Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć USA??

06.04.13, 21:25
... ten wątek jak blitz przemknął przez moją percepcję tematu. W pierwszym porywie odrzuciłem ten trop jako zdecydowany intelektualny, acz ... BZDET. Jednakowoż po lekturze artykułu w Stars n' Stripes, poczułem się ciutkę niewyraźnie. Tak jakby ktoś podzielał moją intuicję, bo ...
Bo co tak, na prawdę instytucje wywiadu USA wiedzą o Korei??? O stopniu zaawansowania programu nuklearnego. O technologii umożliwiającej miniaturyzację ładunków nuklearnych, o liczbie głowic. Dosłownie ... nic!!! Informacje z różnych agend rządu federalnego, jak wynika z treści artykułu, są z reguły niepełne i ... sprzeczne. I tak DIA /Defence Intelligence Agency/ stwierdza przed Senacką Komisją w 2005 roku, że Korea posiada zdolność uzbrojenia pocisku w strategicznego w głowicę nuklearną. Czemu zdecydowanie zaprzeczył ... Pentagon. Oczywiście, treść artykułu może stanowić typowy tzw 'blackmail'. Mający na celu zbudować fałszywy obraz wiedzy instytucji wywiadu USA n.t. Korei Płn. Czego wypada sobie jedynie życzyć ...

k'link:www.stripes.com/news/pacific/could-north-korea-hit-its-neighbors-with-nukes-1.215322
    • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 21:35
      Ameryka jest tylko sojusznikiem znajdującej sie na 1 linii frontu Koreii Południowej, a Koreańczyków z południa nie da sie antropologicznie i kulturowo odróznić od ich rodaków z północy. Jest oczywiste, że południe ma mase tajnych agentów na północy, w tym wtyczki w pólnocnych osrodkach nuklearnych, politycznych i sztabach wojskowych.
      • argonauta10 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 21:54
        bmc3i napisał:

        > Ameryka jest tylko sojusznikiem znajdującej sie na 1 linii frontu Koreii
        > Południowej, a Koreańczyków z południa nie da sie antropologicznie i kulturowo
        > odróznić od ich rodaków z północy.

        Gdyby tak zapytac jednego i drugiego o szybkosc internetu jaki ma w domu to chyba by migiem wyszlo ktory jest ktory, albo pare szczegolow z filmow, gier, gadzetow, itp
        • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 21:56
          argonauta10 napisał:

          > bmc3i napisał:
          >
          > > Ameryka jest tylko sojusznikiem znajdującej sie na 1 linii frontu
          > Koreii
          > > Południowej, a Koreańczyków z południa nie da sie antropologicznie i kult
          > urowo
          > > odróznić od ich rodaków z północy.
          >
          > Gdyby tak zapytac jednego i drugiego o szybkosc internetu jaki ma w domu to chy
          > ba by migiem wyszlo ktory jest ktory, albo pare szczegolow z filmow, gier, gadz
          > etow, itp


          Chozi mi o to, człowiek z południa łatwo może zostac agentem na północy (i odwrotnie), nie niesposób go fizycznie odroznic. Taka sama budowa antropologiczna, taki sam jezyk, etc, etc. Łatwo wtopic sie w miejscowe społeczeństwo.
          • argonauta10 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 22:11
            bmc3i napisał:

            > Chozi mi o to, człowiek z południa łatwo może zostac agentem na północy (i odwr
            > otnie), nie niesposób go fizycznie odroznic. Taka sama budowa antropologiczna,
            > taki sam jezyk, etc, etc. Łatwo wtopic sie w miejscowe społeczeństwo.

            Kiedys mieszkalem w jednym domu z koreanskim studentem z Seulu, ten mi mowil ze potrafi rozpoznac rodakow z polnocy po akcencie, jest jakas tam delikatna roznica.
            • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 22:44
              argonauta10 napisał:

              > bmc3i napisał:
              >
              > > Chozi mi o to, człowiek z południa łatwo może zostac agentem na północy (
              > i odwr
              > > otnie), nie niesposób go fizycznie odroznic. Taka sama budowa antropologi
              > czna,
              > > taki sam jezyk, etc, etc. Łatwo wtopic sie w miejscowe społeczeństwo.
              >
              > Kiedys mieszkalem w jednym domu z koreanskim studentem z Seulu, ten mi mowil ze
              > potrafi rozpoznac rodakow z polnocy po akcencie, jest jakas tam delikatna roz
              > nica.

              60 lat kompletnej izolacji Korei Północnej musiało pozostawic jakies skutki także w sferze języka, ale z drugiej strony, skąd ten Twoj sasiad może to naprawde wiedzieć? Przypuszczam że nie miał okazji byc na pólnocy, a u siebie mógł miec kontakt z "północnymi" jedynie jako uciekinierami w południowej telewizji.
              • argonauta10 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 22:53
                On znal to z tv, sygnal telewizyjny i radiowy dociera przez granice, i jakies szczegolne wydarzenia z polnocy pokazuja w tv na poludniu, potrafia wylapac ze akcent jakos minimalnie sie rozni, jak i slyszal w tv uciekinierow z polnocy. Kiedys puscilem mu sciagnieta piosenke, wojskowy marsz z jakimis slowami po koreansku, on mi przetlumaczyl i zaraz wiedzaial ze to piosenka z polnocy a nic mu nie mowilem skad to wziete. Poznal wlasnie jakies niewielkie roznice jezykowe.
                Mysle ze antropologicznie to ci z poludnia sa bardziej odpasieni niz ci z polnocy
                • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:16
                  Mimo wszystko, agentów uzyskuje się zwykle spośród dotychczasowych pracowników instytucji nuklearnych, nie wprowadza sie do nich ludzi z zewnątrz. A Koreańczykom z południa, jest na pewno łatwiej przekonac pólnocnego do współpracy, niz Amerykanom.
                  • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:25
                    Hm?! Mniemam ,że napisałeś ten tekst ot tak z głowy?!:) To teraz Napisz jak "przekabacić" Koreańczyka z Północy pracującego przy atomistyce i mieszkającego w zamkniętym mieście a także będącego 24 h/dobę pod obserwacją?! Radzieckie zamknięte miasta typu "Arzamas 16" przy reżimie tajności w KRL-D to jak Jałta na Krymie przy gułagu w Mogadanie!
                    • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:29
                      marek_boa napisał:

                      > Hm?! Mniemam ,że napisałeś ten tekst ot tak z głowy?!:) To teraz Napisz jak "pr
                      > zekabacić" Koreańczyka z Północy pracującego przy atomistyce i mieszkającego w
                      > zamkniętym mieście a także będącego 24 h/dobę pod obserwacją?! Radzieckie zamkn
                      > ięte miasta typu "Arzamas 16" przy reżimie tajności w KRL-D to jak Jałta na Kry
                      > mie przy gułagu w Mogadanie!


                      Na temat rezimu tajności w Korei, wiesz tyle co ja - czyli nic. A w sowieckich miastach zamknietych, Amerykanie potrafili zodbywac źródła informacji.
                      • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:38
                        Zdobywali - jak już nie były zamknięte!
                    • jopekpl Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 08.04.13, 16:44
                      marek_boa napisał:

                      > Hm?! Mniemam ,że napisałeś ten tekst ot tak z głowy?!:) To teraz Napisz jak "pr
                      > zekabacić" Koreańczyka z Północy pracującego przy atomistyce i mieszkającego w
                      > zamkniętym mieście a także będącego 24 h/dobę pod obserwacją?! Radzieckie zamkn
                      > ięte miasta typu "Arzamas 16" przy reżimie tajności w KRL-D to jak Jałta na Kry
                      > mie przy gułagu w Mogadanie!
                      marku może w podobny sposób jak Rosjanie przekabacili Rosenbergów, albo amerykanie kuklińskiego
                      nie ma rzeczy niemożliwych;-))
                      • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 08.04.13, 17:47
                        Jopuś ja wiem ,że nie ma rzeczy niemożliwych a,le orientuję się ciut-ciut w takich sprawach więc ciężko mnie ciemnotę wcisnąć tak jak to próbuje Matrek! Co innego pozyskać kogoś ideologicznie a co innego zrobić to za kasę - szczególnie ,że już za jej posiadanie można w KRL-D trafić do pierdla! Wiem prawie z autopsji jak wyglądała "opieka" Służby Bezpieczeństwa/kontrwywiadu nad synalkami/córciami prominentów w PRL ,którzy wyjeżdżali za granicę i wiem ,że Polscy naukowcy zajmujący się jakimiś ważnymi pracami na rzecz MON-u mieli tą "opiekę" lepszą niż Zachodni dyplomaci z placówek w Polsce! Uwierz na słowo ,że nawet w latach 50-tych PRL to była oaza wolności przy systemie inwigilacji jaki panuje w KRL-D!
                        -Pozdrawiam!
                        • ignorant11 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 09.04.13, 12:26
                          marek_boa napisał:

                          > Jopuś ja wiem ,że nie ma rzeczy niemożliwych a,le orientuję się ciut-ciut w tak
                          > ich sprawach więc ciężko mnie ciemnotę wcisnąć tak jak to próbuje Matrek! Co in
                          > nego pozyskać kogoś ideologicznie a co innego zrobić to za kasę - szczególnie ,
                          > że już za jej posiadanie można w KRL-D trafić do pierdla! Wiem prawie z autops
                          > ji jak wyglądała "opieka" Służby Bezpieczeństwa/kontrwywiadu nad synalkami/córc
                          > iami prominentów w PRL ,którzy wyjeżdżali za granicę i wiem ,że Polscy naukowcy
                          > zajmujący się jakimiś ważnymi pracami na rzecz MON-u mieli tą "opiekę" lepszą
                          > niż Zachodni dyplomaci z placówek w Polsce! Uwierz na słowo ,że nawet w latach
                          > 50-tych PRL to była oaza wolności przy systemie inwigilacji jaki panuje w KRL-D

                          Alez to wszystko prawda, ale kto pilnuje pilnowanych???
                          > !
                          > -Pozdrawiam!
      • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 22:56
        Oczywiście ,że się da! W dodatku właśnie antropologicznie! Stałe niedojadanie i braski w wyżywieniu skutkują zmianami anatomicznymi! To ,że ludziom ,którzy nie mieszkają lub nie przebywają w Azji odróżnienie Chińczyk\a od Japończyka czy Koreańczyka sprawia problem wcale nie znaczy ,że ludy Azjatyckie nie rozpoznają się już na pierwszy rzut oka!
        Bardzo mało prawdopodobne by Korea Południowa miała dużą sieć agentów w Korei Północnej - izolacja ma to do siebie ,że ciężko jest pojawić się komuś nowemu aby nikt tego nie zauważył! Tym bardziej przy pracach w kompleksach związanych z atomistyką! Czyli najściślej strzeżonych przez kontrwywiad!
        • argonauta10 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:06
          No wlasnie. Kimea ma zapewne sporo agentow na poludniu ale odwrotnie to juz bardzo watpliwe. Rygor, zezwolenia na podroz ograniczaja mozliwosci penetracji, posterunki policyjne od sprawdzanai podrozujacych. Wiedza co sie dzieje w "najlepszym" panstwie do zycia jest mocno ograniczona. Troche obce ambasady doniosa a to nie wiele. Nie wiadomo kim byl Kim Dzong Un, nie bardzo bylo wiadomo ile Kim Dzong Il ma dzieci i z kim. Kiedy umarl Kim Dzon Il dostalo sie poludniowokoreanskiemu wywiadowi ze nic o tym nie wiedzial a fakt wyszedl z kimejskiej telewizji.
        • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:08
          marek_boa napisał:

          > Bardzo mało prawdopodobne by Korea Południowa miała dużą sieć agentów w Korei
          > Północnej - izolacja ma to do siebie ,że ciężko jest pojawić się komuś nowemu a
          > by nikt tego nie zauważył! Tym bardziej przy pracach w kompleksach związanych z
          > atomistyką! Czyli najściślej strzeżonych przez kontrwywiad!


          Przeciez mimo wszystko, tak sa rózni obcokrajowcy, a skolo tak, to słuzby maja specjalne techniki przekonywania do wspolpracy z obcym wywiadem, takze pracowników osrodków atomowych.
          • argonauta10 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:18
            Ciekaw jestem jakie sa techniki na zejscie ze szlaku. Do Kimei mozna od czasu do czasu wjechac turystycznie, kraj walut potrzebuje. Oglada sie pokazowe osiedla, kolchozy, zero rozmow z miejscowymi, dostaje sie "opiekunow" ktorzy wszystkiego pilnuja. Nie da sie urwac i pojsc w swoja strone. Tam nawet dyplomaci z ambasad maja mocno ograniczone poruszanie, pracownicy misji humanitarnych tez za bardzo nie byli wpuszczani. Bialego lub czarnego czlowieka migiem tam wypatrza jakby sie urwal z wycieczki. Pozostaje jakis Koreanczyk ale musialby miec jakies lewe papiery na poruszanie sie, a w takim kraju przebywanie w poblizu osrodka atomowego moze byc juz baaaaaardzo podejrzane. Jak tam podobno mozna kulke w tyl glowy zarobic za posiadanie walut bez zezwolenia, sluchanie zagranicznego radia, posiadanie tel. komorkowego. Pozyskanie informatorow z osrodka atomowego byloby baaaaaardzo trudne w takim kraju
            • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:33
              argonauta10 napisał:

              > Ciekaw jestem jakie sa techniki na zejscie ze szlaku. Do Kimei mozna od czasu d
              > o czasu wjechac turystycznie, kraj walut potrzebuje. Oglada sie pokazowe osiedl
              > a, kolchozy, zero rozmow z miejscowymi, dostaje sie "opiekunow" ktorzy wszystki
              > ego pilnuja. Nie da sie urwac i pojsc w swoja strone. Tam nawet dyplomaci z amb
              > asad maja mocno ograniczone poruszanie, pracownicy misji humanitarnych tez za b
              > ardzo nie byli wpuszczani. Bialego lub czarnego czlowieka migiem tam wypatrza j
              > akby sie urwal z wycieczki. Pozostaje jakis Koreanczyk ale musialby miec jakies
              > lewe papiery na poruszanie sie, a w takim kraju przebywanie w poblizu osrodka
              > atomowego moze byc juz baaaaaardzo podejrzane. Jak tam podobno mozna kulke w ty
              > l glowy zarobic za posiadanie walut bez zezwolenia, sluchanie zagranicznego rad
              > ia, posiadanie tel. komorkowego. Pozyskanie informatorow z osrodka atomowego by
              > loby baaaaaardzo trudne w takim kraju


              Argonaut, w czasah zimnej wojny, do wspolpracy z obcym wywiadem, przekonywani byli nawet najwyzszi dostojnicy panstwowi, lub ich bezposredni wspolpracowanie, a nawet najwyzsi szefowie wywiadów i kontrywwiadów. Dobrze wiesz, ze nie ma ludzi ktoryzhc nie mozna kupić, lub w inny sposob przekonac do wspolpracy.
              • argonauta10 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:51
                Jak pamietam to Hitler praktycznie nie mial wywiadu w ZSRR, po 2 wojnie Zachod tez za bardzo nie wiedzial co sie w ZSRR dzieje. Pojawil sie taki Oleg Pienkowski, ale sam pierwszy wyszedl z tajnymi materialami. Spadl jak gwiazka z nieba,a nie bylo nikogo innego.
                Kogo tam wiecej zwerbowano w ZSRR?
                • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:58
                  argonauta10 napisał:

                  > Jak pamietam to Hitler praktycznie nie mial wywiadu w ZSRR, po 2 wojnie Zachod
                  > tez za bardzo nie wiedzial co sie w ZSRR dzieje. Pojawil sie taki Oleg Pienkows
                  > ki, ale sam pierwszy wyszedl z tajnymi materialami. Spadl jak gwiazka z nieba,a
                  > nie bylo nikogo innego.

                  A tych kilkuset agentów CIA ktorzty poniesli smierc w ZSRR, z tablicy wiszacej na scianie Langley, to wyjatki byli?


                  > Kogo tam wiecej zwerbowano w ZSRR?
                  • argonauta10 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 07.04.13, 00:23
                    Na tej tablicy wg ostatnich danych sa 103 gwiazdki a nie setki. W latach 70tych bylo ich lekko ponad 30, w 90tych juz sie nazbieralo 70. Jak popatrzec na tych nieutajnionych to zgineli w Zatoce Swin, Salwadorze i po roznych krajach, niekoniecznie komunistycznych, piloci w wypadkach, moze zestrzeleniach, albo i taki: William P. Boteler - Boteler was killed in a bombing attack on a restaurant frequented by CIA operatives that was committed by the group EOKA in Cyprus on June 16, 1956. Rozstrzelanych w ZSRR albo zabitych w tajnych akcjach jest niewielu z tej liczby

                    Infiltracja ZSRR byla dosc trudnym zadaniem, teraz Kimei tak samo. Kto tam bedzie ryzykowal kare rozstrzelania a rodzine w obozie pracy za szpiegostwo?
          • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:19
            Jacy obcokrajowcy Matrek?! Kilku Chińczyków pilnowanych lepiej niż Fort Knox?!
            • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:36
              marek_boa napisał:

              > Jacy obcokrajowcy Matrek?! Kilku Chińczyków pilnowanych lepiej niż Fort Knox?!


              Kilku chinczyków? Sam poznałem jednego Polaka ktory był w Koreii Północnej. A to tylko ja.
              A strefa przemyslowa w Pusan, o ktorej pisał Argonaut, to nie obcokrajowcy?
              • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:39
                Ty czasami Kontrolujesz to co Piszesz?! Pisałeś o obcokrajowcach zatrudnionych przy programie nuklearnym KRL-D!
                • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:55
                  marek_boa napisał:

                  > Ty czasami Kontrolujesz to co Piszesz?! Pisałeś o obcokrajowcach zatrudnionych
                  > przy programie nuklearnym KRL-D!

                  Ty nie wies co czytasz, alebo widzisz to co Ci wygodnie. Gdzie pisalem o obcokrajowcach zatrudnionych w programie nuklearnym? Link prosze.
                  • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 07.04.13, 10:32
                    forum.gazeta.pl/forum/w,539,143719396,143721607,Re_Czy_Kim_i_jego_Korea_moga_bolesnie_upokorzyc.html
                    No i co sklerotyku???!
                    • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 07.04.13, 20:07
                      marek_boa napisał:

                      > forum.gazeta.pl/forum/w,539,143719396,143721607,Re_Czy_Kim_i_jego_Korea_moga_bolesnie_upokorzyc.html
                      > No i co sklerotyku???!


                      Przeciez mimo wszystko, tak sa rózni obcokrajowcy, a skolo tak, to słuzby maja specjalne techniki przekonywania do wspolpracy z obcym wywiadem, takze pracowników osrodków atomowych.

                      I Ty w tym fragmencie widzisz mowe o obcokrajowcach, ta?

                      • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 07.04.13, 20:18
                        A Ty w tym fragmencie "Przecież mimo wszystko,tak są różni obcokrajowcy" nie Widzisz słowa >> obcokrajowcy<<???!
                        • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 07.04.13, 20:22
                          marek_boa napisał:

                          > A Ty w tym fragmencie "Przecież mimo wszystko,tak są różni obcokrajowcy" nie W
                          > idzisz słowa >> obcokrajowcy<<???!

                          Aha, wiec ty polegasz na zobaczeniu słowa, a nie na tresci zdania, tak?
                          Wobec tego jak dziecku w przedszkolu - wsrod wielu obcokrajowców w Korei pl, jest wielu oficerow operacyjnych wywiadu, ktorzy na pewno roznymi kanalami, bezposrednio i posrednio, nawiazuja kontakt z prcownikami przemyslu nuklearnego.

                          Co wiecej, wielu Polnocnych koreanczykow, bywa na zachodzie - jak chocby sam Kim, ktory studiowal w Szwajcarii. Na pewno takich synalkow wysoko ustawionych osob w panstwie , ktorzy mieli moznosc studiowania na zachodzie (tak samo jak partyjni synalkowie z PRL) - bylo wiecej. Byli tam poddani dzialaniu obncych wywiadów.


                          • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 07.04.13, 20:49
                            Matrek porównując PRL z KRL-D Dajesz tylko sygnał o tym ,że bladego pojęcia nie Masz o temacie Korei Północnej - niestety zauważam ,że o PRL również! Za cały okres PRL-u Amerykańskich szpiegów w Polsce można było policzyć na palcach obu rąk a i tak połowa z nich wpadła poprzez działania kontrwywiadu! Dziwnym trafem nie były to żadne "synalki dygnitarzy" bo ci z reguły gó..no wiedzą a i tak kontrwywiad i UB/SB cały czas trzymały nad nimi pieczę!
                            No więc brawo!:) Tak Kim na pewno został zwerbowany i jest Amerykańskim agentem!:) A Masz w ogóle jakieś dowody na to ,że nie liczyć "młodego" to jeszcze jakiś syn Północno Koreańskich prominentów studiował za granicą???! Bo ja bardzo wątpię! Tam jest tylko jedna rodzina panująca i tylko im wolno wszystko!
                            Tak,tak! Dane na temat rodziny Kimów nie są dostępne Południowo Koreańskiemu wywiadowi ale za to w Północno Koreańskim programie nuklearnym co drugi pracownik to agent!:)
                            Matrek mniej Oglądaj Bonda a więcej Czytaj fachowej literatury!
                            • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 08.04.13, 03:15
                              Jasne, tylko dynastia Kimow studiuje na zachodzie, a juz ich najbardziej zaufani współpracownicy nie. I w odróżnieniu, od funkcjonariuszy Układu Warszawskiego z róznych krajów, Ci nie nawiazuja jakichkolwiek kontaktów za granica.
                              • ignorant11 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 08.04.13, 10:54
                                bmc3i napisał:

                                > Jasne, tylko dynastia Kimow studiuje na zachodzie, a juz ich najbardziej zaufan
                                > i współpracownicy nie. I w odróżnieniu, od funkcjonariuszy Układu Warszawskiego
                                > z róznych krajów, Ci nie nawiazuja jakichkolwiek kontaktów za granica.

                                ubola ma szczegolny sposob postrzegania rzeczywistosci zupelnie jak misza:-):-):-)
                              • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 08.04.13, 12:14
                                Masz dowody na to ,że tak jest i jeszcze ktoś po za rodziną Kima tak studiował lub studiuje?! Bo ja pomimo usilnych poszukiwań nic na ten temat nie znalazłem!
                                A kontrwywiad nic o tym nie wie?!:)
            • argonauta10 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 23:39
              Bez watpienia Seul jakichs paru agentow na polnocy ma ale nie za bardzo wiadomo o rodzinie panujacej, nagle pojawil sie Kim Dzong Un o ktorym nikt wczesniej nie slyszal, wiec skoro zinfiltrowanie istnienia glownych osob w panstwie jest problemem i takich rzeczy nie wiadomo to co dopiero jakis tajny osrodek. Rodzina Kim jest spora, ale to wychodzi po latach, ci co sa ambasadorami w innych krajach ze sa rodzenstwem.
              Wskazuje to na raczej slabe mozliwosci zinfiltrowania Kimei.
        • misza_kazak Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 08.04.13, 12:58
          > Koreańczyka sprawia problem wcale nie znaczy ,że ludy Azjatyckie nie rozpoznają
          > się już na pierwszy rzut oka!

          Na ten temat przypomnialem stary sowiecki dowcip, Marku :)
          Otoz pindosi przygotowuja superagenta zeby wyslac do ZSRR. Gosc uczy sie kilka lat wszystkich niuansow jezyka rosyjskiego, oglada sowieckie filmy, slucha muzyke, czyta cala dostepna litereature od Puszkina do Szolochowa. Naucza sie akcenta powolzskiego i w koncu wysylaja go w ZSRR. No wiec superagent przybywa do Gorkiego widzi babcie i mowi "Zdwastwuj babuszka!", a ona odpowiada "Zdrawstwuj amerikanskij szpion".
          FAcet zdziwiony - "Kakoj szpion? Ja iz derewni pod Moskwoj?!"
          A ona: "Da ty wed' niegr!" :)))


          Pozdro!
          Misza
          • wkkr Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 12.04.13, 10:56
            Czyli Puszkin to też szpion amerykański był :)
        • jopekpl Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 08.04.13, 16:49
          marek_boa napisał:

          > Oczywiście ,że się da! W dodatku właśnie antropologicznie! Stałe niedojadanie i
          > braski w wyżywieniu skutkują zmianami anatomicznymi!

          Marku sory ale będę odrobinę złośliwy ,czy to aby nie ty przekonywałeś że w Korei Północnej nie ma głodu ,i to nie prawda ze ludzie tam z głodu umierają??
          a tu takie stwierdzenie??
          • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 08.04.13, 17:52
            Nie Masz za co przepraszać Jopuś! Nie , nigdy nie twierdziłem ,że tam nie ma głodu -mogłem co najwyżej powątpiewać w to ,że tam ludzie masowo z głodu umierają! Z tej prostej przyczyny ,że nie licząc propagandy jaką nam serwują Zachodnie (no nasze już teraz też!) media po prostu nie ma na to żadnych innych dowodów!
            -Pozdrawiam!
    • aso62 A na czym miałoby polegać to upokorzenie? n/t 06.04.13, 21:59
    • skandy5 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 06.04.13, 22:03
      Jak długo Kim może politykować bazując na wizerunku szaleńca? Przecież użycie broni jądrowej przez Płn.Koreę zaskutkuje unicestwieniem reżimu. Po co miałby tracić rajskie życie (swoje i czołówki aparatu partyjnego) w kraju który jest jego własnością, w kraju w którym dziadek założył dynastię?
      Kto uwierzy, że chce co stracić?

      USA wysłały dwa niszczyciele i kilka Raptorów? O, przepraszam! Jeszcze dwa B2 wykonały dwa loty gdzieś w pobliżu. Włos się jeży od takich przygotowań? Bo np. gdy uniewinniono policjantów, którzy pobili Rodneya Kinga władze ściągnęły do Los Angeles kilka tysięcy żołnierzy...

      Wolne żarty! USA po prostu sprzedadzą dodatkowo masę broni w państwach regionu - Korei Płd i Japonii. Może - co najwyżej - dostarczą też trochę ryżu i kukurydzy dla koreańskich proli.
    • gambit_smolenski4 a Cameron ostrzega (straszy?) Brytyjczyków... 06.04.13, 22:17
      Ergo, podkręcanie napięcia trwa w najlepsze. Nie będę się rozpisywał, proszę:
      wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/na-linii-frontu-atak-korei-pln-na-europe-to-atomow,1,5460890,wiadomosc.html

      PS. Zainteresowanym radzę sprawdzić, co się dzieje z Japonią i ich walutą, jenem. Tam się toczy o wiele większa gra/wojna, o coś zupełnie innego; być może i o ocalenie dolara. Wówczas moja prowokacyjna teza pasuje jak ulał... ;-)
      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,142542841,142542841,yen_pod_silna_presja_krotkiej_sprzedazy.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,141974816,141974816,Bedzie_wieksza_inflacja_w_Japonii.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,143697163,143697163,Niezamierzone_konsekwencje.html
      • argonauta10 Re: a Cameron ostrzega (straszy?) Brytyjczyków... 06.04.13, 23:00
        Osmieszenie swiata bedzie jedne - jak USA, Japonia, Korea Pld znow zmiekna, i wysla pomoc gospodarcza w zamian za uspokojenie kryzysu i "rozbrojenie". Tak juz bylo jak rzadzil Kim Dzong Il, grozil wojna, uruchamial reaktor, dostawal pomoc zywnosciowa, zamykal reaktor, a gdy przezarl wszystko, znow grozil wojna. Zabawa w kotka i myszke przez wiele lat.
        Podejrzewam ze znow sie skonczy tym samym. Chwilowa cisza w zamian za pomoc gospodarcza, i rozbudowa potencjalu rakietowo nuklearnego.
    • ignorant11 tytul watku to zart:-):-):-):-) 07.04.13, 09:35

      Sława!


      Zawania Kima wynikaja katastrofalnej sytuacji na polnocy.
      Kim nie ma zywnosci, a gloduje nawet armia i rodziny wojskowych.

      Druga przyczyna to niepewnowc wladzym Kima.

      Watpie aby otoczenie wierzylo w swietosc dynastiii kimow, najwyzaznie walka o wladze trwa w najlepsze...

      Po prostu rezym sie chwieje.., to wymyslili mobilizacje.., aby skonsooidoliwac siepaczy i zastraszyc narod...

      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • argonauta10 Re: tytul watku to zart:-):-):-):-) 07.04.13, 09:59
        Kim Dzong Il mial problemy z przejeciem wladzy po ojcu. Bal sie wyjezdzac za granice, zwlaszcza zamachow bombowych w samolocie wiec jezdzil swoim pancernym pociagiem, bal sie zamachu stanu. Pare miliardow $ zgromadzil na kontach w zagranicznych bankach i to po krajach zgnilego kapitalizmu na wypadek gdyby musial z kraju uciekac.
        Widac czegos lub kogos sie bal, skoro podjal takie kroki. Jakas frakcja walki o wladze jemu nieprzychylna???
        • ignorant11 Re: tytul watku to zart:-):-):-):-) 07.04.13, 13:06
          argonauta10 napisał:

          > Kim Dzong Il mial problemy z przejeciem wladzy po ojcu. Bal sie wyjezdzac za gr
          > anice, zwlaszcza zamachow bombowych w samolocie wiec jezdzil swoim pancernym po
          > ciagiem, bal sie zamachu stanu. Pare miliardow $ zgromadzil na kontach w zagran
          > icznych bankach i to po krajach zgnilego kapitalizmu na wypadek gdyby musial z
          > kraju uciekac.
          > Widac czegos lub kogos sie bal, skoro podjal takie kroki. Jakas frakcja walki o
          > wladze jemu nieprzychylna???
          przeciez taki rezym jest nad wyraz niestabilny.., wystraczy jeden general z jaj,i aby przejac wladze...
    • say69mat Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 08.04.13, 18:46
      Nie chce mi się tłumaczyć, ale im bardziej 'brniemy' w zrozumienie specyfiki konfliktu koreańskiego. Tym więcej objawia się nam znaków zapytania odnośnie problematyki rozwiązań militarnych. Tym bardziej przejrzysta staje się przyczyna, dla której Kim i jego polityczna rodzina tak śmiało brnie w konflikt. Doskonale zdaje sobie sprawę, że za zwycięstwo Korea Płd i USA mogą złożyć koszmarną daninę krwi.

      MOST U.S. TROOPS 'WOULD DIE' IN N. KOREAN ONSLAUGHT
      Hundreds of thousands of artillery rounds could rain 'sea of fire' on forces

      WASHINGTON – If North Korea were to launch an attack, U.S. intelligence analysts tell WND the barrage of hundreds of thousands of artillery rounds and missiles would destroy not only South Korea’s capital, Seoul, but also most of the U.S. troops stationed primarily around the capital and near the Demilitarized Zone separating the two countries.

      “The 28,500 guys on the border are a speed bump and a trigger for war,” a U.S. intelligence officer who is closely monitoring North Korean activities told WND in an exclusive interview. “They probably would die.”

      /.../The intelligence officer added, “There are an estimated 10,000 sleeper agents within South Korea who will perform insurgent-style missions of attack on the infrastructure or conducting assassinations and also assisting with any infiltration of SOF personnel.”/.../


      I to tyli, więcej tu:
      Read more at www.wnd.com/2013/04/u-s-troops-would-die-in-n-korean-onslaught/#VUl68xc6AHRu0yBG.99
      • eshelon Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 08.04.13, 21:27
        Jak wcześniej się nie rozwija zestawów C-RAM (i następnie zakupuje odpowiedniej ilości) i precyzyjnej broni o zasięgu płn koreańskich haubic i wyrzutni wieloprowadnicowych by w razie czego jak najszybciej je wykończyć (ich lokalizacje są przecież znane) to później jest płacz z powodu "morza ognia" i dużych strat. Tak się wychodzi w przypadku komponowania armii kopiując inne, a nie dostosowując jej do uwarunkowań przeciwnika. Taki sam błąd, który kiedyś będzie ich drogo kosztował popełniają także Tajwańczycy.
        • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 08.04.13, 22:10
          Lokalizacje mobilnych wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych i ciężkich dział samobieżnych są znane???! A jakim cudem??!
          • eshelon Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 09:01
            marek_boa napisał:
            > Lokalizacje mobilnych wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych i ciężkich dział
            > samobieżnych są znane???! A jakim cudem??!
            Po raz kolejny okazuje się, że całe nic wiesz.
            Masz tu amatorską lokalizację ich stanowisk artyleryjskich
            enjoyjap.egloos.com/1827477
            au.businessinsider.com/north-koreas-got-an-artillery-armada-2013-3#now-get-an-up-close-and-personal-look-at--13
            płd Koreańczycy mają jeszcze lepsze rozeznanie.
            Uprzedzając głupie pytania w stylu "skąd płd Koreańczycy wezmą rakiety o takim zasięgu, żeby zniszczyć wszystkie takie stanowiska", których po Tobie można się jak najbardziej spodziewać mam na myślą te stanowiska, które mogą ostrzelać Płd. Koreę więcej niż 10 km w głąb tego kraju, a nie wszystkie jakie są.
            • misza_kazak Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 09:49
              eshelon napisał:

              > marek_boa napisał:
              > > Lokalizacje mobilnych wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych i ciężkich
              > dział
              > > samobieżnych są znane???! A jakim cudem??!
              > Po raz kolejny okazuje się, że całe nic wiesz.
              > Masz tu amatorską lokalizację ich stanowisk artyleryjskich

              Ty zato wiele "wiesz" :))
              Nie gadaj bzdur. Pidnosi i cale NATO nie potrafili dobrze rozeznac stanowiska plot i sztabow serbskiej armii w Kosowo w 1999 roku mimo ze teren Kosowo jest znacznie mniejszy od Korei Pln, a mozliwosci dla rozpoznania mieli znacznie wieksze. Skutecznosc bombardowan NATO byla mizerna. Wiec nie ma co liczyc na to ze NATO, Koreanczycy z POlodnia i Pindosi potrafia choc 10% stanowisk wyrzutni Kima zniszczyc.
              • eshelon Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 10:34
                misza_kazak napisał:
                > Ty zato wiele "wiesz" :))
                > Nie gadaj bzdur. Pidnosi i cale NATO nie potrafili dobrze rozeznac stanowiska p
                > lot i sztabow serbskiej armii w Kosowo w 1999 roku mimo ze teren Kosowo jest zn
                > acznie mniejszy od Korei Pln, a mozliwosci dla rozpoznania mieli znacznie wieks
                > ze.
                Porównując przypadek Kosowo do Korei Płn, której rozpoznanie Południowcy prowadzą na bieżąco nieprzerwanie od ponad pół wieku to Ty wypisujesz bzdury.
                Na mapach satelitarnych wszystkie stanowiska ładnie widać, bo chociaż możesz je schować pod ziemią, to wjazdów, pomocniczych budynków i dróg wewnętrznych nie ukryjesz.

                Skutecznosc bombardowan NATO byla mizerna. Wiec nie ma co liczyc na to ze N
                > ATO, Koreanczycy z POlodnia i Pindosi potrafia choc 10% stanowisk wyrzutni Kima
                > zniszczyc.
                Nie potrafią, bo słabo próbują uzyskać tą zdolność, co jest kardynalnym błędem. Tyćkiem Spajków-NLOS i drogimi, a przez to w małej ilości pociskami balistycznymi nigdy nie będą do tego zdolni.
                • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 10:59
                  To "rozpoznanie na bieżąco" przez Południowych Koreańczyków zasadza się na obserwacji z nad swojego terytorium i zdjęciach satelitarnych! NATO nad b.Jugosławią prowadziło tysiące lotów rozpoznawczych!
                  "dróg wewnętrznych pod ziemią"???!
                • misza_kazak Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 12:52
                  eshelon napisał:

                  > Porównując przypadek Kosowo do Korei Płn, której rozpoznanie Południowcy prowad
                  > zą na bieżąco nieprzerwanie od ponad pół wieku to Ty wypisujesz bzdury.

                  Jakie "na biezaco"??? Z drzewa spadles?
                  Oni moga tylko domyslac sie gdzie znajduja sie pozycje, tzn. gdzie znajdowali sie jakis czas temu. W przypadku rozpoczynania wojny Koreanczycy z POludnia beda widzieli tyle co nic o rozlokwaniu pozycji dzial samobierznych i wyrzutni rakietowych.

                  > Na mapach satelitarnych wszystkie stanowiska ładnie widać, bo chociaż możesz je
                  > schować pod ziemią, to wjazdów, pomocniczych budynków i dróg wewnętrznych nie
                  > ukryjesz.

                  Aha, tak samo "widac" jak w Jugoslawii na zdjeciach satelitarnych i zwiadu lotniczego :))
                  PO zakonczeniu wojny sie okazalo ze 90% zniszczonych "czolgow" i "pozycji artylleryjskich" to byli atrapy :)
                  • ignorant11 Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 12:57
                    misza_kazak napisał:

                    > eshelon napisał:
                    >
                    > > Porównując przypadek Kosowo do Korei Płn, której rozpoznanie Południowcy
                    > prowad
                    > > zą na bieżąco nieprzerwanie od ponad pół wieku to Ty wypisujesz bzdury.
                    >
                    > Jakie "na biezaco"??? Z drzewa spadles?
                    > Oni moga tylko domyslac sie gdzie znajduja sie pozycje, tzn. gdzie znajdowali s
                    > ie jakis czas temu. W przypadku rozpoczynania wojny Koreanczycy z POludnia beda
                    > widzieli tyle co nic o rozlokwaniu pozycji dzial samobierznych i wyrzutni raki
                    > etowych.
                    >
                    > > Na mapach satelitarnych wszystkie stanowiska ładnie widać, bo chociaż moż
                    > esz je
                    > > schować pod ziemią, to wjazdów, pomocniczych budynków i dróg wewnętrznyc
                    > h nie
                    > > ukryjesz.
                    >
                    > Aha, tak samo "widac" jak w Jugoslawii na zdjeciach satelitarnych i zwiadu lotn
                    > iczego :))
                    > PO zakonczeniu wojny sie okazalo ze 90% zniszczonych "czolgow" i "pozycji artyl
                    > leryjskich" to byli atrapy :)

                    Tia a wojne wygrał Slobo tak jak Kadafii czy Saddam i jakw ygrywa Asad nwet przy pomocy Rasiji:)))
                    :)):))):))):)))
                    >
                    >
                    >
              • speedy13 Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 11:05
                Hej

                misza_kazak napisał:

                > ATO, Koreanczycy z POlodnia i Pindosi potrafia choc 10% stanowisk wyrzutni Kima
                > zniszczyc.

                Ale widzisz chyba różnicę między stanowiskiem dowodzenia, utajnionym i zamaskowanym, a baterią haubic czy wyrzutni rakietowych, która demaskuje się automatycznie w momencie otwarcia ognia? Przeciwnik dysponujący nowoczesnym sprzętem - na przykład radarami artyleryjskimi i komputerami balistycznymi - może namierzyć wystrzelone pociski i na podstawie ich trajektorii wyznaczyć miejsce z którego je wystrzelono. A następnie nakierować tam własny ogień artyleryjski, rakietowy czy ataki lotnicze.

                Dlatego współczesna artyleria samobieżna walczy generalnie w taki bardzo dynamiczny sposób. Na bieżąco dostaje dane z rozpoznania o pozycji celu, zajmuje stanowisko ogniowe dosłownie na moment, oddaje kilka szybkich strzałów czy rakietową salwę i natychmiast zmienia stanowisko, w ciągu minuty czy kilku minut, tak że ogień przeciwbateryjny przeciwnika nie zdąży jej już dosięgnąć. Pytanie czy północnokoreańska artyleria jest w stanie tak działać, czy raczej opiera się na klasycznych stałych umocnionych pozycjach, fortyfikacjach polowych itp.
                • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 12:33
                  Myślę Speedy ,że część jest na stałych ,ufortyfikowanych pozycjach a część (tak jak "Koksany" czy inne "BM-y") stoi w ukryciach czekając na godzinę "w"!
                  -Pozdrawiam!
                  • ignorant11 Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 13:15
                    marek_boa napisał:

                    > Myślę Speedy ,że część jest na stałych ,ufortyfikowanych pozycjach a część (tak
                    > jak "Koksany" czy inne "BM-y") stoi w ukryciach czekając na godzinę "w"!
                    > -Pozdrawiam!
                    Nie wazne co Ty myslisz, wazne ze Kima nie czym zaatakowac teraz juz wiemy ze owe morze ognia to takie same przechwałki jak zmiecenie USA z powierzchni ziemi
                • kstmrv Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 13:05
                  speedy13 napisał:

                  > Ale widzisz chyba różnicę między stanowiskiem dowodzenia, utajnionym i zamaskow
                  > anym, a baterią haubic czy wyrzutni rakietowych, która demaskuje się automatycz
                  > nie w momencie otwarcia ognia? Przeciwnik dysponujący nowoczesnym sprzętem - na
                  > przykład radarami artyleryjskimi i komputerami balistycznymi - może namierzyć
                  > wystrzelone pociski i na podstawie ich trajektorii wyznaczyć miejsce z którego
                  > je wystrzelono. A następnie nakierować tam własny ogień artyleryjski, rakietowy
                  > czy ataki lotnicze.

