dirloff
12.01.12, 23:04
Jeżeli to się potwierdzi, to całe to pseudo-śledztwo smoleńskie to jeden wielki humbug. Dopiero teraz to teatralne, pozorowane samobójstwo Przybyły - będącego "człowiekiem" Parulskiego - nabiera sensowności. Panowie prokuratorzy ze stanu wojennego (wówczas zaczęła się prokuratorska kariera Parulskiego) wpadli w panikę i tym teatrzykiem podjęli próbę wyprzedzenia medialnej fali krytyki i spodziewanych konsekwencji.
Całe to "śledztwo" to ciąg oszustw i manipulacji. Kopacz z polskimi patologami nie asystowała przy rosyjskich pseudo-sekcjach i nie przekopano - jak zapewniała - miejsca katastrofy na 1 w głąb, nie było żadnego "tak lądują debeściaki", nie było pijanego i awanturującego się na pokładzie prezydenta Kaczyńskiego, a teraz wychodzi, że nawet i Błasika w kokpicie nie było! Ergo, nie było i żadnych nacisków na pilotów! W tej sytuacji to rzekome stwierdzenie przez Rosjan alkoholu we krwi Błasika przypuszczalnie także jest oszustwem.
Wraku i oryginalnych czarnych skrzynek jak nie ma, tak najprawdopodobniej już nie będzie... Zdajecie sobie z tego sprawę, że Rosja chcąc upokorzyć doszczętnie Polskę, raczej ich już nam nie odda?
Jedyne co się zaczyna potwierdzać, to "spiskowe teorie" o "laserach" i "mgłach", vide to "przejęcie" amer. drona przez Irańczyków. Przy pomocy rosyjskiego sprzętu...
www.rp.pl/artykul/459542,790882-Generala-Blasika-nie-bylo-w-kokpicie-tupolewa.html
niezalezna.pl/21715-gen-blasika-nie-bylo-w-kokpicie-tu-154-m