NATO nie przekonuja go?

                        Owszem, ograniczanie liczby godzin nie jest sprawa tylko Kicha, wczesniejsi tez to robili, ale to po piwerwszer wlasnie Klich wystepowal w Sejmie z zapewnieniami ze nowe limity zapewnmiaja bezpieczenstwo a nie wcxzesniejsi ministrowie - to odpowiedzialnosc polityczna przed sejmem i odpowiedzialnosc za publcznie dane Sejmowi slowo. Interpelacje poselskie powinno sie traktowac poważnie. Poza tym, ktos poruszyl wyzej kwestie odpowiedzialnosci karnej Blasieka - to ja odpowiadam, ze jesli ktokolwiek powinien ponosic w tejsytuacji odpowiedzzialnmosc karna akurat, to predzej minister obrony. Bo to on planuje budzet swpojego resortu, okreslajacy m.in. ilosc paliwa dla celow szkoleniowych, broni go przed RM i popiera nastepnie przed. Sejmem.



                        >
                        > Znam jeden przypadek bezpośredniej ingerencji politycznej (czyli ministra) w ko
                        > nkretny program szkolenia, na konkretnym typie samolotu czyli rezygnację w 2007
                        > roku z treningów na symulatorach Tu-154. Jak w tej sprawie zareagował dowódca
                        > lotnictwa? Z pewnością zameldował: OK, damy radę.
                        > I już nawet nieważne, kto był wtedy ministrem...
                        >

                        Sorry, ale to tylko lanie wody, bo ani ja ani Ty nie mamy pojecia co bylo "z pewnoscia".
                        • ignorant11 Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 13:21
                          bmc3i napisał:

                          Brawo!
                          :)) Szczególnie ten pomysł z wozeniem Tusnietych i Sklichowanych na pokladzie balonów i szybowców bardzo mi sie spodobał.

                          No a przydział gazu do balonów?
                        • maxikasek Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 14:00
                          > Mieli rzucic z tego powodu prace? Kto by tak czynil?
                          Matrek i to jest problem. W wojsku panuje zasada "zadanei wykonać , o kłopotach nie meldować". I zaczyna się typowe polskie kombinowanie jak nie umoczyć, a żeby szef był zadowolony. Najczęsciej odbywa się fikcja na papierze.
                          Chociaż mam kumpla, który gdy dostawał zadanie a nie przydzielano mu środków, zawsze meldował "nie jestem w stanie wykonać zadania". Nie był lubiany za to, ale nikt nie mógł mu nic zrobić. Aż w końcu przestano mu przydzielać zadania na zasdzie "masz łeb i ch... to kombinuj".
                          Ale gdyby więcej takich było- w końcu dotarłoby do tych na górze generałów i cywili, że wojsko nie kończy się na rautach i comiesięcznej pensji. Tak samo w POlicji- gdyby ruszyli d...ę i zaprotestowali , góra przestałaby uprawiac sztukę bo nie dałoby się teog ukryć. A tak - kto wie o tym? Paru związkowców napisze list, kilku funkcjonariuszy spolegliwych powie przed kamerami że nie jest tak źle i cisza nad tą trumną.
                          Poczytaj w jaki sprytny sposób zabezpieczono , aby na Euro nie zabrakło funkcjonariuszy- bo sporo zapowiedziało , że odchodzi na emeryturę albo pilnie pójdzie na L4- nei będą tyrac za damski ch...
                          • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 14:10
                            Nie zgadzam sie z Tobą. Pracujesz w jakiejs firmie zapewne - wszystko CI sie w niej podoba? A jednak nie rzucasz z tego powodu pracy. A mowimy o takich zajeciach, gdzie gosc nie znajdzie sobie ekwiwalentu - bo nie zmieni obywatelstwa i nie zostanie szefem USAF, czy tez NYPD. Poza tym, nie zgadzam sie z Toba ze wzgledow zasadniczych - co z tego ze dowodca lotnictwa poda sie do dymisji z powodu zbyt niskich przydzialow paliwa? Na jego miejsce znajdzie sie ilus kolejnych chetnych na to stanowisko, a w zakresie limitow paliwa nic sie nie zmieni.

                            Upolitucznianie tej sprawy.... n o, to po prostu upolitycznianie i demagogia. Bo w kazdych silach zbrojnych ich dowodcy dzialaja tylko i wylacznie w takich warunkach, jakie im stowrza cywilni politycy., I musza sie z nimi pogodzic. Tak samo jak ten dowodca szczecinskiej policji - g... mogl zrobic, w tamtej sytuacji finansowej panstwa polskiego, ktore nie mialo pieniedzy na nic, a nie tylko na paliwo dla policji, a nie dlatego ze szef MSW naa zlosc nie chcial mu dac forsy. Sytuacja finansowa calego panstwa polskiego na przelomie lat 80/90 byla krytyczna. Z pustego w prozne diabel nawet nie naleje. Tylko zwiazkowcy mogli tupac wowczas noga, ale zwiazkowcy z definicji sa populistami. Rezygnacja owczesnego szefa policji z tego powodu bylaby niepowazna.
                            • maxikasek Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 14:49
                              > Nie zgadzam sie z Tobą. Pracujesz w jakiejs firmie zapewne - wszystko CI sie w
                              > niej podoba? A jednak nie rzucasz z tego powodu pracy.
                              Pracuję i nie wszystko mis ię podoba. Ale jestem szeregowym pracownikiem i nic odemnie nie zalezy. Natomaist jak byłem funkcyjnym w pewnej mundurówce i nei znalazłem zrozumienia dla swoich "reformatorskich pomysłów"- złozyłem rezygnację i wróciłem na szeregowe stanowisko. Nie będę swoim nazwiskiem firmował lipy- tak mnie w domu rodzinnym nauczyli. Ja rozumiem, że generał sprzedaje honor za wyższe gaże, ale mnie to jakoś nie intseresuje.
                              A nie ówimy tu o szertegowym zołnierzach czy policjantach- którzy jako jedyną formę prostestu mają- głosowanie nogami. CO robią ostatnio nad wyraz chętnie. Tylko o dowódcach, którzy odpowiadają za bajzel w swoich jednostkach. Jak MON nie da im kasy na żarcie w ramach oszczędności- to wyślą zołnierzy " po prośbie " i dalej będą meldować że wszystko OK, cięzko ale dajemy radę?
                              co z tego ze dowodca lotnictwa poda sie do dymisji z powodu
                              > zbyt niskich przydzialow paliwa? Na jego miejsce znajdzie sie ilus kolejnych c
                              > hetnych na to stanowisko, a w zakresie limitow paliwa nic sie nie zmieni.
                              Masz rację- 100 hien przyjdzie chetnie. Tylko że on zachowa twarz i nazwisko, a na reszcei żołnierze będą psy wieszać. A dla d-cy bez autorytetu żołnierz zrobi tylko tyle ile musi.
                              • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 15:14
                                maxikasek napisał:

                                > > Nie zgadzam sie z Tobą. Pracujesz w jakiejs firmie zapewne - wszystko CI
                                > sie w
                                > > niej podoba? A jednak nie rzucasz z tego powodu pracy.
                                > Pracuję i nie wszystko mis ię podoba. Ale jestem szeregowym pracownikiem i nic
                                > odemnie nie zalezy


                                Dokladnie tak samo jak od dowodcy PSP w zakresie budzetu na paliwo. Bo to nie on o nim decyduje.

                                . Natomaist jak byłem funkcyjnym w pewnej mundurówce i nei zn
                                > alazłem zrozumienia dla swoich "reformatorskich pomysłów"- złozyłem rezygnację
                                > i wróciłem na szeregowe stanowisko. Nie będę swoim nazwiskiem firmował lipy- ta
                                > k mnie w domu rodzinnym nauczyli. Ja rozumiem, że generał sprzedaje honor za wy
                                > ższe gaże, ale mnie to jakoś nie intseresuje.


                                My jednak mowimy nie o wychowaniu w domu, lecz o skutecnzosci oddzialywania dowodcy PSP, na ministra obrony w kwestii przyznawania pieniedzy na paliwo. Bo rozpatrujemy tu sprawy panstwa i sil zbrojnych, a nie prywatne sprawy tego czy innego dowodcy. A swoją drogą, ciekawe czy gdyby sie postawil,. ten czy inny znowu nie mowilby tak jak przy sprawie Skrzypczaka, ze to naruszenie zasad cywilnej kontroli nad silami zbrojnymi.....



                                > A nie ówimy tu o szertegowym zołnierzach czy policjantach- którzy jako jedyną f
                                > ormę prostestu mają- głosowanie nogami. CO robią ostatnio nad wyraz chętnie. Ty
                                > lko o dowódcach, którzy odpowiadają za bajzel w swoich jednostkach. Jak MON nie
                                > da im kasy na żarcie w ramach oszczędności- to wyślą zołnierzy " po prośbie "
                                > i dalej będą meldować że wszystko OK, cięzko ale dajemy radę?


                                To demagogia. Wcale tak ni e jest ze kazdy w wojsku zagryza zęby, ale mowi ze wszystko jest okey


                                > co z tego ze dowodca lotnictwa poda sie do dymisji z powodu
                                > > zbyt niskich przydzialow paliwa? Na jego miejsce znajdzie sie ilus kolej
                                > nych c
                                > > hetnych na to stanowisko, a w zakresie limitow paliwa nic sie nie zmieni
                                > .
                                > Masz rację- 100 hien przyjdzie chetnie. Tylko że on zachowa twarz i nazwisko, a
                                > na reszcei żołnierze będą psy wieszać. A dla d-cy bez autorytetu żołnierz zrob
                                > i tylko tyle ile musi.

                                Calkiem nie tak dawno, gen. Skrzypczak uniosl sie honorem wlasnie z powodu niezgodnosci wizji i pogladow na funkcjionowanie sil zbrojnych z ministrem obrony.. I co - zachowal honor? Przeciwnie, nawet na tym forum wielu wieszalo na nim psy. Nie chce mi sie sprawdzać w archiwum, ale moze nawet Ty osobiscie.
                                • maxikasek Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 21:24
                                  > Dokladnie tak samo jak od dowodcy PSP w zakresie budzetu na paliwo. Bo to nie o
                                  > n o nim decyduje.
                                  Matrek bez żartów. Nie porównuj d-cy rodzaju wojsk do szeregowego żołnierza. Równie dobre możesz napisac że MON nie decyduje przeciez tylko MF ;-)
                                  Po co w takim razie etat d-cy PSP? Zlikwidowac i będzi eoszczednośc ;-)
                                  A swoją drogą, ciekawe czy gdyby sie postawil,. ten czy inny znowu
                                  > nie mowilby tak jak przy sprawie Skrzypczaka, ze to naruszenie zasad cywilnej
                                  > kontroli nad silami zbrojnymi.....,
                                  Błąd Skrzypczaka był taki że obudziło się w nim sumienie dopiero pod koniec kadencji bez widoku na awans ;-).
                                  Ani Skrzypczak ani Chwastek- nie krytykowali cywilnej kontroli nad armią. RObił to jedynie Wilecki ;-)
                                  > To demagogia. Wcale tak ni e jest ze kazdy w wojsku zagryza zęby, ale mowi ze w
                                  > szystko jest okey
                                  A ile mamy "rzuceń papierami" w armii? Reszta zagryza zęby ;-)
                                  "Calkiem nie tak dawno, gen. Skrzypczak uniosl sie honorem wlasnie"
                                  Już wyżej napisałem, jak wyglądało to z moejgo punktu widzenia. Ale każdy ma swój punkt krytyczny.
                                  A dla większości żołnierzy - sądząc z wpisów na NFOW- HOnor zachował, choć wytykali mu że tak póxno się w nim obudził.
                                  • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 21:43
                                    maxikasek napisał:

                                    > > Dokladnie tak samo jak od dowodcy PSP w zakresie budzetu na paliwo. Bo to
                                    > nie o
                                    > > n o nim decyduje.
                                    > Matrek bez żartów. Nie porównuj d-cy rodzaju wojsk do szeregowego żołnierza. R
                                    > ównie dobre możesz napisac że MON nie decyduje przeciez tylko MF ;-)

                                    Nie nie moge tego napisać, bo planowanie finansowe sił zbrojnych nalezy do konstytucyjnych obowiązków ministra obrony, natomiast ustalanie budzetu do Sejmu. W zwiazku z tym nie decyduje minister finansow. I dlatego też general ma niewiele wiecej do gadania w sprawie budzetu swojego rodzaju sil zbrojnych, od ostatniego szeregowego. Może jedynie przedkladac ministrowi swoje oczekiwania, bez jakiejkolwiek sily sprawczej.

