My tu swietujemy a tymczasem dzicy...

06.01.16, 14:42

Kimejczycy szukuja nam zaglade nuklearna ku uciesze kacapow i wszelkiej masci entuzjastow dziczy i barbarzynstwa...

To byl blad wynikajacy z tchorzostwa ale Pan Jurek chcial ich rozwalic zanim bedzie za pozno.

Nadal uwazam, ze nalezy ich zniszczyc silnym uderzeniem prewencyjnym i nalezy to uczynic ratujac wlasne dupy i ograniczajac ofiary rowniez po stronie kimejskiej, bo nie da sie uniknac.

Uderzenie powinno nagle i gwaltowne i wykonane wielkimi silami.

Cele to oczywiscie wszelkie centra dowodzenia, stanowiska artylerii, bazy z niukami itp instalcje w ciagu pierwszych 30min wojny Kimeja musi byc calkowicie obezwladniona.
Sława!
Forum Słowiańskie
gg 1728585
    • remov Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 06.01.16, 14:54
      Kłopot z takimi emocjonalnymi "analizami" geopolitycznymi, jak Twoja polega na tym, że o ile da się pewnie wygrać wojnę z Koreą Północną, to nikt nie ma pieniędzy, aby cokolwiek zrobić z tym państwem po ewentualnym "zwycięstwie". A o tym już całkowicie i kompletnie nie myślisz, skupiając się - jak w grze komputerowej - jedynie na najmniej trudnym zagadnieniu. Tak to już z tymi emocjonalnymi tekstami bywa ;-)

      Na myśl o kosztach zjednoczenia, które mieliby wyłożyć na przeniesienie północy do XXI wieku skóra południowym Koreańczykom aż cierpnie. Nawet ze wsparciem międzynarodowym nikogo na to dzisiaj nie stać. I to tłumaczy ciągłe powodzenie projektu dżucze, to jest 25-milionowe państwo, blisko o 10 mln większe od NRD.
      • brigada_di_bandito Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 06.01.16, 16:05
        No i jeszcze zapominasz o ich kuplach Chińczykach.
        • remov Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 06.01.16, 16:18
          To nie bardzo "kumple", raczej niechętna znajomość, z braku innej możliwości. Chińczycy bardzo chcą mieć dwa państwa koreańskie, bo z oboma w takim klinczu jest mniejszy problem, niż z jednym zjednoczonym z pewnością niezbyt ChRL przychylnym. Północną łatwiej manipulować i szantażować w razie czego.
      • antyk-acap2.0 Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 06.01.16, 16:13
        Zawsze można tak uderzyć by nic z nimi nie trzeba było robić.
        • gerlalt Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 06.01.16, 17:51
          Zawsze można być też idiotą, z myśleniem na bakier. I wybacz ale Remov jest bliższy rzeczywistości niż Ty z Igusiem. Jak sobie wyobrażasz takie nic nie robienie powojenne? Oświeć nas proszę?
          • antyk-acap2.0 Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 06.01.16, 17:57
            Ogrodzić. Zresztą w Hiroshimie dziś da się żyć.
            • antyk-acap2.0 Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 06.01.16, 17:58
              A po neutronowej nie ma dużej radioaktywności. Tylko ludzi brak.
      • ignorant11 Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 06.01.16, 18:13
        Nie przesadzajmy w Korei brak jest rak do pracy a kapital koreanski jest bardzo expansywny, inne kraje tez szukaja nisz do inwestowania.

        Kimea gdy znow stanie Korea bedzie potrzebowala wszystkiego a to oznacza boom na wszystko.

        I miliony praktycznie darmowej sily roboczej, co znowu jest swietnym surowcem gospodarczym.

        Bledem Niemcow bylo zrownanie socjalne z RFN, tu przeciwnie trzeba bedzie uwazac Kimee za prowincje zamknieta, choc pare milionow znajdzie prace na S od reki.

        W kilka lat i poziom sie wyrowna.
        Tym bardzij, ze Korea po anschlusie Kimei nie bedzie potrzebowala az tak wysokich zbrojen.

        Problemem rzeczywistym okaze sie katastrofa humanitarna a wlasciwie powazny kryzys.

        No ale Kimejczycy i tak gloduja a kazdy nowy lad bedzie rajem w porownaniu rezymu kimejskiego.
        • remov Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 06.01.16, 18:59
          Obawiam się, że w rzeczywistości to wygląda zupełnie inaczej, niż w grach komputerowych. Jak wygląda załamanie administracji, likwidacja służb i wojska, widać było dobrze w Iraku.

          Zakładasz sobie emocjonalnie z niewiadomych powodów, że wszyscy mieszkańcy północy radośnie będą chcieli się jednoczyć, zapominając, że to jest odmienne państwo od NRD, odcięte od świata, bez dostępu do informacji, z ogromną rzeszą beneficjentów systemu, którzy nie pogodzą się z redukcją do roli zwykłych obywateli, a pewnie jeszcze i z rozliczeniami. Gigantycznej armii też nie rozpuścisz do domu. Likwidacja partii też pociągnie za sobą skutki. Ba, sama elektryfikacja może być problemem. "Zamknięta prowincja", wymyślił i co - stan wojenny? ;-)
          • ignorant11 Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 06.01.16, 19:56
            To Ty wciaz o tych grach.., a gdybys zagral w cywilizacje, to mialys pewne pojecie o dobrych grach:)))


            Nie zakladam emocjonalnie ale bardzo realistycznie, ze Kimejczycy sa bardzo zblizonymi Koreanczykami do tych z S.

            Moze roznice jak miedzy Malo i Wielko- Polska, moze jakies roznice w dialekcie, wiec nie wierze, w co twierdza inni emocjonalnie i bez najmniejszych dowodow, ze propaganda rezymu jest skuteczna.
            Natomiast bardzo racjonalnie wierze, i wiem, ze skutecxny jest terror, ktory jest niebywaly i chyba nieznanynigdzie indziej, moze w sowietach i skrajnych latach.

            A jak sie okazalo Rosjanie czy sowieci wcale nie mieli wypranych mozgow i wcale nie kochali r3zymu.

            Jest wiele przeslanek, ze te wszystkie szopki sa wymuszone niebywalym terrorem.

            Bo tam do lagru trafisz nawet za zalanie czy zniszczenie gazety z portretem ukochanego przywodcy a nawet pomylenie kto jest ukochanym, kto umilowanym a kto uwielbionym przywodca...

            Wystarcxy, ze Twoj placz i rozpacz na pogrzebie bedzie uznany za nie dosc gleboki albo Twoj entuzjazm za niezbyt radosny aby cala Twoja rodzina poszla do lagru.

            Podobnie jak w kazdym innym opresyjnym rezymie gdy tylko strach zniknie, to wszystko rozleci sie jak domek z kart.

            Oczywiscie trzeba bedzie przeprowadzic iles tam dekimeizacji najgorliwszych opracow od razu do lagrow ale tez nie wierze aby bylo ich wiecej niz 100 tys.

            Wojsko?
            Policja?
            Partia?
            Administracja?

            Rozleci sie trzeba bedzie ja budowac od nowa, wiec co mniej skimeizowanych funkcjonariuszy da uzyc a na kierownicze stanowiska przygotowac wlasnych z poludnia.

            Prz3jecie otworzy koniukture, bo trzeba bedzie budowac drogi koleje inna infrastrukture.

            Specjalisci rakietowi i nuklearni od razu znajda prace.

            Podobie z np kierowcami, maszynistami, wieloma innymi zawodami technicznymi, tym bardziej, ze N nie od razu dozna szoku przyszlosci.

            Ci ludzie jednak umieja czytac i to ten sam jezyk koreanski.

            A jesli sie obawiaszjakiejs partyzantkikimejskiej, to ja wnia watpie, bo nigdzie podobnej nie obserwowalismy.
            • remov Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 07.01.16, 10:58
              Twoje założenie o bliskości południowych i północnych Koreańczyków moim zdaniem jest błędne. Bazując na tym budujesz sobie skrajnie fałszywy obraz obu państw. O wizjach dekompozycji państwa, które przedstawiasz nawet nie wspomnę. Odwołanie do gier komputerowych jest jak najbardziej uprawione, w takich kategoriach prowadzisz swoje analizy, pomijając "jakoś to będzie".
              • ignorant11 Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 08.01.16, 01:17
                Raczej Twoje zaprzeczanie tozsamosci Koreanczykow jest nierealistyczne, bo nie dwoch narodow koreanskiego i kimejskiego i daj juz spokoj z tymi grami, bo zamiast argumentacji powtarzasz wciaz te sama mantre. Zamiast stosowania retoryki zdartej plyty rozmawiaj mery4orycznie.
                • remov Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 10.01.16, 20:51
                  Nie da się odpowiadać "merytorycznie" dyskutując z czyimś zestawem wierzeń.

                  Ty zakładasz - projektując polskocentryczne myślenie - że północni tylko marzą o tym, żeby stać się południowymi, a już wprost tęsknią, aby stać się tanią, potrzebną na południu siłą roboczą. Tymczasem masz do czynienia z państwem z bronią atomową, skansenem odciętym od świata, z systemem działającym i funkcjonującym od pół wieku, odciętych od mediów. To nie jest PRL, to jest zupełnie inny system i zupełnie inny świat.

                  Dlatego dyskusja z Tobą - z natury rzeczy jest niemożliwa. Twoja projekcja jest bowiem w założeniach błędna i nie ma w niej niczego "merytorycznego". Wychodzi natomiast kompletny brak znajomości realiów.
                  • ignorant11 Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 10.01.16, 22:10
                    Mysle, ze to raczej Ty masz dziwaczny sposob myslenia, bonie wierze, ze ze na N zyja sami Kimejczyc, przeciwnie, to tacy Koreanczycy jak na S.

                    Tyle, ze biedni cofnieci przez rezym do wolow roboczych z sprzed stu lat. Sterroryzowani.

                    Jak kazdemu fanowi opresyjnych rezymow wydaje Ci sie, ze propganda Kima i terror sa skuteczne.

                    Przeciwnie to Kim musi budowac wielokrotne zasieki aby mu lud z milosci i entuzjazmu do dokonal spontanicznej inwazji na S:)))

                    To Kim musi masowo rozstrzeliwac i masowo trzymac w lagrach.

                    Ale polnocni i tak uciekaja masowo, tyle ze przez CRL, bo granica mniej pilnowana.

                    Tak twierdze, ze nawet mniejsi funkcjonariusze i partyjnaicy marza jedynie o tym by uciec na S.
          • ignorant11 Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 06.01.16, 20:13
            Po prostu nadal bedzie granica ic trudnego utrzymac.

            A jaka polityka?
            Szybka prywatyzacja wszystkiego budowa drog zniesien cel z Poludniem aby przyspieszyc wymiane handlowa.

            Oczywiscie poza deficytowym rolnictwem watpie aby cokolwiek byliby w stanie wyprodukowac.
    • jeepwdyzlu Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 07.01.16, 13:32
      Każdy ma swoje problemy....
      Chiny, Japonia, Korea - z Koreą
      My tu na miejscu mamy dość swoich problemów - z Rosją, zmierzającą niewiadomo dokąd Unią, NATO bojącym się kichnąć głośniej...
      Mamy - 27 lat po upadku komuny armię w dużej mierze uzbrojoną w poradziecki sprzęt, za małę wydatki na zbrojenia, zero szkolenia rezerwistów, jakiś jebany skandal rezerwami wojska, obroną terytorialną.... Sami nie wiemy w co inwestować - nadmorskie rakiety czy okręty? Wodujemy korwetę i jej nie uzbrajamy, dostajemy leosie - nie mamy do nich porządnej amunicji, mamy setki rosomaków ile z nich ma wyrzutnie spików??? BURDEL do sześcianu!!! K urw a może PIS to naprawi...?
      • krzy-czy Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 07.01.16, 13:59
        no patrz-i mimo tego burdlu jakoś ruskie nas nie napadli-ba nawet litwinom się nie chce że o słowakach nie wpomnę.
      • ignorant11 Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 08.01.16, 01:19
        Troche przesdzasz ale najbardziej jest jestes OT. Tu dyskutujemy o Korei a nie o naszym podworku.
    • ignorant11 Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 10.01.16, 15:24
      Nikt nie mowi, ze Kimejczykow trzeba zrownac socjalnie z Koreanczykami. Przez okres przejsciowy trzeba utrzymac granice i inwestowac, a gospodarka koreanska na tym zyska, bo wyjatkowa gratka dla biznesu jest 25 mln ludzi gotowych pracowac za 1/3 placy koreanskiej i zadowalajacy sie zakupem modeli sprzed paru, ktorymi najpewniej sa zawalone magazyny. Koreanczyc tez swoje sprzety chcieliby wymienic na nowsze
    • ignorant11 Poczatki zjednoczenia juz sa 11.01.16, 11:54
      Mamy te strefy ekonomiczne, wiec poczatek jest zrobiony.

      Po obaleniu Kima trzeba po prostu te strefy rozszerzyc, zbudowac/zmodernizowac drogi linie kolejowe...

      Do zarzadzania Korea bis trzeba bedzie wysłac ludzi pochodzacych z N ale wychowanych na S i te strefy systematycznie rozszerzac.

      Nadwyzka 25 milionów biednych ludzi i to w centrum ekonomicznym swiata nie bedzie problemem ale wielka gratka dla biznesu...

      Ostatecznie transformacje zostały przeprowadzone nie tylko na E ale równiez u nas na W.

      Swiatowy kapitał az przebiera nogami aby inwestowac w kraju o dogodnym połózeniu blisko swiatowych centrów i z milionami biednych ludzi chetnych pracowac za mniej niz 10 tys $ rocznie....

      A dozywienie tych ludzi da sie zrobic, bo zywnosci jest wielkie mnostwo na całym swiecie
    • brmtvungernsternberg Re: My tu swietujemy a tymczasem dzicy... 11.01.16, 18:53
      Sami sie wysadza.
Pełna wersja