Skaczący granat ręczny FMV

30.05.13, 21:01
News w sumie stary bo sprzed pół roku, no ale chyba tu nie było. Szwedzka firma FMV (a konkretnie niejaki Ian Kinley) zaprezentowała ręczny granat odłamkowy typu skaczącego.
Tu fmv.se/sv/Nyheter-och-press/Nyheter-fran-FMV/Hoppande-handgranat/ oryginalny materiał i filmik z demonstracji (po szwedzku)
A tu www.arrse.co.uk/weapons-equipment-rations/193914-jumping-hand-grenade-sweden-4.html z jakiegoś forum rysunki i opis z patentu (po ang.)

Szczerze mówiąc nie jestem przekonany co do sensowności takiego pomysłu. Oczywiście wiadomo, że efektywność amunicji skaczącej jest większa. Ale czy warto komplikować tak prostą broń jaką jest ręczny granat? Nie do końca przekonuje mnie też zastosowany mechanizm tego skakania. No ale co tam, może się czepiam. Ostatecznie gość dostał jakąś nagrodę czy wyróżnienie od Szwedzkiej Akademii Nauk za toto i już choćby z tego punktu widzenia się opłacało :).

Dla niezorientowanych balistycznie (o ile są tu jeszcze tacy :) ) : odłamkowa amunicja skacząca działa w ten sposób, że przy pobudzeniu zapalnika odpalany jest najpierw specjalny ładunek miotający. Wyrzuca on tę właściwą odłamkową głowicę bojową w powietrze na pewną wysokość, zwykle od kilkudziesięciu cm do kilku m. Tam dopiero następuje jej detonacja. Zwiększa to efektywność rażenia odłamkami, pozwala ugodzić przeciwnika ukrytego np. w okopie, za murem, obwałowaniem itp.
    • o333 Re: Skaczący granat ręczny FMV 30.05.13, 21:08
      od dawna jest "Podkidysz" do GP-25 działa tak samo i nie ma w tym nic skomplikowanego.
      • speedy13 Re: Skaczący granat ręczny FMV 30.05.13, 21:35
        Hej

        o333 napisał:

        > od dawna jest "Podkidysz" do GP-25 działa tak samo i nie ma w tym nic skompliko
        > wanego.

        Tylko zauważ, że pocisk do granatnika wystrzeliwany jest z gwintowanej lufy a więc leci w sposób stabilny i zawsze upadnie mniej więcej w takim samym położeniu, z grubsza biorąc zapalnikiem na dół. Więc nie jest bardzo trudno zrobić układ, który w tym momencie wystrzeli głowicę bojową w przeciwnym kierunku. A tymczasem granat ręczny nie jest stabilizowany w żaden sposób. Leci do celu, chaotycznie koziołkując i nigdy nie wiadomo w jakiej pozycji upadnie. Więc już nie tak łatwo dorobić mu to skakanie.

        Tu konkretnie gość zastosował coś podobnego jak w niektórych minach narzutowych. Granat stawiają do pionu rozkładające się z boków metalowe nóżki. Następnie odpala ów ładunek miotający, wyrzucając głowicę odłamkową na wysokość 1-2 m i tam detonuje sobie ona. Mechanizm jak mechanizm, może i nie bardzo skomplikowany, tylko czy jest sens aż tak inwestować w zwykły ręczny granat?

        W dodatku jest wiele sytuacji, gdy wcale nie chciałbyś, żeby coś ci tam skakało. Np. jeśli przeciwnik ukrył się w kanałach a ty wrzucasz tam granat, to pewnie nie byłoby fajnie, jakby część bojowa wyskoczyła sobie z powrotem ze studzienki na powierzchnię. Konstruktor przewidział oczywiście, że tę część denną z nóżkami można odkręcić i używać granatu w sposób klasyczny (bez skakania). Tylko czy w trakcie bitwy przeciętny użytkownik będzie pamiętał o tym odkręcaniu i czy w ogóle będzie na to czas. Chyba lepiej byłoby zrobić jakiś prosty przełącznik, włączający i wyłączający funkcję skakania...
        • o333 Re: Skaczący granat ręczny FMV 30.05.13, 21:43
          Jakiś czas temu widziałem filmik z tym grantem i on ma jakiś prosty mechanizm stabilizujący.
          To jest dość ciekawe www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=JA0bxgq1X2Y
          • speedy13 Re: Skaczący granat ręczny FMV 30.05.13, 22:13
            Hej

            o333 napisał:

            > Jakiś czas temu widziałem filmik z tym grantem i on ma jakiś prosty mechanizm s
            > tabilizujący.
            > To jest dość ciekawe www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=JA0bxgq1X2Y

            To ściślej biorąc nie jest granat ręczny, ale inne bardzo ciekawe urządzenie: mina przeciwpiechotna POM-2R, wersja miny narzutowej POM-2 przystosowana do ręcznego ustawiania. Jak widać na filmie ustawianie polega na tym, że wyciąga się zawleczkę (zapłonnik pirotechniczny) i rzuca minę po prostu. Po chwili, gdy opóźniacz się dopali następuje rozłożenie nóżek (mina przybiera pozycję pionową) i wystrzelenie drutów naciągowych (mina ma zapalnik naciągowy, poruszenie takiego drutu powoduje wybuch). Z tym że akurat POM-2 nie jest miną skaczącą, wybucha sobie normalnie na ziemi.