                  Na co z kolei strona A może odpowiedzieć ogniem z nieużytych jeszcze (a więc niewykrytych) baterii które ostrzelają tamte działa strony B. W dodatku A ma o tyle łatwiej że strzelając do celi typu miasto nie musi strzelać precyzyjnie (bo jak pociski skierowane w stronę centrum miasta spadną kilkaset metrów bliżej czy dalej to nie ma to znaczenia), a za to kontrartyleria B musi precyzyjnie trafić w wykryte miejsce artylerii A (bo inaczej tylko nieszkodliwie zasypie je odłamkami).

                  > Dlatego współczesna artyleria samobieżna walczy generalnie w taki bardzo dynami
                  > czny sposób. Na bieżąco dostaje dane z rozpoznania o pozycji celu, zajmuje stan
                  > owisko ogniowe dosłownie na moment, oddaje kilka szybkich strzałów czy rakietow
                  > ą salwę i natychmiast zmienia stanowisko, w ciągu minuty czy kilku minut, tak ż
                  > e ogień przeciwbateryjny przeciwnika nie zdąży jej już dosięgnąć. Pytanie czy p
                  > ółnocnokoreańska artyleria jest w stanie tak działać, czy raczej opiera się na
                  > klasycznych stałych umocnionych pozycjach, fortyfikacjach polowych itp.

                  W sumie jak to jest, przy artylerii wielkokalibrowej nie trzeba wysuwać jakichś podpórek żeby stabilizować wystrzał? (choć Kimowi to akurat niepotrzebne, bo nawet jak pocisk trafi z CEP=1 km to jeśli celem jest miasto to nie ma znaczenia ten błąd).
                  • ignorant11 Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 13:18
                    kstmrv napisał:

                    > speedy13 napisał:
                    >
                    > > Ale widzisz chyba różnicę między stanowiskiem dowodzenia, utajnionym i za
                    > maskow
                    > > anym, a baterią haubic czy wyrzutni rakietowych, która demaskuje się auto
                    > matycz
                    > > nie w momencie otwarcia ognia? Przeciwnik dysponujący nowoczesnym sprzęte
                    > m - na
                    > > przykład radarami artyleryjskimi i komputerami balistycznymi - może nami
                    > erzyć
                    > > wystrzelone pociski i na podstawie ich trajektorii wyznaczyć miejsce z kt
                    > órego
                    > > je wystrzelono. A następnie nakierować tam własny ogień artyleryjski, rak
                    > ietowy
                    > > czy ataki lotnicze.
                    >
                    > Na co z kolei strona A może odpowiedzieć ogniem z nieużytych jeszcze (a więc ni
                    > ewykrytych) baterii które ostrzelają tamte działa strony B. W dodatku A ma o ty
                    > le łatwiej że strzelając do celi typu miasto nie musi strzelać precyzyjnie (bo
                    > jak pociski skierowane w stronę centrum miasta spadną kilkaset metrów bliżej cz
                    > y dalej to nie ma to znaczenia), a za to kontrartyleria B musi precyzyjnie traf
                    > ić w wykryte miejsce artylerii A (bo inaczej tylko nieszkodliwie zasypie je odł
                    > amkami).
                    >
                    > > Dlatego współczesna artyleria samobieżna walczy generalnie w taki bardzo
                    > dynami
                    > > czny sposób. Na bieżąco dostaje dane z rozpoznania o pozycji celu, zajmuj
                    > e stan
                    > > owisko ogniowe dosłownie na moment, oddaje kilka szybkich strzałów czy ra
                    > kietow
                    > > ą salwę i natychmiast zmienia stanowisko, w ciągu minuty czy kilku minut,
                    > tak ż
                    > > e ogień przeciwbateryjny przeciwnika nie zdąży jej już dosięgnąć. Pytanie
                    > czy p
                    > > ółnocnokoreańska artyleria jest w stanie tak działać, czy raczej opiera s
                    > ię na
                    > > klasycznych stałych umocnionych pozycjach, fortyfikacjach polowych itp.
                    >
                    > W sumie jak to jest, przy artylerii wielkokalibrowej nie trzeba wysuwać jakichś
                    > podpórek żeby stabilizować wystrzał? (choć Kimowi to akurat niepotrzebne, bo n
                    > awet jak pocisk trafi z CEP=1 km to jeśli celem jest miasto to nie ma znaczenia
                    > ten błąd).

                    Ma znaczenie:)) Amerykanie czy Anglicy bobradujac niemieckie i japońskie miasta dlatego tylko stosowali naloty obszarowe, ze nie byli w stanie precyzyzjnie spuszczac bomb dlatego własnie dzisiaj potrzeba znacznie mniej bombowców i samych bomb

                    A potencjał artyleryjski Kima nawet cały gdyby dosiegnał Seulu to nie w stanie dokonac bardzo duzych zniszczen

                    Jest bardzo przesadzony i bedzie bardzo łątwo przez naszych niszczony

                    a rakiety nawet gdyby doleciały to beda zestrzelone...
                  • speedy13 Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 13:54
                    Hej

                    kstmrv napisał:

                    >
                    > Na co z kolei strona A może odpowiedzieć ogniem z nieużytych jeszcze (a więc ni
                    > ewykrytych) baterii które ostrzelają tamte działa strony B.

                    Oczywiście; jak zawsze zasada "tarczy i miecza" obowiązuje nadal. Strona B też więc musi używać artylerii w mobilny sposób itd.

                    W dodatku A ma o ty
                    > le łatwiej że strzelając do celi typu miasto nie musi strzelać precyzyjnie (bo
                    > jak pociski skierowane w stronę centrum miasta spadną kilkaset metrów bliżej cz
                    > y dalej to nie ma to znaczenia), a za to kontrartyleria B musi precyzyjnie traf
                    > ić w wykryte miejsce artylerii A (bo inaczej tylko nieszkodliwie zasypie je odł
                    > amkami).

                    Owszem. Tylko co stronie A z tego strzelania po mieście przyjdzie? Tyle tylko, że strona B się maksymalnie wk..wi i utwierdzi w dążeniu jak najszybszego zniszczenia przeciwnika wszelkimi dostępnymi środkami. A bardziej merytorycznie, jeśli strona A nie będzie niszczyć artylerii przeciwnika, a cały czas tylko tracić własną, to wkrótce zostanie bez artylerii.


                    > W sumie jak to jest, przy artylerii wielkokalibrowej nie trzeba wysuwać jakichś
                    > podpórek żeby stabilizować wystrzał? (choć Kimowi to akurat niepotrzebne, bo n
                    > awet jak pocisk trafi z CEP=1 km to jeśli celem jest miasto to nie ma znaczenia
                    > ten błąd).

                    Trzeba; zwykle wysuwa się takie hydrauliczne "łapki", przenoszące siły bezpośrednio na grunt. Niemniej to się robi błyskawicznie w przypadku nowoczesnych modeli. Jeśli dobrze pamiętam to dla większości nowoczesnych dział samobieżnych czas od zajęcia stanowiska do otwarcia ognia jest rzędu 1 minuty i czas zwinięcia się po zakończeniu strzelania podobnie.
              • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 10.04.13, 05:02
                misza_kazak napisał:

                > eshelon napisał:
                >
                > > marek_boa napisał:
                > > > Lokalizacje mobilnych wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych i ci
                > ężkich
                > > dział
                > > > samobieżnych są znane???! A jakim cudem??!
                > > Po raz kolejny okazuje się, że całe nic wiesz.
                > > Masz tu amatorską lokalizację ich stanowisk artyleryjskich
                >
                > Ty zato wiele "wiesz" :))
                > Nie gadaj bzdur. Pidnosi i cale NATO nie potrafili dobrze rozeznac stanowiska p
                > lot i sztabow serbskiej armii w Kosowo w 1999 roku mimo ze teren Kosowo jest zn
                > acznie mniejszy od Korei Pln, a mozliwosci dla rozpoznania mieli znacznie wieks
                > ze.


                Możeliwosci rozpoznania w 1999 roku mieli niewielki, ograniczone jedynie do rozpoznania elektronicznego, a nie mozna wykryc czegos co nie emituje zednej energii elektromagnetycznej, bo chowa sie i nie walczy. W Kosowie teren był wybitnie górski i leśny - latwo nie ukryc, a znależć cos z powietrza w lasach jest trudniej niz znalez igłe w stogu siana.


                W odróznieniu jednak od Serbów, Koreańczycy chccac przetrwac beda musieli Walczyc - bo celem Korei Południowej, Japonii i USA nie bedzie zaprzestanie czystek etnicznych jak w Kosowie, lecz obalenie Kima, innymi słowy likwidacja KRLD w takiej formie w jakiej istnieje dzisiaj, zagrażającej sąsiadom bliskim i dalekim. Kim nie bedzie wiec mógł pozwolic sobie na brak walki w celu uratownia jak najwikeszej liczby sprzętu na przyszlośc jak Serbowie, bo jesli nie bedzie walczył, to przyszłości nie bedzie już miał.

                A jesli bedzie walczyl, to musi emitować, a wiec zdradzac swoja pozycję i wystawiac się na odstrzał. A nie bedzie miał jak Serbowie Kosowie, 1000 prywatnych ochotników z zachodu, zajmujacych się maskowaniem.

                • kstmrv Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 10.04.13, 12:05
                  bmc3i napisał:

                  > Możeliwosci rozpoznania w 1999 roku mieli niewielki, ograniczone jedynie do roz
                  > poznania elektronicznego, a nie mozna wykryc czegos co nie emituje zednej energ
                  > ii elektromagnetycznej, bo chowa sie i nie walczy.

                  S-75 i S-125, jako systemy radiokomendowe, nie muszą mieć włączonych radarów, ale Kuby jako półaktywne musza mieć włączone radary i to już przed odpaleniem rakiety. Ale Harmy masowo pudłowały do Kubów.

                  > W Kosowie teren był wybitnie
                  > górski i leśny - latwo nie ukryc, a znależć cos z powietrza w lasach jest trud
                  > niej niz znalez igłe w stogu siana.

                  Może by i coś znaleźli, ale to trzeba zejść na niski pułap. A NATO latało powyżej 4 km.

                  > W odróznieniu jednak od Serbów, Koreańczycy chccac przetrwac beda musieli Walcz
                  > yc - bo celem Korei Południowej, Japonii i USA nie bedzie zaprzestanie czystek
                  > etnicznych jak w Kosowie, lecz obalenie Kima, innymi słowy likwidacja KRLD w ta
                  > kiej formie w jakiej istnieje dzisiaj, zagrażającej sąsiadom bliskim i dalekim.
                  > Kim nie bedzie wiec mógł pozwolic sobie na brak walki w celu uratownia jak naj
                  > wikeszej liczby sprzętu na przyszlośc jak Serbowie, bo jesli nie bedzie walczył
                  > , to przyszłości nie bedzie już miał.

                  Z tym że samymi nalotami nie da się obalić Kima. Trzeba wejść z inwazją lądową. A tu możliwości walki asymetryczne są bardzo duże. Np. silne przednie pancerze Abramsów łatwo obejść atakując je w zasadzkach od boku, tyłu, góry, dołu (a wszystko poza czołgami można atakować już od każdej strony z byle RPG-7 lub Malutką).

                  > A jesli bedzie walczyl, to musi emitować, a wiec zdradzac swoja pozycję i wysta
                  > wiac się na odstrzał.

                  Jeśli chodzi o OPL to nie ma znaczenia czy walczy czy nie, bo wobec ogromnej dysproporcji Amerykanów i tak nie ma szans.

                  > A nie bedzie miał jak Serbowie Kosowie, 1000 prywatnych
                  > ochotników z zachodu, zajmujacych się maskowaniem.

                  Kim (jeszcze poprzedni) ogłosił kilka lat temu "świętą wojnę" z Amerykanami i "marionetkami z Południa". A skoro partyzanci z Iraku przeniknęli do walk w Afganistanie, Libii, Syrii to mogą przeniknąć i do Korei Północnej (ta sama długość geograficzna co Afganistan).
                  • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 11.04.13, 04:03
                    kstmrv napisał:

                    > Z tym że samymi nalotami nie da się obalić Kima. Trzeba wejść z inwazją lądową.
                    > A tu możliwości walki asymetryczne są bardzo duże. Np. silne przednie pancerze
                    > Abramsów łatwo obejść atakując je w zasadzkach od boku, tyłu, góry, dołu (a ws
                    > zystko poza czołgami można atakować już od każdej strony z byle RPG-7 lub Malut
                    > ką).
                    >

                    Trudno o walke ladową za pomoca Abramsów, czy jakichkolwiek innych czołgów, w kraju którego powierzchnia to w 80% góry. Pytanie na ile armia Kima bedzie zdeterminowana aby rzeczywiście walczyć. Mam na mysli samych indywidualnych żolnierzy. Czy nie stałoby się tak jak w Iraku 2003, ze najlepsze jednoski irackiej Gwardii Narodowej same rozpierzchły sie ze strachu, stwiając jedynie niewielki opór.

                    > > A jesli bedzie walczyl, to musi emitować, a wiec zdradzac swoja pozycję i
                    > wysta
                    > > wiac się na odstrzał.
                    >
                    > Jeśli chodzi o OPL to nie ma znaczenia czy walczy czy nie, bo wobec ogromnej dy
                    > sproporcji Amerykanów i tak nie ma szans.


                    Ma znaczenie. Jesli bowiem nie będa walczyc, to w górach których w Korei Pln jest mnostwo, mają az zanadto kryjówek, w ktorych moga rpzeczekać całą wojnę nawet nie powachawszy prochu. Tylko jaki miałoby to miec sens, z punktu widzenia Kima.



                    >
                    > > A nie bedzie miał jak Serbowie Kosowie, 1000 prywatnych
                    > > ochotników z zachodu, zajmujacych się maskowaniem.
                    >
                    > Kim (jeszcze poprzedni) ogłosił kilka lat temu "świętą wojnę" z Amerykanami i "
                    > marionetkami z Południa". A skoro partyzanci z Iraku przeniknęli do walk w Afga
                    > nistanie, Libii, Syrii to mogą przeniknąć i do Korei Północnej (ta sama długość
                    > geograficzna co Afganistan).


                    Koreańczycy nawet anatomicznie nie przypominają Arabów. W jakim jezyku Ci arabowie dogadaliby się z miejscowa ludnoscia? Po Pasztuńsku, arabsku, czy po angielsku? jak sobie wyobrazasz wspołdziałanie z miejscowa ludnoscia, bez którego nie da sie prowadzic wojny partyzanckiej?

                    • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 11.04.13, 10:12
                      No tak! Faktycznie trudno o taką walkę! Tylko na cholerę w takim razie Koreańczykom z Południa tyle czołgów??! Czyżby planowali parady??!
                    • kstmrv Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 11.04.13, 19:02
                      bmc3i napisał:

                      > Trudno o walke ladową za pomoca Abramsów, czy jakichkolwiek innych czołgów, w k
                      > raju którego powierzchnia to w 80% góry. Pytanie na ile armia Kima bedzie zdete
                      > rminowana aby rzeczywiście walczyć. Mam na mysli samych indywidualnych żolnierz
                      > y. Czy nie stałoby się tak jak w Iraku 2003, ze najlepsze jednoski irackiej Gwa
                      > rdii Narodowej same rozpierzchły sie ze strachu, stwiając jedynie niewielki opó
                      > r.

                      I natychmiast zaczęła się tam wojna partyzancka.
                      Nie ma sensu prowadzić regularnych działań wobec US Army, wobec jej miażdżącej przewagi. Co innego walka partyzancka.

                      > > Jeśli chodzi o OPL to nie ma znaczenia czy walczy czy nie, bo wobec ogrom
                      > nej dy
                      > > sproporcji Amerykanów i tak nie ma szans.
                      >
                      >
                      > Ma znaczenie. Jesli bowiem nie będa walczyc, to w górach których w Korei Pln je
                      > st mnostwo, mają az zanadto kryjówek, w ktorych moga rpzeczekać całą wojnę nawe
                      > t nie powachawszy prochu. Tylko jaki miałoby to miec sens, z punktu widzenia Ki
                      > ma.

                      Ale koreańska OPL i tak nie ma szans wobec miażdzącej przewagi lotnictwa USA. Jak już to conajwyżej prowadzić "przeciwlotniczą" walkę partyzancką (zasadzki typu O'Gradyego), ale biorąc pod uwagę przestarzałość koreańskiej OPL i jej brak mobilności oraz wzrost możliwości ECM samolotów USA od 1995 to nawet to skazane jest raczej na porażkę.
                      Inna rzecz że wobec inwazji lądowej nawet operowanie OPL z zasadzek jest ryzykowne. Na miejscu szybko znalazłyby się oddziały USA, przeszukujące dany teren. O ile Osę można łatwo zakamuflować (jest mała, mobilna i całkowicie samodzielna, bo w jednym wozie integruje wyrzutnię rakiet i radary, zarówno naprowadzający jak i dookrężny radar wykrywania celów), o tyle Newę (nie mówiąc o S-75) zakamuflować znacznie trudniej - jest znacznie większa, mniej mobilna i do pracy potrzeba minimum dwóch wozów (na wyrzutni S-125 nie ma radaru).

                      > Koreańczycy nawet anatomicznie nie przypominają Arabów. W jakim jezyku Ci arabo
                      > wie dogadaliby się z miejscowa ludnoscia? Po Pasztuńsku, arabsku, czy po angiel
                      > sku? jak sobie wyobrazasz wspołdziałanie z miejscowa ludnoscia, bez którego nie
                      > da sie prowadzic wojny partyzanckiej?

                      Talibowie to twardzi zawodnicy, potrafią poradzić sobie w każdych warunkach, całkowicie samodzielnie (jak komandosi wysłani za linię wroga, długotrwale potrafią żywić się tym co znajdą lub "zorganizują").
                      Pozatym nie przesadzaj, wystarczy że co któryś nauczy się koreańskiego.
                      • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 13.04.13, 04:18
                        kstmrv napisał:

                        > Talibowie to twardzi zawodnicy, potrafią poradzić sobie w każdych warunkach, ca
                        > łkowicie samodzielnie (jak komandosi wysłani za linię wroga, długotrwale potraf
                        > ią żywić się tym co znajdą lub "zorganizują").
                        > Pozatym nie przesadzaj, wystarczy że co któryś nauczy się koreańskiego.


                        W 1945 roku, Niemcy tez myśelili ze na terenie podbitej przez ZSRR Polski, tez beda w stanie prowadzić walke partyzancką, za pomoca Werwolfu, podobnie jak prowadziła ja wczesniej AK. W polskim żywiole, bez wsparcia miejscowej ludnosci, zostali rozbici szybciej niz na dobre rozpoczeli walke partyzancką.
                  • misza_kazak Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 11.04.13, 12:20
                    > > W Kosowie teren był wybitnie
                    > > górski i leśny - latwo nie ukryc, a znależć cos z powietrza w lasach jes
                    > t trud
                    > > niej niz znalez igłe w stogu siana.
                    >
                    > Może by i coś znaleźli, ale to trzeba zejść na niski pułap. A NATO latało powyż
                    > ej 4 km.

                    W Korei Polnocnej teren jest tez gorski i lesny i do tego 10 razy wiekszy :) A OPL Korei jest znacznie bardziej rozbudowane. Wiec pinodsikom i ich wassalom nie ma co liczyc na dobre rozpoznanie.

                    > Z tym że samymi nalotami nie da się obalić Kima. Trzeba wejść z inwazją lądową.
                    > A tu możliwości walki asymetryczne są bardzo duże. Np. silne przednie pancerze
                    > Abramsów łatwo obejść atakując je w zasadzkach od boku, tyłu, góry, dołu (a ws
                    > zystko poza czołgami można atakować już od każdej strony z byle RPG-7 lub Malut
                    > ką).

                    Na Abramsy starcza uderzenia artylerii rakietowej. Korea ma ich pod dostatkiem.

                    > > A nie bedzie miał jak Serbowie Kosowie, 1000 prywatnych
                    > > ochotników z zachodu, zajmujacych się maskowaniem.
                    >
                    > Kim (jeszcze poprzedni) ogłosił kilka lat temu "świętą wojnę" z Amerykanami i "
                    > marionetkami z Południa". A skoro partyzanci z Iraku przeniknęli do walk w Afga
                    > nistanie, Libii, Syrii to mogą przeniknąć i do Korei Północnej (ta sama długość
                    > geograficzna co Afganistan).

                    Ludzie, opamietajcie sie - jacy partyzanci? W razie konfliktow z Chin przybeta setki tysiecy "ochotnikow" tak samo jak to bylo 60 lat temu. A rowniez wiele tysiecy ochotnikow z Rosji, Bialorusi i Ukrainy. Kiedy jeszcze wypadnie taka dobra szansa zabijac Pindosow do woli i zarabiac za to niezle pieniadze? :))
            • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 10:55
              Po raz kolejny okazuje się ,że nie tylko bladego pojęcia nie Masz o temacie ale w dodatku Jesteś naiwny jak małe dziecko!:) Takich stanowisk artylerii czy to lufowej czy wieloprowadnicowej w Korei Północnej jest 10 razy więcej niż samej artylerii a to co Wkleiłeś w tym linku to tylko obrazuje gdzie taka artyleria się znajdowała w danym momencie lub gdzie znajdować się może!
              - Oczywiście ,że lepsze!:) Na tyle ,na ile pozwalają na to Koreańczycy z Północy!:) Bo oczywiście o czymś takim jak maskowanie i pozorowanie to niestety nie Słyszałeś???!
              • eshelon Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 12:09
                marek_boa napisał:
                > Po raz kolejny okazuje się ,że nie tylko bladego pojęcia nie Masz o temacie ale
                > w dodatku Jesteś naiwny jak małe dziecko!:) Takich stanowisk artylerii czy to
                > lufowej czy wieloprowadnicowej w Korei Północnej jest 10 razy więcej niż samej
                > artylerii a to co Wkleiłeś w tym linku to tylko obrazuje gdzie taka artyleria s
                > ię znajdowała w danym momencie lub gdzie znajdować się może!
                No tak przemieszczenie się wyrzutni pocisków balistycznych mogą zaobserwować, a artylerii rakietowej i lufowej już nie - świata wg. boa ciąg dalszy :D

                > - Oczywiście ,że lepsze!:) Na tyle ,na ile pozwalają na to Koreańczycy z Półno
                > cy!:) Bo oczywiście o czymś takim jak maskowanie i pozorowanie to niestety nie
                > Słyszałeś???!
                I te maskowanie amator rozpoznał. Tyle jest ono warte.
                • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 12:30
                  Kolejny dowód Twojej naiwności???! Pomiędzy "mogą zaobserwować" a "zaobserwowali" jest taka sama różnica jak pomiędzy "możesz wygrać milion w lotto" a "wygrałeś milion w Lotto"! Dwie wyrzutnie rakietowe ,które KRL-D przesunęła w inną część kraju ,przesunęła jawnie bo to się wpisuje w propagandową wojnę jaka tam obecnie ma miejsce!
                  Buachachacha!:) Amator rozpoznał to co Koreańczycy z Północy chcieli pokazać a nie to co chcieli ukryć ,a tak na dobrą spraw to nie było rozpoznane przez jakiegoś amatora tylko zerżnięte przez niego z jakiegoś propagandowego biuletynu wydanego przez Pentagon lub MON Korei Południowej!
              • kstmrv Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 13:08
                marek_boa napisał:

                > - Oczywiście ,że lepsze!:) Na tyle ,na ile pozwalają na to Koreańczycy z Półno
                > cy!:) Bo oczywiście o czymś takim jak maskowanie i pozorowanie to niestety nie
                > Słyszałeś???!

                W dodatku systemy artyleryjskie (zarówno rakietowe jak i lufowe) mogą być niewidoczne aż do oddania strzału, bo ze względu na brak elektroniki ani nie emitują EM ani nie emitują ciepła. W przeciwieństwie do np. systemów plot, bo ten jeśli chce zrobić zasadzkę, to musi mieć włączoną elektronikę (i to już przed oddaniem strzału - radar musi wypracować dane dla rakiety plot, chyba że to zestaw radiokomendowy i naprowadzanie jest optyczne).
                • ignorant11 Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 13:20
                  kstmrv napisał:

                  > marek_boa napisał:
                  >
                  > > - Oczywiście ,że lepsze!:) Na tyle ,na ile pozwalają na to Koreańczycy z
                  > Półno
                  > > cy!:) Bo oczywiście o czymś takim jak maskowanie i pozorowanie to niestet
                  > y nie
                  > > Słyszałeś???!
                  >
                  > W dodatku systemy artyleryjskie (zarówno rakietowe jak i lufowe) mogą być niewi
                  > doczne aż do oddania strzału, bo ze względu na brak elektroniki ani nie emitują
                  > EM ani nie emitują ciepła. W przeciwieństwie do np. systemów plot, bo ten jeśl
                  > i chce zrobić zasadzkę, to musi mieć włączoną elektronikę (i to już przed oddan
                  > iem strzału - radar musi wypracować dane dla rakiety plot, chyba że to zestaw r
                  > adiokomendowy i naprowadzanie jest optyczne).

                  Co Ty opowiadasz?

                  Kim ma jedynie złom i to zapewne duzo mniej niz sie uwaza:)))
                • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 14:09
                  Tu nie do końca Masz rację Kstmrv! Zestaw przeciwlotniczy może być rozrzucony na przestrzeni kilku-kilkunastu kilometrów i na przykład radar wskazywania celu może być całkiem gdzie indziej niż wyrzutnia - piszemy oczywiście o pociskach samonaprowadzających się! Inaczej obok wyrzutni lub na wyrzutni musi być radar naprowadzania!
                  -Pozdrawiam!
          • ignorant11 Re: Czy Kim i jego Korea mogą ... w.g. ekspertów: 09.04.13, 12:28
            marek_boa napisał:

            > Lokalizacje mobilnych wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych i ciężkich dział
            > samobieżnych są znane???! A jakim cudem??!

            Przeciez to widoczne z powietrza i kosmosu
      • ignorant11 ubola propgandzista pojecia nie ma o czym pisze:)) 09.04.13, 12:41

        Sława!

        Przeciez nawet gdyby Kim był w stanie pobudowac stanowiska podziemne dla swoich baterii to prac ziemnych i budowlanych ukryc sie nie da, a przeciez to wszystko jest na biezaco sledzone od ponad 60 lat...

        Załoze sie, ze na KImea lataja niewidzialne F22 i B2 w celach rozpoznawczych

        I satelity tez obserwuja wszystko po kazdym centymetrze

        I wiemy, ze Kim moze co najwyzej pyskowac i zagładzie atomowej czy morzu ognia i nawet na filmach progandowych nie wyglada ani groznie ani imponujaco ale po załosnie i smiesznie
        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
    • bmc3i A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 09.04.13, 03:13
      USA mogą zostac upokorzone, gdyby przegrały wojne z Kimem, ale na to sie raczej nie zanosi.
      • ignorant11 Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 09.04.13, 12:38
        bmc3i napisał:

        > USA mogą zostac upokorzone, gdyby przegrały wojne z Kimem, ale na to sie racze
        > j nie zanosi.

        gdyby uznali Kima a NATO równiez sie nie zanosi:)))
        • say69mat Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 10.04.13, 01:41
          ignorant11 napisał:

          > bmc3i napisał:
          >
          > > USA mogą zostac upokorzone, gdyby przegrały wojne z Kimem, ale na to sie
          > racze
          > > j nie zanosi.
          >
          > gdyby uznali Kima a NATO równiez sie nie zanosi:)))


          Najzwyczajniej, na nieoszacowaniu zagrożenia. Co by znaczyło również, że strategia polityki zagranicznej USA wobec komunistycznej Korei poniosła całkowite fiasko. Sam zobacz, wykresy zasięgu Koreańskich rakiet według CNN:

          North Korea's missile capabilities:
          OPERATIONAL
          SCUD D
          Range: 700 KM
          Operational range includes South Korea and some parts of Japan.

          OPERATIONAL:
          NODONG
          Range: 1,000 KM
          Operational range includes Japan and some U.S. bases in the Pacific.

          NOT CONFIRMED
          TAEPODONG 1
          Range: 2,200 KM
          Full capabilities have not been demonstrated, but estimated strike range includes Japan, parts of Russia and Central Asia and some U.S. bases in the Pacific.

          NOT CONFIRMED
          TAEPODONG X
          Range: 4,000 KM
          Full capabilities have not been demonstrated, but estimated strike range includes India, Central Asia, the Philippines and some U.S. bases in the Pacific.

          NOT CONFIRMED
          TAEPODONG 2
          Range: 6,700 KM
          Full capabilities have not been demonstrated, but the estimated strike range includes Australia, Guam and possibly Alaska or Hawaii.

          NOT CONFIRMED
          UNHA-3
          Range: 10,000 KM
          The UNHA-3 has never been tested as a missile, but the estimated range includes a possible strike distance well within the U.S. mainland.

          Jeżeli Kim dysponuje pociskami zdolnymi sięgnąć serca USA ... to agresywna retoryka Phenianu ma całkowite uzasadnienie w potencjale militarnym. Z wymienionych pocisków brakuje jedynie BM25 Musudan, który jest najprawdopodobniej przygotowywany do startu. W charakterze 'demonstratora technologii', bądź ... narzędzia zniszczenia. I tu być może kryje się meritum planu USA. I poniekąd przyczyna 'samobójczej' wręcz determinacji Kima. ... Chiny, jeżeli wujaszek Xi się wkurzy, to może dojść do bezprecedensowej współpracy pomiędzy rywalami o wpływy w Azji. Przy pacyfikacji zbyt zadziornego delfina na tronie głodującej Korei.

          www.cnn.com/interactive/2013/04/world/north-korea-missile-capabilities/index.html?hpt=hp_t2
          • bmc3i Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 10.04.13, 03:41
            say69mat napisał:

            > ignorant11 napisał:
            >
            > >[i] bmc3i napisał:
            > >
            > > > USA mogą zostac upokorzone, gdyby przegrały wojne z Kimem, ale na t
            > o sie
            > > racze
            > > > j nie zanosi.
            > >

            >
            > Najzwyczajniej, na nieoszacowaniu zagrożenia. Co by znaczyło również, że strate
            > gia polityki zagranicznej USA wobec komunistycznej Korei poniosła całkowite fia
            > sko. Sam zobacz, wykresy zasięgu Koreańskich rakiet według CNN:
            >

            [...]

            > Jeżeli Kim dysponuje pociskami zdolnymi sięgnąć serca USA ... to agresywna reto
            > ryka Phenianu ma całkowite uzasadnienie w potencjale militarnym. Z wymienionych
            > pocisków brakuje jedynie BM25 Musudan, który jest najprawdopodobniej przygotow
            > ywany do startu. W charakterze 'demonstratora technologii', bądź ... narzędzia
            > zniszczenia. I tu być może kryje się meritum planu USA. I poniekąd przyczyna 's
            > amobójczej' wręcz determinacji Kima. ... Chiny, jeżeli wujaszek Xi się wkurzy,
            > to może dojść do bezprecedensowej współpracy pomiędzy rywalami o wpływy w Azji.
            > Przy pacyfikacji zbyt zadziornego delfina na tronie głodującej Korei.
            >

            Coś wymyślasz, bo na pewno nie uzasadniles istnienia mozliwosci upokorzenia. Ja przynajmniej nie iwdze w Twoim wyjasnieniu niczego upokarzajacego. Moze jedynie w oczach kmstrv, jesli Kimom uda sie zestrzelic jakis amerykanski samolot, to jego zdaniem bedzie to upokarzajace dla USA, które tym samym poniosą wiekopomna klęskę. Przypuszczam że także dla Ciebie.

            Wyobrazmy sobie sytuacje, ze Kim strzela rakiete na Anchorage, czy Tokio - i ten pocisk trafia. To bedzie upokarzajace? Moim zdaniem jedynie taktyczne i pyrrusowe zwycięstwo, na jakie mógłby odnieśc kazdy, nawet szalciec strzelajacy do dzieci w szkołach.



            • kstmrv Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 10.04.13, 12:08
              bmc3i napisał:

              > Coś wymyślasz, bo na pewno nie uzasadniles istnienia mozliwosci upokorzenia. Ja
              > przynajmniej nie iwdze w Twoim wyjasnieniu niczego upokarzajacego. Moze jedyni
              > e w oczach kmstrv, jesli Kimom uda sie zestrzelic jakis amerykanski samolot, to
              > jego zdaniem bedzie to upokarzajace dla USA, które tym samym poniosą wiekopom
              > na klęskę. Przypuszczam że także dla Ciebie.
              >
              > Wyobrazmy sobie sytuacje, ze Kim strzela rakiete na Anchorage, czy Tokio - i te
              > n pocisk trafia. To bedzie upokarzajace? Moim zdaniem jedynie taktyczne i pyrru
              > sowe zwycięstwo, na jakie mógłby odnieśc kazdy, nawet szalciec strzelajacy do d
              > zieci w szkołach.

              Amerykanie sami się upokarzają - wojna koreańska, wietnamska, Irak, Afganistan, Serbia. Pisałem już nieraz że Amerykanie walczą tylko w wojnach asymetrycznych, bo w symetrycznych dostaliby ciężki łomot.
              • bmc3i Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 11.04.13, 04:07
                kstmrv napisał:

                > Amerykanie sami się upokarzają - wojna koreańska, wietnamska, Irak, Afganistan,
                > Serbia. Pisałem już nieraz że Amerykanie walczą tylko w wojnach asymetrycznych
                > , bo w symetrycznych dostaliby ciężki łomot.


                Uzywając Twojego pojęcia asymetrycznosci - w 2 wojnie switowej, dziwgajac samodzielnie główny ciężar walkii na 2 frontach jednoczenie, dostali cięzki łomot?
                • marek_boa Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 11.04.13, 10:09
                  Główny ciężar walki??! Piszesz historię na nowo??!
                  • bmc3i Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 11.04.13, 11:27
                    marek_boa napisał:

                    > Główny ciężar walki??! Piszesz historię na nowo??!


                    Nie, zapewne Francja i na Zachodzie, a ZSRR na Dalekim wschodzie i pacyfiku dziwgaly glowny ciezar walki....
                    • misza_kazak Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 11.04.13, 12:06
                      bmc3i napisał:

                      > Nie, zapewne Francja i na Zachodzie, a ZSRR na Dalekim wschodzie i pacyfiku dzi
                      > wgaly glowny ciezar walki....

                      Uzywjac twoja logike, tak Francja dzwigala glowny ciezar na Zachodzie (bo walczyla od 1939 roku), a ZSRR na wschodzie (bo rozbil Japonczykow na ladzie).

                      A pindosi chyba tylko "finansowy" ciezar wojny dzwigali - najpierw sponsorowali Japonie, Niemcy i ZSRR, potem Anglie i ZSRR.
                      Militarnie Pindosi znaczyli tyle co nic. Glowny ciezar wojny ze strony Osi dzwigali Niemcy i Japonia, a ze strony Aliantow - ZSRR i Anglia.
                      • bmc3i Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 13.04.13, 05:03
                        misza_kazak napisał:

                        > Militarnie Pindosi znaczyli tyle co nic. Glowny ciezar wojny ze strony Osi dzwi
                        > gali Niemcy i Japonia, a ze strony Aliantow - ZSRR i Anglia.
                        >


                        Kompromitujesz tylko swoją sowiecką szkolę.
                    • marek_boa Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 11.04.13, 12:34
                      E no coś Ty?! W Europie to przecież Amerykanie utrzymywali główny ciężar walki - szczególnie do połowy 1944 - co nie??!
                      • ignorant11 Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 12.04.13, 22:34
                        marek_boa napisał:

                        > E no coś Ty?! W Europie to przecież Amerykanie utrzymywali główny ciężar walki
                        > - szczególnie do połowy 1944 - co nie??!

                        zapomnieliscie kacapy o walnym wkladzie Hiolandii:-):-):-)
                      • bmc3i Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 13.04.13, 04:21
                        marek_boa napisał:

                        > E no coś Ty?! W Europie to przecież Amerykanie utrzymywali główny ciężar walki
                        > - szczególnie do połowy 1944 - co nie??!


                        E, coś ty - bez USA, UK przetrwałaby do roku 1943..... Zdobyliby Afrykę, Włochy i wyzwolili Francję
                        • marek_boa Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 13.04.13, 12:19
                          Do 1944?????!:( Cholercia ,że też Niemcy tego nie zauważyli - i jak te głupie trzymali większość swojej armii na wschodzie!:(
                          • bmc3i Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 15.04.13, 03:36
                            marek_boa napisał:

                            > Do 1944?????!:( Cholercia ,że też Niemcy tego nie zauważyli - i jak te głupie t
                            > rzymali większość swojej armii na wschodzie!:(


                            No patrz, a angielakie czolgi przeplynac przez Kanał potrafiły
                • o333 Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 11.04.13, 11:18
                  bmc3i napisał:
                  dziwgajac samod
                  > zielnie główny ciężar walkii na 2 frontach jednoczenie, dostali cięzki łomot?


                  Buhahaha jesteś coraz bardziej debilny.
                • kstmrv Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 11.04.13, 19:06
                  bmc3i napisał:

                  > kstmrv napisał:
                  >
                  > > Amerykanie sami się upokarzają - wojna koreańska, wietnamska, Irak, Afgan
                  > istan,
                  > > Serbia. Pisałem już nieraz że Amerykanie walczą tylko w wojnach asymetry
                  > cznych
                  > > , bo w symetrycznych dostaliby ciężki łomot.
                  >
                  >
                  > Uzywając Twojego pojęcia asymetrycznosci - w 2 wojnie switowej

                  To druga wojna była wojną asymetryczną??

                  > dziwgajac samod
                  > zielnie główny ciężar walkii na 2 frontach jednoczenie

                  To co dopiero powiedzieć o Niemcach, którzy prowadzili wojnę na wszystkich frontach, dodatkowo - i w przeciwieństwie do Amerykanów - musząc walczyć z partyzantką na terenach okupowanych? Pomijam już że USA nie były bombardowane nalotami dywanowymi jak III Rzesza.

                  > dostali cięzki łomot?

                  A nie dostali?? Słabo znam się na drugiej wojnie, ale np. sam D-Day to chyba z 10 000 amerykańskich trupów. Na frocie japońskim też mieli niezłą jazdę.
                  • misza_kazak Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 12.04.13, 08:40
                    kstmrv napisał:

                    > > Uzywając Twojego pojęcia asymetrycznosci - w 2 wojnie switowej
                    >
                    > To druga wojna była wojną asymetryczną??

                    Czasami tak. Np. w D-Day 150 tys pindosow walczylo z 12 tys. dywizja skladajaca sie z folksdojczow, bylych jencow sowieckich i inwalidow.
                    Ale dzielni obroncy rozjеbali pindosow az milo.
                    • speedy13 Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 12.04.13, 09:34
                      Hej

                      misza_kazak napisał:

                      > Czasami tak. Np. w D-Day 150 tys pindosow walczylo z 12 tys. dywizja skladajaca
                      > sie z folksdojczow, bylych jencow sowieckich i inwalidow.
                      > Ale dzielni obroncy rozjеbali pindosow az milo.

                      Aaa... i rozumiem, że pokonani Amerykanie wycofali się za ocean? Czy jednak przełamali obronę na plażach i wkroczyli do Francji? Pamiętasz może jak to było?

                      Do obrony na stałych pozycjach nie potrzebujesz wykorzystywać elitarnych oddziałów. Do naciskania na spust karabinu możesz spokojnie wykorzystać równie dobrze rozmaitych inwalidów itp. i nie będzie wielkiej różnicy. Potem jest już różnica, jak się nacierający jednak przebije, bo oddziały o dużej wartości bojowej prawdopodobnie zdołają się wycofać w uporządkowany sposób, a oddziały złożone z "odpadów" najpewniej zostaną rozbite.

                      Przy podobnej, jeśli nie większej, dysproporcji sił, na Wzgórzach Seelowskich, dzielni obrońcy rozje***li 30.000 Rosjan w 1,5 dnia mniej więcej. Mi z tego powodu wcale nie jest miło, bo ja się generalnie nie cieszę z czyjejś śmierci.
                      • misza_kazak Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 12.04.13, 09:53
                        speedy13 napisał:

                        > Aaa... i rozumiem, że pokonani Amerykanie wycofali się za ocean? Czy jednak prz
                        > ełamali obronę na plażach i wkroczyli do Francji? Pamiętasz może jak to było?

                        Przelamali, ale to nie zmienia faktu ze ladowanie w Normandii bylo operacja w stylu pindosow - czyli asymetryczna. Przygotowali ja 2 lata i zaczeli tylko wtedy gdy byli pewni ze napotkaja slaby opor i wezma plaze w 2 godziny.
                        Ale sie nie udalo - folksdojczy i inwalidy dowalili im porzadnie i ledwo nie zrzcuili w wode.
                        Pindosowskie generaly juz mysleli o tym zeby zwinac ladowanie na Omahe widzac jak ich zolnierzykow rozmazali po plazy :)
                        • speedy13 Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 12.04.13, 18:21
                          Hej

                          misza_kazak napisał:

                          >
                          > Przelamali, ale to nie zmienia faktu ze ladowanie w Normandii bylo operacja w s
                          > tylu pindosow - czyli asymetryczna. Przygotowali ja 2 lata i zaczeli tylko wted
                          > y gdy byli pewni ze napotkaja slaby opor i wezma plaze w 2 godziny.

                          Zgoda - a czy nie uważasz, że tak właśnie powinno się prowadzić działania wojenne? Zebrać wszystkie niezbędne siły i uderzyć tak mocno jak tylko się da? Wojna to nie jest olimpiada w Soczi, żeby wszyscy mieli równe, uczciwe szanse. Na wojnie trzeba tak zakombinować, żeby zmiażdżyć przeciwnika, nie dając mu żadnych szans.

                          Na drugim biegunie tego zagadnienia masz rozpaczliwą niemiecką kontrofensywę w Ardenach czy równie rozpaczliwe radzieckie kontrataki z wiosny 1942, przygotowywane ma hurra, bez zapewnienia niezbędnych rezerw i uzupełnień, z absurdalnym założeniem, że zapasy do kontynuowania operacji zdobędzie się na przeciwniku. Uważasz takie podejście za mądrzejsze? Bo ja nie.
                          • misza_kazak Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 13.04.13, 13:51
                            speedy13 napisał:

                            > Zgoda - a czy nie uważasz, że tak właśnie powinno się prowadzić działania wojen
                            > ne? Zebrać wszystkie niezbędne siły i uderzyć tak mocno jak tylko się da?

                            Kiedy siedzisz za wielka woda, to mozesz wogole nie prowadzic wojny jak Meksyk czy Brazylia :))
                            Sens w tym ze pindosi zawsze walcza asymetrycznie, a gdy maja opor (Korea, Wietnam, Afganistan), to daja dupy.
                            • bmc3i Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 15.04.13, 03:38
                              misza_kazak napisał:

                              > speedy13 napisał:
                              >
                              > > Zgoda - a czy nie uważasz, że tak właśnie powinno się prowadzić działania
                              > wojen
                              > > ne? Zebrać wszystkie niezbędne siły i uderzyć tak mocno jak tylko się da?
                              >
                              >
                              > Kiedy siedzisz za wielka woda, to mozesz wogole nie prowadzic wojny jak Meksyk
                              > czy Brazylia :))
                              > Sens w tym ze pindosi zawsze walcza asymetrycznie, a gdy maja opor (Korea, Wiet
                              > nam, Afganistan), to daja dupy.
                              >


                              To w Korei dalui dupy? Do czasy gdy wyladowali Ameryknaie, półnowc, wpsoierana setkami tysiecy zołnierzy przez Chiny i ZSRR, zepchneła, południe do małego skrawka na południu. Gdy Wylądowali Amerykanie, wszystcy spie...liscie az na 38 równoleznik.
                              • misza_kazak Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 15.04.13, 11:58
                                bmc3i napisał:

                                > To w Korei dalui dupy?

                                Oczywiscie. Nie tak mocno jak we Wietnamie, ale jednak. I to biorac pod uwage ze pindosi mieli znacznie lepszy sprzet, wyposazenie i wyszkolenie. W pewnym sensie to tez byl konflikt asymetryczny.
                      • bmc3i Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 13.04.13, 05:06
                        speedy13 napisał:

                        > Przy podobnej, jeśli nie większej, dysproporcji sił, na Wzgórzach Seelowskich,
                        > dzielni obrońcy rozje***li 30.000 Rosjan w 1,5 dnia mniej więcej. Mi z tego pow
                        > odu wcale nie jest miło, bo ja się generalnie nie cieszę z czyjejś śmierci.
                        >


                        Bo ty nie jesteś bolszewicką zindoktrynowaną łajzą.
          • ignorant11 Re: A na czym miałoby polegac to upokorzenie? 10.04.13, 08:29
            say69mat napisał:

            O rakietach Kima było duzo.., ale nikt nie wie jakie on ma CEP, potencjał nuklearny jest zaden.

            Rakiety tez różnie Kimowi lataja.

            W razie ruchów KIma i faktycznego przygotowania do ataku nalezy Kima uprzedzic i zniszczyc.

            Saddam tez miał scudy, które zadnych strata nie zadały.

            Ale potencjał konwencjonalny Saadama byl nieporównanie wiekszy i został znisczony praktycznie bez strat własnych.

            Saddam miał znacznie wnowoczesniejsze czołgi a wszystkie zostały zniszczone bez straty ani jednego Ambramsa czy Challengera

            MIgi 29 jak wiemy nie maja szans z F16 nie mowiac juz o F22

            A B2 zniszcza wszystkie centra KIma zzanim on sie zorientuje ze ginie.

            Scenariusz uderzenia musi wygladac nastepujaco:

            1. wszystkie centra dowódcze
            2. wszystkie radary
            3wszystkie wyrzutnie rakiet
            4 wszystkie stanowiska artylerii w poblizu granicy
            5 wszystkie wieksze siedziby komitetów kompartii
            6 wszystkie głowne centra policji
    • kstmrv Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 12.04.13, 21:04
      Wywiad USA: Korea Północna ma rakiety do przenoszenia głowic jądrowych. Dementi Pentagonu
      www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/wywiad-usa-korea-polnocna-ma-rakiety-do-przenoszenia-glowic-jadrowych-dementi-pentagonu,318076.html
      Ciekawe czy to dementi nie wynikało tylko z tego żeby żeby nie panikować cywili że Północ już tak daleko zaszła w swoich możliwościach atomowych.
      • kstmrv Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 12.04.13, 21:12
        www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/rosja-ostro-do-kima-skoncz-z-eskalacja-konfliktu,318254.html
        Przeciwnicy Kima mogą zestrzelić jego rakiety używając SM-3. Więc jeśli Kim chciałby wywołać wojnę to może zrobić to inaczej - odpalić rakiety na Moskwę (i inne rosyjskie miasta), Rosjanie nie mają odpowiednika THAAD / SM-3.
        • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 12.04.13, 21:45
          Bo mają jedyny na świecie czynny system antyrakietowy broniący stolicy???!:)
          -Pozdrawiam!
          • kstmrv Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 12.04.13, 22:44
            marek_boa napisał:

            > Bo mają jedyny na świecie czynny system antyrakietowy broniący stolicy???!:)

            A racja zapomniałem o tym indywidualnym systemie obronnym Moskwy (który przeciwko celowi takiemu jak koreańska rakieta sprawdziłby się zapewne znacznie skuteczniej niż amerykański GBI).
            Ale biorąc pod uwagę że Putin i cała wierchuszka i tak napewno zdołałaby czmychnąć z Moskwy (odrazu po informacji o odpaleniu rakiet z Korei), niezależnie czy rakiety przebiłyby się przez system obronny czy nie - to zamiast stolicy mogą zaatakować inne rosyjskie miasta (w których chyba nie ma takiego systemu). Kim, jeśli zachód ostatecznie przestanie mu dostarczać pomocy, może nie mieć wyjścia i jedyne co mu zostanie to wywołanie wojny (bo wyzdychają z głodu). I wszystko co ma (tzn. rakiety wszelkich typów) posłać tam gdzie nie ma SM-3 / THAAD / PAC-3 ani żadnej innej obrony antyrakietowej (nieważne czy będzie to "imperialistyczny wróg" czy Rosja czy Chiny).
            • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 12.04.13, 22:51
              A po co ma strzelać w przyjazne mu państwa?! Przecież nic tym nie osiągnie?!
              -Pozdrawiam!
              • kstmrv Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 12.04.13, 23:01
                marek_boa napisał:

                > A po co ma strzelać w przyjazne mu państwa?! Przecież nic tym nie osiągnie?!
                > -Pozdrawiam!

                Mając do wyboru śmierć głodową kraju zawsze lepszym (dla niego) wyjściem jest wywołanie (większej) wojny. Przykładowo odpala rakiety na Rosję, Rosja odpala swoje na zachód, zachód w kontrataku "dokańcza" Rosję. W miejscu USA, zachodniej Europy i Rosji mamy atomową pustynię. Kim zwiewa do Chin (bardzo wdzięcznych za "oczyszczenie" świata z konkurencji), a te (wraz z atomowym Pakistanem) biorą się za resztę (już konwencjonalnie - zaczynając od Taiwanu, Singapuru, Makau i innych chińskich "buntowników") i Komunistyczna Partia Chin obejmuje władzę nad sporą częścią świata.
                • speedy13 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 12.04.13, 23:16
                  Hej

                  kstmrv napisał:

                  > ywołanie (większej) wojny. Przykładowo odpala rakiety na Rosję, Rosja odpala sw
                  > oje na zachód,

                  A tego przyznam że nie rozumiem. Dlaczego "Rosja odpala swoje na zachód" a nie w odwecie prosto w Kima?
                  • kstmrv Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 13.04.13, 00:26
                    speedy13 napisał:

                    > Hej
                    >
                    > kstmrv napisał:
                    >
                    > > ywołanie (większej) wojny. Przykładowo odpala rakiety na Rosję, Rosja odp
                    > ala sw
                    > > oje na zachód,
                    >
                    > A tego przyznam że nie rozumiem. Dlaczego "Rosja odpala swoje na zachód" a nie
                    > w odwecie prosto w Kima?

                    Bo Koreę to Rosjanie mogą zlikwidować "pierdnięciem". Ale straty poczynione przez koreańskie rakiety mogą być bardzo duże (Aso niedawno pisał że zbombardowanie jakichś 12 instalacji rosyjskich natychmiast rozkłada gospodarkę Rosji). A skoro Rosja nagle stanie na krawędzi upadku państwa to pewnie pociągnie ze sobą głównych wrogów (których przez całą Zimną Wojnę szykowała się zeszklić).
                    • misza_kazak Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 13.04.13, 13:44
                      kstmrv napisał:

                      > Bo Koreę to Rosjanie mogą zlikwidować "pierdnięciem". Ale straty poczynione prz
                      > ez koreańskie rakiety mogą być bardzo duże (Aso niedawno pisał że zbombardowani
                      > e jakichś 12 instalacji rosyjskich natychmiast rozkłada gospodarkę Rosji). A sk
                      > oro Rosja nagle stanie na krawędzi upadku państwa to pewnie pociągnie ze sobą g
                      > łównych wrogów (których przez całą Zimną Wojnę szykowała się zeszklić).

                      Jakies niewyobrazalne bzdury piszez :)
                      1) Nawet jesli Kim zaatakuje Rosje (co samo w sobie jest absolutnie idiotycznie i niewiarygodne - to jest to samo jak np. by Anglia w 1940 roku zaatakowala by USA :))), to nie bedzie w stanie naniesc gospodarce Rosji choc troche zauwazalny cios. Do Europejskiej czesci ROsji jego rakiety nie doleca, do polnocy gdzie znajduja sie rejony gazu i ropy tez. Wiec nic Rosji poza stratami kilkunastu tysiecy Czukczow i Jakutow by nie stalo :)
                      2) Atakowac Zachod po ataku od Kima nie stal by nawet Zyrinowski, a co dopiero sprytny i chytry putin :)
                • misza_kazak Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 12.04.13, 23:19
                  kstmrv napisał:

                  > Mając do wyboru śmierć głodową kraju zawsze lepszym (dla niego) wyjściem jest w
                  > ywołanie (większej) wojny.

                  Masz paranoje

                  > Przykładowo odpala rakiety na Rosję, Rosja odpala sw
                  > oje na zachód, zachód w kontrataku "dokańcza" Rosję.

                  W jakim niby celu Rosja zaatakuje zachod jesli rakiety leca z Korei???
                  Uwazasz ze Kim jest idiota,a Putin jeszcze wiekszym idiota??
                  • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 13.04.13, 05:22
                    misza_kazak napisał:

                    > kstmrv napisał:
                    >
                    > > Mając do wyboru śmierć głodową kraju zawsze lepszym (dla niego) wyjściem
                    > jest w
                    > > ywołanie (większej) wojny.
                    >
                    > Masz paranoje
                    >
                    > > Przykładowo odpala rakiety na Rosję, Rosja odpala sw
                    > > oje na zachód, zachód w kontrataku "dokańcza" Rosję.
                    >
                    > W jakim niby celu Rosja zaatakuje zachod jesli rakiety leca z Korei???
                    > Uwazasz ze Kim jest idiota,a Putin jeszcze wiekszym idiota??
                    >

                    Choc raz udało Ci sie napisac na tym forum cos mądrego. Niestety nie tylko kmtrv ale i boa uwazaja Rosjan za idiotów, bo i jeden i drugi powtarza ta teze co jakis czas.
                    • argonauta10 powrot do gry w kotka i myszke 13.04.13, 11:05
                      USA planuja powrot do starej gry w kotka i myszke:

                      Kerry zapowiedział, że jeśli Phenian podejmie "istotne kroki" w kierunku wstrzymania swojego programu nuklearnego to Stany Zjednoczone i Korea Płd. byłyby gotowe wznowić realizację zawieszonego obecnie Sześciostronnego Porozumienia z 2005 r. przywidującego pomoc gospodarczą i żywnościową.

                      fakty.interia.pl/raport-korea-pln-kontra-korea-pld/atomowa-korea-polnocna/news-kerry-korea-pln-musi-przestrzegac-swoich-zobowiazan-miedzyna,nId,955047
                      Czyli Kim oglosi zwyciestwo nad zgnilymi kapitalistami, a po cichu dostanie pomoc gospodarcza, i bedzie dalej rozwijal program atomowy. Przezre pomoc, znow bedzie straszyl wojna, ale program aotmowy i rakietowy bedzie juz stal w wiele dalej niz obecnie.
                      Ta sama gierka od lat bez konca
                      • kstmrv Re: powrot do gry w kotka i myszke 13.04.13, 12:21
                        argonauta10 napisał:

                        > USA planuja powrot do starej gry w kotka i myszke:
                        >
                        > Kerry zapowiedział, że jeśli Phenian podejmie "istotne kroki" w kierunku wstrzy
                        > mania swojego programu nuklearnego to Stany Zjednoczone i Korea Płd. byłyby got
                        > owe wznowić realizację zawieszonego obecnie Sześciostronnego Porozumienia z 200
                        > 5 r. przywidującego pomoc gospodarczą i żywnościową.
                        >
                        > fakty.interia.pl/raport-korea-pln-kontra-korea-pld/atomowa-korea-polnocna/news-kerry-korea-pln-musi-przestrzegac-swoich-zobowiazan-miedzyna,nId,955047
                        > Czyli Kim oglosi zwyciestwo nad zgnilymi kapitalistami, a po cichu dostanie pom
                        > oc gospodarcza, i bedzie dalej rozwijal program atomowy. Przezre pomoc, znow be
                        > dzie straszyl wojna, ale program aotmowy i rakietowy bedzie juz stal w wiele da
                        > lej niz obecnie.
                        > Ta sama gierka od lat bez konca


                        Tyle że następnym razem (za 3 czy 5 lat) Kim może już mieć broń atomową na rakietach. I wtedy tę broń pewnie będzie miał też i Iran. Więc będą mogli mieć znacznie większe możliwości presji na zachód niż dziś. A co za tym idzie znacznie większe wymagania "pomocy".
                        • argonauta10 Re: powrot do gry w kotka i myszke 13.04.13, 13:25
                          No bo tak bedzie.
                          Prz braku pomocy bedzie musial jakos dzialac aby kraj dzialal, a tam dostaneiu pomocm, wyposazy magazyny wojskowe, a bedzie jakas kasa na rozwjanie zbrojen, i straszenie sasiadow wojna, za kilka lat bedzie mial lepsze rakiety, i wiecej bomb. Wtedy USA zobacza jakiego raka sobie wychodowali, jak kimejskie rakiety beda w stanie spasc na Nowy Jork
                          Jedyne wyjscie dla USA, Japoni, Seulu jest nie dawac Kimowi zadnej pomocy gospodarczej, przeciez dzucze to najwspanialsza rzecz na swiecie, to po co ta pomoc z za granicy?
                    • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 13.04.13, 12:20
                      Robisz się w Swoich kłamstwach i insynuacjach coraz bliższy Ignorantowi Matrek!
                      • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 15.04.13, 03:53
                        marek_boa napisał:

                        > Robisz się w Swoich kłamstwach i insynuacjach coraz bliższy Ignorantowi Matrek!


                        Jasne ze klamie - nie pisałes wielokrotnie, ze jakokowliek i gdziekowliek rakeitę wystrzelibny Amerykanie, Rosja natychmaist zaatakuje USA pełną salwą stratygiczna....
                        • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 15.04.13, 09:51
                          Oczywiście ,że pisałem! Teraz Pokaż ,że pisałem,iż dotyczy to też rakiet wystrzelonych z KRL-D!
                          • chateaux Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 16.04.13, 04:07
                            marek_boa napisał:

                            > Oczywiście ,że pisałem!


                            Wiem, i wlasnie to swiadczy o tym, że masz bardzo kiepskie zdanie o intelekcie Rosja. kazak z tym drugim trollem, powinni nazzywać Cie hersztem rusofobów.



                            Teraz Pokaż ,że pisałem,iż dotyczy to też rakiet wystrz
                            > elonych z KRL-D!

                            Piszemy o amerykanskim ataku jadrowym na Koreę Pln.
                            • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 16.04.13, 14:16
                              Czyli oskarżyłeś mnie o to czego nie napisałem a teraz Bronisz swojego stanowiska zmieniając temat???! Dobrze się Czujesz???!
                              • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 17.04.13, 05:55
                                marek_boa napisał:

                                > Czyli oskarżyłeś mnie o to czego nie napisałem



                                Nie pisales?!!! 1000 razy od lat piszesz, ze jakakoleik amerykanska rakieta, bez wzgledu na to dokad sie kieruje wywolala by atak Rosji na USA>

                                a teraz Bronisz swojego stanowis
                                > ka zmieniając temat???! Dobrze się Czujesz???!
                                • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 17.04.13, 10:05
                                  Zacznij się Leczyć Matrek!
                    • misza_kazak Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 13.04.13, 13:39
                      > Choc raz udało Ci sie napisac na tym forum cos mądrego. Niestety nie tylko kmtr
                      > v ale i boa uwazaja Rosjan za idiotów, bo i jeden i drugi powtarza ta teze co j
                      > akis czas.

                      Bzdury piszesz.
                      Nie pamietam zeby Marek Boa kiedykolwiek pisal ze uwaza ze na atak Kima na ROsje Rosja odpowie uderzeniem na Zachod.
                      • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 13.04.13, 15:38
                        Spoko wodza Misza! Już sięd przyzwyczaiłem ,że Matrek jak coś Czyta to albo nie rozumie albo czyta nie do końca! Pisałem ,że Amerykanie nie wystrzelą żadnego pocisku na KRL-D bo mogli by dostać kontrę z arsenału Rosyjskiego - Rosjanie nie uwierzą ,że to na Koreańczyków! Matrek z tego zrozumiał tylko>>.....Rosja.....<<!
                        -Pozdrawiam!
                        • misza_kazak Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 13.04.13, 18:52
                          marek_boa napisał:

                          > Spoko wodza Misza! Już sięd przyzwyczaiłem ,że Matrek jak coś Czyta to albo nie
                          > rozumie albo czyta nie do końca! Pisałem ,że Amerykanie nie wystrzelą żadnego
                          > pocisku na KRL-D bo mogli by dostać kontrę z arsenału Rosyjskiego - Rosjanie ni
                          > e uwierzą ,że to na Koreańczyków! Matrek z tego zrozumiał tylko>>.....R
                          > osja.....<<!
                          > -Pozdrawiam!

                          Aaa, teraz to rozumiem.
                          No ja tez tak wlasnie pisalem - w razie nieuzgodnionego z Moskwa i Pekinem ataku atomowego Pindosow na Koree Rosja (i CHiny tez) odpowiedza uderzeniem na Pindostan, bo bedzie Pindosi nie udowodnia ze rakiety nie sa wycelowane w nasze panstwa.

                          A zgodzic sie z koniecznoscia uderzenia na Koree ani Moskwa ani pekin nie moga - nikt nie chce grzybow atomowych besposrednio kolo swoich granic.
                          A do tego KOrea Polnocna jest sojuszniczym panstwem dla Rosji i Chin. I pozwalac atakowac swoich przyjacieli bronia atomowa ani Chiny ani Rosja nie pozwola.

                          Pozdro!
                          Misza
                          • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 15.04.13, 03:45
                            misza_kazak napisał:


                            > A zgodzic sie z koniecznoscia uderzenia na Koree ani Moskwa ani pekin nie moga
                            > - nikt nie chce grzybow atomowych besposrednio kolo swoich granic.
                            > A do tego KOrea Polnocna jest sojuszniczym panstwem dla Rosji i Chin. I pozwala
                            > c atakowac swoich przyjacieli bronia atomowa ani Chiny ani Rosja nie pozwola.
                            >

                            Tak oczywiscie - Putin jest idiotą, i wrazie odpalenia pojedynczej amerykanskiej rakiety na jakiekoleik kraj na Ziemi, poza Rosją, zamorduje 140 milionów Rosjan, atakując USA w odpowiedzi na atak, kgtory niczym samej Rosji nie zagraża. A jak w 1990 roku, zobaczyli amerykanska rakiete, z norwegii, to nie czekajac na sprawdzenie dokad leci, od razu nacisnęli wszystkie guziki startowe....
                            • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 15.04.13, 10:03
                              Putin BYŁBY idiotą gdyby czegoś takiego nie zrobił! Wtedy można by mu było zarzucić ,że nic nie zrobił i zginęło 140 milionów obywateli FR!
                              • misza_kazak Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 15.04.13, 11:37
                                marek_boa napisał:

                                > Putin BYŁBY idiotą gdyby czegoś takiego nie zrobił! Wtedy można by mu było zarz
                                > ucić ,że nic nie zrobił i zginęło 140 milionów obywateli FR!

                                Pelna racja. W momencie jak by z pindosowkich OP i strategicznych bombowcow zostali by odpalone rakiety, to putin odda rozkaz na odpalenie rakiet w strone Pindostanu, bo jesli te rakiety leca do Rosji, a nie Korei, to straci bardzo wazny czas na reakcje.

                                Pozdro!
                                Misza
                              • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 16.04.13, 04:09
                                marek_boa napisał:

                                > Putin BYŁBY idiotą gdyby czegoś takiego nie zrobił! Wtedy można by mu było zarz
                                > ucić ,że nic nie zrobił i zginęło 140 milionów obywateli FR!


                                140 mln Rosjan zgienelo od ataku na Koree Pln?
                                • misza_kazak Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 16.04.13, 08:01
                                  bmc3i napisał:

                                  > 140 mln Rosjan zgienelo od ataku na Koree Pln?

                                  140 mln Rosjan zginelo by gdyby Rosja nie zareagowala w przypadku odpalenia rakiet z Pindostanu.

                                  W przypadku zas jesli Rosja odpowie natychmiast, to oglosi jednoczesnie alarm atomowy i duza czesc Rosjan schowa sie do schronow przeciwatomowych, metro i lub wyjedzie z duzcyh miast. W rezultacie straty wsrod ludnosci beda sporo mniejsze.
                                  • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 17.04.13, 05:53
                                    misza_kazak napisał:

                                    > bmc3i napisał:
                                    >
                                    > > 140 mln Rosjan zgienelo od ataku na Koree Pln?
                                    >
                                    > 140 mln Rosjan zginelo by gdyby Rosja nie zareagowala w przypadku odpalenia rak
                                    > iet z Pindostanu.
                                    >
                                    > W przypadku zas jesli Rosja odpowie natychmiast, to oglosi jednoczesnie alarm a
                                    > tomowy i duza czesc Rosjan schowa sie do schronow przeciwatomowych, metro i lub
                                    > wyjedzie z duzcyh miast. W rezultacie straty wsrod ludnosci beda sporo mniejsz
                                    > e.

                                    Ja na szczescie wierzę w instynkt samozachowywawczy Putina, i posadzam o o te krzetę intelektu, która kazałaby mu poczekać z 2 minuty z nacisnieciem guzika, zanim jego ludzie sprawdzą jaka ta rakieta ma trajektorie i dokąd leci.

                                • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 16.04.13, 14:18
                                  Matrek Zacznij brać jakieś leki?! Bo zaczyna być to już wkurzające!
                                  • ignorant11 Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 16.04.13, 14:24
                                    marek_boa napisał:

                                    > Matrek Zacznij brać jakieś leki?! Bo zaczyna być to już wkurzające!

                                    A co lyka ubola..? bo tez chciałbym miec taakie wizje:)))
                                  • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 17.04.13, 05:51
                                    marek_boa napisał:

                                    > Matrek Zacznij brać jakieś leki?! Bo zaczyna być to już wkurzające!

                                    Mnie juz nawet przestało wkurzac Twoje kręcenie. Rozmawiamy o ataku nuklearnym USA na Koree Pln, a Ty twierdzsz ze od tego zgineloby 140 mln Rosjan. Owszem, zginełoby, gdyby Putin był idiota i morderca wlasnego narodu, i kazal strzelac do USA po tym jak jego generalowie powiedzieliby mu ze USA wystrzelyly rakiete na Kima.
                            • misza_kazak Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 15.04.13, 11:47
                              bmc3i napisał:

                              > Tak oczywiscie - Putin jest idiotą, i wrazie odpalenia pojedynczej amerykanskie
                              > j rakiety na jakiekoleik kraj na Ziemi, poza Rosją, zamorduje 140 milionów Rosj
                              > an, atakując USA w odpowiedzi na atak, kgtory niczym samej Rosji nie zagraża. A
                              > jak w 1990 roku, zobaczyli amerykanska rakiete, z norwegii, to nie czekajac na
                              > sprawdzenie dokad leci, od razu nacisnęli wszystkie guziki startowe....

                              W 1990 roku ZSRR rzadzil zdrajca przekupiny przez CIA, ktory rozwalil ZSRR.
                              Mysle ze w 1990 roku nawet gdyby NATO wprowadzilo by wojska do ZSRR, to gorbaczow powiedzial byc cos jak polskie wladzy w 1939 - "do pinodsow nie strzelac".

                              A dzis stosunki z pindosami sa bardzo napiete, u was rzadzi glupia i nieprzywidywalna malpa
                              z checia rozpoczecia kolejnej wojny.
                              CZego w jego glupim lbie kreci sie nie wiadomo.
                      • bmc3i Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 15.04.13, 03:40
                        misza_kazak napisał:

                        > > Choc raz udało Ci sie napisac na tym forum cos mądrego. Niestety nie tylk
                        > o kmtr
                        > > v ale i boa uwazaja Rosjan za idiotów, bo i jeden i drugi powtarza ta tez
                        > e co j
                        > > akis czas.
                        >
                        > Bzdury piszesz.
                        > Nie pamietam zeby Marek Boa kiedykolwiek pisal ze uwaza ze na atak Kima na ROsj
                        > e Rosja odpowie uderzeniem na Zachod.
                        >
                        >


                        Wielokrotnie pisał, ze jakiekowliek odpalenie amerykanskiej rakiety - niezaleznie w jakim kierunku poleci - chocby na Mauritius, spowoduje pelna salwe styrategiczna Rosji na USA>
                        • marek_boa Re: Czy Kim i jego Korea mogą boleśnie upokorzyć 15.04.13, 10:04
                          Od kiedy to USA i KRL-D to jedno i to samo państwo Matrek??!
    • say69mat Re: North Korean EMP Attack Unstopable??? 15.04.13, 02:43
      Praca analityka w dziedzinie bezpieczeństwa polega na wyszukiwaniu tzw. 'dziury w całym'. Efekt ...

      /.../If North Korea were to launch a preemptive nuclear attack on the United States, it could use a long-range missile to orbit a satellite over the South Pole, putting it in line to fly over Omaha, Neb., and explode it at a 300-mile altitude where U.S. Aegis anti-ballistic missile systems cannot reach, sources have told WND./.../

      k'link for more at www.wnd.com/2013/04/north-korean-emp-attack-unstoppable/#FkMZ8eCbIhttps://bi.im-g.pl/i/16/forum/podglad.gifH5eQ8fF.99
    • ignorant11 Kim podwinał ogon i schował sie:)) 15.04.13, 12:07


      do nory:)))

      A moze on juz jest zabalsamowany po tym jak którys z jego siepaczy poderznał mu gardło?
    • wladca_pierscienii koreańska propaganda i Photoshop 08.12.13, 16:11
      deser.pl/deser/51,111858,15070881.html?i=0
Inne wątki na temat:
Pełna wersja