Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni?

17.02.13, 13:08
Punktów zapalnych, nawet potencjalnie, z Chinami nie mamy. Pieniędzy na sprzęt z najwyższej półki brak. Potencjalni przeciwnicy to w uzbrojeniu konwencjonalnym też nie pierwsza liga.
Czy takie np. FC-1 pl.wikipedia.org/wiki/Chengdu_FC-1 to nie lepszy pomysł niż przedłużanie w nieskończoność resursu MiGów-29 czy Su-22?
    • aso62 Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 13:40
      Bo to scheiss jest.

      > Czy takie np. FC-1 <a href="pl.wikipedia.org/wiki/Chengdu_FC-1" target="_blank"
      > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Chengdu_FC-1</a> to nie lepszy pomysł niż
      > przedłużanie w nieskończoność resursu MiGów-29 czy Su-22?

      Jeszcze lepszym pomysłem jest zakup BSL i F-16/18 lub 35.
      • gangut Ja bym osobiście optował za F-22 :-) 17.02.13, 13:43
        ale schodząc na ziemię - czy nie lepiej oprócz posiadanych F-16 mieć parę eskadr FC-1 niż trochę latającego złomu z lat 80-tych ew. mętne perspektywy zakupu (może za 15 lat, a może za 25) czegoś lepszego?
        • aso62 Re: Ja bym osobiście optował za F-22 :-) 17.02.13, 13:51
          Te złomy nie będą latały wiecznie. Su-22 zostaną wycofane w 2016-17, w tym samym czasie w Mirosławcu powstanie 12 Baza Bezzałogowych Statków Powietrznych. MiG-29 są trochę młodsze więc polatają trochę dłużej, Jedyną mętność perpektyw ich zastąpienia wprowadza opóźnienie programu F-35. Ale zapewniam cię, że następcę poznamy znacznie wcześniej niż za 15 lat.
          • gangut Ale to nie jest odpowiedź 17.02.13, 13:55
            "Za kilkanaście lat się zobaczy" to w ogóle nie jest żadna perspektywa. Zwłaszcza że sytuacja budżetu w dalszej perspektywie rysuje się mrocznie.
            • aso62 Re: Ale to nie jest odpowiedź 17.02.13, 13:58
              Jakie kilkanaście lat? Temat Su-22 jest już rozstrzygnięty, odpowiedź poznasz w ciągu paru lat. Temat MiG-29 rozstrzygnie się przed 2020.
              • gangut Temat Su-22 jest rozstrzygnięty o tyle 17.02.13, 14:05
                że zostaną wycofane zanim zaczną się rozsypywać w powietrzu (obyśmy zdążyli). MiG-ów to też dotyczy. Wartość bojową obu maszyn na współczesnym polu walki pomijam.
                Moje pytanie nie dotyczyło tego "czy trzeba zastąpić MiGi i Su" bo to jest oczywiste tylko "dlaczego nie rozpatrujemy - choćby w charakterze wariantu alternatywnego - zakupu maszyn chińskich".
                • aso62 Re: Temat Su-22 jest rozstrzygnięty o tyle 17.02.13, 14:15
                  Na to odpowiedziałem w pierwszym poście - nie, bo są gó...ane i szkoda tracić na nie czas i pieniądze.
                  • gangut No nie odpowiedziałeś wcześniej, ale ok - 17.02.13, 14:19
                    problem tylko czy jest to tzw. "wiedza obiegowa"("bo chińskie trampki się rozpadają po miesiącu"), czy też oficjalne stanowisko MON po zbadaniu sprawy.
                    • aso62 Re: No nie odpowiedziałeś wcześniej, ale ok - 17.02.13, 14:46
                      MON nie musi niczego szczegółowo badać, istnieją "raporty konsumentów" z krajów które miały nieszczęście kupować chińską broń.
                      • gangut "MON nie musi niczego szczegółowo badać" 17.02.13, 14:49
                        Kwintesencja polskiej "myśli wojskowej" XXI w.
                        • aso62 Re: "MON nie musi niczego szczegółowo badać" 17.02.13, 16:41
                          To się odnosiło do konkretnego przykładu. W praktyce nie ma czego badać bo Chińczycy nam swojej broni nie oferują, nie uczestniczą w przetargach. I dobrze robią, bo nie mają po co.
                          • gangut Konkretnym przykładem był FC-1 17.02.13, 16:44
                            i, Którego Pakistan kupuje - bagatela - 250 sztuk i, o ile wiem, nie wycofuje się z kontraktu. Ile my mamy naszych F-16? Niecałe 50?
                            Co do przetargów - no chyba jakieś zainteresowanie ze strony organizatora musi być? Przynajmniej tak jest w sektorze cywilnym.
                            • marek_boa Re: Konkretnym przykładem był FC-1 17.02.13, 16:58
                              A bo to faktycznie tak jest! Tu Aso troszeczkę Sobie Poleciał!:) To zazwyczaj kraj zainteresowany kupnem rozsyła oferty do firm ,które chciałby widzieć w danym konkursie!
                              -Pozdrawiam!
                              • aso62 Re: Konkretnym przykładem był FC-1 17.02.13, 17:26
                                Wracamy do punktu wyjścia - nie wysyła się zapytań ofertowych do dostawców których po szczegółowej analizie uznało sie za bezsensownych.
        • ignorant11 Re: Ja bym osobiście optował za F-22 :-) 17.02.13, 15:41
          gangut napisał:

          > ale schodząc na ziemię - czy nie lepiej oprócz posiadanych F-16 mieć parę eskad
          > r FC-1 niż trochę latającego złomu z lat 80-tych ew. mętne perspektywy zakupu (
          > może za 15 lat, a może za 25) czegoś lepszego?
    • rakietnik Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 13:44
      Lepiej nie kupować uzbrojenia. Wydawanie kolejnych milionów dla wspierania Chin jest w mojej opinii nieodpowiedzialne. Lepiej środki te przeznaczyć na badania, szkolenia itp. Broń i uzbrojenie zawsze można kupić. Ludzi nie da się zastąpić a prawdziwą siłą współczesnych armii są odpowiednio wyszkolone kadry a nie broń.
      • gangut Polska wspierająca Chiny :-) 17.02.13, 13:49
        Widzę, że dobry humor w narodzie nie ginie :-)))
        • rakietnik Re: Polska wspierająca Chiny :-) 17.02.13, 13:57
          Dobry humor to podstawa sukcesu. Niemniej kupowanie uzbrojenia od Chin jest jednak wspieraniem tego państwa, jego przemysłu, myśli technicznej itp.
          • gangut No i co z tego? 17.02.13, 14:07
            Wspierasz je kupując właściwie wszystko - od gumek-recepturek po komputery.
            • rakietnik Re: No i co z tego? 17.02.13, 14:11
              Ja jak tylko mogę to nie kupuje towarów chińskich.
              • gangut Oj to ciężko Ci musi być 17.02.13, 14:16
                tym bardziej że masa produktów "made in UE" czy "made in USA" jest tak naprawdę chińskich, zrobionych w Chinach czy zawierających chińskie podzespoły.
                Ale to już offtopic - tak czy inaczej oczywiście, takie uzasadnienie miałoby swoją logikę w przypadku systemów uzbrojenia (z którą można się zgadzać lub nie) rzecz w tym że ja takich uzasadnień od naszych wojskowych nie słyszałem.
            • rakietnik Re: No i co z tego? 17.02.13, 14:16
              Uzależnianie się w dziedzinie uzbrojenia od Chin wydaje mi się wielkim zagrożeniem. Nie mogę tego ładnie uzasadnić ( a tak naprawdę to mi się nie chce), ale zdrowy rozsądek i logika podpowiada, że taki krok byłby nieodpowiedzialny, pod każdym względem.
    • karakalla Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 15:06
      Nie, na przykład z powodu trwającej niesamodzielności konstrukcyjno-produkcyjnej Chin i konieczności uzgadniania całego łańcucha dostaw z innymi podmiotami, które mogą mieć interes rozbieżny z integratorem — np. taki kluczowy element, jak rosyjskie silniki.