            Amerykanie też sobie kiedyś zafundowali taką machinę, M86 Pursuit Deterrent Munition - coś jakby "mina przeciwpościgowa", idea była taka, że np. wycofujący się po akcji oddział komandosów mógłby rzucać takie miny za sobą by opóźnić pościg. Także jest to przeróbka miny narzutowej (M72 ADAM) i także ma zapalnik naciągowy, aczkolwiek od rosyjskiej różni się konstrukcyjnie dosyć mocno (np. jest typu skaczącego).
            www.globalsecurity.org/military/systems/munitions/pdm.htm
            • kawitator Re: Skaczący granat ręczny FMV 30.05.13, 22:52
              Kiedyś kiedy nie było takich zaawansowanych zabawek z większości armat strzelając grupa katów niskich można było wykoncypować taki strzał że pocisk odbijał sie przed celem, skakał jak rzucona "kaczka" i jak się dobrze obliczyło to wybuchał nad celem. To było jak najbardziej realne Sam testowałem na 85 z pociskiem odłamkowo burzącym
              • stasi1 Re: Skaczący granat ręczny FMV 31.05.13, 00:26
                i od piachu się odbijał? Inna sprawa że o d wody ,,kaczka" się odbija to może rzeczywiście i od piachu
                • speedy13 Re: Skaczący granat ręczny FMV 31.05.13, 01:00
                  Od wszystkiego się odbijał, od wody też tak można na przykład. Ta technika nazywa się strzał odbitkowy i chodzi w niej o to samo, co przy skakaniu, ay pocisk eksplodował w powietrzu nad celem. Tylko że ma to swoje ograniczenia, tylko przy określonych kątach uderzenia (dość małych) można się tak bawić.

                  Inną techniką było zastosowanie zapalnika czasowego, jak w artylerii plot. Tyle że zapalniki z czasów II wojny miały dość małą dokładność i pociski niekoniecznie musiały wybuchnąć na tej optymalnej wysokości. No i w 1944 Brytyjczycy i Amerykanie wprowadzili radiowy zapalnik zbliżeniowy - początkowo tylko w artylerii plot., ale pod koniec wojny zaczęli używać ich też w artylerii polowej, moździerzach, bombach lotniczych... Taki zapalnik z dużą dokładnością powodował wybuch pocisku na określonej wysokości nad ziemią.

                  Natomiast w ręcznym granacie żadnej z tych technik się nie użyje raczej - zostaje to skakanie (a i tu mam wątpliwości czy to potrzebne)...
      • remov Re: Skaczący granat ręczny FMV 03.06.13, 15:18
        o333 napisał:

        > od dawna jest "Podkidysz" do GP-25 działa tak samo i nie ma w tym nic skompliko
        > wanego.
        Po pierwsze, nie działa tak samo, tylko co najwyżej ideowo podobnie.

        Po drugie, miałem okazję być na pokazach jednego i drugiego i nie zestawiałbym granatu ręcznego z wystrzeliwanym z granatnika. Zresztą, przy sześciu-siedmiu odpalonych rosyjskich granatach "skaczących" ani jeden nie zadziałał prawidłowo, czyli nie podrzucił granatu do góry i tam nie eksplodował, pokrywając jak największy obszar, zawsze mniej czy bardziej miotało nim na boki, jeden nie podrzucił w ogóle. Strzelano na kilku rodzajów gruntu - od miękkiego do twardego. Pod tym względem szwedzko-niemiecka konstrukcja jest znacznie ciekawsza.
        • speedy13 Re: Skaczący granat ręczny FMV 03.06.13, 18:30
          Hej

          remov napisał:

          > Po drugie, miałem okazję być na pokazach jednego i drugiego i nie zestawiałbym
          > granatu ręcznego z wystrzeliwanym z granatnika. [...]. Pod
          > tym względem szwedzko-niemiecka konstrukcja jest znacznie ciekawsza.

          Niewątpliwie system "wstawania na nóżki" jest niezwykle sprytny i prosty. Z drugiej strony on nie tyle stawia granat do pionu, co prostopadle do podłoża. Jeśli powiedzmy będzie pochyłe to granat też pewnie wystrzeli w bok; choć z drugiej strony, jeśli tej pochyłości nie będzie dużo to może zdąży się z niej stoczyć do końca. A czy była może podczas pokazu sytuacja, że granat ręczny zadziałał w momencie, jak się jeszcze toczył? Udało mu się "wstać" prawidłowo?

          Znam jeszcze jedną metodę na to skakanie, która by się mogła nadać do podobnego zastosowania. Tylko technologicznie wydaje się trudniejsza trochę. Zastosowano ją w minie narzutowej M67/M72/M86 o której już tu wcześniej pisałem. Nie mogę teraz znaleźć przekroju na szybko, ale w każdym razie mina ma korpus w kształcie klina wykonany z tworzywa szt. i sferyczną głowicę bojową umieszczoną w sferycznym wydrążeniu (komorze) o nieco większej średnicy, tak że między ich ściankami jest niewielka pusta przestrzeń. I ta przestrzeń częściowo wypełniona jest ciekłym materiałem wybuchowym (miotającym). Dzięki temu, w jakim położeniu by mina nie upadła, ładunek miotający dzięki grawitacji zawsze spłynie do najniższej części komory czyli znajdzie się pod głowicą i wybuchając podrzuci ją w miarę pionowo.
    • brmtvungernsternberg Re: Skaczący granat ręczny FMV 31.05.13, 20:54
      Zawsze praktyka zdecyduje .
    • rzewuski1 Re: Skaczący granat ręczny FMV 03.06.13, 20:52
      Nasza armia powinna się tym wynalazkiem zainteresować, wydaje się ze będzie to praktyczne, zwłaszcza do walki w mieście.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja