sowietolog
02.07.12, 18:06
Link:
www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/mialy-zapobiec-inwazji-nato-syria-nie-dostanie-rakiet-z-rosji,261685.html
No proszę, proszę:
"Dostawy do Algierii mają mieć postać czterech batalionów S-300, czyli około 24 wyrzutni, z których każda przenosi cztery rakiety. Z wartości kontraktu wynika, że Syria zamówiła około trzech razy więcej wyrzutni, czyli ponad 60 wyrzutni, co jest niebagatelną ilością. Gdyby dostawy doszły do skutku, państwo Baszara Asada miałoby obronę plot. zupełnie nowej jakości. Uprzednio w Rosji zakupiono już uzupełniające S-300 rakiety średniego zasięgu Buk-M2 i systemy obrony krótkiego zasięgu Pantsyr-S1."
A jednak, gra toczyła się (i zapewne dalej toczy) o aż 60 wyrzutni. Taka ilość, wzmocniona systemami średniego zasięgu oraz zestawami obrony bezpośredniej, byłaby już całkiem pokażną siłą. Zdolną przetrzebić NATOwskie lotnictwo. Plus te dostarczone już Bazalty, zdolne dokonać tożsamego względem okrętów państw Sojuszu.
Swoją drogą, Putin to niezły drań, skoro tak roluje własnego sojusznika, Assada. Ja rezydując na Kremlu, sprzedałbym Syrii i 100 wyrzutni. Plus kilkadziesiąt Su-30xxx;-) I niech się NATO wraz z Izraelem wściekają. Daleko zatem Putinowi do rozmachu Breżniewa czy Andropowa. Otrik, Misza, naciskajcie na Kreml, niech rozkręcają nową Zimną Wojnę i budują geopolityczny blok wokół Moskwy, a zaraz nakręci się koniunktura na surowce mineralne oraz na wyroby rosyjskiej zbrojeniówki ;-)