                                    > Po co w takim razie etat d-cy PSP? Zlikwidowac i będzi eoszczednośc ;-)

                                    W sprawach finansowych, aby dysponowac tym co mu minister obrony, bo nawet nie minister finansow, kapnie. Bo nawet gdy Sejm uchawili zaplanowany najpierw przez MON, a pozniej przez Radę Ministrów budżet, to i tak głównym dysponentem przyznaych przez parlament srodkow jest minister obrony a nie dowodca PSP.. Szef PSP zaczyna dysponowac pieniedzmi dopiero tymi, ktore mu z budzetu mon faktycznie przyzna minister Obrony, bo nawet gdy Sejm w ustawie budzetowej ustali 100, minister onbrony moze dac PSP jedynie 70. Jak zreszta mialo to miejsce w roku 2009, kiedy na rzadanie Tuska Klich w ramach kwoty ktorej byl dysponentem zmniejszyl finansowanie sil zbrojnych ponizej kwot zapisanych w ustawie budzetowej i ustawie o finansowaniu sil zbrojnych. Stad pojawily sie zarzuty o zlamaniu przez klicha tej ostatniej

                                    > A swoją drogą, ciekawe czy gdyby sie postawil,. ten czy inny znowu
                                    > > nie mowilby tak jak przy sprawie Skrzypczaka, ze to naruszenie zasad cyw
                                    > ilnej
                                    > > kontroli nad silami zbrojnymi.....,
                                    > Błąd Skrzypczaka był taki że obudziło się w nim sumienie dopiero pod koniec kad
                                    > encji bez widoku na awans ;-).


                                    Aha. I tylko z tego powosu to bylo "naruszenie zasad cywilnej kontroli, etc, etc, etc" tak?


                                    > Ani Skrzypczak ani Chwastek- nie krytykowali cywilnej kontroli nad armią. RObił
                                    > to jedynie Wilecki ;-)

                                    Krytyklował natomiast potwierdzany nawet przez urzednikow MON chaos w ministerstwie, jakiego wg tych samych urzednikow jeszcze nigdy w nim dotad nie bylo. I z tego powodu jeden z drugim zarzucali mu publicznie naruszenie zasad cywilnej....


                                    > > To demagogia. Wcale tak ni e jest ze kazdy w wojsku zagryza zęby, ale mow
                                    > i ze w
                                    > > szystko jest okey
                                    > A ile mamy "rzuceń papierami" w armii? Reszta zagryza zęby ;-)

                                    Zagryzac zeby to co innego niz zagryzac i twierdzic ze wszystko jest ok.


                                    > "Calkiem nie tak dawno, gen. Skrzypczak uniosl sie honorem wlasnie"
                                    > Już wyżej napisałem, jak wyglądało to z moejgo punktu widzenia. Ale każdy ma sw
                                    > ój punkt krytyczny.
                                    > A dla większości żołnierzy - sądząc z wpisów na NFOW- HOnor zachował, choć wyty
                                    > kali mu że tak póxno się w nim obudził.


                                    A wielu innych mundurowych w mediach mainstreamowych bylo przeciwnego zdania.
                                    • maxikasek Re: A co to ma za znaczenie? 22.01.12, 13:33
                                      > Aha. I tylko z tego powosu to bylo "naruszenie zasad cywilnej kontroli, etc, et
                                      > c, etc" tak?
                                      Matrek zaczynasz bawic się w niegracza i rozumiesz tylko pojedyncze zdania? ;-)
                                      Przecież napisałem, dalej że Skrzypczak nie naruszył cywilnej kontroli- więc o co bijesz pianę? ;-)

                                      > W sprawach finansowych, aby dysponowac tym co mu minister obrony, bo nawet nie
                                      > minister finansow, kapnie.......
                                      Aha czyli jak pisałem niżej. Jak MON zabierze mu kase na wyżywienie żołnierzy, to będzie w "ramach dysponowania środkami" wysyłał ich "po prośbie" po domach? ;-)
                                      A jak MON w ramach oszczędności zamknie koszary- to DSP w "ramach dysponowania środkami" wyśle swoich ludzi pod namioty.
                                      Tak rozumiesz wykonywanie swoich obowiązkó za każdą cenę? ;-)
                                      > Zagryzac zeby to co innego niz zagryzac i twierdzic ze wszystko jest ok.
                                      Wypisz wymaluj Błasik. Pamiętasz jego konferencje po Casie? I jak potraktował rodzinę swojego ponoć przyjaciela?
                                      > A wielu innych mundurowych w mediach mainstreamowych bylo przeciwnego zdania.
                                      Bo w mediach meinstremowych dobiera się dyskutantów. DLatego bardziej wartościowy jest vox populi.
                                      • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 22.01.12, 14:15
                                        maxikasek napisał:

                                        > > Aha. I tylko z tego powosu to bylo "naruszenie zasad cywilnej kontroli, e
                                        > tc, et
                                        > > c, etc" tak?
                                        > Matrek zaczynasz bawic się w niegracza i rozumiesz tylko pojedyncze zdania? ;-)
                                        > Przecież napisałem, dalej że Skrzypczak nie naruszył cywilnej kontroli- więc o
                                        > co bijesz pianę? ;-)


                                        Ja to wiem ze nie naruszyl i Ty piszesz ze wiesz ze nie naruszyl. Ale ile krzyku było o to w swoim czasie... I tak samo byloby z Błasikiem, ze strony usluznej PO wiekszosci elity intelektualnej kraju, z dziennikarzami mainstreamu na czele. Wystarczy chocby cien podejrzenia ze jakis gosc ma jakiej chocby przypadkowe powiazania z PiS, zeby zostal poddany krytyce medialnej obojetnie czy ma racje czy nie. Wazne jest ttylko ze ma czy mial powiazania z PiS i odwazyl sie publicznie skrytykowac ministra z PO. Bo tak naprawde nie jest wazne co zrobi - wazne ze "jest z PiS", lub chocby tytlko byl kojarzony z PiSem.przez mainstream.

                                        I to jest wlasnie tak nawiasem mówiac powod dla ktorego rzadowi Tuska nie szkodzi jakakolwiek afera, jakaklowiek sprawa ktora dawno pograzylaby kazdy inny rzad - czy to z SLD, czy tym bardziej z PiS.
                                        .


                                        >
                                        > > W sprawach finansowych, aby dysponowac tym co mu minister obrony, bo nawe
                                        > t nie
                                        > > minister finansow, kapnie.......
                                        > Aha czyli jak pisałem niżej. Jak MON zabierze mu kase na wyżywienie żołnierzy,
                                        > to będzie w "ramach dysponowania środkami" wysyłał ich "po prośbie" po domach?
                                        > ;-)
                                        > A jak MON w ramach oszczędności zamknie koszary- to DSP w "ramach dysponowania
                                        > środkami" wyśle swoich ludzi pod namioty.
                                        > Tak rozumiesz wykonywanie swoich obowiązkó za każdą cenę? ;-)

                                        Sprowadzanie sprawy do absurdu jest klasycznym nieuczciwym chwytem erystycznym dawno juz opisanym przez Schopehauera, dzieki któremu mozna probowac wygrac kazda polemike, ale pozytywnie sprawy nie posuwa do przodu. W podanym przez Ciebie przykladzie, minister ON poszedlby przed Trybunał Stanu. Tzn., nie minister z PO, oczywiscie.



                                        > > Zagryzac zeby to co innego niz zagryzac i twierdzic ze wszystko jest ok.
                                        > Wypisz wymaluj Błasik. Pamiętasz jego konferencje po Casie? I jak potraktował r
                                        > odzinę swojego ponoć przyjaciela?

                                        Nie, nie pamietam kazdej konferencji prasowej 5 lat do tyłu.



                                        > > A wielu innych mundurowych w mediach mainstreamowych bylo przeciwnego zda
                                        > nia.
                                        > Bo w mediach meinstremowych dobiera się dyskutantów. DLatego bardziej wartościo
                                        > wy jest vox populi.


                                        A skad to vox populi ma znac prawde, przy mainstreamie dobioerajacym dyskutantów? Od kolegi ktory"był w wojsku w zasadniczej, wiec wie"?
                                        • maxikasek Re: A co to ma za znaczenie? 22.01.12, 14:37
                                          > A skad to vox populi ma znac prawde, przy mainstreamie dobioerajacym dyskutantó
                                          > w? Od kolegi ktory"był w wojsku w zasadniczej, wiec wie"?
                                          Pisząc vox populi miałem na myśli NFOW ;-)
                                          > Sprowadzanie sprawy do absurdu jest klasycznym nieuczciwym chwytem erystycznym....
                                          Wybacz ale Ty zacząłeś sprowadzać rzecz do absurdu, pisząc że d-ca rodzaju wojsk to sierota który nic nie może, tylko tańczy jak mu zagrają i za milijony cierpi ;-). A dokładniej za jakieś 12-15 tys. miesięcznie.
                                          Tzn., nie minister z
                                          > PO, oczywiscie.
                                          Bo to PO wszystkiemu winne ;-)
                                          Oszczędzanie na armii to jeszcze "domena" SLD- likwidacja wielu jednostek i sławetne 3 naboje do wystrzelenia przez cała służbę ZSW. Potem przyszedł PiS i zaczęły się oszczędności na szkoleniu, aby wygospodarować środki na misje, żeby przestać świecic gołą d.... Podzielono wtedy armię na dwa nurty: misyjna i biedna krajowa, w której nie było nawet papieru do drukarek. Zaś PO nic nie zrobilo, więc stan się pogłębia.
                                          • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 22.01.12, 14:48
                                            maxikasek napisał:


                                            > > Sprowadzanie sprawy do absurdu jest klasycznym nieuczciwym chwytem erysty
                                            > cznym....
                                            > Wybacz ale Ty zacząłeś sprowadzać rzecz do absurdu, pisząc że d-ca rodzaju wojs
                                            > k to sierota który nic nie może, tylko tańczy jak mu zagrają i za milijony cier
                                            > pi ;-). A dokładniej za jakieś 12-15 tys. miesięcznie.


                                            Nie, to nie jest absurd bo dowodca musi poruszac sie wylacznie w tych ramach ktore mu cywile stworzyli. Nie dolozy przeciez pieniedzy z tych swoich 12 tys miesicznie. I tak nie starczylo by nawet na grochowke dla jednej kompani. Tanczy jak mu graja ... Sugerujsz ze dale dowodztwo marynarki wojennej powinno rzucic mundurem i pojsc w piz.du do firmy ochroniarskiej, wobec takiego stanu MW w jakiej ta sie znalazla?




                                            > Tzn., nie minister z
                                            > > PO, oczywiscie.
                                            > Bo to PO wszystkiemu winne ;-)


                                            Dlacvzego wyrwales z kontekstu?


                                            > Oszczędzanie na armii to jeszcze "domena" SLD- likwidacja wielu jednostek i sła
                                            > wetne 3 naboje do wystrzelenia przez cała służbę ZSW. Potem przyszedł PiS i zac
                                            > zęły się oszczędności na szkoleniu, aby wygospodarować środki na misje, żeby pr
                                            > zestać świecic gołą d.... Podzielono wtedy armię na dwa nurty: misyjna i biedna
                                            > krajowa, w której nie było nawet papieru do drukarek. Zaś PO nic nie zrobilo,
                                            > więc stan się pogłębia.


                                            Oczywiscxie ze tak, PSZ od lat to tylko zapchaj dziura i skarbonka ktorej mozna zabierać nbez końca, bo my przeciez nie szykujemy sie na żadną wojnę, prawda? A wojskowi nie przyjda pod kancelarie premiera palic opon....
                                            • maxikasek Re: A co to ma za znaczenie? 22.01.12, 15:44
                                              . Sugerujsz ze dale dowodztwo marynarki wojennej powinno rzucic m
                                              > undurem i pojsc w piz.du do firmy ochroniarskiej, wobec takiego stanu MW w jaki
                                              > ej ta sie znalazla?
                                              To może w końcu przestano by firmowac sztukę. Zliwkidowano by kilkanaście JW a nie utrzymywano pływające relikty, tylko aby etaty były. Ja wiem że szkoda kadry, ale skoro nie ma kasy na MW- to po kiego grzyba tracić pieniądze na lipę?
                                              > Nie, to nie jest absurd bo dowodca musi poruszac sie wylacznie w tych ramach kt
                                              > ore mu cywile stworzyli.
                                              W tych ramach może przenosić środki, w dodatku 36. Pułk jest specyficzny. MYslisz że oparto by się argumentacji, że nie ma pieniędzy na szkolenia mogą byc ofiary wśród polityków?
                                              Prędzej obcięli by kase na F-16 niz n awłasne bezpeiczeństwo.
                                              Trzeba było Smoelńska by w końcu zlikwidowano 36. Pułk. A skoro nie było szans aby utrzymac go na standardzie cywilnym- to po kiego grzyba utrzymywać?
                                              Ja wiem że to brutalna terapia, i cięzko likwidować jednostkę- bo jeszcze trudniej odtworzyć. Ale efektywne wykorzystanie środków- na pewno znane jest Ci to pojęcie.
                                              Albo niech na powaznie wezmą się za machlojki w armii i marnotrawienie środków- do degradacji i pozbawienia prawa emerytalnych włacznie. Wtedy nagle znajdzie się kasa ;-)
                                              • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 22.01.12, 16:22
                                                maxikasek napisał:

                                                > . Sugerujsz ze dale dowodztwo marynarki wojennej powinno rzucic m
                                                > > undurem i pojsc w piz.du do firmy ochroniarskiej, wobec takiego stanu MW
                                                > w jaki
                                                > > ej ta sie znalazla?
                                                > To może w końcu przestano by firmowac sztukę. Zliwkidowano by kilkanaście JW a
                                                > nie utrzymywano pływające relikty, tylko aby etaty były. Ja wiem że szkoda kadr
                                                > y, ale skoro nie ma kasy na MW- to po kiego grzyba tracić pieniądze na lipę?
                                                > > Nie, to nie jest absurd bo dowodca musi poruszac sie wylacznie w tych ram
                                                > ach kt
                                                > > ore mu cywile stworzyli.
                                                > W tych ramach może przenosić środki, w dodatku 36. Pułk jest specyficzny. MYsli
                                                > sz że oparto by się argumentacji, że nie ma pieniędzy na szkolenia mogą byc ofi
                                                > ary wśród polityków?
                                                > Prędzej obcięli by kase na F-16 niz n awłasne bezpeiczeństwo.
                                                > Trzeba było Smoelńska by w końcu zlikwidowano 36. Pułk. A skoro nie było szans
                                                > aby utrzymac go na standardzie cywilnym- to po kiego grzyba utrzymywać?
                                                > Ja wiem że to brutalna terapia, i cięzko likwidować jednostkę- bo jeszcze trudn
                                                > iej odtworzyć. Ale efektywne wykorzystanie środków- na pewno znane jest Ci to p
                                                > ojęcie.
                                                > Albo niech na powaznie wezmą się za machlojki w armii i marnotrawienie środków-
                                                > do degradacji i pozbawienia prawa emerytalnych włacznie. Wtedy nagle znajdzie
                                                > się kasa ;-)


                                                No niedawno jeden probowal sie wziac za ta stajnie, to skonczylo sie proba samobójczą.
                                                • maxikasek Re: A co to ma za znaczenie? 22.01.12, 17:36
                                                  > No niedawno jeden probowal sie wziac za ta stajnie, to skonczylo sie proba samo
                                                  > bójczą.
                                                  Bez jaj ;-)
                        • maccard.3 Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 14:13
                          Tym przykładem z radiowozem mnie przekonałeś. To był zamach.

                          Dwaj patrolanci z radiowozu przed sklepem nocnym wyjawili Ci wszystkie tajemnice działania służb mundurowych w III RP. Czuję się rzucony na kolana i nic nie potrafię na to odpowiedzieć.
                          • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 14:21
                            maccard.3 napisał:

                            > Tym przykładem z radiowozem mnie przekonałeś. To był zamach.
                            >
                            > Dwaj patrolanci z radiowozu przed sklepem nocnym wyjawili Ci wszystkie tajemnic
                            > e działania służb mundurowych w III RP. Czuję się rzucony na kolana i nic nie p
                            > otrafię na to odpowiedzieć.

                            No i taka rozmowa z Toba....
                            • maccard.3 Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 23:33
                              Taka rozmowa z Tobą, że piszesz o sprawach, które powierzchownie liznąłeś i wydaje Ci się, że już wszystko wiesz. A służbie policyjnej spędziłem 25 lat, na stanowiskach od podstawowego, do bardzo wysokiego. Planowałem szkolenia, projektowałem budżet, decydowałem z jakich szkoleń zrezygnować bo budżet zawsze obcinano. Nie mam jednak ochoty opowiadać Ci swojego szczegółowego życiorysu, żeby wykazać iż można robić porządnie przynajmniej tak daleko jak sięga Twoja osobista władza. Ja tak robiłem, ale jak Ci to udowodnić?

                              Nie mam wskazówek by gen. Błasik robił co mógł. Są natomiast, że robił co mu było wygodnie.

                              Pozostań ze swoimi fałszywymi wyobrażeniami, że rozumiesz służby mundurowe. I tak nie ma to żadnego znaczenia.
                          • marek_boa Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 14:44
                            Normalnie "bez komentarza"!:) No ale cóż zrobić skoro komendant posterunku w ,którym służyli ci "uczciwi" policjanci pewnie został komendantem za "masło i jajka" lub na zasadzie "niech idzie tam - przynajmniej mniej szkód uczyni"???! Bo jak inaczej sądzić o kimś kto nie ma pojęcia o służbie i istnienie czegoś takiego jak "patrol pieszy"???!
                            - Niestety muszę jeszcze dodatkowo Matrka zmartwić - w policji NADAL obowiązują limity wykorzystania paliwa do radiowozów - w porównaniu do tamtych czasów wydają się niewyobrażalnie wysokie ale jednak nadal są!
                            -Pozdrawiam!
                            • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 14:48
                              marek_boa napisał:

                              > Normalnie "bez komentarza"!:) No ale cóż zrobić skoro komendant posterunku w ,k
                              > tórym służyli ci "uczciwi" policjanci pewnie został komendantem za "masło i jaj
                              > ka" lub na zasadzie "niech idzie tam - przynajmniej mniej szkód uczyni"???! Bo
                              > jak inaczej sądzić o kimś kto nie ma pojęcia o służbie i istnienie czegoś takie
                              > go jak "patrol pieszy"???!
                              > - Niestety muszę jeszcze dodatkowo Matrka zmartwić - w policji NADAL obowiązuj
                              > ą limity wykorzystania paliwa do radiowozów - w porównaniu do tamtych czasów wy
                              > dają się niewyobrażalnie wysokie ale jednak nadal są!
                              > -Pozdrawiam!


                              W tym wypadku jednak nie chodzilo o limit jako taki, ale o tą tą jego zastraszajaca wielkosc 25 km na sluzbe
                              • marek_boa Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 15:11
                                Matrek LITOŚCI!!! Zacznij Myśleć! Skoro stali całą noc pod sklepem to z baku ich radiowozu w tym czasie paliwo nie ubywało! Tak było zawsze i tak zawsze będzie! Na drugi dzień ich koledzy albo musieli to paliwo wyjeździć albo spuścić do kanistrów - NIE MA INNEGO wyjścia - gdyby się pochwalili ,że zaoszczędzili stojąc pod sklepem to premia idzie się jeb...ć i już komendant patrzy krzywo! Pomimo tych śmiesznych limitów radiowozy jak było trzeba to i w ciągu doby potrafiły ich 3 zużyć! W każdym kraju na całym świecie w tym temacie się kombinuje i kombinować będzie!
                                Taka sama sytuacja była za głębokiego PRL-u w lotnictwie - na przykładzie Dęblina - szkoła pomimo pracy pełną parą nie była wstanie zużyć tyle paliwa lotniczego ile wynosiły Radzieckie przydziały - w zbiornikach zapasu pomimo zakazu paliwa było pod korek a pociągi z paliwem przybywały regularnie - doszło w końcu do tego ,że paliwo najzwyczajniej w świecie z kolejowych cystern spuszczono do rowów - sosny rosnące opodal straciły igliwie w ciągu jednej doby - nie było innego wyjścia - puste cysterny miały natychmiast po rozładowaniu wracać! Nikt w dowództwie UW nawet nie przyjął by meldunku ,że nie ma gdzie tego paliwa rozładować!
                                • bmc3i Re: A co to ma za znaczenie? 21.01.12, 15:17
                                  marek_boa napisał:

                                  > Matrek LITOŚCI!!! Zacznij Myśleć! Skoro stali całą noc pod sklepem to z baku ic
                                  > h radiowozu w tym czasie paliwo nie ubywało! Tak było zawsze i tak zawsze będzi
                                  > e! Na drugi dzień ich koledzy albo musieli to paliwo wyjeździć albo spuścić do
                                  > kanistrów - NIE MA INNEGO wyjścia - gdyby się pochwalili ,że zaoszczędzili stoj
                                  > ąc pod sklepem to premia idzie się jeb...ć i już komendant patrzy krzywo! Pomi
                                  > mo tych śmiesznych limitów radiowozy jak było trzeba to i w ciągu doby potrafił
                                  > y ich 3 zużyć! W każdym kraju na całym świecie w tym temacie się kombinuje i ko
                                  > mbinować będzie!


                                  Nigdzie nie napisalem ze stali cala noc pod sklepem, lecz ze stali tam gdy my tam bylismy. Jak idziesz nocą w centrum miasta i widzisz stojacy pod "nocnikiem" radiowóz, to nie zauwazasz w tym nic szczególnego. To dosc normalna sytuacja.
      • maccard.3 Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 14:29
        skandy5 napisał:

        > Jak widać raport Millera oceniał obecność Błasika w kokpicie jako nieistotną
        > i w ogóle szkoda na pisowską hucpę czasu.

        Oczywiście, że szkoda czasu. To jest tylko mącenie wody, żeby w niej próbować coś łowić. Obecność, czy nieobecność gen. Błasika w kokpicie nie ma najmniejszego znaczenia bo decyzję o lądowaniu załoga podjęła już wcześniej.
        • ignorant11 Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 14:34
          maccard.3 napisał:

          > skandy5 napisał:
          >
          > > Jak widać raport Millera oceniał obecność Błasika w kokpicie jako nieist
          > otną
          > > i w ogóle szkoda na pisowską hucpę czasu.
          >
          > Oczywiście, że szkoda czasu. To jest tylko mącenie wody, żeby w niej próbować c
          > oś łowić. Obecność, czy nieobecność gen. Błasika w kokpicie nie ma najmniejszeg
          > o znaczenia bo decyzję o lądowaniu załoga podjęła już wcześniej.

          Nie było decyzji o ladowaniu i nie było ani jednego ladowania ani jednej prób.
          Zgodnie z planem na 100m pada komenda "odchodzimy" i pozostaje pytanie dlaczego samolot nie odszedł, bo napewno na tej wysokosci nie zderzył sie z brzoza, do której miał jeszcze bardzo daleko.

          Cos stało sie z samolotem.

          I to trzeba wyjasnioc co sie stało wtedy...
          • skandy5 Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 14:57
            "Nie było decyzji o ladowaniu i nie było ani jednego ladowania ani jednej prób.
            > Zgodnie z planem na 100m pada komenda "odchodzimy" i pozostaje pytanie dlaczego
            > samolot nie odszedł"


            Jak czytam takie rzeczy to mnie już po prostu szlag trafia. Od blisko dwu lat sprawa jest wałkowana a od wielu miesięcy jest opublikowany polski raport.

            Po co zakładasz wątek nie przeczytawszy ze zrozumieniem choćby raportu Millera. Gdzie "zgodnie z planem na 100m pada komenda odchodzimy"? Widzę, że przeczytałeś jedynie nowy stenogram. Nie wierzę żeby było inaczej bo aż takich głupot byś nie pisał. Dyskutuje się "obecność Błasika", "brzozę która nie mogła zniszczyć skrzydła" itp a potem okazuje się, że ludzie nie rozumieją najbardziej podstawowych rzeczy w tej sprawie.