      Ciekawe, że JF-17, na którym niby powinno latać pół Trzeciego Świata, bo tani i katalogowe parametry ma całkiem niczego sobie, nikt jeszcze poza Pakistanem, na którego potrzeby projekt zrealizowano, nie kupił, mimo intensywnego marketingu i ogłaszania od wielu lat, że już-już-za momencik kontrakt.
      • gangut Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 15:13
        Rosyjskie silniki jak czytam (w Wiki co prawda) mają być tylko w pierwszych 50 egz. Co zaś do "wielu lat" to nie przesadzaj, to świeża konstrukcja.
        Sam JF-17 podałem zresztą jako przykład, nie chodzi o ten właśnie konkretny samolot, czy w ogóle o samolot, tylko o to że kraj który jest taki bidny że np. jedyne nowoczesne czołgi ma te, które dostał za darmo od sąsiada, chyba powinien wykazać trochę elastyczności i pomysłowości w poszukiwaniu dostawców uzbrojenia?
        • rakietnik Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 15:22
          Ale dlaczego w Chinach. Z punktu widzenia politycznego i technologicznego jest to rozwiązanie prawie najgorsze z możliwych. Poza tym jaka jest wiarogodność Chin jako dostawcy uzbrojenia?
          • gangut Właśnie odwrotnie 17.02.13, 15:38
            Z punktu widzenia politycznego - kraj niezaangażowany, politycznie neutralny, potencjalnych pól konfliktu z Polską nie ma. W dodatku potencjalny przeciwnik naszego (w mniemaniu niektórych) głównego zagrożenia - Rosji :-)
            Z punktu widzenia technicznego - no właśnie trzeba patrzeć. Gdyby Wojsko Polskie dusiło się z nadmiaru pieniędzy, brałoby się to co najlepszego z USA, Francji czy Szwecji i po problemie. No a skoro jest jak jest (i dużo lepiej nie będzie) - to trzeba patrzeć na to co jest dostępne na rynku.
            • rakietnik Re: Właśnie odwrotnie 17.02.13, 16:10
              Rosnąca pozycja międzynarodowa Chin będzie oznaczać z czasem również ekspansję terytorialną. Przekonały się o tym Indie, Wietnam, Filipiny, Japonia. W przyszłości przekona się o tym również Rosja i Kazachstan. Poza tym problemy wewnętrzne państwa środka mogą być gaszone w oparciu o kartę nacjonalistyczną i ekspansywną - wiele reżimów w trudnych sytuacjach wywołuje wojny by utrzymać się u władzy. Na arenie międzynarodowej Chiny są postrzegane jako przeciwnik USA oraz szeroko rozumianego zachodu (popatrz na głosowania w ONZ) Tymczasem USA i ten zachód to nasi sojusznicy. Kupowanie broni od jakiegoś państwa oznacza również współpracę polityczną a nawet rodzaj sojuszu. Kupno samolotów od Chin oznacza tak naprawdę zacieśnienie stosunków chińsko-polskich i rozluźnienie związków z NATO - czy to jest w naszym interesie?
              Technologicznie Chiny zdecydowanie odstają od zachodu więc samoloty te po 20 latach pewnie nadawałyby się na złom. Zresztą czy warto kupować dużą ilość przeciętnego sprzętu? Nie lepiej kupić mniej a lepiej?
              • gangut Re: Właśnie odwrotnie 17.02.13, 16:23
                "Rosnąca pozycja międzynarodowa Chin będzie oznaczać z czasem również ekspansję terytorialną."
                Ekspansja terytorialna USA zakończyła się dużo wcześniej, niż ktoś zaczął to państwo traktować poważnie. Incydenty zbrojne, czy wojny z udziałem Chin po II wojnie światowej odnoszą się właśnie do okresu, kiedy Chińscy żołnierze biegali na piechotę w trampkach i z licencyjną pepeszą.
                "Poza tym problemy wewnętrzne państwa środka mogą być gaszone w oparciu o kartę nacjonalistyczną i ekspansywną" - póki co, "problemy wewnętrzne" Chin to pikuś w porównaniu z problemami np. naszego kraju, ale ani Kaczor, ani Tusk, ani Miller nie wołają "na Wilno, na Lwów".
                "Na arenie międzynarodowej Chiny są postrzegane jako przeciwnik USA oraz szeroko rozumianego zachodu" - na arenie międzynarodowej Chiny są postrzegane przede wszystkim jako państwo niezaangażowane. Na ich miejscu w RB ONZ tak samo zachowywałyby się Indie, Indonezja czy Brazylia.
                "Tymczasem USA i ten zachód to nasi sojusznicy." -tak. Czy to oznacza że mamy przez to zostać bez samolotów i na archaicznych T-72?
                "Kupowanie broni od jakiegoś państwa oznacza również współpracę polityczną a nawet rodzaj sojuszu." - co nie przeszkadzało np. Grecji, członkowi NATO, kupować broń od Rosji, Rosjanom kupować broń od Francji itp.
                "Kupno samolotów od Chin oznacza tak naprawdę zacieśnienie stosunków chińsko-polskich i rozluźnienie związków z NATO" - dlaczego? patrz wyżej.
                "Technologicznie Chiny zdecydowanie odstają od zachodu" - a tu by już trzeba patrzeć na konkrety, na nasze możliwości i potrzeby, na ofertę itp. Tym bardziej że w pewnych dziedzinach to się zmienia jak w kalejdoskopie.
                "Zresztą czy warto kupować dużą ilość przeciętnego sprzętu? Nie lepiej kupić mniej a lepiej?" - no chyba nie zawsze, skoro kupujemy np. F-16 a nie F-15 czy Rafale.
                • rakietnik Re: Właśnie odwrotnie 17.02.13, 17:26
                  Nie chce się spierać, ale w mojej opinii koszty polityczne takiej transakcji przewyższają zyski ekonomiczne (o ile w ogóle te zyski by były). Kupno uzbrojenia, szczególnie takiego strategicznego jak samoloty bojowe oznacza prawie zawsze ścisłą współpracę między państwem kupującym i sprzedającym. Państwo sprzedające prawie zawsze dba o państwo które dokonało zakupu. Tak więc decydując się na zakup amerykańskich samolotów zdecydowaliśmy się jednocześnie na ściślejszą współpracę z polityczną i wojskową z USA. USA teraz ma interes by nas ochraniać, co więcej ma możliwości by te ochronę zapewnić. Teraz popatrz się na Chiny jest to państwo niedemokratyczne, targane licznymi problemami, ma jak na dzień dzisiejszy jeszcze słabą armię a w razie jakiegoś konfliktu (powiedzmy, że Polskę zaatakuje Rosja, to Chiny na pewno nie udzielą nam pomocy, bo ich możliwości są ograniczone, to po pierwsze a po drugie mogą po prostu poprzeć w tym konflikcie Rosję. Co do Grecji to jest to przypadek wyjątkowy i nie należy się nim kierować w podejmowaniu jakichkolwiek strategicznych decyzji.
                  • gangut Re: Właśnie odwrotnie 17.02.13, 17:44
                    Nie miałbym absolutnie nic przeciwko, gdybyśmy kupowali te amerykańskie samoloty! Tylko że te niecałe 50 szt. to cyrk a nie przezbrojenie lotnictwa!
                    • rakietnik Re: Właśnie odwrotnie 17.02.13, 17:54
                      Ale po co nam na dzień dzisiejszy więcej? W konflikcie z Rosją 800 to mało. A przeciwko Litwie to czym dysponujemy to aż nadto. Poza tym 50 szt. można traktować jako bazę szkoleniową itp.
                • cie778 dwie uwagi 18.02.13, 20:18
                  gangut napisał:

                  > > Rosnąca pozycja międzynarodowa Chin będzie oznaczać z czasem również ekspansję
                  > > terytorialną.
                  > Incydenty zbrojne, czy wojny z udziałem Chin po II wojnie światowej odnoszą się właśnie
                  > do okresu, kiedy Chińscy żołnierze biegali na piechotę w trampkach i z licencyjną pepeszą.

                  Wietnam, Filipiny, Spratly? To są incydenty wywołane przez armię "w trampkach i z pepeszami"? btw - za wodza Mao Chiny zdołały się postrzelać z w zasadzie wszystkimi możliwymi sąsiadami do których jest sens dotrzeć na piechotę. No i i ich zwycięstwa na tyle zaczęły przypominać te sowieckie nad Finlandią czy Estonią, że się na czas jakiś uspokoili. Co nie znaczy, że sąsiedzi mniej się boją i zbroją.

                  > > Poza tym problemy wewnętrzne państwa środka mogą być gaszone w oparciu o kartę
                  > > nacjonalistyczną i ekspansywną
                  > póki co, "problemy wewnętrzne" Chin to pikuś w porównaniu z problemami np. naszego
                  > kraju, ale ani Kaczor, ani Tusk, ani Miller nie wołają "na Wilno, na Lwów".

                  Bo my nie jesteśmy w stanie odbić Lwowa, a Chińczycy najwyraźniej uznali, że ichni mogą? Czy to oficjalne wydarzenia (wyspy japońsko-chińskie i "przy okazji" wyraźnie sterowany pogrom firm japońskich w Chinach), czy prywatne relacje znajomych będących w Chinach wyraźnie wskazują na pompowanie miejscowych nacjonalistycznym mrzonkami.

                  pozdrawiam
                  jasiol
        • karakalla Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 16:22
          Problem w tym, że z tymi alternatywnymi silnikami jest trochę jak z Yeti, podobno istnieją, ale nie da się tego potwierdzić poza badaniami prototypów.

          Jeżeli chodzi o ogół, to w zasadzie nie należałoby systemów z Chin a priori odrzucać, aczkolwiek bardziej idąc drogą Turków, którzy biorą stamtąd to, czego nie dostaną skądinąd, czyli np. technologie balistycznych pocisków rakietowych, czy być może szerszy niż od innych dostawców dostęp do wiedzy dotyczącej pocisków przeciwlotniczych średniego zasięgu. Tyle że "my" w zasadzie nie mamy takich ambicji, jak Turcy. Ale może być np. tak, że Amerykanie będą marudzić przy JASSM, Europa przy KEPD czy SCALPie, wtedy czemu nie uderzyć do Pekinu? Albo kupić ich ustrojstwo jako uzupełnienie droższego sprzętu zachodniego?

          Systemy konwencjonalne mogą być marnym przykładem, np. takie czołgi - np. zapłacimy mało za coś, co moglibyśmy sobie zrobić z równym powodzeniem sami w Łabędach jako kolejną ewolucję PT-91 z korzyściami dla rodzimej gospodarki, albo w ostatecznym rozrachunku dużo za coś wprawdzie formalnie nowocześniejszego, ale kiepsko zintegrowanego, a do tego problematycznego pod względem dostaw i obsługi. Zresztą biedni nie jesteśmy, budżet mamy naprawdę spory, problemem są raczej decyzje dotyczące alokacji środków (np. kwestia wielkości armii, czy powinniśmy utrzymywać 100 tys., czy obciąć do 70-80 tys. i mieć na inwestycje) czy konkretnych programów.
        • marek_boa Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 16:35
          To "mają być" przestało być aktualne już trzy lata temu Gangut! Dziwnym trafem ilość zakontraktowanych przez Chiny silników RD-93 równa się 2 razy takiej ilości samolotów FC-17 ,którą chce posiadać Pakistan!:) No bo po grzyba Chińczykom 500 silników RD-93 ,które wykorzystywane są tylko i wyłącznie w tym samolocie??!
          -Pozdrawiam!
          P.S. Pakistan zamierza zakupić ogółem 250 tych samolotów w dwóch wersjach oznaczonych z Angielska "Transze":
          - 50 sztuk "Transze I"
          - 200 sztuk "Transze II"
          • karakalla Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 17:50
            > No bo po grzyba Chińczykom
            > 500 silników RD-93 ,które wykorzystywane są tylko i wyłącznie w tym samolocie??

            Ale dorzućmy jeszcze kolejny potencjalny typ wyłącznie eksportowy, J-31, jeżeli oczywiście dojdzie do stadium finalizacji w postaci realnej oferty dla klientów.
            • marek_boa Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 17:58
              Tu bym się wstrzymał z komentarzem!:) To ,że prototyp ponoć lata na Rosyjskich silnikach wcale nie oznacza ,iż będą to silniki docelowe! Nie patrząc na tematykę techniczną a tylko na wydźwięk propagandowy to dla Chińczyków jest nie do przyjęcia sprzedaż takiego samolotu napędzanego Rosyjskimi silnikami! Moim zdaniem staną na uszach aby dopracować WS-13A!
              -Pozdrawiam!
              • karakalla Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 21:48
                Zgoda, jednak chcieć nie zawsze znaczy móc, a z silnikami mają potężne trudności. Nawet za 5 czy 6 lat może się okazać, że jedynym sprawnym źródłem napędu, dostępnym w wystarczających ilościach, jest poczciwy Klimow.
                • marek_boa Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 22:34
                  No i tu zaczynają się schody dla Chińczyków! Aby wyeksportować samolot z Rosyjskimi silnikami muszą uzyskać na to Rosyjską zgodę a w tym przypadku Rosjanie są bardzo wyczuleni! Tak było z FC-1 dla Pakistanu! Najpierw Rosjanie skonsultowali sprawę z Indiami a dopiero później wyrazili zgodę!
                  -Pozdrawiam!
      • marek_boa Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 16:13
        Fakt! 20-25 mln$ to to dużo nie jest! Jak do tej pory jedynym krajem ,który wyraził zainteresowanie kupnem tych samolotów po za Pakistanem jest Azerbejdżan! Co ciekawe nigdy nie zamierzali i nie zamierzają nadal wprowadzić go na uzbrojenie Chiny!:)
        -Pozdrawiam!
        • karakalla Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 16:23
          A brak zainteresowania sił zbrojnych państwa-głównego konstruktora negatywnie wpływa na wiarygodność systemu na świecie...
          • marek_boa Re: Dlaczego nie rozważamy zakupu chińskiej broni 17.02.13, 17:02
            Do takich wniosków doszli i Rosjanie - vide zakup Su-30SM i Su-30M2, MiG-29K i MiG-29KUB a także kontrakt w niedalekiej przyszłości na MiG-35D! Można jeszcze dorzucić Mi-35M!
            -Pozdrawiam!
    • rozkoszny_bobasek Uważam że.. 18.02.13, 17:43
      należy powrócić do projektu PZL I-22 "Iryda".
      Wstyd aby dzikusy pakistańskie miały własny samolot, a my nie..
      • gangut Nie przesadzaj 18.02.13, 17:57
        Dzikusy raczej nie mają (własnej) broni jądrowej, zresztą Pakistan to dawna część Indii, więc kulturowo znajdują się w kręgu dawnego Imperium Brytyjskiego.
    • cie778 Dlatego, że to nie ma sensu, a nie ma... 18.02.13, 21:37
      ...bo:

      1. opisane przez karakallę problemy z ich samodzielnością konstrukcyjno-produkcyjną (śliczny eufemizm ;-)) powodujące, że pomimo kopiowania wszystkiego, co im w ręce wpadnie nadal nie są w stanie samodzielnie dostarczać systemów uzbrojenia. Przecież myśliwiec to nie tylko płatowiec, ale i silnik, elektronika, uzbrojenie itd. A z tym są nadal często w d... u murzynów. Co od ręki uzależnia od dostawców podsystemów, czyli głównie Rosji - nikt inny już do Chin niczego nie dostarcza. Znaczy się Amrammów z FC-17 nie zintegrujemy.

      2. Potężne zapóźnienie. Chińczycy od lat produkują znakomite (no - może trochę mniej trwałe) kopie sprzętu nowoczesnego u dostawcy 20-30 lat wcześniej. I mimo zaklęć ich zwolenników dystans się od lat nie zmienia, po prostu zapóźnienie przesuwa się w inne "obszary krytyczne". Niby robią obecnie samodzielnie płatowce, ale krytyczne obecnie są silniki i elektronika, a rozpatrując nie samolot a system to elektronika i uzbrojenie. Po co nam myśliwiec z kopią Sparrowa?

      3. Tragiczna jakość i trwałość. Sprzęt wschodni "od zawsze" był mniej trwały - taka filozofia. Chinole doprowadzili jednak tą filozofię do poziomu Me-262 i okolic - płatowce o trwałości 200 godzin i takie klimaty dla seryjnie robionych klonów MiGa-19. Ostatnio pewnikiem poszło to w górę (tak jak u Rosjan), ale nie ma sposobu, żeby kolesie dla których szczytem techniki jest kopia wersji Su-27 z lat '80 sami robili coś trwalszego. Imo oznacza to, że Chińczycy osiągają trwałość ok. 1000 h, podczas gdy zachodnie samoloty powyżej 5 tys. h.
      To jest różnica nie tylko w kosztach zakupu, ale i we współczynnikach dyspozycyjności sprzętu: jak fantom trzeba robić przeglądy co 40 godzin, to nie ma sposobu, żeby samolot często latał. Nie spotkałem się z szacunkami gotowości sprzętu chińskiego, ale imo byłoby sukcesem, gdyby były powyżej 50%. Czyli aby mieć tyle samo FC-17 co naszych F-16 (gotowość ztcp 85%) to trzeba ich kupić 80 sztuk (zamiast 48).

      Całość się nie opłaca.

      pozdrawiam
      jasiol
    • ignorant11 Rozwazmy indyjska i nawet.. kimejska:)) 20.02.13, 20:44

      Sława!

      No i nie zapominajmy o wielkich sukcesach samolotów... irańskich:)))


      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
Inne wątki na temat:
Pełna wersja