windows3.1
09.03.14, 11:10
Kupiłem wczoraj książkę Hiszpania i Trzecia Rzesza (David Wingeate Pike, , Bellona, Warszawa 2010), przeczytałem i odradzam wszystkim, którzy zobaczą ją w księgarni. Co prawda jest niedroga (w warszawskiej Bellonie sprzedali mi ją za 33,50), ale niewarta nawet tej niskiej ceny.
Książkę kupiłem, bo sądziłem że dostanę jakiś zwięzły opis stosunków hiszpańsko-niemieckich w okresie II wojny. Niestety spędziłem zbyt mało czasu wertując na stojąco kartki i przeglądając spis treści, zmyliła mnie też dość obszerna bibliografia i wykaz źródeł archiwalnych. W rzeczywistości książka jest opisem stosunku frankistowskiej prasy do III Rzeszy, w sporej części sprowadzonym do cytatów.
Obszerny wykaz podanych źródeł archiwalnych podany to chyba zmyłka, bo z książki nie wynika żeby autor się z nimi zapoznał (zresztą kompletny brak hiszpańskich źródeł rządowych, głównie mamy niemieckie i francuskie). Wątki dotyczące kwestii dyplomatycznych są poboczne i wyglądają na relacjonowane na podstawie innych opracowań. Praca własna autora polegała na dość dokładnym przejrzeniu roczników prasy hiszpańskiej z lat 1939-1945, wybraniu co ciekawszych cytatów i skonstruowaniu odpowiedniej relacji. Jest to zresztą relacja bardzo prosta, linearna, odtwórcza, bez prób analizy wątków, przeglądu różnych stanowisk, ewolucji, głównych nazwisk etc. Jedyna segmentacja na jaką stać autora to ta narzucona przez przebieg wydarzeń na frontach. O próbach zajrzenia za kurtynę, to znaczy o analizie tego jak działała frankistowska machina propagandowa, kto nią kierował, jak i dlaczego, nie ma w ogóle mowy. Narracja jest sprawozdawczo-odtwórcza, monotonna, choć trafiają się niezamierzone momenty humorystyczne (np. gdy autor pisze, że Franco w 1975 doznał ataku serca kilka dni po otrzymaniu książki autora, s. 257).
Sprawę pogarsza dość marne tłumaczenie i jeszcze marniejsze opracowanie redakcyjne. Można jakoś wybaczyć niezręczności stylistyczne ("Churchill podpsał sojusz angielsko-radziecki", s. 115, "Gruba Trójka" zamiast "Wielka Trójka", s. 212) czy lapsusy z nazwiskami ("Rajmundo Fernandez Kuesto", s. 181). Ale co to znaczy na przykład, że "gdyby Franco przystąpił do wojny, natychmiast straciłby świadectwa morskie" (s. 99)? Niekiedy nie wiadomo, czy za pomyłki ("czarne koszule" starej Falangi, s. 242) obciążać autora czy tłumaczkę. Całkowity brak ilustracji, przypisy tylko autora (momentami anegdotyczne i ciekawe), brak odredakcyjnych, choć niekiedy by się przydały.
Nie ma co liczyć na wyjaśnienie meandrów polityki zagranicznej Franco. Nie dowiemy się, na ile zmiana Serrano na stanowisku szefa MSZ wyznaczała przełożenie politycznej wajchy, bo Pike albo ignoruje kwestię, albo kwituje ją sprzecznymi uwagami. Nie ma co liczyć na wyjaśnienie, kiedy Franco zwątpił w zwycięstwo Hitlera. Nie ma szansy na wyjaśnienie, dlaczego Franco, cyniczny pragmatyk który potrafił zdradzić każdego, jeszcze wiosną 1945 dostarczał zaopatrzenie niemieckim bazom na atlantyckim wybrzeżu Francji i w ogóle dlaczego do ostatnich dni III Rzeszy prasa hiszpańska sympatyzowała z obrońcami Berlina.
Podsumowując: jak macie zbędne 35 złotych, sugeruję raczej jakąś dobrą wódkę.