            Wstyd
            • ignorant11 Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 15:35
              skandy5 napisał:

              > "Nie było decyzji o ladowaniu i nie było ani jednego ladowania ani jednej prób.
              > > Zgodnie z planem na 100m pada komenda "odchodzimy" i pozostaje pytanie dl
              > aczego
              > > samolot nie odszedł"
              >
              >
              > Jak czytam takie rzeczy to mnie już po prostu szlag trafia. Od blisko dwu lat
              > sprawa jest wałkowana a od wielu miesięcy jest opublikowany polski raport.
              >
              > Po co zakładasz wątek nie przeczytawszy ze zrozumieniem choćby raportu Millera
              > . Gdzie "zgodnie z planem na 100m pada komenda odchodzimy"? Widzę, że przec
              > zytałeś jedynie nowy stenogram. Nie wierzę żeby było inaczej bo aż takich głup
              > ot byś nie pisał. Dyskutuje się "obecność Błasika", "brzozę która nie mogła zn
              > iszczyć skrzydła" itp a potem okazuje się, że ludzie nie rozumieją najbardziej
              > podstawowych rzeczy w tej sprawie.
              >
              > Wstyd

              To sam sie wstydx!

              W stenogramie jest ze podejda na 100m sprawdzic widocznosc i w razie złej odejda i nie drugi krag ale na zapasowe i odchodza, tzn PADA komenda i samolot leci ale na ziemie.
              I To jest NIEZROZUMIAŁE i NIE WYJASNIONE.

              A TY albo sam nie rozumiesz albo uprawiasz propagande.

              A bzrzózka rosnie wicaz najpierw miałą 20cm srednicy a traz juz 160 cm obwodu:))
              Ale nigdy 15m brzózka na wysokosci 10m

              Analiza znalezienia końcówki skrzydła oraz uszkodzenia na rzekomym miejscu uderzenia drzewa zadaja kłam SKANDALICZNEJ wersji propagowanej przez Rosjan

              >
              • skandy5 Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 16:23
                Więc właśnie udowodniłeś w swoich wywodach, że jesteś ignorantem pełną gębą.

                Nie zauważyłeś, że decyzję o odejściu podjęli na wysokości poniżej 50m a nie 100? Z tą "brzózką" to wiadomo - Tu154? Przerobiony bombowiec!
                • niegracz to ma za znaczenie 20.01.12, 17:43
                  skandy5 napisał:

                  > Więc właśnie udowodniłeś w swoich wywodach, że jesteś ignorantem pełną gębą.
                  >
                  > Nie zauważyłeś, że decyzję o odejściu podjęli na wysokości poniżej 50m a nie 1
                  > 00? Z tą "brzózką" to wiadomo - Tu154? Przerobiony bombowiec!
                  .
                  sam udowodniłes ze jestes ignorantem

                  AN-24 wg raportu MAk kosil brzozy o średnicy do 30 cm
                  masa AN-24 13 300 kg

                  w Tu-154 sa elementy płatowca wywodzące sie z bombowców tupolewa
                  to bardzo mocna konstrukcja
                  • skandy5 Re: to ma za znaczenie 20.01.12, 19:28
                    A na Syberii przy ich pomocy karczowano tajgę.

                    Boeing 377 to przerobiony B29, powiedz z jakiego bombowca przerobiony jest Tu154.

                    To że ma mocną konstrukcję nie znaczy, że ścina drzewa jak to feralne pod Smoleńskiem.
                    • niegracz Re: to ma za znaczenie 20.01.12, 19:51
                      skandy5 napisał:

                      > A na Syberii przy ich pomocy karczowano tajgę.
                      .
                      tak ? probujesz sie wykpić głupkowatym dowcipem


                      > To że ma mocną konstrukcję nie znaczy, że ścina drzewa jak to feralne pod Smol
                      > eńskiem.

                      a dlaczego niby nie\\ jak nie masz wiedzy na ten temat to najpierw cos poczytaj
                      np. ten raport MAK
                      W tym przypadku
                      stosunkowo nieduży AN-24
                      masa własna 13 300kg

                      a nakosił sporo lasu
                      brzozy o średnicy do 30cm

                      raport MAK
                      zdjęcie
                      str 44
                      www.mak.ru/russian/investigations/2010/report_ra-46524.pdf
                      • maxikasek Re: to ma za znaczenie 20.01.12, 20:33
                        > a nakosił sporo lasu
                        > brzozy o średnicy do 30cm
                        Na początek rzut An-24 od góry i porównać ze zdjęciem ile skrzydeł brakuje.

                        warfare.ru/?catid=258&linkid=2188&image=820
                        A teraz zaraz na początku "ściezki" pięknie widać końcówkę skrzydła, która odpadła jak iwdac na pierwszm drzewku. Drugiej końcówki nie widać, bo fotka pod kątem i drzewa zasłaniają. Ale tez brakuje ok. 1/3 skrzydła- co łatwo poznać po numerze - zaczyna się normalnie w połowie odległości między centropłatem (silnik) a końcówką skrzydła. Tej drugiej połówki brakuje.
                        A tu mamy samolot o masie 19,8 tony i prędkości 190 km/h. Tutka miała coś ok. 100 ton i 280 km/h.
                        • maxikasek Re: to ma za znaczenie 20.01.12, 21:03
                          A ponieważ znów pojawia się bełkot że Tutka to przerobiony bombowiec- dwa filmy z wypadków naszych maszyn wojskowych w lesie.
                          NA pierwszym Iskra wpadła w młodnik sosnowy do 20 cm średnicy- skrzydeł, poza centropłatem , brak
                          www.youtube.com/watch?v=62K-SJjiQSw
                          Na drugim Su-22- tu już grubsze drzewa, dlatego nawet centropłat oberwał:
                          www.youtube.com/watch?v=LNPHNpD-ytg
                          W durgim filmiku warto zwrócić uwagę na ślady jakie zostawił na ziemi. To dla Poszukiwaczy Wielkich Lejów Po Upadku Samolotu ;-)
                          • maxikasek Re: to ma za znaczenie 20.01.12, 21:07
                            Żeby nie było, że wojskowe nawet bez pilota lądują lotem szybowcowym- dlatego brak śladów ;-)
                            Tu mamy naszą suczkę któr aprawie pionowo wbiła się w ziemię. Leja nie ma bo pięknie ziemia obsypała się w powrotem- ślad jakby ktoś się ciągnikiem zakopał (gdyby nie szczątki maszyny).
                            www.youtube.com/watch?v=cOTraEdE3hE&feature=related
                          • ignorant11 Re: to ma za znaczenie 20.01.12, 21:34
                            maxikasek napisał:

                            > A ponieważ znów pojawia się bełkot że Tutka to przerobiony bombowiec- dwa filmy
                            > z wypadków naszych maszyn wojskowych w lesie.
                            > NA pierwszym Iskra wpadła w młodnik sosnowy do 20 cm średnicy- skrzydeł, poza c
                            > entropłatem , brak
                            > www.youtube.com/watch?v=62K-SJjiQSw
                            > Na drugim Su-22- tu już grubsze drzewa, dlatego nawet centropłat oberwał:
                            > www.youtube.com/watch?v=LNPHNpD-ytg
                            > W durgim filmiku warto zwrócić uwagę na ślady jakie zostawił na ziemi. To dla P
                            > oszukiwaczy Wielkich Lejów Po Upadku Samolotu ;-)

                            Samoloty oglednie mowiac sa dośc nieefektywne jako narzedzia do wyrebu lasów
                        • niegracz Re: to ma za znaczenie 20.01.12, 21:59
                          maxikasek napisał:

                          > > a nakosił sporo lasu
                          > > brzozy o średnicy do 30cm
                          > Na początek rzut An-24 od góry i porównać ze zdjęciem ile skrzydeł brakuje.

                          > A teraz zaraz na początku "ściezki" pięknie widać końcówkę skrzydła, która odpa
                          > dła jak iwdac na pierwszm drzewku. Drugiej końcówki nie widać, bo fotka pod kąt
                          > em i drzewa zasłaniają. Ale tez brakuje ok. 1/3 skrzydła- co łatwo poznać po nu
                          > merze - zaczyna się normalnie w połowie odległości między centropłatem (silnik)
                          > a końcówką skrzydła.
                          .
                          jak najbardziej
                          widzisz szklanke w połowie pusta a nie widzisz ze jest w połowie pełna\\

                          na zdjęciu widac wyraznie ow 140 metrowy( opis w raporcie) odcinek lasu brzóz skoszonego przez skrzydła An24
                          jest oczywiste ze te najgrubsze ( zapewne 30 cm) brzozy spowodowały odłamanie koncówek
                          ale inne podobne brzozy ( zapewne o średnicy ponad 20 cm - bo jak podaje raport MAk były to brzozy ok 15 m wysokości) zostały skoszone przez skrzydła

                          założmy że skrzydła AN-24 koszą bez trudu brzoze o srednicy 20cm\
                          mozna aproksymować o jakiej w przybliżeniu średnicy brzoze mogłyby skosic skrzydła o wiele wiekszego Tu-154
                          • maxikasek Re: to ma za znaczenie 20.01.12, 22:48
                            > jest oczywiste ze te najgrubsze ( zapewne 30 cm) brzozy spowodowały odłam
                            > anie koncówek
                            Co za szczęscie że ta najgrubsza była pierwsza. Inaczej cała twoja teoria do d....
                            A piszą o tym w raporcie? Bo o drzewach jest dosłownie jedno zdanie- dla przyzwoitości, bo nei mają żadnego znaczenia dla wypadku. ;-)
                            > ale inne podobne brzozy ( zapewne o średnicy ponad 20 cm - bo jak podaje ra
                            > port MAk były to brzozy ok 15 m wysokości) zostały skoszone przez skrz
                            > ydła
                            Piszą o tym w raporcie? Czy zamieścili tam rozkład grubości drzew na trasie upadku? ;-)
                            Z jednej strony brakuje jakies 2/3 skrzydał z drugiej 1/3. Ocalał tylko centropłat- co normalne, bo jest najgrubszy.
                            Jak widać mniejsze drzewka skosiły Iskrze całe skrzydła, a to maszyna szkolna- a więc skonstruowana do akrobacji.
                            > założmy że skrzydła AN-24 koszą bez trudu brzoze o srednicy 20cm\
                            > mozna aproksymować o jakiej w przybliżeniu średnicy brzoze mogłyby skosic
                            > skrzydła o wiele wiekszego Tu-154
                            Ty czytasz czasem bełkot który piszesz? A jaka róznica jest w konstrukcji skrzydła, które przenosi obciążenia głównie w pionie? Jak jest strzałka ugięcia skrzydła w poziomie a jaka w pionie? Tylko nie pisz, że tutka była samolotem o zmiennej geometri skrzydeł ;-)
                            W dodatku piszemy tu o końcówce skrzydła- najcieńszej i najsłabszej- a nie centropłacie.
                            Wybacz ale opowieści mchu i paproci zostaw dla salonu24- tam siedzą wielbiciele S-F.
                            • niegracz Re: to ma za znaczenie 21.01.12, 16:34
                              maxikasek napisał:


                              > Ty czytasz czasem bełkot który piszesz?
                              > W dodatku piszemy tu o końcówce skrzydła- najcieńszej i najsłabszej- a nie cen
                              > tropłacie.
                              ,
                              itd\
                              itd
                              >Czy Tyi]] czytasz czasem bełkot który piszesz? [/i]
                            • niegracz Re: to ma za znaczenie 21.01.12, 16:40
                              maxikasek napisał:

                              > A piszą o tym w raporcie? Bo o drzewach jest dosłownie jedno zdanie- dla przyzw
                              > oitości, bo nei mają żadnego znaczenia dla wypadku. ;-)
                              > > ale inne podobne brzozy ( zapewne o średnicy ponad 20 cm - bo jak podaje
                              > ra
                              > > port MAk były to brzozy ok 15 m wysokości) zostały skoszone przez skrz
                              > > ydła
                              > Piszą o tym w raporcie
                              .
                              jak zwykle
                              jak piszesz że czegos nie ma - to znaczy że jest\
                              w raporcie dokładnie przedstawiono jakie drzewa skosily skrzydła AN-24

                              jest wyraźne zdjecie

                              jest podana szerokośc przecinki

                              jak chcesz możesz sobie policzyc ilosc skoszonych brzóz i z niezłym przybliżeniem oszacować ich wysokość i grubośc
                              • maxikasek Re: to ma za znaczenie 21.01.12, 21:30
                                > w raporcie dokładnie przedstawiono jakie drzewa skosily skrzydła AN-24
                                Jedno zdanie- brzozy do 15 m i do 30 cm średnicy.
                                > jest wyraźne zdjecie
                                Na którym widac jak końcówka skrzydła odpadła po pierwszym drzewie.
                                > jak chcesz możesz sobie policzyc ilosc skoszonych brzóz i z niezłym przybli
                                > żeniem oszacować ich wysokość i grubośc
                                Na podstawie zdjęcia i szerokości i długości przecinki? Łał. Zadziwiasz mnie coraz bardziej ;-)
                          • skandy5 Re: to ma za znaczenie 20.01.12, 23:24
                            Sprawę możliwości koszenia brzóz przez samolot o "bardzo mocnej konstrukcji" rozstrzygnięto 10.04.2010.

                            Tu154 stracił kawał skrzydła a 96 osób życie.
                            • niegracz jak stracił skrzydło Tu-154 ? 21.01.12, 16:45
                              skandy5 napisał:

                              > Sprawę możliwości koszenia brzóz przez samolot o "bardzo mocnej konstrukcji" r
                              > ozstrzygnięto 10.04.2010.
                              > Tu154 stracił kawał skrzydła
                              .
                              tu Ty jestes przekonany ze tak było ale prokuratura np,
                              już nie


                              Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy uszkodzenia skrzydła są spowodowane bezpośrednim uderzeniem w brzozę – tłumaczył płk Ireneusz Szeląg, powołując się na najnowsze ustalenia, czyli odczyty krakowskich specjalistów, którzy orzekli, że na nagraniach słychać tylko przesuwające się przedmioty.




                              Mimo wszystko prokuratura wojskowa na razie nie orzeka ostatecznie o sprawie brzozy. – Wyniki eksperymentów, czy skrzydło samolotu mogło zostać uszkodzone przez brzozę, będą zawarte w końcowej opinii – tłumaczy płk Szeląg z prokuratury wojskowej, zapowiadając, że śledczy dokładnie zajmą się tym drzewem.
            • maccard.3 Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 15:45
              skandy5 napisał:

              > . Gdzie "zgodnie z planem na 100m pada komenda odchodzimy"?

              Zapisało się coś takiego. Jednak "odchodzimy" pada dopiero po trzecim odczycie wysokości 100 m. W tym czasie samolot wciąż opadał ze z grubsza stała prędkością, na co wskazują zapisy parametryczne. Jednocześnie załoga byłą świadoma, że przed lotniskiem następuje obniżenie terenu czyli powinni logicznie wywnioskować, że lecą wzdłuż opadającego zbocza.

              Czyli to odchodzimy pada długo (ponad 6 sekund) po przekroczeniu w dół wysokości 100m jakiej NIE WOLNO im było przekroczyć. I do tego załoga nic nadal nie robi, spokojnie melduje kolejne zmniejszające się odczyty wysokości.

              Uważam, że to "odchodzimy" miało takie znaczenie jakby teściowa w samochodzie powiedziała "zwolnij". Taka mnie konkluzja naszła.
              • ignorant11 Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 17:27
                maccard.3 napisał:

                > skandy5 napisał:
                >
                > > . Gdzie "zgodnie z planem na 100m pada komenda odchodzimy"?
                >
                > Zapisało się coś takiego. Jednak "odchodzimy" pada dopiero po trzecim odczycie
                > wysokości 100 m. W tym czasie samolot wciąż opadał ze z grubsza stała prędkośc
                > ią, na co wskazują zapisy parametryczne. Jednocześnie załoga byłą świadoma, że
                > przed lotniskiem następuje obniżenie terenu czyli powinni logicznie wywnioskowa
                > ć, że lecą wzdłuż opadającego zbocza.
                >
                > Czyli to odchodzimy pada długo (ponad 6 sekund) po przekroczeniu w dół wysokośc
                > i 100m jakiej NIE WOLNO im było przekroczyć. I do tego załoga nic nadal nie rob
                > i, spokojnie melduje kolejne zmniejszające się odczyty wysokości.
                >
                > Uważam, że to "odchodzimy" miało takie znaczenie jakby teściowa w samochodzie p
                > owiedziała "zwolnij". Taka mnie konkluzja naszła.

                Tesciowa ma jednak mniej do powiedzenia niz dowódca samolotu. Drobny:)) szczegół ale dosc istotny
              • skandy5 Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 19:21
                Ja tego nie napisałem, TYLKO ZACYTOWAŁEM ignoranta.

                Przecież to są od miesięcy znane rzeczy. I w ostatnich dniach tłumaczyłem to wielu tłukom na rozmaitych blogach.

                "Czyli to odchodzimy pada długo (ponad 6 sekund) po przekroczeniu w dół wysokość
                i 100m jakiej NIE WOLNO im było przekroczyć. I do tego załoga nic nadal nie rob
                i, spokojnie melduje kolejne zmniejszające się odczyty wysokości"

                Tu akurat niezupełnie. W ciągu tych 6 sekund zniżania po zameldowaniu niemal równocześnie 100m przez nawigatora (radiowysokościomierz) i jak się teraz okazało II pilota (a nie Błasika) z wysokościomierza barycznego nie ma kolejnych meldunków!
                Można sobie wyobrazić, że w tym czasie nawigator śledzi radiowysokościomierz i ma na nim stale 100m a II pilot w tym czasie ... wypatruje ziemi.
                Po 6,5 sek nawigator melduje 100m (na radiowysokościomierzu) ale w gruncie rzeczy nie wiemy co robi II pilot - potwierdza komendę I pilota "odchodzimy" ale na 100% nie wiemy czy zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji, przecież teren teraz zacznie się podnosić. I zniżali dalej. W tym czasie stale słychać terrain ahead pull up za chwilę juz tylko pull up.

                Wiemy, że początkowo Protasiuk pociągnął za wolant ale za słabo by wyłączyć autopilota. Po 5,5 sekundy zrobił to skutecznie ale za późno... Tak gwałtownie, że według twierdzeń kacapskich zaraz (bez brzozy) możliwe że samolot i tak by przeciągnął a na tej wysokości...

                Nasi piloci SAMI zeszli na wysokość wierzchołków drzew - ostatnie "na ścieżce" było jeszcze przed meldunkami "100m" IIpilota i nawigatora. Wiedzieli o obniżeniu terenu. Używali pilota automatycznego co było ciężkim błędem, nie reagowali na pull up, no i oczywiście nie podjęli jedynie słusznej decyzji na 100m "barycznych" odlotu gdzie indziej. Błasik w kokpicie miał wyjaśniać przynajmniej części tych błędów.


                A to wszystko robili najwyraźniej po to, żeby Rosjanie moglii skrycie użyć bomby na wysokości wierzcholków drzew jak twierdzi Maciarescu!


                Myślę, że zasadnicza przyczyna katastrofy smoleńskiej jest jedna: opieprzenie pilota w 2008 za odmowe lotu do Tbilisi w 2008 i zlamanie jego kariery. Kpt Protasiuk był tego świadkiem i dlatego w dniu 10.04.2010nikt nie musiał trzymać go za ramię. Gdyby miał na pokładzie kogoś normalnego powiedzmy Tuska albo Komorowskiego po prostu powiedziałby im że leci na lotnisko zapasowe i kropka.
                • maccard.3 Re: A co to ma za znaczenie? 20.01.12, 22:53
                  skandy5 napisał:

                  > Myślę, że zasadnicza przyczyna katastrofy smoleńskiej jest jedna: opieprzenie
                  > pilota w 2008 za odmowe lotu do Tbilisi w 2008 i zlamanie jego kariery. Kpt Pr
                  > otasiuk był tego świadkiem i dlatego w dniu 10.04.2010nikt nie musiał trzymać
                  > go za ramię. Gdyby miał na pokładzie kogoś normalnego powiedzmy Tuska albo Ko
                  > morowskiego po prostu powiedziałby im że leci na lotnisko zapasowe i kropka.

                  Pełna zgoda. Załoga była sama świadoma ciśnienia, nikt nie musiał wydawać rozkazu. To z rozmów widać:
                  8:16:53,1 2P - Za ile te uroczystości się zaczynają?
                  [...]
                  8:16:56,2 D - Nie wiem. Ale jak my nie usiądziemy to oni...

                  Potem zaczyna się jazda. Dopytywanie Kazany o decyzję, rozważanie możliwości "powiszenia" nad lotniskiem. I wreszcie mówią: podejdziemy i zobaczymy. Tylko, ze to podejdziemy robią w pełnej konfiguracji do lądowania, a popatrzymy nie kończy się na 100 metrach.
    • wladca_pierscienii rejestrator rozmów: CZTERY kanały nagrywania ! 21.01.12, 10:29
      w internecie jest Raport Końcowy Komisji Millera
      i plik ZalacznikiDoRaportuKoncowego.pdf


      w tym ostatnim jest informacja:
      ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
      Zabudowany na samolocie Tu-154M nr 101 rejestrator rozmów w kabinie MARS-BM
      rejestrował następującą informację akustyczną:
      * kanał I – dowódca statku powietrznego – słuchawki (łącznie z samopodsłuchem);
      * kanał II – drugi pilot – słuchawki (łącznie z samopodsłuchem);
      * kanał III – suma sygnałów z trzech mikrofonów umieszczonych w kabinie samolotu;
      * kanał IV – zakodowany sygnał czasu (godzina i minuta podawana co 0,5 s).
      ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++


      dziwna sprawa

      Komisja Millera
      i
      "antykomisja" Macierewicza

      różnią się drastycznie w sprawie
      interpretacji co powiedział drugi pilot
      a co (i czy cokolwiek) powiedział generał Błasik

      żadna z tych stron nie powołuje się
      na sprawdzenie, na którym kanale są wypowiedziane pewne słowa

      to by dużo wyjaśniło
      i to BEZ różnic interpretacyjnych
      co kto usłyszał wśród szumów i trzasków
      • ignorant11 Re: rejestrator rozmów: CZTERY kanały nagrywania 21.01.12, 10:47
        wladca_pierscienii napisał:


        > żadna z tych stron nie powołuje się
        > na sprawdzenie, na którym kanale są wypowiedziane pewne słowa
        >
        > to by dużo wyjaśniło
        > i to BEZ różnic interpretacyjnych
        > co kto usłyszał wśród szumów i trzasków

        A w nagraniu łatwo odróznic z którego kanału nagranie?
        • marek_boa Re: rejestrator rozmów: CZTERY kanały nagrywania 21.01.12, 12:19
          Przecież to są Ignorant ODDZIELNE kanały nagrywania i każdy odsłuchiwany jest ODDZIELNIE!
          • ignorant11 Re: rejestrator rozmów: CZTERY kanały nagrywania 21.01.12, 13:23
            marek_boa napisał:

            > Przecież to są Ignorant ODDZIELNE kanały nagrywania i każdy odsłuchiwany jest O
            > DDZIELNIE!

            Właśnie!

            Zatem skad te kontrowersje z identyfikacja głosów?

            A były jak pamietam nawet z identyfikacja głosu Protasiuka...
        • wladca_pierscienii Re: rejestrator rozmów: CZTERY kanały nagrywania 22.01.12, 07:28
          ignorant11 napisał:
          >
          > A w nagraniu łatwo odróznic z którego kanału nagranie?
          >
          >

          i Komisja Millera
          i krakowski Instytut ekspertyz Sądowych
          odnalazły i tak samo odczytały kanał zapisu czasu

          jak to jest zrobione
          reszta jest łątwa

          1)
          albo idziemy wegług kolejności: przed 4-ym jest kanał 3-i itd.
          2)
          albo gdyby nie było kanału zapisu czasu
          to i tak ten kanał trzeci można by poznać po tym
          że jest najmniej zrozumiały (łączny sygnał z 3 mikrofonów)
      • bmc3i Re: rejestrator rozmów: CZTERY kanały nagrywania 21.01.12, 13:10
        wladca_pierscienii napisał:

        > dziwna sprawa
        >
        > Komisja Millera
        > i
        > "antykomisja" Macierewicza
        >
        > różnią się drastycznie w sprawie
        > interpretacji co powiedział drugi pilot
        > a co (i czy cokolwiek) powiedział generał Błasik

        > żadna z tych stron nie powołuje się
        > na sprawdzenie, na którym kanale są wypowiedziane pewne słowa
        >


        Teraz juz nie ma watpliwosci - informacje o prawidlowej rzeczywistej wysokosci powiedzial 2 pilot, a nie Balsik, jak pierwotnie sadzono.

        > to by dużo wyjaśniło
        > i to BEZ różnic interpretacyjnych
        > co kto usłyszał wśród szumów i trzasków
        • ignorant11 Re: rejestrator rozmów: CZTERY kanały nagrywania 21.01.12, 13:26
          bmc3i napisał:


          > Teraz juz nie ma watpliwosci - informacje o prawidlowej rzeczywistej wysokosci
          > powiedzial 2 pilot, a nie Balsik, jak pierwotnie sadzono.

          No własnie! Nawet dusiciel przyznał ze dziwne sa te manipulacje.
      • maxikasek Re: rejestrator rozmów: CZTERY kanały nagrywania 21.01.12, 13:51
        > +
        > Zabudowany na samolocie Tu-154M nr 101 rejestrator rozmów w kabinie MARS-BM
        > rejestrował następującą informację akustyczną:
        Też do tego dotarłeś? ;-) Ale wtedy nie byłoby szopki medialnej i zamiast zajmował się pierdołami ludzie zaczęli by zadawać pytanie "Jak życ premierze, jak żyć" ;-)
    • niegracz Miller oszczerca 21.01.12, 16:36
      cała konstrukcja wniosków raportu Millera oparta była
      na oszczerstwie

      i na podstawionych przez Rosjan niepewnych danych

      Miller oskarzył gen Blasika ze ten przebywał w kabinie i wywierał presje

      tylko
      ze

      nie ma na to dowodów
      • marek_boa Re: Niegracz Kłamca!!! 21.01.12, 18:07
        Napisał bym,że kłamiesz Niegracz jak pies ale bym tym stwierdzeniem psa obraził! Kłamiesz jak bura suka!!! Nie Przeczytałeś raportu komisji Millera nawet po łebkach! Gdybyś Przeczytał to Byś Baranie jeden nie Wypisywał takich durnot! W raporcie jest wyraźnie podane ,że nie ma dowodów na to aby Błasik wywierał presję na kogokolwiek w czasie feralnego lotu!
        • niegracz Re: Boa Kłamca!!! 21.01.12, 20:07
          marek_boa napisał:

          >W raporcie jest wyraźnie podane ,że nie ma dowodów na to aby Błasik wywierał presj
          > ę na kogokolwiek w czasie feralnego lotu!
          .
          Poczytaj sobie wypowiedzi Millera
          poczytaj sobie artykuły o tym jak to sama obecność przełożonego w kabinie
          była presja na pilotów

          Nie ma dowodów na to że gen Blasik był w kabinie

          a Miller posluguje sie oszczerstwem - sowje zarzuty opiera na domniemaniu czy raczej przekonaniu
          równie dobrze mogłby przypisać obecnosc w kabinie 11 innym osobom
          i je oskarżac o wywieranie presji


          • marek_boa Re: Bredzisz!!! 21.01.12, 20:34
            Nie piszemy o żadnym "artykule" czy "wypowiedziach" tylko o RAPORCIE!!! Którego nie Czytałeś i Wypisujesz bzdury Wyssane z brudnego palucha! Komisja Millera
            - cytat ..."Nie stwierdziła nacisków na załogę"...
            - Pod stół i Szczekaj - tylko głośno i wyraźnie!!!
            • bmc3i Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 09:17
              marek_boa napisał:

              > Nie piszemy o żadnym "artykule" czy "wypowiedziach" tylko o RAPORCIE!!! Którego
              > nie Czytałeś i Wypisujesz bzdury Wyssane z brudnego palucha! Komisja Millera
              > - cytat ..."Nie stwierdziła nacisków na załogę"...
              > - Pod stół i Szczekaj - tylko głośno i wyraźnie!!!


              ten sam raport mowi o posredniej presji psychiocznej spowodowanej obecnoscia Blasika w kabinie pilotow, mimmo ze jedyny dowd na jego obecnosc tak - nagranie jego glosu - okazalo sie byc nagraniem glosu 2 pilota.
              • marek_boa Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 10:01
                Matrek "pośrednia presja psychiczna" to bardzo ogólne stwierdzenie i równie dobrze może się tyczyć tego ,że Błasik był na pokładzie samolotu!
                • bmc3i Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 10:10
                  marek_boa napisał:

                  > Matrek "pośrednia presja psychiczna" to bardzo ogólne stwierdzenie i równie dob
                  > rze może się tyczyć tego ,że Błasik był na pokładzie samolotu!

                  Przecież to jakiś non sens, paranoja. Ci faceci służyli w jednostce ktorej zadniem było własnie wożenie po świecie najwyższych dostojników państwowych - prezydentow, premierów i najwyzszych dowodców wojskowych. Mieli w wobec tego odczuwac presje z powodu samej tylko ich obecnosci na pokładzie? To w jakiej sytuacji mieli by jej nie odczuwać? Może powinni wozic dzieci przedszkolne, aby nie odczuwali presji?
                  • marek_boa Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 11:15
                    Czyli jednym słowem była to ekipa "supermenów" ,którzy nie podlegali żadnym ludzkim przypadłością i nie bali się niczego i nikogo???! No nic innego nie przychodzi mnie na myśl po przeczytaniu tego co Napisałeś!
                    • bmc3i Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 11:22
                      marek_boa napisał:

                      > Czyli jednym słowem była to ekipa "supermenów" ,którzy nie podlegali żadnym lud
                      > zkim przypadłością i nie bali się niczego i nikogo???! No nic innego nie przych
                      > odzi mnie na myśl po przeczytaniu tego co Napisałeś!

                      Nie, nie przychodzi. Protasiuk mial juz ponad 3000 godzin lotów na Tupolewie, wiekszosc zapewne z wysokimi VIPami. Ty jakbys cokowliek robil przez 3000 godzin, nie spowszedniałoby Ci?
                      • marek_boa Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 11:36
                        Jako "pierwszy pilot"???! Bo jeśli nie to chyba pod tym względem stewardesy były lepsze?!
                        A "drugiego pilota" był to już DRUGI lot na tym typie samolotu!
                        • bmc3i Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 11:42
                          marek_boa napisał:

                          > Jako "pierwszy pilot"???! Bo jeśli nie to chyba pod tym względem stewardesy był
                          > y lepsze?!
                          > A "drugiego pilota" był to już DRUGI lot na tym typie samolotu!

                          A jakie to ma zanczenie w tym konteklscie czy jako pierwszy czy jako drugie? Pierwszy jest dowodca, ale obaj stanowia zespół i podlegaja tej samej presji.
                          • marek_boa Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 12:27
                            Ano to ma znaczenie ,że to pierwszy pilot pilotuje samolot!
                            - No z tym "zespołem" to Żeś Przegiął! Załoga w tym składzie odbywała PIERWSZY lot! To jaki to "zespół"???!
                            • bmc3i Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 13:32
                              marek_boa napisał:

                              > Ano to ma znaczenie ,że to pierwszy pilot pilotuje samolot!
                              > - No z tym "zespołem" to Żeś Przegiął! Załoga w tym składzie odbywała PIERWSZY
                              > lot! To jaki to "zespół"???!

                              W tym locie to wlasnie zespół. Zespół to kazde przynajmniej 2 osoby, ktore wspolpracujac ze soba maja wykonac jakies zadanie. Od jak dawna wspolpracuja, nie jest w tym kontekscie istotne.
                              • vandermerwe Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 13:38
                                "Od jak dawna wspolpracuja, nie jest w tym kontekscie istotne."

                                Jest niezwykle istotne. Statystyki wypadkow lotniczych wykazuja, ze zalogi swiezo czy tez przypadkowow dobrane maja najwyzsze szanse uczestniczenie w katastrofie w ciagu kilku nastepnych lotow.

                                Pozdrawiam
                                • bmc3i Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 14:18
                                  vandermerwe napisała:

                                  > "Od jak dawna wspolpracuja, nie jest w tym kontekscie istotne."
                                  >
                                  > Jest niezwykle istotne. Statystyki wypadkow lotniczych wykazuja, ze zalogi swie
                                  > zo czy tez przypadkowow dobrane maja najwyzsze szanse uczestniczenie w katastro
                                  > fie w ciagu kilku nastepnych lotow.
                                  >

                                  Ale mowimy o kontekscie bycia zespolem badz nie, a nie o kontekscie wypadkow
                              • marek_boa Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 14:06
                                To Zapodaj ten tekst JAKIEMUKOLWIEK pilotowi (czy to cywilnemu czy wojskowemu) .który lata samolotami z wieloosobowa załogą to Cię śmiechem zabije!
                                - Tak bez bicia Przyznajesz się do aż takiej niewiedzy???!
                                • bmc3i Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 14:18
                                  marek_boa napisał:

                                  > To Zapodaj ten tekst JAKIEMUKOLWIEK pilotowi (czy to cywilnemu czy wojskowemu)
                                  > .który lata samolotami z wieloosobowa załogą to Cię śmiechem zabije!
                                  > - Tak bez bicia Przyznajesz się do aż takiej niewiedzy???!

                                  Pytanie o "zespól" to raczej do polonisty, niz do pilotas.
                                  • marek_boa Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 14:24
                                    Jaja Sobie Robisz w dyskusji?! "Zespół" aby był SKUTECZNY musi być zgrany! Jeśli zgrany nie jest to ,jest to po prostu przypadkowa zbieranina ludzi! Po to są właśnie wszelkie ćwiczenia zgrywające czy to załogi samolotów ,czy statków aby nastąpiło "zgranie" - podniesienie efektywności wykonywanych razem czynności!
                                    - Pytanie od czapy -czy jeśli pierwszy pilot będzie Polakiem,drugi Chińczykiem a nawigator Francuzem i żaden z nich nie będzie znał żadnego obcego języka - będzie to efektywny zespół?!
                                    • bmc3i Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 14:39
                                      marek_boa napisał:

                                      > Jaja Sobie Robisz w dyskusji?! "Zespół" aby był SKUTECZNY musi być zgrany!


                                      Nie zmieniaj znowyu tematu. Niem mowimy o byciu skutecznym i zgranym, lecz o byciu zespolem. A zespól jest zespolem obojetnie czy jest zgrany czy nie. Kazda gryupa ludzi wykonujaca wspolne zadanie jest zespolem.




                                      Jeśl
                                      > i zgrany nie jest to ,jest to po prostu przypadkowa zbieranina ludzi! Po to są
                                      > właśnie wszelkie ćwiczenia zgrywające czy to załogi samolotów ,czy statków aby
                                      > nastąpiło "zgranie" - podniesienie efektywności wykonywanych razem czynności!
                                      > - Pytanie od czapy -czy jeśli pierwszy pilot będzie Polakiem,drugi Chińczykiem
                                      > a nawigator Francuzem i żaden z nich nie będzie znał żadnego obcego języka - b
                                      > ędzie to efektywny zespół?!


                                      Nie mowimy o "efektywnym zespole" lecz o zespole. Bez zadnych przymiotników.
                                      • marek_boa Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 17:09
                                        Rozumiem ,że w celu "zaciemnienia" tematu dyskusji Będziesz się Czepiał słów i półsłówek aby tylko wyszło na Twoje?! Ta załoga w POTOCZNYM rozumieniu NIE TWORZYŁA ZESPOŁU! Reszta to już tylko bicie piany!
                      • maxikasek Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 13:57
                        Protasiuk mial juz ponad 3000 godzin lotów na Tupolewie, w
                        > iekszosc zapewne z wysokimi VIPami. Ty jakbys cokowliek robil przez 3000 godzin
                        > , nie spowszedniałoby Ci?
                        Dokładnie 2907, z czego 445 jako d-ca załogi.
                      • maxikasek Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 14:09
                        > Nie, nie przychodzi. Protasiuk mial juz ponad 3000 godzin lotów na Tupolewie,
                        A swoją drogą aż dziw, że tak mało. Prezydent często latał na Juratę. Lot Okęcie-Gdańsk to ok. 1 h. W ciagu dwóch lat 141 lotów (Tusk w tym czasie odbył 51 lotów na tej trasie). Tutka zawoziła , wracała- po czym w niedzielę leciała po. A więc cztery loty na jeden wyjazd (rzadko latał Jakiem czy śmigłem). Ne wiem jak liczą jeden lot- czy jest to lot z jedną stroną (do gdańska i powrót tutki)? Licząc nawet tak mamy 192 loty obu VIP-ów, po dwie godziny każdy. Czyli w ciągu dwóch lata 36. pułk odbył prawie 400 godzin nalotu jako podmiejski. A loty zagraniczne?Szkoleniowe? Z innymi vipami?
                        • bmc3i Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 14:20
                          maxikasek napisał:

                          > > Nie, nie przychodzi. Protasiuk mial juz ponad 3000 godzin lotów na Tupole
                          > wie,
                          > A swoją drogą aż dziw, że tak mało. Prezydent często latał na Juratę. Lot Okęc
                          > ie-Gdańsk to ok. 1 h. W ciagu dwóch lat 141 lotów (Tusk w tym czasie odbył 51 l
                          > otów na tej trasie). Tutka zawoziła , wracała- po czym w niedzielę leciała po.
                          > A więc cztery loty na jeden wyjazd (rzadko latał Jakiem czy śmigłem). Ne wiem j
                          > ak liczą jeden lot- czy jest to lot z jedną stroną (do gdańska i powrót tutki)?
                          > Licząc nawet tak mamy 192 loty obu VIP-ów, po dwie godziny każdy. Czyli w ciąg
                          > u dwóch lata 36. pułk odbył prawie 400 godzin nalotu jako podmiejski. A loty za
                          > graniczne?Szkoleniowe? Z innymi vipami?


                          Przeciez nie tylko on Tupolewem latał, a dlaczego twierdzisz ze rzadko latal Jakiem, czy helikopterem?
                          • maxikasek Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 14:40
                            > Przeciez nie tylko on Tupolewem latał,
                            Dlatego napisałem 36. pułk, a nie Protasiuk ;-).
                            > a dlaczego twierdzisz ze rzadko latal Ja
                            > kiem, czy helikopterem?
                            Rzadko latał innymi środkami prezydent Kaczyński, a nie Protasiuk (ten praktycznie wogóle od kiedy przeszedł na Tutkę, to nie jest tak że bierz kluczyki polecisz dziś tym co tam mają na chodzie ;-). Sroki za skrót myślowy
                  • maxikasek Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 13:54
                    > Przecież to jakiś non sens, paranoja. Ci faceci służyli w jednostce ktorej zadn
                    > iem było własnie wożenie po świecie najwyższych dostojników państwowych - prezy
                    > dentow, premierów i najwyzszych dowodców wojskowych. Mieli w wobec tego odczuwa
                    > c presje z powodu samej tylko ich obecnosci na pokładzie? To w jakiej sytuacji
                    > mieli by jej nie odczuwać? Może powinni wozic dzieci przedszkolne, aby nie odcz
                    > uwali presji?
                    I mieli przykład "pana od melexa", którego wieźli znów na pokładzie- jak potraktował pilota który wykazał się zdrowym rozsądkiem w locie do Gruzji.
                    A odczytane w Krakowie stenogramy zawierają fragment, że wiedzeli o presji "co będzie jak nie wylądują" i jaka wagę prezydent przykłada do tej wizyty (notabene miała otworzyć kampanie prezydencką- moje).
                    A zwróciłeś uwagę, że te nowe fragmenty dziwnie cora zbardziej pogrążają załogę? Naprawdę chciałbym aby udowodniono, że to Błasik rozkazał im lądować. Zdjęło by to sproą część odpowiedzialności za wypadek z nich.
                    • bmc3i Re: Bredzisz!!! 22.01.12, 14:34
                      maxikasek napisał:

                      > > Przecież to jakiś non sens, paranoja. Ci faceci służyli w jednostce ktore
                      > j zadn
                      > > iem było własnie wożenie po świecie najwyższych dostojników państwowych
                      > - prezy
                      > > dentow, premierów i najwyzszych dowodców wojskowych. Mieli w wobec tego
                      > odczuwa
                      > > c presje z powodu samej tylko ich obecnosci na pokładzie? To w jakiej sy
                      > tuacji
                      > > mieli by jej nie odczuwać? Może powinni wozic dzieci przedszkolne, aby n
                      > ie odcz
                      > > uwali presji?
                      > I mieli przykład "pana od melexa", którego wieźli znów na pokładzie- jak potrak
                      > tował pilota który wykazał się zdrowym rozsądkiem w locie do Gruzji.
                      > A odczytane w Krakowie stenogramy zawierają fragment, że wiedzeli o presji "co
                      > będzie jak nie wylądują" i jaka wagę prezydent przykłada do tej wizyty (notaben
                      > e miała otworzyć kampanie prezydencką- moje).
                      > A zwróciłeś uwagę, że te nowe fragmenty dziwnie cora zbardziej pogrążają załogę
                      > ? Naprawdę chciałbym aby udowodniono, że to Błasik rozkazał im lądować. Zdjęło
                      > by to sproą część odpowiedzialności za wypadek z nich.

                      Dla mnie osobiscie jest najmnije wazne kogo to obciazy, i chyba rzeczywiscie - jesli pominąc wszelkie teorie mniej lub bardziej spiskowe - coraz wieksze odium ciazy na zalodze, bo nawet to ze 2 pilot znal prawidlowa wysokosc, jeszcze bardziej obciaza zaloge. Najwazniejsze jest jednak dla mnie, aby ta sprawa byla do konca wyjasniona, bo inaczej to podwojny wstyd dla naszego kraju i dla wszystkich Polaków.

                      Takie bowiem rzeczyu sie nie zdarzaja. Prezydenci i królowie nie giną w wypadkach samochodowych, ani w katastrofach lotniczych, nie spada im dachówka z dachu na głowe - sa zbyt silnie chronione. Prezydenta mozna zastrzelic, mozna otruc, ale prezydenci nie umieraja z powodu nieszczesliwych wypadków. A nasze panstwo nie portrafiło ochronic swojego najwazniejszego obywatela. Bo kazdy legalny prezydent, obojetnie kto by nim nie byl. jest najwazniejsza osoba w panstwie. Uosaba bowiem majestat panstwa, majestat Rzeczpospolitej w tym przypadku. Moge nie lubic tego czy innego prezydenta, może byc z kompletnie innej niz moja bajki, ale prezydenmt, urzad prezydengta to taki sam symbol panstwa jak godło czy barwy narodowe. Panstwo i spoleczenstwo nie jest w stanie pochronic swojego prezydenta przed smiercia w jakims wypadku komunikacyjnym, to to straszliwy wstyd i dla panstwa i dla spoleczenstwa. A jesli jeszcze nie potrafi takiego wypadku obiektywnie, rzetelnie i przede wszystkim profesjonalnie wyjasnic od poczatku do konca, to juz lepiej nie przyznawac sie za granicą ze jest sie Polakiem.
          • bmc3i Re: Boa Kłamca!!! 22.01.12, 09:15
            niegracz napisał:

            > a Miller posluguje sie oszczerstwem - sowje zarzuty opiera na domniemaniu
            > czy raczej przekonaniu
            > równie dobrze mogłby przypisać obecnosc w kabinie 11 innym osobom
            > i je oskarżac o wywieranie presji


            Faktem jest, ze tylko w ciagui ostatnicg 2 tygodni, Miller dziesiatki razy udzielał sie w mediach z przeslaniem iz mimo ze to nie głos Błasika sie nagrał, to Błaski na pewno byl w kabinie. Mimo ze nie przedstawił zadnych dowodow na to, w zwiazku z czym niektorzy forumowicze tutaj sami musza wymyslac niestworzone rzeczy, ze byl a kabinie, bo kilka jego szczatkow znaleziono w okolicy kokpitu oraz ze zebrano z kokpitu slkad DNA z samolotu, mimo ze nie przeprowadzono nawet badan samego samolotu, a co dopiero proby zbierania DNA z z maszynki do mielenia miesa. I nie przeszkadza im nawet to ze w tym samym rejonie kokpitu znaleziono jeszcze 12 innych soób, które fizycznie nie mogly sie zmiescić w kokpicie.
            • marek_boa Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 10:04
              Matrek a czy ktoś przedstawił dowody na to ,że Błasika NA PEWNO w kabinie pilotów nie było?! Bo jeśli takie dowody są to ja poproszę o ich publikację!
              • bmc3i Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 10:15
                marek_boa napisał:

                > Matrek a czy ktoś przedstawił dowody na to ,że Błasika NA PEWNO w kabinie pilot
                > ów nie było?! Bo jeśli takie dowody są to ja poproszę o ich publikację!

                A czy To ty jako śledzczy muaisles udowodnic podejrzenemu a pozniej oskarzonemu, ze on byl na miejscu przestepstwa, czy tez podejrzny musial Ci udowodnic ze go nie bylo?


                Ja twierdze ze jestes murzynem - dopoki nie udowodnisz mi ze masz białą skore, bede głosił że masz na imie Mambo.
                • bmc3i Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 10:17
                  bmc3i napisał:

                  > marek_boa napisał:
                  >
                  > > Matrek a czy ktoś przedstawił dowody na to ,że Błasika NA PEWNO w kabinie
                  > pilot
                  > > ów nie było?! Bo jeśli takie dowody są to ja poproszę o ich publikację!
                  >
                  > A czy To ty jako śledzczy muaisles udowodnic podejrzenemu a pozniej oskarzonemu
                  > , ze on byl na miejscu przestepstwa, czy tez podejrzny musial Ci udowodnic ze g
                  > o nie bylo?
                  >
                  >
                  > Ja twierdze ze jestes murzynem - dopoki nie udowodnisz mi ze masz białą skore,
                  > bede głosił że masz na imie Mambo.

                  Komisja ktorej szefem był Miller miała ustalić fakty, a nie wymyśleć jakąś teorie i powiedzieć ze tak teraz bedzie, dopoki ktos inny nie udowodni ze jest nieprawdziwa.
                  • marek_boa Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 11:30
                    Komisja Millera miała ustalić PRZYCZYNY katastrofy a nie wskazywać winnych! Przyczyny są znane i nikt normalny ich nie podważa!
                    • bmc3i Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 11:40
                      marek_boa napisał:

                      > Komisja Millera miała ustalić PRZYCZYNY katastrofy a nie wskazywać winnych! Prz
                      > yczyny są znane i nikt normalny ich nie podważa!

                      Miała ustalic przede wszystkim fakty. Tymczasem M. twierdzi ze jakis fakt zaistnial, a nie przedstawia na to dowodów.
                      • marek_boa Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 12:31
                        Matrek w takim razie komisja powinna zacząć ustalanie od tego czy ziemia faktycznie jest okrągła! To czy Błasik był w kabinie czy go nie było w ŚWIETLE USTALEŃ komisji NIE MA ŻADNEGO znaczenia jeśli chodzi o ustalenie przyczyn katastrofy! Czy to faktycznie tak ciężko zrozumieć?! Wszystko inne to bicie piany!
                        • bmc3i Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 13:33
                          marek_boa napisał:

                          > Matrek w takim razie komisja powinna zacząć ustalanie od tego czy ziemia faktyc
                          > znie jest okrągła! To czy Błasik był w kabinie czy go nie było w ŚWIETLE USTALE
                          > Ń komisji NIE MA ŻADNEGO znaczenia jeśli chodzi o ustalenie przyczyn katastrofy
                          > ! Czy to faktycznie tak ciężko zrozumieć?! Wszystko inne to bicie piany!

                          Ale wswietle twierdzenia niegracza o jego klamstwie, juz ma.
                          • marek_boa Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 14:10
                            Ależ oczywiście ,że Niegracz kłamie! Twierdząc ,że komisja Millera w swoim raporcie napisała ,że to Błasik wywierał presję na pilotów dowiódł niezbicie ,że raportu nie czytał i kłamie jak bura suka!
                • marek_boa Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 11:26
                  Matrek bez jakichkolwiek dowodów - choćby najbardziej nikłych - nie ma możliwości oskarżyć kogokolwiek o przebywanie na miejscu przestępstwa! Na etapie dowodowym śledztwa rozpatruje się wszelkie możliwości - sęk w tym ,że aby sąd podzielił to zdanie (a to sąd ma wykazać ,że ktoś jest winny a nie oskarżony ,że jest niewinny) to dowody muszą być mocne! Procesy poszlakowe nie zawsze kończą się tak jak powinny i nie rzadko później okazuje się ,że skazano niewinną osobę!
                  - Problem w tym ,że komisje sejmowe - tak jak w tym przypadku - rozpatrują PRZYCZYNY a nie zajmują się tym kto jest winny! Od tego jest prokuratura!
                  • bmc3i Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 11:37
                    marek_boa napisał:

                    > Matrek bez jakichkolwiek dowodów - choćby najbardziej nikłych - nie ma możliwo
                    > ści oskarżyć kogokolwiek o przebywanie na miejscu przestępstwa! Na etapie dowod
                    > owym śledztwa rozpatruje się wszelkie możliwości - sęk w tym ,że aby sąd podzie
                    > lił to zdanie (a to sąd ma wykazać ,że ktoś jest winny a nie oskarżony ,że jest
                    > niewinny) to dowody muszą być mocne! Procesy poszlakowe nie zawsze kończą się
                    > tak jak powinny i nie rzadko później okazuje się ,że skazano niewinną osobę!

                    Nie, to nie sad ma wykazac ze oskarzony jest winny, lecz oskarzyciel. Postępowanie karne nie jest wprawdzi ew pełni kontradyktoryjne, tym niemniej to na oskarzycielu ciazy obowiazek udowodnienia winy oskarzonego, a nie na oskarzonym ze jest niewinny,. Ty zas kazesz mi przedstawiac dowody na to ze Błasika nie było w kokpicie. Z wyjatkami przewidzianymi prawem, obowiazuje stara zasada zarówno prawa karnego jak i cywilnego: ciężar udowodnienia faktu, spoczywa na tym, kto wyciaga z tego faktu skutki prawne. To Miller twierdzi ze Blasik był w kokpicie, to wiec on musi miec na to dowody, a nie Błasik, ze go tam nie bylo.


                    > - Problem w tym ,że komisje sejmowe - tak jak w tym przypadku - rozpatrują PR
                    > ZYCZYNY a nie zajmują się tym kto jest winny! Od tego jest prokuratura!

                    Jakie komisje sejmowe? PKBWL jest komisją rządową a nie sejmowa.
                    • marek_boa Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 12:34
                      Matrek to sąd orzeka o winie lub o niewinności oskarżonego a nie oskarżyciel!
                      - Fakt mój błąd - komisja Millera nie była komisją sejmową ale rządową - nie zmienia to postaci rzeczy do czego została powołana!
                      • niegracz Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 13:00
                        marek_boa napisał:

                        > Matrek to sąd orzeka o winie lub o niewinności oskarżonego a nie oskarżyciel!
                        > - Fakt mój błąd - komisja Millera nie była komisją sejmową ale rządową - nie z
                        > mienia to postaci rzeczy do czego została powołana!
                        .
                        komisja wskazuje winnego choć nie skazuje

                        oszczerca Miller bezpodstawnie wskazał na gen.Blasika przypisując mu wypowiedzi i przebywanie w kokpicie ( wywieranie presji)





                        • maxikasek Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 14:10
                          > oszczerca Miller bezpodstawnie wskazał na gen.Blasika przypisując mu wy
                          > powiedzi i przebywanie w kokpicie ( wywieranie presji)
                          I gdzie to w raporcie zapisano? ;-)
                          • bmc3i Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 14:52
                            maxikasek napisał:

                            > > oszczerca Miller bezpodstawnie wskazał na gen.Blasika przypisując mu wy
                            > > powiedzi i przebywanie w kokpicie ( wywieranie presji)
                            > I gdzie to w raporcie zapisano? ;-)

                            Pytanie powinno raczej brzmiec na jakich podstawach Miller opiera teraz swoje chodzenie po mediach od 2 tygodni i rozpowaidanie ze Błasik "na pewno był w kabinie pilotow""
                            • maxikasek Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 15:44
                              > Pytanie powinno raczej brzmiec na jakich podstawach Miller opiera teraz swoje c
                              > hodzenie po mediach od 2 tygodni i rozpowaidanie ze Błasik "na pewno był w kabi
                              > nie pilotow""
                              >
                              Jak każdy polityk- na własnym widzimisię ;-)
                              • bmc3i Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 16:23
                                maxikasek napisał:

                                > > Pytanie powinno raczej brzmiec na jakich podstawach Miller opiera teraz s
                                > woje c
                                > > hodzenie po mediach od 2 tygodni i rozpowaidanie ze Błasik "na pewno był
                                > w kabi
                                > > nie pilotow""
                                > >
                                > Jak każdy polityk- na własnym widzimisię ;-)

                                Tylko ze on przeciez nie jest politykiem, przynajmniej teoretycznie - o ile mi wiadomo.
                                • bmc3i Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 16:25
                                  bmc3i napisał:

                                  > maxikasek napisał:
                                  >
                                  > > > Pytanie powinno raczej brzmiec na jakich podstawach Miller opiera t
                                  > eraz s
                                  > > woje c
                                  > > > hodzenie po mediach od 2 tygodni i rozpowaidanie ze Błasik "na pew
                                  > no był
                                  > > w kabi
                                  > > > nie pilotow""
                                  > > >
                                  > > Jak każdy polityk- na własnym widzimisię ;-)
                                  >
                                  > Tylko ze on przeciez nie jest politykiem, przynajmniej teoretycznie - o ile mi
                                  > wiadomo.
                                  >


                                  Podejrzewam, ze próbuje w ten sposob chronic twarz komisji i swoją wlasną dupę
                                • maxikasek Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 17:39
                                  > Tylko ze on przeciez nie jest politykiem, przynajmniej teoretycznie - o ile mi
                                  > wiadomo.
                                  Każdy na wierchuszku jest politykiem. Każdy generał jest politykiem, czy do tego się przyznaje czy nie. Jaki jhieracha koscioła.
                                  Ostatnio czytałem taką opinię - że każdy z "sławnych" dziennikarzy - to polityk na etacie dziennikarskim ;-)
                                  Chyba że uważasz że politycy to tylko ci z legitymacjami partyjnymi ;-)
                                  • bmc3i Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 18:04
                                    maxikasek napisał:

                                    > > Tylko ze on przeciez nie jest politykiem, przynajmniej teoretycznie - o i
                                    > le mi
                                    > > wiadomo.
                                    > Każdy na wierchuszku jest politykiem. Każdy generał jest politykiem, czy do te
                                    > go się przyznaje czy nie. Jaki jhieracha koscioła.
                                    > Ostatnio czytałem taką opinię - że każdy z "sławnych" dziennikarzy - to polity
                                    > k na etacie dziennikarskim ;-)
                                    > Chyba że uważasz że politycy to tylko ci z legitymacjami partyjnymi ;-)


                                    Jest bardzo duzo racji w twierdzeniu ze kazdy dziennikarz to polityk, o ile tylko nie zajmuje sie Dodą, kiszonymi ogórkami i Tańcem z Gwiazdami. Ale potrafie sobie wyobrazic generala ktory nie jest politykiem. Moze dlatego, ze dziennikarze maja polityke wpisana w swoj zawod, a slyszales o jakims admirale ktory wypowadalby sie w telewizji chociazby? Zresza, przez to ze nie sa politykami, w zeszlym roku Ak. Mar. Woj omal nie stracila prawa nadawania doktoroatów przy okazji zmian w prawie o stopniach i dyscyplinach naukowych
                                    • marek_boa Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 19:09
                                      A Piotr Kołodziejczyk to niby jaki stopień miał Matrek?!:) A słychać o nim i jego było wszędzie!
                                    • maxikasek Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 21:11
                                      a slyszales o jakims admirale ktory wypo
                                      > wadalby sie w telewizji chociazby?
                                      A czy trzeba bywac w tv aby być politykiem? Niestety muszą bywac na salonach i świecić lokalnym notablom.
                                      > zlym roku Ak. Mar. Woj omal nie stracila prawa nadawania doktoroatów przy okazj
                                      > i zmian w prawie o stopniach i dyscyplinach naukowych
                                      Wiesz mi, siedzę w tym trochę i "wielka czwórka" (UW, UJ, UAM i UWr) tak obsadziła wszystkie stanowiska w PAN , PKA itd. że tylko promują siebie. Idzie niż i nie ma zmiłuj. Jakies dwa latat temu tak podzielili pieniądze na remonty uczelnii , że (z pamięci ) ze zgarnęli jakieś skromne 97-98 % ;-)
                                      A ostatnia "paka" jasno powiedziała, że dążą do tego aby w Polsce zostały 4-5 silne ośrodki akademickie.
                                      Sam wiesz że obecnie doktorant ma 6-8 lat, a adiunkt 8 lat na dalszy awans. CO o ile jest realne sód humanistów czy pekonomistów- to w dziedzinach technicznych jest wyczynem.
                                      • maxikasek Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 21:14
                                        No tośmy chyba już wyczerpali temat i zaczynamy OT pisać ;-). A za długi wątek sie robi aby czytać. Dzieki za dyskusję.
                                        • bmc3i Re: Bredzisz Boa 22.01.12, 22:02
                                          maxikasek napisał:

                                          > No tośmy chyba już wyczerpali temat i zaczynamy OT pisać ;-). A za długi wątek
                                          > sie robi aby czytać. Dzieki za dyskusję.

                                          No ja tez dziekuje. Milo sie rozmawialo
                        • marek_boa Re: Przestań Kłamać!!! 22.01.12, 14:17
                          Nie Masz jak zwykle bladego pojęcia o tym , o czym Piszesz!
                          - Przecież Możesz się łatwo Oczyścić z mojego zarzutu ,że Kłamiesz cytując odpowiedni fragment raportu komisji Millera ,w którym to jest napisane ,że Błasik wywierał presję na pilotów??! No to czemu tego nie Zrobisz?!
                          - Tylko ,że do tego trzeba by ten raport najpierw przeczytać a nie pieprzyć farmazony wyssane z brudnego palucha! Po przeczytaniu zaś trzeba by było jeszcze przyznać do tego ,że Łżesz jak bura suka a przecież nigdy się do tego nie Będziesz w stanie przyznać!
                          - Płytki Jesteś chłopczyku jak kałuża pełna błota!
                      • bmc3i Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 13:36
                        marek_boa napisał:

                        > Matrek to sąd orzeka o winie lub o niewinności oskarżonego a nie oskarżyciel!

                        Ale Ty napisales ze "to sąd ma wykazać ,że ktoś jest winny". Nie, nie sad, llecz oskarzyciel ma to wykazac przed sadem, czyli udowodnic, tak aby sad mogl orzec o winie.



                        > - Fakt mój błąd - komisja Millera nie była komisją sejmową ale rządową - nie z
                        > mienia to postaci rzeczy do czego została powołana!
                        • marek_boa Re: Niegracz i tak raportu nie czytał! 22.01.12, 14:18
                          Dobrze Wiesz o co mnie chodziło!:)
      • maxikasek Re: Miller oszczerca 21.01.12, 21:26
        > Miller oskarzył gen Blasika ze ten przebywał w kabinie i wywierał presje
        >
        > tylko
        > ze
        >
        > nie ma na to dowodów
        Pokaz gdzie to napisał w raporcie?
        Cytaty z raportu:
        ""Dowódca Sił Powietrznych w żaden bezpośredni sposób nie ingerował w proces pilotowania"
        "Nie był nastawiony na jakąkolwiek aktywną interwencję był raczej obserwatorem zdarzeń""
    • browiec1 Re: gen. Błasika nie było w kokpicie...?! 22.01.12, 19:30
      m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,10999341,Kim_byli_goscie_w_kokpicie_Tu_154.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja