Carl von Staufenberg, a sprawa polska

22.07.15, 11:01
Znowu mija rocznica nieudanego zamachu na Hitlera. W mediach niemieckich ze Staufenberga robi się herosa na miarę Spartan. Proponuje popatrzeć na "Walkirię" z polskiej perspektywy.
Staufenberg był typowym tworem kasty oficerskiej z kręgów arystokratycznych.
Zafascynowany nazizmem i Hitlerem brał udział w wojnie z Polską. W listach do żony z pogardą odnosił się do Polaków i chwalił działania Niemców w stosunku do "brudnych i obdartych Żydów" (cytat).
Byłby dalej wielbił Hitlera, ale pociski z australijskiego samolotu pokiereszowały go w Afryce Północnej, gdzie słuzył w Afrika Korps, Armia Czerwona zaczęła zbliżać się do junkierskich latyfundiów w Prusach Wschodnich, a bombowce WB i USA nie dawały spać po nocach.
Kiedy skończyły się sukcesy militarne, skończyło się bezkrytyczne uwielbienie dla wodza
i zrodziły się wątpliwości.
Tysiące Staufenbergowi podobnych zaczęło się bać o majątki, powojenną odpowiedzialność za ewidentne zbrodnie Wehrmachtu na wschodzie, załamanie kariery oficerskiej i strach
o życie bliskich.
Plan zamachu na Hitlera i jego ew. polityczne implikacje był działaniem naiwnym i krótkowzrocznym.
Zabójstwo wodza nie niszczyło przepotężnego aparatu terroru wewnętrznego z Himmlerem, Kaltenbrunerem i Millerem na czele.
Jakimże trzeba było być spanikowanym frajerem, aby sądzić, że śmierć wodza zmieni ustalenia pojałtańskie?
Wracając do sprawy polskiej.
Uczestnicy spisku, zanim zawiśli na strunach od fortepianu, naiwnie sądzili, że uda się im dogadać z aliantami zachodnimi, przerzucić wojska na wschód i wygrać na ostfroncie.
A Polska?
Jaka Polska?
Granice na wschodzie miały być jak w 1914 roku.
Reasumując: dla mnie Staufenberg to dzielny ale naiwny niemiecki nacjonalista, żywiący pogardę do Żydów, Polaków i innych podbitych narodów na wschodzie.
Wielbiciel nazizmu, któremu się odwidziało po Stalingradzie, Kursku i Normandii.
Takich jak on były w Niemczech tysiące.

    • brigada_di_bandito Re: Carl von Staufenberg, a sprawa polska 22.07.15, 11:09
      Z całym tekstem się zgadzam.
      Pisał o tym Otto Skorzeny w swojej książce iż zamachowcy nie uwzględnili przecież narzuconej Niemcom przez Roosvelta "Unconditional surrender".
    • speedy13 Re: Carl von Staufenberg, a sprawa polska 22.07.15, 15:33
      Hej

      odyn06 napisał:

      > Zabójstwo wodza nie niszczyło przepotężnego aparatu terroru wewnętrznego z Himm
      > lerem, Kaltenbrunerem i Millerem na czele.

      Gwoli ścisłości, początkowy plan zakładał przeprowadzenie zamachu na Hitlera w sytuacji, gdyby na spotkaniu byli jednocześnie Himmler i Göring. Von Staufenberg przymierzył się wcześniej dwukrotnie (bodajże 2 lipca w Berchtesgaden i 14 czy 15 lipca w Wilczym Szańcu) ale za każdym razem nie było albo jednego albo obu dodatkowych celów. Zdecydował się w końcu na zamach 20 lipca niezależnie już czy uda mu się dopaść kogoś dodatkowego, bo ryzyko odkrycia spisku rosło z każdym dniem.

      Plan Walkiria zakładał obsadzenie przez wojsko posterunków policji i kwatery głównej Gestapo, rozbrojenie jednostek SS i internowanie dowódców, a także kogo się da z nazistowskiego kierownictwa, przejęcie kontroli nad berlińskim radiem i zajęcie central telefonicznych i innych kluczowych obiektów. Gdyby to zrobić szybko i zdecydowanie, to cały przepotężny aparat terroru wewnętrznego pewnie udałoby się sparaliżować.

      > Reasumując: dla mnie Staufenberg to dzielny ale naiwny niemiecki nacjonalista,
      > żywiący pogardę do Żydów, Polaków i innych podbitych narodów na wschodzie.
      > Wielbiciel nazizmu, któremu się odwidziało po Stalingradzie, Kursku i Normandii

      Tu się w pełni zgadzam. I dodam jeszcze, że chyba to był jedyny człowiek z jajami w całym tym zakichanym spisku. Moim zdaniem największa kaszana w całym tym planie to niemrawość działania spiskowców w Berlinie, którzy w zasadzie nie kiwnęli palcem przed przylotem von Staufenberga tylko czekali na niego ponad 3 godziny. Co oni sobie myśleli, to dla mnie wielka zagadka. Z jednej strony przecież już za sam udział w spisku mieli zagwarantowaną karę śmierci, więc nie za wiele było do stracenia. Z drugiej, niezależnie od efektów zamachu na Hitlera, zamach stanu nadal miał moim zdaniem szanse powodzenia. Odcięcie łączności z Wolfschanze, aresztowanie nazistowskiego kierownictwa, rozbrojenie SS, odezwa przez radio do narodu - może by coś z tego było. Może zdołaliby opanować stolicę. Może wtedy korzystając z okazji ktoś z "niższego piętra" (może nie sam Himmler, ale powiedzmy jakiś Bormann czy inny Kaltenbrunner) sam poczułby parcie na władzę i przystąpił do spiskowców w zamian za miejsce w nowym rządzie. Może doszłoby do pełnoskalowych walk wewnętrznych między oddziałami spiskowców a hitlerowcami. Może Alianci doszliby do wniosku, że jednak warto ich jakoś tam wesprzeć w tych walkach, żeby w Niemczech rozpętać jak największą "wojnę" i osłabić je. Może w przypadku klęski spisku przywódcy mieliby jakieś szanse odlecieć za granicę. Może... bo jak tylko tak siedzieli na d..., to nie żadne "może", tylko na pewno mogli oczekiwać tylko aresztowania i kuli w łeb lub stryczka.

      > .
      > Takich jak on były w Niemczech tysiące.

      A i owszem. Za udział w "spisku 20 lipca" skazano na śmierć chyba 5 tys. osób czy coś koło tego.
      • odyn06 Re: Carl von Staufenberg, a sprawa polska 24.07.15, 14:10
        Na podstawie źródeł niemieckich ( nie wiedziałem o tym) aparat terroru wewnątrz państwa niemieckiego i na terenach podbitych osiągnął swoje apogeum na przełomie 1944 roku.
        Próby przejęcia kontroli nad władzą np. w Paryżu miały groteskowo-operetkowy przebieg.
        Tam pijani szampanem SS-mani najpierw zostali uwięzieni, potem uwolnieni na słowo honoru, a na końcu owi SSmani zatłukli spiskowców.
        W Berlinie było podobnie. D-ca batalionu wartowniczego mjr Remer ( w planach spiskowców główna siła spisku, bo armia rezerwowa była na papierze) po rozmowie telefonicznej z Hitlerem z majora awansował na pułkownika i ochoczo rozstrzeliwał pierwszy rzut spiskowców.
        Opis w załączeniu:
        alehistoria.blox.pl/2010/12/OPERACJA-8222WALKIRIA8221-CZ2.html
        Z Twoimi wnioskami - zgoda.
    • rzewuski1 Re: Carl von Staufenberg, a sprawa polska 22.07.15, 16:12
      Gdyby sie udał zamach Niemcy pewnie szybko by sie poddały i nie byloby szturmu Berlina/Wrocławia itp. Mnóśtwo ludzi by ocalało ale to tylko tyle.
      Cała wina za klęskę spadłaby na zamachowców w momencie zamachu front przebiegał w krajach okupowanych i mielibyśmy podobny mit jak o roku 1918 i zdradzieckim ciosie w plecy.



    • buona_parte Re: Carl von Staufenberg, a sprawa polska 22.07.15, 20:24
      odyn06 napisał:
      Reasumując: dla mnie Staufenberg to dzielny ale naiwny niemiecki nacjonalista, żywiący pogardę do Żydów, Polaków i innych podbitych narodów na wschodzie. Wielbiciel nazizmu, któremu się odwidziało po Stalingradzie, Kursku i Normandii


      No i dodajmy jeszcze zdrajca.
      Pożyteczny, osłabiający Niemcy, ale zdrajca. :>
    • brmtvungernsternberg Re: Carl von Staufenberg, a sprawa polska 24.07.15, 13:10
      Po prostu dla wielu Hitler stał się zły jak zaczął przegrywać.
      • odyn06 Re: Carl von Staufenberg, a sprawa polska 24.07.15, 13:57
        To zjawisko w polityce powszechne. Nie tylko wśród krwawych dyktatorów.
        Pozdrawiam
        • brmtvungernsternberg Re: Carl von Staufenberg, a sprawa polska 28.07.15, 17:05
          Sukces ma wielu ojcow porazka jest sierota.
    • maccard.3 Re: Carl von Staufenberg, a sprawa polska 24.07.15, 23:33
      Jak mówi greckie przysłowie: Wśród ślepców jednooki jest królem. Dlatego w narodzie wiernych wyznawców narodowego socjalizmu, każdy kto chciał zgładzić Wodza, bez względu na osobistą motywację, urasta do rozmiaru Zbawcy.

      • amunicyjny1 Re: Carl von Staufenberg, a sprawa polska 26.07.15, 14:01
        Miejscowa ludność to niewiarygodny motłoch, bardzo dużo Żydów i mieszańców. Wokół czuje się nadzwyczajną nędzę. Jest to naród, który, aby dobrze się czuć, najwyraźniej potrzebuje batoga. Tysiące jeńców przyczynią się na pewno do rozwoju naszego rolnictwa. Niemcy mogą wyciągnąć z tego korzyści, bo oni [Polacy i Żydzi] są pilni, pracowici i niewymagający.


        Fragment listu z 4 września 1939 do żony Niny
        • odyn06 A po niemiecku napisał to tak: 27.07.15, 09:49
          .In einem Brief an seine Frau schrieb er im September 1939 aus dem besetzten Polen: „Die Bevölkerung ist ein unglaublicher Pöbel, sehr viele Juden und sehr viel Mischvolk. Ein Volk, welches sich nur unter der Knute wohl fühlt. Die Tausenden von Gefangenen werden unserer Landwirtschaft recht gut tun. In Deutschland sind sie sicher gut zu gebrauchen, arbeitsam, willig und genügsam.” –
          • odyn06 Re: A po niemiecku napisał to tak: 27.07.15, 09:56
            www.nrhz.de/flyer/beitrag.php?id=15429
            Co było wspólne dla tzw. zamachowców?
            Byli nazistami, antysemitami i rasistami.
            Byli też wśród nich ludzie odpowiedzialni za śmierć milionów Rosjan.
            Reszta w załączonym artykule.
    • jeepwdyzlu Re: Carl von Staufenberg, a sprawa polska 29.07.15, 16:10
      Odyn świetny wpis!
      Zgadzam się z Twoimi wnioskami w 200%
      :-)

      jeep
    • wladca_pierscienii BŁĘDY Hitlera - część 1 10.09.16, 09:46
      odyn06 napisał:

      > Wielbiciel nazizmu, któremu się odwidziało po Stalingradzie, Kursku i Normandii
      > .
      > Takich jak on były w Niemczech tysiące.

      naziści niemieccy powinni zabić Hitlera najpóźniej po bitwie na Łuku Kurskim

      lipiec 1943 rok,u toczy się bitwa na łuku kurskim
      jeszcze Niemcom nieźle idzie jeszcze Niemcy mają szansę na wygranie bitwy
      i zmianę "łuku kurskiego" na "kocioł kurski"
      ale na Sycylii lądują Amerykanie i Hitler przerzuca 2-3 dywizje pancerne SS
      z bitwy kurskiej na Sycylię
      REZULTAT: Niemcy przegrywają na Sycylii i na łuku kurskim

      chyba w 1942 roku Hitler zdymisjonował feldmarszałka Lista / "Liszta"
      i przejął osobiste dowodzenie nad jego grupą armii (300 tys. ludzi)

      osobiste dowodzeni... na odległość!!!
      czyli telefonicznie (najbliżej - z Wilczego Szańca)
      ofensywa niemiecka wyhamowała...

      poza tym zajmował się "pierdółami" jak osobiste tresowanie swojego psa...
      • maxikasek Re: BŁĘDY Hitlera - część 1 10.09.16, 21:45
        "lipiec 1943 rok,u toczy się bitwa na łuku kurskim
        jeszcze Niemcom nieźle idzie jeszcze Niemcy mają szansę na wygranie bitwy
        i zmianę "łuku kurskiego" na "kocioł kurski"
        ale na Sycylii lądują Amerykanie i Hitler przerzuca 2-3 dywizje pancerne SS
        z bitwy kurskiej na Sycylię"
        Ktoś pomieszał fakty. 13 lipca kiedy Hitler decyduje o przerwaniu Cytadeli i przerzucie tych dywizji na Sycylię- trwa już kontrofensywa pod ORłem, ruszyła operacja Kutuzow- Sowieci włamali się na 25 km w głąb obrony. I kocioł owszem groził- ale Niemcom. Hitler zgodziłs ię jednak na opuszczenie ORła- dzięki czemu nie zostali okrązeni.
Pełna wersja