bmc3i
14.10.12, 05:05
Chciałbym zwrócić uwagę na rzadko poruszany w Polsce aspekt wyboru nowych okrętów podwodnych.
Nowe jednostki, będą pierwszymi okrętami podwodnymi od czasów budowy Orła i Sępa przed 2wś, na których konstrukcję i charakterystyki techniczne i taktyczno-operacyjne będziemy mieli wpływ. Do tej pory bowiem, od 1939 roku, z braku wyboru przyjmowaliśmy od innych to co łaskawie raczyli nam darować bądź sprzedać, bez zbytniego zaglądania koniowi w zęby. Tym razem, jako że sami podejmujemy decyzję co, za ile i u kogo kupic, mamy możliwość wyboru sprzedającego i produkującego oraz dostosowania konstrukcji do własnych wymagań - od poczatku do końca.
Niestety mam wrazenie, że jestesmy świadkami pewnej amatorszczyzny w tej mierze. Szukam opracowań na temat aspektór technicznych wymagań naszej MW i nie znajduję ich. Cos tam się urodziło w Akademii Marynarki WOjennej, ale czytajac opracowania AMW mam wrażenie że to mały Juzio przeczytał kilka zagranicznych stron internetowych i na ich podstawie zrobił jeden, drugi czy piąty kilkustronicowy artykuł na temat nie naszych wymagań, lecz dostepnych na rynku rozwiązań technicznych, czy porówniania potencjału bojowego współczesnych konwencjonalnych op, za pomocą przypadkowego programu COTS komputerowego, wzietego z zupełnie innej dziedziny. I to sa prac na poziomie akademickim.... Szczerze mowiąc, akurat na tematy poruszone tymi opracoaniami AMW które przeczytałem, za pomocą zachodnich ksiązkowych zródeł, sam byłbym w stanie napisać bardziej fachowe opracowania. Na podstawie czego więc, nasz MON, czy MW ustala wymagania dla nowych oop?
Jesli na podstawie takich źródeł, jak do dostępne, to przypuszczam że na tym forum mogłyby powstać nie gorsze wymagania wstępne (oczywiście gdybyśmy prędzej nie zwyzywali sie od różnych, co zakończyłoby wszelkie prace)
I dla odmiany, Australijczycy planując nastepcę Collinsów, od co najmniej 2004 roku już prowadzą badania naukowe na ten temat, publikowane są sążniste opracowania tylko nad wycinkowymi aspektami, jak opracowania prof. Jouberta, na temat wyłącznie hydrodynamiki, czy postulowanego kształtu kadłuba, współpracują z RANDem, który przeprowadza analizy na ich zamówienie, zapewne dawno już pracuje nad najrózniejszymi aspektami australijska spółka-córka Raytheona, etc., etc., aby gdy przyjdzie co do czego, australijski MON mial na podstawie czego dokonac wyboru, a nie na podstawie opracowań Wikipedii, czy specjalistów od stali pancernej z Bumaru, bądź "ekspertów" - jak ich tytułuje G. Wyborcza - ze MSiO, NTW, czy innego Raportu, jak nasz rząd.
Krótko mówiąc, jestem pełny obaw co do sposobu ustalania specyfikacji podstawowych wymagań dla naszych op. Póki co wyglada mi to na kompletną amatorszczyznę, w której kazdy może się obwołac, bądź zostac obwołany ekspertem przez najbliższych kolegów, bo przeczytał 3 ksiązki, w tym jedna to Wielkie Dni Małej Floty.
Proszę rozwiać moje obawy, jeśli sie mylę. Ale gdy np., marynarka izraelska przedstawiała IKL podstawowe wymagania dla okretów typu 800 (Delfin), to wskazała nawet że mają być 2 ubikacje i 2 natryski na 35 osób oraz ile osób jednocześnie musi byc w stanie swobodnie zjeść posiłek w kambuzie. Że o zaawansowanych sprawach, jak wymaganie sterów rufowych w konfiguracji X oraz sterów głebokości strukturze górnego pokładu śródokręcia nie wspomnę.
Krótko mówiąc, nie widzę w Polsce aktywności naukowej zmierzającej do zapewnienia Marynarce Wojennej optymalnej dla niej konstrukcji. Zamiast tego, jakieś przepychanki kilku publicystów miesięczników hobbystycznych, lobby bumarowskiego oraz lobby tej czy innej stoczni.