Bu 181 z panzerfaustami.

14.08.12, 00:16
Dłubiąc w necie w temacie wątku Po-2 znalazłem
Buckera Bu 181 latającego z Panzerfaustami
Ciekawa sprawa i jednocześnie wariacja n/t udziału "lekkich" bombowców w wojnie. Na załączonych zdjęciach widać zamocowane Panzerfausty 60 (charakterystyczny celownik) więc zasięg szczału ;) 60m + prędkość samolotu coś 150 km/h wymuszały odpalenie na 100m przed celem. Ponoć komuś udało się zniszczyć kilka pojazdów w kolumnie alianckiej. taktyka - loty o brzasku lub o zmierzchu. Samolocik wisi w Muzeum Techniki w Berlinie (ciekawe czy rzeczywiście oryginał, czy doklejono panzerfausty w muzeum?

Pzdr
    • maxikasek Re: Bu 181 z panzerfaustami. 14.08.12, 01:48
      Inna PzJasta zaatakowała Rosjan- stracono wszytskie samoloty, jeden pilot przeżył.

      deuxiemeguerremondia.forumactif.com/t9863-braunschweig-lf-1-zaunkonig
      Tu masz jeszcze "ciekawszy" ;-)
      Podobno Storchy też uzbrajano w pięści.
      • patmate Bazooka Charlie - 6 czołgów 14.08.12, 10:12
        Carpenter latał na obserwacyjnym Piperze L-4 z 6 bazookami.
        Oficjalnie zaliczono mu 6 czołgów (dwa tygrysy?). latał w dzień, na początku Niemcy nie strzelali do niego aby nie sciągnąć na siebie ognia artylerii.
        Wychodzi na to że niezłym wariatem był.

        Pzdr
        • speedy13 Re: Bazooka Charlie - 6 czołgów 15.08.12, 14:55
          Ciekawostka...

          Z instalacją Bazooki to nawet łatwiej. Rakieta ma zapłon elektryczny, więc przeprowadzenie odpowiednich kabli, podłączenie do instalacji pokładowej i jakiegoś przełącznika-urządzenia spustowego wydaje się stosunkowo proste. Panzerfaust odpalany był mechanicznie, przez wciśnięcie przycisku spustowego, zwalniającego napiętą sprężynę mechanizmu. Tu już trzeba było porządnie zakombinować z systemem jakichś dźwigni i popychaczy czy cięgieł, albo dźwigni poruszanych przez elektromagnesy + okablowanie jw.

          Sama idea natomiast, samolotu tej klasy jako niszczyciela czołgów, uzbrojonego w pancerzownice o zasięgu rzędu 100-200 m, wydaje się mocno dyskusyjna. Amerykańskie czołgi standardowo uzbrojone były w przeciwlotniczy karabin maszynowy na wieży. Zbliżenie się do nich w dzień powolnym samolotem na odległość strzału z Panzerfausta byłoby powiedzmy sobie raczej mocno ryzykowne. W innych walczących krajach takie km-y spotykano co prawda rzadziej, ale znowuż ich zainstalowanie nie stanowiłoby większego problemu technicznego. Gdyby zaszła taka potrzeba, można by to zapewne zrobić bardzo szybko, nawet w warunkach polowych jakieś improwizowane instalacje itp. A z kolei w nocnych atakach, gdzie taki samolot trudno byłoby ostrzelać w ciemności (patrz sąsiedni wątek o kukuruźnikach), to i on sam miałby zapewne potężne trudności z odnalezieniem i zaatakowaniem punktowego celu w rodzaju czołgu.
          • patmate Re: Bazooka Charlie - 6 czołgów 15.08.12, 20:04
            > Ciekawostka...
            >
            > Z instalacją Bazooki to nawet łatwiej. Rakieta ma zapłon elektryczny, więc prze
            > prowadzenie odpowiednich kabli, podłączenie do instalacji pokładowej i jakiegoś
            > przełącznika-urządzenia spustowego wydaje się stosunkowo proste.

            Dlatego dziwi że Niemcy kombinowali z Panzerfaustem a nie z Panzerschreckiem w kombinacji np ze Storchem.
            A swoją droga to przecież też mieli swoja wersje bomb PTAB czyli S4 HL. Była większa/cięższa wiec i efekt odłamkowy był wiekszy.

            Pzdr
            • speedy13 Re: Bazooka Charlie - 6 czołgów 15.08.12, 20:52
              Hej

              patmate napisał:

              >
              > Dlatego dziwi że Niemcy kombinowali z Panzerfaustem a nie z Panzerschreckiem w
              > kombinacji np ze Storchem.

              Może ci konkretni Niemcy akurat nie mieli Panzerschrecka pod ręką... A może szkoda im było, pocisk Panzerschrecka miał takie osiągi, że rozważano go jako uzbrojenie całkiem normalnych samolotów szturmowych. W ramach programu Panzerblitz (lotniczej rakiety ppanc.) rozważane były właśnie Panzerschreck, ewentualnie z powiększonym silnikiem, rakieta bazująca na rosyjskiej M8 lecz z głowicą kumulacyjną oraz rakieta bazująca na R 4/M Orkan lecz z nadkalibrową głowicą kumulacyjną.

              > A swoją droga to przecież też mieli swoja wersje bomb PTAB czyli S4 HL. Była w
              > iększa/cięższa wiec i efekt odłamkowy był większy.

              Przede wszystkim wskutek zastosowania skorupy o znacznie grubszych ściankach (choć oczywiście było to związane z masą jak najbardziej). PTAB-2,5-1,5 miał jeśli dobrze pamiętam te ścianki grubości zaledwie 0,6 mm, na to jeszcze nakładano 1,5 mm koszulkę odłamkową (czyli taki "podkoszulek" raczej, dodam złośliwie). SD 4/HL miała tę skorupkę 9,5-milimetrowej grubości.

              Na temat efektywności odłamkowej PTAB-a nic nie znalazłem, poza tym, że była niewielka. SD 4/HL dawała średnio 300-400 odłamków o masie powyżej 1 g oraz gęstość 1 odłamek na m2 w promieniu 13 m.
              • maxikasek Re: Bazooka Charlie - 6 czołgów 15.08.12, 22:19
                PTAB-2,5-1,5 miał jeśl
                > i dobrze pamiętam te ścianki grubości zaledwie 0,6 mm, na to jeszcze nakładano
                > 1,5 mm koszulkę odłamkową (czyli taki "podkoszulek" raczej, dodam złośliwie)
                Czyli grubość circa otlulonych koszulką odłamkową RGD-33 lub Stielhgr.24 .
                • speedy13 Re: Bazooka Charlie - 6 czołgów 15.08.12, 23:14
                  Hej
                  maxikasek napisał:

                  > PTAB-2,5-1,5 miał jeśl
                  > > i dobrze pamiętam te ścianki grubości zaledwie 0,6 mm, na to jeszcze nak
                  > ładano
                  > > 1,5 mm koszulkę odłamkową (czyli taki "podkoszulek" raczej, dodam złośli
                  > wie)
                  > Czyli grubość circa otlulonych koszulką odłamkową RGD-33 lub Stielhgr.24 .

                  Ciężko to tak dokładnie porównać. W RGD-33 cały ten układ odłamkowy był względnie skomplikowany. Prócz koszulki (lekkiej lub ciężkiej, o grubości ścianek odpowiednio 1,5 lub 3 mm) wewnątrz korpusu była jeszcze zwinięta stalowa taśma o grubości 0,5 mm (4 zwoje) lub 1 mm (2 zwoje), nacinana w kwadraty, romby albo wcale, zależnie jak technologia dopisała. W efekcie granat w konfiguracji zaczepnej dawał ok. 2000 dość drobnych odłamków (0,1-0,3 g) rażących efektywnie w promieniu 5-7 m. Po nałożeniu koszulki (granat obronny) dochodziło do tego ok. 200 znacznie cięższych odłamków rażących efektywnie na 25 m.
                  (strefa niebezpieczna w obu przypadkach odpowiednio 25 i 100 m).

                  Jak to się ma do naszego PTAB-a trudno powiedzieć. Bomba większa to i więcej odłamków powinno być, za to bardzo duży ładunek i silny materiał wybuchowy sprawia że mogą być bardzo drobne, choć szybkie (bo o ile wiem koszulka nie była nacinana i zresztą wątpię by to wiele zmieniało przy tak cienkiej warstwie). W granatach był albo TNT albo amatol albo inne jeszcze mikstury na bazie azotanu amonu. A w PTAB-ach zaś TGA - mieszanina TNT, heksogenu i aluminium (akurat aluminium tu tylko brakowało jeszcze).
          • stasi1 ale przy tym karabinie 16.08.12, 19:58
            przeciwlotniczym nie zawsze dyżurował jakiś człowiek. Więc wolny samolot z zaskoczenia nadlatuje nad cel odpala i ucieka.Taż że czołgiście nawet okiem nie mrugneli.
            • patmate Re: ale przy tym karabinie 16.08.12, 21:41
              stasi1 napisał:

              > przeciwlotniczym nie zawsze dyżurował jakiś człowiek. Więc wolny samolot z zask
              > oczenia nadlatuje nad cel odpala i ucieka.Taż że czołgiście nawet okiem nie mru
              > gneli.

              ...tym bardziej szybki samolot....


              Pzdr
    • marek_boa Re: No to lu do koszyczka!:) 14.08.12, 14:57
      airwar.ru/enc/aww2/ut1b.html
      airwar.ru/enc/aww2/ut2mv.html
      airwar.ru/enc/aww2/pegas.html
      Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja