Gość: Paul
IP: *.nwrk.east.verizon.net
22.06.04, 23:45
Pewnie wszyscy na forum uwazaja sie za ludzi cywilizowanych. W koncu
nalezymy do kultury zachodniej, i obowiazuja nas pewne stantardy. Nasza
cywilizacja jest pelna paradoksow i hipokryzji. Mozemy handlowac bronia,
autorytarnie stwierdzac ktore wojny sa i nie sa sprawiedliwe (sic!), walczyc
o prawa czlowieka, nakladac embarga, etc. W tym wszystkim zatracilismy
zwyczajne i zrowe odruchy samozachowawcze. Moze powinnismy je odzyskac?
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2144398.html
Jestesmy gotowi wycofac sie, isc na jakies uklady, negocjowac, "wyciagac
pomocna dlon", dokarmiac, albo nie dokarmiac jesli czegos nie zobaczymy w TV,
a tymczasem ... Prawda jest taka, ze niegodziwoscia jest zadac godziwego
zachowania, nawet od siebie, kiedy mamy do czynienia z ludzmi nie
poslugujacymi sie tymi samymi normami moralnymi, czyli zachowujacymi sie
niegodziwie. Na poczatek przyklad z "zycia", np. - napad na twoj dom, gdzie
bandyci mierza do ciebie z broni, zazynaja zone, gwalca corke, ciebie wolno
kraja pila do metalu, a synowi jezdza po zebach pilnikiem do drewna. Mozesz
temu zapobiec mowiac: nawet jesli uda sie wam wyjsc z domu, to moi ludziei
tak dopadna was i wasze rodziny, ale.....nie robisz tak. Czekasz az wyjda,
potem dwonisz na policje, ktorej i tak nie podasz rysopisu bo bandyci jeszcze
wyrwali ci jezyk. Oficer CIA zostal odwolany z Awganistanu za to ze wykopal
spod przesluchiwanego krzeslo i ze zrezydnowaniem powiedziawszy:"jedziesz
teraz do Kairu (tam inaczej zajmuja sie wiezniami i to "bracia Arabowie", w
znaczeniu grozby), ale nim pojedziesz powim ci, ze nim tam dolecisz znajde i
wypierdole twoja matke". Oficer przesluchujacy i tak byl oszczedny w
slowach, musial byc bardzo zmeczony, trzeba mu wybaczyc. Powiedziawszy to
rzucil "ostatnia karte" zeby jeszcze sie czegos dowiedziec, a przesluchiwany
komus sie poskarzyl. Czy to nie idiotyczne? Taki oficer operacyjny, czy
zolnierz zdaje sobie sprawe, ze w razie ujecia przez
partyzantow/bojownikow/terrorystow, czy innych podobnych grozi mu w
najlepszym wypadku strzal w tyl glowy. Nikt go rozbierac nie bedzie, ani nie
bedzi odkladac lodem, bo zwyczajnie nie ma lodu.
Nie ma sposobu na terror i partyzantke? Z partyzantka jeszcze nikt nie
wygral? Bzdury. Niemcy radzili sobie doskonale i nie mowie tu o
holocauscie, obozach koncentracyjnych, etc. Podobnie swietnie radzilo sobie
panstwo radzieckie ze swoimi i nie tylko swoimi obywatelami. Zeby
partyzantka mogla dzialac musi istniec "3 sila", zeby ja wspomagac. Ta 3
sila nie jest teraz zadne panstwo z nazwy, ani "przynaleznosci". Sa
to "pojedynczy" ludzie z rodzinami, blizkimi i przyjaciolmi. W razie akcji
terrorystycznych wymierzonych w "naczych" ludzi trzeba obwiescic likwidacje
piecioro-dziesiecioro "ich ludzi", tym bardziej ze niektorzy sa juz pod
kluczem, a ich koledzy domagaja sie nich uwolnienia. Jako ze rzecz dotyczy
fanatykow religijnych, trzeba zaznaczyc ze skazancow bedzie sie chowac np. do
gory nogami z galonem whisky i tomem "Zakazanych wersetow". Nie spotka nas
nic gorszego niz to co juz nas od tych ludzi spotkalo, spotyka, czy spotkac
moze, tak czy inaczej. Uszanowanie,
Paul